Artykuły z kategorii Praca duchowa

Matryca w której znajduje się Stwórca

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Nasza myśl powinna cały czas być ze Stwórcą, z miłością, z dobrocią. Jak dojść do takiego stanu i pozostać w nim przez cały czas?

Odpowiedź: Do tego konieczna jest grupa, bo w przeciwnym razie odłączysz się od Stwórcy. Spróbuj sam, a zobaczysz wtedy jak wyrzuca cię, dlatego że nie masz za co się trzymać.

Stwórca sam w sobie nie istnieje, żeby można było w jakiś sposób trzymać się za Niego, przykleić się do Niego. Konieczna jest matryca, jakiś system, w którym On się znajduje i przez którą mógłbym być w związku z Nim.

Stwórca stworzył ten system z dziesięciu sfirot, które łączą się między sobą z rozbitego stanu. Ponieważ go nie posiadamy, konieczna jest grupa. Jeśli nad naszym rozbiciem we wszystkich możliwych próbach zjednoczenia próbujemy odtworzyć ten system, to zaczynamy odczuwać, co to jest Stwórca, czym jest ta właściwość, która powinna zostać osiągnięta przez nas i napełnić nas.

I tutaj pojawia się bardzo dużo nowych badań. Praktycznie na tym polega cała nauka Kabały.

Z programu TV „Ostatnie pokolenie”, 22.03.2018


Instrument do zarządzania pragnieniem

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jakie podstawowe instrumenty zarządzania naszym światem i ludzkim poziomem posiada Stwórca?

Odpowiedź: Stwórca steruje nami za pomocą wyższego światła. Cały czas zmienia nasze pragnienia, stworzone przez światło i z jego pomocą daje nam siły, aby podnieść się nad pragnieniami lub opuszcza nas w nich.

Ze strony Stwórcy wszystko jest bardzo proste, u Niego istnieje tylko jedna siła – Wyższe światło. Stwórca nie potrzebuje niczego więcej.

A pragnienie, które stworzył, znajduje się w absolutnie całkowitej zależności od światła. Grając ze światłem i dosłownie zmniejszając lub zwiększając je, Stwórca cały czas gra z naszymi różnymi pragnieniami. Dlatego czujemy wewnątrz siebie, jak wszystko się zmienia.

Pytanie: Czy światło ma jakieś parametry, właściwości? Czy można je przeanalizować, zbadać?

Odpowiedź: Tylko według tego, jak ono działa w pragnieniu.

Pytanie: A jak światło jest odczuwane w pragnieniu?

Odpowiedź: Podnosi, opuszcza, zmienia, napełnia pragnienie, wychodzi z niego i tak dalej.

Z lekcji w języku rosyjskim, 15.04.2018


Co wybrać odosobnienie czy kongres?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jestem z natury „samotnym wilkiem”, unikam dużych skupisk ludzi. Uważam że jakość – to zawsze jest sztuczny towar. Czy istnieje logiczne wytłumaczenie korzyści płynących z uczestnictwa w kongresie, zamiast odosobnienia z Pana lekcjami, książkami?

Odpowiedź: Odosobienie – jest dobre. Również to lubię. Wszyscy wiedzą o tym, że często siedzę za zamkniętymi drzwiami i nie mogą się do mnie dopukać, nie jest ze mną łatwo.

Ale chodzi o to, że program stworzenia realizowany jest w połączeniu między ludźmi – choć to prawda że nie w fizycznym, a w wewnętrzym. Dlatego żeby osiągnąć tę więź konieczne jest nawiązanie fizycznego połączenia.

Dlatego organizujemy kongresy, spotkania, posiłki, wspólne studia, ponieważ to wszystko jest bardzo potrzebne. W Kabale nie ma znaczenia, kim jesteś z natury: samotnym wilkiem czy człowiekiem towarzyskim z ciągłym uśmiechem na twarzy. Powinieneś ustanowić wewnętrzne wzajemne relacje z innymi ludźmi.

Na ile to będzie trudniejsze dla ciebie, w porównaniu z innymi, na tyle w wyniku przyłożenia wysiłku, otrzymasz wynagrodzenie w postaci odkrycia Stwórcy w znacznie większej formie niż inni.

A siedzieć samemu w czasie fizycznego kongresu, tylko z podręcznikami i książkami – to podobne jest do duchowej śmierci.

Z lekcji w języku rosyjskim, 19.02.2017


Jedyna opcja wolności woli

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy wolność woli polega na tym, aby przyśpieszyć realizację zamysłu stworzenia? Ile jest wariantów tej realizacji?

Odpowiedź: Jest tylko jeden wariant. Nie istnieją żadne inne opcje. Istnieje tylko jeden stopień wolności – poprzez grupę przyciągnąć na siebie wyższe światło, które podniosłoby mnie na poziom obdarzania i miłości. Wtedy wyjdę za ramy swojego egoizmu i ujrzę świat w duchowej formie, nie zepsutym swoim egoizmem.

Z lekcji w języku rosyjskim, 18.03.2018


Moje myśli na Twitterze, 08.05.19, cz.2

Niezależność osiąga się w prosty sposób: jeśli zbliżam się z innymi do stanu „kochaj bliźniego swego jak siebie samego” to przy tym odkrywam najwyższą siłę w naturze, która steruje wszystkim i którą ja będę sterować. Wtedy będę nie tylko niezależnym – ale będę odczuwać, że wszystko zależy ode mnie.

W przeddzień Dnia Niepodległości życzę tego narodowi Izraela: abyśmy postarali się wszyscy razem pomóc sobie nawzajem osiągnąć radość, połączenie, wzajemność, dobre postrzeganie siebie nawzajem. Abyśmy zrozumieli, że tak naprawdę jesteśmy od siebie zależni – i w tym tkwi nasza niezależność.

@Michael_Laitman


Po ciemności przychodzi świt

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jakie stany, mam na myśli ziemskie przyjemności i cierpienia, przeszedł Pan osobiście do czasu odkrycia Stwórcy?

Odpowiedź: Przeszedłem wiele rzeczy. I wy też to przejdziecie. To wszystko powtarza się u każdego człowieka.

Pytanie: Czy odczuwał Pan pustkę lub depresję?

Odpowiedź: Jak można tego nie odczuwać? Przecież są to niezbędne stany, nawet przed uzyskaniem jakiejkolwiek wiedzy? Musicie poczuć, że brakuje wam tej wiedzy, że czegoś nie rozumiecie, znajdujecie się w zagmatwanym stanie.

Tak samo w duchowym poznaniu. Przed tym zanim zaczniecie odkrywać coś duchowego, macie wrażenie, że niczego nie rozumiecie, że znajdujecie się w jakiejś bezsilności. Wydaje się wam, że nigdy nie osiągniecie pożądanego celu. Wszystkie zajęcia są absolutnie bezużyteczne, bezcelowe, głupie. Zaczynacie przeklinać najpierw siebie, potem mnie, a w końcu nas wszystkich.

Ale ten stan w końcu zmienia się. Przychodzi nowy dzień, nowe światło i wszystko przedstawia się w nowy sposób, tylko już na wyższym poziomie.

I tak za każdym razem zmieniają się ciemność i światło, noc i dzień, dopóki nie zgromadzimy wystarczająco dużo wrażeń, które przekształcą się w stałe odczucie – w wiedzę.

Z lekcji w języku rosyjskim, 23.12.2018


Poprawnie iść do przodu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jaka miara świadomości i wrażliwości człowieka może uchronić go od nieprzyjemności i cierpienia?

Odpowiedź: Nie należy za bardzo zagłębiać się w to, jak uciec od cierpienia albo jak próbować nie odczuwać go.

Powinniśmy prawidłowo rozwijać się i powoli postępować do przodu. A w takim przypadku nawet małe cierpienie będzie odczuwane przez nas jako prawidłowe, kierujące siły do celu. Ponieważ człowiek nie może poruszać się w pracy duchowej, tylko prawą siłą. Poprzez odczuwanie samych przyjemności, niczego nie osiągniemy.

Musimy poruszać się w dwóch liniach: prawej i lewej. W taki sam sposób jak bierzemy małe dziecko, gdy zaczynamy uczyć je chodzić – za obydwie ręce.

Z lekcji w języku rosyjskim, 18.11.2018


Doceniać stany upadku

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Staramy się pracować duchowo z przyjaciółmi, chcemy nauczyć się obdarzać, wejść w pole dziesiątki. Nawet pojawia się w nas takie uczucie, że mamy bardzo wielkie pragnienie, dążenie do duchowości i wszystkie nasze myśli są skierowane ku temu celowi.

A potem nagle to uczucie przepada, zapominamy o wszystkim i nic nam nie pozostaje z tego stanu. Dlaczego tak się dzieje?

Odpowiedź: Dlatego że odkrywa się w nas tylko jedna maleńka cząsteczka naszego egoizmu, nad którą wznosimy się i zaczynamy przynajmniej słuchać tego, co dzieje się w naszej duchowości. Dlatego żeby odkryć większy egoizm, muszą nam go dodać. Dlatego dodają ego, a wtedy towarzyszy nam uczucie upadku.

Wyobraźmy sobie taką sytuację, że przechodzimy przez pewien określony etap, rozmawiamy o tym w grupie, wydaje nam się że czujemy „coś‘‘. A potem żeby podnieść się na następny poziom, potrzebny jest nam dodatek egoizmu. Aby go nadal utrzymać, opuszczają nas w dół. Jeśli na początkowym egoistycznym poziomie mamy 10 kg egoizmu, to dodają nam jeszcze 10 kg.

A ponieważ to ego nie zostało jeszcze skorygowane, to odczuwamy upadek w minus – 10.

Ale w rzeczywistości to jest plus. Bo czy można rozwijać się bez egoizmu? Pracując w grupie przekształcam to ego we wzniesienie. W taki sposób dorastam do następnego stopnia.

Dlatego przechodzimy te wszystkie stany upadku. I powinniśmy je doceniać! Najważniejsze jest to, aby docenić nasz egoizm. Jeśli by go nie było, nie moglibyśmy się podnieść, nie moglibyśmy poczuć Stwórcy. A przecież musimy osiągnąć stan nieskończoności.

Musimy poczuć całą „malchut świata Nieskończoności“‘ całe ogromne kli (naczynie duszy), wszystko to co stworzył Stwórca. Czy możecie sobie wyobrazić do jakiego ogromnego egoizmu musimy dojść? Bo w przeciwnym razie nie poczujemy siebie „przeciwko Stwórcy‘‘. Ponieważ połączenie z Nim przechodzi tylko przez nasze ego.

Powiedziano w piśmie: że „ faraon przybliża Izrael‘‘ tj. ludzi skierowanych na Stwórcę, tym że daje im swój egoizm. Dlatego musimy nauczyć się przezwyciężać wszystkie stany upadku, ale prawidłowo, tak żeby maksymalnie efektywnie realizować odkrywający się w nas egoizm.

Z lekcji w języku rosyjskim, 04.04.2019


Fragmenty z porannej lekcji 01.11.2018

каббалист Михаэль ЛайтманZ lekcji według artykułu „Szamati” nr 164 „Różnica między materialnym a duchowym”

W materialnym świecie nie robi się niczego, dopóki nie ma się siły, aby to zrobić. W duchowym konieczne jest, aby rozpocząć pracę jeszcze do czasu uzyskania sił” (Szamati 164).

Stąd wypływają nasze problemy na duchowej drodze. Nie bardzo rozumiemy, dlaczego nie można po prostu iść do przodu w zwykły sposób. Posiadamy siłę, wiedzę oraz rozum. Więc dlaczego nie możemy poruszać się do przodu, opierajac się właśnie na tym bagażu?

Chodzi o to, że duchowość wymaga od nas działań zanim ją zrozumiemy i zdobędziemy siły dla jej realizacji. Nie możemy się połączyć – ale musimy bardzo się starać. Nie jesteśmy w stanie zrozumieć czegoś a pomimo to musimy działać tak, jakbyśmy rozumieli. Tylko w ten sposób możemy rozwijać się.

Jest to naprawdę duża przeszkoda – pracować bez siły, bez rozumu, bez duchowego zrozumienia i odczucia. Jednak musimy to robić. W zasadzie z naszej natury wynika że nie jesteśmy gotowi przyjąć i wypełniać tego co wykracza poza ramy naszego zrozumienia, naszych możliwości. Nie ma potrzeby wszystkiego wykonywać – należy tylko starać się.

Zobaczymy wtedy, że nie jesteśmy zdolni do tego aby zjednoczyć pragnienia – musimy zwrócić się o pomoc, poprosić o siłę, zrozumienie, odczucie.

A jeszcze dokładniej poprosić o realizację pracy: „Nie potrzebuję niczego tylko tyle, aby wypełnić to co jest mi powierzone”. Nie ma znaczenia jak, ale tylko o to proszę: „Zabezpiecz mnie proszę, daj mi to czego potrzebuję dla realizacji pracy“.

Tutaj właśnie leży problem. Ponieważ musimy pracować przeciwko swojemu zrozumieniu i uczuciom. Powinniśmy wznieść się ponad nimi. Odczuwamy nienawiść do swoich przyjaciół – a jednak musimy się z nimi połączyć. Rozum podpowiada, że trzeba postapić przeciwnie do słów nauczyciela. Jednak staramy się robić to co on zaleca. Tak jak dziecko które instynktownie słucha dorosłych.

Ta droga jest sprzeczna z naszym rozumem, prowadzi przez „wiarę ponad wiedzę”. W przeciwieństwie do materialnego – w duchowości nie mamy żadnej możliwości wzięcia pod uwagę naszej opinii, naszego odczucia.

Wręcz przeciwnie, powinniśmy być zadowoleni z tego, że możemy postepować powyżej rozumu i swoich odczuć. Dlatego że jeśli pracujemy w rozumie i uczuciu oraz w zgodzie z nimi, jest to materialne podejście z którego nigdy żaden pęnd nie wyrośnie.

Spróbujmy zrozumieć tę podstawową zasadę. W duchowym nie mamy siły dla realizacji i jednocześnie musimy dołożyć wszelkich starań. Wtedy zobaczymy, dowiemy się dokładnie, ile i jakiej siły brakuje, dlaczego i po co? To zrodzi w nas prośbę (MAN) którą będziemy mogli podnieść na wyższy poziom, ustanawiając tym samym połączenie ze Stwórcą.

W istocie jest to właśnie cel duchowej rzeczywistości: nasze działanie poprzedza pozyskiwanie sił. Zaczynamy działać bez siły, bez znajomej podstawy, bez pociągu, bez porywu. Tak rodzi się wzniesienie ponad sobą.

* * *

W naszym świecie człowiek posiada najsilniejszy środek dla duchowej samorealizacji. Stwórca doprowadza go „do dobrego losu” – do grupy ludzi o podobnych poglądach, takich którzy jednoczą się na razie na „ziemskim” poziomie.

A poza tym grupa ma nauczyciela. Przewodnika po ścieżce duchowej. Nauczyciel zadaje nie bardzo przyjemne ćwiczenia, wywołują one w człowieku naturalne oburzenie. Ponieważ te zadania są skierowane przeciwko rozumowi i odczuciu, przeciwko logice. Nie należy poddawać ich racjonalnej lub zmysłowej analizie – ważne jest to aby wyrazić swoje niezadowolenie, niezrozumienie. Człowiek wtedy widzi że nie jest nastrojony z nauczycielem, nie nadaje na tej samej fali.

Tak działa duchowy instruktor. Po pierwsze kieruje przyjaciól na zjednoczenie w grupie. Po drugie kieruje tę jedność na Stwórcę. Po trzecie stwarza warunki do pracy „ponad wiedzą” ponad rozumem i odczuciami. Po zapoznaniu się z tym, prawdziwy uczeń powinien być zadowolony z tego, że posiada prawdziwego nauczyciela, prowadzącego grupę tą drogą którą opisali w swoich pismach wielcy kabaliści.

Ostatecznie nauczyciel podobnie jak kelner w restauracji, podaje nam danie za daniem – a my musimy je zjeść. Czasem wydają się nam one niesmaczne, niedogotowane, podane w niewłaściwym czasie, niestrawne – ale dzieje się tak z powodu „skrzywionego lustra” naszej percepcji.

Pewnego dnia wy też staniecie się nauczycielami. Wtedy zobaczycie sami, że w książkach jest wszystko opisane – należy tylko brać z nich potrzebne rzeczy, dostosowując je dla grupy.

* * *

Należy szukać bliskości nie tyle z nauczycielem, co z grupą. Łącząc się coraz bardziej z grupą pojawiają się pytania. Jak mamy pracować z przyjaciółmi? Wtedy zaczynamy naprawdę słyszeć słowa nauczyciela.

Można porównać tę sytuację z uszkodzonym samochodem: przede wszystkim należy znaleźć w nim usterkę – a następnie zwrócić się do specjalisty w celu konsultacji.

Jeśli człowiek nie jest związany z grupą w której powinien realizować swoją pracę, to nie usłyszy niczego z ust nauczycieli.

* * *

W Kabale jest takie pojęcie „wiara poniżej wiedzy”. Generalnie chodzi o religię – o takie podejście które nie wymaga ode mnie krytycznej analizy. Po prostu żyję tak jak mi powiedziano, zgodnie z tym co zaobserwowałem w dzieciństwie. Od najmłodszych lat uczono mnie pewnej rutyny którą realizuję z przyzwyczajenia, bez jakiejkolwiek logiki, działam „automatycznie”.

To nie jest wiedza, a właśnie wiara w to, że w taki sposób robię coś dobrego i prawidłowego, chociaż nie ma w tym nic racjonalnego. Wierzę „poniżej wiedzy” – niczego nie sprawdzam, nie odkrywam.

Ale istnieje też „wiara ponad wiedzą”.

Różnica polega na intencji. Dwie osoby mogą przeprowadzić to samo działanie na dwa sposoby:

– jeden człowiek poprzez „wiarę poniżej wiedzy‘‘ dlatego że kiedyś tak mu powiedziano. A z czasem nawyk ten stał się jego drugą naturą;

– drugi człowiek poprzez „wiarę ponad wiedzą‘‘ nie wie dlaczego i po co? Nie liczy na przyszły świat, nie ma nadziei na nagrodę. Ale tylko dlatego że otrzymał energię od grupy i ma nadzieję sprawić zadowolenie Stwórcy.

W drugim przypadku człowiek nie potrzebuje niczego dla siebie. Pozostaje bez zrozumienia, bez poznania, bez przyszłego i bez obecnego świata. Ale nie wie jak to zrealizować? Po rzetelnym sprawdzeniu dochodzi do wniosku, że nie ma siły na coś podobnego. I właśnie wtedy prosi o pomoc: „Daj mi możliwość, daj mi siłę by wykonać takie działanie, które nie da mi żadnej korzyści“.

W odpowiedzi Stwórca daje siłę, rozum, uczucie i zdolność do realizacji. Jest niezmiernie szczęśliwy z tego powodu, że zwierzęca natura nie bierze udziału w rezultatach tego działania. Jest czysty.

* * *

Duchowe zawsze buduje się ponad materialnym sprzeciwem. Jeśli jestem zadowolony, to znaczy że taszczę niewłaściwą walizkę. W moim materialnym postrzeganiu musi być ciężka taka nie do podniesienia – ale ja używam siły grupy, zwracam się do Stwórcy i otrzymuję od Niego siłę. A wtedy poczuję że walizka staje się lekka. Przecież otrzymałem z góry siłę Biny i mogę działać ze względu na obdarzanie.

A do tego czasu to nie jest duchowa praca – tylko przygotowanie do niej.

* * *

Moim zadaniem jest przylgnąć do Wyższego i działać zgodnie z jego pragnieniem. Gdzie przy tym jestem ja sam? Nie odczuwam swojego ciała, swoich organów, swojego umysłu i uczuć – całkowicie i w pełni podążam za rozumem i uczuciem Wyższego. W ten sposób nabywany jest następny poziom duchowy.

***

Poznajemy Stwórcę w miarę tego jak On obłócza się w nas. Innymi słowy daję Mu miejsce, aby napełnił mnie i w tej mierze poznaję Go.

„Stwórca” (Bore) oznacza „przyjdź i zobacz” (bo-re). Gdzie mogę Go zobaczyć? – W swoim nowym zmyśle i nowym rozumie, które formuję zgodnie z przeciwstawnymi mi właściwościami obdarzania. Tak ponad moim egoizmem budowana jest „wiara ponad wiedzą‘‘ – właściwości Stwórcy.

Człowiek który kroczy „wiarą ponad wiedzę‘‘ podnosi się nad sobą, staje się coraz mądrzejszy – jego naczynia percepcji rozszerzają się za każdym razem. A ten który idzie „poniżej wiedzy‘‘ bez krytycznej analizy, pozostaje w końcu jedynie ze swoimi wspomnieniami…

Z lekcji według artykułu Baal HaSulama „Wzajemne poręczenie”

Tylko zasada wzajemnego poręczenia pozwoli nam osiągnąć cel – odkryć Stwórcę stworzeniu w tym świecie. Musimy zapewnić każdemu przyjacielowi poczucie poręczenia, w którym gasną wszelkie lęki, obawy, wątpliwości i przeszkody. To uczucie odkrywa człowiekowi grupę jako pełne, doskonałe kli, w którym jest integralną częścią.

Nie można oceniać siebie samego – moje kalkulacje zawsze opierają się na dziesiątce. W naszej jedności, we wzajemnym poręczeniu. Wkraczamy wtedy w nową rzeczywistość. Takim powinien stać się obraz istnienia każdego z nas.

* * *

Przyjaciele, grupa, nauczyciel, Stwórca – jak posortować ich według stopni ważności?

To zależy od mojego obecnego stanu. Doświadczam stanów zachwiania, wzlotów i upadków. Jeśli przy tym brakuje mi siły od grupy to chcę lepiej podłączyć się do niej – dlatego zwracam się do Stwórcy o pomoc we wzajemnym poręczeniu.

Jeśli od samego początku naceluję się na Stwórcę, to wtedy zwracam się do przyjaciół. Otrzymuję od nich siłę, impuls, świadomość Jego ważności – a następnie zwracam się do Niego.

Jeśli chodzi o nauczyciela – to jest on pośrednikiem między grupą i Stwórcą.

Bez grupy nie ma nauczyciela, pozostaje tylko „uniwersytecki wykładowca”.

Naukę Kabały można studiować tylko w grupie i dlatego właśnie w niej, w stosunku do niej przejawia się prawdziwy nauczyciel – mentor. A grupa przejawia się – w stosunku do niego.

Nauczyciel nie może brać pod uwagę nikogo indywidualnie – ponieważ nie ma czegoś takiego w duchowym. Ucznia można trochę „podciągnąć” ale tylko dlatego, żeby włączył się w grupę. Ponieważ tylko w miarę tego włączenia nauczyciel jest w stanie rozwijać ucznia.

* * *

„Tora” – jest to uniwersalna metoda, nauka o jedności. Wszystkie inne nauki w swojej istocie są tylko jej częściami. Ponieważ wszystkie one pochodzą z jedności i separacji. Nie ma nic więcej w całej naturze – tylko jedność i oddzielenie, zaczynając od elementarnych cząstek i tak dalej.

W podstawie Tory leży zasada wzajemnego poręczenia. Wyjaśnia w jaki sposób cząstki lub części powinny połączyć się między sobą tak aby stać się zgodne w równowadze z ogólną Siłą natury pod nazwą „Stwórca”. Można zdefiniować Go jako Siłę pełnego, idealnego, uniwersalnego połączenia wszystkich części wszechświata we wzajemnej harmonii i wzajemnej równowadze.

Dlatego rozpoczynając swoją drogę ze strony materii, musimy wypełnić warunek wzajemnego poręczenia tak aby odkryć Stwórcę. Tam gdzie przynajmniej częściowo przejawiamy wzajemne poręczenie, On może odkryć się – w tej samej mierze, w ten sam sposób.

„Stwórca” – to Siła odkrywająca się we wzajemnym poręczeniu między rozbitymi częściami stworzenia. O tym mówi cała nauka Kabały i wszystkie nauki świata, badające nieożywioną, roślinną, zwierzęcą i ludzką naturę. Wszędzie mamy do czynienia z miarą wzajemnego poręczenia lub jego braku. Tylko w tym diapazonie żyjemy i go odczuwamy. Rozbite części nie mają nic więcej do zrobienia – tylko realizować wzajemne poręczenie między sobą.

W nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej naturze warunek wzajemnego poręczenia jest względnie przestrzegany podtrzymując nasze istnienie. Bez niego nie byłoby mojego ciała i otaczającego nas środowiska.

Wszystko to funkcjonuje dzięki sile wzajemnego poręczenia, działającego w określonym czasie, na określonym poziomie. Kiedy wzajemne poręczenie rozpada się, rozsypuje się – czujemy się źle. Kiedy realizuje się – jest nam dobrze. Wewnątrz i na zewnątrz wszystko zależy od wzajemnego poręczenia we wzajemnym połączeniu między częściami stworzenia.

Jednak nauka Kabały nie mówi tylko o nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej naturze. Całe ich istnienie zależy całkowicie od ludzkiego stopnia, od tego jak bardzo jest on zgodny ze Stwórcą. W tym samym stopniu, Wyższa siła poprzez ludzkie wzajemne poręczenie wpływa na całą naturę.

A zatem rozwijając się nieprawidłowo, człowiek niewłaściwie wpływa na pozostale poziomy. One wznoszą się i opuszczają wraz z nim, zgodnie z tym jak my wypełniamy lub naruszamy warunek wzajemnego poręczenia w rodzaju ludzkim.

Z porannej lekcji 01.11.2018


Dwa poziomy percepcji

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dzięki Pana wyjaśnieniom dosłownie „zębami‘‘ wszczepiam się w Pana słowa. Pojawia się wtedy taka zmysłowa percepcja jak 3D. Jest to dosłownie jak szok dla racjonalnej percepcji podobnej do 2D.

Odpowiedź: Rzeczywiście tak jest. Do takiego stanu należy długo przyzwyczajać się. Dlatego że Wyższy świat i Kabała nazywane są tajną nauką. Zaczynamy odczuwać machsom – zmysłową barierę. Wcześniej nie czuliśmy tego i stopniowo wypracowujemy w sobie nowy organ postrzegania. Buduje się go na obdarzaniu tj. na „wyjściu z siebie‘‘ w dziesiątkę i z dziesiątki w Stwórcę.

Pytanie: Jak połączyć te dwie percepcje? Przecież po tym racjonalne postrzeganie będzie odczuwać się – jako wadliwe?

Odpowiedź: Nie! To nie tak, odczuwa się to po prostu na innym poziomie. Na przykład jak porozumiewasz się z niemowlęciem z dzieckiem i z osobą dorosłą? – robisz to z każdym na innym poziomie!

Z lekcji w języku rosyjskim, 04.04.2019