Artykuły z kategorii Praca duchowa

Fragmenty z porannej lekcji 25.10.2018

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji na temat „Praca w wiedzy i powyższej wiedzy”

Praca w wiedzy i powyższej wiedzy jest to wieczny, podstawowy temat. Ponieważ nie można ocenić jednego bez drugiego. Praca wykonywana jest ponad wiedzą, aby nad nią zbudować nowy poziom swojego stosunku wobec Stwórcy i duchowego świata, w wierze ponad wiedzą. Cała wielkość i wartość duchowości, określana jest ponad wartością materialnej wiedzy.

Te dwa stany muszą współistnieć w człowieku jednocześnie, w przeciwnym razie nie będzie ani wiedzy, ani wiary. Malchut nie istnieje bez Biny, a Bina bez Malchut – tylko razem, jak jest powiedziane: „I poszli dwoje razem”. W taki sposób wszystko rozpoczyna się, jeden stan jest budowany na drugim.

* * *

Znakiem postępu jest to, że z całkowicie pustego, pozbawionego życia stanu, nagle otrzymujesz możliwość zrozumienia i zrobienia czegoś ważnego. Nie mam na to żadnego wyjaśnienia. Dlatego bardzo cieszę się, że otrzymałem możliwość pracy, bez egoistycznej przyczyny, bez wewnętrznego uzasadnienia.

Z mojej strony nie ma żadnej motywacji, żadnego pragnienia, a jednak jestem w stanie działać, jak gdyby do mnie przyszła siła, nie związana z moim pragnieniem przyjemności, z egoistyczną korzyścią. Obłócza się we mnie nowy duch z góry, ze stopnia Biny, Wyższa Siła. A cały jej wzrost zależy od tego, na ile ja ją cenię.

* * *

To wielka radość, gdy człowiekowi pojawia się takie „pragnienie bez pragnienia”. Pragnienie nie pochodzi ode mnie, przecież ja czuję, mogę działać bez żadnego usprawiedliwienia z mojej strony. Nie oczekuję ani żadnej nagrody, ani kary, pracuję na cudzym paliwie.

Nic nie popycha mnie od tyłu i nie kusi z przodu. Odłączyłem się od wszystkich źródeł energii i pojawiło się nowe pragnienie, które zakłada we mnie z góry, że jest siła która pozwala mi pracować.

Z lekcji według artykułu „Szamati” nr 40

Złożoność duchowej drogi polega na tym, że nauczyciel musi być pośrednikiem pomiędzy uczniem i Stwórcą. Uczeń ma obowiązek słuchać nauczyciela, a to nie jest proste i nie dzieje się samoistnie. Zajmuje wiele lat i tylko w takiej mierze, w jakiej człowiek może anulować się przed nauczycielem, anuluje się przed Stwórcą.

W miarę swojej wiary w nauczyciela, człowiek otrzymuje poprzez niego siłę wiary i może podnieść się. Ta praca obejmuje naukę, rozpowszechnianie, zmianę porządku swojego życia. Kabała wymaga od człowieka dużych zmian w życiu i w tym człowiek powinien zgodzić się z opinią nauczyciela, dopóki nie osiągnie pełnej wiary w niego.

Czasami człowiekowi wydaje się, że nauczyciel mówi o nieistotnych rzeczach, ale powinien zrozumieć, na ile jest to ważne według opinii nauczyciela i wypełniać to zgodnie z tym stopniem ważności, który pokazuje mu Stwórca poprzez nauczyciela. W przeciwnym razie nie odniesie sukcesu.

Jeśli uczeń usłyszał radę nauczyciela i nie wypełnił jej, to nie jest brak działania, ale przestępstwo. Oznacza to, że zlekceważył, odmówił zaoferowanej mu relacji ze Stwórcą poprzez nauczyciela. A w inny sposób nie można nawiązać połączenia.

Dlatego należy słuchać tego, co mówi nauczyciel, a przynajmniej mieć świadomość, że jeśli nie wypełniasz jego rad, to popełniasz przestępstwo. Potem żebyś nie pytał, dlaczego nie robisz postępów. Dotyczy to w szczególności wyjaśnień nauczyciela, dotyczących działań zewnętrznych: nauki, grupy, i najważniejsze, rozpowszechniania.

Ponieważ poprzez rozpowszechnianie otrzymujemy pragnienie, którego nie można uzyskać od grupy i studiów. Dzięki związkowi z szerokimi masami, poprzez pracę w rozpowszechnianiu nauki Kabały, wchłaniamy od nich takie pragnienia, które musimy włączyć w siebie, żyjąc w „ostatnim pokoleniu”. Dlatego dzięki takim pragnieniom wywołujemy na siebie siły, które wypychają nas z dołu, „podnosząc na swoich barkach”.

Należy zrozumieć, że po tym, jak nauczyciel wypowie jakieś słowa, to od tego momentu one stają się dla ucznia albo przykazaniem, albo przestępstwem.

Z porannej lekcji 25.10.2018


Moje myśli na Twitterze, 19.12.20

Celem koronawirusa jest wyczerpanie ludzi, aby zdali sobie sprawę ze swojej słabości i zaczęli poważnie rozważać powód takiego traktowania całej ludzkości przez naturę – i z czasem będziemy mogli to zrozumieć, że jest to reakcja natury na nasze zachowanie, które narusza integralność natury.

Jeśli rozwijam się duchowo, cieszę się gdy zazdroszczę przyjaciołom, ponieważ w ten sposób ujawniam w sobie siły, by iść do przodu. Ale jeśli nie chcę widzieć ich osiągnięć, unikać cierpienia, to znaczy, że nie obchodzi mnie duchowość! Muszę więc sprawdzić: czy odczuwam zazdrość, czy instynktownie ukrywam to, aby uniknąć cierpienia?

Miejsce ujawnienia Stwórcy pojawia się we mnie w miejscu, w którym odsuwam się na bok i wpuszczam przyjaciela. W tym miejscu jestem ograniczony, ale przyjaciel wchodzi. Wtedy mogę objawić Stwórcę właśnie w tym miejscu. Nazywa się to „od miłości do stworzeń do miłości do Stwórcy”.

https://twitter.com/laitman


Moje myśli na Twitterze, 10.12.20

Człowiek musi dołożyć wszelkich starań, aby spróbować ujawnić Stwórcę, który wypełnia cały wszechświat. Jest to możliwe tylko w dziesiątce, anulując się i rozpuszczając się w przyjaciołach, będąc pochłoniętym przez nich tak bardzo, że poczujesz, jak Stwórca stoi za wszystkimi przyjaciółmi, czekasz aż Go ujawnisz.

Najważniejsze jest to, aby zawsze dążyć do jedności, zachować jedność. Z góry założono że jesteśmy podzieleni, ale jednoczymy się. Na tym polega nasza wzajemna praca ze Stwórcą. Rozdziela nas – i łączymy się. Znowu nas rozdziela – i znowu się łączymy. Musimy być świadomi naszego związku ze Stwórcą w tej pracy.

Stwórca sam dokonuje zerwania – i prosimy Go o połączenie. We wszystkich tych działaniach czujemy Stwórcę, rozumiemy, co On chce powiedzieć za pomocą zakodowanego programu. Odczuwamy, jak poprzez wyjścia i wejścia światła, Stwórca uczy nas, jak zbliżać się do Niego, coraz bliżej.

https://twitter.com/laitman


Moje myśli na Twitterze, 09.12.20

Deklaracja o zwalczaniu antysemityzmu została jednogłośnie przyjęta przez państwa członkowskie UE. Ale deklaracja nie może zmienić negatywnego nastawienia narodów świata do Żydów. Powód jest taki, że tylko Żydzi mogą uświadomić sobie, a potem ujawnić światu program rozwoju ludzkości – wtedy świat się uspokoi!

Kiedy w pełni pokonamy opór egoizmu i osiągniemy jedność w dziesiątce, Stwórca ujawni się między nami. Przeciwieństwo światła i ciemności, fragmentacji i jedności, osiąga skrajność, gdy kontakt między ego a świętością jest wystarczający, aby ciemność świeciła jak światło. Jesteśmy na ścieżce światła.

Ciśnienie między fragmentacją a dążeniem do zjednoczenia osiąga wartość, jak w żarówce, która zapala się, gdy ciśnienie wynosi 220 woltów. Z ciemności wciągamy Stwórcę do naszej jedności. Musimy cenić mroczne stany, ponieważ jednoczą nas i przez to zapalam światło w mojej mrocznej duszy.

Nie czujemy, gdzie jesteśmy – podobnie jak ślepi i głuchoniemi nie czują prawdziwego świata. To jest naprawa. Stwórca stworzył ukrycie, abyśmy osiągnęli doskonałość. Z ukrycia możemy dojść do objawiania, ze zrozumienia wznieść się na poziom wiary ponad rozumem, z pragnienia otrzymywania do obdarzania.

Człowiekowi wydaje się, że odczuwa świat zewnętrzny. Jest zamknięty w sobie i czuje siebie od środka. Rzeczywistość jest w nas. To tak, jakbym spał i widział sny o tym, jak coś gdzieś robię. Kiedy się budzę, widzę, że prawdziwa rzeczywistość jest inna. Podobnie, ujawniając duchowość, rozumiemy, że byliśmy we śnie.

Wiara ponad rozumem to zrozumienie, że rzeczywistość nie jest taka, jaką sobie wyobrażam. Jestem wewnątrz Stwórcy – Siły Wyższej, która mną rządzi. Ogromny świat, który pojawia się przede mną, jest we mnie. Muszę przyciągnąć siłę Stwórcy, aby wypełniła cały mój świat i naprawiła wszystko.

https://twitter.com/LaitmanPolska


Dlaczego Stwórca ukrywa się przed nami

каббалист Михаэль Лайтман Wirtualny kongres. Lekcja numer 3

Powiedziano: „Wy Mnie stworzyliście”. Ale jak to jest możliwe, jeżeli Stwórca jest jedyną siłą istniejącą we wszechświecie? Ta siła obejmuje w sobie wszystko i poza nią nie ma nic innego, nic nie wychodzi poza jej granice. Wszystko jest realizowane w Stwórcy, łącznie z nami.

W jaki sposób możemy stworzyć Stwórcę? Czy to nie Stwórca nas stworzył, przecież nie ma nikogo innego. Stwórca stanął przed trudnym zadaniem: stworzyć stworzenie i tak je rozwijać, aby stało się samodzielne. Podobnie wychowujemy dzieci, żeby były samodzielne. Ale Stwórca miał trudniejsze zadanie, nie ma innej siły oprócz Niego.

Powiedzmy, że już dorośliśmy i wyjaśniliśmy sobie, że nie ma niczego oprócz Stwórcy. Znajdujemy się wewnątrz tej siły, która kieruje nami. Co sami możemy zrobić?

Z jednej strony Stwórca wypełnia cały wszechświat i zarządza wszystkim, ale z drugiej strony nie widzimy tego, ponieważ się ukrywa. Tak też czasami postępujemy z dziećmi, nie chcemy im pomagać i chowamy się, aby same mogły popracować i nauczyć się coś budować. Najwyraźniej Stwórca też się ukrył, bo chciał nas uczynić samodzielnymi.

Z drugiej strony musimy nauczyć się żyć w świecie tak, jakby Stwórca był obok nas. I gdyby On ujawnił się, robilibyśmy dokładnie to samo, co teraz, gdy jest ukryty. Taki stan nazywa się doskonałą wiarą. Przede wszystkim musimy ją osiągnąć – wiarę ponad wiedzą, obdarzanie powyżej siły otrzymywania, siły naszego egoizmu.

Egoizm można przezwyciężyć tylko pod warunkiem, że istnieje coś większego od niego – siła obdarzania. Jesteśmy stworzeni z materiału, którym jest pragnienie otrzymywania przyjemności, na którym słowa nie robią wrażenia, jedynie siła. Gdyby mój egoizm poczuł wielkość Stwórcy, to zrobiłby wszystko, co nakazuje Stwórca. A jeśli egoizm czuje swoją siłę, to wykonuje wszystkie polecenia egoizmu. Jest oczywiste, że albo jedna władza rządzi, albo druga: albo siła naszego egoizmu, albo siła obdarzania Stwórcy.

W zależności od tego, kto na nas wpływa, tak się zachowujemy. Jeśliby w nas jawnie działał egoizm, bylibyśmy mu posłuszni we wszystkim i nazywalibyśmy się przestępcami, całkowitymi egoistami. W rzeczywistości tak jest teraz.

A gdyby Stwórca odkrył się i pozwoliłby nam zobaczyć, że On wypełnia świat, jeśliby zamanifestowała się siła i przewaga pragnienia obdarzania, natychmiast poddalibyśmy się i podporządkowali Jego rozkazom. Czasami nawet tak się dzieje: odkrywa się trochę wielkości Stwórcy i jesteśmy wtedy gotowi przez jakiś czas oddawać i kochać, dopóki ten cud zniknie.

Takie impulsy pojawiają się i znikają, aby pokazać nam, że jest to możliwe, ale tylko pod warunkiem, że wielkość Stwórcy robi na nas większe wrażenie niż wielkość naszego egoizmu. Czyli chodzi o to, kto będzie panował: pragnienie przyjemności czy pragnienie obdarzania. W naturze istnieją tylko te dwie siły.

Jednak gdybyśmy zachowywali się w taki sposób, to bylibyśmy albo przestępcami kierującymi się tylko naszym pragnieniem przyjemności, albo aniołami postępującymi zgodnie z pragnieniem obdarzania. Jedna lub druga siła bezgranicznie panowałaby w nas. Pozostalibyśmy zwierzętami: drapieżcami lub świętymi, postępującymi zgodnie z wewnętrznym instynktem. A w takiej formie nie stalibyśmy się podobnymi do Stwórcy. Nie moglibyśmy być człowiekiem, Adamem, sami nie wybralibyśmy czy być egoistami, czy świętymi.

W jaki sposób uczynić nas wolnymi, abyśmy sami mogli wybrać, w jakim być stanie: w otrzymywaniu czy w obdarzaniu, być przeciwnymi do Stwórcy lub podobnymi do Niego? Przed Stwórcą było zadanie, jak uczynić człowieka wolnym, żeby wybrał, co preferuje czy być egoistą, jak stworzenie, czy być altruistą, synem, partnerem, równym Stwórcy.

Stwórca pomyślał i znalazł rozwiązanie: umieścić pośrednika między pragnieniem otrzymywania przyjemności i pragnieniem obdarzania, między dwiema przeciwnymi siłami, tak aby stworzenie mogło składać się z pragnienia otrzymywania przyjemności, ale jednocześnie miało możliwość przejść do intencji ze względu na obdarzanie. Stwórca stwarza sytuację, w której stworzenie może być pod wrażeniem wielkości Stwórcy, wielkości obdarzania, ale nie bezpośrednio od wyższej siły, aby nie kłaniać się jej, ale zbadać ten stan jak sobie życzy.

Jeśli człowiek naprawdę chce poznać wielkość Stwórcy, nie jako Jego niewolnik, to trzeba zbudować dla niego specjalny stan: grupę. W grupie jest możliwość decydowania, jak bardzo anulować się przed przyjaciółmi, a wtedy będzie pod wrażeniem wielkości Stwórcy.

Stwórca jest zawsze obecny w grupie, ale ukryty. Jak bardzo człowiek stara się poprzez grupę poczuć wielkość Stwórcy, tak może Go poczuć. Nie bezpośrednio poczuje Stwórcę i Jego wielkość, ale poprzez przyjaciół, poprzez to, że anuluje się przed nimi. W taki sposób zyskuje siłę obdarzania i stopniowo staje się człowiekiem – Adamem, podobnym do Stwórcy. Niezależną osobą, a nie aniołem.

Swoim połączeniem z przyjaciółmi, z dziesiątką, człowiek pokazuje swoje pragnienie włączenia się we właściwość obdarzania. Działając poprzez dziesiątkę z tą właściwością otrzymaną od Stwórcy, stopniowo wzrasta w duchowości. Twórczo używa właściwości obdarzania, a nie pod przymusem i buduje siebie jako niezależną osobę podobną do Stwórcy.

Będzie to prawdziwa miłość i obdarzanie, nie wymuszona ze strachu lub pod presją, jak u niewolnika, ale jak u wolnego człowieka.

Z lekcji nr 3 Wirtualnego kongresu, 12.12.2020


Moje myśli na Twitterze, 07.12.20

Nie ma innej siły poza Stwórcą – to znaczy, że człowiek też nie ma żadnej mocy, myli się myśląc, że wczoraj coś zrobił sam, tzn. nie wierzy, że tylko Stwórca kontroluje świat. Nie należy żałować, że Stwórca odłączył go od Siebie.

Należy zawsze starać się przylgnąć do Stwórcy: aby wszystkie myśli dotyczyły Stwórcy. Nawet w najgorszym stanie człowiek nie powinien opuszczać domeny Stwórcy myśląc, że istnieje inna moc, która powstrzymuje go przed podążaniem ścieżką Stwórcy – ponieważ wszystko pochodzi od Stwórcy

Człowiek widzi, że jego przyjaciele są bliżej Stwórcy. On sam nie tylko nie jest w sojuszu ze Stwórcą, lecz jest całkowicie od Niego oderwany. Nawet jeśli czasami otrzymuje przebudzenie dla Stwórcy, natychmiast odłącza się od jedności Stwórcy. Jednak zmusza go to aby domagać się rozwiązania w połączeniu ze Stwórcą.

Połączenie jest możliwe tylko w miarę wzniesienia się ponad egoizm. W przeciwnym razie rozpada się. Widzimy to we wszystkich związkach zawodowych na naszym świecie. Dlatego najpierw wznosimy się ponad nasze ego i w tym zakresie jednoczymy się w jedną całość. Co więcej, egoizm pozostaje między nami, ale odgrywa rolę wzmacniacza połączenia.

Indywidualne wrodzone cechy każdego człowieka są wielką zaletą i nie należy ich zmieniać ani niszczyć. Wręcz przeciwnie, musimy chronić każdą osobę na świecie, aby zachować jej naturalne cechy. Musimy współpracować, aby Stwórca zjednoczył nas wszystkich, aby przyciągnąć siłę obdarzania.

Stwórca jednoczy nas i czyni nas doskonałymi. Stworzył dla nas świat, abyśmy byli Jego partnerami: aby ujawnić nasze różnice i potrzebę mocy obdarzania, poprosić Stwórcę, aby przyszedł i wypełnił wszystkie pustki, połączył przeciwieństwa i pozwolił nam poczuć doskonałą jedność wszystkich plusów i minusów.

Jeśli przyjaciele wejdą do mojego serca, zobaczę, że Stwórca stoi za każdym z nich. Pojawiają się przede mną jako moje skorygowane cechy, ale w moim egoizmie widzę ich jako wadliwe. Jeśli spróbuję wpuścić je prosto do mojego serca, przejdę naprawę.

Jeśli dostroję się do dobrego stosunku do przyjaciół, a przez nich do Stwórcy, stroję się jak instrument muzyczny, jak struny gitary, dążąc do pełnej harmonii ich brzmienia. Strojąc się w ten sposób, brzmię w harmonii z grupą i zaczynamy grać jak jedna dusza.

Tylko nasze wewnętrzne wysiłki w dążeniu do zjednoczenia całego narodu i całego świata mogą przynieść światu pokój. W przeciwnym razie wybuchowe punkty i zbliżająca się wojna będą obecne wszędzie. Nie ma nic ważniejszego niż nasze wysiłki na rzecz zjednoczenia narodu. Problem jest w tym, że każdy uważa, że tylko on ma rację.

Musimy zmienić nasze podejście, więc nie określamy, jak dokładnie powinno być, ale każdy pomyśli, że jedność musi przede wszystkim zamieszkać w sercu. Następnie się to realizuje – nie ma znaczenia w jakiej formie. Nie stawiam żadnych warunków: liczy się dążenie do jedności.

Przestępstwa pomagają budować miłość. Miłością musimy pokrywać wszystkie rozbieżności. Jeśli będziemy się w ten sposób traktować, nie będzie żadnych konfliktów, ataków czy wrogości między ludźmi i stronami. Będziemy budować razem, obejmując naszą prawość i błędy innych, a wszystko to pokrywamy miłością.

Jeśli każda ze stron i każda osoba zaczną budować formę miłości, która opiera się na przeciwstawianiu się negatywnym, krytycznym odczuciom wobec innych, gdy w środku będzie nienawiść, a na zewnątrz miłość, to zobaczymy, że cały świat jest naprawiony i jesteśmy w najlepszym stanie

Ludzie chcą zniszczyć wszystko, co złe i mieć w życiu tylko dobre rzeczy. To jest złe podejście. Kabała uczy, jak połączyć razem wszystkie przeciwieństwa. Jedno nie tłumi drugiego. Dzięki odpowiedniej kombinacji i integracji rozumieją, że nie mogą się obejść bez siebie i osiągnąć doskonałości.

https://twitter.com/laitman


System nie poradzi sobie beze mnie

каббалист Михаэль Лайтман Artykuł Baal HaSulama, „Poręczenie”: Człowiek jest w stanie pomóc we wzniesieniu się po stopniach miłości do bliźniego wszystkim ludziom na świecie. Stopień, który osiąga się poprzez swoje czyny, duży czy mały, ostatecznie dodaje się do przyszłego rachunku i przechyla świat na szalę zasług. I odwrotnie, wystarczy jedno naruszenie, gdy człowiek nie zdołał przezwyciężyć miłości własnej, aby przechylić siebie i cały świat na szalę winy.

Stąd widzimy, że kabaliści rozpatrują rzeczywistość jako jeden system. Oczywiście, skłaniając się ku jednej lub drugiej „szali”, człowiek pociąga w taki sposób za sobą również cały świat. Jego działanie nie może nie dotyczyć, nie oddziaływać, nie wpływać na pozostałe mechanizmy i wszystkie części całości, aż do ostatniej. Obecnie obserwujemy to w realiach naszego świata, ponieważ w rzeczywistości wszystkie światy, w tym nasz, stanowią nierozerwalny system.

Dlatego odpowiedzialność za prawidłowy wybór, za przechylenie „szali zasług” musi być brana w skali całego systemu. Troszcząc się o naprawę, w danej chwili muszę zrozumieć, za co jestem odpowiedzialny. Swoją troskę, swoją trwogę muszę pomnożyć w zależności od tego, jak szczegółowo mogę wyobrazić sobie ogólny obraz.

Przejawiając egoizm, człowiek „odchyla” szalę zasług i jakby zdejmuje z niej to, co położyli inni. Nie mogąc oprzeć się swojemu maleńkiemu pożądaniu, cały świat odchyla do tyłu.

Cały czas znajdujemy się w tym systemie. Wystarczy przesunąć się o jakiś milimetr – i w taki sposób przesuwasz cały ten system. Jednak istnieje również mechanizm osłabiający – „filtry” ukryć (alamot) czy też światy (olamot).

System ujawnia się całkowicie w całej swojej wielkości i głębi w świecie Nieskończoności,. I odpowiednio ten, kto tam się znajduje, musi być panem całego systemu, czując go i w stu procentach wiernie nim zarządzając, bez żadnego błędu, tak jak Stwórca. Tam w pełni jesteśmy zgodni z Nim, zlani z Nim.

Z drugiej strony, na stopniach schodzenia z Nieskończoności, nasza odpowiedzialność i obowiązek integracji z systemem poprzez nasze zrozumienie, pojmowanie, odczucie, zależy od obecnego poziomu. Pomimo wszystko odpowiadamy za system jako całość, ale w mniejszym stopniu, dlatego że jest to jakościowa, a nie ilościowa cecha.

Na przykład, jestem odpowiedzialny za „sprzątanie” całego systemu, ty za „malowanie”, ktoś inny za „instalację elektryczną”, a ktoś jeszcze za „klimatyzację” itd. W taki sposób realizuję wyjątkowość, założoną w mojej duszy – przecież, beze mnie nikt nie pokryje tej części, którą muszę wypełnić, aktywując system na swój własny sposób. Beze mnie nie może on osiągnąć doskonałości, ponieważ z natury jest integralny. Tak więc każdy stopień nakłada na mnie coraz większą odpowiedzialność: jakby zastępuję Stwórcę w różnych aspektach, znając system, zaczynam rozumieć, czuć Go, upodabniać się do Niego.

A system w istocie stanowi relacje między przyjaciółmi. Przecież poza tym nie ma nic innego. W przyjaciołach, w ludzkości, w nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej naturze odkrywamy wszystko. Oznacza to, że oprócz naszego świata musimy odkryć powiązania między wszystkimi częściami jego rzeczywistości. Kompleks tych połączeń, to są właśnie Wyższe Światy, wzajemne obdarzanie, system wszechświata. My tylko zakładamy specjalne okulary – i widzimy wszystkie powiązania między różnymi elementami.

Jednak system ten objawia się stopniowo – najpierw w dziesiątce, potem coraz szerzej i głębiej w takich aspektach, o których wcześniej nic nie wiedzieliśmy. Ponieważ związek między nami był całkowicie niepozorny, trudny do rozróżnienia, ale z biegiem czasu, coraz bardziej przejawia się w różnych formach, w zrozumieniu i odczuciu.

W taki sposób łączymy się i manifestujemy system z siłami w nim działającymi, które w całości reprezentują Stwórcę, podtrzymującego ten cały kompleks. Ujawniamy formę w materii pragnienia – formę, którą jest Stwórca. On przejawia się w materii, a nie w abstrakcyjnych formach i nie w istocie rzeczy.

Z lekcji według artykułu „Poręczenie”, 20.05.2013


Moje myśli na Twitterze, 06.12.20

Pokój i doskonałość to przywileje Stwórcy. Tego brakuje człowiekowi. Stwórca stworzył nas ze złymi skłonnościami i dał nam trochę dobra, abyśmy szukali sposobów, by je połączyć. Kiedy rozpaczamy z powodu niemożności pogodzenia dwóch przeciwieństw…

Jeśli jesteśmy elastyczni wobec przyjaciół: wspieramy ich i wzmacniamy, to dzięki naszym wysiłkom czujemy, jak grupa jest lepiej formowana. Każdy, kto troszczy się o grupę, buduje siebie jako linię środkową, nakierunkowując się na Stwórcę i objawiając Go w sobie.

Każdy człowiek dochodzi do środkowej linii, gdy chce być w grupie, wspierać ją i prawidłowo postrzegać wszystkie jej pozytywne i negatywne stany. Przeciwieństwa nie powinny powodować zwarcia ani oddzielać się od siebie, ale zbliżać się, aby zbudować środkową linię.

Zbliżanie się do środkowej linii to uświadomienie sobie, że nic nie znaczę bez przyjaciół, bez grupy. Gdy przychodzę na przygotowanie do lekcji, czuję się martwy, pusty, niczego nie czuję, nie jestem gotowy. Kiedy słyszę, jak przyjaciele mówią, budząc się nawzajem, budzę się i ja. Jestem ożywiony dzięki ich przebudzeniu.


Moje myśli na Twitterze, 01.12.20

Objawienie Stwórcy odbywa się poprzez Jego naprzemienne ukrycia i objawienia, po to abyśmy odkryli, że poza Nim nie ma innej władzy. Nie ma przestrzeni wolnej od Niego. Jestem czarnym punktem, z którego można powyższe ujawnić, stan ten nazywa się adhezją – przyłączeniem, celem rozwoju.

Trudność w troszczeniu się nie o siebie, a tylko o Stwórcę polega na tym, że czuję, że opuszczam cały świat, ale w zamian nie czuję Stwórcy. Czując Stwórcę, byłbym gotów zostawić wszystko, by połączyć się z Nim, dlatego najważniejsze jest to, aby mieć poczucie, że Stwórca wypełnia cały świat.

Naszym zadaniem jest być między plusem a minusem, między egoistyczną naturą stworzoną przez Stwórcę (zła skłonność, początek w zepsuciu) a wyższym światłem, które przyciągamy naszymi wysiłkami (dobry początek). Istniejemy między złym i dobrym początkiem, wykonując swoją pracę.

Musimy nauczyć się nie polegać na emocjach, ale podążać za rozumem, to znaczy angażować się w naukę Kabały, naukę o połączeniu. W miarę jak pojawiają się w nas różne uczucia od plusa do minusa – najważniejsze jest, aby spróbować wyjść ponad te wszystkie emocje do pełnej jedności zwanej miłością.

Połączenie zaczyna się od bezpodstawnej nienawiści. Stamtąd trzeba dojść do miłości braterskiej jako jedna osoba z jednym sercem. Musimy zebrać system wspólnej duszy i osiągnąć pełne połączenie, w którym każdy dąży tylko do napełnienia innych. Tak działa wspólna dusza.

Pracując razem nad zmianą naszej natury, starając się przylgnąć do siebie, gromadzimy nasze wysiłki. Każdy chce dostosować się do innych, traktować siebie nawzajem z miłością, dlatego budujemy między nami mini-system Stwórcy, system oddanych połączeń, a później miłości.

Osoba, która jest w stanie całkowicie lub częściowo kontrolować swoje pragnienia, jest Kabalistą. Otrzymuje pragnienie od Stwórcy i prosi o moc zmiany tego pragnienia. Zawsze może zmienić świat, w którym żyje, rzeczywistość, od samego dołu duchowej drabiny do szczytu.

Stwórca zawsze daje mi pewne pragnienia: każda chwila to nowy świat, nowy stan. Z każdą sekundą staram się być bliżej Stwórcy, więcej dawać, mocniej łączyć się z moimi przyjaciółmi, a przez nich ze Stwórcą, kiedy stajemy się jednym człowiekiem pragnącym przylgnąć do Stwórcy.

Zmieniając nasze pragnienia, zmieniamy uczucia. Powinienem czuć radość, że otrzymałem jakieś uczucie od Stwórcy, bez względu na to, jakie, nawet najgorsze. Z pomocą grupy mogę wznieść się ponad to i zacząć zmieniać swoje podejście do tego, co się dzieje. „Moi synowie Mnie pokonali”.

Celem Stwórcy jest sprawienie, aby jego dzieła były przyjemnością. Dlatego należy wziąć pod uwagę fakt, że doświadczając przyjemności, człowiek sprawia przyjemność Stwórcy. W taki sposób człowiek stara się być w mocy Stwórcy, aby móc cieszyć się ze Stwórcą i sprawić Mu zadowolenie.

Należy uważać, aby pragnienie otrzymywania było korygowane przez intencję dla obdarzania. Tak, aby przyjemność i radość ujawniona w pragnieniu otrzymywania miała na celu sprawienie przyjemności Stwórcy – z tego, że człowiek doświadcza przyjemności.

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze, 24.11.20

Praca z pragnieniem przyjemności przebiega w dwa etapy: 

1. Walczę ze swoim pragnieniem przyjemności poprzez przezwyciężanie go i wykonywanie działania obdarzania.

2. Walczę o pragnienie do duchowości, ponieważ ono znika. Staję się w stosunku do duchowości jakby martwy i nie chcę ani prosić, ani otrzymywać pomocy.

Chcę zdobyć pragnienie do duchowości, pragnienie dotarcia do Stwórcy i przylgnięcia do Niego, otrzymać potrzebę obdarzania. Przede mną leży „pusta ziemia”, którą chcę przekształcić w duchowe pole. Chcę wykopać egoistyczne pragnienie i ujawnić w nim pustkę, abym mógł z tej ziemi wznieść się do nieba, do świata duchowego.

Człowiek musi wyciągnąć ze swego pragnienia intencję dla siebie. Stwórca celowo umieścił w naszym pragnieniu egoistyczną intencję.

Nigdy nie anulujemy naszej wiedzy, naszego rozumu i nie opuszczamy się poniżej niego, jak to się dzieje w religiach, ale zawsze postępujemy wiarą ponad wiedzą. Wiara ponad wiedzą, którą otrzymujemy, zamienia się w wiedzę i ponownie musimy się wznieść ponad nią – w ten sposób wznosimy się po stopniach duchowych.

Aby zbliżyć się do Stwórcy i Go poczuć, potrzebuję właściwości obdarzania. Stwórca stworzył jednego człowieka, jedną duszę i podzielił ją na wiele części, aby te piksele same się ze sobą połączyły. Kiedy ponownie łączą się w jednego człowieka, bardziej odczuwamy Stwórcę.

Nasz świat jest fundamentem, stworzonym przez Stwórcę, z którego za każdym razem musimy się wznosić. Ten świat jest skarbnicą rozbitych naczyń. Upadamy do tego świata, by otrzymać niższe, rozbite pragnienie i wznosimy się, aby je naprawić i wypełnić. „wzniesienie i upadek” to ścieżka duchowa.

Im więcej pytań, intencji i myśli odkrywamy w sobie, myśli przeciwko duchowości, które obniżają znaczenie pracy duchowej, tym grubszy i mocniejszy staje się przez nie knot naszej świecy. My pokonujemy opór – a knot wchłania więcej oleju. Z góry przychodzi światło i zapala naszą świecę.

Odrzucenie od duchowości, nienawiść do siebie nawzajem i do Stwórcy trzeba poczuć i uświadomić sobie. Związek między materialnym i duchowym następuje poprzez odrzucenie od duchowości, jego przezwyciężenia i połączenia się ze Stwórcą. To jest lina, za którą się chwytamy, łącząc ten świat ze światem duchowym.

Nie mam nic poza moim pragnieniem. Przez całe życie kierowałem się racjonalną logiką i nagle mam się jej sprzeciwić? Nauka Kabały nie zachęca nas do robienia postępów bez umysłu i wiedzy, ale uczy nas wznosić się ponad nie. Wiedza i rozum pozostają – my ich nie wykluczamy, ale wznosimy się ponad nie i robimy na odwrót.

Im bardziej rośnie umysł i wiedza człowieka, tym wyżej wznosi się on, by na nowo działać w wierze ponad wiedzą, i staje się coraz mądrzejszym również w świecie materialnym i coraz dalej posuwa się naprzód w duchowym. On cały czas rośnie: w wiedzy i zatem ponad wiedzą.

@Michael_Laitman