Artykuły z kategorii Starożytny Babilon

Krótkie opowiadania: 9. Początki praktyk duchowych

каббалист Михаэль ЛайтманStarożytny Babilon był kolebką różnych nurtów i praktyk duchowych. Jeśli przed czasem Abrahama Babilończycy żyli spokojnie, w miłości i przyjaźni ze sobą, jak nauczali ich zwolennicy Noego, to po gwałtownym skoku egoizmu zaczęli oddalać się od siebie i podzielili się na wiele grup.

Każda grupa, w zależności od jej wewnętrznej chęci, zaczęła czcić różne bóstwa (właściwości, siły). To nie było czczenie dokładnie kamieni lub drzew, ale sił natury. W ten sposób powstało wielobóstwo, biała i czarna magia, astrologia i inne praktyki, które istnieją do dziś.

Dlatego Abraham przeżył prawdziwą tragedię, gdy zrozumiał, że musi zdystansować się od wszystkich i stworzyć zupełnie nową szkołę.

Różnica między jego szkołą a innymi nurtami była ogromna, ponieważ jego metodyka opierała się na wykorzystaniu negatywnej siły natury dla wznoszenia pozytywnej siły. Natomiast nauka wszystkich innych szkół opierała się na tym, że trzeba złagodzić negatywne siły natury i żyć z nimi w zgodzie.

Abraham uważał, że nie ma nic negatywnego na świecie i jeśli coś wydaje się być negatywne, to tylko dlatego, że nieprawidłowo tego używamy. Jak tylko zaczniemy prawidłowo wykorzystywać negatywne siły, wznosząc się nad nimi za pomocą pozytywnych sił, to natychmiast zaczniemy wznosić się. Dlatego też negatywne siły naprawdę są nam potrzebne, ponieważ wszystkie one pochodzą od Stwórcy – dobrego i czyniącego dobro, tylko nieprawidłowo je stosujemy.

System duchowy zobowiązuje człowieka do pracy nad sobą, by móc prawidłowo pozycjonować swoje negatywne i pozytywne cechy.

Dlatego Abraham, propagując swoją metodykę, przeżył okresy bardzo poważnych starć ze swoimi rodakami. W konsekwencji musiał opuścić Babilon i całkowicie oderwać się sercem i umysłem od wszystkiego, co było na poprzednim etapie, tzn. całkowicie wyrzec się pogaństwa i wszelkiego rodzaju praktyk duchowych, ponieważ wiedział, że istnieją tylko

·         człowiek,

·         społeczeństwo, w którym człowiek chce upodobnić się do Stwórcy,

·         sam Stwórca.

Z programu TV „Krótkie opowiadania”, 15.10.2014


Krótkie opowiadania: 8. Duchowy ojciec ludzkości

каббалист Михаэль ЛайтманImię Abraham (Avraham, av-am) oznacza „ojciec narodu”. Abraham był faktycznie duchowym ojcem całej ludzkości, bo był nie tylko założycielem – protoplastą wielu narodów, ale także twórcą duchowej metodyki naprawy świata.

Centralnym punktem jego metodyki jest wskazanie Stwórcy jako jedynej siły natury, która kieruje całym wszechświatem, i że „Nie ma nikogo oprócz Niego”.

Stwórca był przez niego określony jako „dobry i czyniący dobro”. Zgodnie z jego nauką zadaniem ludzkości jest poznanie i zlanie się ze Stwórcą zgodnie z zasadą: „Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego”.

Tę wiedzę on przekazał swoim uczniom-Babilończykom, którzy dołączyli się do niego. Ich wspólnota została nazwana „Domem Abrahama” („Beit Abraham”), co oznacza „jego uczniowie, jego rodzina”.

Później Abraham wyprowadził grupę swoich uczniów z Babilonu, czyli oderwał się od wszystkich innych teorii. On odkrył Stwórcę i stworzył własną metodykę, którą opisał w „Księdze Stworzenia” („Sefer Jecira”), która w dużej mierze uzupełniła pracę Adama pt. „Tajny anioł(„Raziel ha-Malach”)

Abraham stworzył fundamenty systemu poznania Stwórcy, osiągnięcia Jego poziomu i zlania się z Nim. A wszyscy następni kabaliści tylko rozwijali dalej jego teorię, dodając do niej swoje doświadczenia, ponieważ w każdym pokoleniu egoizm wciąż wzrastał i to pozwalało rozwijać metodykę Abrahama na każdym kolejnym etapie zgodnie z warunkami tego czasu.

A zatem, nie można powiedzieć, że mamy dziś coś nowego. Wszystko zostało ujawnione przez kabalistów, zaczynając od Adama, aż do naszych czasów. Ale od Abrahama zaczyna się już utorowana droga, chociaż każdy etap tej drogi ma swoje duchowe narodziny, które nazywają się synami Abrahama, jego zwolennikami.

Z programu TV „Krótkie opowiadania”, 15.10.2014


Krótkie opowiadania: 7. Niełatwa droga Abrahama

каббалист Михаэль ЛайтманNiełatwo było Abrahamowi rozpowszechniać swoje poglądy, ponieważ większość Babilończyków było przeciwnych jego metodyki.

On uważał, że wszystko pochodzi od jednej siły, pomimo faktu, że ona następnie dzieli się na mnóstwo przeciwstawnych sił, pozbawionych swobody działania.

Babilończycy natomiast twierdzili, że istnieje kilka kierujących sił, które są ze sobą w różnego rodzaju relacjach. Na tej podstawie pojawiły się różne mity na temat bogów, którzy walczą ze sobą, strącają, obalają i pożerają się, rodzą potomków…, itp.

Abraham odrzucał wszystkie te domysły, ale jednocześnie zdawał sobie sprawę, że nie będzie mógł prowadzić za sobą całego Babilonu, i w tym był dramat jego sytuacji. Przecież według jego metodyki, tylko wtedy będzie można osiągnąć cel stworzenia, kiedy każdy człowiek na świecie uświadomi sobie fakt, że istnieje tylko jedna droga do osiągnięcia jednego wspólnego obrazu, który stworzymy między nami, gdy połączymy się w jedną całość. Najważniejsze – to wewnętrzne zjednoczenie nas pomimo różnorodności naszych ciał fizycznych.

Musimy dbać o nasze ciało fizyczne, zaopatrzyć je w to, co niezbędne, i utrzymywać jego istnienie, aby, wznosząc się nad nim, zrealizować nasze zjednoczenie i dążyć do celu. To właśnie nazywa się rozwojem człowieka w nas. Przy czym „człowiek” – to nasz łączny obraz.

Łącząc się ze sobą wewnętrznie, otrzymamy tylko jeden wspólny obraz, który nazywamy „Adam” (podobny do Stwórcy) – tak samo, jak nazywał się pierwszy badacz świata duchowego.

Abraham przeszedł niełatwą drogę, zanim odkrył metodykę duchowego połączenia. Jego pierwszym nauczycielem był jego ojciec Terach, który uczył go według systemu Noego. Terach uważał, że wielobóstwo jest uzasadnione i Abraham starał się przejąć jego poglądy, dopóki nie zbuntował się przeciwko swojemu nauczycielowi. To był dramatyczny punkt przełomu, niezgody z nauczycielem, kiedy uczeń przerasta go, wznosząc się o stopień wyżej.

Ale z drugiej strony Terach, starając się narzucać Abrahamowi swoją naukę, pokazał mu wszystkie wady i zło wielobóstwa, po czym Abrahamowi udało się znaleźć właściwą drogę.

On pojął, że świat kierowany jest tylko przez jedną siłę dobroci i miłości. Jednak ona łączy w sobie także siłę zła tylko po to, abyśmy z jej pomocą mogli wznieść się ponad zło.

Dzięki temu odkryciu Abraham stał się wielkim reorganizatorem – rewolucjonistą, który gwałtownie zmienił bieg historii i wskazał właściwą drogę dla całej ludzkości.

Z programu TV „Krótkie opowiadania”, 15.10.2014


Krótkie opowiadania: 6. Wielobóstwo czy jedyne zarządzanie?

каббалист Михаэль ЛайтманAbraham, który był kapłanem w Babilonie i jednym ze zwolenników Noego, pierwszy zrozumiał, że wszystko, co dzieje się z ludem, dzieje się w jakimś celu.

Trudno uwierzyć, że od dobrej wyższej siły zarządzającej mogą wypływać negatywne skutki, które są w stanie zburzyć idealne społeczeństwo.

Jeśli między ludźmi żyjącymi przyjaźnie ze sobą nagle wybucha nieporozumienie, odrzucenie, oddalenie od siebie, a nawet nienawiść, to nasuwa się pytanie, czy siła zarządzająca światem naprawdę jest dobra i czyniąca dobro.

Te pytania zazwyczaj powstają u kabalistów i mało martwią zwykłych ludzi.

Konflikt, który wybuchł w starożytnym Babilonie, wywołał u kapłanów i mędrców myśli o istnieniu dwóch bogów: dobrego i złego, między którymi dochodzi do konfrontacji, która odzwierciedla się w życiu w naszym świecie. „Zła siła prawdopodobnie przeważa nad dobrą. A być może istnieje nawet całe mnóstwo przeróżnych bóstw” – tak oni myśleli.

W rezultacie, ludzie zaczęli wierzyć w politeizm, negując istnienie jedynej siły kierującej światem. Dla Abrahama to było bałwochwalstwem. On całkowicie nie zgadzał się z tym, ponieważ odkrył, że istnieje na świecie tylko jedna sterująca siła, a nie wiele, jak uważali Babilończycy ze swoich obserwacji tego, jak siły dobra i zła we wszystkich ich przejawach ingerują w nasz świat i niszczą wszystko.

Abraham twierdził, że wszystko pochodzi od jednej jedynej siły, tylko ona, jak na stoisku badawczym, pokazuje ludzkości naruszenie równowagi w całym systemie, tak aby ludzie zaczęli badać ten system i dojść do zrozumienia go. I my teraz powinniśmy zrozumieć go, odczuć, zbliżyć do siebie albo samym zbliżyć się do niego. Musimy połączyć się z jego właściwościami, które przejawiają się w nas jako dobre lub złe i dlatego świat wydaje się nam takim okropnym.

Istnieje tylko jeden Zarządca świata, który steruje nim za pomocą dwóch przeciwstawnych sił: dobra i zła. My natomiast musimy przejąć kontrole nad tymi siłami i połączyć je w taki sposób, aby uzyskać jedną siłę dobra dominującą nad siłą zła i żeby siła zła pomnożyła siłę dobra.

A zatem, stały przejaw siły zła w człowieku powoduje wzrost siły dobra do poziomu zwanego Stwórca. Właśnie to odkrył Abraham i zaczął propagandować swój pogląd o naturze, o misji człowieka i celu jego życia.

Jednak niewielu zgodziło się z nim – tylko kilka tysięcy mieszkańców starożytnego Babilonu. On oddzielił ich od wszystkich pozostałych, którzy mieli inne intencje i poglądy, i zaczął ich uczyć.

W ten sposób każda grupa poszła swoją drogą.

Z programu TV „Krótkie opowiadania”, 15.10.2014


Żyć ze Stwórcą w swoim środowisku

каббалист Михаэль ЛайтманNaprzeciw odkryciu Stwórcy

Istotą kabały – jest objawienie Stwórcy w połączeniu między nami.

Jeszcze starożytni Babilończycy chcieli Go odkryć i Babilońska wieża stała się symbolem ich dążenia.

Jednak większość wtedy zamierzała osiągnąć sukces w ramach własnego egoizmu i tylko niewielu zrozumiało, że tutaj jest niezbędnym, aby wznieść się ponad samolubstwo.

Co dotyczy „objawienia Stwórcy” – to chodzi tu o wyższą siłę, która steruje całą naszą rzeczywistością i prowadzi ją do najwyższego stanu, zwanym „objawienie Stwórcy stworzeniu w tym świecie.” To jest celem nauki kabały.

Cały proces ewolucyjny, cały rozwój naszej rzeczywistości, w końcu jest przeznaczony wyłącznie dla tego, aby odkryć Stwórcę, aż do pełnego połączenia się, podobieństwa, gdy cała ludzkość, cały świat – nieożywiona, roślinna, zwierzęca i ludzka natura – połączy się razem z Nim.

Pytanie: Co dokładnie oznacza takie podobieństwo?

Odpowiedź: Oznacza to, że człowiek stopniowo dochodzi do doskonałej właściwości obdarzania, która przejawia się w miłości. I wtedy w człowieku żyje miłość do wszystkich.

Przykład dla ludzkości

O Stwórcy mówił po raz pierwszy Adam, który żył dwadzieścia pokoleń do Abrahama. Był pierwszym z ludzi, żyjących w naszym świecie, który odkrył metodykę objawienia Stwórcy i zrealizował ją.

Co dotyczy Abrahama, on wprowadził ją w życie już na dużej grupie ludzi. Według Rambama, za nim do ziemi Kanaan udało się z Babilonu dziesiątki tysięcy ludzi. Położyli oni początek żydowskiemu narodowi, ucząc się kształtować w sobie właściwość miłości, osiągając tym samym podobieństwo do jedynej siły, działającej w naturze.

Dlatego naród Izraela zwany jest „wybranym” – jest on powołany do służenia innym, tzn. doprowadzenia wszystkich ludzi do najwyższego stanu miłości.

Pytanie: Czy każdy człowiek na Ziemi jest w stanie w ten sposób upodobnić się do Stwórcy?

Odpowiedź: Ostatecznie tak. Pytanie jest kiedy, na jakich warunkach. Ale tak czy inaczej w każdym ukryta jest „iskierka”, która powinna „rozpalić się” i pociągnąć człowieka do objawienia Stwórcy.

Pytanie: Więc na czym dokładnie polega „wybranie“ żydowskiego narodu?

Odpowiedź: Na tym, że na niego został nałożony obowiązek – odkryć Stwórcę wszystkim, doprowadzić wszystkich do Stwórcy, pokazać przykład tego, jak żyć ze Stwórcą w swoim środowisku.

Nie wierzyć, a ujawnić

Pytanie: A co będzie z tymi, którzy w ogóle nie wierzą w Boga?

Odpowiedź: My mówimy o rzeczach, które nie odnoszą się ani do wierzących, ani do ateistów. Możliwe, że od dzieciństwa przyzwyczaili mnie do tego, że jest  Bóg. W istocie, jest to część mojego wychowania, zakorzenione we mnie od dzieciństwa założenie, które  przyjąłem za pewnik na całe życie, choć ani ja, ani moi nauczyciele nie odkryli Stwórcy w praktyce.

W rzeczywistości, „Stwórca” – to nie jest coś, co może wyobrazić sobie ludzkość w ramach religii i przekonań. Jest to właściwość emanacji, na której opiera się cały Wszechświat, wszyscy ludzie, cała materia. Obejmuje ona całą rzeczywistość, zarządza nią i rozwija ją, dopóki ona cała nie odkryje tę właściwość, dopóki nie „wchłonie” jej z zewnątrz. Wtedy właściwość obdarzania przebudzi ją od wewnątrz i wszyscy zjednocsię z tą zewnętrzną siłą.

Dziś właściwość obdarzania ukryta jest w całej naszej rzeczywistości. Musimy podnieść zasłonę, odkryć ją. To oznacza „ujawnić Stwórcę”.

Dlatego tęsknimy do tej właściwości oddawania i miłości i nasze dążenie pomaga nam ujawnić ją w sobie, w „materii” pragnienia.

W taki sposób w Stwórcę nie należy wierzyć – Jego trzeba odkryć.

Wybrani ze względu na pragnienie

Pytanie: Kto zatem „wybrał” nas, jeśli nie Bóg w tradycyjnym pojmowaniu?

Odpowiedź: Samo nasze pragnienie, aby odkryć Stwórcę, czyni z nas „wybranych” – o ile, oczywiście, je posiadamy. To pragnienie kierowało Abrahamem, bardzo znanym i wykształconym człowiekiem, swego rodzaju publiczną postacią, która wcześniej czciła bożki. Dopóki nagle nie zadał on sobie pytania: dlaczego cierpimy, co jest naszym celem, itd.

I niektórzy poczuli, jak coś wewnątrz nich reaguje na jego przesłanie, ponieważ już i w nich zapaliło się to samo pragnienie. W taki sposób utworzyła się grupa, która później stała się „wybranym narodem”.

Pytanie: Jakie jest jego zadanie dzisiaj?

Odpowiedź: Dzisiaj wciąż mówimy o grupie ludzi, której celem jest ujawnić Stwórcę dla całej ludzkości i tym samym doprowadzić ją do poziomu doskonałości, piękna, miłości, wieczności i pokoju.

Z rozmowy o nowym życiu, 28.12.2014


Krótkie opowiadania: 5. Zaplanowany wstrząs w Babilonie

каббалист Михаэль ЛайтманBabilońska cywilizacja powstała w Mezopotamii, w bardzo dogodnej lokalizacji: na żyznych ziemiach między Tygrysem i Eufratem. Mieszkańcy Międzyrzecza byli zaangażowani w rybołówstwo, uprawiali cebulę, czosnek, grykę, jęczmień, pszenicę. Żyli skromnie, ale niebiednie, korzystając z zalet hojnej przyrody kraju.

W Babilonie po raz pierwszy pojawiły się systemy irygacyjne i akwedukty, było rozwinięte nawadnianie i zazielenienie ziemi.

Pomimo faktu, że krajem rządził król, ludzie żyli tam stosunkowo swobodnie. Oni sami zapewniali sobie byt, utrzymywali społeczeństwo, kraj, nie mieli wrogów i żyli ze sobą w przyjaźni i szczęśliwie, jak jedna rodzina.A było tak dzięki kabalistom z grupy Noego, która wniosła w to środowisko właściwość obdarzania, wzajemnego zbliżenia, dobroci.

Jednak w celu ich dalszego rozwoju był potrzebny wstrząs.

Zwykle, gdy chcemy wytłumaczyć komuś mechanizm jakiegoś systemu, aby mógł z nim pracować, na stoisku badawczym pokazujemy mu wszelkie wady, uszkodzenia, które mogą występować w tym systemie. To samo wydarzyło się w starożytnym Babilonie.

Aby wznieść grupę kabalistów, a wraz z nimi całe społeczeństwo na następny stopień rozwoju, koniecznie było wprowadzić do ich relacji wady i je zademonstrować im. Właśnie to zostało dokonane.

Powszechna siła zarządzająca natury zaczęła tworzyć różnego rodzaju bariery między ludźmi, wprowadzając konflikty, niezgody i sprzeczki, tylko po to, aby podnieść ich na następny stopień.

Ta sytuacja, która nagle przejawiła się wśród Babilończyków, zmartwiła jednego z duchowych przywódców Babilonu – Abrahama.

Z programu TV „Krótkie opowiadania”, 15.10.2014


Krótkie opowiadania: 4. Od Noego do starożytnego Babilonu

каббалист Михаэль ЛайтманOd Noego do Abrahama minęło dziesięć pokoleń (liczba „dziesięć” zawsze symbolizuje pełny poziom poznania, rozwoju, wzrostu). W tym czasie uczniowie Noego opanowali jego metodykę, to znaczy udało im się zdobyć właściwość obdarzania, miłosierdzia, którą symbolizuje woda.

Woda daje życie wszystkiemu, co istnieje na świecie. Dziecko w łonie matki otoczone jest wodą. Woda jest podstawową siłą naszego świata. Prawie cała kula ziemska pokryta jest wodą. Kontynenty tylko nieznacznie występują spod wody. Jej ilość wewnątrz kuli ziemskiej i na zewnątrz jest nie do opisania! Badając inne planety, w pierwszej kolejności sprawdzamy, czy jest tam woda i tlen, który także jest składnikiem wody.

Opanowanie właściwości wody (właściwości miłosierdzia) zapewniło ludziom prawidłowe połączenie ze sobą i pokojowe współistnienie w starożytnym Babilonie. Między Babilończykami ustaliła się wspólnota zjednoczonego narodu, jednej rodziny, w której wszyscy byli bliscy sobie i rozumieli się nawzajem.

4000 lat temu po tym, jak dziesięć pokoleń, zaczynając od Noe, studiowało i realizowało w sobie właściwość miłosierdzia, powstała wspólnota starożytnego Babilonu, która była prototypem współczesnej cywilizacji.

To dzięki temu, że mieszkańcy Babilonu osiągnęli prawidłowe, dobre  relacje ze sobą, co zapewniło im spokojne życie, powstała potrzeba kolejnego skoku w celu ich dalszego rozwoju. Przecież jeszcze Adam i dwadzieścia pokoleń kabalistów po nim (dziesięć pokoleń od Adama do Noe i dziesięć – po Noe do czasów Babilonu) odkryli, że ludzkość musi osiągnąć pełne podobieństwo do Stwórcy. I wtedy w Babilonie rozpoczął się kolejny etap wzrostu.

Z programu TV „Krótkie opowiadania”, 15.10.2014


Krótkie opowiadania: 2. Od Adama do Noego

каббалист Михаэль ЛайтманAdam był pierwszym, który odkrył system stworzenia świata i ujawnił, że ostatecznym celem rozwoju człowieka jest osiągnięcie wyższego stanu – wznoszenie się na poziom Stwórcy i że wszystkie następne pokolenia będą musiały dojść do tego celu. Dlatego natychmiast zaczął rozpowszechniać kabałę, tworząc trzy grupy uczniów nazwanych jego synami.

Byli to jednak nie jego biologiczni synowie, lecz duchowi, którzy znajdowali się o stopień niżej od swojego nauczyciela i uczyli się od niego, jak wznieść się na następny poziom. Dlatego w Torze ojciec i syn to są dwa stopnie. Między nimi nie istniejewięź krwi, ale tylko kabalistyczna ciągłość.

Po Adamie powstały trzy linie kabalistów, pochodzące od jego uczniów: Sema, Chama i Jafeta. Linia, która powstała od Sema, rozwinęła się dalej, a dwie pozostałe okazały się bezowocne. Jednak one też były konieczne dla ukształtowania środkowej  linii.

A zatem na przestrzeni wielu lat rozwijała się plejada kabalistów i ich szkół, począwszy od Adama do czasów Starożytnego Babilonu: dziesięć pokoleń kabalistów od Adama do Noego (Noah)  i dziesięć pokoleń po nim.

Każde pokolenie znamionowało pewien etap przejawu coraz większego związku ze Stwórcą oraz uświadomienia sobie faktu zarządzania naszym światem przez sieć sił.

W czasach Noego wydarzyła się dalsza analiza i uporządkowanie systemu poznania Stwórcy i zbliżenia się do Niego, co zostało opisane w opowieści o arce Noego.

Po tym, jak wszyscy uczniowie Noego wznieśli się do poziomu jedności we właściwości obdarzania i podobieństwa do Stwórcy, łącząc w sobie nieożywioną roślinną, zwierzęcą i ludzką część natury w jednej duchowej kapsule (w arce), udało im się pokonać stopień zwany „Potop”. I zamiast utonąć, oni wchłonęli w siebie wszystkie właściwości wody – właściwości życia, obdarzania. Przełom, który wydarzył się w nich, był początkiem nowego świata.

Noe symbolizuje taki punkt przełomowy u ludzi studiujący kabałę, w którym oni nabywają właściwość obdarzania. Alegorycznym uosobieniem tej właściwości stanowi woda.

Po przeżyciu takiej rewolucji w sobie ci ludzie zaczynają prawidłowo używać ten punkt i rozwijać go dalej.

Z programu TV „Krótkie opowiadania”, 15.10.2014


Pieczęć irracjonalności

каббалист Михаэль ЛайтманDzięki swojej energii i pomysłowości naród żydowski ciągle znajduje się w czołówce rozwoju społecznego i technologicznego, jakby pokazując światu drogę rozwoju. Tymczasem misja narodu Izraela jest zupełnie inna. Gdybyśmy my – naród Izraela – wiedzieli, na czym dokładnie ona polega, to osiągnęlibyśmy pokój i szczęście dla wszystkich ludzi i doprowadzilibyśmy świat do optymalnego stanu.

W każdym razie jesteśmy narodem idei, narodem-naucycielem. Wszystko się obraca wokół tej misji i do tego celu popycha nas przebieg wydarzeń historycznych. Napisane jest w Torze, że będziemy narodem „kapłańskim”, czyli będziemy służyć jako „ogniwo przejściowe”, aby wiedza o ogólnym systemie całego uniwersum była przekazywana przez nas światu.

Do tej pory czujemy tę ukrytą irracjonalność, od której nie ma ucieczki. Problem jest w tym, że nie uczymy ludzkość, jak żyć prawidłowo. W naszej naturze istnieją zaczątki tej wewnętrznej struktury, która jest niezbędna dla zjednoczenia ludzkości, aby stała się ona społecznością harmonijną.

Nikt poza narodem żydowskim nie ma tej możliwości, ponieważ był on już kiedyś narodem zjednoczonym,  harmonijnym i dlatego może to znów powtórzyć. Co więcej, jest on do tego zobowiązany – już wobec całej ludzkości.

Dawne doświadczenie utrwaliło się w Żydach na zawsze i w konsekwencji cała ludzkość postrzega ich jak jakichś cudzoziemców czy obcych przybyszów. Czuje ona w nich coś takiego, czego sama w sobie nie ma i nie może mieć.

Nawet jeśli miną kolejne dwa tysiące lat – będzie tak samo: Żydzi zawsze będą odróżniać się od pozostałych narodów. Jakby się oni nie starali – nigdy nie zmieszają się z innymi. Jest to taka „zawiesina”, taka właściwość, która nie poddaje się zmieszaniu. Co by nie robili, ta pierwotna właściwość nie zmieni się w nich. Przez pokolenia wciąż wykiełkują oni w swojej pierwotnej formie.

Przecież to, co zostało w nich założone, nie odnosi się do czynników ziemskich. Nawet po ich „zmieszaniu” z jakimkolwiek z narodów świata na poziomie ziemskim, po ożenieniu się ich wszystkich z innymi – mimo wszystko punkt ten w nich wyłoni się ponownie. Jest on irracjonalny. Nie należy on do natury naszego świata, do ciał fizycznych i dlatego wciąż wykiełkuje w ich potomkach w takiej samej formie, w jakiej występuje obecnie. Wszystko wyjdzie na zewnątrz, jakby nic się nie stało.

Zróbmy przybliżone obliczenia – wyłącznie dla ogólnej ilustracji. W ciągu 700-800 lat przed naszą erą, po zniszczeniu Pierwszej Świątyni, naród żydowski stracił dziesięć pokoleń – czyli pięciokrotnie więcej niż pozostałe dwa. Od tamtego czasu te dwa pokolenia wzrosły powiedzmy do 15 mln osób.

Biorąc pod uwagę masowe mordy na Żydach na przestrzeni wieków, określmy tę liczbę teoretycznie na 20 milionów. A zatem potomkowie pozostałych dziesięciu plemion, których jest pięć razy więcej, mogłyby liczyć przez ten czas 100 mln osób. Już przyzwoita liczba, prawda?

Tak więc, w ciągu pewnego czasu zobaczymy, że te „100 mln” osób nagle zaczną ujawniać się jakby znikąd. Wśród różnych narodów okaże się, że są to Żydzi – w zupełnie różnych obyczajach, wyglądzie. Nagle się odkryje, że są oni i tu, i tam, i wszędzie.

Przy tym przejawią się oni ze swoimi cechami żydowskimi i będzie w nich występować ta sama irracjonalność. I znów powtórzy się znajomy obraz: będą nie-Żydzi patrzyć na Żyda i widzieć, że jest w nim coś takiego, czego nie mogą zrozumieć. I nie ma tu znaczenia, że będzie on miał wygląd miejscowego mieszkańca.

Może on być Amerykaninem, Australijczykiem, Europejczykiem, ale będą widzieć, że to jest Żyd. Jakby przyleciał on z kosmosu, osiedlił się tu z ziemianami i żyje w ich przebraniu. Jednak jego wewnętrzna istota będzie inna. Żyje w nim iskra, która łączy go z wyższym światem, i ta iskra w nim jest na zawsze i nigdzie przed nią nie ucieknie.

Hitler próbował wytępić wszystkich Żydów, jednak ten duchowy punkt nie poddaje się fizycznemu zniszczeniu. Mimo wszystko wykiełkuje on w innych ludziach bez żadnej zależności od genetyki lub od zniszczonych pokoleń.

A zatem ta irracjonalna osnowa, która istnieje w tym narodzie, jest niezniszczalna. Sama historia o tym świadczy.

Dlatego jeszcze będą przejawiać się „zasoby” z dziesięciu pokoleń, które istnieją gdzieś wśród innych narodów.

Z programu telewizyjnego „Babilon wczoraj i dziś”, 24.09.2014


Naród, który nie opuszcza braci swoich w nieszczęściu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Wyjeżdżając za granicę, w różne miejsca turystyczne na łonie natury, Izraelczycy zazwyczaj trzymają się razem, są zwarci. Nieprzypadkowo podczas katastrofy w Nepalu miejscowi mieszkańcy byli zaskoczeni wzajemnym poręczeniem, które wykazali izraelscy turyści i lekarze, którzy przybyli, aby pomóc poszkodowanym. Jakie są korzenie tego zjawiska?

Odpowiedź: Tradycyjne psychologiczne wyjaśnienia wyglądają w ten sposób: nasz naród dużo cierpiał na wygnaniu, gdzie potrzebna była wzajemna pomoc, aby przetrwać. W konsekwencji wzajemna pomoc i troska stały się częścią naszej natury.

Jednak w rzeczywistości przyczyna jest inna. Korzeń naszego wzajemnego poręczenia leży głębiej – jeszcze w epoce, kiedy dopiero staliśmy się narodem po wyjściu ze starożytnego Babilonu. Abraham zaprowadził nas stamtąd do ziemi Kanaan. To on zjednoczył Babilończyków, którzy udali się za nim, w jednolitą grupę o nazwie „Izrael”. „Isra” (jaszar) oznacza „prosty kurs”, a „El” – „natura”, a także „Bóg”, ponieważ wartości liczbowe (gematria) tych słów są takie same.

A więc, kiedyś byliśmy zwarci wewnętrznie jak jeden człowiek z jednym sercem i to się zakorzeniło i zachowało się w nas pomimo upadku, rozbicia i bezpodstawnej nienawiści, w której następnie znaleźliśmy się i która zniszczyła „Świątynię” – nasze wspólne duchowe naczynie, duchowe wzajemne poręczenie, które panowało między nami.

Pomimo dwóch tysięcy lat wygnania te odłamki dawnej jedności do tej pory pozostały w nas. Miejmy nadzieję, że uda nam się ponownie zapalić i zjednoczyć te iskry, aby powrócił do braterskiej miłości naród Izraela, w którym wszyscy są przyjaciółmi i poręczycielami wobec siebie.

W ten sposób osiągniemy zgodność z naturą, a następnie dojdzie do tego cały świat. I wtedy natura stanie się przyjazna wobec nas dzięki podobieństwu do niej naszych właściwości. Celem jest, aby osiągnąć równowagę i jedność z nią. Dlatego potrzebne są iskry dawnych czasów. Za ich pomocą będziemy w stanie się zjednoczyć i stać się „światłością dla narodów”, to znaczy pokazać całemu światu, jak osiągnąć uniwersalną jedność.

Wtedy ludzkość nie będzie panować nad naturą, lecz będzie w zgodzie z nią, utrzymując jej ogólną harmonię.

Z rozmowy o nowym życiu, 21.10.2014