Artykuły z kategorii Praca duchowa

Ten, kto jest ponad innymi…

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co może wzbudzić w człowieku takie uczucie, żeby być niżej od innych, przecież jest to sprzeczne z naszą naturą?

Odpowiedź: Samowychowanie, gdy człowiek zajmuje się nauką Kabały, widzi realizując ją na sobie, jaki jest nikczemny.

Komentarz: Mogę to zrozumieć tylko w odniesieniu do człowieka, który odkrywa wyższą siłę – jedyną siłę, która zarządza całą naturą i widzi, co zarządza człowiekiem.

Odpowiedź: Wyższa siła w człowieku tak się właśnie odkrywa, że czuje się mały, drobny, nieistotny zarówno w stosunku do niej, jak i w stosunku do całego świata. A kto on taki? Jeśli prawidłowo pojmuje wyższą siłę, to widzi jej manifestację we wszystkim wokół siebie i czuje się mały i słaby w stosunku do innych.

Widząc manifestację Stwórcy we wszystkich ludziach, zaczyna czuć się rzeczywiście niewystarczająco mądrym, niewystarczająco rozwiniętym, niewystarczająco dobrym, niewystarczająco patrzącym w przyszłość. I on jest z tego zadowolony. Innymi słowy, każdy, kto uważa że jest ponad innymi, w rzeczywistości czuje się niżej od nich.

Pytanie: Okazuje się, że bez odkrycia wyższej siły człowiek nie może zarządzać swoją mocą?

Odpowiedź: Jeśli nie będziemy odkrywać wyższej siły, to pozostaniemy przerażającymi zwierzętami. Teraz to właśnie widzimy.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 22.03.2022


Ja rodzę Stwórcę

каббалист Михаэль Лайтман Anulować siebie przed dziesiątką – oznacza uczynić przyjaciół ważniejszych od siebie, na tym polega cała nasza praca. Tak faraon zapytał: „Kim jest Stwórca, abym słuchał jego głosu?”, to znaczy kto tutaj rządzi: ja czy On? Kto jest pierwszy: pragnienie otrzymywania czy pragnienie obdarzania, ja czy grupa?

Muszę podjąć decyzję. Taka decyzja, nawet gdy podejmuje ją jeden człowiek, i próbuje tak myśleć, jest przełomowa dla całej światowej duszy, dokonuje w niej ogromnych zmian. Nie widzimy i nie rozumiemy, jak tym zmieniamy rzeczywistość. Jeśli próbuję choć trochę przeważyć znaczenie grupy w porównaniu z moją własną osobą, przez to zmieniam wszystkie światy, przybliżając Stwórcę do stworzeń.

Chociaż myślałem tylko o sobie i o mojej dziesiątce, ale spowodowałem ogromne, bardzo ważne postępy w całym systemie. Dlatego nie należy lekceważyć nawet najmniejszych wysiłków, które czasem udaje się nam wykonać. Ta praca trwa nieprzerwanie, powtarzając się miliony razy. Ilość zależy od tego, z jaką częstotliwością i siłą człowiek podejmuje takie próby, zależy od rodzaju jego duszy. Nie nam to osądzać, należy tylko cały czas przykładać wysiłki, dopóki nie stanie się to stałą pracą.

Wtedy poczuję, że z każdą chwilą staje się ona coraz ważniejsza, mocniejsza i zawiera wewnątrz wyższą siłę, która rozwija się we mnie coraz bardziej. Stan zarodka – jest to moja ciąża ze Stwórcą, który rodzi się we mnie dzięki innym. Czuję, jak On zaczyna budzić się we mnie, napełnia mnie i definiuje moje decyzje. Daję Mu możliwość, by rządził mną, żył we mnie i wychodził przeze mnie na świat. Tak powinienem czuć siebie w odniesieniu do grupy i całej rzeczywistości, a przez nich do Stwórcy. To ja rodzę Go!

Z lekcji na temat przygotowania do wirtualnego kongresu, 10.12.2018


Wszystkie nasze grzechy pokryje miłość

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Pytanie od Wiktora. „Drogi Michaelu Laitman! Mówi Pan tak: „Wszystkie nasze grzechy pokryje miłość”. Czy nie sądzi Pan, że jest to niemożliwe?”

Odpowiedź: Widzę, że generalnie, jest to możliwe. Możliwe! I tak się w rezultacie wszystko wydarzy. Chociaż będzie to przechodziło po nas jakby odzieranie grabiami… Będą zdzierać z nas egoizm grabiami, pozostawiając rozdarte mięso, rany! Ale za to, będzie przebijało się trochę altruizmu. W taki sposób stopniowo się go pozbędziemy.

Niedobrze. Ale nie mamy innego wyjścia. W przeciwnym razie nie docenimy siły egoizmu i siły altruizmu oraz relacji między nimi, kiedy to właśnie na sprzeczności i na połączeniu między nimi powstaje miłość, która jest ostatnim etapem odkrycia zamysłu Stwórcy.

Komentarz: Mówi Pan że jest nienawiść i że jesteśmy zobowiązani pokryć ją miłością, i muszą istnieć razem – nienawiść i miłość. To jest najbardziej niezrozumiałe.

Odpowiedź: Jest to niezrozumiale, dlatego że kiedy nienawidzisz, trzęsiesz się, nie wiesz jak cię to rozrywa. A kiedy rozpiera cię miłość, rozprzestrzeniasz to na cały świat, nie wiesz, gdzie się podziać. Te dwie części muszą się ze sobą połączyć razem, uzupełniać siebie nawzajem, wtedy poczujesz doskonałość stworzenia. Właśnie w taki sposób. Teraz nie czujemy ani jednej, ani drugiej części. A kiedy zaczną się w nas odkrywać, wtedy to poczujemy.

Komentarz: To jest wysoka mądrość.

Odpowiedź: To nie ma znaczenia, będziemy mieli na to siłę, mózg, wszystko.

Pytanie: Jak zwykły człowiek może pojąć tę wysokość?

Odpowiedź: Musimy zacząć od małych rzeczy, jak każdy z nas może. Zacząć od małych rzeczy, co powinniśmy po prostu zrozumieć, formalnie studiując, że nie mamy innego wyjścia. My, stworzenia, jesteśmy zobowiązani wzrosnąć do poziomu Stwórcy, a to może nastąpić tylko wtedy, gdy będziemy wznosić się po stopniach duchowej drabiny. Od małej nienawiści do małej miłości, od większej nienawiści do większej miłości, od najstraszniejszej nienawiści do największej miłości. Łącząc je cały czas razem i nie niszcząc, krok po kroku osiągniemy to.

Zobaczysz, że tak będzie, i to bardzo szybko.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 03.03.2022


Do odczucia nowej natury

каббалист Михаэль Лайтман Nauka Kabały mówi o tym, że nie czujemy, ale chcemy poczuć i mamy taką możliwość. Kabała istnieje po to, aby wprowadzić nas zmysłowo w odczucie wyższego świata. Ten świat, w którym panuje właściwość emanacji, połączenia, wzajemności, jest przeciwieństwem naszego świata, w którym istnieje tylko właściwość odrzucenia, otrzymywania dla siebie, zabierania drugiemu tego, co jest dla mnie dobre albo mi się podoba. Przy czym, wszystko to jest założone w każdym obiekcie naszego świata i dzieje się to automatycznie, instynktownie.

W taki sposób, wszystkie pragnienia naszego świata są egoistyczne; wszystkie pragnienia wyższego świata są altruistyczne. Musimy zrozumieć, jak można wyrwać się z naszej natury. Jest to podobne do tego, jak statek kosmiczny wznosi się, przedzierając przez ziemską grawitację z pierwszą, drugą, a nawet trzecią prędkością kosmiczną, odlatuje do gwiazd.

Dlatego musimy dowiedzieć się, w jaki sposób można to zrobić z samym sobą, jak możemy wznieść się wyżej, ponad pole przyciągania naszego egoizmu. Ale to nie jest Ziemia. Egoizm ciągnie nas ze wszystkich stron w straszliwej wszechwiedzy, wszechwidzeniu, na wszystkich poziomach naszego zrozumienia, odczuwania, świadomości. Egoizm całkowicie działa w nas. My – w nim. Jak wydostać się z tego gorzkiego owocu? Dużym problemem jest wyjście z egoizmu, choćby zrozumienie tego, przynajmniej teoretycznie zgodzenie się z tym, co należy zrobić, a następnie dowiedzieć się, jak możemy to praktycznie zrealizować.

Znam drogę. Ale jednocześnie nie mogę pomóc drugiemu w żaden sposób, z wyjątkiem słów. Dlatego że każdy ma wolną wolę i powinien ją realizować. Tylko w taki sposób człowiek może podnieść się nad sobą i przylgnąć do Stwórcy. Możemy to zrobić za pomocą nauki, wywołując na siebie, przez pewne działania przyciągnie do wyższego świata. Możemy sobie nawzajem pomagać. Ale to wszystko jest pomoc zewnętrzna. Jest też wewnętrzna, ale jednak bardziej zewnętrzna. Dlatego że wejść w wyższy świat muszę swoją siłą, swoim przekonaniem, swoja wytrwałością, swoim porywem!

Bez względu na to, co byśmy nie robili, nawet tworząc wokół siebie pewne środowisko z sobie podobnych ludzi i organizując wszystko jak należy, mimo wszystko, kiedy człowiek wykracza poza granice swojego egoizmu, odrywa się od niego, jak rakieta z naszej planety w kierunku innego kosmicznego ciała – jest to za każdym razem jakby cud.

To jest cel naszego życia. A co jeszcze może być? Polecieć jak Munchausen, siedząc na filarze, gdzieś tam, na inne podobne ziemskie ciało? I co z tego będzie? Chcemy przejść w inną przestrzeń, w inny wymiar. Nie da się tego wyjaśnić. Ale jednak należy zachęcać ludzi do czytania, do nauki, do pracy nad sobą, dlatego że tym pobudzamy wyższą siłę, która może nas wyciągnąć z egoizmu i popchnąć nas do odczucia nowej natury.

Z proramu telewizyjnego „Tajemnice wiecznej Księgi”, 13.09.2021


Do czego prowadzi nas naprawa

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co i jak zamierza Pan naprawić?

Odpowiedź: Kiedy mówię „my”, mam na myśli wielu ludzi, którzy tworzą światową grupę Bnei Baruch. Nasza organizacja zajmuje się tym, pokazuje człowiekowi, jak bardzo jego egoizm niszczy go samego i wszystko wokół niego. Jeśli będziemy naprawiać ego, zaczniemy wznosić się ponad siebie, zaczniemy czuć następny świat: wyższy, wieczny, doskonały.

Jest to szczególny świat, w którym możemy istnieć, jeśli tylko przejdziemy od egoistycznych wzajemnych relacji do altruistycznych, Do osiągnięcia tego pogania nas natura.  Nauka Kabały wyjaśnia, jak to zrealizować jeszcze do czasu, jak będą popędzać nas różne wirusy. Sami możemy uczynić to przejście lekkim, wygodnym i przyjemnym.

W tym celu została nam dana nauka Kabały. Zrealizujmy to i wejdziemy na następny poziom rozwoju ludzkości. Powinniśmy do niego dojść i tak, ale na razie zmierzamy tylko złą droga, a można dobrą.

Z lekcji w języku rosyjskim, 22.03.2020


Skosztuj Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Różnica między tym, w czym żyjemy, i światem duchowym, jest to różnica w postrzeganiu Stwórcy. Świat duchowy – to życie w odczuciu wyższej siły, kiedy człowiek czuje, że znajduje się w niej, tak jak teraz znajdujemy się w jakiejś przestrzeni, wypełnionej określonymi przedmiotami, podporządkowanymi pewnym prawom itd. Cała natura świata duchowego nazywana jest „Stwórcą”.

Człowiek, odczuwający Wyższy Świat, czuje, że znajduje się we władzy jego praw i jest zobowiązany te prawa dostrzec. Zgodnie z tym, jak z nimi koreluje, dysponuje zarządzaniem Wyższego Świata, a Wyższy Świat zarządza człowiekiem. Innymi słowy, poczucie duchowości zbudowane jest na zgodności człowieka z tym światem. Na miarę postrzegania duchowych właściwości, sił, praw, połączeń, człowiek go odczuwa. A tego, co na razie nie dostaje się do jego organów zmysłów, nie odczuwa.

Jak dziecko w naszym świecie, czuje swoją matkę, ma swój kącik, swoje łóżeczko, swoje zabawki, a wszystko inne wydaje się, że dla niego nie istnieje. Tak też my odczuwamy w odniesieniu do wyższego świata. Jest powiedziane: „Skosztujcie Stwórcy”. Smak – to nasze najbliższe uczucie. Spójrzcie, jak dzieci wkładają wszystko do ust, nie rozróżniają, czy jest to jadalne, czy nie. Dzieci wszystko odczuwają poprzez smak. Dlatego skosztowanie w Kabale jest najbliższym, najbardziej wewnętrznym, najbardziej zrozumiałym odczuciem każdej właściwości lub zjawiska.

Zasadniczo, w tym uczestniczą wszystkie nasze zmysły, pięć organów, ale najważniejszy jest – smak. Smak zależy od właściwości człowieka i stale się zmienia. Podobnie jak w naszym świecie, człowiek czasami ma ochotę na słone, czasem gorzkie, słodkie, kwaśne itd., ale wszystko to w jednym receptorze smakowym. A jeśli mówimy o dźwiękach, kolorach, formach, to istnieje jeszcze bardzo dużo różnych poziomów i możliwości oddziaływania. Podobnie w świecie duchowym mamy pięć duchowych organów zmysłów, i każdy z nich ma bardzo szeroki zakres percepcji.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 12.11.2018


Praca w sercu

каббалист Михаэль Лайтман Kongres w Sankt Petersburgu. Lekcja nr 1

Pytanie: Jeśli Stwórca trzyma nasze serce w Swoich rękach, co to znaczy praca w sercu? Co powinniśmy zrobić?

Odpowiedź: Po pierwsze należy poczuć, że Stwórca trzyma moje serce w swoich rękach i całkowicie określa wszystko co w nim jest: wszystkie moje pragnienia, intencje, myśli, impulsy od najstraszniejszych do najpiękniejszych. Po dojściu do takiego stanu pojawia się pytanie: co mogę odnieść do siebie? Co Stwórca chciałby, abym teraz zrobił z tym sercem, które On we mnie stworzył? Jak mogę właściwie wznieść się ponad moje serce: z wdzięczności, że wszystko, co stworzył Stwórca, jest tylko dla mojego dobra.

Muszę wyjaśnić, na czym polega problem w moim sercu. Właściwe serce mogę określić tylko wtedy, gdy jest tworzone przez grupę – zamiast Stwórcy. Muszę znajdować się między dwiema siłami. Jedna siła zła, – to Stwórca. On sam przyznaje: „Ja stworzyłem zło”. Z drugiej strony, Stwórca stworzył grupę, światło zwane „Torą”, które otrzymuję poprzez grupę, dla naprawy tego zła. Ja znajduję się pomiędzy tymi siłami.

Stwórca trzyma moje złe serce, które specjalnie stworzył, abym poprzez grupę odnalazł Jego we właściwej formie. Muszę stworzyć w sobie taki stan i istnieć w nim. W tym stanie sam staję się jak środkowa część sfiry tiferet – „klipat noga”, gdy z jednej strony są to złe siły, które trzyma Stwórca. Nie bez powodu mówi On: „Chodźmy do faraona, dlatego że Ja zatwardziłem jego serce”.

A z drugiej strony jest to Jego dobra siła, zwana „światłem”, „Torą”, za pomocą której przeprowadzam naprawę. Ale ja naprawiam złą siłę, siłą światła tak, aby cały czas być między nimi, w równowadze i tak rozwijam się. Ruch do przodu odbywa się cały czas wzdłuż środkowej linii: moja czarna lewa linia ciągle się odnawia, dlatego ciągle potrzebuję prawej linii – w większym połączeniu z grupą i w otrzymaniu większego światła. Tak można sobie wyobrazić wzajemną relację między mną, grupą i Stwórcą.

Stwórca początkowo nie odgrywa pozytywnej roli. Początkowo On jest niszczycielem, stwórcą zła w nas, aby później nauczyć nas robić wszystko prawidłowo, jak matka, która odchodzi od dziecka, dając mu możliwość uczenia się chodzić.

Z lekcji nr 1 kongresu w Sankt Petersburgu, 29.07.2016


Empatia pomaga w naprawie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Każdy człowiek na świecie, siedzący u siebie w domu, może śledzić na ekranie telewizora lub komputera, jak przebiega wojna. Czy jest to dobre z punktu widzenia rozwoju duchowego?

Odpowiedź: Myślę, że jest to dobre, dlatego że pomaga człowiekowi być bezpośrednim uczestnikiem wszystkich wydarzeń, w wyniku tego, może szukać swojego wpływu na przebieg wydarzeń i ich rezultat.

Zasadniczo współczucie pomaga w naprawie.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 01.03.2022


Duchowa rodzina

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak wygląda prawidłowa rodzina w sensie duchowym?

Odpowiedź: Powiedziano: „Mąż i żona – Szchina (Boskość) między nimi”. Jeśli żyjemy dla duchowego poznania, jeśli od początku ustanowiliśmy to jako podstawę naszej jedności, jeśli jest to naszym celem na każdym etapie, jeśli jest dla nas obojga jasne, że po to istniejemy w świecie, że jest to „korona” rodziny, że po to rodzimy dzieci i pracujemy. Jeśli czujemy, że nić, która łączy nas ze sobą nawzajem i z dziećmi, przechodzi przez Stwórcę, jeśli chcemy, aby On panował między nami, żeby w całej rodzinie była odczuwalna Jego obecność – takie podejście naprawia wszystkie nasze wzajemne relacje. Wtedy mamy udaną rodzinę.

Z rozmowy o kobiecie, 07.03.2010


Wyjdziemy z wygnania, z całym światem

каббалист Михаэль Лайтман Rozumiemy już, że znajdujemy się w stanie wygnania, które nazywa się „Pesach“, ponieważ trzeba to przejść (pasach), aby wejść do świata duchowego, wychodząc ze stanu braku odczucia Stwórcy, co jest wygnaniem. Ale ogólnie nie czujemy się na wygnaniu i nie czujemy że brakuje nam duchowości, oddawania, miłości – po prostu chcemy w życiu więcej zwykłych materialnych dóbr.

Kiedy wchodzimy w stan wygnania, rozwija się w nas potrzeba, aby osiągnąć zjednoczenie, obdarzanie. Zaczynamy uświadamiać sobie nasz egoizm, starając się wyjaśnić właściwości, które przeszkadzają nam wyjść z Egiptu i pozbyć się ich, aby zamiast tego osiągnąć duchowe właściwości, do ziemi Izraela, do intencji obdarzania. Jest to czas, kiedy człowiek wyjaśnia swoje egoistyczne pragnienie i decyduje, że ​​jest to zło, dlatego że nie daje mu podnieść się z tego świata, aby zbliżyć się do Stwórcy, do siły obdarzania i miłości. Człowiek zaczyna rozumieć, że w tym życiu brakuje mu poczucia Stwórcy.

Stany te ujawniają się w człowieku stopniowo, w zależności od jego świadomości. Łączy siebie to z otrzymywaniem, to z obdarzaniem, to stara się połączyć z innymi, to oddala się od nich. Wszystko to trzeba przejść i poczuć, aby nadać ważność naszym relacjom: jak bardzo czujemy się bliskimi, to znaczy gotowymi do wyjścia z Egiptu, lub podzielonymi, będącymi na wygnaniu i dalekimi od uwolnienia. Możliwe, że jeszcze nawet nie weszliśmy w wygnanie, ponieważ nie czujemy, że cierpimy z powodu oddzielenia.

Widzimy, przez jakie stany przechodzi obecnie ludzkość, wojny, nienawiść, integracja, konfrontacja między zjednoczeniem a odrzuceniem. Żyjemy między nienawiścią a miłością, jesteśmy zobowiązani do wyboru, dokąd chcemy iść. Powiedziano, że każdego dnia człowiek powinien widzieć siebie wychodzącego z Egiptu, czyli sprawdzać swój stosunek odnośnie wyjścia z egoizmu: czy znajduje się w Egipcie i czy jest bliski wyzwolenia.

Wyjście z Egiptu nie jest możliwe dopóki się nie zjednoczymy, albo przynajmniej uświadomimy sobie, że zależy to od naszego wewnętrznego zjednoczenia, że wszyscy mamy jeden cel, dla którego żyjemy. Jeśli uda nam się osiągnąć zjednoczenie w naszej światowej kabalistycznej grupie, to wówczas zjednoczenie rozprzestrzeni się na całą ludzkość.

Musimy poczuć, jak dalecy jesteśmy od siebie nawzajem, ale chcemy coraz bardziej zbliżać się do siebie, aby czuć się we wspólnym pragnieniu, w jednej intencji i dążeniu, aby stać na przeciw jedynego Stwórcy, który nas jednoczy. Jeśli chcemy połączyć się ze Stwórcą, musimy najpierw połączyć się ze sobą. Od naszego zjednoczenia zależy, na ile możemy połączyć się z naszym jedynym korzeniem.

Dopóki nie zakończymy tej pracy, nie będziemy mogli wyjść z wygnania. Musimy jak najszybciej zjednoczyć się wszyscy między sobą i ze Stwórcą. Każdy powinien w tym pomagać innym, ponieważ wszyscy zależymy od siebie nawzajem. W miarę naszego wewnętrznego jednoczenia zbliżamy się do wyzwolenia. Słowo „wyzwolenie” (geula) różni się od słowa wygnanie (galut) tylko jedną dodatkową literą „alef”, która symbolizuje imię Stwórcy (Pierwszego na świecie).

Jeśli do wygnania dodamy tylko jeden warunek: obecność Stwórcy w naszym połączeniu, który oświeci i wypełni wszystkie pustki, rozerwane połączenia między nami, to odkryjemy i poznamy wyższy świat, duchowość. To będzie wyjście z wygnania, z braku odczuwania Stwórcy do Jego ujawnienia, z naszego rozłamu do jedności. Połączenie między nami – to kli, a odkrywające się w nim napełnienie – to Stwórca, Światło.

Z lekcji na temat „Pesach”, 23.03.2022