Artykuły z kategorii Fragmenty z porannych lekcji

Musimy tylko prosić

каббалист Михаэль Лайтман Staramy się coraz bardziej zacieśnić więź z przyjaciółmi, ponieważ rozumiemy, że jeśli nie osiągniemy zjednoczenia, to nie poczujemy niczego, poza tym światem. To znaczy, że nie odejdziemy od indywidualnego postrzegania rzeczywistości, w którym nie czujemy niczego, poza sobą.

Zamiast prawdziwej rzeczywistości, człowiek czuje, widzi, poznaje to, że znajduje się wewnątrz, w jego pragnieniu rozkoszować się. To nazywa się obrazem tego świata, który jest zwodniczy i przeciwny prawdziwej rzeczywistości.

Dlatego należy zrozumieć trzy rzeczy.

Pierwsza rzecz, bez połączenia między nami, nie możemy poczuć Wyższego Świata.

Druga rzecz, nigdy nie możemy osiągnąć tego połączenia.

I trzecia, połączenie jest możliwe tylko przy pomocy Wyższej Siły, siły obdarzania i jedności. W takiej mierze, na ile Wyższy da nam swoją siłę, na ile zrobimy postęp ku zjednoczeniu, w którym możemy poczuć duchowy świat i Stwórcę.

A to, że nie chcemy zbliżyć się – dane jest nam jako pomoc, abyśmy mogli rozumieć, czego nam brakuje i co nam przeszkadza. Aby obrócić się przeciwko połączeniu i zamienić go w zbliżenie do duchowego, potrzebujemy modlitwy.

Potrzebna jest prośba do Stwórcy, aby odwrócić naszą siłę egoizmu, odrzucenia, nienawiści, pasji, dumy, miłości własnej, wszystkie nasze dążenia oddalić się od innych – odwrotnie, zamienić w bliskość. Stwórca jest w stanie to zrobić! Musimy tylko prosić.

Z lekcji według artykułu nr 20 z Księgi „Szamati”, 15.10.2021


Przedstawiciel wszystkich stworzeń

каббалист Михаэль Лайтман Muszę poczuć żal dlatego że nie mogę dać Stwórcy miejsca, w którym mógłby odkryć się stworzeniom i rozkoszować się nim. Na ile uważam Wyższą Siłę ważniejszą od samego siebie, swojego egoizmu, i troszczę się o nią bardziej niż o siebie, to determinuje miarę mojego ubolewania, że nie wykonuję swojej pracy.

Muszę czuć się przedstawicielem całego stworzenia, i tak każdy z nas powinien poczuć. Każdy ma szczególne połączenie ze Stwórcą z jego unikalnym korzeniem duszy, w którym nikt nie może Go zastąpić. Dlatego muszę pomyśleć o tym, czym dokładnie mogę sprawić Stwórcy zadowolenie, jak przez siebie mogę połączyć Stwórcę ze wszystkimi stworzeniami: najpierw z dziesiątką, a przez dziesiątkę z całą wspólną duszą, ze Szchiną, aby Stwórca odkrył się we wszystkich duszach i radował się.

Na tym polega praca każdego człowieka, której nikt nie może wykonać za niego. Jeśli on żałuje za cierpienia, które dostarcza Szchinie, to może potem dzielić się z nią jej radością.

Z lekcji na temat „Podążać za Szchiną”, 05.05.2021


Grupa – kompas żyroskopowy

каббалист Михаэль Лайтман W samolocie jest takie urządzenie, które nazywa się żyrokompas. Jest on zbudowany na żyroskopie, który cały czas obraca się i wskazuje kierunek na biegun Północny, pomagając samolotowi w nawigacji.

Dla nas takim żyrokompasem jest grupa. Oprócz tego, nie mamy żadnej możliwości aby się orientować w nawigacji. Znajdujemy się jakby w maleńkiej łódeczce po środku oceanu i nie wiemy, gdzie płynąć. I dlatego jedynym kompasem dla nas jest nasz egoizm.

Ale jeśli chcemy dążyć we właściwym kierunku, to nie posiadamy do tego kompasu czy żyroskopu. Mamy wspólną łódź, w której znajduje się grupa. I dzięki temu, że łączymy się między sobą, nie zważając na sprzeciw swojego egoizmu, tym ukierunkowujemy siebie na Stwórcę, którego nie postrzegamy i nie czujemy.

Możemy utrzymać kierunek na Niego tylko za pomocą tego, że staramy się połączyć nad swoim egoizmem. Jest to punkt, w którym łączymy się razem, ten punkt jest właśnie tym północnym biegunem, prowadzącą gwiazdą. I tak się poruszamy.

Bez grupy nie będziesz mógł znaleźć swojego kierunku wśród wszystkich otaczających ciebie sił natury. Dlatego powiedziano: „Grupa lub śmierć”.

Jeśli cały czas chcę być w centrum grupy, tam, gdzie skupiają się wszystkie jej pragnienia, intencje, duchowe cele, oznacza to, że jestem poprawnie skierowany na Stwórcę. Powinienem trzymać się tego centrum, dopóki nie odkryję w nimWyższej Siły.

Z lekcji według artykułu nr 20 z Księgi „Szamati”, 15.10.2021


Jak uspokoić naturę, która zbuntowała się przeciwko nam

каббалист Михаэль Лайтман Duchowa praca może przynosić inspirację i przyjemność, nawet zanim człowiek dochodzi do odkrycia Stwórcy, jeśli inspirujemy siebie nawzajem wielkością celu i ważnością grupy. I to wszystko na tle tego kryzysu, który widzimy na świecie, rozpaczy i zamieszania, które ogarnęły ludzkość.

Jeśli wcześniej były okresy stosunkowo spokojnego i dostatniego życia, kiedy ludzie mogli podróżować, odpoczywać i mieć rozrywkę, to dzisiaj wszyscy znajdują się w strachu o ich teraźniejszość i przyszłość i już przyzwyczaili się do życia pod takim naciskiem ze strony natury. Wybuchy wulkanów, ekstremalne upały i zimno, powodzie, trzęsienia ziemi, wojny, epidemie – cała natura jakby zbuntowała się przeciwko nam.

Nie pamiętam, żeby przez wszystkie siedemdziesiąt pięć lat mojego życia na tym świecie ludzie tak bardzo martwili się o swoje istnienie, jak w ostatnie dziesięciolecie.

Wcześniej ludzie obawiali się wojny światowej. Ale nigdy nie było jeszcze takiego zagrożenia ze strony klęsk żywiołowych, które są znacznie gorsze niż wojny. Ponieważ nie jesteśmy w stanie zapobiec im za pomocą naszych zwykłych środków, a tylko poprzez naprawę relacji między nami. Ale ludzkość na razie tego nie rozumie.

Wszystkie problemy, o których słyszymy dzisiaj i które wkrótce nas dopadną – huragany, fale upałów i zimna, trzęsienia ziemi – są reakcją natury.

Teraz, gdy ludzkość stała się globalna i wpływa na kule ziemską na globalną skalę, musimy się zjednoczyć, a my tego nie robimy. I tym brakiem zjednoczenia, które powinno być między nami, wpływamy na naturę, na kule ziemską, która odpowiednio reaguje.

Dlatego nadszedł czas, aby wreszcie zrozumieć, że tylko drogą połączenia, coraz mocniejszego i doskonałego, możemy uspokoić naturę i osiągnąć piękne, wspaniałe życie. A jeśli nie, to natura będzie uczyć nas ciosami, które już się rozpoczęły.

Dlatego chcemy pomóc ludzkości, rozpowszechniając metodę naprawy i wyjaśniając, na czym polega prawdziwe lekarstwo od wszystkich katastrof, w tym epidemii i innych klęsk żywiołowych. Przecież wszystko pochodzi od natury, Stwórca – to natura i wszystko pochodzi od Niego. I naszą pracą jest przekazanie tego ludziom.

Z lekcji według artykułu nr 20 z książki „Szamati”, 16.10.2021


Miejsce spotkania ze Stwórcą nie można zmienić

каббалист Михаэль Лайтман Jeśli nie widzę sukcesu, oznacza to, że nie pracuję w grupie. W pojedynkę niemożliwe jest odkrycie Stwórcy. Dlatego należy koniecznie znajdować się w dziesiątce.

Człowiek znajduje się wewnątrz grupy, a grupa znajduje się wewnątrz Stwórcy. Nie mogę dostać się do Stwórcy, pomijając grupę, ale powinienem połączyć się z nią i tylko po tym osiągnę Stwórcę. Ponieważ sam nie mam żadnych narzędzi, nie mam dziesięciu sfirot dla połączenia ze Stwórcą.

Mam tylko jedną sfire Malchut, dlatego muszę anulować się przed grupą, która jest moimi pierwszymi dziewięcioma sfirot. I wtedy będę miał pełne dziesięć sfirot, z którymi mogę osiągnąć Stwórcę. Jest to prawo natury, inaczej to nie działa. Jeśli nie pracuję w grupie, to nie dojdę do ujawniania Stwórcy.

Wszystko zaczyna się od mojego samoanulowania przed grupą. Oznacza to, że wychodzę ze swojej indywidualnej percepcji, włączam się w grupę i razem z przyjaciółmi już znajduję się naprzeciw Stwórcy. Dlatego jest powiedziane: „Od miłości do stworzeń – do miłości do Stwórcy“.

Grupa – to nie po prostu trampolina dla skoku do Stwórcy, a naczynie, w którym ujawniam Stwórcę. Muszę przygotować kli w celu postrzegania Stwórcy, dołączając zewnętrzne pragnienia i anulując siebie. W tej mierze, w jakiej anuluję siebie przed grupą, mogę poczuć, jak Stwórca anuluje się przed stworzeniem.

Jest to bardzo ścisła zasada, według której działa system natury, i nie możemy jej zmienić. Jeśli ją przyjmiemy, to odkryjemy Stwórcę, a jeśli nie przyjmiemy, nie odkryjemy Go. Grupa – to narzędzie do odkrycia Stwórcy. Przecież jestem tylko jednym punktem, jednym pikselem i nie mogę nic zrobić w pojedynkę. Potrzebuję przyjaciół, najlepiej dziesięciu.

Ja włączam się w przyjaciół jak Malchut w dziewięć wyższych sfirot i przyjmuję ich egoistyczne pragnienia poprzez swoje samoanulowanie. W rezultacie mam już kli, w którym znajduję się nie egoistycznie, a zatem mogę ujawnić Stwórcę. A reszta przyjaciół odkryją Stwórcę każdy według przyłożonych wysiłków. Może być ja czuję Stwórcę na 8. stopniu, a ktoś anulował się bardziej i czuje Go na 15. stopniu, a inny jeszcze bardziej i tak do 125-tego stopnia.

Nie mam nic do szukania w samym sobie, zagłębiając się w swój egoizm. Oprócz egoizmu we mnie nic nie ma. Stwórcę można odkryć tylko ponad egoizmem. I dlatego kiedy włączam się w grupę, to otrzymuję trampolinę, pozwalającą podskoczyć nad swoim egoizmem.

Mimo że przyjaciele mogą być egoistami, ale jeśli anuluję się przed nimi, to oni stają się dla mnie  kli, w którym odkrywam swoje samoanulowanie w odniesieniu do zewnętrznego pragnienia i w stosunku do Stwórcy. Dlatego odkrywam Stwórcę wewnątrz tego kli.

Stwórca odkrywa się wewnątrz przyjaciół. I nie ma znaczenia, że przyjaciele nie są naprawieni, ponieważ odkrywam nie ich właściwości, a Stwórcę w miarę swojego samoanulowania w stosunku do nich. 

Dlatego grupa nie jest po prostu środkiem do tego, aby przeskoczyć przez nią na stopień Stwórcy. Ja spotykam się ze Stwórcą wewnątrz grupy, w miarę swojego włączenia w nią! I nie tylko to. Całe wspólne pragnienie stworzenia, istniejące we wszechświecie na nieożywionym, roślinnym, zwierzęcym i ludzkim poziomie, staje się tym materiałem, wewnątrz którego odkrywam Stwórcę.

Dlatego warto jak można najwięcej anulować się przed grupą, ale koniecznie z intencją osiągnięcia przez to Stwórcy. Wewnątrz grupy każdy buduje swój pogląd na przyjaciół tak, że tam może odkryć się Wyższa Siła.

Z lekcji według artykułu nr 24 z księgi „Szamati“, 17.10.2021


Inwestujcie w wieczność

каббалист Михаэль Лайтман Przede wszystkim żyję wewnątrz dziesiątki, swojej maleńkiej grupy przyjaciół, jak w kapsule, w której dorastam. I tylko kiedy dorosnę, będę mógł wyjść z niej w otwarty świat i być z nim swobodnie połączonym.

A na razie mogę tylko pracować na świecie dla zaspokojenia materialnych potrzeb i zajmować się swoją rodziną, czyli komunikować się z nimi na poziomie fizycznym. Ale oprócz tego mam część wyższego świata, część wiecznego – i to jest grupa, która określa mój wieczny, duchowy stan.

Z tym światem tak czy tak będę musiał się pożegnać, przecież wszyscy kiedyś umrzemy i stracimy z nim wszelkie połączenia. Ale z grupą nie stracę połączenia, ponieważ buduję w niej takie środowisko, z którym będę kontynuował dalej. To jest moja duchowość. Dlatego nie należy mylić jednego z drugim. I zdecydujmy, co jest dla nas ważniejsze.

Ważność celu, duchowej drogi daje nam siłę. Przecież co może być ważniejsze w życiu? Czy warto jest koncentrować się na materialnych więziach, które prędzej czy później rozerwą się, kiedy odejdę z tego świata, czy na karierze, na pieniądzach? Świat zmierza do takiego stanu, że niedługo wszyscy pozostaniemy z niczym. I o co wtedy się martwić oprócz duchowego?

Stwórca stopniowo przybliża nas do zrozumienia tego, że nie ma o czym myśleć poza duchowością. Przecież we wszystkim innym nie mamy wolności wyboru i możliwości zmiany czegoś. Jeszcze zanim umrzemy zdajemy sobie sprawę, że na tym świecie nie pozostaje nic istotnego z wyjątkiem działań obdarzania, zjednoczenia, działań dla odkrycia Stwórcy.

Nic poza tym nie pozostaje nawet w naszym materialnym życiu, nic nie pozostaje dla egoizmu. Pod ciosami natury stopniowo dojdziemy do takiego uświadomienia. Znikają wszelkie egoistyczne napełnienia tego świata: nie ma ani pieniędzy, ani honoru, ani władzy. Człowiek traci wszystko, i to jest lekcja z góry. Pozostaje tylko pustka.

Dlatego należy prawidłowo ustalić priorytety w życiu, wyjaśniając, co jest w nim główne, a co drugorzędne. Być człowiekiem oznacza wyważyć, co jest ważniejsze, co mniej ważne, a na co w ogóle nie warto tracić czasu.

Z lekcji według artykułu Rabasza nr 919 „Otaczające środowisko”, 06.10.2021


Ucieka, oglądając się wstecz

каббалист Михаэль Лайтман„I niech będzie pragnienie, żebyśmy stali się godni otrzymać Jego światło i dążyć drogami Stwórcy, i pracować dla Niego nie dla otrzymywania wynagrodzenia, a dlatego, żeby sprawić zadowolenie Jemu…“ (Baal HaSulam „Szamati“ nr 3). Czyje powinno to być pragnienie: nasze, Stwórcy czy wzajemne, obojga razem?

Pragnienie Wyższej Siły decyduje o tym, że pojawi się w nas pragnienie. A my zgodnie z naszym pragnieniem z dołu wznosimy modlitwę, aby obudzić pragnienie z góry. W taki sposób zaczynamy łączyć się naszymi pragnieniami, abyśmy ze stanu oddzielenia mogli wzajemnie powrócić do zjednoczenia, do odkrycia.

Dlatego kiedy mówi się „Niech będzie pragnienie”, ma się na myśli nie tylko to, że brakuje nam chęci przylgnięcia do Stwórcy, ale także to, że musimy obudzić pragnienie wyższego, aby wpłynął na nas.

Jest powiedziane: „Uczyń swoje pragnienie jak Jego pragnienie”. Oznacza to, że musimy obudzić między nami wielkie pragnienie do odkrycia Stwórcy, do zbliżenia się i scalenia z Nim. I wtedy poprzez nasz apel do Niego przebudzamy pragnienie z góry.

Dlatego jeśli budzi się pragnienie z góry, oznacza to, że nasze pragnienie jest poprawne i gotowe do zjednoczenia się ze Stwórcą. A jeśli na razie nie mogę zjednoczyć się ze Stwórcą, ponieważ nie świeci na mnie szczególne Wyższe Światło, które powoduje zjednoczenie, oznacza to, że moje pragnienie jeszcze nie wystarczająco przebudza pragnienie Stwórcy.

Stwórca budzi nieco nasze pragnienie i chce, abyśmy w odpowiedzi przebudzili Jego. Dlatego mówimy, że On się ukrywa i chce, żebyśmy biegli za Nim, naśladowali. Stwórca jest jak jeleń, który ucieka przed człowiekiem, a sam ciągle ogląda się wstecz, sprawdzając, czy ten, kto za nim biegnie, nie pozostaje w tyle.

Dlatego też jeśli w człowieku obudziło się dążenie do zbliżenia się do Stwórcy, to jest oczywiste, że Stwórca obudził się jako pierwszy. To nie my obudziliśmy Stwórcę, ale On przebudził się przed nami. I jeśli cierpimy z powodu tego, że jeszcze się z Nim nie zjednoczyliśmy, oznacza to, że On cierpiał jeszcze wcześniej od nas i wiele razy więcej, do tego stopnia, że Jego wszechogarniająca wielkość jest wyższa niż nasz osobisty, rozbity stopień.

Dlatego zawsze należy modlić się: „I niech będzie pragnienie, abyśmy stali się godni otrzymania Jego światła i kroczenia drogami Stwórcy. Podniesienia Szchiny (Boskości) z prochu, to znaczy przebudzenia wszystkich dusz, żeby wszyscy stali się godni połączenia ze Stwórcą, aby Stwórca został odkryty swoim stworzeniom“. Chcemy, aby Stwórca odkrył się wszystkim duszom w miarę ich zjednoczenia się wszystkich razem i otrzymał z tego zadowolenie.

Z lekcji na temat „Podążać za Szchiną”, 05.05.2021


Początek narodzin duszy

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy kongres „Narodziny duszy – odkrywamy nowy świat”. Lekcja nr 3
Jeśli spełnimy warunki postawione nam przez Stwórcę, który nie pozwala nam spotykać się fizycznie, a jedynie wirtualnie, zbliżając nasze serca, to jeszcze ciaśniej zbliżymy się do siebie i wszyscy razem przybliżymy się do celu, to jest do systemu Adama Riszon. W taki sposób przywrócimy ten system wspólnej duszy, i Stwórca, Szchina, zapanuje w nas. Tak osiągniemy naprawę.

Nie ma nic oprócz Wyższej Siły i dlatego każdy ma do czynienia tylko ze Stwórcą, ale tylko poprzez przyjaciół. W przeciwnym razie nie mamy żadnego połączenia z Wyższą Siłą: połączenie z nią jest możliwe tylko w takim stopniu, na ile moje połączenie z przyjaciółmi jest silne i jakościowe, wtedy przez nich odkryję Stwórcę.

Od miłości do przyjaciół dochodzi się do miłości do Stwórcy, dlatego wszystkie myśli, pragnienia i działania muszą być skierowane ku miłości do przyjaciół. Im bardziej wieloaspektowe, wysokiej jakości i silne połączenie osiągniemy, tym bardziej odkryjemy w nim Stwórcę i będziemy mogli się z Nim połączyć.

Cała praca polega na tym, aby oczyścić przestrzeń między nami ze wszystkich obcych myśli i złudzeń i cały czas nakierowywać się na prawdziwe zjednoczenie ponad wszystkimi pretensjami swojego egoizmu i przeszkodami. Wszystkie przeszkody należy postrzegać jako pomoc, która kieruje nas na prawidłowe połączenie.

Oczyszczając przestrzeń między nami ze wszystkich obcych myśli, zaczynamy odczuwać w niej Stwórcę. Na tej pracy należy skoncentrować cały swój umysł i serce, przecież znajdujemy się już na początku narodzin i pozostaje tylko rozszerzyć nasze połączenie i wzmocnić je, aby zobaczyć duchowy zarodek, to jest duszę Adama Riszon, która zaczyna odbudowywać się po rozbiciu.

Zarodek posiada zarówno pragnienia otrzymywania, jak i obdarzania, i stopniowo zaczynamy je rozkładać, wyjaśniając, co możemy użyć dla połączenia się z grupą. Naszym zadaniem jest zebranie wszystkich sił i pragnień, które przyczyniają się do naszej jedności, i wykorzystanie ich do budowy głowy i ciała duchowego parcufa. A resztę na razie odłożyć na bok, one potem zostaną włączone do końcowej części parcufa.

Dlatego sortuję swoje myśli i pragnienia, wybierając te, które pozwalają mi połączyć się z przyjaciółmi w grupie, i tak idę do przodu. Oznacza to, że wewnątrz bezkształtnej kropli nasienia rozpoczyna się podział na głowę, ciało i końcową część przyszłego parcufa duszy.

I wszystko to musimy wykonywać w odniesieniu do połączenia z grupą. To, co przyczynia się do połączenia z grupą, wybieram i pozostawiam, z tymi pragnieniami pracuję. A te pragnienia, z którymi na razie nie mogę pracować, odkładam na koniec i pozostawiam na później.

W ten sposób od lekkiego do ciężkiego zaczyna się wyjaśnianie naszych stanów. Oznacza to, że zaczęła się w nas rozwijać kropla nasienia wspólnej siły obdarzania. Wewnątrz matki Biny zaczął rozwijać się duchowy zarodek, uformowany ze wszystkich naszych właściwych sił dzięki naszej wspólnej trosce i modlitwie.

Z lekcji nr 3 Międzynarodowego kongresu „Narodziny duszy – odkrywamy nowy świat”, 25.09.2021


Przez wąski most

каббалист Михаэль Лайтман Mówi się: „Trzeba przejść przez bardzo wąski most i, co najważniejsze, niczego się nie bać”. Jak zrobić tak, żeby była tylko wiara i żadnego strachu?

Trzeba przejść przez wąski most nad przepaścią, trzymając jeden drugiego za ręce. Okazuje się, że każdy zależy od wszystkich. I tak przechodzimy od stopnia Malchut na stopień Biny.

Jeśli pragniemy pomocy z góry od Stwórcy, to musimy zwrócić się do Niego z modlitwą, która nazywa się wzniesieniem MAN, naszej prośby. A pomoc z góry nazywa się MAD.

Każdy patrzy na tego, kto idzie przed nim. To jest tak wąski most, że nie widzę nic poza przyjacielem idącym z przodu. Dlatego wszyscy musimy być ze sobą połączeni i zwróceni do Stwórcy, aby poczuć, jak On nas wszystkich prowadzi. I wtedy w tym łańcuchu przejdziemy z jednej strony przepaści na drugą, z Malchut do Biny.

Malchut nazywa się ten świat, który doświadczamy teraz w egoizmie, a Bina nazywa się przyszły świat, który istnieje zgodnie z prawem obdarzania. I z tego jest zrozumiałe, że przyszły świat istnieje w dowolnym miejscu, a nie odkrywa się po śmierci. Po śmierci niczego nie ma: zwierzęce ciało umiera i rozkłada się, nic nie pozostaje. Ale w przeciągu tego życia mamy możliwość wejścia do prawdziwego przyszłego świata, we właściwość obdarzania, właściwość Stwórcy.

Wcale nie bać się – to znaczy widzieć przed sobą Stwórcę, który stwarza nam trudności, aby nauczyć nas chodzić, tak jak rodzice uczą dziecko stawiać pierwsze kroki.

Z lekcji na temat „Przygotowanie do ataku na kongresie”, 23.09.2021


Razem odkryjemy niebiosa

каббалист Михаэль Лайтман Kongres to szczególna okazja do zjednoczenia. Stwórca zmusza nas do wirtualnego połączenia, ale to połączenie jest jeszcze mocniejsze niż na fizycznych kongresach, które przeprowadzaliśmy w przeszłości.

Wirtualny kongres jest silniejszy niż fizyczny i bardziej ukierunkowany na duchowość. Na fizyczny kongres jechaliśmy, aby razem pośpiewać, potańczyć, poskakać, porozmawiać z przyjaciółmi, poczuć siebie w ogromnej sali w otoczeniu kilku tysięcy ludzi.

Ale czy ta iluzja połączenia, która powstała dzięki fizycznemu połączeniu, będzie bliższa do duchowej, gdy każdy z nas usiądzie przed swoim ekranem i będziemy zmuszeni do budowania połączenia z serca do serca. W końcu nie mamy innego wyboru. Świat materialny kończy się, wychodzimy z materialnego i nie wiem, czy kiedykolwiek wrócimy do spotkań fizycznych.

Stwórca prowadzi nas dalej, przecież jesteśmy nowym pokoleniem, „ostatnim pokoleniem” – pierwszym duchowym, musimy wznieść się ponad materialność, czy tego chcemy, czy nie. Widzicie, jakie ćwiczenia są nam dane z góry. I dlatego kongres powinien stać się dla nas możliwością do duchowego połączenia, a nie dla materialnego, jak to miało miejsce na poprzednich kongresach.

Musicie przekonać siebie nawzajem, aby jeszcze bardziej zjednoczyć się w duchowej formie, w wewnętrznych odczuciach, wysyłając z serca do serca przyjaciela posłanie o swoim pragnieniu zjednoczenia się z nim. Ponieważ tylko drogą połączenia serc przywracamy strukturę człowieka, Adama, jednej wspólnej duszy, w której odkryje się światło Nieskończoności. Ten stan będzie Końcem naprawy.

I dlatego dla nas bycie na wirtualnym kongresie oznacza bycie na duchowym kongresie, wewnętrznym. Stwórca odebrał nam możliwość odbywania fizycznych kongresów, jak to było w poprzednich latach, aby nas skierować do przodu. Dlatego nie żałuję, że dzisiaj nie mamy możliwości zebrania się w dużej sali i spojrzenia sobie twarzą w twarz. Twarze nie są dla mnie ważne, a tylko serca, pragnienia. Przejdźmy do bardziej duchowego działania.

Przychodzimy na wirtualny kongres po to, aby dokonać specjalnego ataku na zjednoczenie i połączyć się w jedno pragnienie, które nazywa się „Adam”, to jest „podobny” do Stwórcy.

Każdego dnia lekcja może być jak mini kongres, jednak różni się od takiego szczególnego wydarzenia, które odbywa się raz na kilka miesięcy.

Należy zrozumieć, że warunki są nam dane z góry i musimy zaakceptować je ponad wiedzą, nawet jeśli ich nie rozumiemy. Właśnie w warunkach wirtualnego kongresu należy dołożyć wszelkich starań, aby, jak pisze Rabasz, zjednoczyć się tak, aby „nie dzieliły nas tysiące kilometrów powierzchni ziemi”.

Ostrzegam was: bardzo ważne jest to, aby nie przegapić tej szansy i wspólnie podjąć wysiłek. Indywidualne wysiłki nie wystarczą, trzeba zebrać wszystkich razem do wspólnego zjednoczenia i z niego – do jednej wspólnej modlitwy do Stwórcy. A wtedy niebiosa otworzą się.

Z lekcji na temat „Przygotowanie do ataku na kongresie”, 23.09.2021