Artykuły z kategorii Praca duchowa

Spokój w prędkości światła

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy to prawda, że Stwórca czeka tak długo na nas, aż przyjdzie od nas prawdziwa modlitwa?

Odpowiedź: Nie można tu mówić o „oczekiwaniu”. Wyższe światło znajduje się w absolutnym spoczynku, jest to niezmienne prawo, równe prawom fizyki. Ruch z niezmienną prędkością jest niczym innym jak stanem spoczynku.

Światło nie może się zatrzymać. Jego natura jest niezmienna, niezależnie od tego, czy zostanie ujawnione czy nie. Tak jak natura fizycznego światła, które ma stałą prędkość  300 000 kilometrów na sekundę w próżni. Wszystko zależy tylko od tego, w jakim środowisku się ono rozprzestrzenia, albowiem my ujawniamy je za pomocą materiału. Stopień podobieństwa materiału do światła określa jego  prędkość, ponieważ nie widzimy rozprzestrzeniania światła, tylko reakcje materiału na nie.

A jeśli jakiekolwiek działanie dzieje się cały czas, to w odniesieniu do nas jest postrzegane w formie spoczynku, bez ruchu. Oznacza to, że wyższe światło zawsze ma wpływ, nie zachodzą żadne zmiany w jego działaniu. Wszystko zależy od pragnienia – w jaki sposób ujawnia one ten wpływ? Zmiany w pragnieniu określają  prędkość oddziaływania światła. W samym świetle nie odbywa się żadna zmiana. Światło oddziaływuje zawsze!

Mówimy, że musimy dążyć do tego, by przyciągnąć światło. Ale w rzeczywistości jest inaczej, niż sobie wyobrażamy. Światło działa bez przerwy, a my jesteśmy wynikiem jego wpływu.

Z lekcji do listu  Baal HaSulama 17.01.2012


Duchowość – to radość

каббалист Михаэль ЛайтманJeśli człowiek nie jest  radosny, oznacza to, że nie znajduje się w duchowym stanie.  Aby w duchowym przejść w następny stan, należy osiągnąć radość w obecnym stanie – tak jakby postawić na nim ostateczną pieczęć!  I wtedy wznosisz się na następny, wyższy stopień.

Jeśli nie osiągasz radości w każdym stanie, to nigdy go nie skończysz, nawet możesz stoczyć się jeszcze niżej. Być może już zacząłeś się budzić do jakiegoś duchowego stanu, ale jeśli nie dochodzisz do radości, to zostajesz zrzucony z powrotem w dół, w mgłę i ciemność, gdzie nie czujesz duchowości – abyś nie zaczął przeklinać Stwórcy.

Znakiem tego, że zakończyłeś jakiś stopień, jest stan, gdy czujesz, że nie masz nic w swoich egoistycznych kelim i chcesz być ponad nimi, i tylko obdarowywać! I jeśli znajdujesz się w radości, to znaczy, że naprawdę tego chcesz. W ten sposób kończysz pracę ze swoim obecnym kli i wtedy można ci dodać nowe pragnienie.

I znów poczujesz w nim ciemność i zaczniesz pracować, aby dołączyć je do obdarzania, naprawiając go tak, aby obdarzanie panowało nad nim,  i wtedy dojdziesz do radości. I tak znów i znów, póki nie dojdziesz do końca.

Bez względu na stany człowieka na jego drodze naprawy – czy to wzniesienia, czy upadki – należy być w radości. Jak z małym dzieckiem, który próbuje coś zrobić, i dla nas nie ma znaczenia, czy to mu wychodzi, czy nie. Najważniejszym jest jego wysiłek, dzięki czemu rośnie.

Z lekcji do artykułu z księgi „Szamati”,01.10.2009


Najbardziej nieuchwytne przykazanie

каббалист Михаэль Лайтман„Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie. Nie będziesz czynił posągu, ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie w górze, i tego, co jest na ziemiwdole, i tego, co jest w wodzieponiżej ziemi.

Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył; ponieważ Ja Bóg, Wszechmocny twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą; i okazuje łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają przykazań Moich.” (Tora, Księga Exodus,20:3-20:6)

Przykazania uważane są za fundament całego ludzkiego kodeksu, istnienia ludzkiego.Zostały one przyjęte przez wszystkie religie i we wszystkich społeczeństwach jako podstawa ludzkiego współżycia. W kabale jednak mają zupełnie inny sens.

„Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie. Nie będziesz czynił posągu…” – jest to najbardziej nieuchwytne przykazanie. Oznacza, że Ja jestem Jedyny! Ja jestem Bezcielesny! Ne da się Mnie opisać, w żaden sposób wyobrazić sobie, uchwycić w uczuciach i w rozumie! Nie daję wam żadnych wskazówek: nie włożysz Mnie do kieszeni, nie postawisz w rogu, nie powiesisz na ścianie, nie zrobisz ze Mnie amuletu – nic!

U człowieka tak nie jest. Jest on jak dziecko, które chwyta jakąś zabawkę i przez miesiąc nie wypuszcza z rąk. Daje ona mu ukojenie.

Człowiek wchodzi do świątyni, modli się, spowiada się i się uspokaja: „Wszystko będzie w porządku, jest dobrze”. To jest dla niego lekarstwo, uspokojenie, ochrona przed różnego rodzaju problemami: społecznymi, rodzinnymi itp.

A tu nie masz nic! Jeśli w żaden sposób nie jesteś w stanie wyobrazić Go sobie, to nie masz do kogo się zwracać. To jest problem. Wychodzi, że dla zwykłego człowieka w naszymświecie nie ma Boga. Nie jest on w stanie ani wyobrazić Go sobie, ani odczuć. Przecież to jest jakaś właściwość obdarzania i miłości, coś bezkształtnego, które wypełnia wszystko, a jednocześnie – nic. Gdzie on może Go ujawnić? Przecież musi na czymś Go poczuć! Nie ma nic!

Dlatego tego Boga, tę wyższą siłę, o której w rzeczywistości mówi Tora, nie jesteśmy w stanie w żaden sposób sobie wyobrazić i być z nią w kontakcie. Do tego musimy na czymś bazować, do czegoś się zwracać, jakoś wyobrazić sobie tę siłę.

Pytanie: Dlaczego obcinają mi wszystkie te nici? Człowiek jakby jest zawieszony w powietrzu… Po co?

Odpowiedź: Abyś znalazł Go na zupełnie innym poziomie. Abyś się wzniósł na Jego stopień. Wtedy będziesz odczuwał to, czego nie odczuwałeś wcześniej i zidentyfikował to, czego nie mogłeś określić wcześniej. Przecież w tobie pojawią się zupełnie inne narządy zmysłów zwane „pięć sfirot”.

A przed tym – jaki Bóg? Nie ma nic. Istnieje oczywiście jakaś natura, która kieruje mną, prowadzi naprzód, robi coś: zmusza mnie żyć, istnieć, rodzić, kieruje mną przez otaczające społeczeństwo, a potem zakopuje w ziemi – i koniec.

Specjalnie tak to wszystko uwypuklam, aby pokazać, że człowiek nie ma żadnego związku ani ze Stwórcą, ani z Torą. Dlatego powiedziano, że Tora jest czysta, ponieważ nikt dotąd nie był w stanie ani razu dotknąć jej.

Tora – to jest nauka, mechanika duchowa, która całkowicie jest oderwana od ludzi! Ale fakt, że uznaliśmy ją jako różnego rodzaju piękne zasady ludzkiego współżycia, przepisy prawne –to tylko dla nas na korzyść. Inaczej bylibyśmy barbarzyńcami!

Ale jeszcze raz podkreślam, że te zasady i przepisy nie mają nic wspólnego z prawdziwą zawartością Tory. Musimy zrozumieć, że nie na tym polega jej siła, jej prawda, jej rdzeń. Zupełnie nie na tym, co robimy w naszym świecie materialnym. Celem Tory jest, aby zmusić nas do wzniesienia się na następny poziom, gdzie ujawnimy Stwórcę, i do tego nie ma potrzeby, aby był On dla nas jawny, przyodziany w jakiś obraz lub zjawisko. Wzniesiemy sie do takich narządów zmysłów, kiedy nam nie będą potrzebne żadne obrazy, bo wyjdziemy z samych siebie!

Dlatego też przykazanie „Nie twórz innych bogów” jest pierwsze, podstawowe. A każde kolejne przykazanie (przecież nieprzypadkowo znajdują się one w określonej kolejności) określa jego wykonanie.

Jeśli nie jesteś w stanie wykonać tego przykazania, to wszystkie pozostałe nic nie są warte. Nie prowadzą one cię do celu. To pierwsze przykazanie powinno stale być przed tobą. Dla niego masz wykonywać wszystkie pozostałe.

Z programu TV „Tajemnice wiecznej Księgi”, 25.02.2013


Przykazanie „Czcij ojca swego i matkę swoją”

каббалист Михаэль Лайтман„Czcij ojca swego matkę swoją, aby się przedłużyły dni twoje na ziemi, którą Bóg, Wszechmocny twój, daje tobie.”(Tora, Księga Exodus,20:12) 

Pytanie: Przykazanie „Czcij ojca swego i matkę swoją” jest przez ludzkość rozumiane dosłownie. Jak je można wytłumaczyć?

 Odpowiedź: Rzecz w tym, że wspomniani w przykazaniu „ojciec” i „matka” nie mają żadnego związku z naszym biologicznym ojcem i matką, ale dotyczą dwóch szczególnych systemów.

„Ojciec” – to właściwość Chochma, skąd pochodzi światło Chochma – światło życia. „Matka” – jest to właściwość Bina, skąd pochodzi światło troski. Te światła są przeciwstawne sobie i uzupełniają się wzajemnie. Światło „ojca” jest białe, dające człowiekowi rozum, odwagę, siłę. Natomiast światło „matki” daje mu miękkość, więź, właściwą postawę wobec innych. W tym świetle bardziej przejawia się miłość, możliwość odczucia innych itp.

„Czcij” znaczy patrz, jak w „ojcu” i w „matce” prawidłowo kombinują się ze sobą te dwie siły.Siła „ojca” i czułość, miłość „matki” składają się ze sobą. Właśnie w ten sposób powinieneś wykonać w sobie takie samo połączenie właściwości.

„…aby się przedłużyłydni twojena ziemi” znaczy, że taką kombinację musisz wykonać właśnie z „ziemią”, czyli ze swoim egoizmem, swoim pragnieniem. Wtedy będziesz w stanie poprawnie z nim współistnieć.

W zasadzie wszystko jest bardzo proste. Musimy zrozumieć, że to wszystko dotyczy tylko naszej natury i mówi się o tym, jak powinniśmy naprawić ją.

A o czym innym mówić? O życiu w tym świecie materialnym? Tak czy owak jest ono skończone. W Torze mówi się o tym, jak podczas życia w tym świecie wznieść się na następny stopień i zacząć istnienie w zupełnie innym wymiarze.

Z programu TV „Tajemnice wiecznej Księgi”, 25.02.2013


Przykazanie „Nie zabijaj”

каббалист Михаэль Лайтман Przez przykazanie „Nie zabijaj” w Torze rozumie się, że można odciąć od siebie światło, zstępujące do nas z góry – światło życia, światło naprawy, które prowadzi nas do osiągnięcia podobieństwa do Stwórcy. Możemy zaprzestać je przyjmować, jakby wyłączyć je, przywracając w sobie pragnienie egoistyczne.

Jak tylko to pragnienie egoistyczne pojawia się w nas, światło natychmiast znika. Ono zawczasu przeczuwa to pragnienie, ponieważ między nim i egoistycznym pragnieniem są Keter, Chochma, Bina, Zeir Anpin i Malchut.  Malchut – to ostatnie pragnienie, a Keter – pierwsze. Światło, znajdując się jeszcze w Keter, czuje, że nie wolno mu wejść w Malchut. Mamy tu paradoks: dopiero zaczynam robić coś niepoprawnego – a światło już o tym wie i nie podchodzi.

Mój nieprawidłowy ruch natychmiast odczuwa się w Keter, ponieważ istnieje odwrotna zależność pomiędzy Keter a Malchut. Jak tylko coś robię w Małchut, Keter natychmiast czuje moją intencję i światło wychodzi z Malchut.

Pytanie: Ja – to jest pragnienie. Ciągle poruszam się w kierunku przyjemności. I co się dzieje ze mną?

Odpowiedź: Zabijasz swoją duszę, ponieważ chcesz otrzymać przyjemność dla siebie! Światło wchodzi tylko w podobne do siebie właściwości, a ty wykonujesz działanie przeciwne do niego i ono natychmiast znika.

Komentarz: Należy zauważyć, że wszystkie rewolucje zaczynały się z romantycznego etapu: „Zbudujemy teraz sprawiedliwe społeczeństwo!” A następnie – krew, morderstwa, więzienia itp.

Odpowiedź: Tak. To samo występuje również podczas rozwoju technologii oraz przy zmianie formacji. Każdy system: kapitalistyczny, egoistyczny, nazistowski – zaczyna się z romantycznego składnika. Przecież ludzi napędzani są ideą – udowodnić, pokazać, urzeczywistnić, cieszyć się z tego, co tworzą. Na pierwszym etapie ta idea otrzymuje poparcie światła, w przeciwnym razie nie mogłaby być zrealizowana. Ale jak tylko w grę wchodzi egoizm, korzyść, to światło natychmiast znika i wszystko porusza się w stronę krachu! Minie być może jeszcze 200 lat, ale mimo wszystko nastąpi krach.

Pytanie: Co można zrobić, aby tego uniknąć? Czy jest możliwość wcześniejszego zawarcia sojuszu, aby etap romantyczny przekształcił się w wyższy etap?

Odpowiedź: Dlatego trzeba wiedzieć, jak utrzymywać się w tej romantyczności. Czyli wyższy stopień duchowy powinien stale przyciągać cię bardziej, niż ziemski. Jednak w miarę twojego postępu przyjemności ziemskie będą cię coraz bardziej przyciągać. Będą ci się otwierały takie rozkosze, które trudno nawet sobie wyobrazić. A ty będziesz musiał ciągle preferować rozwój duchowy bardziej niż to, co będzie ci się odkrywało w materialnym.

Pytanie: Czy jest możliwość uchronienia się przed tym zawczasu? Czy można zawrzeć jakąś umowę, która mnie zatrzyma, ostrzeże, przypomni?

Odpowiedź: Tylko jeśli będziesz się łączyć z odpowiednim środowiskiem i wkładać w nie wszystkie swoje siły. Właśnie tak postępowali ci, którzy dokonywali rewolucji. Byli oni gotowi, aby dać wszystko dla swoich towarzyszy, i dlatego spełniał się ich cel.

Ale jak tylko znikała między nimi więź i zaczynał się podział: ty będziesz takim ministrem, a ja takim – na tym wszystko się kończyło. Wkraczał egoizm i równość znikała.

Aby to się nie wydarzyło, należy stworzyć odpowiednie środowisko z intencją dla Stwórcy, które będzie popierane przez Niego i szerokie społeczeństwo.

Zawsze musi nas wspierać ta niewidzialna siła – Stwórca, a wtedy sam stajesz się niewidoczny i znikasz w całym tym systemie. Inaczej nic nie będzie. Musisz sam, bez jakichkolwiek nagród dla siebie, zniknąć w tym systemie, a wtedy zyskasz inny świat.

Z programu TV „Tajemnice wiecznej Księgi”, 25.02.2013


Mikrodawki światła – witalność ducha

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego w takich momentach, kiedy mówi Pan o dążeniu ku miłości i obdarzaniu, człowiek zaczyna słuchać Pana, jak zaczarowany?

Odpowiedź: Dlatego, że w naszym świecie istnieją małe mikrodawki światła. Jeśli człowiek nastraja się na ich fale, zaczyna je czuć a one przyciągają go do siebie. Ale najpierw potrzebuje specjalnego psychologicznego treningu, który w końcu pomoże mu odczuć światło.

Mikrodawki światła wpływają uzdrawiająco na człowieka, dlatego chce, żeby w jego życiu i w rodzinie była taka sama atmosfera, przecież nie istnieje nic bardziej korzystnego dla duszy i ciała, niż właściwości oddawania i miłości. Dzięki temu człowiek pozbywa się absolutnie wszystkich wad. Gdybyśmy mogli nauczyć chorych na raka obdarzania i miłość, odkrylibyśmy, jakie ukrywa się w tym lekarstwo.

Komentarz: Dlatego jestem fanem tego programu, który daje człowiekowi mikrodawki światła. I nawet jeśli wiele razy mówi Pan o dawaniu i miłości, człowiek za każdym razem jakby słyszy to wszystko na nowo. Jest to paradoks, który zawsze mnie zaskakuje. Mimo, że słyszę to od wielu lat, zawsze powstaje we mnie uczucie jakiegoś odnowienia.

Odpowiedź: Generalnie odczuwają to ci ludzie, którzy naprawdę rozumieją, że nie ma czego szukać gdzie indziej. Tutaj przejawia się specjalna naturalna właściwość.

Z programu TV „Tajemnice wiecznej Księgi”, 25.02.2014


Orientacja na duchowej drodze

Europejski Kongres. Lekcja 3

Korzyść  przeszkód człowieka na drodze do celu, pożytek narastających błędów polega na tym, że człowiek w wyniku nich odczuwa siebie w swoim świecie. Właśnie to czujemy dzisiaj. Miliony ludzi na całym świecie czują się zdezorientowani, zagubieni, bez jakichkolwiek punktów odniesienia i to zamieszanie ma stopniowo miejsce na całym świecie.

Rozwijaliśmy się na nieożywionym, roślinnym i zwierzęcym poziomie i teraz musimy wznieść się na poziom „człowieka” („Adama”).

Różnica pomiędzy wcześniejszymi poziomami i poziomem człowieka znajduje się w tym, że do teraz rozwijaliśmy się w materii naszego świata, w której nie było żadnych większych problemów.

Wszystko zaczęło się od informacyjnego punktu Wielkiego Wybuchu. Potem powstały atomy, molekuły i wszelkiego rodzaju biologiczne związki. I w końcu osiągnęliśmy zwierzęcy stan, w którym teraz istniejemy. Dzisiaj siła natury zmusza nas, aby wznieść się na następny poziom rozwoju.

Gdybyśmy zrozumieli, że wszystko, co się z nami dzieje, jest przeznaczone w tym celu,  abyśmy wznieśli się wyżej, wówczas ta nić przewodnia byłaby początkiem nowego rozwoju. Moja postawa powinna być taka: „Wszystko pochodzi z tego samego źródła”. Przy czym działają na mnie różne siły. Mylą mnie one celowo, abym widział wiele różnych problemów: w domu, w rodzinie, z żoną, z szefem w pracy, zdrowotne, sytuacje międzynarodowe i inne problemy tu i tam – to wszystko pochodzi od jednej jedynej siły.

Przeszkody będą wzrastać  jeszcze bardziej, po to, żeby człowiek z ich pomocą skoncentrował się na jedynej sile natury, która nim kieruje. Jeśli będzie w stanie to uczynić, wówczas będzie robił postępy.

Rzecz w tym, że za każdym razem o tym zapominamy, zagłębiamy się po uszy w nasze zwierzęce życie. Dzieje się to celowo: przeszkody, które przychodzą z tego jedynego źródła, hamują nas i zmuszają zapomnieć o nim. W konsekwencji znowu popapadamy w odczucie tego życia i uważamy że oprócz niego nie istnieje nic wiecęj, i że powinniśmy myśleć tylko o domu, o rodzinie, o sobie, naszej karierze, przyszłości, etc.

Ale po jakimś czasie przychodzą do nas myśli: „Gdzie upadliśmy? Dlaczego znaleźliśmy się w tym ponownie?”- i wtedy wznosimy się na nowo. Aby to zrobić, przeprowadzamy codzienne zajęcia, mamy wiele różnych pomocniczych narzędzi: wirtualne społeczeństwo, strony społecznościowe, Międzynarodowa Akademia Kabały, rozpowszechnianie, w którym jesteśmy zaangażowani, grupę, która spotyka się przynajmniej raz na tydzień na jej cotygodniowe zebrania. Stale organizujemy takie działania, które pomagają milionom naszych przyjaciół z całego świata, połączyć się i stale znajdować się w myśli, że „Nie ma nikogo oprócz Niego”, tej potężnej i jedynej siły natury, która zarządza wszystkim.

Z 3 lekcji Europejskiego kongresu 24.03.2012


Stwórca opuścił mnie czy ja Jego?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Baal HaSulam pisze, że człowiek, aby rozbudzić w sobie miłość do Stwórcy, ma obowiązek praktykować to w działaniu. Ale dlaczego jest to tak trudne do wykonania, dlaczego odczuwamy taki opór wewnętrzny?

Odpowiedź: Rzecz w tym, że upadając nie tylko przestajesz czuć miłość, ale także tracisz łączność ze Stwórcą. I dlatego wydaje się tobie, że Stwórca opuścił cię.

Chociaż w rzeczywistości, Jego miłość jest absolutna i nieskończona. Ale, ze strony twojego egoizmu zbliża się do ciebie, nasilające się z każdym dniem ukrycie i dlatego nie czujesz w sobie poprzedniej miłości. A co najważniejsze, zapominasz, że jest to konsekwencją twojego wewnętrznego ochłodzenia, i wydaje ci się, że to Stwórca cię pozostawił.

Dlatego krzyczysz: „Dlaczego mnie opuściłeś!” Ale w rzeczywistości, nikt cię nie opuścił, wręcz przeciwnie, Stwórca dał Ci możliwość, abyś sam mógł Go odkryć jeszcze bardziej. W tym jest różnica między religią i kabałą. Religijny człowiek modli się do Stwórcy, prosząc, aby Stwórca wszystko dla niego zrobił. A kabalista modli się o to, żeby Stwórca dał mu siły i środki, przy pomocy których będzie mógł coś zrobić i naprawić.

Pytanie: Rozbudzić miłość do Stwórcy – oznacza obudzić w sobie miłość do przyjaciół?

Odpowiedź: Bez tego jest to niemożliwe. Tylko poprzez miłość do przyjaciół można dojść do miłości do Stwórcy, jak powiedziano: “Od miłości do stworzeń – do miłości do Stwórcy”.

Z lekcji do listu Baal HaSulama, 19.08.2014


Ogólny program i każdy jego krok

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego jest powiedziane, że „Przykazanie ratuje i chroni tylko wtedy, gdy człowiek zajmuje się nim, a Tora chroni zawsze, nawet gdy nim się nie zajmuje”? Dlaczego w ogóle jest taki podział w naprawie?

Odpowiedź: Torą nazywa się światło, otaczające człowieka na jego duchowej ścieżce. Nawet kiedy znika wewnętrzne światło, wypełniające jego naczynie na danym stopniu, pozostaje otaczające świecenie, które podtrzymuje człowieka. Przecież jeśli żadne światło nie będzie świecić człowiekowi, to on w ogóle przestanie istnieć. Całe życie trzyma się tylko dzięki światłu.

W czasie, gdy człowiek nie wykonuje „przykazania”, czyli nie ujawnia szczególnego światła Chasadim lub Chochma dzięki stanowi, który osiągnął, mimo wszystko istnieje ogólne świecenie, które nazywa się „Tora”. Jest to ogólny program stworzenia, który znajduje się przed człowiekiem i świeci mu. On rozumie go, ale w dany moment nie zajmuje się jakimś jego punktem, konkretną naprawą.

Natomiast „przykazania” – są to działania człowieka zgodnie z konkretnymi, odkrywającymi się jemu reszimot, w których bierze udział wewnętrzne światło, otaczające światło i duchowy parcuf. Jest to praca nad swoją określoną naprawą. Dlatego istnieje 613 przykazań, razem zawierających w sobie całą Torę. Światło nieskończoności nazywa się Torą. To jest światło, które odkryje się w końcu naprawy.

Tora – to jest system pragnień (naczyń), świateł, reszimot (informacyjnych genów), różnych relacji między punktem w sercu a Stwórcą. Cały ten system, który ma na celu doprowadzić punkt w sercu do zlania się ze Stwórcą, nazywa się Torą. A przykazanie – to każdy konkretny krok, który powinniśmy wykonać na swojej drodze, aby osiągnąć cel.

Z lekcji do artykułu z księgi „Szamati”,10.03.2013


Miłość to wyświechtane słowo

 Istnieje wiele dróg, aby dotrzeć do pytania na temat miłości i jedności. Z reguły słowo „miłość” oznacza dla nas zupełnie coś przeciwstawnego:  napełnienie naszych egoistycznych pragnień przez jedzenie, seks, rodzine, bogactwo, honor i wiedzę.

„Kocham” – ​​oznacza „chcę”. Chcę otrzymać – to znaczy, kocham coś, życzę sobie, żeby to było moje, chcę przybliżyć do siebie, napełnić się tym. O to mi chodzi, w mojej „miłości”. To jest wewnętrzne zrozumienie słowa „miłość” : „Chcę to posiadać”

Dzieje się tak dlatego, ponieważ znajdujemy się w tym świecie, który został stworzony w wyniku rozbicia, jak wyjaśnia nam nauka kabały. Cały nasz świat jest całkowicie egoistyczny, i dlatego w ten sposób definijujemy pojęcie „miłości”, która jest całkowicie skierowana na nas samych.

Jeśli kocham coś, oznacza to, że chcę tego: chcę przybliżyć to do mnie, aby to posiąść, poczuć, aby się tym napełnić. Napełnić swoje własne pragnienie rozkoszować się czymś pięknym, nazwane jest to, że to „kocham”.

Przy tym zapominamy zupełnie o drugiej połowie, drugiej sile, która istnieje w rzeczywistości – sile emanacji,obdarzania, gdzie obecne jest to samo słowo „miłość” – choć to słowo tutaj oznacza kochać kogoś – napełnić go, podarować mu coś, czego pragnie, a nie to, co ja chcę. To jest dokładnie odwrotne do naszych wyobrażeń o miłości.

W dawnych czasach ludzie byli bardziej związani z naturą i posiadali naturalne odczucie tego, że istnieje w naturze również druga siła – siła obdarzania, emanacji, która obejmuje w sobie miłość i przychylność do bliźniego. Kabaliści ujawnili te siły – tak jak wielu innych ludzi, którzy zostali obdarzeni czujną wrażliwością do natury. I było wielu ludzi poza  kabalistami, którzy czuli i odkryli we wszystkich możliwych formach, że siła emanacji, obdarzania nie jest mniejsza niż siła otrzymywania. W tej drugiej połowie rzeczywistości, w sile dawania istnieją te same działania, które są również obecne w sile otrzymywania, ale ich znaczenia są inne, inne jak to zwykle ma miejsce w naszym świecie.

I my znajdujemy się tylko w jednej połowie rzeczywistości, pod wpływem siły otrzymywania, pod władzą pragnienia napełnienia sie, ponieważ jesteśmy wynikiem rozbicia pragnienia. Człowiek znajduje się wewnątrz tego rozbicia. I cała nieożywiona, roślinna i zwierzęca natura, jak pisze Baal HaSulam we „Wprowadzeniu do nauki Kabały (Pticha)” wznosi się razem z człowiekiem w górę i w dół tylko w takim stopniu, w jakim powinny przyczynić się do zmian, które człowiek musi przejść.

Religie i wierzenia od momentu ich powstania także bazowały na tym, że ujawniły drugą siłę, która istnieje w naturze – siłę emanacji, obdarzania. W ich rdzeniu mówią one o miłości i jedności. Tak było, dopóki była to mała liczba ludzi. Ale gdy rozprzestrzeniły się te myśli w egoistycznej większości narodu, która była mniej wrażliwa – zamieniły się w zbiór ceremonii, rytuałów i różnych innych działań. Od tego momentu były one wykorzystywane w egoistyczny sposób: aby napełnić siebie samego, zamiast doprowadzić ludzi do zjednoczenia, do miłości, do właściwości obdarzania i równowagi między tymi dwoma systemami.

Podczas gdy czas płynął naprzod i ludzkość rozwijała się w przeciągu historii, napędzana  przez nieustanny wzrost egoizmu w każdym człowieku i ludzkości w ogóle, oddaliliśmy się bardzo od naturalnego zrozumienia, które wcześniej ludzkość posiadała. To zrozumienie siły obdarzania i prawdziwe znaczenie miłości musimy odkryć dzisiaj.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 13.12.2011