Artykuły z kategorii

Program życia, cz. 2

каббалист Михаэль ЛайтманKoniec nieuświadomionego rozwoju

Pytanie: Jaka jest różnica między nieuświadomionym i świadomym rozwojem?

Odpowiedź: Przez cały ten czas rozwijaliśmy się nieświadomie pod wpływem popychającej nas negatywnej presji. Natura zmuszała nas do rozwoju, trącając w plecy cierpieniami, niezaspokojonymi pragnieniami, wiecznym poczuciem braku.

Ostatnio już nawet nie liczymy na nic dobrego przed nami, ale presja z tyłu jest taka wielka, że zmusza nas do poruszania się. Patrząc w przód i oglądając się wstecz, widzimy same minusy, wiedząc, że jutrzejszy dzień nie wróży nam nic dobrego. Ale mamy nadzieję, że jutro będzie mniej cierpienia niż dzisiaj, a to już dla nas jest dobrze.

Taka jest tendencja współczesnego rozwoju. Zdajemy sobie sprawę, że świat się degraduje i opada coraz niżej, tracąc wszystkie osiągnięte wcześniej wartości. Przed nami nic się nie świeci, a jednak idziemy do przodu, bo dzisiejszy stan jest nie do zniesienia. To marna i negatywna forma rozwoju, prowadząca do dalszego pogorszenia. Wystarczy spojrzeć na problemy występujące w Europie, na Dalekim i Bliskim Wschodzie, w Północnej i Południowej Ameryce, w Rosji, w dowolnym miejscu na świecie.

Nie ma takiego kraju na świecie, do którego można by uciec od problemów – dosięgną nas wszędzie. Nie ma wątpliwości, że na ziemi nie będzie ani jednego spokojnego zakątka. Ani na żadnej wyspie na oceanie nie znajdziemy cichego i spokojnego życia.

Ewidentnie idziemy w stronę zła. I dlatego współczesne pokolenie nie chce zakładać rodziny, rodzić dzieci. Na razie to dopiero początek, ale trend jest już wyraźny. I wszystko po to, abyśmy zdecydowali, że należy coś z tym zrobić.

Kabała mówi, że jeśli nie chcemy iść do celu stworzenia z własnej woli drogą dobra, to będziemy musieli posuwać się do niego pod przymusem, tak jak idziemy dzisiaj.

Cel, dostarczony nam przez Naturę, znajduje się powyżej naszego Wszechświata, powyżej naszej przyrody. Ludzkość musi się rozwijać bez ograniczeń – poza ramami czasu i przestrzeni. Aspekt naszego dzisiejszego istnienia na powierzchni kuli Ziemskiej we Wszechświecie jest tymczasowy i ma on bardzo ograniczoną formę.

Na określonym etapie rozwoju musimy zmienić swoje właściwości, swoje narządy czucia, w których postrzegamy nasz materialny świat. Poprzez rozwój nowych właściwości będziemy mogli zobaczyć nowy obraz: świat i siebie w nim z nieograniczonymi możliwościami, bez czasu, bez przestrzeni. Ale do tego, aby przejść od dzisiejszej materialnej formy do nowej nieograniczonej, potrzebujemy radykalnej wewnętrznej zmiany.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z rozmowy na temat nowego życia, 08.09.2015


Depresja – schorzenie braku sensu życia

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeden z naszych słuchaczy napisał, że jego dziecko nie jest zainteresowane życiem, i że chce umrzeć.

Odpowiedź: Dzisiaj w naszym świecie przejawia się już dążenie do czegoś innego, oprócz naszego życia. Szczególnie przejawia się to u dzieci. Wcześniej nigdy nie było takich problemów, jak dziecięca depresja. Dziś pojawia się ona u człowieka od najmłodszych lat!

Nie wspominam już o depresji u zwierząt. Inna rzecz – u dorosłych ludzi i to około 100 lat temu depresja nie istniała. Pojawiła się, jako pewnego rodzaju melancholia z nudów, w kręgach arystokracji.

Ale z całą mocą przejawiła się w naszych czasach. Przy czym tym schorzeniem – brakiem sensu życia jest dotknięta ogromna ilość ludzi. I to jest też postęp. Natura specjalnie wywołuje w nas takie odczucia.

Pytanie: Jak długo trwa, aby osiągnąć stan, w którym będzie można patrzeć na swoje ciało, jak na coś obcego, na przykład, jak na psa obok siebie?

Odpowiedź: Ten stan nie zależy od czasu, ponieważ począwszy od XXI wieku, gdy nauka kabały zaczęła wchodzić do naszego świata, ludzie ciągle rozwijają się wewnętrznie. Dlatego teraz nie możemy powiedzieć, jak długo to potrwa u każdego. Być może u człowieka, który przyjdzie teraz, zajmie to lata, a u tego, kto przyjdzie za pięć, czy dziesięć lat – miesiące.

Dziś ludzie rodzą się z innymi zasobami duchowej siły. Oni w ciągu kilku miesięcy chwytają to, na co nam zajęło lata.

Z lekcji w języku rosyjskim, 20.09.2015


Na przełomie dziejów

каббалист Михаэль ЛайтманŻyjemy w szybko zmieniającym się świecie, w którym występują fale tsunami, trzęsienia ziemi, katastrofy ekologiczne, ekstremalne upały, tłumy uchodźców.

Dzisiaj Europę atakują setki tysięcy uchodźców z Bliskiego Wschodu, a następnego dnia przejdzie trzęsienie ziemi gdzieś w Indiach, a stamtąd na północ, w centrum kontynentu przejdą fale na miliony ludzi. Widzimy, że sytuacja może zmieniać się bardzo szybko. Wcześniej myśleliśmy, że przeniesienie się takiej masy ludzi z jednego miejsca w drugie wymaga długiego czasu i starannego przygotowania.

I nagle jesteśmy świadkami, jak setki tysięcy ludzi podnosi się, jak fala tsunami wtaczająca się z oceanu na brzeg. Nasz świat zmienia się na naszych oczach. Znajdujemy się wewnątrz silnego strumienia, który porywa całą ludzkość i opuszcza ją w dół w stosunku do wcześniejszego poziomu życia, ale zarazem buduje w nim i tworzy niejaki nowy stopień.

W efekcie czego czujemy, jakbyśmy wpadali w przepaść, a cały nasz znajomy świat zawala się – rozpada się stare życie. Razem z tym rodzi się nowe życie. Trzeba ujawnić te dwie tendencje, wynikające z naszych czasów, aby zrozumieć, jakimi środkami można wyrazić ten dramat wieku: zniszczenie i śmierć starego świata i narodziny wewnątrz niego nowego świata.

Tak zawsze odbywa się w przyrodzie i nie może być inaczej. Zanim poprzednie pokolenie nie umrze, nie narodzi się nowe pokolenie. Dokładnie tak, jak zmieniają się pory roku. Niektórzy widzą w tym co się odbywa śmierć, a ja widzę nowe życie. Myślmy nie o tym, co było i umiera, a o nowym, rodzącym się.

Ludzkość znajduje się teraz w procesie porodu, wychodząc z dróg rodnych, przez najwęższy kanał, ściskający nas ze wszystkich stron. Bóle porodowe pchają nas od tyłu i ciągną do przodu, zmuszając do ciągłego przesuwania się. Jesteśmy świadkami narodzin nowego etapu, nowego stanu ludzkości. W historii było wiele takich krytycznych, trudnych okresów historycznych, prawdziwych okresów narodzin.

Więc patrzę w przyszłość z nadzieją i radością, pomimo faktu, że jest to bardzo trudne. Nowy świat nie rodzi się, dopóki nie umrze połowa starego. Widzimy, jak wali się nieżywa przyroda, znika wiele gatunków roślin, zwierząt, giną ludzie. Nie wiadomo co jeszcze stanie się z nami podczas nagłych zmian klimatycznych i klęsk żywiołowych, ale to daje szansę do narodzin nowego rodzaju życia.

Opuszczamy starą erę minionego pokolenia ludzkości, całą przeszłą przez ludzkość historię i rodzimy się w nowym świecie. I dlatego czujemy nacisk, bóle porodowe, tracimy całą nagromadzoną wiedzę, smak, kulturę, edukację i tradycje. Nawet nauka się zaktualizuje, przemieni. Człowiek jakby rodzi się na nowo, cały materiał będzie wydawał się nowym.

Miłość, związki małżeńskie, stosunki pomiędzy rodzicami i dziećmi – wszystko zmieni się nie do poznania. Nie wiemy do jakiego świata wejdziemy, ale można się domyślać i przewidywać, jaki on będzie: jakie będą przyszłe rodziny, czy zechcemy mieć dzieci, czy dzieci zostaną w domu, czy będą żyć zupełnie inaczej?

Jak będziemy postrzegać świat, jaka będzie sytuacja w społeczeństwie, jaka kultura, jaka edukacja, jaki system stosunków, jakie kanony piękna, jakie pieśni? Wszystko przeżywa prawdziwą rewolucję. Nie da się jeszcze dokładnie opisać obrazu przyszłości świata, ale można nie mieć wątpliwości, że świat całkowicie się zmieni i nie jest w naszej mocy go zatrzymać.

Zmiana idzie z natury i wciąga nas ze sobą, nie pytając nas o zgodę. Nowy świat tuż, tuż powinien się narodzić. Pomóżmy więc sobie sami urodzić się w nowym świecie – dołóżmy starań, żeby wydostać się na zewnątrz.

Z programu TV „Dowiedzieć się o sobie“, 18.09.2015