Do czego powinniśmy dojść

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Uczucie, że Stwórca mi pomaga, jakby anuluje uczucie mojego „ja”.

Odpowiedź: Nie, to nieprawda. Dzisiaj wydaje ci się, że jesteś macho: „Jaki Stwórca? Po co On mi? Czy naprawdę powinienem o coś Go prosić?”. Tak rozumuje małe dziecko. Wszyscy jesteśmy małymi dziećmi, nie ty jeden.

Mężczyźni mają coś takiego. Myślą: „Jak to możliwe, że ktoś jest ode mnie silniejszy? Mam odkryć siłę, która jest większa ode mnie, która o wszystkim decyduje, wszystko robi ze mną i wszystko we mnie kształtuje?!”.

U kobiet wygląda to inaczej. Mają na to gotowość, dlatego kobieta nie jest zobowiązana do wypełniania przykazań i przechodzenia takich bezpośrednich napraw, jak mężczyzna. U mężczyzn wszystko wychodzi z punktu „Będę panował”. Na tym polega cała siła rozbicia, cała istota pragnienia otrzymywania.

Teraz, wychodząc z tego, można zrozumieć, do czego powinniśmy dążyć. Muszę osiągnąć wspólne działanie z innymi na drodze do pokory, na drodze do miłości. Ale dokonuje się to stopniowo, kiedy najpierw anulujesz siebie, a potem nawiązujesz więź ze Stwórcą. Nie w tym sensie, że od razu nawiązuję z Nim więź, mówię, połączmy się i będziemy partnerami, lecz w tym procesie rozwoju człowiek odczuwa, jak anuluje swoje „ja” przed Stwórcą.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 30.08.2026