Artykuły z kategorii Fragmenty z porannych lekcji

Fragmenty z lekcji 18.09.2021

каббалист Михаэль ЛайтманOd nas wymaga się tylko pragnienie osiągnięcia obdarzania, wiary ponad wiedzę. Nasze wysiłki – to modlitwa, która wznosi się w górę jak płacz dziecka. I matka wie, jak na nią odpowiedzieć. Dziecko nie wie, o co prosi, po prostu źle się czuje i płacze. Ale matka rozumie, czego mu brakuje: trzeba je napoić, nakarmić lub zmienić ubranie i przewinąć.

Ono samo tego nie wie, ono tylko podnosi prośbę. Tak samo i nam należy zadbać o to, aby wznieść swoją prośbę do Stwórcy. Ta prośba nie musi być zweryfikowana. Nigdy nie możemy wyjaśnić, czego nam brakuje do następnego stanu.

To jest nierealne, tak nie może być, abyśmy wiedzieli, czego chcemy od Stwórcy. Przecież dotyczy to już następnego stopnia. Chcemy po prostu stać się oddającymi Stwórcy, a Stwórca już wie z tego, co trzeba nam dać, abyśmy otrzymawszy to, mogli Mu oddawać.

Prosimy Stwórcę, aby stworzył w nas obdarzające kli, „liszma“, z którego możemy już poprawnie zwrócić się do Niego. Są tu dwa działania, jedno po drugim.
***
Skąd mogę mieć pewność, że jeśli Stwórca odpowie na moją modlitwę, to otrzymam tę odpowiedź ze względu na obdarzanie, a nie użyję jej egoistycznie? Sama odpowiedź już buduje w nas kli dla jej przyjęcia we właściwej formie. Odpowiedź przychodząca od Stwórcy jest owinięta ze wszystkich stron w pragnienie obdarzania, to znaczy my otrzymujemy gotowy pakiet: proste światło umieszczone wewnątrz odbitego światła.

***
Cała nasza praca polega na tym, aby otrzymać pragnienie, to znaczy zrobić tak, żeby nasza potrzeba zgadzała się z pragnieniem Stwórcy.

W nas nie ma potrzeby, aby obdarzać Stwórcę, ale stopniowo budujemy w sobie to pragnienie za pomocą naszych apeli do Niego. Jeśli apele pochodzą z dziesiątki jak z jednego serca, nawet jeśli składa się ono z wielu serc, które różnią się od siebie nawzajem, to coraz bardziej odczuwamy Jego odpowiedź, każdy wewnątrz siebie. I ponownie jednoczymy się dla wspólnego zwracania się do Stwórcy. To jak bicie serca: otrzymujemy-oddajemy, otrzymujemy-oddajemy. Dziesiątka pracuje tak, jak pracuje serce.

Przede wszystkim dla zwrócenia się konieczna jest dziesiątka, żeby z naszego wspólnego pragnienia zwrócić się do Stwórcy. Inaczej będą to puste kłopoty i starania, bez dziesiątki nigdy nie nakierujemy się na Stwórcę.

Z lekcji na temat „Wszystko osiąga się dzięki sile modlitwy”, 18.09.2021


Koronawirus zapędził nas w kozi róg

каббалист Михаэль Лайтман Stwórca wysyła nam epidemię uderzając w cały świat. Znowu musimy ogłosić kwarantannę i zamknąć ludzi w domach. Stwórca chce, abyśmy, siedząc w domu, zastanowili się, jak zmienić relacje między nami ze złych na dobre.

To tak, jakby ojciec karał syna, stawiając go w kącie, by zastanowił się, za co został ukarany. A my, jak to dziecko, stoimy w kącie, nie myśląc o niczym, i tylko czekamy, kiedy wszystko się zakończy i zostaniemy uwolnieni. W ten sposób zwykle egoizm nastraja nas.

I co z tego należy zrozumieć? To, że zostaliśmy umieszczeni w kącie za karę lub zamknięci w pokoju, abyśmy mogli pomyśleć o tym, jak prawidłowo odnosić się do życia. Okazuje się, że nie jest to cios, ale leczenie, bo przez to, że Stwórca uderza, On leczy. Musimy traktować to jako lekarstwo, taką pomoc, jaką udzielali nam nasi rodzice, gdy nas karali i chcieli, aby zmieniło to nas na lepsze.

Teraz widzimy, jak każdy kraj chełpi się przed innymi z tego, jak udało mu się walczyć z epidemią koronawirusa, chwaląc się swoimi szczepionkami: rosyjską, amerykańską, niemiecką. Ale czy naprawdę tego chce od nas Stwórca?

Epidemia na tym się nie skończy, przyjdzie nam za to jeszcze zapłacić wielkimi cierpieniami i pieniędzmi, ale w końcu ludzkość nauczy się, że to nie jest „mój” czy „twój” problem, tylko „nasz”. I dlatego wszyscy powinniśmy wspólnie wypracować jedno lekarstwo, aby walczyć przeciwko jednemu wrogowi.

Stwórca nas uczy i tak jest we wszystkim. Znajdujemy się w ostatnim pokoleniu, i te ciosy kierują nas tylko ku zjednoczeniu. Im szybciej to zrozumiemy, tym szybciej przekonamy się ,że rozwiązanie jest bardzo proste i szybko działające.

Z lekcji na temat „Iść w przezwyciężaniu”, 21.06.2021


Fragmenty z porannej lekcji 28.10.2018, cz. 2

каббалист Михаэль Лайтман Stan duchowy nie może być utrzymany nawet na sekundę, ponieważ jest to pewna porcja światła, znajdująca się wewnątrz pewnego pragnienia. W zasadzie jest to jedyna rzecz, którą mamy, a życie w ciele, w naszym świecie nam tylko się tak wydaje.

W świecie duchowym nie ma niczego statycznego – wszystko ciągle się zmienia z każdą miliardową częścią sekundy, z nieskończoną częstotliwością.

Dlatego, aby stale i świadomie istnieć w tym procesie, konieczne jest wznieść się ponad niego. A „ponad” oznacza włączenie się w grupę i w Stwórcę, pozostawiając swoje „ja” na dole. I wtedy zobaczymy, że zatrzymujemy czas. Zupełnie jak według Einsteina: jeśli prędkość wzrasta do nieskończoności, to czas dąży do zera.

Wzniesienie się ponad swoje „ja“ oznacza powyżej swojej wiedzy, przyjmując rozum grupy i nauczyciela wbrew swojemu rozumowi i postępując zgodnie z nim. To nazywa się wiarą ponad wiedzą, ponieważ to, co jest u nich, dla mnie jest kwestią wiary, a to, co jest we mnie samym, jest wiedzą.

* * *

Teraz wreszcie otrzymaliśmy możliwość zrozumienia, co oznacza iść wbrew swojej logice. Rozumiem, że ja – to zwierzę, osioł, który żyje tylko swoim egoizmem. Rozumiem, że nie mogę wznieść się ponad siebie i że we mnie przemawiają zwierzęce instynkty.

I nagle rozumiem, że otrzymałem możliwość, aby się podnieść: wokół mnie istnieje grupa, nauczyciel, do których ja znajduję się w opozycji, nie chcę się z nimi zgadzać, ani z grupą, ani z nauczycielem. Mam bardzo jasne argumenty przeciwko nim, krytyczne uwagi, które uważam za rozsądne i uzasadnione.

Ale stopniowo pod wpływem studiów, nauczyciela, przyjaciół zaczynam uświadamiać sobie, że ich przeciwieństwo i niesłuszność racji, które mi się wydają, celowo organizuje Stwórca z góry dlatego, abym wzniósł się ponad siebie. Potrzebuję jakiegoś punktu odniesienia, aby podnieść się, a to polega na tym, żeby zgodzić się z grupą i nauczycielem.

Przez racjonalny rozum rozumiem, że oni mówią całkowicie błędnie. Ale z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że teraz dana jest mi możliwość podnieść się nad sobą. Jeśli przyjmę ich warunki i spróbuję według nich istnieć, to będzie to nazywane wiarą ponad wiedzą i stanie się moim następnym duchowym stopniem.

Oczywiście, nie zgadzam się z nią i nie chcę jej, przecież utożsamiam się ze swoim egoizmem. Ale aby moje zwierzę stało się człowiekiem, muszę działać wbrew temu zwierzęciu, wznieść się na następny poziom. I tak za każdym razem odczwam siebie na obecnym poziomie, a przyjaciół na następnym.

I dlatego ich poziom wydaje mi się śmiesznym, nieprawidłowym, nierozsądnym. Ale będę musiał iść przeciwko sobie, a nie przeciwko nim, walczyć ze sobą, a nie z nimi. Wszakże następny poziom, który pokazują mi przyjaciele – to Stwórca. A ten poziom, gdzie znajduję się ja sam – to faraon. I tutaj muszę zdecydować, z kim jestem. To jest moja walka, mój Egipt.

Kiedy poczuję, że znajduję się w egipskiej niewoli, i zechcę się z niej wydostać, tutaj właśnie zacznie się stopniowe wyjście z Egiptu. A jeśli nie zechcę wyjść z siebie, ze swojego egoizmu, to pozostanę w nim. Wybór jest mój: czy zrobią ze mnie Człowieka, czy mumię?

* * *

Praca przebiega w radości, dlatego daje się nam możliwość wznieść się na następny poziom, na poziom Stwórcy. Wyższy stopień to zawsze Stwórca, a niższy to Faraon. Jak tylko osiągam wyższy stopień, Stwórca zamienia się w faraona, a Stwórca okazuje się jeszcze wyżej. I tak za każdym razem oni zamieniają się: raz Stwórca, raz faraon.

Dlatego powiedziano, że Stwórca zatwardza serce faraona i ten nie pozwala narodowi Izraela odejść. A Mojżesz idzie na skargę do Stwórcy, i ten mówi: „Chodźmy razem do faraona!”

* * *

Stwórca znajduje się w grupie, bez niej Stwórcy nie ma. Wewnętrzna część grupy, która napełnia, utrzymuje grupę, jednoczy ją – to jest właśnie Stwórca. Nie ma grupy bez Stwórcy i nie ma Stwórcy bez grupy. Stwórca przejawia się tylko w dziesięciu sfirotach, a dziesięć sfirot przejawia się jako grupa.

Z porannej lekcji 28.10.2018


Fragmenty z porannej lekcji 28.10.2018, cz. 1

каббалист Михаэль Лайтман Duchową drogę przechodzi się wiarą ponad wiedzę. Otrzymana od nauczyciela wiedza, jak ją przejść, jest przeciwna mojej własnej wiedzy i uczuciom. Ale ja nie jestem w stanie porównać tych dwóch poziomów, dlatego po prostu kieruję się opinią wyższego.

Swoją opinię zachowuję, widząc różnicę między nimi, jest to wskaźnik mojego duchowego poziomu. Jest to warunek wzniesienia na pierwszy, najmniejszy poziom duchowy. A na kolejnych duchowych stopniach sprzeczność wzrasta coraz bardziej i bardziej, i tak do 125- ego stopnia.

Studiujący Kabałę wkracza na taką drogę, na której musi nabyć nową naturę, w przeciwieństwie do poprzedniej. I za każdym razem będzie to trudniejsze, ale tylko w taki sposób pracują wszyscy kabaliści, ponieważ jest to jedyny sposób wzniesienia się do Stwórcy nad egoizmem.

Teraz nadszedł czas, aby w praktyczny sposób realizować całą teoretyczną wiedzę, otrzymaną w ciągu wielu lat. I jeśli nie udaje się nam to, to należy prosić i modlić się za siebie nawzajem, ponieważ tylko Stwórca może nam pomóc. Dlatego posyła nam wszystkie stany poprzez nauczyciela. Podążamy ściśle według tego, co jest napisane w księgach, i musimy zacząć praktycznie realizować tę teorię w nas samych.

* * *

Jeśli grupa nie postępuje zgodnie z radą nauczyciela, to nie istnieje. Jeśli grupa nie buduje siebie według kanonów Kabały, to nie jest to kabalistyczna grupa, a po prostu koło filozoficzne, w którym studiują jak na uniwersytecie.

* * *

Religijna wiara – jest to psychologiczne, nieuzasadnione przekonanie. Przecież przy istnieniu dowodów staje się to już wiedzą, a nie wiarą. Wierzący przyjmują wiarę w istnienie boga jako wiedzę. A dla kabalisty bóg – to wiedza. Teraz wiem, że boga nie ma, a kiedy się dowiem, że On jest, to On będzie. Ponieważ wszystko istnieje tylko w odniesieniu do poznającego człowieka.

Istnieje ogromna różnica pomiędzy wiarą i wiedzą w nauce Kabały i w zwykłym życiu. Kabała jest poza czasem, przestrzenią i ruchem, dlatego w niej nie działa nasza ziemska logika. W duchowej przestrzeni funkcjonuje inna logika, oparta na podobieństwie.

Dlatego nie możemy teraz zrozumieć, czym jest „wiara ponad wiedzę”. Dlatego należy podnieść się nad naszą naturą w naturę Stwórcy, a to jest znacznie trudniejsze niż zrozumienie teorii względności Einsteina.

Einsteina może ktoś rozumie – są tacy ludzie na świecie, choć nieliczni. Ale żeby zrozumieć Kabałę trzeba zdobyć nowe narzędzia percepcji. Chociaż teoria względności Einsteina jest na wysokim poziomie, to nie wykracza poza granice naszego świata. A Kabała jest poza naszym światem, dlatego dla niej konieczne jest zdobycie nowych zmysłów i odpowiednio do nich nową wiedzę, aby móc w niej pracować.

Są to zmysły i wiedza Stwórcy zamiast zmysłów i wiedzy człowieka. Te dwa poziomy muszą istnieć w nas jednocześnie: jeden nad drugim. Wiara ponad wiedzą sugeruje wykorzystanie serca i umysłu, jak gdyby istniejących u Stwórcy, i sterowanie nimi ponad naszą ziemską wiarą i wiedzą.

* * *

W Kabale nauczyciel bierze ucznia za rękę, jak dorosły bierze dziecko, które uczy się chodzić, i pomaga mu zrobić pierwsze kroki. Nauczyciel podąża razem z uczniem, dając mu swoją głowę, a uczeń podąża za nauczycielem, jak ciało za głową. Oczywiście jest to możliwe tylko wtedy, gdy uczeń się z tym zgadza.

Stopniowo, po przejściu pierwszych etapów, uczeń zaczyna odczuwać je w sobie, odpracowywać, co nazywa się: „Z Twych czynów we mnie poznaję Ciebie”. W taki sposób uczeń zdobywa doświadczenie, dzięki któremu zdobywa rozum, jak powiedziano: „Mądrość przychodzi tylko z doświadczeniem”. Stopniowo uczeń dorasta i może już poruszać się sam.

Teraz naszym zadaniem jest być w łańcuchu: ja biorę was za rękę i wy idziecie za mną. Tylko tam można odnieść sukces. Wiara w nauczyciela pomaga przejść przez etapy, z których uczeń rozumie, co to jest „wiara ponad rozumem”.

Nauczyciel „przeżuwa” dla ucznia wyjaśnienia, tak jak dorosły uczy dziecko. Najważniejsze, aby zacząć praktycznie wypełniać rady nauczyciela, nawet wbrew swojemu pragnieniu. Ten, kto jest zdolny do takich działań przeciwko swojemu egoizmowi, będzie rozwijał się.

Nadmierne wyjaśnienia ułatwiają uczniowi wykonywanie porad nauczyciela, pozwalając przyjąć to w rozumie, i w taki sposób pozbawiają go możliwości pójścia drogą wiary ponad wiedzą. Dlatego nie powinno się tego robić.

Z porannej lekcji 28.10.2018


Epidemia wirusa pomnożona przez epidemię egoizmu

каббалист Михаэль Лайтман Z góry zstępują do nas tylko dobre siły, jeśli nie jesteśmy gotowi ich przyjąć, to odczuwamy je jako ciosy. Tak jest w przypadku koronawirusa: gdybyśmy byli gotowi przyjąć siłę, która ostatecznie przyszła do nas w postaci epidemii, gdybyśmy zjednoczyli się, aby w obliczu zagrożenia zbliżyć się wewnętrznie do siebie nawzajem, to nie przejawiłaby się w takim stopniu.

Spójrzcie, jak zwierzęta jednoczą się w obliczu wspólnego nieszczęścia. Kiedy biegną razem, ratując się przed powodzią lub pożarem lasu, wtedy nie atakują jeden drugiego. Czują, że muszą ratować swoje życie, dlatego instynkt drapieżnika jest tłumiony przez instynkt samozachowawczy.

A my przecież jesteśmy teraz w takiej samej sytuacji. Ciosy, które odczuwamy ze strony natury lub Stwórcy, Wyższej Siły, powinny skierować nas do wyciągania właściwych wniosków, jak możemy z tego wyjść.

Należy zobaczyć, jak zachowują się zwierzęta: uciekają przed niebezpieczeństwem, nie atakują się nawzajem. Instynkt drapieżnika zanika, pozostaje tylko instynkt walki o życie. Gdybyśmy wzięli przykład ze zwierzęcego poziomu, to pokonalibyśmy epidemię, prawidłowo i pomyślnie wyszlibyśmy z tego stanu.

Ale problem polega na tym, że nie znajdujemy się na zwierzęcym poziomie, jesteśmy zepsutymi zwierzętami, ponieważ posiadamy ludzki egoizm, który wszystko zatruwa. Dlatego nie możemy nawet myśleć o kierunku połączenia, jedności, zbliżenia, aby uchronić się przed epidemią. Nawet w warunkach globalnej epidemii rządy i jednostki starają się czerpać zyski i zarabiać na sobie, wierząc, że przyniesie im to bogactwo i sukces.

W taki sposób podwajają kłopoty, wywołują na siebie podwójne problemy. Zamiast tego, trzeba być razem z innymi i w taki sposób złagodzić siły Gwury, a nie wzmacniać siły zła. Dlatego dalej będą musieli uczyć się poprzez cierpienie.

Epidemia nie przychodzi po to, żeby uczynić ludzi chorymi albo zabijać, ale po to by nauczyć nas, jak zachowywać się w stosunku do siebie nawzajem. Na razie widzimy, że nie uczymy się, zmierzamy w przeciwnym kierunku, a to jest droga cierpienia. Każdy kraj myśli, że może odnieść sukces i wygrać kosztem innych krajów i narodów. I na tym polega błąd.

Stopniowo jednak pod wpływem ciosów natury, opuścimy się do poziomu prostego przetrwania jak na zwierzęcym poziomie, wtedy zaczniemy dostrzegać, że warto sobie nawzajem pomagać i nie szkodzić innym, kiedy razem ratujemy się przed wspólnym nieszczęściem.

Z lekcji na temat „Rozbicie jako możliwość naprawy“, 16.07.2021


Jedyna broń – to modlitwa

каббалист Михаэль Лайтман Naszą jedyną bronią jest modlitwa. Tylko apel do Stwórcy może nam pomóc, nic innego nie działa. Czyżby istniała na świecie inna siła, która coś determinuje? Czy wiesz, co dodać od siebie by pomóc Stwórcy?

Dlatego jedyne, co mogę zrobić, to apel do Stwórcy w najczystszej formie, kiedy nie proszę o nic innego poza nabyciem siły obdarzania. To mój jedyny warunek. A jeśli dodaję do tego warunku, to tak jakbym sam o czymś decydował, a to nie jest dobre, prawidłowe. Przecież nie wiem, co powinno być w nieznanej mi właściwości obdarzania.

Dlatego nie ma nic oprócz apelu do Stwórcy i prośby tylko o siłę obdarzania, tylko z wewnątrz dziesiątki. Nazywa się to „Izrael, Tora i Stwórca to jedno”. Izrael – to człowiek, który znajduje się w dziesiątce. Tora – to jego dążenie otrzymania siły obdarzania, którą może dać tylko Stwórca. Chcemy, żeby wszystkie trzy komponenty połączyły się razem.

Kiedy one naprawdę się jednoczą, oznacza to, że osiągnęliśmy koniec naprawy, to znaczy, że wszystkie nasze pragnienia zjednoczyły się ze źródłem, z siłami Stwórcy w jedną całość.

Musimy dojść do rozpaczy, ponieważ w swoim egoizmie myślę, że sam wszystkim zarządzam i sam wszystko robię. Ale w istocie muszę dojść do odwrotnego stanu, kiedy tylko Stwórca determinuje wszystko, a ja muszę się przed Nim skłonić.

Stwórca jest bardzo zazdrosny. Nie może znieść, że zwracasz się do jakiejś innej siły, tak jakby w rzeczywistości istniało jeszcze coś oprócz Niego. Jednak jego zazdrość nawet nie dotyczy tego, że zwracasz się do innej siły, ale tego, że myślisz, że jest jeszcze ktoś oprócz Niego, do kogo można się zwrócić.

Z lekcji na temat „Każdy dzień będzie jak nowy w twoich oczach”, 11.06.2021


Iść w przezwyciężaniu

каббалист Михаэль Лайтман Droga duchowa wymaga od nas, aby iść w przezwyciężaniu. Ale co dokładnie należy przezwyciężyć? – Przeszkody, które Stwórca stawia przed nami w każdej chwili. I On nie chce nam  przeszkadzać, ale wręcz przeciwnie, pomaga, jak rodzic pomaga dziecku i daje mu pracę, aby stał się silniejszy i mądrzejszy, zrozumiał, jak ten świat działa, i mógł go wykorzystać w dobrym celu.

Tak i my rośniemy i rozwijamy się jak dziecko i widzimy, że wszystko jest nam dane tylko w celu naprawy, ponieważ taka jest forma postępu. Z każdym przezwyciężeniem posuwamy się naprzód i jeszcze trochę skracamy ogromny dystans odzielający ten świat od świata duchowego.

„Wszystkie grzechy pokryje miłość”, to znaczy, jeśli odniesiemy wszystko do Stwórcy, łącznie z naszym przezwyciężeniem, to zrobimy postęp naprzód. Czasami ogarnia nas strach, a czasami dezorientacja z powodu niezrozumienia drogi i siebie samego. Ale należy zrozumieć, że wszystko pochodzi z jednego źródła – od Stwórcy i odnosząc wszystko do Niego, skracam przepaść, odzielającą mnie od Niego, i posuwam się naprzód.

Najważniejsze jest zmniejszenie dystansu między mną i przyjaciółmi, ponieważ jest to najtrudniejsze i najprawdziwsze ze wszystkiego, co mamy na tym świecie. Dlatego eliminując ten dystans, dojdziemy do odkrycia Stwórcy.

Przezwyciężenie może być we wszystkim, najważniejsze, aby odnieść je do Stwórcy, zwrócić się do Niego o uzdrowienie. Wstaję rano zdezorientowany, nic nie rozumiejąc i nie pamiętając, nie wiedząc, co robić, w całkowitej mgle. Ale nauczyłem się już, że wszystko pochodzi od Stwórcy. Okazuje się, że już z samego rana otrzymuję pomoc z góry i z tą pomocą poruszam się naprzód.

Powiedziano: „Niech każdy dzień będzie dla ciebie jak nowy”, to znaczy każdego dnia człowiek jest nowym stworzeniem. Okazuje się, że jeśli dzisiaj nie mogę nic wziąć z wczoraj jak nowa czysta kartka, to jest to dobrze, znaczy, należy zaczynać wszystko od nowa.

Wszystko, co nam się przydarza, jest zaproszeniem do zbliżenia się do Stwórcy i aby tym naprawić stan. Przede wszystkim wszystko należy związać ze Stwórcą, przecież nie ma nic poza jedną Wyższą Siłą. Może to być problem ze zdrowiem, w rodzinie, na świecie – nieważne z czym dokładnie, najważniejsze jest, aby wszystko związać ze Stwórcą. I nie po to, aby zrzucić wszystko na Niego i mieć z głowy, ale z pragnienia zbliżenia się do prawdy.

Jak śpiewa się w piosence: „Obudzić się jutro rano z nową piosenką w sercu”, z jeszcze silniejszym połączeniem między nami – nie tylko kontynuować je z wczoraj, ale sprawdzić w tym, co nie było dla mnie wczoraj ważne, i podnieść na nowy stopień, w nowy stan, do nowego rodzaju połączenia między nami w dziesiątce i nas ze Stwórcą.

Ja nie chcę zajmować się tym, co było wczoraj, i patrzeć wstecz jak żona Lota, która zamieniła się w słup soli. Ja chcę każdego dnia iść w przezwyciężeniu.

Z lekcji na temat „Podążać w przezwyciężaniu”, 18.06.2021


Płomień miłości z ognia nienawiści

каббалист Михаэль Лайтман Miłość jest najwyższą formą zjednoczenia, maksymalnie możliwą między dwoma przeciwieństwami. Każdy z nas cały czas rośnie w swoim egoizmie i musimy go korygować, aby móc mimo egoizmu osiągnąć połączenie.

Okazuje się, że wewnątrz staję się coraz bardziej egoistyczny i niejako oddalam się od reszty. Ale jednocześnie muszę zbudować taką relację, która zbliży mnie do wszystkich, aby cały mój egoizm przekształcił się w obdarzanie.

W środku staję się coraz bardziej zatwardziałym egoistą, ale na zewnątrz dodaję skrócenie, ekran, odbite światło i siły zjednoczenia do takiego stopnia połączenia, że dochodzę do miłości. Wewnątrz płonie ogień nienawiści, a na zewnątrz płomień miłości. Nazywa się to głębią pragnienia, skrócenie, ekran, odbite światło, prowadzące do zjednoczenia i scalenia.

W taki sposób odwraca się to od środka na zewnątrz. Człowiek odczuwa różnicę między wszystkimi tymi stanami, poznając z tego głębię stworzenia, materiał stworzenia i Stwórcę, który stworzył ten cały proces, system od zewnątrz do wewnątrz a w człowieku od wewnątrz na zewnątrz.

* * *
Musimy starać się za każdym przyjacielem widzieć Stwórcę, który się za nim chowa. Ponieważ w takiej formie Stwórca ukrywa się: Stwórca nie ma obrazu, nie ma możliwości, aby się zamanifestować. Dlatego buduje taką specjalną powłokę i projektuje siebie poprzez nią, przez całą ludzkość, przez Wszechświat, przez wszystkie zjawiska tego świata.

Z lekcji na temat „Podążać w przezwyciężaniu”, 15.06.2021


Usprawiedliwiać Stwórcę

каббалист Михаэль Лайтман Usprawiedliwić Stwórcę nie jest tak łatwo, ponieważ cały czas mamy pretensje, które wynikają z naszego przeciwieństwa do Niego. Stwórca jest jeden, jedyny, absolut i na ile staniemy się taką samą jedną całością, w takiej mierze będziemy mogli Go poczuć, zrozumieć i usprawiedliwić.

Ale za każdym razem zaczynamy z separacji, ponieważ w przeciwnym razie nie bylibyśmy w stanie odczuć pojęcia jedności, ponieważ światło można rozpoznać tylko z ciemności. Rzeczywistość jest odczuwana tylko na kontraście przeciwieństw, zarówno jeden, jak i drugi biegun: zarówno światło, jak i ciemność.

Niemożliwe jest zobaczyć ciemność w ciemności czy światło w świetle, a tylko jedno na tle drugiego. I dlatego usprawiedliwić Stwórcę jesteśmy w stanie tylko pod jednym warunkiem, że się zjednoczymy. W tym stopniu, na ile w naszym zjednoczeniu odkryjemy pojęcie jedności, będziemy w stanie usprawiedliwić Stwórcę i stworzone przez Niego stworzenie. Stworzeniem nazywa się to, co znajduje się „poza Nim”.

Dlatego On stworzył cały świat w formie separacji, oddalenia, rozbicia, egoistycznych sił. I wszystko po to, by dać nam możliwość zjednoczenia wszystkich tych przeciwieństw więzami miłości i poprzez nie pojąć istotę zjednoczenia, którą jest Stwórca. W taki sposób poznajemy Go.

Stwórca jest jedną, jedyną siłą, oprócz której nie ma nic. I te pojęcia poznaje się tylko z pracy nad separacją. Dlatego w naszym świecie coraz bardziej przejawiają i zaostrzają się kontrasty, przeciwieństwa. Każdy człowiek w miarę swojego rozwoju ujawnia w sobie coraz więcej przeciwstawnych cech, myśli, niezgody nawet z samym sobą, z innymi. Trudno jest mu zrozumieć innych a tym bardziej połączyć się z nimi.

Taki rozwój ma na celu ujawnienie, jak bardzo odróżniają się nasze myśli, pragnienia, czyny, aby nad wszystkimi tymi różnicami zjednoczyć się, pokrywając wszystkie grzechy miłością. Uświadomiwszy sobie różnicę między stanem całkowitego rozłamu, przeciwieństwa, konfliktu a stanem zjednoczenia – między tymi dwoma systemami, rozbitym i naprawionym, będziemy w stanie zrozumieć i poczuć, pojąć istotę Stwórcy w umyśle i odczuciach. Ujawnia się to właśnie z połączenia dwóch przeciwstawnych systemów, wtedy widzimy korzyść we wszystkim, co przygotował dla nas Stwórca.

Dlatego usprawiedliwić Stwórcę można tylko łącząc ze sobą razem przeciwieństwa i niczego nie anulując. Wręcz przeciwnie, coraz bardziej wyjaśniamy różnice i łączymy się ponad nimi wiarą ponad wiedzą. W ten sposób sumujemy wspólny obszar, stworzony na naszą prośbę, gdzie łączą się przeciwieństwa.

A jeśli tego nie zrobimy, nie poprosimy Stwórcy o ustanowienie między nami pokoju, pełnej jedności, wtedy nie będziemy wiedzieć, czym jest „Stwórca” – stopień, znajdujący się powyżej konfrontacji.

Przeciwieństwa pozostają, nie trzeba ich niszczyć i unicestwiać. Tylko w taki sposób zrozumiemy istotę stworzenia i dlaczego Stwórca stworzył nas dokładnie takimi, przeciwnymi sobie nawzajem. Dzisiaj ujawniamy to przeciwieństwo w dowolnym miejscu na całym świecie do takiego stopnia, że nie jesteśmy w stanie się ze sobą dogadać. Należy nauczyć każdego, jak osiągnąć właściwe połączenie i zbliżyć się do siebie, w przeciwnym razie świat się rozpadnie. Jest to znak naszego czasu – ostatniego pokolenia.

Z lekcji na temat „Nie ma nikogo oprócz Niego”, 20.05.2021


Łączyć się codziennie na nowo

каббалист Михаэль Лайтман Powiedziano: „Niech każdy dzień będzie dla ciebie jak nowy”. Przecież nie tylko każdego dnia, a w każdej chwili otrzymujemy przebudzenie, nową możliwość ujawnienia nowego rozbitego pragnienia, iskry i podnosimy je z rozbitego, egoistycznego stanu do stanu obdarzania.

Odkrywają się nam rozbite reszimot i dlatego niemożliwe jest dążenie do prawdy – wszystko zawsze będzie się wracać w kierunku mojego egoizmu. Dlatego musimy nawzajem przebudzać się, ukierunkowywać, pokazywać sobie nawzajem przykład i wspierać wewnętrznie swoimi myślami i modlitwami. W przeciwnym razie czas przygotowania do pracy duchowej rozciągnie się dla nas na wiele lat.

Dlatego każdy musi wyjaśnić wszystkie pragnienia odnoszące się do korzenia jego duszy. Ale poprzez swoje dążenie połączenia się między sobą wyjaśniamy wszystkie pragnienia, które istnieją na świecie, w ludzkości. To nie tylko przyjaciel stoi przede mną – ten przyjaciel przywodzi jeszcze do mnie kolejny miliard ludzi stojących za nim i znacznie większą ilość dusz.

Dlatego, kiedy łączę się ze swoją dziesiątką, łączę się ze wszystkimi duszami na świecie, ze wszystkimi stworzeniami, a przez nie ze Stwórcą. Jeśli osiągnę całkowite zjednoczenie ze swoją dziesiątką, to nie będę musiał wykonywać tej samej pracy z innymi ludźmi, ponieważ wszyscy będą już włączeni w moich przyjaciół.

Postarajmy się więc jak najbardziej zjednoczyć i zrozumieć, że „każdy dzień jest jak nowy” – to znaczy, że każdego dnia należy odkrywać nową pracę nad naszym połączeniem, nową separacją, której wcześniej nie było, i tak kontynuować na wszelkie możliwe sposoby.

Egoizm zawsze będzie odciągać nas na bok, rozpraszając nas obcymi myślami i przedstawiając nam duchowość w jej nieprawdziwym kli, to znaczy nie w zjednoczeniu. Najważniejsza rzecz, która jest wymagana dla duchowości, to połączenie i miłość, które są sprzeczne z naszym egoizmem i znajdują się najdalej od nas, dlatego cały czas o niej zapominamy.

„Każdy dzień jest jak nowy”, przecież za każdym razem coraz bardziej rozumiemy, że ujawnia się nowe oddalenie od dziesiątki, niechęć, żeby o niej myśleć. Egoizm rośnie i coraz bardziej zwiększa dystans między nami. Dlatego musimy sobie nawzajem pomagać, by się zbliżyć, przecież od tego zależy cały nasz sukces.

Z lekcji na temat „Każdy dzień będzie jak nowy w twoich oczach”, 11.06.2021