Artykuły z kategorii Praca duchowa

Laska, nie pozwalająca upaść w drodze

каббалист Михаэль ЛайтманLaska”, na której opieramy się w duchowej pracy w dziesiątce, jest połączeniem Malchut z Biną, jest siłą, której trzymamy się i która nie pozwala nam popełniać błędów i chroni przed upadkiem. Jednocząc się ze sobą w dziesiątce budujemy taką „laskę”, czyli więź między nami. A dzięki połączeniu ze sobą, łączymy się z Biną.

Każdy w jakiś sposób anuluje swoje egoistyczne pragnienie i przyłącza się do maleńkiego pragnienia przyjemności, które mu przyświeca. Tak też, wszyscy razem, możemy uchwycić się za tę siłę, tę koncepcję, która nazywa się „laską” (mate). Oznacza to, że pragnienie otrzymywania przyjemności staje się dla nas niższe (mata) w znaczeniu.

Każdy z nas stara się pokazać przykład przyjaciołom, jak możemy wspólnie trzymać się laski.

Z lekcji według artykułu „Przedmowa do Księgi Zohar”, 12.01.2023


Nakłonić świat ku dobru

каббалист Михаэль Лайтман Stwórca oczekuje od nas tylko reakcji. Od wyższego do niższego (do każdego z nas) przychodzą porcje światła – i żądają od nas prawidłowej zwrotnej reakcji. Wyższy dokładnie wie, co dzieje się z niższym, w jakim stanie znajduje się niższy, ponieważ sam formuje mu ten stan.

Oczywiście wyższy wie, na co gotowy jest niższy. Organizuje dla niego wszystkie zewnętrzne i wewnętrzne warunki dla wolnego wyboru i pozostawia niższemu tylko jedną rzecz, niezrozumiałą i nieznaną niższemu – środkową trzecią część Tiferet. (klipat Noga) Właśnie w tym stanie niższy musi sam sformować środkową linię.

Jeśli niższy, w odpowiedzi na wpływ wyższego, prawidłowo buduje środkową linię, oznacza to, że stał się godny. Wtedy naprawdę nakłonił siebie i cały świat (całe środowisko, które wyższy sformował dla niego w danej chwili) do dobra. Dlatego wszystko, czego wymaga się od niższego, gdy odczuwa brak (chisaron), to zwrócić się do wyższego i otrzymać od niego ten składnik, którego mu brakuje, aby nakłonić siebie i cały świat ku dobru.

Niższemu bowiem brakuje wiedzy, odczucia, a następnie i umiejętności do podjęcia decyzji. Wszystko to musi otrzymać od wyższego. Wyższy pozostawia mu klipat Noga, żeby niższy zechciał zwrócić się do niego i otrzymać to, czego mu brakuje. Jeśli niższy jest gotowy otrzymać to uzupełnienie dla klipat Noga, otrzymuje je – i jest to dodatkowa siła obdarzania, którą nabywa na obecnym stopniu i dzięki niej wznosi się na następny stopień.

Z lekcji według Księgi Zohar. Przedmowa


Dwa rodzaje wyższego światła

каббалист Михаэль Лайтман Chochma nazywana jest światłem, a Chasadim – wodą. Bina nazywana jest wyższymi wodami, a malchut – niższymi. (Nauka Dziesięciu Sefirot. Cz. 1. „Skrócenie i linia”. Wewnętrzna kontemplacja. Rozdz. 8, p. 29)

Istnieją dwa rodzaje światła – światło Chochma i światło Chasadim. Światło Chochma napełnia pragnienia otrzymywania, które naprawiły swoje intencje na obdarzanie. A światło Chasadim napełnia pragnienia obdarzania, które też naprawiły siebie, aby nie otrzymywać ze względu na obdarzanie, a na czyste obdarzanie.

Dlatego światło Chasadim jest o wiele słabsze pod względem intensywności i mocy niż światło Chochma. Ale w zasadzie te dwa światła wypełniają cały wszechświat, który reprezentuje sobą pragnienie otrzymywania.

Ponieważ naprawa pragnienia otrzymywania na pragnienie obdarzania jest celem naszej pracy, to najpierw neutralizujemy otrzymywanie. Nazywa się to „cimcum” (skrócenie), czyli nie chcemy pracować z pragnieniem otrzymywania, wznosimy się ponad nie.

I wtedy w tym pragnieniu rozprzestrzenia się or Chasadim (światło Chasadim). A następnie możemy nawet wznieść się do poziomu, kiedy nasze pragnienia zostaną napełnione światłem Chochma. Oznacza to, że wszystko dzieje się w pragnieniu, które jest jedynym stworzeniem.

Z programu telewizyjnego „Nauka Dziesięciu Sefirot (TES)”, 15.01.2023


Działanie dla dobra innych

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co to znaczy „działać dla innych”? Na przykład robotnik w fabryce stoi przy maszynie przez dwanaście godzin. Czy on pracuje dla dobra innych? Albo, powiedzmy, nauczycielka uczy dzieci w szkole. Czy robi to dla dobra innych?

Odpowiedź: Nie. Działanie dla dobra innych jest intencją, a nie samym działaniem. Mogę pracować 20 godzin dziennie, ale to nic nie znaczy. Dlaczego ja to robię? Jeśli dla dobra innych, i to jest moją motywacją, to wtedy czynię dobro. A jeśli pracuję po 20 godzin dziennie, żeby zarobić milion, to dla nikogo nie robię nic dobrego.

Pytanie: Oznacza to, że musimy mieć jakieś urządzenie, aby sprawdzić tę intencję?

Odpowiedź: Nie posiadamy takiego urządzenia. Nie jesteśmy w stanie zmierzyć wewnętrznych wysiłków człowieka. Nie możemy zmierzyć jego myśli.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 08.01.2023


To samo działanie, różne intencje

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Często mówi Pan, że nie niszczymy swojego egoizmu, ponieważ jest naszą naturą, ale niszczymy jego egoistyczną intencję, egoistyczne zastosowanie. Jaka jest różnica?

Odpowiedź: Najważniejsza jest intencja! Chodzi o to, że można zranić człowieka nożem w złym zamiarze, nawet zabić go, a można użyć noża w dobrych intencjach, jak to robi zwykle chirurg, by wyleczyć pacjenta. W zasadzie obydwa działania są takie same, ale intencje są różne.

Człowiek, który nie rozumie sensu działań, będzie myślał, że to jedno i to samo, lecz naprawdę wszystko zależy od intencji. Dlatego musimy zrozumieć intencję każdego człowieka i osądzać go tylko według jego intencji.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 08.01.2023


Naprawić wszystkie rodzaje egoizmu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Istnieją trzy rodzaje egoizmu. Istnieje zwykły, codzienny egoizm, który przejawia się w rodzinie, w pracy, w naszym życiu, kiedy nieustannie wykorzystujemy się nawzajem w ordynarny sposób. A jest egoizm, który przejawia się bezpośrednio w dziesiątce, w grupie ludzi, którzy chcą się zjednoczyć, ale nagle między nimi pojawia się nienawiść.

Trzeci poziom egoizmu, kiedy człowiek bezpośrednio poznaje Stwórcę i tam już chce wykorzystać samego Stwórcę dla siebie, dla własnych korzyści. Czy musimy naprawić wszystkie trzy poziomy?

Odpowiedź: Tak, wszystkie te poziomy należy naprawiać i robić to, co jest z korzyścią i dobrem dla innych. Człowiek powinien wznieść się ponad siebie i działać tylko dla dobra innych.

Komentarz: Ale zwrotu „dla dobra innych” używają wszyscy, począwszy od polityków.

Odpowiedź: A więc słowa są prawidłowe, ale intencje i działania są nieprawidłowe.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 08.01.2023


Wszystko zależy od konwertera

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Mówiąc o uświadomieniu zła, co dokładnie rozumiemy przez „zło”?

Odpowiedź: Odkrywam Stwórcę jako źródło zła. A jednocześnie rozumiem, że postrzegam Go w taki sposób z powodu własnych złych cech. Z tego wynika, że wszystko zależy właśnie od moich właściwości. Przede mną są trzy komponenty: Stwórca, moje zło i pragnienie.

Czy mogę myśleć o Stwórcy jako o Dobrym i Czyniącym dobro? Przecież sam doświadczam złych uczuć, nieszczęścia i przygnębienia. A jednak decyduję, że na górze króluje dobro, a we mnie – zło. Przyczyną jest to, że pośrodku jest coś takiego, co obraca dobro w zło.

Czuję do szpiku kości, że wszystko właśnie tak się dzieje. Składam się z tych trzech elementów percepcji, są one w moim odczuwaniu i zrozumieniu. Ten stan nazywa się „podwójnym ukryciem”. W duchowej przestrzeni jest to najbardziej oddalony od Stwórcy stopień. A wszystko przed nim odnosi się do zwierzęcego poziomu.

Ważne jest, aby pamiętać, że te rzeczy są już we mnie założone – poczucie Stwórcy jako Dobrego i Czyniącego dobro, niezniszczalne poczucie własnego zła i zrozumienie tego faktu, że sam psuję dobre odniesienie Stwórcy, zastępując je złem w swoich odczuciach. Jeśliby anulować ten mechanizm przekształcenia dobra w zło – innymi słowy naprawić go, wtedy oczywiście poczuję dobro.

Następnie pojawia się pytanie. Jaki jest cel: doświadczać dobrego uczucia czy nie przeklinać Stwórcy? Od tego momentu i dalej zaczyna się dla mnie analiza: dlaczego zostało dane mi odczuwanie zła? Co z nim zrobić? Jeśli zostanie wyeliminowane, to pozbawię się możliwości naprawy. Przecież to na kontraście do dobroci Stwórcy mogę dojść do Jego dobrego stosunku, aby Go nie przeklinać. Okazuje się, że wykorzystuję zło na drodze do dobra. Czy oznacza to, że nawet teraz, kiedy czuję się źle, to zło w rzeczywistości czyni mi dobro i w gruncie rzeczy jest dla mnie dobrem? Co więc w takim razie naprawiam?

Pytanie: W końcu rozumiem, że niczego nie naprawiam i, co więcej, jestem niezmiernie daleki od jakiejkolwiek naprawy…

Odpowiedź: Zgadza się, coraz lepiej odkrywasz siebie samego. A to jest bardzo dobrze, to już jest postęp.

Pytanie: Ale jednocześnie odkrywam, że nie mam najmniejszej siły, aby coś zmienić…

Odpowiedź: To już jest prawda, odkrycie: odkrywasz, że nie jesteś zdolny do naprawy, że jesteś całkowicie zły. I to jest wspaniałe. A może chciałeś poczuć się jak bohater?

Ujawniasz prawdę za pomocą wyższego światła. Za to należy być wdzięcznym – w ten sposób dodatek światła ujawnia w tobie zło. A potem idziesz do grupy, aby otrzymać siły i odkryć swoje zło w bardziej jakościowej formie. Wcześniej czułeś zło, zrzucałeś je na Stwórcę i chciałeś się go pozbyć. Potem w grupie zyskujesz rozum i rozumiesz, że nie trzeba pozbywać się zła – trzeba je obrócić w dobro. Rozumiesz, że w tym celu musisz zmienić nastawienie, a nie samo odczucie. Okazuje się, że trzeba popracować nad swoim stosunkiem do Tego, który rzekomo posyła mi zło.

Wówczas skupiasz swoje wysiłki na samym „konwerterze”, pracujesz z intencją, a odczucia zmienią się same.

Z lekcji według „Przedmowa do Nauki Dziesięciu Sefirot”, 17.01.2012


Dlaczego nie może być miłości bez nienawiści?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego nie może być miłości bez nienawiści?

Odpowiedź: A co jest podstawą miłości? Jaka może być miłość, jeśli nie ma żadnego odrzucenia? Nad czym będzie przejawiać się?

Wszystkie nasze właściwości, uczucia, odczucia dotyczące życia, siebie, innych, rodzą się ponad czymś. Nad czymś! Ponieważ egoizm jest naszą główną właściwością, to i miłość rodzi się ponad nim. Egoizm jest główną właściwością, a miłość jest główną właściwością przeciwną.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Jak przekształcić nienawiść w miłość?”


W celu zbliżenia się do Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Mówi Pan, że poświęcamy swój egoizm w celu zbliżenia się do Stwórcy. Jak rozumieć sformułowanie „w celu zbliżenia się do Stwórcy”?

Odpowiedź: Dlatego że Stwórca jest absolutnie dobry i czyni tylko dobro, a człowiek jest absolutnym złem, więc jeśli ograniczymy nasze zło, to już w pewien sposób zbliżamy się do Stwórcy, stajemy się podobni do Niego. Na tym polega składanie ofiary. Oznacza to że poświęcam swój egoizm, swoje złe nawyki, i zbliża mnie to do Stwórcy. Ograniczając swój egoizm i nie używając go do wykorzystywania innych, zbliżam się tym samym do Stwórcy.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 08.01.2023


Fizyczne i duchowe narodziny: podobieństwa i różnice

laitman_2009-08_2939.jpgPrzyszliśmy na ten świat dzięki rodzicom. Wiele z naszych cech zostało zdeterminowanych i wbudowanych w nas jeszcze przed naszym narodzeniem, odziedziczyliśmy je z przeszłych stanów, cyklów wcieleń, których doświadczyliśmy na tym świecie. W miarę rozwoju przyjmujemy wszystko co się dzieje, jako coś oczywistego. Na początku człowiek odczuwa siebie i świat, w którym się znajduje, następnie przychodzą słowa, świadomość i zrozumienie.

Wszystko płynie powoli i „naturalnie”, nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak specyficzny, „nienaturalny” jest ten proces. Dlatego wejście do Wyższego Świata wydaje nam się czymś nienaturalnym. Jednakże odkrywamy go dokładnie w taki sam sposób, w jaki odkryliśmy dla siebie ten świat! Początkowo otrzymujemy pragnienie narodzenia się w Wyższym Świecie – „kroplę duchowego nasienia” (punkt w sercu – zarodek duszy).

Następnie jesteśmy doprowadzeni do miejsca, gdzie możemy rozwinąć nasz punkt – to miejsce nazywane jest łonem w naszym świecie, a „grupą” w świecie duchowym. Nie chodzi tu o ludzi, których odkrywam jako swoich towarzyszy, ale o dążenie do Stwórcy, jakim jestem. Prawidłowo budując swój stosunek do przyjaciół z grupy, zapewniam sobie środowisko duchowego wzrostu.

Wraz z narodzinami człowieka w naszym świecie, jego rozwój przebiega w sposób przymusowy, nikt nie pyta o naszą zgodę, jesteśmy napełniani wiedzą i wrażeniami, przykładami zachowań i definicjami, ,,co jest dobre, a co złe” bez jakiejkolwiek wolnej woli. Natomiast w naszym rozwoju duchowym rozwijająca nas siła duchowa, którą nazywa się także „Ojcem i Matką” (Aba we Ima świata Acilut), wymaga od nas samodzielnej, swobodnej decyzji, aby rozwijać się duchowo – w jaki sposób, do jakiego przyszłego stanu, w jakim celu?

Wymaga się od nas wolnej woli, zrozumienia, świadomości tego, co robimy i dokąd zmierzamy. Etapy duchowego rozwoju są podobne do rozwoju fizycznego, ale wyzwala je nasze pragnienie. Na tym polega ta różnica. Dlatego w naszym świecie jesteśmy niewolnikami (zwierzętami), a w świecie duchowym wolnymi istotami (ludźmi, Adamem, który jest podobny do Stwórcy).

Ja sam tworzę wokół siebie „łono matki” – grupę, wnikam w nią, jak kropla nasienia. Od niej otrzymuję wszystko, czego potrzebuję do rozwoju: pożywienie, siłę, zrozumienie, przykłady. A kiedy pragnienia grupy staną się moimi własnymi, to oznacza, że jestem już gotów je wzmocnić, rodząc się na świat (z awijut 0 na awijut 1).

Stając się duchowym płodem, używam mocy Stwórcy, aby się ukształtować. Wkładam własne wysiłki na tej drodze i stopniowo zaczynam rozumieć, w jaki sposób Stwórca mnie wychowuje, jak staję się dorosłym, mądrym jak On – zgodnie z zasadą „Po czynach Twoich Cię poznam” (w sobie, stanę się podobny do Ciebie). W ten sposób człowiek nabywa podobieństwo do Stwórcy.

Z przygotowania do lekcji, 27.11.2009