Artykuły z kategorii Fragmenty z porannych lekcji

Boli mnie, że cały świat cierpi

каббалист Михаэль Лайтман Najważniejsze jest, aby poczuć, że dzisiejszy kryzys jest naszym wspólnym problemem, który nas jednoczy i pomaga nam zrozumieć, że jesteśmy ze sobą połączeni. 

Zobowiązujmy się od teraz, że kiedy będziemy myśleć o koronawirusie w związku ze swoją rodziną, swoim miastem, szkołą, do której chodzi nasze dziecko, pracą, to będziemy się martwić o całą ludzkość. 

Abyśmy zechcieli, by cała ludzkość wyleczyła się z koronawirusa, którego przyczyną jest nasz egoizm, który z dnia na dzień coraz bardziej się objawia. Jeśli poczujemy się bliskimi sobie i zdolnymi połączyć się, objąć, to wtedy wszystkie wirusy znikną.

Gdy myślimy o swoim osobistym nieszczęściu, poszerzmy trochę jego granice i pomyślmy o naszym wspólnym, światowym problemie.

Zwykle egoiści cieszą się z tego, że cały świat cierpi, bo wtedy osobiste nieszczęście nie wydaje się już tak straszne, jak się mówi, że „cierpienie wielu jest już połową pocieszenia”. Ale tutaj jest odwrotnie, ja cierpię za cały świat. Moje cierpienie jest znacznie większe, gdy widzę, że nie tylko ja cierpię za moje dzieci, rodzinę, krewnych, znajomych, ale cierpi w ogóle cała ludzkość.

Musimy zacząć inaczej się odnosić: nie staje mi się lżej, dlatego że cierpią ze mną wszyscy, ale wręcz przeciwnie, boli mnie znacznie bardziej, ponieważ cały świat cierpi. 

Z lekcji dla kobiet, 29.08.2020 


Upadek egoistycznego imperium

каббалист Михаэль Лайтман Nie rozumiemy, gdzie jest nasza wolność wyboru, jak ją osiągnąć i realizować, aby tym nie szkodzić innym ludziom, ponieważ wszyscy jesteśmy połączeni. Spójrzcie, jakie dzisiaj, w Ameryce mają miejsce zamieszki, prawdziwa wojna domowa. W Izraelu też mają miejsce demonstracje i to samo będzie się działo na całym świecie coraz bardziej i bardziej, dlatego że sytuacja będzie stawać się coraz gorsza. 

Świat gubi egoistyczne związki, którymi był połączony: ty mnie – ja tobie, towar-pieniądze-towar-pieniądze. Był system, w którym żyliśmy tysiące lat, dopóki nie wycisnęliśmy z niego wszystkich soków. Gdzieś w latach 50-tych ubiegłego wieku system ten osiągnął swój rozkwit, a następnie zaczął gnić. Było to nieuniknione, ponieważ w przeciwnym razie nigdy nie doszlibyśmy do duchowej korekty.

I dlatego dzisiaj znajdujemy się w świecie, w którym ujawniają się problemy niepozwalające powrócić mu do poprzedniego stanu. Finansowe i rządowe umysły próbują znaleźć rozwiązanie, jak utrzymać istniejące systemy, w których istniała równowaga między tym, ile człowiek inwestuje, i ile może otrzymać, kupić.

Ten egoistyczny system był względnie zrównoważony i każdy rozumiał, że takie jest życie. I nagle rozpadł się w jednej chwili: nikt nie wie, jak to naprawić i co stanie się z nami w przyszłości. Znaleźliśmy się w sytuacji, w której przestał działać dotychczasowy mechanizm. Egoizm, siła napędowa cały czas trzymała mnie w konfrontacji z innymi, determinując, ile każdy da i ile otrzyma, wiążąc nas egoistycznymi relacjami.

Ale ten związek już nie działa i co będzie regulować nasze relacje? Stworzyliśmy armię, policję, system edukacji, kulturę, systemy finansowe. Egoizm popychał nas do zbudowania egoistycznego społeczeństwa, które nagle przestało funkcjonować. To kryzys, jakiego nie było jeszcze w historii.

Wydawało nam się, że osiągnęliśmy wspaniałą organizację ludzkiego społeczeństwa, odpowiadającą naszej egoistycznej naturze. Dostaliśmy możliwość podróżowania, poznawania świata, rozumienia siebie nawzajem, ponieważ każdym kierowało jedno pragnienie – zarabiać więcej. Wydawałoby się, czego nam brakuje? Brakuje tylko jednego: my tym nie spełniamy zamysłu stworzenia.

I zobaczcie, co się stało, jak Stwórca koronawirusem zburzył wszystkie nasze plany na dobre życie. Teraz odkryliśmy, że wszystkie nasze przygotowania do dobrego życia nie pomagają nam, ani jeden egoistyczny system nie działa. I co zrobić? Jedyny sposób – to przejść od egoistycznego do altruistycznego systemu.

Wydawałoby się, dlaczego nie możemy przejść do innego, jeszcze bardziej egoistycznego systemu, skoro poprzedni przestał działać? Ale chodzi o to, że istnieje wyższy program, który nami zarządza. Z naszego poziomu nie jesteśmy w stanie go ocenić, ale kabaliści wyjaśniają, jak z niego korzystać. Jeśli go przyjmiemy, będziemy mogli iść naprzód, a jeśli nie, to pozostaniemy na starym poziomie do tej pory, dopóki ten program nie zmusi nas do pójścia naprzód.

Pod koniec naprawy system będzie pracował z obu stron: zarówno od strony wielkiego egoizmu, jak i od strony ogromnego obdarzania. Te dwie siły będą działać jedna przeciwko drugiej, a stworzenie, znajdując się pośrodku między nimi, będzie wykorzystywać je obie w integralnej, harmonijnej, doskonałej formie. 

Z lekcji według artykułu „Wolna wola”, 28.07.2020 


Poręczenie – prawo natury

каббалист Михаэль Лайтман Poręczenie – to ogólne prawo natury, najważniejsze i decydujące. Nie ma nic ponad nim. Stwórca chce, aby stworzenia poznały to prawo. A stworzenie może zrozumieć coś tylko na podstawie kontrastu przeciwieństw. 

I dlatego Stwórca stworzył nas, jako przeciwieństwo poręczenia, to znaczy rozdzielonymi, niepowiązanymi, rozbitymi, pełnymi wszelkich form egoizmu. A my musimy podnieść się nad tymi egoistycznymi siłami separacji i zacząć na nowo jednoczyć stworzenie.

W stworzeniu istnieją cztery poziomy, które pozwalają w pełni ujawnić Stwórcę. Tak stworzone były siłą jedności, która wyszła od Stwórcy i stworzyła cztery etapy prostego światła. A potem opuszczały się coraz niżej, rozpadały się i rozdzielały tworząc stopnie i światy, dopóki nie doszły do tego świata i przekształciły się w różnego rodzaju substancje. A substancje rozpadały się dalej: na cząsteczki, atomy, subatomy, cząstki elementarne.

Ale główna praca człowieka nie polega na tym, aby zagłębiać się w badania fizyczne czy chemiczne, w cząstki elementarne, ale by zjednoczyć wszystkie części stworzenia na wszystkich poziomach – zarówno materię fizyczną, jak i jej duchowe uosobienie – w jedną całość, powracając do pierwotnego stanu, z którego się rozbiła.

Stworzenie, podobne do Stwórcy, w pełni przestrzega prawa poręczenia. Po tych samych stopniach, po których światy opuszczały się, rozpadając się i dzieląc, teraz stworzenie wznosi się z powrotem i łączy, jednoczy się, przekształcając się najpierw z fizycznego materiału, w duchowy. Materia duchowa to ta, gdzie coraz bardziej i bardziej wypełnia się prawo jedności, wzajemnego poręczenia. 

Podział i opuszczanie światów na sam dół – aż do materii fizycznej – zostało dokonane po to, by dać nam możliwość doprowadzić własnymi wysiłkami całe stworzenie do jedności, przecież „Jeden”, to imię Stwórcy. Oznacza to, że musimy odtworzyć prawo wzajemnego poręczenia między wszystkimi częściami stworzenia.

A jeśli nie robimy tego na czas, to proces rozpadu trwa dalej i doświadczamy w naszym życiu coraz więcej nowych problemów, chorób, to znaczy rozbić na wszystkich poziomach: nieożywionym, roślinnym, zwierzęcym i ludzkim. Na poziomie zwierzęcym rozbicie przejawia się, jako choroby ciała, na poziomie nieożywionym i roślinnym – jako klęski żywiołowe.

Jedyne, czego potrzebujemy, to wypełnić prawo poręczenia. Przed nami stoi jedyne zadanie: zjednoczyć wszystkie części stworzenia w jeden integralny system, w „Jeden, Jedyny i Wyłączny”, oprócz którego nie ma nic. Prawo to łączy wszystkie części natury prostą formułą zwaną „Poręczenie”, zgodnie z którą wszystko istnieje w doskonałej harmonii. Właśnie poczucie tej harmonii nazywane jest poznaniem Stwórcy ze strony stworzenia.

Stwórca celowo rozbił to prawo całkowitego poręczenia, aby dać każdemu punkt jego „ja” – punkt rozbicia, z którego on może poczuć się istniejącym i osiągającym jedność, poręczenie. W ten sposób realizujemy imię Stwórcy, objawiamy Go i ustanawiamy panowanie nad stworzeniem. 

Z lekcji według artykułu Baal HaSulama „Poręczenie”, 21.08.2020 


Koronawirus – konsekwencja wzajemnej nienawiści

каббалист Михаэль Лайтман Aby na świecie zapanował porządek, musimy połączyć się na tyle, aby między nami przejawiło się światło Stwórcy, wypełniając nasze połączenie Wyższym Światłem. Poprzez nasze połączenie ze wszystkimi mieszkańcami tego świata przeprowadzimy do nich światło Stwórcy, które oświeci cały świat.

Wtedy świat zamiast bać się koronawirusa i stronić od siebie nawzajem, będzie mógł łączyć się wspaniałymi, dobrymi powiązaniami: zarówno między ludźmi, jak i przyrodą nieożywioną, roślinną i zwierzęcą, czyli ze środowiskiem.

Cały świat podniósłby się na nowy stopień zjednoczenia i naprawy. A dzięki temu integralnemu połączeniu, poczuciu integralnej natury, świat odkryłby istnienie jednej siły, która zarządza wszystkim i organizuje całe nasze życie. W ten sposób cały świat zbliżyłby się do odczucia i poznania Stwórcy.

Ten proces jest już w toku. A jeśli nie zrozumiemy pierwszych ważnych wskazówek w postaci koronawirusa, to następnym razem okażą się one znacznie straszniejsze. Nie należy czekać na to. Koronawirus na razie działa bardzo delikatnie, strasząc nas epidemią, aby powstrzymać od niepotrzebnych zajęć, które tylko niszczą naturę.

Ale następnym razem epidemia może zabrać połowę ludzkości, dotykając każdego domu. Jeśli nie nauczymy się na dzisiejszym doświadczeniu z koronawirusem, myśląc tylko o tym, jak powrócić do salonów fryzjerskich i domów wypoczynkowych, to otrzymamy od natury jeszcze mocniejsze ostrzeżenie.

Koronawirus pozwala nam zrozumieć, że jesteśmy zobowiązani do zmiany naszego zachowania w stosunku do siebie nawzajem, między ludźmi, a także do całej nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej natury. W końcu jesteśmy zobowiązani doprowadzić do porządku nasze życie na kuli ziemskiej.

Oczywiście wszyscy wiemy, że nasze życie nie jest najlepsze i wymaga naprawy. Zmieńmy je i nie wracajmy do starego. Teraz, wracając po kwarantannie do normalnego życia, zorganizujmy nasze relacje nieco inaczej, poprawmy je, mniej krzywdźmy się nawzajem i mniej psujmy otaczające nas środowisko. Także przed epidemią mówiliśmy o tym, że warto byłoby zmienić się, więc zróbmy to.

Zastanówmy się, jakie przydatne wnioski można wyciągnąć z przeżytej epidemii, jakie lekcje można wyciągnąć. Gdzie powinniśmy się zmienić? Może uda nam się znaleźć przyczynę i zrobić tak, żeby to się już więcej nie powtórzyło. Jeśli zrobiliśmy kilka pozytywnych zmian, nie traćmy ich: zmieńmy trochę rodzinę, edukację, pracę, zlikwidujmy niepotrzebne biznesy, które produkują towary do wyrzucenia.

Jak dotąd nie widzę zmiany w świadomości ludzi. Liderzy nie rozumieją, co się dzieje, i starają się wszelkimi sposobami wrócić do poprzedniego stanu. Oczywiście stali się teraz bardziej ostrożni, ale nie wiedzą co robić.

To nie jest złośliwa intencja, ale niemożność uświadomienia sobie zmian zachodzących w naturze, które spowodowały powstanie koronawirusa. A w kolejce za nim stoi wiele innych wirusów, które czekają na nas, jeśli nie zaczniemy się zmieniać.

Widzimy, że egoiści nie są w stanie zjednoczyć się: ani w rozpadającej się Europie, ani w Chinach, także w Ameryce i Indiach. Nikt nie może utrzymać się w dobrych stosunkach, wszyscy przeciwko wszystkim. I ponad tą ogólną niezgodą nasza grupa może stać się siłą jednoczącą, z jednym celem wspólnej jedności, pod jednym mottem: „Zjednoczenie zamiast separacji”.

To nie jest straszne, że separacja pozostanie, nie zajmujemy się nią, a tylko budujemy jedność ponad podziałem. Nie ma potrzeby walczyć z brakiem jedności, ponieważ wszyscy jesteśmy różni i nienawidzimy się nawzajem. Niech tak pozostanie, a ponad tym chcemy przeciągnąć nici miłości, więzi między nami, aby wszystkie przestępstwa pokryła miłość. To jest nasze motto, z którym idziemy.

Tylko taki system może rządzić światem, dlatego że zawiera w sobie zarówno wielki ludzki egoizm, jak i Wyższą Siłę Stwórcy, ogólnoświatowe zjednoczenie. Dzięki tym dwóm siłom można zrobić wszystko, ponieważ wtedy łączymy w sobie wszystko i możemy zarządzać światem, dając przykład i rozpowszechniając metodę połączenia.

Koronawirus pozostaje taki jaki jest, nie dotykamy go. Konieczne jest przestrzeganie zasad dystansu społecznego, które ustalił dla nas koronawirus, to znaczy dwa metry od siebie nawzajem i kwarantanna domowa. Ale jednocześnie rozwijamy wewnętrzne połączenie między nami, dopóki nasza wewnętrzna jedność nie zniszczy wszystkich wirusów. Przecież wirus jest konsekwencją naszej wzajemnej nienawiści.

W naszym świecie nie ma nic oprócz pragnienia czerpania przyjemności, nierozerwalnie związanego z nienawiścią do innych, i pragnienia obdarzania, generującego miłość do bliźniego. Koronawirus jest wynikiem przejawiającej się w biologicznej formie nienawiści, w postaci wirusa.

Zmniejszmy trochę nienawiść między nami albo przynajmniej uświadommy sobie, że ona istnieje, i zechciejmy się jej pozbyć. Już samo to pragnienie zmniejszy nienawiść i tego samego dnia zobaczymy, jak uleczymy się od wirusa. To właśnie powinno robić dziś światowe przywództwo.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”, 25.04.2020


Fragmenty z 3 lekcji kongresu 15.08.2020

каббалист Михаэль Лайтман Wirtualny kongres „Nowy świat”. Lekcja numer 3 

Najtrudniejsze – to wyobrazić sobie miłość, która cały czas opiera się na nienawiści i obie wspierają się nawzajem, wzmacniają i tylko dzięki temu istnieją. 

W ten sposób duchowość różni się od świata materialnego, w którym jedno anuluje drugie. W naszym świecie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że możemy kochać tylko wtedy, gdy zapominamy o nienawiści. A potem znów wybucha nienawiść i zapominamy o miłości, i jesteśmy gotowi pozabijać się nawzajem.

W duchowości tak się nie dzieje, tam jednocześnie istnieje i nienawiść, i miłość. Obie pochodzą od Stwórcy i właśnie dzięki nienawiści, która leży u podstaw tego świata, możemy wznieść się do miłości, do natury wyższego świata. Istniejemy właśnie w takim „sandwiczu”: zarówno w nienawiści, jak i w miłości, i te dwie linie, prawa i lewa istnieją na równych prawach. Jedna nie może być większa od drugiej.

A potem poczujemy, jak odkrywa się środkowa linia. Na razie nie powinna być ujawniona, w przeciwnym razie anulujemy jedną z dwóch linii. Tylko, jeśli istnieją dwie linie i rozumiemy, że jedna nie może istnieć bez drugiej, poprzez swoje pragnienie zachowania ich obu tworzymy środkową linię.

***

Wykonajcie takie ćwiczenie: tam, gdzie widzę swój egoizm w stosunku do przyjaciół, tam staram się go usunąć, wykorzenić. Wycinam go jakby nożem, a uwolnione miejsce zachowuję i chcę wypełnić Stwórcą. Chcę, aby Stwórca odkrył się w nim, w przeciwnym razie On się nie odkryje. Jeśli pragnę odkryć Stwórcę, jest to możliwe tylko w tych miejscach i właściwościach, w których uwolniłem dla Niego miejsce. 

Z lekcji nr 3 wirtualnego kongresu „Nowy Świat”, 15.08.2020 


Fragmenty z lekcji 14.08.2020

каббалист Михаэль Лайтман Zbliżamy się do bardzo szczególnego kongresu – całkowicie wirtualnego, jak nigdy wcześniej. Tysiące ludzi zbierało się na fizyczny kongres i jeszcze dziesiątki, a nawet setki tysięcy podłączało się do niego wirtualnie. Jednak teraz cały kongres będzie wirtualny, wszyscy będą w tym samym położeniu i połączeni na równych zasadach. Wszyscy przeszli to samo prawidłowe przygotowanie. 

Nie ma znaczenia, że znamy już lekcje kongresowe i siebie nawzajem. Powiedziano: „Niech każdy dzień będzie dla ciebie jak nowy”, to znaczy, że musimy dokonać tej odnowy. Za każdym razem mamy dziesięć pierwotnych sfirot, ale już od nich i dalej cały czas podnosimy rozdzielczość 2 razy więcej, 3 razy, 4… 

Dlatego możemy czytać te same artykuły, ale wszystko zależy tylko od naszego połączenia determinującego osiągnięcie duchowe. W świecie duchowym poznanie nie zależy od jednego człowieka, a szczególnie w naszych czasach. Jako ostatnie pokolenie jesteśmy zależni od korekty wspólnego kli. Dlatego jakość zależy od ilości połączeń. Jest to charakterystyczna cecha naszych czasów.

Każda dziesiątka jest już gotowa jak jeden człowiek, by objąć się z innymi takimi samymi, połączonymi dziesiątkami, dołączając je jedna po drugiej do nieskończoności. Pozwólcie swojemu sercu rozdzielić się między wszystkie dziesiątki i pozwólcie Stwórcy wejść i odkryć się w tym ogromnym wspólnym sercu.

Dlatego ten kongres jest szczególny, nigdy nie byliśmy w takim stanie. I naprawdę mam wielką nadzieję, że zobaczymy przyzwoite wyniki i zrobimy postęp w kierunku celu, ponieważ jest to bardzo właściwe podejście. Po pierwsze musimy odkryć nasze kli Izrael, skierowane „prosto do Stwórcy”. I wtedy, po kongresie będziemy mogli już wyjść w szerokie masy z tą nową siłą i stworzyć tam miejsce dla odkrycia Stwórcy, dla wszystkich stworzeń.

To uzdrowi świat ze wszystkich problemów i nieszczęść, spowodowanych przez nasz rosnący egoizm, i napełni go Wyższą Siłą. Najważniejsze, aby osiągnąć połączenie między nami – żebyśmy wszyscy stali się, jak jedna dziesiątka. Na tym polega cel naszego zebrania, kongresu, sens naszego spotkania.

* * *

Cały ogromny system istnieje tylko dla jednego maleńkiego człowieka – wszystko jest stworzone dla niego, chociaż on tego nie rozumie i nie czuje. A wszystko inne przekazuje mu tylko stosunek Stwórcy do niego.

Duchowość nie jest oceniana według naszych ziemskich miar: kilogramami, litrami, kilometrami, a zależy od ilości elementów połączonych ze sobą. Jeśli istnieje tysiąc najmniejszych i najsłabszych dusz, ale zjednoczonych, to one mają znacznie większą wagę w duchowym świecie niż pięć-dziesięć dużych dusz. Jeśli mali ludzie jednoczą się między sobą, nawet nie ze względu na Stwórcę, to godne jest to uznania, ponieważ oni odkrywają związek ponad egoizmem.

Dlatego zjednoczone miasto nie może zostać pokonane. Jeśli ludzie jednoczą się nawet w celu przestępczym, ale są sobie wzajemnie oddani, wówczas zapewniona jest im ochrona z góry.

 * * *

Kongres musi stać się nasieniem, z którego wykiełkuje nowy świat. Najpierw musi być ziarno, kropla nasienia, wokół której zacznie rosnąć mięso i uformują się wszystkie systemy. Najważniejszą rzeczą jest kropla nasienia, pierwszy punkt. Jsteśmy właśnie tym początkowym punktem nowego świata i miejmy nadzieję, że kongres da całej ludzkości nowy kierunek. Wszyscy otrzymują takie same ciosy, dlatego też i rozwiązanie powinno być takie samo dla wszystkich.

 * * *

Jeśli rosnę bez połączenia z innymi, to przez to poszerzam swoją wizję tego świata. Wszakże w materialnym świecie wszystko określa się przez indywidualną siłę, ostrość umysłu. Każdy chce być wielki sam w sobie i na tym polega ogólne rozbicie.

A w świecie duchowym, moc jest liczona według liczby cząstek znajdujących się w połączeniu. Ile ich jest? Tysiąc, milion, miliard lub miliardy miliardów – tak mierzy się wielkość duchowego kli. Każdy – jest tylko jednostką wewnątrz dziesięciu sfirot. On nie może być większy czy mniejszy, sam nie jest w stanie się powiększyć. Może tylko połączyć się jeszcze z wieloma takimi jak on i tak zwielokrotni swoją moc.

Dlatego powiedziano, że „Opinia Tory jest przeciwna opinii obywateli”. Obywatel czuje, że on sam się powiększa, a opinia Tory bierze wszystkich. Jeśli łączę się z nimi, to czuję, że między nimi znajduje się Stwórca i objawia się, ujawniając wyższą rzeczywistość.

Moc duchową mierzy się liczbą pikseli, a moc materialna – jednym pikselem, powiększonym od dumy. 

Z lekcji przygotowania do kongresu 14.08.2020 


Fragmenty z porannej lekcji 23.10.2018

каббалист Михаэль ЛайтманZ lekcji na temat „Praca w wiedzy i powyżej wiedzy”

Praca w wiedzy i powyżej wiedzy jest podstawą całej duchowej pracy. Potrzebne są oba te biegunowe, przeciwległe punkty, ponieważ czasem łączą się, a następnie rozdzielają, i w taki sposób wspierają się wzajemnie. Niemożliwe jest budowanie duchowości bez materialnego i na odwrót.

Materialne oczywiście wynika z duchowości, tylko my nie zauważamy tych duchowych korzeni. Ale duchowość jest również budowana na materialnym, ponieważ tylko dzięki wiedzy, można wznieść się powyżej wiedzy. Najważniejsze jest, żeby się tego nauczyć, ponieważ już znajdujemy się u progu duchowego odkrycia.

* * *

Należy cały czas próbować patrzeć na siebie z boku, aby zrozumieć, jakie pragnienie teraz dominuje we mnie: dobry początek czy zły początek. Nigdy nie poddawaj się swoim uczuciom, ale badaj je w ramach wiedzy. To na razie jest tylko psychologia, ale mimo wszystko, to podejście już prowadzi do wiary ponad wiedzę.

Aby nie utonąć w swoich obecnych uczuciach i rozumie, a widzieć stan z innego punktu, mamy opinię mędrców, kabalistów, opinię grupy, do której powinniśmy przylepić się i z niej badać, co się dzieje.

Dopiero wtedy poczuję, jak bardzo jestem pogrążony w pragnieniu otrzymywania przyjemności. Tonę w nim coraz bardziej i bardziej i nawet tego nie zauważam, jeśli nie mam dwóch przeciwstawnych punktów odniesienia. Tylko z nich mogę ustalić, gdzie obecnie znajduje się.

W stanie zatwardziałego serca muszę wiedzieć, jaki jest stan przeciwny, i dopiero wtedy pozwolić sobie na myślenie o swoim stanie, o moim stosunku do życia.

* * *

Człowiek gotowy jest pracować albo pod przymusem, albo za wynagrodzeniem. Można zmusić go jak w wojsku, zagrozić biciem, obiecać dobrą zapłatę, szacunek społeczeństwa, nagrodę w przyszłym świecie. Istnieje wiele sposobów zmuszenia człowieka do pracy.

Ale praca ponad wiedzą jest zupełnie wyjątkowa, ponieważ musi być całkowicie bezwarunkowa. I tego już nie rozumiemy; czy w końcu będzie to dla mnie dobre, czy otrzymam zapłatę pod koniec miesiąca, pod koniec dnia lub po każdym działaniu, albo czy przynajmniej uchronię się przed cierpieniem? Rozumiemy tylko karę i nagrodę, ale co to jest praca bez żadnych warunków?

Jest to praca ponad wiedzą, kiedy właściwie nie ma w niej żadnego smaku, a mimo to jestem gotów pracować z całych sił, tak jakbym rozumiał i odczuwał smak w pracy. W takim przypadku człowiek gotowy jest iść do przodu i nigdy nie upadnie. Dlatego, że jest gotowy pracować „prosto na ziemi”, a z ziemi już nie ma gdzie upaść, jak powiedziano: „Pokolenie odchodzi i pokolenie przychodzi, ale ziemia pozostaje na wieki”.

Z porannej lekcji 23.10.2018


Pierwszy kongres nowej epoki

каббалист Михаэль ЛайтманZa dwa tygodnie zbieramy się na wirtualnym kongresie. To nie jest zwyczajne połączenie, ponieważ przygotowania do niego zaczęliśmy już od początku stworzenia, miliardy lat temu. I to tylko w naszym materialnym świecie, a do tego było wiele działań w duchowych światach.

I oto wreszcie dochodzimy do tego, że zaczynamy odczuwać rozbicie – odwrotną formę połączenia, po to, aby je osiągnąć.

Można powiedzieć, że w tym momencie znajdujemy się w najniższym punkcie wyjścia, z którego zaczyna się nieustanne wznoszenie w kierunku programu stworzenia, jego celu, gdzie jednoczymy się ze sobą i Stwórcą. Cały Wszechświat, wszystkie światy, wszystkie gwiazdy i galaktyki łączą się razem w tym punkcie jedności, który musimy osiągnąć.

Pierwszą stacją na drodze do tego celu jest wirtualny kongres, który przeprowadzimy za dwa tygodnie. Wydawać się może, że to nie jest takie ważne. Ale należy uświadomić sobie, że oceniamy znaczenie zgodnie ze swoimi nienaprawionymi, egoistycznymi pragnieniami, a w rzeczywistości bardzo ważne jest pragnienie zjednoczenia się w tym szczególnym czasie między tysiącami ludzi uczestniczących w kongresie.

Jest to pierwszy kongres, który zostanie przeprowadzony w okresie koronawirusa. W lutym, tuż przed rozpoczęciem kwarantanny, udało nam się przeprowadzić duży kongres. To tak, jakbyśmy wskoczyli do ostatniego wagonu: przeprowadziliśmy kongres i drzwi zatrzasnęły się tuż za nami.

A teraz, w okresie koronawirusa zaczynamy organizowanie naszego systemu. Przeszliśmy już przez jego pierwszą falę i możemy zrozumieć, o co chodzi. Ludzkość na razie nie rozumie, co się dzieje. Epidemia nie ustąpi, będzie posuwać się do przodu, jak walec rozwoju, i rzeźbić nową formę ludzkości.

Taki ogromny asfaltowy walec dosłownie przetoczy się po nas i wciśnie nas w ziemię, jeśli tylko będziemy w stanie w takiej formie połączyć się ze sobą. Nie czekajmy na walec rozwoju, ale zróbmy to kosztem własnej pracy. Nie warto być nieposłusznymi dziećmi, które matka zmuszona jest karać, aby dobrze się zachowywały. Wtedy dziecko nie ma wyjścia, będzie musiało się podporządkować, tak jak my teraz z braku wyjścia wypełniamy to, czego od nas chce koronawirus, oraz inne wirusy stojące w kolejce.

Musimy podnieść się do stanu, w którym zrozumiemy, dlaczego matka, czyli Natura – Stwórca wymaga od nas, i zechcemy spełnić jej wymagania za naszą zgodą i dobrą wolą.

Chcemy przeprowadzić ten pierwszy kongres, nowego okresu do nowego stanu – nie tak, jak wcześniej bywało, kiedy siedzieliśmy razem, rozmawialiśmy, obejmowaliśmy się. Nie powinniśmy tego żałować, że nie siedzimy w jednej sali – przeszłości nie należy żałować. Ona już minęła. Wszystko nowe należy przyjmować, jako dobro, jako należyte, ze zrozumieniem i aprobatą.

Nowe stany wymagają od nas jeszcze większego połączenia. I jeśli widzimy, że zaszły materialne zmiany, to one powinny nas tylko przebudzić do jeszcze większego wewnętrznego połączenia, aby forma zewnętrzna nie myliła nas, nie dawała złudzenia, że jakieś kilka tysięcy osób jest już połączone tym, że siedzi w jednej sali,.

Teraz nie będzie czegoś takiego, nie będziemy w jednym pomieszczeniu i nawet nie dążymy do tego, żeby fizycznie być razem. Chcemy być razem duchowo, jako jeden człowiek z jednym sercem! I dlatego jest to zupełnie nowy kongres, w nowej epoce. Nie ma w nim nic z minionych kongresów – jest to nowy poziom, nowe podejście, nowy stosunek. Patrzymy na to, jak na duchowy stopień, na który musimy się podnieść.

Chcę być połączony ze wszystkimi. Ale gdzie i jak? Wznosząc się na poziom duchowy, w duchowe miejsce, gdzie przeprowadza się nasz kongres – w przestrzeń wewnątrz Stwórcy.

Wszyscy wejdziemy do wnętrza tej przestrzeni i tam zechcemy istnieć, zjednoczyć się między sobą wewnątrz Niego. Stwórcą nazywa się właśnie to „miejsce”, i właśnie w tym miejscu przeprowadzamy nasz kongres, nasze zebranie, aby wspierać się nawzajem razem ze Stwórcą na tym pierwszym duchowym stopniu, który na nas czeka.

Nie mogę przekazać wam tych uczuć, które są w moim sercu. Ale mam wielką nadzieję, że razem odkryjemy ten stan i poczujemy połączenie między nami, wewnątrz Stwórcy, na naszym pierwszym kongresie nowej epoki.

Z lekcji do przygotowania do kongresu 01.08.2020


Bolesne objawy powrotu do zdrowia

каббалист Михаэль Лайтман Wszyscy czekają na zakończenie epidemii koronawirusa. Ale to jest dopiero początek. Ponieważ ona musi zmienić myślenie ludzkości, ogromnej masy zupełnie różnych ludzi. Potrzebny jest czas, aby przetrawić ten stan, poczuć, zrozumieć, skąd pochodzi i dlaczego.

To wymaga czasu, jeszcze przynajmniej kilku miesięcy. Jesienią stan ten powinien być już zwyczajny. Możesz nawet przyzwyczaić się do ciosów, jak do przewlekłej choroby, z którą człowiek już nauczył się żyć. Wie jak sobie z nią poradzić, jak ją leczyć.

To samo stanie się z koronawirusem. Na razie system nie ustabilizował się jeszcze i reaguje ostrymi skokami na wstrząsy. Ale stopniowo ustąpi ten przejściowy proces, a system przejmie nowy stan. Mówimy o masie miliardów ludzi i różnego rodzaju problemów: jedni cierpią z głodu, drudzy od pożarów, inni od suszy, huraganów. Ale teraz zaczniemy postrzegać te problemy całościowo, razem.

Potem nadejdzie okres, w którym zabraknie najpotrzebniejszych produktów żywnościowych, wody, leków, elektryczności. Wszystko to obniży wymagania ludzkości, zmusi żyć skromniej. Nikt nie będzie już latał po świecie w poszukiwaniu rozrywki. Koronawirus nauczy nas mądrości życia.

Należy jednak wiedzieć, że znajdujemy się w integralnym systemie, który zmierza w kierunku nowego stanu równowagi pierwotnie zaplanowanego w przyrodzie. Teraz ten proces rozwija się, przynosząc nam różne stany. Jeśli będziemy wspomagać proces rozwoju, to wówczas warunki będą dobre, a jeśli nie będziemy wspierać, to warunki będą złe, żeby nas naprawić.

Nic nie dzieje się przypadkowo, a tylko w celu korekty. Jeśli sprawdzimy, co dzieje się dzisiaj, w odniesieniu do ostatecznego celu, to przekonamy się, że istnieje stały związek między obecnym stanem, a punktem końcowym. Dlatego łatwo będzie nam przekonać się, że wszystko odbywa się celowo.

Najważniejsze w tym procesie jest coraz większe połączenie. Teraz jesteśmy podzieleni, przeciwstawni sobie i dlatego cierpimy, by cierpienia popchnęły nas do zjednoczenia. Ale w miarę połączenia będziemy coraz bardziej zbliżać się do naprawy. A ostateczna naprawa – to jeden człowiek z jednym sercem i miłością do bliźniego, jak do siebie samego.

Na razie nie chcemy tego połączenia i nie zgadzamy się z nim, ale natura prowadzi nas od stanu do stanu, dopóki nie zgodzimy się i nie upewnimy się, jak to jest dobrze. Tak samo dzieci, najpierw się kłócą, walczą, dopóki nie dorosną i nie staną się mądrzejsze.

Epidemia koronawirusa jest dana dla naszego uzdrowienia. Pod koniec tego okresu będziemy o wiele zdrowsi a nasze relacje staną się znacznie lepsze zarówno między ludźmi, jak i między państwami. Teraz zamykane są granice z powodu epidemii. Ale dojdziemy do tego, że wszystkim krajom będzie rekomendowane zniszczenie całej broni, ponieważ zjednoczenie jest jedynym ratunkiem, który pozwala nam wyjść z problemów, jakie stworzył nam koronawirus.

Okazuje się, że wirus nie jest chorobą, ale objawem powrotu do zdrowia. Dzieje się tak z każdą chorobą, odczuwamy nie ją samą, a reakcje organizmu, który próbuje się wyleczyć. Bolesne objawy są oznakami powrotu do zdrowia. Za pomocą epidemii koronawirusa Stwórca pokazuje nam drogę.

Koronawirus napędza nas do przodu. Tylko nie trzeba oceniać go emocjonalnie i ukrywać się, a z jego pomocą wykonać prawidłowo domowe zadanie, to znaczy najpierw oddalić się od siebie, tak jak on tego wymaga, a następnie sprawdzić formę, w jakiej możemy się zbliżyć.

Gdybym tylko mógł liczyć się z innymi i myśleć tylko o nich, a nie o sobie, wtedy nie byłoby żadnych problemów z wirusem. Mógłbym spokojnie wyjść na ulice i pójść w dowolne miejsce, ponieważ jeśli troszczę się o bliźniego, to nie wyrządzę mu krzywdy i nie przekażę wirusa. I tak robiliby wszyscy dookoła.

Teraz ludzie nie rozumieją jeszcze, ale za kilka miesięcy stanie się to jasne, że koronawirus chce zorganizować właściwe połączenia między nami, aby każdy myślał o innych. A wtedy wszyscy będziemy zdrowi.

Z porannej lekcji 09.07.2020


Koniec naprawy już trwa!

каббалист Михаэль ЛайтманW swojej historii ludzkość przeszła przez wiele różnych prób, teraz pozostał nam tylko jeden szczególny stan: koniec naprawy. Musimy ujawnić ten stan ostatecznej naprawy, zobaczyć, że jest realizowany tu i teraz we wszystkim, co nam się przydarza.

Koniec naprawy już trwa, został uruchomiony i obecnie znajdujemy się w tym procesie. Otwórzmy tylko oczy, a nie będziemy oceniać tego wąskim, ograniczonym, egoistycznym spojrzeniem, co jest dla nas dobre, a co złe.

Rozszerzmy naszą percepcję i zobaczmy, co Stwórca robi z całą ludzkością. Stwórca pod uwagę nie bierze naszego materialnego życia, a patrzy jak napełnić wszystkie poziomy pragnienia, całą HaWaYaH, całą rzeczywistość w nieskończonej mierze.

Właśnie w taki sposób należy widzieć Jego stosunek do nas. Spróbujmy otworzyć nasze umysły, nasze serca, aby zobaczyć, że wszystko zrobione jest prawidłowo, z korzyścią dla nas, w odkryciu i ujawnia się coraz bardziej. Spójrzcie, co robi Stwórca! Odkrywa się nam w integralnej formie, wokół całej kuli ziemskiej. Czegoś takiego nie było nigdy jeszcze od samego stworzenia świata!

Ludzkość rozproszyła się ze starożytnego Babilonu po całej ziemi, a teraz Stwórca ponownie zbiera nas razem, w jedną rodzinę, czasem zmusza uderzeniem. W rzeczywistości te ciosy nie są tak straszne, są bardziej psychologiczne. Podejdźmy do Niego ze zrozumieniem, ze świadomością, spróbujmy usprawiedliwić działania Stwórcy, wówczas zrozumiemy ich potrzebę po to, aby Go poznać. I wtedy nie zobaczymy żadnego problemu w tym, co się dzieje.

Spróbujcie zobaczyć ten proces w takiej formie. Stwórca stopniowo, z ogromną ostrożnością skłania nas do naprawy i powoli odkrywa nam nasze wady. Robi to na całą skalę ludzkości.

Jeszcze nie rozumiemy, co się z nami dzieje. W rzeczywistości w czasie epidemii koronawirusa, w każdym z nas zachodzą wewnętrzne zmiany. Czasem zauważyć można nawet, jak coś się w nas zmienia fizycznie, emocjonalnie, psychologicznie, należy tylko być bardziej wrażliwym i subtelnym. Wszyscy zmieniamy się, cała ludzkość, od najbardziej rozwiniętych ludzi do najprostszych, na całym świecie.

Wyższe Światło wpływa na nas, zbliża się coraz bardziej, aby odkryć się w nas i musimy przejść przez te stany z jego pomocą. Będziemy musieli trochę pocierpieć, aby poczuć, że mamy jedno wspólne nieszczęście, ponieważ w przeciwnym razie nie będzie nas można połączyć.

Mając dobre życie ludzie oddalają się od siebie, a wspólna bieda ich zbliża. Dlatego Stwórca z ogromną ostrożnością i miłością jednoczy nas razem. Łączy nas wspólnym nieszczęściem, wspólną chorobą i śmiercią.

Ale w tej sytuacji mamy czas na przemyślenia, aby zmienić się wewnętrznie. Mędrzec to ten, kto widzi perspektywę przyszłości, to znaczy nowy stan, który się z tego rodzi. Należy zrozumieć, że wszystko to prowadzi nas do wiecznego i doskonałego, pięknego stanu – do właściwego połączenia, w którym odkryje się między nami Wyższa Siła, pole wyższego światła, napełniające nasz umysł i uczucia nieskończonym poznaniem.

Wzniesiemy się na stopień wiary ponad wiedzę. A teraz płaczemy i obwiniamy Stwórcę za to, co z nami robi, dlatego że patrzymy ze swojego wąskiego egoizmu. Wydaje nam się, że to wszystko nie jest dobre, dlatego że oddzielamy się od ostatecznego celu i oceniamy tylko stan chwilowy. Należy dokładnie przemyśleć i zastanowić się nad tym, co się z nami dzieje.

Z porannej lekcji 09.07.2020