Artykuły z kategorii Fragmenty z porannych lekcji

Dwa rodzaje wyższego światła

каббалист Михаэль Лайтман Chochma nazywana jest światłem, a Chasadim – wodą. Bina nazywana jest wyższymi wodami, a malchut – niższymi. (Nauka Dziesięciu Sefirot. Cz. 1. „Skrócenie i linia”. Wewnętrzna kontemplacja. Rozdz. 8, p. 29)

Istnieją dwa rodzaje światła – światło Chochma i światło Chasadim. Światło Chochma napełnia pragnienia otrzymywania, które naprawiły swoje intencje na obdarzanie. A światło Chasadim napełnia pragnienia obdarzania, które też naprawiły siebie, aby nie otrzymywać ze względu na obdarzanie, a na czyste obdarzanie.

Dlatego światło Chasadim jest o wiele słabsze pod względem intensywności i mocy niż światło Chochma. Ale w zasadzie te dwa światła wypełniają cały wszechświat, który reprezentuje sobą pragnienie otrzymywania.

Ponieważ naprawa pragnienia otrzymywania na pragnienie obdarzania jest celem naszej pracy, to najpierw neutralizujemy otrzymywanie. Nazywa się to „cimcum” (skrócenie), czyli nie chcemy pracować z pragnieniem otrzymywania, wznosimy się ponad nie.

I wtedy w tym pragnieniu rozprzestrzenia się or Chasadim (światło Chasadim). A następnie możemy nawet wznieść się do poziomu, kiedy nasze pragnienia zostaną napełnione światłem Chochma. Oznacza to, że wszystko dzieje się w pragnieniu, które jest jedynym stworzeniem.

Z programu telewizyjnego „Nauka Dziesięciu Sefirot (TES)”, 15.01.2023


Przed czytaniem Księgi Zohar…

каббалист Михаэль Лайтман Przed czytaniem Księgi Zohar musimy dostroić się w taki sposób, aby poczuć siebie w grupie. Ponieważ wtedy znajdujemy się w podobieństwie właściwości z tą samą grupą kabalistów, która napisała Zohar, i możemy łatwiej zrozumieć, co chcą nam przekazać.

Zrozumienie przychodzi w wyniku oddziaływania światła. Światło działa na nas z połączenia między duszami dziesięciu kabalistów, którzy byli wszyscy razem w absolutnie naprawionym stanie, czyli w ostatecznie naprawionym połączeniu między sobą.

Dlatego, kiedy naprawili połączenie między nimi do tego stopnia, że żaden z nich nie miał nienaprawionego pragnienia otrzymywania przyjemności, wtedy odkryli między sobą Wyższe Światło, zwane „Zohar“ – światło emanujące z Rosz (głowy) Arich Anpin, światło Nieskończoności.

Dlatego, jeśli dążymy do osiągnięcia między nami takiego samego związku, jaki osiągnęli autorzy Księgi Zohar, przyciągamy światło z tego samego stanu, jaki oni osiągnęli.

To światło może również stworzyć połączenie między nami, jak powiedziano: „Ten, kto czyni pokój w wyższym, uczyni pokój w nas”. Tego właśnie powinniśmy oczekiwać czytając Księgę Zohar.

Z lekcji według Księgi Zohar


Wszystko zależy od konwertera

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Mówiąc o uświadomieniu zła, co dokładnie rozumiemy przez „zło”?

Odpowiedź: Odkrywam Stwórcę jako źródło zła. A jednocześnie rozumiem, że postrzegam Go w taki sposób z powodu własnych złych cech. Z tego wynika, że wszystko zależy właśnie od moich właściwości. Przede mną są trzy komponenty: Stwórca, moje zło i pragnienie.

Czy mogę myśleć o Stwórcy jako o Dobrym i Czyniącym dobro? Przecież sam doświadczam złych uczuć, nieszczęścia i przygnębienia. A jednak decyduję, że na górze króluje dobro, a we mnie – zło. Przyczyną jest to, że pośrodku jest coś takiego, co obraca dobro w zło.

Czuję do szpiku kości, że wszystko właśnie tak się dzieje. Składam się z tych trzech elementów percepcji, są one w moim odczuwaniu i zrozumieniu. Ten stan nazywa się „podwójnym ukryciem”. W duchowej przestrzeni jest to najbardziej oddalony od Stwórcy stopień. A wszystko przed nim odnosi się do zwierzęcego poziomu.

Ważne jest, aby pamiętać, że te rzeczy są już we mnie założone – poczucie Stwórcy jako Dobrego i Czyniącego dobro, niezniszczalne poczucie własnego zła i zrozumienie tego faktu, że sam psuję dobre odniesienie Stwórcy, zastępując je złem w swoich odczuciach. Jeśliby anulować ten mechanizm przekształcenia dobra w zło – innymi słowy naprawić go, wtedy oczywiście poczuję dobro.

Następnie pojawia się pytanie. Jaki jest cel: doświadczać dobrego uczucia czy nie przeklinać Stwórcy? Od tego momentu i dalej zaczyna się dla mnie analiza: dlaczego zostało dane mi odczuwanie zła? Co z nim zrobić? Jeśli zostanie wyeliminowane, to pozbawię się możliwości naprawy. Przecież to na kontraście do dobroci Stwórcy mogę dojść do Jego dobrego stosunku, aby Go nie przeklinać. Okazuje się, że wykorzystuję zło na drodze do dobra. Czy oznacza to, że nawet teraz, kiedy czuję się źle, to zło w rzeczywistości czyni mi dobro i w gruncie rzeczy jest dla mnie dobrem? Co więc w takim razie naprawiam?

Pytanie: W końcu rozumiem, że niczego nie naprawiam i, co więcej, jestem niezmiernie daleki od jakiejkolwiek naprawy…

Odpowiedź: Zgadza się, coraz lepiej odkrywasz siebie samego. A to jest bardzo dobrze, to już jest postęp.

Pytanie: Ale jednocześnie odkrywam, że nie mam najmniejszej siły, aby coś zmienić…

Odpowiedź: To już jest prawda, odkrycie: odkrywasz, że nie jesteś zdolny do naprawy, że jesteś całkowicie zły. I to jest wspaniałe. A może chciałeś poczuć się jak bohater?

Ujawniasz prawdę za pomocą wyższego światła. Za to należy być wdzięcznym – w ten sposób dodatek światła ujawnia w tobie zło. A potem idziesz do grupy, aby otrzymać siły i odkryć swoje zło w bardziej jakościowej formie. Wcześniej czułeś zło, zrzucałeś je na Stwórcę i chciałeś się go pozbyć. Potem w grupie zyskujesz rozum i rozumiesz, że nie trzeba pozbywać się zła – trzeba je obrócić w dobro. Rozumiesz, że w tym celu musisz zmienić nastawienie, a nie samo odczucie. Okazuje się, że trzeba popracować nad swoim stosunkiem do Tego, który rzekomo posyła mi zło.

Wówczas skupiasz swoje wysiłki na samym „konwerterze”, pracujesz z intencją, a odczucia zmienią się same.

Z lekcji według „Przedmowa do Nauki Dziesięciu Sefirot”, 17.01.2012


Fizyczne i duchowe narodziny: podobieństwa i różnice

laitman_2009-08_2939.jpgPrzyszliśmy na ten świat dzięki rodzicom. Wiele z naszych cech zostało zdeterminowanych i wbudowanych w nas jeszcze przed naszym narodzeniem, odziedziczyliśmy je z przeszłych stanów, cyklów wcieleń, których doświadczyliśmy na tym świecie. W miarę rozwoju przyjmujemy wszystko co się dzieje, jako coś oczywistego. Na początku człowiek odczuwa siebie i świat, w którym się znajduje, następnie przychodzą słowa, świadomość i zrozumienie.

Wszystko płynie powoli i „naturalnie”, nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak specyficzny, „nienaturalny” jest ten proces. Dlatego wejście do Wyższego Świata wydaje nam się czymś nienaturalnym. Jednakże odkrywamy go dokładnie w taki sam sposób, w jaki odkryliśmy dla siebie ten świat! Początkowo otrzymujemy pragnienie narodzenia się w Wyższym Świecie – „kroplę duchowego nasienia” (punkt w sercu – zarodek duszy).

Następnie jesteśmy doprowadzeni do miejsca, gdzie możemy rozwinąć nasz punkt – to miejsce nazywane jest łonem w naszym świecie, a „grupą” w świecie duchowym. Nie chodzi tu o ludzi, których odkrywam jako swoich towarzyszy, ale o dążenie do Stwórcy, jakim jestem. Prawidłowo budując swój stosunek do przyjaciół z grupy, zapewniam sobie środowisko duchowego wzrostu.

Wraz z narodzinami człowieka w naszym świecie, jego rozwój przebiega w sposób przymusowy, nikt nie pyta o naszą zgodę, jesteśmy napełniani wiedzą i wrażeniami, przykładami zachowań i definicjami, ,,co jest dobre, a co złe” bez jakiejkolwiek wolnej woli. Natomiast w naszym rozwoju duchowym rozwijająca nas siła duchowa, którą nazywa się także „Ojcem i Matką” (Aba we Ima świata Acilut), wymaga od nas samodzielnej, swobodnej decyzji, aby rozwijać się duchowo – w jaki sposób, do jakiego przyszłego stanu, w jakim celu?

Wymaga się od nas wolnej woli, zrozumienia, świadomości tego, co robimy i dokąd zmierzamy. Etapy duchowego rozwoju są podobne do rozwoju fizycznego, ale wyzwala je nasze pragnienie. Na tym polega ta różnica. Dlatego w naszym świecie jesteśmy niewolnikami (zwierzętami), a w świecie duchowym wolnymi istotami (ludźmi, Adamem, który jest podobny do Stwórcy).

Ja sam tworzę wokół siebie „łono matki” – grupę, wnikam w nią, jak kropla nasienia. Od niej otrzymuję wszystko, czego potrzebuję do rozwoju: pożywienie, siłę, zrozumienie, przykłady. A kiedy pragnienia grupy staną się moimi własnymi, to oznacza, że jestem już gotów je wzmocnić, rodząc się na świat (z awijut 0 na awijut 1).

Stając się duchowym płodem, używam mocy Stwórcy, aby się ukształtować. Wkładam własne wysiłki na tej drodze i stopniowo zaczynam rozumieć, w jaki sposób Stwórca mnie wychowuje, jak staję się dorosłym, mądrym jak On – zgodnie z zasadą „Po czynach Twoich Cię poznam” (w sobie, stanę się podobny do Ciebie). W ten sposób człowiek nabywa podobieństwo do Stwórcy.

Z przygotowania do lekcji, 27.11.2009


Różnica między Acmuto i światłem

каббалист Михаэль ЛайтманW „Nauce Dziesięciu Sefirot” jest powiedziane, że istnieje różnica między Acmuto i światłem.

Acmuto jest czymś niepoznawalnym, korzeniem stworzenia. A światło jest tym, co emanuje z tego korzenia, rozprzestrzenia się i dalej tworzy różnego rodzaju stworzenia. Baal HaSulam napisał, że światło różni się od Acmuto właśnie swoją formą, ponieważ światło zawiera już bezpośrednio właściwość stworzenia – pragnienie otrzymywania. A w Acmuto tego nie ma.

Pytanie: Czy można powiedzieć, że Amcuto – to istota Stwórcy? Czyli że w Stwórcy w ogóle nie ma żadnej myśli, aby otrzymywać cokolwiek dla siebie?

Odpowiedź: Stwórca – to źródło wszystkiego, co istnieje. Wszystko jest w Nim. Ale nie możemy wiele o Nim powiedzieć, ponieważ nic o Nim nie wiemy.

Z programu telewizyjnego „Nauka Dziesięciu Sefirot (TES)”, 01.01.2023


Zrozumienie poprzez miłość

каббалист Михаэль Лайтман Temat miłości wydaje się najprostszy i najbardziej zrozumiały. Ale tak naprawdę jest najtrudniejszy, ponieważ jest centralnym tematem w kwestii postrzegania Stwórcy i zbliżania się do Niego, w zrozumieniu korzenia świata. Mylimy pojęcie miłości duchowej z miłością egoistyczną, znaną nam z tego świata, którą potrafimy używać intuicyjnie. Jak niemowlę, które cały czas płacze, domagając się miłości od pierwszego dnia swoich narodzin. Tak też człowiek działa do ostatniego dnia swojego życia.

Nie odnosimy się do miłości w jej prawdziwej, właściwej formie. Myślimy, że miłość jest czymś prostym, zrozumiałym sama w sobie. I to wyjaśnia, dlaczego tak mało ludzi osiąga zrozumienie duchowe, czyli miłość altruistyczną w imię obdarzania, miłość do świata, miłość do przyjaciół, dzięki której wchodzimy w miłość duchową.

Problem polega na tym, że nie rozumiemy, że całe nasze życie i droga rozwoju duchowego jest skierowana na nabycie miłości do bliźniego. Na tym polega ogromna trudność, dlatego że w naturalny sposób rozumiemy miłość w egoistycznej formie i postrzegamy wszystko poprzez miłość do samego siebie. Ale nie wiemy, czym jest miłość do świata, miłość do Stwórcy, ten jedyny sposób, jakim można się do Niego zbliżyć i zacząć Go odczuwać.

Każdy może poczuć w swoim sercu, jak bardzo zaniedbuje miłość, jeśli nie jest to miłość egoistyczna, a miłość do świata. Nauka Kabały uczy nas innego stosunku do Stwórcy i do prawdy. A my uważamy, że głównym celem jest nauczenie się tego, jak rozprzestrzeniają się światy w dół, jak narodziły się sefirot i duchowe parcufim, a im lepiej nauczymy się techniki duchowego świata, tym większy zrobimy postęp. Ale to jest całkowicie błędne.

W rzeczywistości wszystko zależy od tego, jak rozwijamy w swoim sercu uczucie miłości do bliźniego, tak abyśmy odnosili się do wszystkich mieszkańców tego świata, do wszystkich ludzi, zwierząt, roślin i nieożywionej natury, do wszystkich poziomów z góry do dołu z miłością. Z tej miłości możemy odnieść się do Stwórcy, który stworzył ten świat i przekazał nam po to, abyśmy naprawili siebie, budując w sobie prawidłowy stosunek na wszystkich czterech stopniach naszego pragnienia otrzymywania przyjemności.

Najpierw trzeba zrobić skrócenie na swoje pragnienie otrzymywania napełnienia i zamienić je na miłość do świata, miłość do wszystkiego, co znajduje się poza nami. Wszystko to zostało stworzone przez Stwórcę i dlatego mam obowiązek kochać całe Jego stworzenie, aby się do Niego zbliżyć. Nie pozostaje nic więcej do zrobienia w naszym życiu, jak tylko obrócić nienawiść lub obojętność wobec całego świata – w uczucie bliskości i miłości, zwanej miłością uniwersalną.

I dopiero w miarę takiej powszechnej miłości do bliźniego zaczniemy odczuwać, co to znaczy kochać Stwórcę i zbliżyć się do Niego. Zamieniając egoizm w miłość osiągamy całą prawdziwą duchową rzeczywistość.

Dlatego temat miłości jest najważniejszym, centralnym, głębokim tematem, wewnątrz którego czeka nas spotkanie ze Stwórcą. Postarajmy się więc uwolnić od miłości do siebie i docenić przyjaciół. Nieważne, czy są bliscy, czy dalecy, dobrzy czy źli, ale są z nami na tej samej drodze i posiadają szczególne pragnienie osiągnięcia prawdziwej miłości.

Stwórca dał nam to wewnętrzne, ukryte dążenie. Zacznijmy więc pracować, odkopywać ukrytą w nas miłość, aż dojdziemy do światowej miłości, to znaczy zbliżenia się i zjednoczenia z całym stworzeniem i jego wewnętrzną siłą, czyli Stwórcą. Jest to centralne ziarno całej duchowej pracy. Można zapomnieć nazwy parcufim AB-SAG i nie wiedzieć, jak nazywają się wyższe światy, ale poczujemy to poprzez miłość i nie będzie to zwykłe zapamiętanie, a prawdziwe zrozumienie.

Z lekcji według Księgi Zohar na temat „Miłość”, 02.01.2023


Najkrótsza droga do poznania prawdy

каббалист Михаэль Лайтман Cała uwaga powinna być skupiona na naszym obowiązku zjednoczenia się, dążenia do jedności. Właśnie na tym polega naprawa grzechu związanego z Drzewem Poznania. Nie możemy się przed nim ukryć. Jeśli przyjrzymy się bliżej, to zobaczymy, że każdy człowiek, wszystkie narody i w ogóle cała ludzkość kręci się wokół tej naprawy. Wkrótce zostanie nam ujawnione, że jeśli człowiek, każda jednostka, chce odnieść sukces, to każdy jego wysiłek, każde działanie musi przyczynić się do naprawy Drzewa Poznania.

Dojdziemy nieuchronnie do stanu końca naprawy. Pytanie tylko jaką drogą pójdziemy: czy popędzani na każdym kroku batem, czy też odkrywając właściwe formy postępu, każdy krok i każdy szczegół, i sami zmierzając do tego samego celu z pomocą modlitwy i przyjaciół.

Można zapytać, i po co było stwarzać tę alternatywę, niepożądaną dla Stwórcy? To dlatego, abyśmy mieli swobodę wyboru, aby zgodzić się ze Stwórcą i wybrać drogę nie poprzez uderzenia batem, ale dobrowolnie, ograniczając swój egoizm i podejmując pracę ze względu na obdarzanie (liszma). Robimy postępy dzięki temu, że wkładamy w to swoje wysiłki, modlitwę, a nie próbujemy w każdej chwili uciec i powrócić na egoistyczną drogę.

W końcu osiągniemy ten sam cel, ale zamiast przedzierać się przez ciemny las, pełny rozbójników, ze strachu aby nie zostać pobitym i zabitym, możemy szybko i wygodnie jechać piękną autostradą mercedesem. Wtedy cel będzie przez nas postrzegany inaczej, jeśli nie będziemy popędzani w jego kierunku za pomocą kija. Podążając po utorowanej dla nas drodze, coraz bardziej naprawiamy siebie, przybliżając się do celu.

Z każdym metrem tej dobrej drogi stopniowo przybliżamy się do celu, czyli zmieniamy się. Natomiast na złej drodze coraz bardziej opieramy się ruchowi, aż dochodzimy do takiego cierpienia, kiedy życie staje się gorsze od śmierci. A kiedy preferujemy tę śmierć, to nam zabijają egoistyczne pragnienie, prowadząc nas do naprawy.

Ilość i jakość cierpienia na drodze przyspieszenia czasu (achiszena) jest nieporównywalna z naturalną drogą rozwoju w swoim czasie (beito). Ponieważ jeśli jestem gotowy cierpieć po to, aby dojść do prawdy, to nie jest już cierpienie!

Z lekcji według artykułu „Pokój na świecie”, 01.11.2022


Poprzez litery księgi Zohar…

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Litery, o których opowiada Zohar, czy wyrażają rodzaje połączeń między nami?

Odpowiedź: Oczywiście! Tylko połączenie między nami! Bez połączenia między duszami autorzy Zoharu nie byliby w stanie niczego pojąć. Wszystko jest pojmowane w sieci połączeń między nami.

Co poznajemy? – siły obdarzania. Całokształt tych sił obdarzania nazywany jest „Stwórcą” („Bo-Re” – „Przyjdź i zobacz”), którego odkrywamy w związku między nami – właściwość obdarzania i miłości. Jeśli poznajemy to w postaci sił, to jest nasze pragnienie, naczynie dla odkrycia światła. Jeśli jednak pojmujemy jako wrażenie, światło, to jest to Stwórca, światło odkrywające się w naczyniu, w pragnieniu. Poza tym nie ma nic.

Wszystko, co czytamy w Zoharze lub we wszystkich innych księgach kabalistycznych, to tylko wrażenia człowieka, kabalisty, z jego poznania siły obdarzania wewnątrz swoich pragnień, zgodnie z podobieństwem właściwości. O swoich pragnieniach, o sile, którą zrozumiał, o swoim wrażeniu opowiada nam, wyjaśniając to w takiej zewnętrznej formie.

Można to wyrazić w muzyce, pieśniach, pięknych słowach, a można to wyjaśnić w języku Kabały, Talmudu lub legend. Ostatecznie jednak kabaliści wyjaśniają nam swoje duchowe poznanie.

Z lekcji według Księgi Zohar


Uczenie się istnienia według praw zjednoczenia

каббалист Михаэль Лайтман Kongres w Turcji. Lekcja 3

Ludzkość jest już w takim historycznym okresie, w którym coraz wyraźniej odkrywamy, że nasz rozwój był nieprawidłowy. Ponieważ był podyktowany przez złe, egoistyczne siły i dlatego nieustannie towarzyszyły mu wojny, konflikty, problemy i lęki. W końcu musimy przyłączyć się do siły dobra.

Nawet nie mamy pojęcia, jak bardzo takie życie różni się od naszej obecnej egzystencji. Na tym polega cała istota nauki Kabały, która mówi o całokształcie sił istniejących w naturze i o tym, jak możemy je ujawnić, przybliżyć, dzięki nim zbliżyć się wzajemnie i zacząć składać system w tej formie, w jakiej istniał przed rozbiciem systemu wspólnej duszy, Adama Riszon.

W tym systemie wszyscy byli ze sobą połączeni i rozumieli się nawzajem, jakby należeli do tego samego ciała, tego samego umysłu, ze wspólnymi pragnieniami i intencjami jak jedna całość. Tak właśnie istnieją narządy w zdrowym organizmie, gdzie każdy narząd wie, co musi zrobić dla podtrzymania życia wszystkich innych narządów.

Dlatego kabaliści radzą nam pracować w grupie, aby stopniowo poczuć, jak wzajemne wsparcie pomaga nam odkryć system zwany Adamem, czyli „podobnym” (dome) do Stwórcy, siły obdarzania. Naprawdę poczujemy się razem jak jedna siła, z jednym umysłem i jednym uczuciem, w miłości i jedności. W tym celu organizowane są grupy kabalistyczne, gdzie staramy się uczyć tego, jak egzystować zgodnie z prawami zjednoczenia i wznieść się na drugie piętro rzeczywistości.

A wtedy odkryjemy wszechświat w jego prawdziwej formie i dowiemy się, że jest znacznie szerszy i bardziej wzajemnie połączony niż myśleliśmy. Poznamy siły natury, widząc, jak przenikają ten świat na wskroś od krańca do krańca. Oznacza to poznanie Stwórcy, wyższej siły, wzniesienie się na Jego poziom.

Z lekcji nr 3 z kongresu w Turcji, 11.12.2022


Finał rozwoju na pierwszym pietrze

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Turcji. Lekcja 2

W naturze działają dwie przeciwstawne siły i wszystko zależy od tego, w jaki sposób ich użyjemy: dobrą siłę i złą, siłę zbliżenia i siłę oddzielenia. Siły te są obecne na wszystkich poziomach natury: nieożywionym, roślinnym, zwierzęcym i ludzkim. Musimy nauczyć się zarządzać tymi siłami zamiast tego, by te siły kierowały nami.

O tym opowiadają kabaliści, czyli ci, którzy odkryli wyższy poziom rzeczywistości, drugie piętro naszej egzystencji. Ludzkość kończy już pierwszy etap swojego rozwoju pod panowaniem złej, egoistycznej siły. Następnie, zgodnie z procesem historycznym i zarządzającymi nami siłami, powinniśmy wznieść się na drugie piętro.

Nauka Kabały naucza tego, jak podnieść się z pierwszego piętra na drugie. Kabaliści dokonali już tego wzniesienia setki lat temu. Ale wtedy były to tylko jednostki w każdym pokoleniu – tacy ludzie, którzy wzięli na siebie pracę odnośnie zmiany relacji między ludźmi. Ujawnili więc drugą siłę natury, siłę jedności, i napisali dla nas o tym książki.

Jesteśmy zobowiązani by przejść do egzystencji na drugim piętrze, do realizacji dobrej siły między nami, w ogólnym zjednoczeniu wszystkich razem. W taki sposób powracamy do stanu, który był przed rozbiciem systemu Adama Riszona, pierwszego człowieka, który został podzielony na wiele części. W każdym z nas jest cząstka tego Adama i musimy złożyć wszystkie te części z powrotem, co nazywa się stawaniem jednym człowiekiem o jednym sercu.

Oznacza to powrót do istnienia systemu jako Adam, co oznacza „podobny” (dome) do Stwórcy. Będziemy wtedy kontynuować istnienie już na drugim piętrze rzeczywistości, na stopniu zjednoczenia. To przejście może być dokonane w dobry sposób, dzięki sile jedności, przebudzenia jej między nami. Albo będziemy musieli postępować do przodu pod wpływem złej siły, w przypadku jeśli w czasie nie zrealizujemy naszego zjednoczenia za pomocą prawidłowego, progresywnego rozwoju, od mniejszego zjednoczenia do coraz silniejszego.

Jeśli nie obudzimy dobrych sił natury dla naszego połączenia, to natychmiast zaczną działać w odwrotnej, negatywnej formie. Wówczas ujawnią się między nami złe siły, generując konflikty, wojny, wewnętrzne i zewnętrzne problemy w stosunkach między nami i dla każdego z osobna.

Dlatego już sto lat temu nauka Kabały zaczęła odkrywać się dla wszystkich. Kabaliści wyjaśniają, co należy zrobić, aby odkryć nasz następny stopień, drugie piętro w najszybszy i najlepszy sposób. Baal HaSulam był pierwszym kabalistą, który obszernie odkrył tę metodę dla wszystkich, napisał o tym wiele książek, z których się uczymy.

Z lekcji nr 1 z kongresu w Turcji, 10.12.2022