Artykuły z kategorii Praca duchowa

Wstyd spojrzeć w twarz dającemu

каббалист Михаэль Лайтман Dopóki bowiem nie zostaną naprawione otrzymujące kelim, nie możemy nawet żywić nadziei na otrzymanie obfitości od Stwórcy właśnie z powodu strachu przed różnicą formy, o której powiedziano: „Ten, kto je nie swoje, wstydzi się spojrzeć w twarz dającemu”. (Nauka Dziesięciu Sefirot, cz. 1, „Skrócenie i linia”, Wewnętrzna kontemplacja, rozdział 5, p. 22)

Jeśli nie upodabniam się do Stwórcy, to w końcu ciągle przegrywam. Nie postępując jak Stwórca, pogrążam się w takim uczuciu wstydu, które mnie poniża, przygniata do ziemi, wyjaśnia, na ile jestem nikczemny. Czuję wstyd za to, że nie jestem taki, jak Stwórca, jestem Jego przeciwieństwem.

Z programu telewizyjnego „Nauka Dziesięciu Sefirot (TES)”, 18.12.2022


Czas globalnego duchowego wzniesienia

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Powiedział Pan, że tylko połączenie między uczniami doprowadzi ich do duchowego przełomu.

Odpowiedź: Myślę, że obecnie nie może być innego podejścia do duchowości, to się nie uda.

Pytanie: Dlaczego nie może powtórzyć się praca z jednym uczniem, który pozostanie po Panu i poprowadzi wszystkich do przodu, tak jak to było w przypadku Pana i Rabasza?

Odpowiedź: Ani ja, ani żaden z moich uczniów nie jest nastrojony do rozpoczynania takiej osobistej pracy.

Pytanie: Czy Rabasz był nastrojony na to?

Odpowiedź: Rabasz nie miał innego wyjścia, ja też nie miałem. Mówię to z absolutną pewnością. Ponadto istniały przesłanki, że naprawdę tego chciałem, chociaż ze swoim charakterem byłem zupełnie inny. Są ludzie, którzy potrafią „poddać się“ drugiemu i czują się z tym komfortowo i dobrze.

Ja absolutnie nie jestem z tych ludzi. Jestem człowiekiem, który tworzy, dowodzi, patrzy w przyszłość – błędnie lub nie, to już inna sprawa – ale który chce realizować, tworzyć coś nowego. To nie taki uczeń, który dopasowuje się do nauczyciela i jak mała rybka płynie obok dużej ryby. Tak się stało z góry.

Myślę, że dzisiaj, ze względu na globalne duchowe ożywienie, jakie zachodzi w ludzkości, jest to po prostu niemożliwe. Mam dziesięć może piętnaście osób, na których mogę polegać. Jeśli będą ze sobą współpracować – nie każdy osobno, a tylko razem, staną się duchowym centrum, które może dalej prowadzić świat.

Tylko ich wspólny wysiłek we wspólnej pracy, wspólnym zarządzaniu, wspólnym nauczaniu ludzkości przyniesie wspanialsze owoce niż moja praca.

Z programu telewizyjnego „Tajemnice wiecznej Księgi”, 12.02.2010


Pobudzać pragnienie w przyjaciołach

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Niektórzy z Pana uczniów podczas lekcji przebywają w swoich miejscach pracy, na przykład w studiu i zajmują się nadawaniem programów lub czymś innym. Na pytanie, czy są kiedykolwiek na lekcji, wielu odpowiada: „Tam zasypiam, a tutaj przynajmniej pracuję”. Jak tacy uczniowie powinni zachowywać się właściwie?

Odpowiedź: Jeśli w tym czasie człowiek tworzy jakiś społecznie użyteczny produkt, to niech tak będzie.

Pytanie: A co jeśli nie tworzy, a po prostu siedzi?

Odpowiedź: To nic strasznego. Nadal jest w jakiś sposób zaangażowany razem z nami we wspólny proces. Na lekcji jest naprawdę ciężko. Człowiek jest wieczorem zmęczony, budzi się rano, jest mu zimno lub odwrotnie, gorąco, to go usypia. Rozumiem te wszystkie problemy. Jestem więc wobec nich bardzo cierpliwy i wcale mi to nie przeszkadza.

Pytanie: Ale z drugiej strony mówi Pan, że nie należy zamykać oczu, trzeba troszczyć się o przyjaciela. W końcu może opuścić grupę.

Odpowiedź: Jesteście jego przyjaciółmi, więc próbujecie. Porozmawiajcie między sobą, podyskutujcie na ten temat. To jest wasza praca, nie moja.

Pytanie: Ale jak ich siłą wyciągnąć? Z jednej strony mówi Pan, że trzeba dać człowiekowi wolność wyboru, ale jednocześnie ciągnąć, nie pozwolić mu upaść.

Odpowiedź: Najważniejsze jest pragnienie. Spróbujcie wzbudzić w nim pragnienie.

Pytanie: A czy ma Pan jakieś przykłady tego, jak rozbudzał Pan pragnienia innych ludzi?

Odpowiedź: Nie mam. Postępowałem zgodnie z zaleceniami Rabasza: zbierałem kilku mężczyzn-weteranów, szkoliłem ich na nauczycieli, oddałem pod ich opiekę nowicjuszy i uczyli ich. Uczyliśmy się z Rabaszem, a ci, którzy drzemali na jego lekcjach, zajmowali się nowicjuszami i dzięki temu nie zasypiali.

Dlatego człowiekowi, który zasypia przy komputerze, obowiązkowo organizowałbym takie kursy, aby mógł nauczać. W takim przypadku musiałby się uczyć. Co więcej, miałby motywację do pracy, do połączenia się z resztą.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Wskrzeszenie umarłych”


Nie ma innej drogi

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Cała duchowa praca człowieka wykonywana jest podczas „siedmiu głodnych lat”, kiedy zabierane ma światło i musi postępować samodzielnie.

Odpowiedź: W ciągu siedmiu głodnych lat nasz egoizm nie otrzymuje żadnej zachęty. Człowiek musi wznieść się ponad swój egoizm i starać się kontynuować pracę nie na egoistycznej energii, ale poprzez rozwijanie w sobie wielkości celu. Ponieważ jest to wzniesienie z naszego świata do odwrotnego dla człowieka świata, do świata obdarzania i miłości, taki stan jest bardzo trudny. Zwykle na tym etapie wielu uczniów nie wytrzymuje i odchodzi.

Pytanie: A w czym tkwi sukces tych, którzy zostają? Czy jest to powodzenie, czy coś innego?

Odpowiedź: Oczywiście, powodzenie jest zawsze. Ale nie możemy tego brać pod uwagę. Nie wiemy, co oznacza powodzenie. Wiemy tylko jedno: z pomocą grupy, zbliżenia z przyjaciółmi, prawidłowego studiowania, rozpowszechniania, gdy człowiek aktywnie działa we właściwym kierunku, wówczas wszystko mu się udaje. Podąża z entuzjazmem, rozumie, że nie ma innej drogi.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Siedem sytych i siedem głodnych lat”


Gdzie znajduje się centrum grupy?

каббалист Михаэль Лайтман Centrum grupy nie znajduje się w żadnym z jej członków, tylko pomiędzy wszystkimi. Gdybyśmy wszyscy postarali się tak zjednoczyć między sobą, aby poczuć wszystkich razem jak jedną całość, to byłoby to centrum grupy – punkt całkowitej jedności między nami.

Pytanie: Aby podczas warsztatu skupić się w centrum grupy, konieczne jest wyobrażenie sobie tego stanu, który Pan opisał?

Odpowiedź: Tak, oczywiście. Przecież gdy się wspólnie jednoczymy, znika osobiste „ja” każdego z nas, a zamiast „ja” pojawia się „my”.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Gdzie znajduje się centrum grupy?”


Na podstawie ogólnego połączenia

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Załóżmy, że Pana uczeń wyraża słowami jakąś kabalistyczną myśl, i podobną rzecz mówi ktoś inny. Czy to może być identyczne?

Odpowiedź: Po pierwsze, mój uczeń mówi o Kabale w oparciu o połączenie poprzez grupę z wyższym źródłem, z następnego stopnia. Po drugie, kiedy wypowiada te słowa, to ci, którzy są pod jego wpływem, czy to czują, czy nie, otrzymują od niego szczególne oddziaływanie.

Na tym właśnie polega ogromna różnica między ludźmi, którzy mówią, nauczają, przemawiają: albo jest to człowiek, który jest tylko w ramach naszego świata, mądralą; albo taki, który jest kanałem połączonym z wyższym światem i przewodzącym wyższą energię do naszego świata.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Przewodnik duchowej energii”


Duchowy rozwój grupy Abrahama

каббалист Михаэль Лайтман Cztery etapy przejścia ze stopnia na stopień są obowiązkowe ze względu na warunek dziesięciu sefirot lub czteroliterowego imienia Stwórcy „jud-hej-waw-hej”. Stwórca – to cała natura, jej cztery poziomy rozwoju, przejścia z poprzedniego stanu do następnego. I tak między każdym stopniem i wewnątrz każdego stopnia. Jeśli istnieje przejście, to koniecznie musi przejść przez te cztery nawet najmniejsze etapy rozwoju.

Dlatego istnieją cztery stany rozwoju, ruchu do przodu. Pierwszy – to częściowe wyjście ze stanu absolutnie zwierzęcego, na stopień człowieka. Człowiek – to ruch w kierunku solidarności, zjednoczenia, właściwości obdarzania i miłości, ale na razie jeszcze w początkowej formie.

Tak było za czasów Abrahama, kiedy wyprowadził z Babilonu pięć tysięcy ludzi i zorganizował swoje pierwsze kabalistyczne społeczeństwo. Czyli było to duchowe społeczeństwo, w którym ludzie odnosili się do siebie jak równi, chociaż każdy był inny, i każdy troszczył się tylko o siebie i społeczeństwo, ale nie o siebie. To był w zasadzie ich ideał.

Na tej podstawie Abraham wyprowadził z Babilonu tych, którzy byli gotowi iść w kierunku tego ideału.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Historia narodu żydowskiego”


Niekończąca się duchowość

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Warsztat ma ciekawą cechę: w momencie jego realizacji, człowiek jakby dochodzi do pewnego rodzaju zrozumienia, odczuwa inspirację, a następnego dnia wszystko to ulatuje.

Odpowiedź: To nie ma znaczenia. Nawet jeśli ulotniło się z człowieka, to nadal jest jego. W rozwoju duchowym nic nie znika. Po prostu w danej chwili coś ulotniło się, ponieważ dodano nowy egoizm.

Nic nigdy nie idzie do tyłu, tylko do przodu. Jeśli coś jest wymazywane z twojej pamięci, to dlatego, że przychodzi nowa, jeszcze nienaprawiona egoistyczna masa, która zasłania twoje wcześniejsze osiągnięcia duchowe.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Po co potrzebne są warsztaty”


Jak zostać członkiem grupy kabalistycznej?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: W klasyfikacji sekt jest dziwny postulat: „Musisz natychmiast stać się członkiem grupy”.

Odpowiedź: W żadnym wypadku. W naszej społeczności, przed dołączeniem do grupy, człowiek studiuje minimum pół roku na kampusie, uczestniczy z nami w kongresach, we wspólnych posiłkach, ale nie jest w grupie.

Po ukończeniu kampusu zostaje członkiem tzw. młodej grupy, ale młodej nie w sensie wieku, ale według liczby zajęć. W niej ludzie uczą się przez jeszcze kolejne dwa-trzy lata.

Zanim człowiek zadomowi się w naszej grupie, mija kilka lat. Nikt go tam nie ciągnie. Bo po co? Żeby następnego dnia odszedł? Wręcz przeciwnie, lepiej, żeby początkowo zadomowił się, a dopiero potem, gdy naprawdę zrozumie, że to jest jego droga, przyszedł do nas.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Kabała o sektach”


Absolutne napełnienie

каббалист Михаэль ЛайтманJednak sprawiedliwi, oprócz osiągnięcia przez nich doskonałości rozkoszy i najlepszych zdobyczy, osiągają również podobieństwo w formie do swego Stworzyciela. Wówczas też są w pojmowaniu pokoju, kiedy napełnienie przychodzi do nich samoistnie, bez żadnego ruchu i pracy. (Nauka dziesięciu Sefirot, cz. 1, „Skrócenie i linia”, Wewnętrzna kontemplacja, rozdział 4, p. 21)

Chodzi o tych ludzi, którzy rozumieją, jak należy napełniać się. Dlatego Kabała nazywa się nauką o napełnianiu, otrzymywaniu. Jeśli umiemy prawidłowo napełniać się, to wtedy możemy otrzymać wszystko, czego chcemy, a gdy osiągniemy to, uspokoimy się.

Baal HaSulam napisał, że człowiek nie tylko uczy się właściwie otrzymywać przyjemność, ale także otrzymuje podobieństwo formy z jego Stworzycielem. Oznacza to, że są to dwa rodzaje przyjemności, kiedy otrzymuje przyjemność zarówno z podobieństwa do Stwórcy, jak i z napełnienia się tym, co daje Stwórca.

Pytanie: Jakie przyjemności daje Stwórca? Czym można rozkoszować się?

Odpowiedź: By być, jak Stwórca. To najwyższa przyjemność. W takim przypadku człowiek napełnia się stałą, absolutną przyjemnością i nie odczuwa żadnych potrzeb.

Pytanie: Jeśli jest taka technologia, i istnieje od kilku tysięcy lat, to dlaczego nikt jej nie odkrył ani nie reklamuje?

Odpowiedź: Dlatego że jest sprzeczna z naszą naturą. Nawet kiedy reklamujemy ją, nie widzimy, by ludzie rwali się do jej nauki. Naszym celem jest absolutne napełnienie. Ale osiąga się to tym, że człowiek musi wznieść się ponad swój egoizm, z czym się nie zgadzamy.

Z programu telewizyjnego „Nauka Dziesięciu Sefirot (TES)”, 18.12.2022