Adaptacja Kabały
Pytanie: Jest Pan wykładowcą, nauczycielem. Kto może Pana zastąpić w nauczaniu?
Odpowiedź: Nie sądzę, aby było to konieczne. Istnieje około dwudziestu tysięcy zapisanych lekcji. To jest taka ilość, taka suma wiedzy, rad, ćwiczeń z zakresu Kabały, która wymaga studiowania i prawdziwej realizacji.
Tak długo jak mam możliwość kontynuowania, będę to robił. A jak tylko przestanę, wtedy już nic więcej nie będzie potrzebne. Ludzie będą brać wszystkie lekcje i wykłady z archiwum i systematycznie je studiować. Mają materiał na kolejne dziesięć lat naprzód, więc nie mają się czym martwić. To absolutnie wystarczy, żeby osiągnąć wszystko.
Niemniej jednak, staram się każdego dnia przekazywać coś nowego, bo wciąż znajduję więcej ilustrujących przykładów, prostszych wyrażeń i fraz, próbuję wyrazić materiał w prostszy sposób.
W Kabale najważniejsza jest prostota. Nie tak jak w filozofii czy innych naukach: mylić lub wymyślać coś. Tutaj wręcz przeciwnie, wzniosłe, odległe, nieodczuwalne obrazy, i nieuchwytne zwykłymi uczuciami, sercem i umysłem, myśli, muszą być wyrażone jak najbliżej człowieka, a co więcej, zwykłego człowieka, ponieważ Kabała w naszych czasach przeznaczona jest do jak najszerszego rozpowszechnienia.
Dlatego dzisiaj próbuję przybliżyć ją jak największej masie ludzi. Wielki kabalista XII wieku, Rambam, napisał, że musimy rozwinąć naszą metodę, upraszczając ją tak bardzo, aby była dostępna dla kobiet, dzieci, ignorantów – ogólnie dla wszystkich. To nie jest nauka dla wielkich mędrców, nie dla wąskiego kręgu ludzi, ale dla wszystkich na świecie.
W zasadzie każdy człowiek ma obowiązek naprawić swoją naturę i w swoim naprawionym stanie osiągnąć poziom Stwórcy. Jest to istota naszego pokolenia. Być może nie naszego, ale następnego pokolenia, ale w ciągu najbliższych kilku dziesiątek lat musimy to osiągnąć.
Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. 20 000 lekcji”