Artykuły z kategorii Fragmenty z porannych lekcji

Artykuły Rabasza są bezcennym darem dla ludzi

каббалист Михаэль Лайтман Jeśli dogłębnie wczytać się w artykuły Rabasza, to zrozumiałe jest, że wszystkie są bezcenne. Nie można powiedzieć, że niektóre artykuły są mniej ważne ze względu na niewielką objętość. Wszystkie trafiają dokładnie i bezpośrednio w cel.

Dlatego z roku na rok coraz bardziej doceniam te artykuły. Chociaż na początku nie sądziłem, że w tych artykułach jest aż tyle zawarte. Wydawało mi się, że zostały napisane właściwie dlatego, że Rabasz był zobowiązany do napisania raz w tygodniu, nowego artykułu dla swoich uczniów. W każdy czwartek zbieraliśmy się w swoich dziesiątkach i czytaliśmy cotygodniowy artykuł. Myślałem, że Rabasz pisze po prostu, dlatego żebyśmy mieli co poczytać.

Z czasem oczywiście zmądrzałem i zrozumiałem, że w każdym artykule ukryta jest wielka tajemnica i szczególne przesłanie, przekazane nam przez Rabasza w starannie przemyślanej formie. Chociaż te artykuły mogą wydawać się nam proste i łatwe, to w rzeczywistości dzięki nim dostajemy możliwość, ustanowienia połączenia z samym centrum stworzenia, z jego celem.

Z biegiem lat coraz bardziej doceniam te artykuły i coraz bardziej jestem zdumiony wielkością Rabasza i jego szczególną wysokością duchową. Dzięki tym artykułom, Rabasz wykonał wyjątkową pracę na chwałę Stwórcy. Bez nich nie bylibyśmy w stanie odkryć swojej duszy i osiągnąć prawidłowego połączenia ze Stwórcą.

Dlatego czytając te artykuły, musimy z wdzięcznością postrzegać to co czytamy. Jeśli wydaje nam się, że tam jest napisane o prostych i niezbyt ważnych rzeczach, to na te miejsca trzeba zwrócić szczególną uwagę, ponieważ najwyraźniej nie rozumiemy, co Rabasz chce nam przekazać.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 06.06.2023


Forma przyszłego świata – uniwersalne poręczenie

каббалист Михаэль Лайтман Wzajemne poręczenie jest naprawą, którą cała ludzkość musi otrzymać z góry. Ostatecznie wszyscy będą musieli przyjść do formy Adama Riszona, czyli stać się jak jeden człowiek o wspólnym umyśle i sercu. Nie będziemy widzieć między sobą żadnych podziałów, ale poczujemy że istniejemy w jednym ciele: zarówno w sensie duchowym, jak i w materialnym, które obejmuje w sobie wszystkie nasze pragnienia, myśli, właściwości, nadzieje.

Nie będzie między nami żadnego podziału. Będziemy szukać tego, co może nas rozdzielić, abyśmy mogli wyeliminować różnice i stać się jedną całością. Wówczas przybierzemy formę Człowieka, Adama, podobnego do Stwórcy.

Ten wzniosły cel musi być zrealizowany przez wszystkich ludzi, przez wszystkie narody i jest naszą przyszłością. Miejmy nadzieję, że nadejdzie jak najszybciej. Wszystko to zależy od tego, w jaki sposób możemy zburzyć dzielące nas mury, aby nic nas od siebie nie oddzielało, a wszystkie różnice, które teraz odkrywamy, zamieniły się w siły zjednoczenia. A wtedy ciemność będzie świecić jak światło.

Im mocniej zjednoczymy się, tym bardziej odczujemy, wyższe światło, Stwórcę, wypełniającego wszystkie luki między nami. A wszystkie bariery, które przeszkadzają w połączeniu, staną się odwrotnie, źródłami sił jedności. Dlatego odczujemy 620 razy większą jedność, zrozumienie, poczucie odkrycia Stwórcy, razem jako jedno duchowe kli. A wszystko dzięki wzajemnemu poręczeniu.

Powiedziano, że „ciemność zaświeci jak światło”. Oznacza to  że różnice, siły przeciwstawne, których na razie nie możemy przezwyciężyć, zamienią się w ich przeciwieństwo – w potężne zjednoczenie i tak silne więzi, że poczujemy się jak jedna całość, w jednym sercu, w jednym systemie, gdzie każdy wspiera wszystkich jako jedno.

Przeciwieństwo zamieni się w siły wsparcia. Poprzez naprawę oddzielenia, różnic, wewnętrznego oporu, odrzucenia człowieka przez człowieka, to niewielkie, prawie nieodczuwalne światło, które jest między nami, zostanie 620 razy wzmocnione. Wówczas wszyscy wyraźnie odczują cały świat, jako jednego człowieka, wypełnionego siłą Stwórcy bez żadnych różnic i barier. W taki sposób osiągniemy pełne poręczenie.

Z lekcji według artykułu „Wzajemne poręczenie”, 23.05.2023


Dziesięć przykazań zjednoczenia

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W przeddzień święta „Szawuot“, który symbolizuje darowanie Tory, proszę wyjaśnić znaczenie dziesięciu przykazań – powiedzeń ogłoszonych na górze Synaj, które powinny być powtarzane każdego dnia?

Odpowiedź: Dla nas dziesięć przykazań oznacza przede wszystkim sprawdzanie naszych pragnień dotyczących połączenia. Chodzi tylko o połączenie.

Darowanie Tory następuje tylko po tym, jak naród przyjmie warunki wzajemnego poręczenia, jako jeden człowiek z jednym sercem u podnóża góry. Czyli gdy zrozumiemy, że nad nami wznosi się góra naszego egoizmu i że możemy wspiąć się na tę górę tylko jedynie z punktem w sercu. Ten punkt nazywa się Mojżesz, dlatego że wyciąga (moszech) nas z naszego egoizmu.

Góra Synaj jest ogromna, jak Wieża Babel, a nawet jeszcze większa. Zebraliśmy się u jej podnóża i jesteśmy gotowi stanąć wokół tej góry naszego egoizmu. To znaczy że zgadzamy się zebrać wszystkie swoje osobiste egoizmy razem w jedną górę i nie bać się ich, pomimo tej góry nienawiści dążyć do jedności. Chociaż ogólny cel naszego egoizmu polega na tym, żeby protestować przeciwko połączeniu.

Kiedy jednoczymy się w taki sposób, to żądamy odkrycia siły obdarzania wewnątrz naszej jedności. Ponieważ dążenie do zjednoczenia – to duchowe naczynie, pragnienie do wzajemnego obdarzania, jak jest powiedziane: „Od miłości do stworzeń – do miłości do Stwórcy”. Tak właśnie akceptujemy warunek miłości do bliźniego jak do siebie samego.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Doskonała wiara w swojego Stworzyciela

каббалист Михаэль Лайтман „Cała ziemia jest pełna chwały Stwórcy” – to pierwsze, obowiązujące i niezmienne prawo, które mówi o tym, że Stwórca wypełnia cały świat, porusza i zarządza wszystkim. W całej rzeczywistości działa tylko jedna siła i nie ma nic poza nią.

Musimy przyjąć to twierdzenie za dogmat i jako pierwotne prawo, które jest nam odkrywane stopniowo, krok po kroku. W miarę jak ustanawiamy połączenie z duchową naturą, odkrywamy tę prawdę, że ziemia jest pełna Jego chwały.

Od samego początku musimy nastroić się na to, że dążymy do ujawnienia tego prawa. Wszystkie wydarzenia w naszym życiu mają tylko jeden powód, wszystko co nam się przydarza w każdej sekundzie jest zaaranżowane przez Stwórcę i nie ma nikogo oprócz Niego.

Jest powiedziane, że „ziemia jest pełna Jego chwały”, dlatego że „ziemia” (arec) oznacza pragnienie (racon). Stwórca tworzy to pragnienie i odnawia je dzień po dniu, w każdej chwili. Dlatego nie widzimy nic poza działaniami Stwórcy.

Jeśli pojawiają się nam myśli, że ktoś inny robi coś poza Stwórcą, to jest nieprawda. Tylko On dokonał, dokonuje i będzie dokonywał wszystkich działań, które zachodzą w naszym życiu. Dlatego ten warunek, to prawo, ta zasada musi wejść do naszego życia w każdej możliwej sytuacji, abyśmy nie widzieli nic i nie czuli niczego, poza Stwórcą.

Wszystkie nasze pragnienia wypełnione są obecnością Stwórcy, we wszelkiego rodzaju formach, i w istocie czujemy tylko Jego. Nie ma nikogo innego, kto mógłby napełnić nasze pragnienia. Nie należy nawet przez sekundę wątpić, że otrzymaliśmy coś nie od Stwórcy, ponieważ coś takiego po prostu nie może istnieć.

Jesteśmy wewnątrz Stwórcy i odkrywamy tylko Jego. Nie ma nikogo innego, tylko Jedyny Stwórca wypełnia cały świat. A kiedy wszystko odkryjemy w pełnej mierze, to nazywa się doskonałą wiarą człowieka w swojego Stworzyciela.

Z lekcji na temat „Ziemia jest pełna Jego chwały”, 14.05.2023


Zawód przyszłości – budowniczy połączenia serc

каббалист Михаэль Лайтман Na razie jeszcze nie wiemy jak działać ze względu na Stwórcę, musimy pracować dla dobra naszej grupy, dla przyjaciół. Podobnie jak w zwykłym życiu, człowiek nigdy nie żyje tylko dla siebie. Ma przecież rodziców, dzieci, może już wnuki i żyje z myślą o nich wszystkich.

Czasami słyszy się, że człowiek marzy o porzuceniu wszystkiego i udaniu się na bezludną wyspę, aby troszczyć się tylko o siebie. Ale to tylko z rozpaczy, ponieważ człowiek powinien być połączony z innymi.

Współczesne środki informacji łączą nas ze sobą coraz ściślej. W końcu poczujemy że żyjemy razem z całym światem, nie tylko w naszym komputerze, ale w naszym mózgu, w naszym sercu, z którego nie da się uciec. W taki sposób Stwórca zobowiąże nas do zjednoczenia się jako jeden człowiek z jednym sercem.

Teraz odrzucamy to połączenie, ale niewątpliwie wkrótce nadejdzie: częściowo nieświadomie, częściowo dobrowolnie dzięki naszemu własnemu pragnieniu, ale też z braku innego wyjścia.

Wszyscy będą zobowiązani by zostać specjalistą w dziedzinie połączenia między ludźmi. Tak jak dzisiaj każdy musi wiedzieć, jak włączyć komputer, wprowadzić hasło, jak korzystać z elektronicznej poczty i innych aplikacji, tak więc w przyszłości będzie wymagane od nas zwiększenie wiedzy w budowaniu połączenia między sercami.

Z lekcji na temat „Z lo liszma przychodzą do liszma”, 13.05.2023


Jak pomóc przyjacielowi

каббалист Михаэль Лайтман Rabasz, 1984, „Niech człowiek pomoże bliźniemu”, tekst tego artykułu zaznaczony jest tłustym drukiem.

Nie mogę robić postępów bez pomocy bliźniego, dlatego że tylko jednocząc się z bliźnim odkryję miejsce, w którym ujawnia się duchowy świat – w związku między nami. Nie potrzebuję pomocy od kogoś kto jest silny, bogaty, dobry, mądry, jak jest w naszym świecie. Potrzebuję pomocy od kogoś kto jest równy i podobny według celu życia.

Należy zrozumieć, w czym człowiek może pomóc przyjacielowi. Czy tę kwestię rozstrzyga się dokładnie w miejscu, w którym są biedni i bogaci, mądrzy i głupi, silni i słabi?

W naszym świecie pomoc jest wymagana tam, gdzie jest dysproporcja między ludźmi, tam ujawniana jest możliwość pomocy. Jeśli obydwaj są równi, to nie ma miejsca na pomoc. Pomoc w naszym świecie przechodzi od kompletnego do niepełnego.

Ale jeśli wszyscy są bogaci albo wszyscy są mądrzy, albo wszyscy są silni itp. – to w czym człowiek może pomóc drugiemu?

Ogólnie rzecz biorąc, nie jesteśmy zachwyceni, jeśli musimy zwrócić się do kogoś o pomoc. Odkrywa się we mnie wstyd, duma, zazdrość. Nie chcemy pokazywać że potrzebujemy czegoś, że zależymy od kogoś i dążymy do odseparowania się.

Widzimy jednak, że jest coś, czego potrzebuje każdy – dobry nastrój. Powiedziane jest: „Niech człowiek powie innym o niepokoju w swoim sercu”. Ponieważ ani bogactwo, ani mądrość nie pomogą człowiekowi być w pogodnym nastroju.

Dobry nastrój jest wynikiem pewności, poczucia dobrej przyszłości. A jeśli człowiek wie, że musi się ratować i sam nie może sobie z tym poradzić, to popada w depresję.

Człowiek może pomóc bliźniemu właśnie wtedy, gdy widzi, że ten jest przygnębiony. O tym powiedziano: „Człowiek nie może sam uwolnić się z więzienia”.

Jeśli więzienie jest naszym światem, to wyrwać się z niego na wolność, do poczucia wyższego świata, może pomóc tylko przyjaciel zmierzający do tego samego celu.

Właściwie tylko przyjaciel jest w stanie wywołać w nim podwyższony stan ducha, czyli dać mu pewność osiągnięcia celu.

Innymi słowy, przyjaciel podnosi go ze stanu, w którym się znajduje, do stanu ducha życia. I znowu zaczyna odzyskiwać siły ufności w życie i napełnienie.

Moja rozpacz była spowodowana niemożnością osiągnięcia duchowego celu bez pomocy z zewnątrz. Nie mogę nikogo zobowiązać, ale znalazłem przyjaciela, który chce mi pomóc. Może pomóc nie swoją wiedzą czy bogactwem, ale tylko chęcią osiągnięcia wspólnego celu.

Wynika z tego, że każdy powinien zwrócić uwagę i pomyśleć o tym, w czym może pomóc przyjacielowi, aby wywołać w nim dobry podwyższony stan ducha. Bo to, co dotyczy usposobienia ducha, każdy może znaleźć w przyjacielu miejsce braku, które jest w stanie napełnić.

Nie znaczy to jednak, że przyjaciela trzeba rozweselić. Musimy wzbudzić w każdym przyjacielu wspólny cel, poczucie pewności w jego osiągnięciu, aby napełniał go duch życia, wzniosły nastrój – ponad to życie, ponad ten świat, który wydaje mu się więzieniem. Dzięki przyjacielowi człowiek jest pewien, że może wydostać się z tego więzienia.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Starać się stworzyć między nami Stwórcę

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Kiedy otrzymujemy jakieś minimalne odkrycie, czy nadal pozostajemy badaczami rozbicia? Czy nasza rola bycia na tym świecie mimo wszystko na tym polega?

Odpowiedź: Nie, nasza praca polega na tym, że jednocześnie odkrywamy nasze rozbicie, oddalenie, przeciwieństwo między nami, szukamy ich przeciwieństw, czyli jednoczymy się w miłości. Nie powinniśmy poprzestać tylko na odkryciu tego, że jesteśmy egoistami, i zajmowaniu się samokrytyką. Musimy dążyć właśnie do stworzenia między nami Stwórcy.

Pytanie: A potem?

Odpowiedź: I potem też. Odkrycie Stwórcy oznacza stworzyć Stwórcę z naszych zepsutych, okaleczonych relacji. Tak właśnie budujemy Stwórcę, odkrywamy Go.

Komentarz: Ale przecież ponownie wchodzimy w rozbicie. Tak jakbyśmy mieli pomóc poskładać świat kawałek po kawałku.

Odpowiedź: Dlatego że ujawniamy cały ten świat jako nasz stan. Nie tylko ja z tobą, czy jeszcze z dziesiątką, ale zaczynamy odkrywać, że cały świat – to każdy z nas. I w taki sposób osiągamy pełny związek z całym światem: to są nasze pragnienia, musimy je wszystkie razem połączyć, i nie tylko na poziomie ludzkim, ale jednocześnie na poziomie zwierzęcym, roślinnym i nieożywionym.

To wszystko będzie dla nas fundamentem, podstawą, na której odczujemy przejaw Stwórcy, czyli odkrycie właściwości miłości między wszystkimi, właściwości najwyższego połączenia, najpełniejszego włączenia w siebie wzajemnie. W tym rosnącym, postępującym włączaniu w siebie zaczniemy postrzegać, czym jest ta właściwość, nazywana „Stwórcą”. Ale rzeczywiście w odniesieniu do nas. W zasadzie ta właściwość jest jedyną rzeczą, jaka istnieje we wszechświecie, i „nie ma nic oprócz Niego”.

Z lekcji Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”


Mędrzec studiujący Torę „liszma”

каббалист Михаэль Лайтман Najważniejsze aby zawsze wyobrażać sobie siebie stojącego przed wyższą siłą – jedyną i obdarzającą, dobrą i prowadzącą do celu. Jeśli nakieruję się na cel, to zawsze będę odczuwać dobro – dobry stosunek do siebie. Jeśli dążę do celu, to zawsze będę widział, że wszystko skierowane jest właśnie na niego, aby pomóc mi osiągnąć ten obraz, który muszę uformować z siebie.

Wszystko jest ułożone tak, aby uczynić mnie podobnym do Niego. I wszystko, co dzieje się w moim życiu, to tylko ćwiczenia, które co chwilę są stawiane przede mną, aby pomóc mi ukształtować siebie.

Jeśli człowiek tak się zorganizuje, to będzie w radości, że jest w procesie kształtowania swojej osobowości, aby stać się człowiekiem, Adamem – co oznacza „podobnym” do Stwórcy. Wówczas widzi, że w pałacu Króla nie ma okrutnych i wrogich sił, a wszystko dzieje się dla jego dobra. Tylko Stwórca towarzyszy mu, „obejmuje z przodu i z tyłu” ze wszystkich stron. I wszystko jest urządzone tylko po to, aby połączyć się ze Stwórcą, jako cel stworzenia.

Dlatego jeśli w jakimś momencie człowiek czuje się źle, niewygodnie w odniesieniu do celu stworzenia, Stwórcy, otaczającej go rzeczywistości – jest to znak, że jeszcze nie doprowadził siebie do równowagi z danymi mu warunkami, do zgodności z dobrym i czyniącym dobro, „z nie ma nikogo oprócz Niego” i nie połączył się z właściwością obdarzania, aby ona królowała w nim. W taki sposób powinniśmy dążyć do całkowitej naprawy.

Jeśli jednak człowiek akceptuje wszystkie warunki, przyczyny, przypadki, prawidłowo korzysta ze środowiska: nauczyciela, grupy, studiów, troszczy się o nich i o rozpowszechnianie na całym świecie, jeśli akceptuje wszystko, aby osiągnąć właściwość obdarzania, tak że z niego samego pozostaje tylko punkt wysiłku, a wszystko inne w nim wypełnia się obdarzaniem – to znaczy, że on uczy się Tory „liszma“.

Oznacza to, że całą siłę, którą otrzymał, wszystkie swoje siły, cechy i zdolności, przekształca w formę obdarzania. Pragnie tak podnieść się nad swoją właściwością otrzymywania, aby nie odczuwać jej jako realnie istniejącej, aby rządziło tylko obdarzanie.

Jeśli takie jest dążenie człowieka – to nazywa się go mędrcem, „talmud chacham” (uczniem mędrca), studiującym Torę „liszma”. Uczy się on bowiem u mędrca – u Stwórcy i otrzymuje od Niego przykłady w każdym momencie swojego życia, starając się odnieść je wszystkie do siły obdarzania, do jedynej siły – dobrej i czyniącej dobro.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Na progu liszma

каббалист Михаэль Лайтман Bycie na progu liszma – jest bardzo szczególnym stanem. Cieszę się, że osiągnęliśmy ten stan i że możemy już wszyscy razem, pomagając sobie, starać się wejść w liszma. A nawet samo zbliżenie się do tego stanu – jest również ogromnym osiągnięciem.„Liszma” – jest właściwością Stwórcy, ale już możemy uchwycić się jej, zrozumieć i poczuć.

W artykule nr 20 „Szamati” jest powiedziane: „Dlatego, aby stać się godnym liszma, człowiek potrzebuje pomocy z góry, ponieważ jest to wyższe świecenie, i ludzki umysł nie może tego zrozumieć. Ale ten, kto czuje smak, ten wie. I o tym powiedziano: „Skosztujcie i zobaczcie, jaki Stwórca jest piękny”.

Aby to zrobić, konieczne jest podjęcie wysiłków, uwagi, wrażliwości serca i jak najwięcej przebywania wspólnie, razem. A jeśli w tym wszystkim nie odczuwamy żadnej reakcji, to pozostaje nam tylko modlitwa, czyli prośba do Stwórcy, aby nas wysłuchał, nauczył, jak zwracać się do Niego. Wtedy między nami pojawia się już wzajemna więź.

Z jednej strony, jest powiedziane, że Stwórca słyszy modlitwę każdego. Ale z drugiej strony ta modlitwa wymaga naprawy, bo nie jest wznoszona przez każdego z właściwego miejsca. Po grzechu z Drzewem Poznania zostaliśmy daleko odrzuceni od siebie, dosłownie jak wybuchem rozrzuceni we wszystkich kierunkach.

Teraz musimy stopniowo połączyć się z powrotem razem z dodatkowym egoizmem, który otrzymaliśmy podczas rozbicia. Aby to zrobić, musimy poczuć jak bardzo jesteśmy oddaleni i że nie możemy przybliżyć się wzajemnie i wszyscy razem do Stwórcy.

Gdy odkrywamy, że zupełnie się do tego nie nadajemy, to należy wznieść modlitwę. A modlitwa powinna być jak najbliższa naszemu wspólnemu sercu, zjednoczeniu naszych wewnętrznych pragnień. Dlatego pragniemy ujawnić wszystkie pragnienia naszych przyjaciół i zjednoczyć je, abyśmy wszyscy razem wznieśli do Stwórcy, przekazując Mu nasze serce.

Spróbujcie wyobrazić sobie taki stan i trwać w nim przez 24 godziny czyli całą dobę. Stopniowo zbliżamy się do takiej pracy, poprzez chęć pomocy przyjaciołom i bycia razem jak jeden człowiek z jednym sercem. Staramy się zrobić chociaż niewielki krok, ale razem. Inaczej to nie zadziała, nie wywoła właściwej reakcji.

Tak krok po kroku podążamy w kierunku Stwórcy, aż poczujemy, że On wychodzi nam naprzeciw. Zrobić krok razem – oznacza, chęć zjednoczenia się tak, żeby stać się kli dla służenia Stwórcy.

Z lekcji na temat „Na progu liszma”, 15.04.2023


Cierpliwie i z uporem kontynuuj swoją drogę

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co powinienem zrobić, aby światło mnie usłyszało – krzyczeć, płakać?

Odpowiedź: Nie ma znaczenia, jak twoja prośba zostanie wyrażona na zewnątrz – czy będziesz tańczyć czy płakać, krzyczeć, czy milczeć. Najważniejsze, aby prośba przeniknęła jak najgłębiej do serca. Istnieje tylko jeden sprawdzian: czy twoje pragnienie jest skierowane coraz dokładniej w kierunku połączenia, bo tylko poprzez połączenie możesz zbliżyć się do światła.

Jeśli światło nie odpowiada na twoją prośbę, to znaczy że na razie nie masz pragnienia. Pragnienie w sercu jest właśnie prośbą do światła. Jeśli rozwiniesz w sobie pragnienie, to światło zacznie na nie oddziaływać i napełniać je.

Jest powiedziane, że każdy człowiek nieustannie się modli – światło wpływa na każde pragnienie, które pojawia się w naszym sercu. Ponieważ światło jest w absolutnym spokoju, jest siłą wypełniającą cały wszechświat – informacyjnym polem siłowym, w którym wszyscy jesteśmy zanurzeni jakby w oceanie. I w chwili, gdy powstaje we mnie jakiekolwiek pragnienie, to wpływa na światło.

Ale chodzi o to, że są pragnienia, które nie idą w jednym kierunku ze światłem. Światło mimo wszystko oddziałuje na pragnienia, dlatego że wpływa na wszystko – to niezmienne prawo, jak w fizyce. Ale ponieważ te pragnienia nie odpowiadają światłu, to ono rozwija je w negatywnej formie, dopóki człowiek nie odkryje, że jest mu źle. Wówczas zaczyna szukać przyczyny i wyjaśnia, że zmierzał w nieprawidłowym kierunku i musi zmienić swoje pragnienia. To się nazywa droga cierpienia.

Albo z wyprzedzeniem korzystam z metody, która wyjaśnia, o co warto prosić, aby od samego początku odpowiadać światłu. W tym celu włączam się w grupę, która mnie pobudza, rozpala we mnie pragnienie. Nikt z nas nie chce się połączyć, ale kiedy wszyscy mówimy o ważności zjednoczenia, w końcu każdy tego zechce. Ponieważ jest to prawo natury, że jesteśmy pod wpływem środowiska.

Dlatego wybieram takie środowisko, które zaszczepia we mnie właściwe myśli i pragnienia, nieustannie mówiąc o korzyściach płynących z połączenia i wielkich sukcesach, możliwych dzięki niemu. Wtedy widzę, że nie da się obejść bez połączenia z innymi i zaczynam tego pragnąć.

Jeśli każdy prawidłowo pracuje w relacji z innymi i pragniemy tak chociażby w jakiś sposób zjednoczyć się razem, to światło zaczyna na nas oddziaływać, przybliżając nas do połączenia. A kiedy doprowadza nas do pierwszego, najmniejszego połączenia naszych pragnień, to odkrywa się w nich jako światło Nefesz. Oznacza to, że zaczęliśmy żyć – urodziliśmy się w duchowym świecie. Czyli połączyliśmy się razem, choć na razie najsłabszym początkowym połączeniem.

Następnie przedłużamy osiągnięte połączenie, czując już swój stan i zachodzący proces. Znowu zaczynamy prosić, teraz już o większe połączenie. Światło oddziałuje na nas silniej i podnosi nas na stopień Ruach – z nieożywionego poziomu na roślinny. Oznacza to, że możemy już sami się przemieszczać, czujemy jakiś ruch w naszych wzajemnych powiązaniach, zdolność do robienia czegoś samodzielnie.

Stopień Ruach oznacza, że nie jesteśmy już tylko urodzeni w duchowym świecie, ale w nim działamy, żyjemy! Ruach (wiatr) – to roślinny stopień i oznacza zdolność do poruszania się.

A potem postępujemy jeszcze dalej i osiągamy zwierzęcy stopień, Neszama (dusza). Na tym człowiek zakończa swoje życiowe reinkarnacje. Istnieje jeszcze znacznie wyższy stopień na końcu naprawy (Gmar Tikun), kiedy wszyscy będą naprawiani i zjednoczeni razem. Ale na razie musimy wznieść się na poprzedzające stopnie, i cały ten postęp odbywa się tylko w grupie, w połączeniu, aby odkryć światło, które napełni właściwe połączenie między nami.

Innymi słowy, jeśli osiągniemy właściwe połączenie między sobą, to odczucie naszego połączenia nazywa się odczuciem światła. Domagaj się tego jak najwięcej, i za każdym razem będziesz otrzymywać wrażenie, wyjaśniać reszimot, i w końcu to się stanie. Najważniejsze by nie ustawać w wysiłkach. Musisz się uczyć, uczestniczyć w całym życiu grupy, starać się zbliżyć ze wszystkimi – i wtedy to przyjdzie. Zgodnie z tym co jest napisane: „Przykładał wysiłki – i znalazł”.

A jeśli na razie to się nie stało, oznacza, że nie ma jeszcze wystarczającej ilości – nie czasu, ani działań, ale twojego wewnętrznego pragnienia, które musi się jeszcze rozwinąć, udoskonalić. Jeszcze powinny pojawić się nowe, bardziej zaawansowane reszimot, które ty realizujesz dzięki swojej pracy, i wtedy to się stanie. Możesz płakać i krzyczeć, ale to nie pomoże. Pomaga tylko jedno: pedantycznie i wytrwale, cierpliwie i uparcie kontynuować swoją drogę.

Z lekcji według artykułu Rabasza