Artykuły z kategorii Fragmenty z porannych lekcji

Fragmenty z porannej lekcji,18.02.2018 cz.2

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Z lekcji do artykułu „Wiara ponad wiedzą“

Wewnątrz wiedzy” – jest to postrzeganie w pięciu cielesnych, zwierzęcych organach zmysłów, w których widzimy ten wyimaginowany świat, jak to później się wyjaśni, gdy zobaczymy prawdziwy, wyższy świat.

Nasza naturalna, wrodzona percepcja opiera się na otrzymywaniu, absorbowaniu wewnątrz. Ale przez studiowanie Kabały, pracę w grupie, światło powracające do źródła, dochodzimy do przeciwnego postrzegania świata, jak jest powiedziane: „Widziałem odwrotny świat” – nie w świetle otrzymywania, a w świetle obdarzania, podobnie do Stwórcy.

I wtedy czujemy Stwórcę, łączymy się z Nim i rozumiemy, że oprócz tej wyższej siły nie ma nic. W ten sposób zaczynamy poznawać wyższy świat – środek odkrycia nam Stwórcy.

Różnica jest tylko, czy wykorzystać swoje pragnienie rozkoszować się egoistycznie, ze względu na otrzymywanie wszystkiego wokół, czy iść wyżej wiedzy, pragnienia rozkoszować się, zdobywając nowe postrzeganie rzeczywistości – takiej, jaka istnieje w rzeczywistości, poza mną, obiektywnie.

I wtedy widzę nie siebie, nie swoje pragnienie „rozkoszować się”, a widzę światło, wyższą siłę, która wypełnia całą rzeczywistość, co nazywa się duchowym postrzeganiem, „wyżej wiedzy”, w obdarzaniu i miłości, w odbitym świetle. W ten sposób zaczynam odczuwać, gdzie naprawdę się znajduję.

Odkrywa się wewnętrzny wzrok i wchodzę w nowy, prawdziwy świat. Rozumiem, że wcześniej byłem zamknięty w swoim egoistycznym pragnieniu, które w ogóle nie istnieje, a po prostu jest  iluzją, która daje mi możliwość przez moje wysiłki wejść w wyższy, świetlisty świat, samemu osiągnąć Stwórcę i powiedzieć: „To jest mój Stwórca! To jest mój świat!”

***

Odkrywam nie Stwórcę, a to jak bardzo stałem się podobny do Niego w moim stosunku do grupy lub do świata.

***

Istnieją duchowe właściwości, które człowiek otrzymuje od nauczyciela, jak dziecko od ojca i matki, którzy muszą je urodzić i postawić na nogi. Ale potem ono rozwija się pod wpływem środowiska. I dokładnie tak samo dzieje się w rozwoju duchowym: najpierw człowiek otrzymuje od nauczyciela wiedzę, kierunek, ale potem musi z pomocą środowiska pracować nad sobą i prawidłowo się sformować.

Myślimy, że „wiara”, to wierzyć z zamkniętymi oczami, po prostu przyjmować na wiarę. W nauce Kabały „wiara” – to siła obdarzania, którą zyskujemy poprzez pracę w grupie i światło, które powraca do źródła. I to jest wiara „wyżej wiedzy”, dlatego że „wiedza” jest naszą naturalną, egoistyczną siłą otrzymywania.

***

Nie ma na świecie ani jednego człowieka niższego od ciebie. Jeśli widziałbyś prawdę, to zrozumiałbyś, że ty jesteś najniższym punktem Malchut, a cała reszta wokół ciebie są to właściwości dziewięciu wyższych sfirot wspólnej duszy, które oczywiście, są wyższe od ciebie ze względu na właściwości.

Musimy nastroić się na takie poprawne postrzeganie, skalibrować się. Przecież oprócz człowieka istnieje tylko Stwórca. A wszystkie egoistyczne formy, które widzisz wokół, niskie i nikczemne – są tylko twoją projekcją na wyższym świetle.

***

Chcę, żeby moje dziecko było wyżej mnie i jestem z niego dumny. Tak samo musimy odnosić się do przyjaciół  – miłość zobowiązuje nas do tego. Jeśli naprawdę dobrze odnoszę się do nich albo nawet ich kocham, to otrzymuję przyjemność z ich wielkości.

Przecież miłość nas łączy i nie odłączam się od nich. Grupa, dziesiątka – to moja dusza. Im wyższe dziewięć pierwszych sfirot – wszyscy moi przyjaciele, i im bardziej się przed nimi anuluję, tym większe będzie naczynie mojej duszy do odkrycia Stwórcy.

***

Powiedziano, że „im wyższy jest człowiek, tym większy jest jego egoizm”. Jeśli mój egoizm rośnie coraz bardziej, a ja za każdym razem go anuluję i podnoszę nad nim swoje „Ja”, punkt w sercu, to coraz bardziej rosnę.

Równość ma miejsce wtedy, gdy każdy stara się z całych sił podnieść się nad swoim egoizmem. To czyni nas równymi. Wszyscy jesteśmy różni i przy tym wszyscy jesteśmy równi. Przecież każdy stara anulować się we wszystkich odkrywających się w nim, egoistycznych właściwościach.

***

Człowiek – to po prostu pragnienie rozkoszować się, którego przez lata życia napełniano różnego rodzaju wartościami, kształtując jego pogląd na świat, określone właściwości. Moje „Ja”- to jest to, co otrzymałem od otoczenia, ale w istocie to nie jest moje – moje jest tylko pragnienie rozkoszować się.

Zaczynając studiować Kabałę powinienem się stopniowo „rozmontowywać” i zbudować na nowo. Teraz zaczynam przez grupę (dziesiątkę) otrzymywać prawdziwy wpływ wyższego światła, Stwórcy, oprócz którego nie ma nikogo, i buduję swoje prawdziwe ja.

***

Praca ponad egoizmem oznacza działanie przeciw swojej racjonalnej logice, przeciw pragnieniu – to znaczy kochać, obdarzać. Jeśli nienawidzę kogoś w moim sercu i umyśle, odrzucam go, to powyżej wiedzy – kocham i przybliżam. Jest to możliwe tylko przy pomocy światła, które powraca do źródła. Kiedy ono świeci na mnie, jestem w stanie kochać tego, kogo odpycha mój egoizm.

Oznacza to, że staję się podobny do Stwórcy. Stwórca pokazuje mi przeciwstawne formy Samego Siebie, a ja ponad nimi wszystkimi kocham Go, przecież Stwórca – to właściwość absolutnego obdarzania i miłości, ponad wszystkimi kalkulacjami. I jeśli podnoszę się nad wszystkimi przebudzającymi się we mnie egoistycznymi kalkulacjami, wtedy we wzniesieniu nad nimi osiągam połączenie ze Stwórcą.

Wiara powyżej wiedzy, miłość, naprawa jest wtedy, gdy przychodzi wyższe światło i buduje we mnie właściwość obdarzania powyżej właściwości otrzymywania, miłość wyżej nienawiści, pragnienie połączyć się i objąć – powyżej pragnienia izolacji i odsunięcia. W tej właściwości obdarzania, zjednoczenia, miłości widzę odwrotny świat.

Tak zaczynam odnosić się do rzeczywistości. Cała rzeczywistość jest wypełniona obdarzaniem i Stwórcą, a ja jestem właściwością otrzymywania – stworzeniem.

***

Grupa – to łącznik między mną i Stwórcą, wykonujący kilka funkcji. Z jednej strony czuję w niej to, co Stwórca chce mi powiedzieć. Z drugiej strony przez nią mogę zwrócić się do Stwórcy i powiedzieć Mu, czego chcę.

Mogę odnosić się do przyjaciół jak do ludzi albo, jak do przedstawicieli Stwórcy. Rozmawiam ze Stwórcą poprzez grupę – nie słowami, a poprzez modlitwy, mój stosunek do nich, przecież oni – to mój związek z Nim. Dlatego „od miłości do stworzeń dochodzą do miłości do Stwórcy”.

Jeśli chcę kochać Stwórcę, to muszę to zrobić poprzez otoczenie, przecież tylko w nie obleka się wyższe światło. Dlatego muszę postrzegać grupę (dziesiątkę), jako początek i koniec mojej duchowej drogi, to miejsce, w którym dojdę do końca naprawy, całkowicie połączę się z przyjaciółmi i w tym doskonałym połączeniu odkryję Stwórcę.

I z tego powodu wszystko zaczyna się od grzechu Drzewa poznania, od rozbicia duszy Adama Riszon. Stąd może rozpocząć się już naprawa, początek świata (olam), ukrycie (alama) i odkrycie.

Z porannej lekcji 18.02.2018


Lekcje Holokaustu

каббалист Михаэль Лайтман Żyjemy w wyjątkowych czasach, kiedy daje się nam szansę, aby odnieść sukces. Ale nie ma gwarancji, że ją wykorzystamy. Podarowano nam ten czas, by się wzmocnić, zrozumieć, gdzie się znajdujemy i co trzeba zrobić.

Baal HaSulam nazywa to czasem odkrytych możliwości by się wyzwolić. Dostaliśmy tę szansę i cała nasza praca polega na tym, by starać się ją realizować i wprowadzić w życie wszystko, co jest napisane w książkach kabalistycznych.

Nikt nie wie, czym to się w rezultacie zakończy. Baal HaSulam pisał o tym, że istnieje niebezpieczeństwo, że ​​ta szansa nie zostanie zrealizowana i państwo Izrael rozpadnie się. Przecież mamy do czynienia z bardzo poważnymi siłami.

Stwórca zorganizował nam takich wrogów, którzy mają cierpliwość, siłę, dużą liczbę i jakość. Należy zrozumieć, że potrzebna jest siła Stwórcy do walki z nimi. Jeśli to zrozumiemy, to zwyciężymy. A jeśli nie, to państwo Izrael nie ma przyszłości.

Wszakże warunkiem istnienia tego państwa jest nasze zjednoczenie. Dlatego nie pomoże nam ani siła militarna, ani Ameryka z Trumpem – żadna inna siła, z wyjątkiem siły naszej jedności.

Pytanie jest tylko, czy naród Izraela jest gotów przysłuchiwać się temu i kiedy on usłyszy. Na razie tylko wzmacnia się w swojej dumie i coraz bardziej oddala od prawdy, coraz bardziej rozdziela się i jest coraz bardziej znienawidzony przez wszystkich innych.

Żydzi są dumni ze swoich materialnych sukcesów, które nie mają żadnego związku z ich prawdziwą misją. Izraelscy, europejscy i amerykańscy Żydzi mają swoje specyficzne objawy choroby, ale wszystkich łączy jedno – nienawiść otaczających ich narodów. Miejmy nadzieję, że ta droga nie doprowadzi nas do takiego Holocaustu, jaki już się wydarzył w przeszłości.

Wyznaczony nam czas upływa, ale naród Izraela wewnętrznie nie zmienia się na lepsze, wręcz przeciwnie, staje się coraz gorszy. Nie mamy nikogo, na kim moglibyśmy polegać, oprócz nas samych i Stwórcy. Jest to duży problem, że istnieje możliwość wykonania naprawy i wypełnienia swojej misji, ale ludzie tego nie słyszą. Minęło zaledwie siedemdziesiąt lat od Holokaustu, a jego lekcje zostały całkowicie zapomniane.

Mieliśmy okazję zjednoczyć się, opuścić kraje, w których byliśmy znienawidzeni i zacząć razem odkrywać wewnętrzną istotę narodu Izraela, znaną wszystkim, i świeckim i religijnym, o której napisane jest: „Wszystkie przestępstwa pokryje miłość”. Ale nikt nie chce przyjąć tego prawa, wręcz przeciwnie, nasila się separacja i wewnętrzna walka. Widzimy, że historia niczego nas nie uczy.

Tylko rozpowszechnianiem nauki Kabały i przyciąganiem światła, które powraca do źródła, można naprawić wszystko. Cały świat cierpi i coraz bardziej będzie cierpieć. Wszyscy staczamy się w dół po pochyłej płaszczyźnie. Miejmy nadzieję, że dzięki naszemu uczestnictwu w naprawie, presja świata na nas będzie stosunkowo łagodna, ale nadal zobowiąże nas do zjednoczenia.

Jeśli sami nie przebudzimy naszych wewnętrznych Egipcjan, nie poczujemy, że oni są ukryci wewnątrz nas i utrudniają nam nasze połączenie, to być może świat pomoże nam w tym i będzie wymagał metody połączenia.

Kiedyś było to ukryte, ale dzisiaj wszyscy rozumieją, że połączenie stworzone w okresieu będzie wymagałtwu ostatnich 30-40 lat, niszczy świat. Początkowo byli zachwyceni tym, że społeczeństwo stało się globalne i integralne, myśląc, że doprowadzi to do rozkwitu. Ale teraz już jest jasne, że tak nie jest. Dziś zaczynają się już prawdziwe wojny: Chiny, Stany Zjednoczone itd.

Jest to wyraźny znak tego, że połączenie jest niemożliwe dopóki, dopóty egoizm nie zostanie naprawiony. A do tego czasu połączenie zawsze będzie na szkodę, jak jest powiedziane: „Zjednoczenie grzeszników przynosi szkodę im samym i światu”. W rezultacie doprowadzi ono do bardzo dużych wojen.

Dzisiaj, szczególnie w przeddzień Dnia Holokaustu, świat bardzo potrzebuje tego wyjaśnienia (i lekarstwa).

Z lekcji do artykułu z książki „Szamati”, 08.04.2018


Z podziękowaniem Stwórcy za stworzenie

каббалист Михаэль Лайтман Jeśli człowiek robi postępy w „liszma”, pragnąc pracować siłą wiary powyżej wiedzy, z tak zwanym „oddaniem duszy”, to nawet nie osiągając jej jeszcze, a tylko dążąc do niej, sprawia ogromną przyjemność Stwórcy. Jest ona nawet większa, niż będzie później od następnych jego osiągnięć duchowych.

Tak jak małe dziecko dostarcza ojcu i matce więcej przyjemności, niż dorosłe dziecko. Wszakże dorosły już działa według swojego rozumu, z kalkulacjami, a dziecko z naiwnym oddaniem, co bardzo przyciąga i wzrusza rodziców.

Dlatego musimy wysoko doceniać daną nam możliwość, nawet po prostu mówić, myśleć lub czytać o duchowych pojęciach, które są wyższe od naszego świata. Jest to ogromny przywilej. Wielu ludzi dochodzi do tego, próbuje i odchodzi. Co więcej, zaczyna krytykować tę metodę.

Ludzie nie rozumieją, jakie szkody wyrządzają tym sobie, że mówią źle o Kabale. Wszakże Stwórca celowo zorganizował całe stworzenie, wszystkie światy i wspólną duszę, aby doprowadzić stworzenie do swojego poziomu. A oni lekceważą cały ten system, tę metodę, wszystkie warunki, które zostały przygotowane dla nas z góry. Okazuje się, że negują całe stworzenie przygotowane dla nich przez Stwórcę.

Jeśli człowiek nie jest jeszcze po prostu gotowy i nie wie nic o Kabale, to nic nie szkodzi. Ale ten, kto zapoznał się już z nią i zetknął się z tą wiedzą, a potem porzucił ją i zaczął krytykować, w ten sposób okazuje lekceważenie Stwórcy.

Z lekcji do artykułu Rabasza „Uświęcenie miesiąca”, 23.03.2018


Akceptuję grę Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Dopóki człowiek nie jest gotowy na otrzymanie światła ze względu na obdarzanie, a nie dla swojej przyjemności, do tej pory wyższe światło ukrywa się. W przeciwnym razie człowiek wykorzystałby Stwórcę egoistycznie i jeszcze bardziej zwiększałby rozbieżność ich właściwości.

Dlatego Stwórca ukrywa się. I jeśli człowiek, pomimo tego ukrycia, wszelkimi sposobami stara się nawiązać więź ze Stwórcą, to wówczas ukrycie przekształca się w łączące ich ekrany.

Stwórca ukrywa się pod postacią przyjaciół. Należy wierzyć, że za każdym przyjacielem stoi Stwórca. Jeśli człowiek odnosi się do przyjaciół tak, jakby łączył się ze Stwórcą, akceptując Jego grę, to bardzo szybko to ukrycie przekształca się i dochodzi do odkrycia.

On coraz bardziej i bardziej wyjaśnia, że nie ma żadnych przyjaciół, a jedynie istnieje manifestacja Stwórcy we wszystkich możliwych formach, w różnych rolach, jak w teatrze. Tak stopniowo przestaje widzieć materialne formy: przyjaciół, grupę, wielki świat, a wszystko zmienia się w odkrycie Szhiny (Boskości), w szczególne obleczenie światła.

A potem oddziela się także od takich obleczeń, one stopniowo tracą swoją ważność i bardziej zwraca uwagę nie na nie, a na Tego, kto ukrywa się pod ich postacią. A kiedy osiąga on intencję obdarzania Stwórcy, wszystkie obleczenia znikają i pozostaje tylko człowiek i Stwórca w jedności i wspólnym połączeniu.

Z lekcji na temat „Budujemy Stwórcę w dziesiątce”, 11.01.2018


Światło święta Sukkot

img_8526_wb.jpgSukkot – jest to święto bardzo symboliczne dla naszej duchowej pracy. Przychodzi ono po uświadomieniu sobie zła, które ma miejsce na Jom Kipur, kiedy człowiek rozumie, że jego pragnienie otrzymywania, jego egoizm, cała jego natura – to zło, i że nie ma on żadnej możliwości, aby wydostać się z niego. Jest to wynik wielkiej przygotowawczej pracy.

W Rosz ha-Szana (Nowy rok) – człowiek decyduje się rozpocząć nowe życie i wbrew wszystkiemu podnieść się ponad swoją naturę i wznieść się na następny poziom.

W Jom Kipur odkrywa, że ​​nie ma możliwości, aby do tego dojść, ponieważ jego kelim (pragnienia) nie nadają się do tego. I tutaj zdaje sobie sprawę, że duchowe i materialne nierozłączne i każdy wyższy poziom budowany jest na podstawie poprzedniego. Nie oczekuje cię jakiś gotowy duchowy świat, w który po prostu powinieneś wejść z tego świata.

Powinieneś wziąć wszystko, co masz w obecnym stanie, zorganizować to w nowy sposób i tym samym zbudować swój nowy poziom. Na obecnym poziomie mamy ważne rzeczy – wszystko materialne i duchowe, co wydaje się nam nieważnym, ponieważ na razie nie możemy się nim rozkoszować.

Obdarzanie, troska o bliźniego, miłość do Stwórcy – wszystko to odczuwamy tak samo niepotrzebnym, jak śmieci. Zgadzamy się na duchową pracę, ale tylko ze względu na wiedzę i zrozumienie, aby otrzymać za naszą pracę wynagrodzenie.

Ale nie rozumiemy, że właśnie z tych „nieważnych” rzeczy, z „odpadów”, podnosząc je nad sobą i budując z nich baldachim, pokrycie – tworzymy nowe kli. Te niepotrzebne dla mojego pragnienia otrzymywania rzeczy ukrywają mój egoizm, uspokajają go, tworząc nad nim cień.

A jeśli jestem szczęśliwy i gotowy, aby pozostać w tym cieniu i w nim chcę zbudować w sobie pragnienie obdarzania, to przychodzi do mnie światło Sukkot.

Z lekcji do książki Szamati, 30.09.2009


Nie twórz sobie żadnych bożków


Pytanie: Co oznacza stwierdzenie „nie czyń sobie idoli, bożków”?

Odpowiedź: Idol to coś, co moim zdaniem określa, ma wpływ na moje życie: wszelkie siły natury, grzmoty i błyskawice, czerwone nitki – nieważne co.

– Och, zapomniałem zawiązać sobie na ręce czerwoną nitkę!
– Ach, już jest, teraz wszystko będzie w porządku.

Jest to tymczasowa psychologiczna pomoc, środek uspokajający. W konsekwencji, nie potrzebuję już Stwórcy i mogę liczyć na wszystko co tylko możliwe!

Ale zaczynamy tracić grunt pod nogami a nasz ciągły rozwój rzuca nas na kolana, abyśmy faktycznie zaczęli, wznosić się do Stwórcy. Obecny kryzys prowadzi nas do takich stanów, że nie będziemy wiedzieć, co stanie się z nami w następnej minucie. Człowiek, jak mumia, nie będzie mógł ruszyć się z miejsca, nie wiedząc, co dalej robić.

Kiedy znajdziemy się w tym stanie, wtedy rzeczywiście zaczniemy żądać, aby objawiła się nam ta ukryta i wszystkim zarządzająca siła. Ale gdy będziemy tego żądać, poczujemy jeszcze większe rozczarowanie, jeszcze większy ból, ponieważ nie zostanie nam ona objawiona. W tym ogromnym cierpieniu poczujemy, że ona nie zejdzie do nas, że to my powinniśmy wznieść się do niej.

Nie powinniśmy żądać, aby ta siła zeszła do nas i pokazała nam, jak mamy postępować, abyśmy stali się mądrzejsi i zachowywali się zgodnie z tym, co nakazane. Jeżeli w ten sposób będziemy zabezpieczać siebie, w ten sposób organizować swoje życie i myśleć, że wszystko będzie pięknie i dobrze – to jesteśmy w błędzie, tak nigdy się nie stanie!

Musimy nauczyć się rozpoznawać, w jaki sposób możemy wznieść się do jej poziomu! To jest moja praca! To jest moja zmiana. Świata nie możemy zmienić! Człowiek ciągle chce zmieniać świat, a także Stwórcę. To człowiek musi wznieść się do Jego poziomu. W naszych czasach na tym właśnie polega cała koncentracja – to jest jej rdzeń, jej ziarno.

Z TV- programu „Tajemnice wiecznej Księgi”, 25.02.2013


Dar dla złamanego serca

каббалист Михаэль ЛайтманCzłowiek nie jest w stanie zrozumieć, co to jest intencja „w celu obdarzania” (liszma), ponieważ nasza natura jest inna, przeciwstawna obdarzaniu. Jest ona pragnieniem rozkoszowania się. A to, co w naszym świecie wydaje się nam być obdarzaniem, jest po prostu jeszcze jedną formą egoizmu, który udaje obdarzającego, aby poprzez dawanie innemu w pośredni sposób otrzymać jeszcze więcej od niego.

Dlatego nie rozumiemy istoty „liszma” – czystego obdarzania, bez jakiejkolwiek korzyści dla samego siebie. Baal HaSulam pisze w księdze „Szamati”, artykule „Liszma oznacza przebudzenie z góry…”, że „[…] ludzki umysł nie jest w stanie zrozumieć, jak może się wydarzyć w naszym świecie coś takiego”.

Dlatego, gdy człowiek naprawdę pracuje nad tym, aby osiągnąć emanację, obdarzanie, to zaczyna rozumieć, jak nierealny jest ten jego cel. Przecież jak to jest możliwe, żeby przestał myśleć o samym sobie i żeby powstała w nim jakakolwiek myśl, jakiekolwiek działanie, pragnienie skierowane „na zewnątrz”, bez oglądania się na własne korzyści?

Przecież wszystko, co się dzieje, daje człowiekowi do zrozumienia, że cała jego praca i nagrody muszą być ze względu na niego – inaczej nie będzie mógł zrobić żadnego ruchu. I dlatego liszma to jest światło z góry. I jedynie osoba, która go odczuwa – czyli otrzymuje z góry – może zrozumieć, że teraz otrzymała. A przed tym nie ma żadnego pojęcia, nawet najmniejszego zrozumienia i odczucia, co to jest emanacja, „liszma”.

Dlatego powiedziano: „Spróbujcie i upewnijcie się, jaki wspaniały jest Stwórca”. Czyli najpierw należy „spróbować” – otrzymać w odczuciach i dopiero wtedy będziesz w stanie zrozumieć.

Po co w takim razie się wysilać i starać się wykonywać rady kabalistów, jeżeli nic nie pomoże, dopóki Stwórca nie da nam innej natury? Nie byłoby łatwiej poczekać, aż ją otrzymamy?

Odpowiedź zawarta jest w tym, co zostało powiedziane przez mędrców: „Nie ty masz zakończyć tę pracę, ale nie wolno ci również z niej zrezygnować”. To znaczy, że spoczywa na człowieku obowiązek, aby przyłożyć maksymalny wysiłek z dołu, to co nazywa się modlitwą. Ponieważ modlitwą nazywa się brak, bez doznania którego niemożliwe jest napełnienie. Musimy uzyskać odpowiednie pragnienie dla napełnienia go właściwością emanacji.

Ale jak możemy prosić o coś, czego zupełnienie nie znamy i co w nas nie istnieje, nigdy tego nie próbowaliśmy i nigdy nie potrzebowaliśmy? Wynika z tego, że praca człowieka w celu otrzymania od Stwórcy właściwości liszma potrzebna jest tylko po to, aby uzyskać brak i pragnienie, jednak napełnienie nigdy nie zależy od człowieka, lecz jest darem od Stwórcy.

Jednak modlitwa powinna być pełna, z głębi serca, kiedy człowiek jest absolutnie pewien, że nie ma nikogo na świecie, z wyjątkiem samego Stwórcy, kto mógłby mu pomóc. To znaczy powinieneś włożyć wszystko, co masz, dojść do złamanego serca, nic nie otrzymać i dopiero wtedy wreszcie usłyszysz w głębi swojego złamanego serca, wewnątrz twojej rozpaczy, po całkowitym wysiłku, że jedynie Stwórca może ci pomóc.

Wówczas Stwórca słyszy twoją modlitwę.

Popatrz, jak wiele wysiłku trzeba włożyć i tak wiele rozczarowań trzeba doświadczyć, aby przejść z jednego stanu do następnego, w których będę coraz bardziej uświadamiać sobie, że nie mogę, nie jestem w stanie, nie chce! A więc schodzę stopień po stopniu, przenikając coraz głębiej w serce, dopóki nie osiągnę prawdziwej modlitwy.

Z lekcji do artykułu z księgi Szamati, 05.07.2011


O korzyści duchowego wstydu

каббалист Михаэль ЛайтманWe „Wprowadzeniu do nauki Kabały”, Baal HaSulam opowiada swoją słynną przypowieść o gościu i Gospodarzu, która jest przykładem odzwierciedlającym relację człowieka ze Stwórcą. W tej przypowieści Gospodarz przyjmuje gościa jako swojego najbliższego przyjaciela i pragnie dać mu wszystko bez zamiaru otrzymania czegokolwiek w zamian, a jedynie ze względu na swoją miłość.

On rozkoszuje się tym, że częstuje gościa, cieszy się z tego powodu  i nie oczekuje żadnej rekompensaty, ponieważ kierowany jest przez prawo miłości. Wręcz przeciwnie, odmowa gościa bardzo  zmartwiłaby Gospodarza, bo ma On wielkie pragnienie napełnić gościa – swojego przyjaciela, całym dobrem.

I jeśli gość czuje pewien dyskomfort, to odczucie to nie pochodzi bezpośrednio od Gospodarza, lecz powstaje mimowolnie z samego tego stanu, że był on pusty, a teraz ktoś dał mu napełnienie. Wewnątrz tego  napełnienia jest coś haniebnego, niezasłużonego – brak własnego udziału i wysiłku, co właśnie powoduje w gościu odczucie wstydu.

W tym poczuciu wstydu gość odkrywa, czego mu brakuje. Zaczyna myśleć tak: „Gospodarz daje, a ja otrzymuję. Jako otrzymujący doznaję wstydu, a w dającym nie ma tego odczucia wstydu. W tym jest różnica miedzy dającym a otrzymującym! Gospodarz się nie wstydzi, bo daje, ale ja nie jestem na to zdolny. Gdybym mógł obdarzać tak jak On, to ja też nie odczuwałbym wstydu, co więcej, byłbym zaszczycony!

Gospodarz nie czuje nic zaszczytnego w tym, że mi daje, ponieważ emanacja jest dla Niego właściwością naturalną i On kocha zgodnie ze swoją naturą. Dlatego też nie jest dumny z tego, że daje, emanuje. Przeciwnie, napełnia tym swoje pragnienie.

A jeżelija będę oddawać, to przyniesie to mi zaszczyt, a nie wstyd. Dlatego też wstyd, którego teraz doświadczam, jest dla mnie korzystny, bo oprócz wysokiej pozycji dającego zapewni mi poczucie przeciwnego stanu zaszczytu i szacunku do siebie.”

Całe to zrozumienie przychodzi do otrzymującego w wyniku wstydu, dzięki któremu zaczyna zastanawiać się nad tym, dlaczego i w jaki sposób musi wykonywać niezbędne działania, tak aby nie tylko ugasić poczucie wstydu, ale również osiągnąć stopień dającego. Nie wystarczy tu po prostuosiągnąć właściwość emanacji, trzeba osiągnąć miłość! „I niech ten wstyd spowoduje we mnie nienawiść, którą następnie zamienię na miłość. I wtedy naprawdę osiągnę status Stwórcy.

Cała ta miłość, którą On posiada z natury, będzie dla mnie ogromnym nabyciem, które sam osiągnąłem i na to zapracowałem. I dlatego zaczynam kochać ten wstyd i doceniać go! Przecież dzięki niemu, dzięki całej głębi tego wstydu zaczynam odczuwać nienawiść, a z tej nienawiści dojdę do miłości.”

Do takiego wniosku dochodzi stworzenie w wyniku całego łańcucha wewnętrznych wyjaśnień.

Z lekcji do „Wprowadzenie do nauki Kabały” (Pticha), 27.06.2011