Artykuły z kategorii

Anielskie sprzeczki

каббалист Михаэль ЛайтманDobry anioł

Pytanie: Czy mogę „zorganizować” sobie „dobrego anioła”, który będzie mnie chronić?

Odpowiedź: Tak, jeśli zaczniesz się zmieniać, przenikać życzliwą postawą wobec innych. W tym przypadku wpłyniesz na „dobre anioły”, które będą wokół ciebie i  staną się dla ciebie  ochroną.

Pytanie: Czy mogę kontaktować się z tymi „aniołami”?

Odpowiedź: To sątwoje własne siły. Możesz odkryć je w sobie w miejsce wrodzonej negatywności w stosunku do innych.

Każdy z nas pochodzi z rozbitego naczynia, z rozbicia, z „grzechu Drzewa poznania“. Dlatego  w każdym jest 613 zepsutych pragnień, skierowanych tylko na własną korzyść. I człowiek musi w miarę możliwości przekształcić te pragnienia, żeby stały się dobre, jak to możliwe.

Na razie nie możemy jednak rozpoznać, wymienić ich, odnaleźć każde podstawowe egoistyczne pragnienie osobno. Jednak z pomocą nauki kabały, możemy nauczyć się dobrego, przyjaznego odnoszenia się do ludzi.

Jak dostać się do raju

W ten sposób mogę zmienić rzeczywistość. Innymi słowy, odkrywami zaczynam czuć, w jakim przepięknym świecie żyję – naprawdę w raju.  Wcale nie musimy umrzeć, aby się tam dostać.   To w ogóle nie odnosi się do życia lub śmierci mojego ciała. Aby dostać się do rajskiego ogrodu, trzeba stworzyć go dla siebie – i to  może każdy.

Wszystkie swoje złe egoistyczne siły zmieniam w oddawanie – aby przynajmniej nie szkodzić bliźnim. Na razie jeszcze  nie obdarzam ich miłością – ale „pozytywna neutralność” już pozwala mi wznieść się na poziom rajskiego ogrodu, który w kabale nazywa się poziomem Biny „pragnieniem miłosierdzia” (hafec hesed): co oznacza, żenie potrzebuje niczego od kogokolwieki nie chcę nikomu przynosić szkody.

W taki sposób przekształcam swoje złe „anioły” w dobre. Ponieważ jestem pełen pragnień i myśli, które nieustannie pojawiają się i zmieniają. A ja muszę cały czas podtrzymywać w sobie główne dążenie – przekształcać je ze złych w dobre. Przy tym skala dobra i zła jest mierzona moim stosunkiem do innych.

Żeby przekształcić swoje złe „anioły” w dobre, tj przeorientować swoje egoistyczne intencje na dobro dla innych, muszę przyciągnąć do działania wyższą siłę, pracującw specjalnej grupie kabalistów, która współdziała ze światłem. Bo to właśnie ono zmienia nasz zły początek z negatywu w pozytyw.

Duchowa zapora

Pytanie: Czy można  zarządzać ogólnym systemem sił – „siecią aniołów”?

Odpowiedź: Są tacy ludzie, przy kontakcie z którymi wpadasz pod ich wpływ i doświadczasz wywołane przez nich reakcje. Są one w stanie przestraszyć cię  lub okazać wpływw określony sposób.

Ostatecznie tak działają siły ogólnego systemu, w którym jesteśmy  ze sobą połączeni i „zwarci” w jedną całość. Właśnie to pozwala człowiekowi wpływać na innych.

Podobnie nauczyciel w szkole podstawowej wpływa na uczniów, wywołując w nich różne emocje, wzbudzając w nich niepokój lub  uspakajając. To zależy od różnicy poziomów, tworzącej dla jednych  psychologiczne przewagi nad innymi. W końcu mówimy o materialistycznej psychologii, kontynuacją której jest nauka kabały.

Pytanie: To znaczy, że mam czego się bać? Czy ktoś jest w stanie wpływać na te węzły wspólnego systemu, które są ze mną bezpośrednio związane?

Odpowiedź: Oczywiście, są w systemie ludzie, którzy z natury dysponują wielkimi siłami. Szczególnie rzucają się w oczy negatywne przykłady, takie jak Hitler czy Stalin. Ponadto, niektórzy są naprawdę w stanie przewidzieć przyszłość. Przez takich ludzi wyższa siła, siła światła napędza ogólny historyczny proces rozwoju. Oni nie działają sami. Co więcej, czasami nawet czują, jak są napędzani, bez wolności swojego wyboru.

Z drugiej strony, przeciw wszystkiemu złemu mogę się zabezpieczyć, jeśli uruchomię w sobie dobrą siłę. W taki sposób kształtuję wokół „ochronną powłoczkę.” Na ile niosę dobro innym, na tyle jestem chroniony. Ile by nie było wokół „trucizny”, nienawiści, „brudu” – one mnie niedosięgną. Ponieważ wzniosłem się na poziom „hafec hesed“ i nikomu nie życzę zła – aby tylko obdarzać innych . To jest właśnie moja „ściana ochronna”.

Z rozmów o nowym życiu, 18.01.2015


Świat, w którym nie ma miejsca

каббалист Михаэль Лайтман W duchowym świecie nie ma linii, nie ma formy, nie ma ciał, nie ma nic. Duchowy świat  – jest to świat dwóch sił: siły otrzymywania i siły obdarzania, i oprócz nich nic nie istnieje. W duchowym świecie nie ma odległości, on nie wymaga objętości, w przeciwieństwie do naszego świata, naszego wszechświata.

Wszakże do tego, jak w wyniku Wielkiego wybuchu uformował się nasz wszechświat, te dwie siły powinny były stworzyć przestrzeń, w którą następnie przedarła się iskra wyższej energii i zaczęło pojawiać się stworzenie – siły, planety, galaktyki.

Dlatego materialny świat wymaga przestrzeni, miejsca. Nie możemy sobie wyobrazić, co to znaczy poza przestrzenią, w której żyjemy. Ponadto nasza przestrzeń – jest trójwymiarowa i bez tych trzech osi nie jesteśmy w stanie się orientować.

Naszym problemem jest, że znajdujemy się w bardzo jasnym, zrozumiałym świecie, w którym wszystko jest wyraźnie określone, dla wszystkiego jest swoje miejsce i wiemy, że zajmuje on jakąś objętość.

W duchowym świecie tego nie ma. Duchowy świat – jest to świat sił, świat właściwości – otrzymywania i obdarzania, i tylko te dwie siły w nim działają.

Pytanie: Ale gdzie jest ten duchowy świat?

Odpowiedź: Nie ma takiego pytania „gdzie on jest?”. Ponieważ żeby odpowiedzieć, gdzie, należy wskazać na miejsce, a jego nie ma.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z rozmowy o nowym życiu, 21.12.2014


Aby żyć wiecznie!

каббалист Михаэль ЛайтманKsięga Zohar. Rozdział „Truma” p.432: … Wszyscy ludzie na świecie wiedzą, że umrą i zamienią się w proch, dlatego wielu z nich dokonuje powrotu do swojego Gospodarza z powodu tego strachu i boi się przed nim grzeszyć.

Pytanie: Co to znaczy „umrzeć”?

Odpowiedź: „Umrzeć” czy „żyć” – wszystko to mówi o pragnieniu. Według Zoharu „żywy” –  oznacza „oddający”, a „martwy” – „otrzymujący”.

W duchowym nie ma życia i śmierci. To w naszym świecie mówimy o życiu i śmierci, ponieważ odczuwamy tylko jedną formę istnienia i widzimy, że ta forma jak gdyby znika przed nami. Myślimy, że życiem nazywa się ciało, kiedy ono oddycha, a śmiercią – kiedy przestaje oddychać.

Ale dla człowieka, który zaczyna odczuwać duchowe, taka różnica wydaje się być bardzo dziwna: jak jest to możliwe, że na tej podstawie możemy zdefiniować różnicę między istniejącym i nieistniejącym, żywym i martwym? Przecież on przechodzi w postrzeganie innej formy istnienia i dla niego znikają ziemskie pojęcia życia i śmierci.

Jeśli człowiek przechodzi do ważniejszych percepcji i dla niego oddawanie uważane jest za życie, a otrzymywanie – za śmierć, to on podnosi się z poziomu zwierzęcego na poziom człowieka i wtedy życiem nazywa przebywanie na ludzkim poziomie, a śmiercią – na zwierzęcym i nie wiąże życia i śmierci z istnieniem  zwierzęcego ciała.

Wtedy to zwierzęce ciało jakby znika z jego odczucia, traci swoją wartość w celu określenia jego stanu, życia i śmierci. Nawet jeśli ciało umiera, człowiek znajduje się już na innym poziomie pragnienia, w odczuciu życia i śmierci w odniesieniu do duchowego i z nim jest zlany.

Dlatego ten świat już nie tworzy dla niego przerw w procesie rozwoju duszy.

Z lekcji do księgi Zohar, 07.08.2011