Artykuły z kategorii Kryzys, globalizacja

Jeśli chcemy żyć jak ludzie

каббалист Михаэль Лайтман Połączenie się ze Stwórcą, wymaga silnego pragnienia, którego nie mamy. Pragnienia ujawniają się ze wspólnej sumy rozbitych dusz i dlatego nie mogą być silne, ponieważ wszystko jest rozbite. Dlatego tu i ówdzie następuje przebudzenie, jakiejś niewielkiej cząsteczki ze wspólnej duszy, dzięki której człowiek budzi się.

To ogólne przebudzenie wywołane jest przez otaczające światło, które czeka, aż stworzymy dla niego miejsce, gdzie będzie mogło realnie odkryć się. Poprzez to otaczające światło jesteśmy ze sobą połączeni nawzajem i otrzymujemy możliwość zbierania się w grupie i studiowania Kabały. A wszystko po to, aby zwiększyć nasze pragnienia.

Ponieważ nasze pragnienia są bardzo drobne i ponadto nie są skierowane we właściwym kierunku: my nie wiemy, gdzie istniejemy i w jakim celu. Podobne jak małe dziecko, które nie rozumie, gdzie się znajduje. Ale ma rodziców, którzy dokładnie wiedzą, co się z nim dzieje i co należy z nim zrobić, jak o nie zadbać, aby wyrosło zdrowe. Dlatego jeśli chcemy wzrastać duchowo, to zostajemy doprowadzeni do grupy i przeprowadzają nas przez różnego rodzaju stany. Budując właściwe relacje w grupie, kierujemy się we właściwym kierunku i dzięki temu idziemy do przodu.

Ponadto jesteśmy na tak zaawansowanym etapie rozwoju, że przestaje być on indywidualny. Oznacza to, że wkraczamy w erę tak zwanego „ostatniego pokolenia”, kiedy cała ludzkość musi się przebudzić. Dziś nie wystarczy już przebudzenie niewielkiej grupy lub pojedynczych kabalistów, jak to było w poprzednich pokoleniach. Należy zrozumieć, że wszyscy należymy do jednego pragnienia Adama Riszona i jesteśmy zobowiązani zbliżyć się i włączyć w niego. Wtedy zobaczymy, że Stwórca pomaga nam bardziej, bardziej namacalnie.

To nie przypadek, że w dzisiejszym świecie ujawnia się tak wielka nienawiść, która z dnia na dzień rozpala się coraz bardziej. Wydawałoby się, że jest to zupełnie nieporównywalne z wysokim poziomem rozwoju ludzkości, który powinien już zaprzestać wszelkich wojen i zająć się sprawami bardziej wzniosłymi. Ale będzie odwrotnie. Zapomnimy o lotach w kosmos i o wielkich sprawach.

Jeśli nie zaczniemy pracować nad naszym zjednoczeniem, to będziemy czuć, jak ludzkość z każdym dniem opuszcza się coraz niżej, zajmując się małostkowymi rzeczami. Ponieważ najważniejsze, co musimy zrobić, to połączyć wszystkich w jeden system Adama Riszon. Jeśli ludzkość pozna tę metodę, to zrozumie, dlaczego cały czas popełniała błędy i popadała w trudne sytuacje, w taki sposób przybliży się do naprawy.

To zdumiewające, im bardziej ludzkość rozwija się w technice, wysokich technologiach, w nauce, kulturze, edukacji, czyniąc takie postępy, że mogłaby sięgnąć gwiazd – a mimo to nasze życie na kuli ziemskiej będzie coraz bardziej nieszczęśliwe, nikczemne, ponure. Będziemy wyglądać jak robaki grzebiące się w gnoju.  Jeśli bowiem nie zbliżymy się do zjednoczenia, to wszystkie inne nasze osiągnięcia obrócą się na naszą niekorzyść i uderzą w nas. Nie pozwolą nam prawidłowo się rozwijać, i życie będzie stawać się coraz gorsze.

Ale naprawa egoizmu nie może odbywać się poprzez zwykłe jego przezwyciężenie. Musimy zjednoczyć się ponad naszym egoizmem. Oznacza to, że dzisiaj już nie ma sensu walczyć przeciw swojemu egoizmowi, jak to było w poprzednich pokoleniach, kiedy każdy człowiek rozwijał się indywidualnie.

W naszych czasach jest tylko jeden sposób na pokonanie egoizmu – wspólnie, wszyscy razem. To pole jedności, miłości, wzajemnego uczestnictwa i poręczenia, które ustanawiamy między nami, powinno nas zbawić i doprowadzić do nowego stanu. W przeciwnym razie nie zobaczymy sukcesu.

Z lekcji według artykułu z ksiegi „Szamati”


To, czego nie zrobi rozum…

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Widzimy na świecie wojny, cierpienia i klęski żywiołowe. Czy można powiedzieć, że do tej pory ludzkość nie wybrała jednak drogi achiszena?

Odpowiedź: Tak, ludzkość nie wybrała drogi przyspieszenia (achiszena). Powinna była wybrać, ale nie wybrała. Jest powiedziane: „To, czego nie zrobi rozum, zrobi czas”. Dlatego musimy nadal próbować odkrywać Stwórcę, odkrywać siebie i pragnąć lepszych czasów.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Rozpocząć znajomość zza drzwi

каббалист Михаэль Лайтман Baal HaSulam, „Szamati”, art. 26, „Przyszłość człowieka zależy od jego wdzięczności za przeszłość”: Powiedziano: „Wielki jest Stwórca i tylko uniżony Go ujrzy”. Oznacza to, że tylko uniżony może dostrzec wielkość. Litery słowa „jakar” (cenny) są podobne do liter słowa „jakir” (uznawać), i to wskazuje, na ile cenna jest dla człowieka rzecz, na tyle ocenia jej znaczenie (wielkość).

Ponieważ tylko w stopniu ważności którą mu nadaje, człowiek odczuwa zachwyt, a ten zachwyt doprowadza go do uczucia w sercu. Zgodnie z jego oceną, jak bardzo rozumie i uznaje znaczenie, w takim samym stopniu rodzi się w nim radość.

Aby poczuć rzeczywistość, w której się znajduję i której na razie nie zauważam, muszę rozwinąć w sobie wrażliwość, subtelność do niej. Tak samo postępujemy we wszystkich innych dziedzinach, ponieważ prawa są niezmienne. Z czymkolwiek i kimkolwiek pracuję, czy to z metalem, drewnem, plastikiem, ludźmi, zwierzętami czy roślinami, stopniowo zaczynam odczuwać materiał, z którym mam do czynienia.

Im bardziej jest dla mnie ważny, tym bardziej się nim interesuję, przenikając uczuciem jego właściwości. Teraz nawet prosty kawałek drewna może mi wiele przekazać, chociaż dla zewnętrznego obserwatora nie przedstawia nic niezwykłego. Chodzi tu o moje przywiązanie, znaczenie które mu nadaję. I tak jest ze wszystkim.

Prawdziwy mistrz to ten, który ceni materiał, z którym pracuje, ceni swój fach i dzięki temu dostrzega pełne bogactwo jego palety. Kiedyś był taki sam jak wszyscy, a teraz, wkładając wysiłek w poznanie materiału, staje się specjalistą i odróżnia w nim tysiące odcieni i niuansów.

Dokładnie tak samo jest w duchowości. Jest jednak jeden problem: w naszym świecie najpierw widzimy z czym mamy do czynienia, a dopiero potem wnikamy w wszystkie szczegóły, natomiast w świecie duchowym sytuacja jest inna.

Tam nie dotrę do „materiału pracy”, jeśli wcześniej nie rozwinę specjalnego narządu zmysłu. W naszym świecie badam to, co na początku widzę, a w duchowości muszę najpierw rozwinąć w sobie wrażliwość i dopiero w tym stopniu zaczynam odczuwać obiekt, aby następnie móc go badać i poznawać.

Z lekcji nr 5 Kongresu w Arawa


Czas wydostać się ze „zgniłego jabłka”

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Nasze czasy są pełne dezinformacji i kłamstw. Ujęli to tak: „Dezinformacja pojawia się w wyniku politycznego rozczarowania, kryzysu gospodarczego lub niepokojów społecznych”. Dzisiaj wszystkie te czynniki są obecne. Do tego dochodzi Internet, co oznacza że kłamstwami można manipulować. Są firmy, które mogą to promować i kreować opinię publiczną. Poczucie, że żyjemy wewnątrz tylko dezinformacji i kłamstwa, jest właściwe?

Odpowiedź: Tak. Ale jest kontrolowane przez Stwórcę.

Pytanie: Czyli nie przez tych pismaków?

Odpowiedź: Zarówno ręce jak i mózgi ludzi są zarządzane przez Stwórcę. Umieścił nas w kompletnej dezinformacji i nazwał tym światem. Dlatego nie traktuj ludzi poważnie. Niech ci pismacy sobie piszą. Ludzkość musi jakoś istnieć. Stwórca wymyślił wszystkie rodzaje stanowisk.

Pytanie: Czy należy przynajmniej spróbować odróżnić dezinformację, kłamstwo od prawdy? Czy w ogóle trzeba ich szukać?

Odpowiedź: Ale ich nie ma – żadnego z nich.

Pytanie: Zatem takie pytanie: dlaczego On to zrobił?

Odpowiedź: Dlatego abyśmy mieli dosyć takiego stanu na tyle, że po prostu zechcemy się z niego wydostać wszelkimi możliwymi sposobami. I to wszystko.

Pytanie: W przypowieści Baal HaSulama jest napisane, że robak znajdujący się wewnątrz robaczywego jabłka myśli: „Oto jest mój świat”. Nagle wypełza na zewnątrz i mówi: „Okazuje się, że istnieje jeszcze inny świat!” Czy to my jesteśmy wewnątrz tego jabłka? Jak wydostać się na zewnątrz? Jak zobaczyć prawdziwy świat?

Odpowiedź: Dla zwykłego człowieka nie jest to możliwe. Zwykłego – czyli każdego, spośród miliardów ludzi. To niemożliwe. Ale są pojedyncze dusze, które już dojrzały pośród miliardów dusz i są w stanie uchwycić wzywanie, tak jak to zrobił ten robak, i wyruszyć w kierunku wyjścia z robaczywego jabłka.

Pytanie: Czy poruszając się w kierunku wyjścia z robaczywego jabłka, toruje on drogę innym robakom?

Odpowiedź: To nie jest jego sprawa. Sam nawet nie wie, że idzie, jak idzie i dokąd.

Komentarz: Nie wiadomo dokąd idzie, jak idzie?

Odpowiedź: Dlaczego musisz to wiedzieć? Po co?

Komentarz: W stronę światła. Jak to się zwykle mówi.

Odpowiedź: Do jakiego światła?! Nie poszedłbyś do światła.

Komentarz: To znaczy, przywykłem do istnienia wewnątrz tego jabłka…

Odpowiedź: Tam, gdzie jest ciemno i sucho, tam powinieneś być. A gnijące jabłuszko – jest słodkie.

Pytanie: Czyli człowiekowi również dane jest z góry – aby wyjść na zewnątrz? Nie robi sam tego wszystkiego? Nie własnymi wysiłkami?

Odpowiedź: Nie. Jak człowiek może to zrobić? Nawet później, kiedy już zrozumie, jak jest zarządzany, widzi, że absolutnie nie jest to zrobione przez niego.

Pytanie: To co robimy wewnątrz zgniłego jabłka, wszystkie nasze działania, wszystkie programy ekonomiczne, wojny, budowanie wszelkiego rodzaju nowych światów, formacji, wszystkich wieków, wszystkich lat – czy to wszystko jest wewnątrz tego jabłka?

Odpowiedź: Celem jest, aby zgromadzić wewnątrz siebie wystarczającą ilość gnijącej warstwy, aby później można było jeszcze tym odżywiać się, gdy wychodzisz z „jabłka”. W każdym razie, wyjdziemy i zobaczymy. Właśnie wtedy dowiadujemy się, że będąc w tym „robaczywym jabłku” oczywiście nie możemy kierować się innymi zasadami, tylko naturą, która w nas jest. Czyli małym egoizmem, małymi przyjemnościami i dalej w tym wzrastać, tworząc wokół siebie ściółkę.

Pytanie: Ja tworzę to wszystko, a potem to już nawet nie zależy ode mnie, żeby dotrzeć chociaż trochę, żeby mieć wszystkiego dość i chcieć się stamtąd wydostać? Poza tym jabłkiem jest jeszcze inny świat.

Odpowiedź: To Stwórca, jeśli zechce, trochę cię poprowadzi.

Pytanie: Czy ze mnie płynie jakaś prośba do Stwórcy, aby mną pokierował, czy nie? I czy On odpowiada na tę prośbę, kiedy ona naprawdę dojrzeje?

Odpowiedź: Jeśli to jest prawdziwa prośba – w grupie, z innymi „robaczkami”, to tak.

Pytanie: Najważniejsze, żeby w rzeczywistości do tego dojść ? Czy dlatego Stwórca trzyma nas w tym słoju?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Dlaczego jest tyle błędnych informacji o Stwórcy?

Odpowiedź: Są dwie rzeczy. Po pierwsze dlatego, że Stwórca zarządza wszystkim i wszystkimi. A po drugie, dlatego że nie wiemy nic o tym, kim On jest, czym On jest i co On robi. Dlatego można robić do nieskończoności wszystko, co chcesz. Każdy, z punktu widzenia swojej informacyjnej, punktu w sercu, będzie pleść co zechce.

Pytanie: A ja, zwykły człowiek, będę wybierał. Według czego wybieram tę lub inną drogę do Stwórcy?

Odpowiedź: To co jest przyjemniejsze dla twojego egoizmu. Aby „Robaczek“ się pożywił. Pomaga nam to stosunkowo szybko przejść przez wszystkie stany i zacząć rozróżniać, gdzie jest ten stan, w którym istnieje coś nowego, świeżego, zupełnie dla nas nieoczekiwanego, co możemy wybrać spośród wszystkich innych stanów i tak zestawić z nich nowy poziom egzystencji – zbliżyć się do wyjścia z tej zgnilizny.

Pytanie: Więc mimo wszystko jest jakaś nadzieja?

Odpowiedź: Nie nadzieja, a absolutnie dokładna przyszłość. Jeśli się do tego przyłączę, to jest to już blisko przed nami.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Dokąd jedzie pociąg?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Powinniśmy przekazywać Kabałę człowiekowi, w taki sposób aby go nie straszyć.

Odpowiedź: Ja nikogo nie straszę, lecz oferuję lekarstwo na jego lęki. Nie proponuję lekarstwa tylko po to, by człowiek pozostał w tym życiu i trochę je osłodził, ale po to by wzniósł się na poziom, na którym będzie wieczny, doskonały, nieskończony. To oczywiście brzmi efektownie i jest niezrozumiałe, ale w zasadzie, wewnątrz siebie każdy człowiek pragnie tylko tego.

Komentarz: Oczywiście, że ten, kto powinien przyjść do Kabały, przyjdzie, w nim odkryje się wewnętrzna część. A ten, kto nie ma przyjść…

Odpowiedź: Ten, kto nie powinien, mimo wszystko będzie chciał do niej przyjść, dlatego że to nasze życie staje się coraz bardziej przerażające. Straszne! Poczekaj jeszcze trochę. Tu pojawi się jakiś wyciek ropy, tam – kolejny wulkan, kolejne tsunami, jeszcze kilka pożarów. Dożyjemy do zimy, zobaczysz, co to będzie za zima – może być minus pięćdziesiąt stopni. To gorsze niż plus czterdzieści latem.

Tak więc wszystko jeszcze przed nami. Ja nie straszę, wręcz przeciwnie, chcę, żebyśmy poszli szybką, dobrą drogą, bo dla swojego dziecka zawsze chcesz jak najlepiej, by zmądrzało, żeby nie popełniało głupot i żeby wszystko było dobrze, a nie żeby trzeba było je karać.

Pytanie: Ale faktycznie przychodzi uderzenie, człowiek czuje się źle, jest przygnębiony. Czy naprawdę myśli Pan, że w nim odkryje się jakaś część, albo zajdzie w nim jakiś szczególny proces?

Odpowiedź: Jeśli dostaniesz parę uderzeń, zgodzisz się na wszystko! Nie masz własnego „ja”. Nasze „ja” – wcale nie jest nasze. Wszyscy jesteśmy małymi zwierzętami. „Ja” można stłamsić na wiele sposobów – zgodzisz się wtedy na wszystko.

Dzisiaj podświadomie działasz zgodnie ze swoim zwierzęcym stanem: nie masz własnej filozofii, żadnej ideologii, niczego do uchwycenia. W naszym świecie takie pojęcie nie istnieje. Wszyscy pochodzimy z naszego egoizmu, on dyktuje nam, czego się trzymać, co cenić. I tylko tyle.

Kim w ogóle jest człowiek na tym świecie? Małym zaprogramowanym egoistycznym stworzeniem, które nie ma nic własnego. Marionetka na sznurkach, pociągana z góry, bez żadnej wolnej woli. Po co więc o nim w ogóle rozmawiać?

Pytanie: A sam proces? Co się w rezultacie dzieje po tym uderzeniu? Co przemienia się w człowieku?

Odpowiedź: Ta marionetka zaczyna trochę się trząść. Wtedy właśnie pojawia się w człowieku możliwość usłyszenia, jak uwolnić się od cierpienia.

Pytanie: A jak człowiek to usłyszy wśród natłoku informacji, który go otacza?

Odpowiedź: Może będzie musiał wyjechać do Indii na dwadzieścia lat i powrócić pusty. Ale następne pokolenie już nie pojedzie. I na razie nic nie da się zrobić.

Pytanie: Więc to nie jest etap jednego uderzenia?

Odpowiedź: Nie. Ludzkość sama musi osiągnąć świadomość, inaczej zostanie poprowadzona siłą. Ten nieprzepracowany stopień należy odpracować. Jak w rakiecie: spala się pierwszy etap, włącza się drugi, potem trzeci i tak dalej.

Ludzie muszą dostrzec pustkę w filozofiach, w naukach, w religiach i we wszystkim innym. Muszą odkryć tę pustkę, zobaczyć we wszystkim jedynie ziemską kulturę i w takim zakresie rozsądnie ją wykorzystać. Jednak to tworzy im tylko pozory, w tym pociągu którym jadą. A dokąd jedzie ten pociąg? To trzeba im już wyjaśnić.

Z rozmowy: „Zadzwonił mój telefon. Dokąd jedzie pociąg?”


Jak duchowość wpływa na człowieka?

каббалист Михаэль Лайтман W trakcie naszego życia odzywają się w nas coraz częściej smutne refleksje, dotyczące sensu naszego istnienia w kontekście nieubłagalnego faktu, że wcześniej czy później nasze życie dobiegnie końca. Na znaczeniu traci wówczas zgromadzony przez nas majątek, pozwalający nam zapewnić pożądany komfort i beztroskę funkcjonowania w tym świecie, oraz wszelkie inne, wydawało by się atrakcyjne, materialne korzyści.

Ten stan wewnętrznego opustoszenia i bezsensowności zabiegania o materialne cele jest dla nas zaproszeniem do wejścia na duchową ścieżkę, głosem który podpowiada nam, że duchowość do której zaczynamy się skłaniać oferuje nam dużo bogatsze i trwalsze wartości, które chcą być przez nas odkryte.

Osiągnięcie takiego stanu jest uwarunkowane rozwijaniem pozytywnych relacji międzyludzkich, zbudowanych na równości, bezpieczeństwie, szczęściu i przyjaźni i na poziomie duchowym jest procesem łączenia rozbitych części wielkiego globalnego organizmu, w jedną wielką całość poprzez działającą między nami siłę miłości i obdarzania będącą naszym spoiwem.

W miarę naszych duchowych postępów odkrywamy, że zyskujemy coraz więcej siły, do przezwyciężenia takich problemów jak lęk, depresja, samotność, i stajemy się bardziej zaradni w rozwiązywaniu konfliktów w rodzinie i społeczeństwie.

Dzieje się tak ponieważ w procesie rozwoju duchowego nie odczuwamy samotności, a wręcz przeciwnie coraz mocniej doznajemy przeświadczenia, że jesteśmy połączeni z coraz większą liczbą ludzi, a to daje nam poczucie wzmocnienia.

Przestajemy wówczas odczuwać nasze maleńkie, indywidualne światy i stajemy się świadomą częścią ogromnego organizmu, który istnieje wiecznie, podtrzymywany przez siłę wszechogarniającej miłości, i nazywa się to „duszą”, jedną dla wszystkich.

Źródło: https://michaellaitman.medium.com/how-does-spirituality-benefit-a-person-a810eae0dbdc


Ja chcę świetlanej przyszłości

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Kiedyś żyliśmy normalnie, robiliśmy plany. Plany pięcioletnie, dziesięcioletnie i tak dalej. Człowiek miał przyszłość. Dzisiaj nadszedł czas stresu, niepokoju, depresji, strachu o przyszłość. Uderzające jest to, że ludzkość przyzwyczaja się do życia w strachu, wie, że będą wojny, ocieplenie, tsunami, trzęsienia ziemi, wulkany, wirusy. Czy powinniśmy przyzwyczaić się do tego stanu, że będziemy tak żyć?

Odpowiedź: W ludzkim organizmie istnieje tak zwana reakcja obronna. Reakcja obronna naszej natury, egoizmu, który nie może cały czas być w stresie, martwić się i tak dalej. Zobowiązany jest odłączyć każdą negatywną emocję, zneutralizować ją, albo nawet zamienić w coś innego. Jeśli nie ma niczego innego, umieram – po tym będę miał raj, przyszły świat. Nie na próżno cierpiałem i tak dalej.

Pytanie: To jest takie mikro-uspokojenie?

Odpowiedź: Oczywiście. Jeśli nie byłoby takiej cechy charakteru, takiej możliwości w człowieku, to ludzie kończyliby życie samobójstwem, wymyślając wcześniej, że po tym czeka na nich raj.

Pytanie: A jednak jest to: przyszłość która nie przygotowuje dla nas niczego szczególnie świetlanego, to my szukamy trochę świetlnej plamki w całej tej przyszłej czerni?

Odpowiedź: Przyszłość przygotowuje dla nas to, co my przygotowujemy w przyszłości.

Pytanie: To znaczy Pan mówi, że sami nakręcamy swoją przyszłość?

Odpowiedź: Tylko sami.

Pytanie: Więc niech nam Pan powie, jak możemy z tym żyć? Czy możemy teraz zbudować świetlaną przyszłość i rzeczywiście będzie świetlana?

Odpowiedź: Jeśli sam nie będziesz wymyślać swoich własnych planów, co kiedyś było bardzo atrakcyjne, wielu ludzi naiwnie wierzyło, że jest to możliwe. To, co sobie wymyślę to będzie.

Pytanie: A jak należy żyć? Jak możemy zbudować inną przyszłość? Jaką inną przyszłość?

Odpowiedź: Tylko zgodnie z podstawowymi prawami natury. Te prawa są poprawne, logiczne, gotowe do wykonania. Spełnią się i będzie nam lepiej, jeśli je poznamy i zgodnie z nimi zbudujemy naszą teraźniejszość. Tym właśnie zajmuje się nauka Kabały. Opowiada o wszystkich siłach, wszystkich prawach natury, redukuje je do minimum, wyjaśnia nam, co należy zrobić, aby wpłynąć na przyszłość w kierunku jej optymalizacji i ulepszenia.

Pytanie: Jak dowiedzieć się, co przygotowuje dla mnie natura, do czego mnie prowadzi?

Odpowiedź: Natura prowadzi cię do tego, abyś uświadomił sobie, jakie masz możliwości, aby zmienić przyszłość i ją osiągnąć. To zależy od udziału w tej przyszłości, każdego człowieka.

Pytanie: Jakie mam możliwości? Co powinienem zrobić?

Odpowiedź: Zapragnąć dowiedzieć się o swoim wpływie na swoją przyszłość. Należy ją zbudować, stworzyć. Będzie taka, jaką ją zbudujesz. Odkrywają ci się prawa natury, z nich, jak z zabawki-konstruktora, powinieneś złożyć swoją przyszłość.

Pytanie: Jakie jest podstawowe prawo natury?

Odpowiedź: Podstawowym prawem natury jest zgodność człowieka z prawem natury. Nie chodzę bez celu. Prawo natury jest prawem powszechnego obdarzania i miłości, powszechnego zjednoczenia, powszechnego dopełniania siebie nawzajem, dopóki nie pojawi się przed nami obraz idealnego systemu świata.

Pytanie: Tylko w tym kierunku powinienem zmierzać jako człowiek?

Odpowiedź: Tak. I nic więcej.

Pytanie: To znaczy nie walczyć z niczym?

Odpowiedź: Walczyć tylko z tym, żeby wypełnić to prawo.

Pytanie: A z kim toczy się ta walka?

Odpowiedź: Walka z samym sobą, oczywiście. Tylko i wyłącznie. Tak powinniśmy pracować, wtedy to co zrobimy to otrzymamy.

Pytanie: To znaczy, jeśli każdy skieruje się na siebie, a nie na drugiego, to wywrócimy ten obraz przyszłości do góry nogami?

Odpowiedź: Tak jak sobie życzymy. Ile zechcemy, tyle zrobimy.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Otoczenie wyznacznikiem naszych działań

каббалист Михаэль Лайтман Ludzie są istotami społecznymi – tak stworzyła nas natura. W związku z tym społeczeństwo, w którym żyjemy, ma na nas decydujący wpływ. Wiemy już o neuronach lustrzanych i innych mechanizmach wpływu społecznego, ale istnieją także inne formy wpływu społecznego.

Na przykład istnieje przekonanie, że wszyscy ludzie są od siebie oddaleni o sześć lub mniej powiązań społecznych (tzw. sześć stopni separacji). Jest to jednak prawda nie tylko w odniesieniu do stopnia znajomości, ale w każdym aspekcie.

Nicholas Christakis i James Fowler piszą w swojej słynnej książce Connected: „Zaskakująca potęga sieci społecznych i ich wpływ na nasze życie – Jak przyjaciele twoich przyjaciół wpływają na wszystko, co czujesz, myślisz i robisz”. Dobre zachowania – takie jak rzucenie palenia, zachowanie szczupłej sylwetki czy bycie szczęśliwym – przechodzą z jednego przyjaciela na drugiego niemal jak zakaźne wirusy.

Jeszcze bardziej zaskakujące było odkrycie, że te infekcje mogą „przeskakiwać” pomiędzy połączeniami. Okazuje się, że ludzie mogą wpływać na siebie nawzajem, nawet jeśli nigdy się nie spotkali ani nawet o sobie nie słyszeli. Co więcej, Christakis i Fowler znaleźli dowody na istnienie tych efektów między osobami oddalonymi nawet trzy stopnie od siebie (przyjaciel przyjaciela przyjaciela). Ponieważ wszyscy jesteśmy połączeni, wszyscy wzajemnie na siebie oddziałujemy. Wszystko, co robimy, mówimy lub myślimy, nieuchronnie wpływa na nas wszystkich.

Co więcej, wiemy już, że cała planeta jest jednym ekosystemem, a każda zmiana w jakiejkolwiek jego części wpływa na wszystkie pozostałe. W związku z tym każda zmiana w społeczeństwie ludzkim wpływa nie tylko na całą ludzkość, ale na całą planetę. Jest też odwrotnie: Każda zmiana w jakiejkolwiek części przyrody, na jakimkolwiek poziomie, wpływa na wszystkie inne części przyrody, w tym na całą ludzkość.

Nawet jeśli nie jesteśmy tego świadomi, czujemy, że jesteśmy ze sobą połączeni. To dlatego, gdziekolwiek jesteśmy, chcemy „pasować”. Aby czuć się bezpiecznie, że przynależymy, i aby zagwarantować, że środowisko nas akceptuje, dostosowujemy się do otaczających nas norm społecznych i wartości. Jeśli chcemy się wyróżnić, najpierw sprawdzamy, co ceni otaczające nas społeczeństwo, a następnie staramy się wyróżniać w tych działaniach lub wartościach.

Nawet najbardziej negatywne wartości w naszych oczach dzisiaj mogą wydawać się całkowicie dopuszczalne, a nawet pożądane w oczach innych, a nawet w naszych własnych oczach w różnych czasach i okolicznościach. Naziści, którzy dokonali zagłady europejskich Żydów, nie urodzili się ludobójcami; ich wartości zmieniały się wraz ze zmianą środowiska społecznego, które ich ukształtowało.

Ten sam proces miał miejsce w trakcie słynnego Stanfordzkiego Eksperymentu Więziennego z 1971 roku, kiedy to ochotników wybierano na podstawie oceny stabilności psychicznej, a następnie losowo przydzielano im rolę więźniów lub strażników więziennych. Planowano, że eksperyment potrwa dwa tygodnie, po czym zbadane zostaną jego wyniki. Jednak ochotnicy wybrani do roli strażników szybko stali się tak brutalni i agresywni, że eksperyment trzeba było przerwać szóstego dnia.

Ponieważ otoczenie ma tak istotny wpływ na ludzi, powinniśmy poświęcić większość naszych wysiłków na tworzenie pozytywnego środowiska, które kreuje ludzi z pozytywnym usposobieniem społecznym. W sytuacji, gdy narcyzm stale rośnie, a zaabsorbowanie sobą szaleje wśród ludzi, globalne społeczeństwo zmierza w bardzo złym kierunku.

Nie mamy wpływu na każdego człowieka, ale możemy wpływać na środowisko społeczne, które tworzymy wokół siebie. Możemy monitorować media, które konsumujemy, ludzi, z którymi przebywamy, i ludzi, z którymi przebywają nasze dzieci. Możemy także wybierać programy edukacyjne, w których umieszczamy nasze dzieci, oraz wartości, którymi kierujemy się w domu.

Przyczyną rosnącej frustracji i depresji we wszystkich grupach społecznych jest to, że próbujemy osiągnąć sukces w pojedynkę. Gdybyśmy uświadomili sobie, że wszyscy jesteśmy od siebie zależni, i zaczęli pracować nad poprawą naszego środowiska społecznego, bylibyśmy w zupełnie innym miejscu, zarówno pod względem osobistym, jak i społecznym.

Źródło: https://bit.ly/3NIK01i


Zawód przyszłości – konstruktor połączenia serc

каббалист Михаэль Лайтман Chociaż nie wiemy jeszcze jak działać dla Stwórcy, musimy działać dla swojej grupy, dla przyjaciół. Tak jak w zwykłym życiu, człowiek nigdy nie żyje tylko dla siebie. Przecież ma rodziców, dzieci, a nawet ma już wnuki i żyje dla nich wszystkich.

Czasami można usłyszeć, że człowiek marzy o porzuceniu wszystkiego i pragnie wyjechać na bezludną wyspę, aby troszczyć się tylko o siebie. Ale to tylko z rozpaczy, ponieważ człowiek powinien być połączony z innymi.

Współczesne środki informacji, łączą nas ze sobą coraz mocniej. W rezultacie poczujemy, że żyjemy razem z całym światem, nie tylko wewnątrz naszego komputera, ale w naszym mózgu, w swoim sercu, z którego nie można uciec. W ten sposób Stwórca zmusi nas do zjednoczenia się, jak jeden człowiek z jednym sercem.

Teraz odrzucamy to połączenie, ale na pewno nadejdzie: częściowo nieświadomie, a częściowo z naszego własnego pragnienia, z braku innego wyjścia.

Wszyscy będa zobowiązani stać się specjalistami w dziedzinie połączenia między ludźmi. Tak jak obecnie każdy musi wiedzieć, jak włączyć komputer, wpisać hasło, jak korzystać z poczty elektronicznej i innych aplikacji, tak w przyszłości będziemy musieli zdobywać coraz większą wiedzę w zakresie budowania połączenia między sercami.

Z lekcji na temat „Z lo liszma osiągają liszma”


Dokąd może zaprowadzić nas egoizm?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Według statystyki, jeśli ktoś atakuje drugiego i widzi w nim oznakę słabości, to napadający ma jeszcze silniejsze pragnienie wyrządzić człowiekowi krzywdę.

Odpowiedź: Naturalnie. To jest nasz egoizm. Gdy widzimy słabość drugiego człowieka, jesteśmy pewni swojej bezkarności, i pragniemy jeszcze większego gnębienia go.

Bardzo szybko ciągnie nas albo w jedną, albo w drugą stronę. Wszystko zależy od społeczeństwa, od środowiska, które może ukierunkować nas w taki czy inny sposób. Jest to ogromna siła, która siedzi w nas. Straszna siła!

Obecnie jesteśmy w takim punkcie rozwoju historycznego, w którym możemy skierować się w jedną lub drugą stronę. Znowu może nastąpić powrót faszyzmu, i to tego najstraszniejszego, kiedy dojdzie do wojny światowej na taką skalę, że zostanie z nas tylko mała garstka ludzkości.

W dodatku, na takim poziomie jak pokazane jest w hollywoodzkich filmach: zniszczona kula ziemska zamieszkana przez nielicznych, ocalałych ludzi, którzy żyją wśród gór metalu na wysypiskach, jedynych pozostałościach po wszystkim, co kiedyś było.

Kabała opisuje, że jest to możliwe. Mimo wszystko ci ludzie, którzy zostaną, wykonają swoje zadanie, czyli doprowadzą egoizm do jego naprawionej formy. Ale nastąpi to drogą wielkich cierpień.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”