Po kongresie
Stwórca dał człowiekowi pragnienie i myśli, aby przynajmniej czasami być w pracy duchowej. A jeśli człowiek potrafi docenić taką postawę Stwórcy wobec siebie, w miarę ważności, jaką daje duchowej pracy, w takim samym stopniu powinien dziękować i wychwalać Stwórcę. (Baal HaSulam. Szamati 26. „Przyszłość człowieka zależy od jego wdzięczności za przeszłość”)
Pytanie: Wydaje mi się, że kongres przebiegł bardzo lekko w porównaniu z innymi kongresami. Chyba nie musieliśmy się tak bardzo wysilać, na lekcjach nie było głębokich wyjaśnień, chociaż od pierwszych minut dało się wyczuć presję z góry. A po kongresie opadła na nas gęsta chmura zadowolenia. I nie rozumiemy, czy zasłużyliśmy na to, czy też jest to awans, który trzeba będzie jeszcze odpracować?
Odpowiedź: Nie, nie musicie niczego odpracowywać, zasłużyliście na to. Wykonaliście wielki wysiłek, aby przyjechać, przecież fizycznie nie było łatwo dotrzeć tutaj. Dlatego zasługujecie na to wszystko. Jestem pewien, że zaczniemy lepiej rozumieć naszą wzajemną więź i będziemy wznosić się coraz wyżej po stopniach duchowej drabiny, prowadzącej na samą górę.
Pytanie: W rzeczywistości chcę podziękować za silny kongres. Czy można wzmocnić tę wdzięczność, analizując wszystko, przez co przeszedłem, czy też przychodzi ona w naturalny sposób poprzez odczucia?
Odpowiedź: Myślę, że jest to wdzięczność również za przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Baal HaSulam napisał, że człowiek zwraca się do Stwórcy: „Dziękuję Ci za całe Twoje miłosierdzie wobec mnie!”, czyli za przeszłość. Dzięki temu może natychmiast powiedzieć z pewnością: „I za to, co Ty dla mnie zrobisz w przyszłości!”.
Oznacza to, że człowiek jest wdzięczny Stwórcy za wszystko, co uczynił dla niego w przeszłości i za wszystko, co Stwórca uczyni od tej chwili. Nie ma wątpliwości, że zaczniemy odczuwać dobre nastawienie Stwórcy wobec nas.
Z lekcji na temat „Kontynuujemy kongres we wzniesieniu”