Artykuły z kategorii

„Akwarium“ kongresu w Sankt Petersburgu

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Soczi. Lekcja1

Pytanie: Czy trzystu ludzi posiadających doświadczenie integralnego połączenia w Soczi, mogą przekazać to uczucie jako praktyczną  umiejętność trzem tysiącom ludzi, przyjeżdżającym na kongres do Sankt Petersburga? Czy jest to realne?  Czy jest to materialne działanie, czy należy tutaj poważnie włączyć Stwórcę?

Odpowiedź: Byłoby wspaniale, gdyby udało nam się doprowadzić uczestników kongresu do „wibracji”. To wy, którzy przeszliście jedno wielkie „akwarium”, musicie wstrząsnąć wszystkimi wewnętrznie. Uważam, że jest to możliwe.

Musimy osiągnąć stan jedności, przy czym taki, żebyśmy poczuli wibracje każdego i wszystkich razem. Musimy doprowadzić ludzi do takiego zmysłowego odczucia, żeby to napięcie, które doświadczacie tutaj, wielokrotnie spotęgowało się w Sankt Petersburgu.

Ludzie wymagają wewnętrznego napełnienia. Czuje się w nich tęsknotę do duchowości – chcą tylko tego! Musimy zrobić taki kongres, żeby wszyscy zalali się łzami: czy ze smutku, czy ze szczęścia, albo wszystko razem. Musimy doprowadzić ludzi do poczucia dobra od zjednoczenia, aby w nim zacząć czuć przedsmak odczucia Stwórcy, jakiś  nieuchwytny blask, świecenie. To jest nasze zadanie.

Powinniście zrobić z kongresu w Sankt Petersburgu „akwarium”, żeby w ciągu trzech dni powstała w nim taka wibracja, która wzbudziła by wyższe światło.

Z 1 lekcji kongresu w Soczi, 25.08.2014


Kongres w Sankt Petersburgu: przewrót egoizmu

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Soczi. Lekcja 4

W drugim dniu kongresu proponuję  rozważyć temat: „Jak przyjemny jest „smród“ rozkładającego się z pomocą naszych wysiłków egoizmu“.

Artykuły Baal HaSulama i Rabasza  mówią o tym, że kiedy człowiek patrzy, jak jego odrażające pragnienie stopniowo umiera w agonii, jest on zadowolony z tego, bo przy tym się rodzi. W tej mierze, w jakiej ​​egoizm gnije, czuje, że w nim się rodzi człowiek.

Egoizm jakby przewraca się, zostaje zorany jak broną. Jest to jego inwersja, przewrót na altruizm.  Pługiem jest światło Stwórcy, nawóz jest to nasz wysiłek, którym wcześniej chcieliśmy napełnić nasz egoizm.

W rezultacie, pod wpływem Stwórcy, ilość naszych wysiłków zamienia się na jakość. Otrzymujemy odwrócony egoizm i w nim pojawiają  się  ” kiełki z ziemi” – altruistyczna właściwość, nasza dusza. O tym mówi się w drugim artykule księgi Zohar – „Kiełki”.

Po tym, jak wykiełkowało w nas prawdziwe „ja”, musimy wyjaśnić, czy jesteśmy gotowi do połączenia się w „my”, to jest osiągnąć ten sojusz, o którym mówiliśmy na początku. W ten sposób drugi dzień kończy się tym, że my (indywidualiści) łączymy się w jedno „my”, to znaczy w jedno nasze wspólne „ja”. Z tym idziemy spać w radości, zadowoleni i szczęśliwi.

Rezultatem każdej połowy dnia powinna być modlitwa – nasze zebrane pragnienie, na ile to możliwe, dążące do celu, ku sile, która realizuje ten cel. Każdemu etapowi musi towarzyszyć coraz lepsze wewnętrzne kształtowanie naszego apelu,  modlitwy do Stwórcy.

Z 4 lekcji kongresu w Soczi, 25.08.2014


Kongres w Sankt Petersburgu: zawarcie sojuszu

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Soczi. Lekcja 4

Na kongresie zawieramy ze sobą sojusz, bo bez niego nie możemy dojść do wspólnego pragnienia, w którym odkryjemy Stwórcę. Nie jest to czyjś kaprys, ale konieczny i niezbędny warunek pracy duchowej.

Zgodnie z prawem podobieństwa, kli (naczynie), które odkrywa pewną właściwość, powinno być podobne do tej właściwości również w naszym świecie. Można wziąć fizykę, chemię, fizjologię, cokolwiek – tak to działa na wszystkich poziomach.

Dlatego musimy osiągnąć właściwość podobieństwa ze Stwórcą, a je osiąga się w połączeniu między nami, we wzniesieniu nad egoizmem. Do tego powinniśmy dążyć.  Takie przyjęcie drogi, intencja, osiągniecie tego stanu nazywa się „sojusz”. Mimo że go jeszcze nie osiągnęliśmy, ale zobowiązujemy się być w tym ukierunkowaniu.

Można już zawczasu poinformować o tym ludzi. Nie ukrywamy niczego, dla tego zbieramy  się  na kongresie, który musi doprowadzić nas wszystkich do maksymalnej jedności i nawet, miejmy nadzieję, do pierwszego stopnia podobieństwa ze Stwórcą, to jest do Jego ujawnienia.

Z 4 lekcji kongresu w Soczi, 25.08.2014