Artykuły z kategorii Z kabalistycznych źródeł

Łańcuch sprowadzający Światło na świat

Informacje duchowe otrzymujemy z góry poprzez szereg dusz wielkich kabalistów. Porządek tych stopni nie zmienia się, zaczyna się od Adama  HaRiszona, pierwszego człowieka, który objawił wyższą siłę. Od niego rozpoczyna się ten łańcuch i zaczyna rozprzestrzeniać się z góry na dół, jak stożek, aż cała ludzkość się do niego przyłączy i objawi Stwórcę.

W ten sposób przychodzi do nas wyższe Światło, wyższa mądrość, Światło, które prowadzi z powrotem do źródła. W taki sposób wznoszą się do góry nasze modlitwy (MA“N) i tak wraca z powrotem z góry odpowiedź (МA“D). Wszystko jest przekazywane przez ten łańcuch, ponieważ jesteśmy wzajemnie połączeni ze sobą w tym systemie.

Dlatego musimy przylgnąć do duchowego dziedzictwa, które pozostawili nam wielcy Kabaliści, w takiej samej mierze, jak do Stwórcy a nawet więcej. Najważniejsze jest przywiązanie do książek i ich autorów. Autorzy są źródłem Światła hochma, a książki są środkiem połączenia, które oni dla nas przygotowali.

Kiedy człowiek ma w sobie uczucie ważności, podnosi wartość tych pierwotnych źródeł, to w naturalny sposób będzie do nich dążył i starał się zbliżyć do tych źródeł. Będzie darzył szacunkiem wielkich kabalistów, połączy się z ich dziełami i z ich pomocą będzie również w stanie osiągnąć połączenie ze Stwórcą.

Z lekcji do artykułu „Szamati”, 28.04.2013


Syndrom prażonej kukurydzy


Pytanie: Kiedy kolejna dawka egoizmu odrzuca nas od celu, zwracamy się o pomoc do grupy. Jak to zrobić, by nie ukrywać tego faktu, nie bagatelizować i nie przekreślać tym możliwości dojścia do nowego stanu? Przecież to odrzucenie w efekcie przynosi korzyści.

Odpowiedź: Tu wiele zależy od grupy, która powinna być jak dowódca i doceniać wszelkie wysiłki.

Pytanie: A co w tej sytuacji zależy ode mnie?

Odpowiedź: Trzeba cieszyć się ze swojego połączenia z grupą i żałować, ubolewać nad tym, że nie jestem jeszcze w połączeniu z wyższym. Powinienem wyobrazić sobie pożądany stan, wtedy dysonans z aktualną rzeczywistością wywoła we mnie żal, który później powinien zamienić się w cierpienie z miłości.

Powiedzmy, że udało mi się osiągnąć jakiś duchowy stan, a następnie „dostałem po głowie”, : nagle zapomniałem o celu i znalazłem się np w kinie. Prażona kukurydza, coca-cola, ekscytujący film – to nie są cierpienia, ale przyjemność i oddzielenie od najważniejszego. Powiem więcej: nie rozkoszuję się tylko tymi „zwierzęcymi” przyjemnościami, ale właśnie tym, że jestem oderwany od duchowości.

Lecz wtedy brak sensu życia daje o sobie znać i znowu wracam. Ponownie zanurzam się w grupę, słucham przyjaciół, pochylam głowę przed nimi, ponieważ nie mam innego wyboru –aż do momentu, gdy stanę się dzięki nim na wskroś przesiąknięty świadomością ważności Stwórcy i celu. Ciągle jestem poddawany praniu mózgu, nie zawsze uczciwej, rażącej propagandzie, jednak przechodzę przez to wszystko świadomie i celowo – aż wreszcie cel staje się ważny w moich oczach.

Wówczas to czego doświadczyłem zostaje zapomnienie: przyjemność z kina, całkowita „dewaluacja” duchowości w moich oczach i wszystko zaczynam przyjmować z miłością. Przecież czy tego chciałem, czy nie, przyszło to do mnie od Stwórcy, musiałem przez to przejść, aby się naprawić.

Teraz zaczynam odczuwać w sobie inne cierpienia – cierpienia z miłości. Bo oczywiście chcę osiągnąć połączenie i jedność, ale nadal nie odczuwam jeszcze żalu z powodu braku prawdziwego pragnienia. Nie mam nawet pragnienia, aby tego naprawdę chcieć. Posiadam tylko mały zalążek czegoś by móc z tej odległości zacząć drogę.

Nasuwa się pytanie: z jakiego powodu mam cierpieć? Czy dlatego, że Stwórca zdaje się mnie odpychać? Albo dlatego, że jeszcze nie osiągnąłem celu? Najważniejsze jest to – aby pamiętać, by wszystkie moje cierpienia zawsze były słodkie. Ponieważ, jak by nie było, wszystko dostaję od Stwórcy i dlatego powinienem uzasadniać każdy swój stan i łączyć go z celem, gdzie wszystkie stany zostaną rozświetlone i naprawione.

Baal HaSulam pisze o tym w liście nr 5: „Jestem zadowolony i cieszę się z wad, które zostały już odkryte i ujawnione. Jednak ubolewam i żałuję tych, które jeszcze nie są odkryte i nie zostały ujawnione. Ponieważ ukryta wada jest beznadziejna a jej ujawnienie jest wielkim wybawieniem z niebios”.

Z lekcji do artykułu Szamati, 23.01.2013 


Bezcenne chwile prawdy


Z artykułu Baal HaSulama „Wprowadzenie do Talmud Eser Sefirot”, Punkt 42: Jedyny powód, który stał się źródłem wszelkiego cierpienia i bólu, całej złości, przestępczości i wszystkich błędów, to kompletne niezrozumienie wyższego zarządzania.

Jeśli zrozumielibyśmy wyższe zarządzanie, to znaczy odkrylibyśmy wyższą siłę i rozpoznali, czego ona od nas żąda, jeśli wyjaśnilibyśmy wszystkie relacje między nami a Stwórcą, wówczas „natychmiast uwolnilibyśmy się od wszystkich zmartwień, cierpień i natychmiast stalibyśmy się z całego serca i całej duszy godni połączenia się ze Stwórcą“.

Jednakże samego Stwórcy nie rozpoznajemy. Każde rozpoznanie jest możliwe tylko poprzez podobieństwo właściwości, z tego powodu rozpoznanie Stwórcy oznacza podobieństwo z Nim we właściwościach. Mogę Go sprawdzić, zmierzyć, poczuć tylko w odniesieniu do siebie samego.

Jeśli chcę ujawnić Stwórcę, muszę w swoich właściwościach być podobnym do Niego, inaczej nie będę w stanie Go dostrzec. Ale gdy tylko zbliżę się we właściwościach do Niego i zacznę Go rozpoznawać, od tej chwili oczywiście będę robił mniej błędów i bezwiednie coraz bardziej się zmieniał.

Aby dotrzeć chociaż do pierwszego odkrycia, do pierwszego postrzegania Stwórcy, muszę zmienić siebie. Dlatego cała moja droga jest podzielona na etapy, z których pierwszy przebiega „w ciemności” i kiedy działam, śledzę kabalistów, wierząc, że w ten sposób będę w stanie zbliżyć się do Stwórcy. Wierzę w to, co jest napisane w książkach, wtapiam się w grupę, biorę przykład z przyjaciół i w końcu stopniowo zaczynam postrzegać wyższą siłę.

Wówczas powstaje we mnie pewna wewnętrzna percepcja Stwórcy, a później rozwija się ona coraz bardziej. Wtedy zaczynam już rozumieć o czym jest mowa w księgach i co mają na myśli kabaliści. Wcześniej, czytałem chyba przez dziesięć lat, ale dopiero teraz każde słowo nabiera dla mnie odpowiedniego smaku.

Tekst staje się dla mnie bardzo bliski, jak gdyby był częścią mnie samego. Rozumiem, że mówi o tym, co się dzieje wewnątrz mnie.

Do takich momentów, takich stanów powinniśmy dążyć, aby nie popełniać już błędów i zrozumieć to, czego dokładnie chce od nas Wyższa Siła.

Z lekcji do wprowadzenia do TES, 29.11.2012


Zbawienie leży w jedności

каббалист Михаэль ЛайтманZ listu Rabasza (nr 34): I Stwórca będzie świecił dla nas jak Światło pokoju, ale tylko wtedy, gdy połączymy się w jedną całość. Ponieważ każdy wie, że człowiek nie jest w stanie złamać na raz całej wiązki trzcin, lecz pojedynczą trzcinę jest w stanie złamać z łatwością nawet małe dziecko.

Z tego wynika, że lud Izraela nie doświadczy zbawienia tak długo, aż nie połączy się w jedną całość. Jak jest napisane u proroków: „W owych dniach i w owym czasie przyjdą synowie Izraela i z synami Jehudy połączą się razem” – i kiedy się połączą, ujawniają oni blask oblicza Szhiny.

Zacytowałem te wiersze z Midrasz, abyście nie myśleli, że pojęcie grupy, tj. miłość do przyjaciół pochodzi z Chasydyzmu. W rzeczywistości, jest to żądanie naszych mędrców. którzy widzieli, jak konieczne jest połączenie serc w jedną całość dla objawienia Światła Szhiny w nich. 

Połączenie ze Światłem może być postrzegane tylko w doskonałym, nieskazitelnym naczyniu – w naczyniu, w którym wszystkie egoistyczne pragnienia są pokryte ekranem, który przekształci je w darowanie. A jest to możliwe dopiero wtedy, gdy istnieje połączenie. Przecież w odniesieniu do kogo mogę wyrazić moją intencję obdarzania? Jedynie w odniesieniu do bliźniego!

Z tego powodu, gdy połączymy się ze sobą w naszych pragnieniach i intencjach, w naszych sercach i naszym rozumie, będziemy w stanie zbudować na nowo rozbite naczynie i przez to przybliżymy się do Światła, aż wreszcie będzie mogło ono nam zaświecić.

A tymczasem, jeśli przynajmniej postaramy zbliżyć się do siebie, przyciągniemy świecenie z oddali, które określane jest jako otaczające Światło. Jest to prawo, które znamy z nauki kabały. Jest to prawo całej rzeczywistości, prawo natury.

Dlatego też warunkiem uzyskania pomocy z góry, do ujawnienia Światła, jest nasze połączenie. I jeśli chcemy poprawić nasz stan, to nie mamy do tego żadnego innego środka. Nie potrzebujemy szukać czegoś innego i marnować naszych wysiłków – musimy tylko dążyć do połączenia, przez które przyciągniemy Światło, które prowadzi nas z powrotem do źródła, do dobra.

Ale jeśli nie będziemy działać w kierunku połączenia, bez wątpienia, nie wyjdzie z tego nic dobrego. Dlatego musimy w tej trudnej, szczególnie napiętej sytuacji, w której znajduje się w tej chwili izraelski naród, starać się połączyć z całej siły, aby osiągnąć jedność. Bo właśnie w ten sposób przyciągamy Światło i umożliwiamy zbliżanie się wszystkich. W ten sposób będziemy w stanie zrobić postęp na dobrej drodze, na drodze Światła.

I powinniśmy to zrobić jeszcze przed tym, zanim nawiedzą nas cierpienia i pod naciskiem zmuszą nas do połączenia. Dążenie do jedności powinno mieszkać w nas z wolnej, dobrej woli, a nie wynikać z konieczności. Bo właśnie na tym polega różnica pomiędzy drogą Światła (przyspieszenie czasu,„Achiszena”) a drogą cierpienia, naturalnego przebiegu rozwoju (Beito).

Spróbujmy zrozumieć, że połączenie przyciąga na nas wpływ dobrej siły, i wszystkim to wyjaśnić. Im więcej ludzi dołączy się do tej jedności, ponieważ poczują oni ten warunek i zrozumieją to, im bardziej będziemy rozpowszechniać to poprzez wszystkie dostępne kanały, przez Internet i telewizję, im więcej ludzi będzie o tym słyszeć i wczuwać się w to, tym bardziej zbliżymy się do Światła dobroci.

Ponieważ Światło jest jedyną rzeczą, która działa. Szkoda jest marnować siły na obliczenia w nadziei, że istnieją inne działania, które mogą polepszyć nasz stan – oprócz połączenia i jedności.

Z przygotowania do lekcji, 16.11.2012


Wielcy kabaliści w historii


Zabezpieczenie dla akrobaty

каббалист Михаэль Лайтман400 lat niewoli zostało nam dane w celu uzyskania przy pomocy krzyku prawdziwej modlitwy. A kiedy w końcu zaczniesz krzyczeć: „Ratuj mnie!” – wówczas będziesz mógł opuścić wygnanie. Dlatego cała bitwa między egoizmem a świętością prowadzi do jednego pytania: „Kto zwycięży: człowiek w człowieku czy Stwórca w nim?”

Jest to neutralny punkt, który jest określany jako „trzecia część Tiferet„, lub „Klipat Noga„. Powyżej tego punktu panuje Stwórca – „Nie ma nikogo oprócz Niego”, a poniżej – faraon – egoizm albo ja.

I w tym centralnym punkcie wolności będziemy musieli jeszcze bardzo wiele wyjaśnić, bo faraon będzie w nas coraz większy i będzie zaprzeczał całej władzy Stwórcy. A dzieje się to już po tym, jak wewnętrznie usadowiłem Stwórcę na tronie i znajduję się pod władzą Wyższego, który robi dla mnie wszystko. Przez chwilę wyobraziłem sobie ten obraz.

Wyjaśnienie tego nie jest łatwe i jest to ciągle mylone: kim jest Stwórca a gdzie ja się znajduję i gdzie jest miejsce dla wszystkich innych? Bardzo trudno jest znaleźć tutaj właściwy balans, to tak jakbyś stał na jednej nodze na linie cyrkowej i próbował utrzymać równowagę by nie spaść w dół.

I dlatego muszę zwrócić się o pomoc do Stwórcy, aby obdarował mnie siłą dawania, która uwolni mnie od pragnienia otrzymywania dla siebie. W przeciwnym razie będę zmuszony wywołać w sobie obraz całej rzeczywistości, co właściwie jest niemożliwe, i balansować na jednej nodze na linie jak akrobata. Tylko siła emanacji może dać mi bezpieczeństwo i zapewnić równowagę.

W ten sposób ujawnia się najniższy punkt poziomu naszej wolności – Klipat Noga, środkowa trzecia część Tiferet, co zmusza nas do odpowiedzi na pytania: „Kto tu rządzi i kim jest Stwórca, że mamy go słuchać?”

Z lekcji do artykułu Rabasza, 25.04.2012


Jeśli nie ma cienia, znaczy że nie ma słońca

каббалист Михаэль ЛайтманPowiedziano w Biblii, że kobieta została stworzona z żebra mężczyzny. W pierwotnym hebrajskim języku słowo „żebro” oznacza żebro i cień. To znaczy, że kobieta została stworzona na obraz i podobieństwo mężczyzny i dlatego musi pomagać mu, wspierać go, aprobować i doradzać mu.

Napisane jest również: „Słuchaj kobiety.” Kobieta powinna mieć w sobie coś z matki, gospodyni domowej i trochę z władczyni. Musi czuć, że dom to jej terytorium i jej obszar zarządzania. A jej mąż troszczy się o resztę, poza domem.

Mężczyzna powinien być posłuszny kobiecie we wszystkich sprawach, które dotyczą prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego, a kobieta powinna go wspierać w rozwiązywaniu innych problemów.

I tak powinni się wzajemnie uzupełniać, aby wszystko było w zgodzie z biblijną sentencją, że kobieta jest jak cień mężczyzny. Bo jeśli nie ma cienia, to znaczy, że nie ma słońca. Jest to alegoria, którą w psychologii integralnej można w ciekawy sposób rozwinąć: kiedy mężczyzna i kobieta tak żyją, to świeci na nich słońce – dzięki czemu rozwijają się duchowo.

Z rozmowy o integralnej edukacji. 05.03.2012


Finansowa wieża Babel

Opinia (profesor R. Matthews prezydent Międzynarodowej Ligi Zarządzania Strategicznego): W biblijnej historii mieszkańcy Babilonu próbowali stworzyć konsumpcyjnie zorientowaną wieżę, która miała sięgać aż do nieba. Projekt ten nie powiódł się a kiedy wieża została zburzona, ludzie stracili zdolność rozumienia siebie nawzajem.

Podsumowanie: Światowa gospodarka stoi w obliczu najgłębszej depresji od czasów Wielkiego Kryzysu: nadmierne zadłużenie, potrzeba stałego wzrostu popytu, brak zrozumienia, że ​​sektor finansowy jest jak ruletka w kasynie, a nowoczesny model biznesu opierający się na chciwości jest niestabilny.

Światowa gospodarka jest w stanie upadłości: długi przekraczają płynność finansową o 100%. Bankructwo państw jest nieuniknione i będzie miało wpływ na sytuację geopolityczną. Zaostrzą się różnice zdań, nacjonalizm i terroryzm. Próby przeciwdziałania zmianom nastrojów, będą zawodzić. Z drugiej strony, kryzys może być inspirujący i przyczynić się do otwarcia i rozwoju nowych sposobów bytu.

Wprowadzenie: Zgodnie z biblijną historią, Babilończycy zaczęli budować wieżę, która pozwoliłaby im dotrzeć do nieba. Wieża zawaliła się a oni stracili zdolność do komunikowania się miedzy sobą: przestali mówić tym samym językiem.

W ciągu ostatnich 20 lat próbowaliśmy zbudować wieżę Babel w oparciu o konsumpcyjne interesy. Została ona zbudowana z długów i zapadła się pod sobie, dokładnie tak jak zaufanie w stabilność światowych finansów.

Finansowa Wieża Babel została zbudowana z fikcyjnych funduszy kapitałowych, które posiadały tylko spekulacyjną wartość. Wieża musiała się zawalić a język komunikacji został utracony – finansowy język nieoczekiwanie zaczął wyrażać sobą tylko puste obietnice.

Zburzenie wieży Babel. Chociaż kryzys wydaje się brać swój początek w sektorze finansowym, jego korzenie sięgają znacznie głębiej. Niepohamowana pogoń za przewagą konkurencyjną doprowadziła do ogromnej ilości i różnorodności towarów i usług. Maklerzy widzą potrzebę w stałym tworzeniu popytu.

Tymczasem ekonomiści ignorowali popyt i koncentrowali się na zwiększaniu podaży. W ciągu ostatnich 20 lat maniakalne poszukiwanie przez firmy przewagi konkurencyjnej doprowadziły poprzez spekulacje do powstania długów .

Ta wieża Babel została zbudowana na iluzorycznej bazie aktywów kapitałowych, które miały swoją wartość tylko tak długo, jak sami okłamywaliśmy się odnośnie ich wartości.

Prędzej czy później ta wieża była skazana na upadek a krytyczny moment musiał nastąpić – został utracony miedzy nami język komunikacji. Wykonawcy, dostawcy i menedżerowie wieży przestali ostatecznie komunikować się miedzy sobą, bo przestali wierzyć w to, że będące w obrocie aktywa posiadają jeszcze jakąś wartość.

Punkt krytyczny lub przejście na nowy poziom. Jakie są pozytywne skutki kryzysu? Osiągnęliśmy punkt krytyczny (fazę przejścia), w którym są możliwie wszelkiego rodzaju zmiany.

Spadek intensywności obecnego kryzysu może zostać osiągnięty jedynie poprzez współpracę międzynarodową, a nie przez pogoń za przewagąkonkurencyjną.

Dobrobyt posiada ogromne zalety, gdy jest rozłożony równomiernie. Nowoczesna finansowa wieża, podobnie jak jej biblijny pierwowzór, uosabia głupią próbę pominięcia podstawowych aspektów życia, jak również definiuje nadzieję na całkowicie materialistyczne przedsięwzięcia.

Budowa wieży była grą hazardową o bardzo wysoką stawkę. Gra z minusową stawką, w której wygrana była ogromna, jednak o wiele niższa, niż szkody wyrządzone społeczeństwu, które będzie cierpieć przez kolejne lata.

Nowe drogi istnienia. Wzrost bogactwa opiera się na różnicy między naukowym i duchowym rozwojem człowieka. Poza błędnym zrozumieniem bogactwa, duchowość (właściwość obdarowywania i miłości) zaczęła byćmylona z mistycyzmem i przesądami. Upadek nowoczesnej finansowej Wieży Babel jest sygnałem dla nowego zrozumienia istnienia. Praca nad tą problematyką jest głównym celem Międzynarodowej Ligi Strategicznego Zarządzania.


Człowiek, który przyszedł, aby poprowadzić nas w górę

каббалист Михаэль ЛайтманCała mądrość Kabały dotarła do nas z Księgi Zohar i dzieł Ariego. Gdyby nie Baal HaSulam, nie moglibyśmy teraz studiować. Księga Zohar pełna jest metafor i opowieści zrozumiałych tylko dla osoby, która jest na tym samym stopniu duchowym i potrafi rozszyfrować wskazówki.

Odnośnie Ariego, on sam nigdy niczego nie napisał; on tylko mówił. Wszystkie jego prace zostały napisane przez jego ucznia Chaima Vitala i cała wielotomowa kolekcja esejów oparta jest na tym, o czym mówił Ari przez półtora roku. Jego grupa istniała przez krótki czas; Ari uczył ją i wkrótce potem umarł.

Rozmaitymi drogami materiał ten dotarł do różnych ludzi, którzy składali go w ten sposób, tworząc książki. Jedna część zapisków trzymana była w ukryciu; kolejna została pochowana razem z Chaimem Vitalem w jego grobie i odzyskana później, gdy otwarto grób. Trzecia część była przekazywana z pokolenia na pokolenia i przeszła przez ręce wielu ludzi. Któż to wie, co oni robili z tymi zapiskami.

Ari mówił o całym systemie ogólnie i jeśli ktoś nie ma wszystkich kompletnych prac i nie może ich dobrze zrozumieć, nie będzie w stanie opracować ich we właściwy sposób. Dlatego, pomimo że materiał ten był zbierany przez kabalistów, brakowało wielu fragmentów i niemożliwe było utrzymanie dokładnej kolejności.

Tak więc, Baal HaSulam dodał swoje komentarze do prac Ariego, abyśmy mogli podążać za ich naturalnym rozwojem od prostych do coraz bardziej złożonych i studiując je we właściwy sposób, mogli zrozumieć pisma Ariego. Bez tego nie bylibyśmy w stanie niczego pojąć. W Kabale to bardzo niebezpieczne, bo jeśli nie rozumiesz co jest opisywane, zaczynasz fantazjować o niczym.

Dlatego musimy docenić wielkość pracy, jaką wykonał Baal HaSulam: Bez niej nic byśmy nie osiągnęli. Czasami ludzie pytają mnie: Jeśli jest tak wielu kabalistów, dlaczego nie studiujemy ich prac? Ależ nie mamy nikogo innego, od kogo moglibyśmy się uczyć, ponieważ wszyscy pisali będąc na swoich wysokich stopniach duchowych, na przykład tacy kabaliści jak Vilna Gaon czy Ramchal. Nie możemy opierać naszych studiów na ich pracach, ponieważ kabaliści nie interpretowali ich dla przeciętnych ludzi, jak my, abyśmy mogli je zrozumieć, używać i realizować na nas samych.

Z 3 części codziennej lekcji Kabały, „Ogólne wprowadzenie do Księgi, Panim Meirot uMasbirot“, 27.05.2011


Księga ksiąg

laкаббалист Михаэль ЛайтманOgólnoświatowy kongres „WE!” , New Jersey, lekcja nr 4

Istnieją książki, w których zwykli ludzie piszą o swoich odczuciach w tym świecie. Są również książki, które zostały napisane przez kabalistów, którzy osiągnęli wyższy świat i piszą o swoich odczuciach w duchowości. Te nazywane są specjalnymi, świętymi księgami.

Święty (kadosz) jest tłumaczony dosłownie jako “rozdzielone”. Świat duchowy jest całkowicie oddzielony od naszego ego. Zatem człowiek, który opisuje wyższy świat ze swojej percepcji, pisze świętą księgę – szczególną, odrębną.

Wśród wszystkich ksiąg, które zostały napisane w przeciągu całej historii przez tysiące ludzi, którzy osiągnęli świat duchowy, istnieje jedna specjalna księga. W kabalistycznych źródłach jest ona nazywana po prostu Księga, nawet bez wymieniania jej tytułu “Zohar”: „napisano w Księdze”, „czytałem w Księdze”.

Księga ta jest tak wyjątkowa, że w stosunku do niej inne książki nie są uważane za księgi. Wynika to z tego, że została ona napisana przez szczególną grupę ludzi, którzy osiągnęli wszystkie dziesięć najwyższych sfirot w Malchut świata nieskończoności. Każdy z nich odpowiadał jednej z dziesięciu sfirot w tej Malchut. Dusze ich były tak szczególne, że każda z nich pochodziła z korzenia określonej sfiry w Malchut nieskończoności.

To szczególne zgromadzenie tych dziesięciu osób miało miejsce około 2000 lat temu. Dziewięciu uczniów wraz ze swoim nauczycielem Rabbi Szimonem, odosobnili się w jaskini, w północnym Izraelu. Mieszkali w niej i wspólnie studiowali.

Jaskinia ta jest bardzo szczególnym miejscem. Wtedy gdy mój nauczyciel Rabasz i ja udawaliśmy się do miasta Tiberias, często odwiedzaliśmy tę jaskinię. Rabasz naprawdę uwielbiał tam przebywać.

Stał w niej przez kilka minut i wyglądało to tak, jakby był gdzie indziej, tak jakby opuścił swoje ciało. Jest to obszar, gdzie on łączył się z duchową siłą dziesięciu sfirot, dziesięciu dusz, które siedziały w tej jaskini, podczas gdy oni tam odkryli świat nieskończoności.

Łącząc się ze sobą, zdobyli wszystkie 125 duchowych poziomów – od naszego świata aż do świata nieskończoności. Baal ha-Sulam pisze we “Wstępie do Księgi Zohar”, że tak wysoki stopień rozpoznania duchowego poprzez grupę ludzi miał miejsce tylko raz w całej historii, ponieważ połączyli się oni i razem studiowali.

Tylko w ostatecznej naprawie (Gmar Tikkun) osiągniemy ten sam stopień, który został osiągnięty przez tą grupę i będzie to zrealizowane dzięki ich połączeniu. W swojej księdze oni pisali o tym, jak połączyli się między sobą i co wynikło z tego połączenia, kiedy to osiągnęli, co zostało ujawnione w połączeniu miedzy nimi. W tym właśnie tkwi cała siła Zoharu.

Ta księga jednoznacznie może dać nam największą siłę naprawy dla naszych dusz i dlatego ma dla nas tak ogromną wartość.

Z 4 lekcji WE! Kongresu z 01.04.2011