Artykuły z kategorii

Wzajemne poręczenie – warunek duchowych narodzin

группа Dzięki wzajemnemu poręczeniu człowiek osiąga taki stan, w którym czuje, że wszyscy go wspierają, aby zapewnić mu to co niezbędne. Wtedy sam zaczyna być w stanie myśleć o innych – tylko pod tym warunkiem będzie mógł wznieść się ponad swój egoizm. Nie istnieją inne siły. Ego jest jedyną siłą, która panuje nad nami i tylko grupa jest w stanie je zneutralizować.

Jeśli grupa nie anuluje egoizmu, nigdy nie będę w stanie sam tego zrobić. Będę w nim na zawsze pogrzebany i nie będę mógł wydostać się z niego i przyjść na świat. Wzajemne poręczenie  jest dla mnie prawem życia, warunkiem moich duchowych narodzin.

Dopóki nie otrzymam od grupy poczucia bezpieczeństwa, pewności, nie będę w stanie wznieść się ponad siebie. Zasadniczo, wzajemne poręczenie  oznacza dokładnie to, że tworzy we mnie takie poczucie. To już nie zależy ode mnie. Jeśli przyjaciele wpływają na mnie swoim wzajemnym poręczeniem, to czuję, że mogę całkowicie przestać myśleć o sobie. W ten sposób to działa.

Można porównać to do małego dziecka, które czuje się bezpieczne w ramionach matki i o nic się nie martwi. Ma instynktowną pewność, że jest zaopatrzone we wszystko co niezbędne. Właśnie tak samo powinienem się czuć – jak dziecko w ramionach grupy, gdzie mogę zapomnieć o wszystkich troskach, wszystkich myślach, wszelkich obawach, i wszystkich pytaniach. Opuszczam pojedynczą nić, biegnącą w moim kierunku, i jakby unoszę się w powietrzu. Od tej chwili jestem w stanie myśleć o innych.

Mówimy tu o nienaruszalnych prawach, o siłach, które działają na nas. To nie są moje fantazje czy domysły. Jeżeli wpływa na mnie siła wzajemnej gwarancji, będę w stanie naprawdę uciec od siebie. I to nie zależy od tego, czy tego chcę, czy nie. Kiedy przyjaciele działają na mnie z taką siłą, jestem w stanie uwolnić się z pod władzy mojego ego. Od tej chwili jestem w stanie myśleć o bliźnim.

Z lekcji do listu Baal HaSulama, 24.09.2012


Czy po ulicach spacerują cząstki mojej duszy?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak można w życiu codziennym (na ulicy, w ruchu, itd.) w optymalny sposób wykonywać duchową pracę?

Odpowiedź: Staram się patrzeć na wszystko poprzez system zjednoczenia, przez system wzajemnego uzupełniania. Interesuję się, czy poprzez wszystko, co przed sobą widzę, jestem w stanie rozpoznać manifestacje interakcji dwóch przeciwstawnych sił, które rysują mi w ten sposób wszelkiego rodzaju obrazy.

Gdy uczestniczę w warsztacie i przede mną siedzi w kręgu dziewięciu moich przyjaciół, partnerów i w pewnym sensie rywali kiedy myślę, kto z nas da lepsza odpowiedź a kto gorszą, i gdy zastanawiamy się nad tym, jak możemy uzupełniać się nawzajem, jak możemy trenować razem, tak aby znaleźć prawidłowe odpowiedzi – to wtedy miedzy nami istnieje wiele pokrewieństwa i przeciwstawności.

Jeśli znajduję się na ulicy, to dlaczego nie jestem w stanie w każdym, który wywołuje we mnie jakiekolwiek odczucia, zobaczyć takiego partnera? Czy jestem za czy przeciw niemu, nie ma żadnego znaczenia, ponieważ ważnym jest, w jaki sposób na to reaguję. Czy mogę postrzegać tych ludzi, jako moich bliźnich? Mój egoizm nie pozwala mi na to. Gdybym patrzył w inny sposób, jak na ukochaną osobę, to natychmiast zmieniłbym moją relację.

A zatem bazując na tego rodzaju zabawach w dawanie i otrzymywanie, wyjaśniamy nasze relacje z innymi. Dzięki temu będziecie bardziej „elastyczni“, osiągniecie bardziej wrażliwy sposób postrzegania tego świata.

Ale najważniejszym jest oczywiście, że dzięki temu zaczniecie postrzegać kierującą siłę, która ukazuje wam cały ten obraz, byście rozpoznali w tym manifestację Stwórcy, kierującą siłę.

Z wirtualnej lekcji, 23.09.2012


Prośba o wskrzeszenie martwych

каббалист Михаэль ЛайтманWłaśnie dobiegł końca bardzo mocny kongres i czujemy się zmęczeni, obojętni, senni, jakby otoczyła nas ciężka chmura i uczyniła z nas przygnębionych starców.

Stwórca zabrał nam egoistyczne pragnienie – paliwo, które nas napędzało. Przedtem płonęło w nas to pragnienie, dążyliśmy do duchowej nagrody i tęskniliśmy za walką, aby podbić duchowy świat. Każdy miał wrażenie, jakby był bohaterem. I był on bohaterem, bo płonął w nim egoizm, który napędzał go w kierunku osiągnięć.

Stwórca chce pomóc i zabiera Ci ten egoizm, abyś w jego miejscu uruchomił inną silę. Teraz zamiast być napędzanym od tyłu, musisz zainspirować siebie samego wielkością celu, tak aby ciągnął cię on od przodu.

Teraz masz taką możliwość, ale mówisz, że nie masz siły i ochoty. Przypominasz sobie, jak kiedyś płonąłeś z pragnienia – ale to pragnienie nie było twoje, tylko zostało ci podarowane z góry. Byłeś napędzany z góry i doprowadzono cię do grupy i do Kabały.

Teraz pragnienie zniknęło i uważasz, że byłoby lepiej opuścić grupę i skończyć z Kabałą, ponieważ nie pociąga cię ona. A jeżeli tak jest, to najwyraźniej jest w niej coś fałszywego. Każdy osądza według własnego zepsucia.

I jest oczywiste, że jeśli nie masz motywacji, nie jesteś w stanie iść naprzód. Ponieważ żadna maszyna nie może funkcjonować bez paliwa. Dlatego proszę, zwróć się do grupy, do książek, do studiów – żądaj od nich pomocy! Zwróć się do Stwórcy!

Jeśli nie masz siły do takiej prośby, to brakuje tutaj wspólnej siły, wzajemnej gwarancji. I jeśli widzisz wokół siebie przyjaciół, z których uciekł duch życia, to zapłacz przynajmniej jak na pogrzebie, że strąciłeś takich przyjaciół! Spójrz, na kamienne serce jakie leży w każdym, jak ciężki kamień grobowy, którego nie można odepchnąć.

Wcześniej płonęli z pragnienia, a teraz można ich tylko opłakiwać. Wkrótce ty również wpadniesz do tego dołu. Ale jeśli już wcześniej przygotujemy się, aby pomóc sobie nawzajem, to będziemy w stanie podnieść się z wszystkich upadków. I to nie tylko z takiej obojętności jak teraz, ale również wtedy, gdy wybuchnie między nami prawdziwa nienawiść. Dziś został nam zabrany tylko cukierek, a my jesteśmy przyzwyczajeni, aby iść za czymś słodkim, czymś błyszczącym i pociągającym.

Tylko siła grupy może rozpalić w nas pragnienie z niczego. W tej chwili nie mamy tego pragnienia i nie może ono znikąd przyjść. Ale możemy rozpalić je sztucznie, tak jakbyśmy chcieli otworzyć wielką firmę i robili promocję naszego produktu. To musi stać się naszym wspólnym duchownym biznesem i ostatecznie wywołać w nas taką potrzebę, że będziemy płonąć z pragnienia. Chociaż podstawa tego może być pusta.

Niektórzy czekają po nocach przed sklepami, aby móc kupić sobie nowego iPhone 5. Uczcie się z tego, jak tworzone są reklamy, które budzą w człowieku całkowicie sztuczne potrzeby. Bo tak samo sztuczny wydaje się być dla naszego egoizmu duchowy cel.

Z lekcji, Nauka dziesięciu Sfirot, 24.09.2012