Artykuły z kategorii Fragmenty z porannych lekcji

Czym jest tarcie serc?

каббалист Михаэль Лайтман Czym jest tarcie serc: uczuciem bliskości do drugiego? Ale przecież jestem w egoistycznym pragnieniu, i nawet bliskość postrzegam z punktu widzenia własnej korzyści. Nie umiem inaczej, nie mam na razie jeszcze innej natury. Co więc robić? Jak starać się zbliżyć na siłę swoje serce do serca przyjaciela do tego stopnia, że poczujemy żar między naszymi sercami, opór?

Przecież chcemy się zjednoczyć, rozumiemy, że jest to konieczne. Jednocześnie rozumiemy, że nie jesteśmy w stanie tego zrobić, że nie możliwe jest dojście do jednego serca. A ponieważ próbujemy połączyć się raz za razem i za każdym razem odpychamy się od siebie, to zaczynamy odczuwać tarcie serc. Im silniejsze jest to tarcie i niemożność wejścia w serce drugiego, tym bardziej oznacza, że ​​serce jest już gotowe na prawdziwe połączenie.

Wiemy z doświadczenia duchowego życia, że jeśli próbujemy zbliżyć się do kogoś, dla kogo nie czujemy wewnętrznego odrzucenia, to jest to dość łatwo zrobić. Przyjemnie jest nam być razem, ale tacy ludzie zwykle nie robią dużego postępu. Podnoszą się ci, którzy mają twarde serce, bardzo uparte i egoistyczne, które nie czuje i nie rozumie innych. Dlatego dano nam umysł, aby uświadomić sobie tę duchową zasadę i zrozumieć, że jesteśmy zobowiązani drogą przezwyciężenia uchwycić koniec nici, która nas łączy.

Skoro nie pozwalamy sobie i innym utracić tego połączenia, a z powodu braku wyjścia pozostajemy połączeni, aby poczuć i odtworzyć system Adama Riszon, to kontynuujemy, aż kropla po kropli zgromadzi się w duża suma, i umysł zacznie stopniowo łączyć się z odczuciem. Widzimy wówczas, że naprawdę mogą iść razem i zjednoczyć się zgodnie z pragnieniem i uczuciem. W taki sposób osiągamy tarcie serc. Im więcej miejsca uwalniam w swoim sercu dla serca przyjaciela, tym silniej możemy się połączyć.

Rabasz napisał (List nr 40): „Dzięki tarciu serc”, to znaczy, gdy każdy przygotowuje swoje serce do zjednoczenia z innymi, „nawet choćby to były serca bohaterów, każdy emanuje ciepło ze ścian swojego serca, a ciepło tworzy iskry miłości, aż utworzą szatę miłości, a wtedy obydwoje okrywają się jednym pokryciem“.

Oznacza to, że nic ich już nie rozdziela a przeciwnie, to, co ich oddzielało, staje się ich wspólnym okryciem, jedną powłoką. „Jedna miłość ogarnie i pokryje ich obu, bo wiadomo, że synteza łączy dwa obiekty w jeden”. Wtedy jest tak jakby mieli jedno serce, ponieważ są okryci jednym pokryciem, które trzyma ich razem, zamieniając niejako w jedno ciało.

Tak samo w każdym ludzkim ciele są miliardy różnych, obcych sobie komórek, które pełnią różne funkcje, z których każda ma swoje przeznaczenie. Ale wszystkie są połączone w jedno ciało, otoczone jedną skórą, i dlatego są uważane za jeden organizm, jedną strukturę. Zgodnie z tą zasadą jesteśmy zbudowani my sami i cały wszechświat, wewnątrz którego dochodzimy do pojęcia struktury zwanej „Stwórcą”, poza którym nie ma nic.

Z lekcji na temat „Przygotowanie do otwarcia serca na kongresie”, 21.02.2023


Miejsce oczyszczenia świata

каббалист Михаэль Лайтман Nasz sukces zależy od zjednoczenia. Dlatego musimy przybyć na kongres z otwartymi sercami, gotowymi do zjednoczenia.

Wyobraźcie sobie, że świat stoi w obliczu katastrofy podobnej do niszczycielskiego trzęsienia ziemi, które niedawno wydarzyło się w Turcji. Tylko teraz ziemia zatrzęsie się na całej powierzchni wokół całej kuli ziemskiej. Naukowcy już kilkakrotnie ostrzegali przed tym niebezpieczeństwem. My możemy uratować całą planetę przed tą katastrofą.

Spróbujmy skleić ze sobą wszystkie części kuli ziemskiej tak, aby nie przesuwały się i nie powodowały trzęsień ziemi. Możemy je skleić swoim pragnieniem, ponieważ pragnienie człowieka jest na znacznie wyższym poziomie niż nieożywiona natura, rośliny i zwierzęta. Jeśli na naszym ludzkim poziomie zechcemy przylgnąć do siebie, aby stać się jak jeden człowiek z jednym sercem, to oczywiście nie dopuścimy do tego, aby kula ziemska pękła.

W przeciwnym razie będzie coraz bardziej niespokojna, a aktywność sejsmiczna będzie przerażająco wzrastać. Ale to zależy od nas. Wyeliminujemy nie tylko trzęsienia ziemi, ale w ogóle wszelkie negatywne zjawiska, które istnieją na tym świecie. Załóżmy, że chcemy oczyścić całą kulę ziemską ze śmieci, z wszelkich odpadów zanieczyszczających wodę, ziemię, powietrze.

Aby to zrobić trzeba oczyścić swoje serce. Ponieważ znajduje się na najwyższym poziomie i jeśli oczyścimy serce z brudnych myśli i pragnień, to cała kula ziemska zostanie oczyszczona.

Myślimy, jak możemy oczyścić naszą planetę? Wszystko jest bardzo proste, nie ma żadnych problemów. Natura ma do tego wszystkie siły, wszystko zależy tylko od tego, jak je wykorzystamy. Zacznijmy oczyszczać swoje serce, to zobaczmy, że cały świat staje się świeży, jasny, czysty. Wszystko zależy tylko od naszego pragnienia.

W ciągu tych niewielu dni, które pozostały do ​​kongresu, każdy powinien spróbować naprawić się tak, aby przybyć na kongres z otwartym sercem. Wówczas ten kongres stanie się miejscem oczyszczenia świata.

Z lekcji na temat „Nie ma nikogo oprócz Niego”, 02.02.2023


I zobaczysz odwrotny świat…

каббалист Михаэль Лайтман Istniejemy w systemie sił, w jedynym miejscu stworzonym przez Stwórcę – Malchut Nieskończoności, przebywającym w całkowicie naprawionym stanie (Gmar Tikun). A my jesteśmy jego przeciwieństwem i przebywamy w ukryciu, za 125 stopniami, ekranami, które ukrywają przed nami ten prawdziwy stan.

Nie odczuwam prawdziwego stanu, w którym się znajduję, i w swoim odczuciu przebywam za 125 ukryciami, obniżającymi filtrami, we mgle i w zamęcie. Muszę usunąć te ukrycia – i to w taki sposób, aby wchłonąć je w siebie i zamienić w odkrycie – każdy stan, każdą zasłonę, każdy stopień.

Ponieważ po wszystkich tych ukryciach, stałem się całkowicie przeciwny w moich wewnętrznych właściwościach do tego prawdziwemu stanu. Ale jeśli przyjmuję to ukrycie na siebie i z pomocą światła chcę wznieść się ponad nie – okazuje się, że całe to ukrycie zamienia się w wiedzę, doznanie, odkrycie, zrozumienie.

I tak postępujemy naprzód – od absolutnego oderwania (z wyjątkiem budzącej się w nas duchowej iskry) i do najwyższego stopnia. Ale ukrycia nie są mi objawione z tego świata. Ten świat powinienem zostawić za sobą. Te ukrycia ujawniają się między mną i światłem, między mną i Stwórcą.

Dlatego kabaliści mówią: „Zostaw ten świat, nie naprawiaj go! Ten świat nie podlega naprawie!” Musisz naprawić tylko swój stosunek z wyższym – ze Stwórcą. Przeszkodę, którą widzisz między wami, powinieneś zamienić w odkrycie. Tą przeszkodą – jest ta grubość materiału, twoje ego, oddzielająca was od siebie.

Dlatego nie naprawiamy tego świata, nie musimy się nim zajmować. Im bardziej będziesz zajmował się swoim połączeniem ze Stwórcą, tym więcej światła będzie na ciebie świecić, – i zobaczysz odwrotny, inny świat.

Z lekcji według Księgi Zohar


Tsunami we wnętrzu twojej duszy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaki powinien być właściwy stosunek do klęsk żywiołowych, których jesteśmy świadkami lub do innych problemów?

Odpowiedź: Żyjemy w szczególnym czasie, kiedy nasze egoistyczne pragnienia zaczynają demonstrować nam naszą nierównowagę z naturą na wszystkich jej poziomach. Najniższy poziom – to nieożywiona natura, i na nim teraz ujawniamy naszą niezgodność z ogólną naturą, dysharmonię. To samo dotyczy następnych poziomów natury: roślinnego i zwierzęcego – na razie jeszcze tego nie zauważamy.

Jesteśmy w strasznym kryzysie – „kryzysie relacji” z aniołem o imieniu „Domem” (poziom nieożywiony), aniołem „Zomeah” (poziom roślinny) i aniołem „Hai” (poziom zwierzęcy). Wszystkie te formy natury są w ogromnej rozbieżności i w opozycji z nami. Naszym obowiązkiem jest je naprawiać, ponieważ tylko człowiek może naprawić całą resztę natury, naprawiając siebie.

Dlatego katastrofy, które widzimy wokół nas, są naszym własnym odbiciem. Cała odpowiedzialność spoczywa tylko na nas a od nieożywionego, roślinnego i zwierzęcego świata nie ma co wymagać– ponieważ wznoszą się i opuszczają wraz z człowiekiem.

Poprzez problemy w nieożywionym, roślinnym i zwierzęcym świecie, który nas otacza możemy zobaczyć, jak bardzo jesteśmy zepsuci. Wszystkie katastrofy są odbiciem, demonstracją naszych własnych wad. Nie wspominając już o „mówiącym” poziomie natury – o społeczeństwie ludzkim. Spójrzcie na to, co się dzieje na świecie.

Dostaliśmy możliwość zorganizowania sobie rajskiego życia na tej ziemi, a zobaczcie co my robimy ze sobą. Gdyby jakiś przybysz z kosmosu patrzył na to, co wytwarzamy tutaj na planecie Ziemia, pomyślałby, że wszyscy jesteśmy po prostu szaleni. Gdzie jest nasz ludzki rozum i uczucia, czy tak organizuje swoje życie myślący, rozsądny człowiek? Tylko kompletny głupiec lub człowiek nienawidzący siebie robiłby coś takiego.

Oznacza to, że teraz stopniowo ujawniamy nasz prawdziwy wewnętrzny stan. I tylko dzięki wewnętrznej naprawie osiągniemy harmonię ze światem zewnętrznym.

Z lekcji na temat „Nie ma zła na świecie, wszystko jest potrzebne i spełnia swoją rolę”, 13.03.2011


Panel sterujący rozwojem duchowym

каббалист Михаэль Лайтман Najważniejsze podczas czytania Księgi Zohar jest – zachowanie naiwnego i prostego podejścia do niej. Przecież ta księga jest tak wzniosła i wielka, że w stosunku do niej jesteśmy jak małe dzieci, które dostały w ręce encyklopedię, i ledwo potrafią ją przekartkować.

Nie rozumiemy niczego, co jest napisane w Zohar. Ale to nie jest ważne. Jeśli zajmujesz się nią na ile potrafisz, to wpływ światła zawartego w tej księdze jest bardzo wielki. Przecież nie tylko czytasz lub słuchasz tego, co jest napisane w księdze. Jesteś jakby przed ekranem dotykowym komputera, który jest sterowany dotykiem twoich palców. Tak właśnie działa Księga Zohar.

Patrząc na jakieś słowo, jakby klikasz i uruchamiasz określony system. Czytając lub słuchając słowa Księgi Zohar, „klikasz” na nie, i z jego duchowego korzenia przyciągasz na siebie świecenie (or makif, OM). I tak – słowo po słowie, wywołujesz jedno świecenie za drugim. Co więcej, Zohar jest zapisany w taki sposób, że wie, jak cię rozwijać.

W świecie duchowym musimy wzrastać w taki sam sposób, w jaki rosną dzieci w naszym materialnym świecie – naturalnie i instynktownie. Tak jak na niemowlę w tym świecie działają wpływy zewnętrzne, i tylko na nie się otwiera, tak również my musimy otworzyć się na wpływy duchowe. Dopiero w konsekwencji tego wpływu zdobędziemy duchowe doznania i rozum.

Z lekcji według Księgi Zohar


Światło Chochma – podstawa życia

каббалист Михаэль ЛайтманNauka Dziesięciu Sefirot”, cz. 1. Pytania i odpowiedzi dotyczące znaczenia terminów.

Pytanie 5. Czym jest światło Chochma (Or Chochma)?

Światło Chochma – to światło, które wchodzi w stworzenie przy pierwszym rozprzestrzenianiu się Prostego Światła i jest podstawą życia i istoty stworzenia.

Ze strony Stwórcy stworzenie kończy się na 4 etapach rozprzestrzeniania się Prostego Światła, Malchut Świata Nieskończoności. To znaczy tworzy punkt „z niczego” (jesz mi ajn), który rozwija się w 4 etapach pod wpływem otaczającego go Wyższego Światła.

Wpływ Stwórcy na punkt stworzenia nazywa się zerowym etapem, Keter. A wewnątrz tego punktu przechodzą 1-2-3-4 etapy rozwoju. Ostatni, 4. etap rozwoju punktu „z niczego” pod wpływem światła nazywa się Malchut Świata Nieskończoności. To jest to, co Stwórca chciał dać stworzeniu, aby rozwinąć pragnienie rozkoszowania się w tym punkcie do takiego stopnia postrzegania, odczuwania światła, do osiągnięcia takiego stosunku Dającego, co nazywa się „nieskończonym”.

Rozumiemy, że nie chodzi tutaj o odległości fizyczne, a o definicje jakościowe, o wewnętrznej istocie tego punktu. Teraz dostrzega on i czuje Stwórcę, pochłania Go wewnątrz siebie bez żadnego ograniczenia, co nazywa się nieskończonością, nieograniczonością. Wszystko, co Stwórca pragnie dać dzięki swoim właściwościom Dobrego i Tworzącego Dobro, ten punkt stworzenia przyjmuje całkowicie i bez żadnych ograniczeń ze swojej strony. A wszystko, co dzieje się dalej, jest już reakcją stworzenia, które osiągnęło z pomocą Stwórcy taki wysoki, doskonały i piękny rozwój.

I teraz, przyjmując wszystko, co daje mu Stwórca, stworzenie zaczyna zmieniać się wewnętrznie i już ze swojej strony reaguje na to światło, które je napełnia. Czyli jest to reakcja gościa na całe dobro, które poczuł w stosunku do Gospodarza w podarowanym przez Niego napełnieniu. Teraz powinien odpowiedzieć na to napełnienie i odkrytą przez niego miłość.

Nie kończy się to na stanie Malchut Świata Nieskończoności, chociaż ze strony Stwórcy praca jest zakończona. Ale teraz stworzenie buduje wewnątrz siebie wszelkiego rodzaju ekrany i ukrycia, odpycha poczęstunek, chce ukryć przed sobą odnoszenie Gospodarza, dopóki nie osiągnie wzajemności.

Wszystko to dzieje się już wewnątrz gościa, a Gospodarz jakby o tym nie wie. Gość odmawia i zgadza się, stawia różne warunki, na jakich jest gotów przyjąć poczęstunek Gospodarza. Wszystko, co dzieje się poniżej Malchut Świata Nieskończoności, jest wewnętrznym rozwojem stworzenia, które chce zrównać się ze Stwórcą.

Dlatego „światło Chochma jest światłem, które wchodzi w stworzenie przy pierwszym rozpowszechnianiu się prostego światła” – czyli pierwszym bezpośrednim oddziaływaniu otaczającego światła odczuwanym przez stworzenie. Ponieważ wszystko znajduje się w tym wyższym świetle, ale w miarę swojego rozwoju stworzenie odczuwa, że światło jakby zmienia swój wpływ na nie. Pierwsze oddziaływanie wyższego światła na stworzenie, które „jest podstawą życia i istoty stworzenia” – nazywa się światłem Chochma. Czyli to, co napełnia stworzenie i jest w nim odczuwalne jako światło życia.

To znaczy siedzę naprzeciw Gospodarza i przede wszystkim widzę na stole przed sobą „pożywienie” – źródło życia. Bez tego nie mogę istnieć, zginę. Ale po tym, jak otrzymuję to pożywienie i zaczynam żyć (jak to mówią: „Nie ma Tory bez mąki”), to mogę już robić kalkulacje na swoje otrzymywanie. Dlatego światło Chochma nazywane jest podstawą życia i odkrycie lub skrycie jest obecne we wszystkich wzajemnych działaniach Stwórcy i stworzenia.

Nawet kiedy mówi się o stanie, w którym jest samo światło Chasadim i nie ma żadnego otrzymywania, to jest nazywane „prawie” oddzieleniem się od światła Chochma. Niezupełne oddzielenie od otrzymywania – ale „prawie”. Tak samo jak w naszym życiu – do określonej granicy, do niezbędnego minimalnego poziomu, którego „nie potępia się i nie chwali”, ponieważ jest on potrzebny tylko dla podtrzymania istnienia. Jest to miara życiowo koniecznego otrzymywania, określona przez samo stworzenie.

Z lekcji „Nauka Dziesięciu Sefirot”, 19.06.2011


Trzęsienie ziemi w sercu

каббалист Михаэль Лайтман Jak możemy usprawiedliwić Stwórcę, kiedy przechodzą tak straszne katastrofy, jak trzęsienie ziemi w Turcji? Nie wiemy, dlaczego Stwórca budzi nas poprzez takie drastyczne i dotkliwe uderzenia.

Ale najwyraźniej zawierają zarówno pomoc, jak i karę. Możemy spróbować zamienić tę karę w nagrodę poprzez nasze zjednoczenie. Jest to bowiem jedyne działanie, które może nam pomóc.

Możemy zanurzyć się w te stany, w których znaleźli się nasi przyjaciele, którzy fizycznie znajdują się w strefie katastrofy, i próbować wyciągnąć ich z tych wszystkich miejsc i stanów, wznosząc ich wysoko ponad naszymi głowami.

Cenimy ich jako oddanych, bliskich przyjaciół dążących do osiągnięcia wspólnego połączenia między nami wszystkimi i ze Stwórcą i dołożymy wszelkich starań, aby stale czuć ich głęboko w naszych myślach i sercach. Stwórca wszystko układa tak, że wszyscy jesteśmy włączeni w to działanie. W taki sposób łączy nas razem tym nieszczęściem, i musimy jeszcze bardziej zjednoczyć się Jego kosztem.

Nie potrzeba nic poza połączeniem. Wtedy światło, które Stwórca zsyła na całą ludzkość, będzie mocniej świecić w tych grupach, które się zjednoczyły. Dlatego im silniejsze będzie nasze połączenie, jedność, objęcie, tym bardziej będzie na nas oddziaływać wyższa siła, światło Stwórcy, które wyciągnie nas z wszelkich nieszczęść.

W naszych objęciach trzymamy wszystkich przyjaciół, którzy znaleźli się w strefie trzęsienia ziemi, napełniając tą troską nasze myśli i serca, dzięki temu z pomocą Stwórcy możemy uchronić ich od kłopotów.

Z lekcji według artykułu „Przedmowa do Księgi Zohar”, 07.02.2023


Narysujcie sobie wyższy świat!

каббалист Михаэль Лайтман Cała nasza praca polega na przejściu od postrzegania rzeczywistości w egoistycznych narządach zmysłów do postrzegania rzeczywistości w altruistycznych narządach zmysłów. Na tym polega cała różnica między odczuwaniem tego świata i odczuwaniem wyższego świata, między naszym obecnym postrzeganiem rzeczywistości, życiem w kłamstwie w oddzieleniu od Stwórcy, w pozbawieniu odczuwania tego gdzie jesteśmy a zrozumieniem, odczuwaniem, wiedzą gdzie istniejemy, w Kim i z Kim przebywamy.

Zmiana postrzegania dokonuje się dzięki wysiłkom człowieka. Ale najpierw musi być chęć do zmiany postrzegania, bo następuje tylko wtedy, jeśli jej zapragniemy. Dlatego musimy podjąć wysiłek do wyobrażania sobie wyższej rzeczywistości, stworzenia jej obrazu w sobie (o czym mówią księgi kabalistyczne) i budować w grupie między sobą takie relacje.

Wtedy, podczas studiowania, czytając o wyższej rzeczywistości, będziemy domagać się, aby przyszła siła z góry, otworzyła nam narządy zmysłów, te śluzy doznań, i ujawnilibyśmy, gdzie naprawdę znajdujemy się, a nie pozostawali w tym fałszywym, wymyślonym, zmyślonym obrazie, który przedstawiany jest nam dzisiaj w zamulonych zmysłach. Tak więc cała nasza praca polega na podawaniu właściwych definicji, co nazywa się prawdziwą rzeczywistością.

Każdy z nas, najlepiej jak potrafi, na ile może, powinien starać się wyobrazić sobie, narysować, uformować przed sobą jakiś wyższy obraz, w którym wszyscy jesteśmy zjednoczeni w naszych pragnieniach, razem i ze Stwórcą, nie ma żadnej różnicy między nami, tylko wewnątrz nas, między nami panuje Stwórca, właściwość obdarzania i wzajemnej miłości.

Nie ma nic poza tym stanem, nie ma żadnych wyimaginowanych obrazów a my prosimy z tej rzeczywistości, aby podziałała na nas i wcieliła się w nas. To powinno być efektem naszych wysiłków. Do tego człowiek powinien nieustannie dążyć czytając Księgę Zohar i inne kabalistyczne księgi. Ponieważ te księgi mówią o prawdziwej rzeczywistości. W przeciwnym razie moglibyśmy czytać książki napisane w innym stylu albo w ogóle nie byłoby sensu ich czytać.

Dlatego jeśli czytamy w tych księgach o wyższej rzeczywistości, to powinniśmy starać się ją osiągnąć. Jak napisał Baal HaSulam w „Przedmowie do TES”, p. 155: „Dzięki silnemu pragnieniu i dążeniu do zrozumienia studiowanego materiału, wywołują na siebie światła otaczające ich dusze” z tego jedynego istniejącego stanu – i w taki sposób naprawiają siebie”.

Z lekcji według Księgi Zohar


Normalny cud

каббалист Михаэль Лайтман Cuda nie zdarzają się! Wszystkie cuda są wynikiem naszego wewnętrznego napięcia w dążeniu do zbliżenia się między sobą.

W taki sposób będziemy wznosić się do góry, zobaczymy wszystkie światy, wszystko od góry na dół. Stwórca odkryje się nam jako sieć, która obejmuje wszystko i zawiera wszystko w sobie.

Poczujemy się w przestrzeni, w której nie ma ruchu, ani początku, ani końca, w wiecznym ruchu. To wszystko będzie normalne, nie będzie w tym nic dziwnego. W taki sposób będziemy wspólnie istnieć.

Przed kongresem powinniśmy nastawić się na cuda, dlatego że jeśli chcemy się między sobą połączyć, to nasze wzajemne zbliżenie jest już cudem! Ponieważ jest to sprzeczne z podstawowym prawem natury, prawem egoizmu. Dlatego jeśli będziemy dążyć, do wzniesienia się ponad egoizm, spowodujemy działanie ogromnych sił natury ponad nią samą, czyli sił wyższej natury.

Mam ogromną nadzieję, że nam się poszczęści, Stwórca nam podpowie i pomoże, a my połączymy się wzajemnie siłą obdarzania, siłą miłości. Ta wojna się skończy i ogólnie wszystko na świecie się uspokoi, staniemy się jak jeden człowiek z jednym sercem.

Z lekcji „Idąc za Stwórcą po pustyni”, 02.02.2023


„Pójdź za mną na pustynię”

каббалист Михаэль Лайтман Księga Zohar: „Tak powiedział Stwórca: „Przypomniałem Sobie miłosierdzie młodości twojej, miłość twoją, kiedy byłaś oblubienicą, jak szłaś za Mną po pustyni, po ziemi nieobsianej” – to powiedziano o Kneset Izrael“ Malchut „w godzinie, gdy szła z Izraelem po pustyni”.

Malchut – to wszystkie pragnienia, które chcą się naprawić i osiągnąć stopień Keter.

Pustynia – to cała droga od Malchut do Keter, którą musimy przejść i wznieść się odnośnie połączenia między nami, jednocząc się coraz bardziej. A kiedy osiągniemy Keter, to staniemy się jak jedna całość, jak jest powiedziane: „Stwórca jest jeden i imię jego jest jedno”.

To jest droga, którą musimy podążać. Na tej drodze wznoszenia się z Malchut do Keter przydarzają się nam wszystkie wydarzenia, o których opowiada Tora. Musimy chodzić po nieuprawianej ziemi, na której nic nie rośnie, po której nikt nie chodził, niczego nie zasiewał, w niczym nie odnosił sukcesu. A jednak chodzisz po niej, dlatego ze chcesz przyjść do domu Stwórcy, podążając zgodnie z Jego poleceniem: „Pójdź za Mną”.

Idziemy po pustynnej ziemi, gdzie nie ma żadnych oznak życia, nie ma czym się pożywić, nie ma jedzenia (światła Chochma), ani wody (światła Chasadim). Ale mimo wszystko idziemy dalej, dlatego że taki jest nakaz Stwórcy, który chce, abyśmy przyszli do Niego w takiej właśnie formie.

Mamy tylko modlitwę, chcemy naśladować Stwórcę ze wszystkich swoich sil. Nie mamy co jeść i nie mamy co pić, ale kontynuujemy drogę, ponieważ to jest teraz przed nami. A jeśli będziemy czekać na bardziej komfortowe warunki, to nic się nie uda. Musimy przyjąć te warunki, które daje Stwórca, i podążać drogą, aż do wzniesienia się do stopnia Keter, czyli do całkowitego połączenia ze Stwórcą ze strony Malchut.

Po drodze przechodzimy przez różnego rodzaju wzloty i upadki, odłączenia, zatwardziałość serca i zamęt w umyśle. A sukces zależy tylko od chęci kontynuowania. Może zabraknąć uczucia, zrozumienia, przewodniej gwiazdy przed nami i powodzenia, ale idziemy do przodu jak byk pod jarzmem i osioł pod ciężarem – idziemy dalej i kontynuujemy.

Czy chcę, czy nie, i tak idę dalej, dlatego że to jest moje życie, i cokolwiek by się nie stało, to tylko w takiej formie jestem pod władzą wyższego. Niech robi więc ze mną wszystko, co trzeba. Wiem, że w taki sposób niepowstrzymanie zbliżam się do celu.

Znamy wynik materialnego życia, jest taki sam dla wszystkich. Ciało umrze, a wszystko, co z niego pozostanie, to punkt w sercu, dusza która wzniesie się według innych wyliczeń. Dlatego nie ma wyboru, trzeba po prostu kontynuować. Nawet jeśli zginę na tej pustyni, ale zrobiłem wszystko, co mogłem, z całym oddaniem duszy Stwórcy. Nie byłem w stanie zrobić więcej i nie mogłem postąpić inaczej – starałem się realizować potencjał, który dał mi Stwórca w punkcie w sercu.

Z lekcji na temat „Idąc za Stwórcą po pustyni”, 01.02.2023