Artykuły z kategorii

Myśl o innych i to się spełni!

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Podczas kongresów mam wrażenie, że po prostu nie mamy o co prosić – ludzie są spełnieni, ponieważ czują, że Stwórca jest w nich. Jak możemy taki stan utrzymać na zawsze, aby zawsze mieć to pragnienie i nie zapominać o tym?

Odpowiedź: To nazywa się wzajemnym poręczeniem (Arvut), kiedy przyjaciele uzgadniają miedzy sobą, że będą wspierać się wzajemnie i nieustannie pamiętać, aby ta druga osoba nie utraciła tego stanu.

Jeżeli nie myślisz o sobie, tylko o przyjacielu, a on o innym, a tamten o jeszcze innym, to wtedy Wyższe Światło będzie z wami i nikt nie utraci tego stanu. Ale kiedy zaczniesz myśleć tylko o sobie i zapomnisz, że powinieneś właśnie w takich stanach myśleć o innych, to wtedy Wyższe Światło przestaje działać i zapomnicie o wszystkim.

Wszystko zależy tylko od tego, jak bardzo myślisz o innych. Jeśli chcesz, aby coś się spełniło, uczyń to dla drugiego, a on powinien zrobić to dla trzeciego itd. W grupie można to eksperymentalnie przetestować.

Z 3 lekcji Kongres w Gruzji, 06.11.2012


Kiedy powstają duchowe problemy?

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Gruzji. Lekcja 3 

Pytanie: Gdy w trakcie warsztatów padło pytanie: „W jaki sposób możemy wznieść się ponad nasze różnice, aby znaleźć między nami wspólną płaszczyznę?”, staraliśmy się to wyjaśnić i doszliśmy do wniosku, że nie mażadnych różnic między nami. Wychodzi na to, że nie ma nic, nad czym moglibyśmy się wznieść?

Odpowiedź: Jeśli nie ma żadnych różnic między wami, to nie dobrze. Nie ma żadnych problemów?! Oznacza to, że wszyscy wydają się być mili, przyjaźni, wszyscy są sobie bliscy, wszystko jest dobrze? To nie jest to żadna grupa.

Pytanie: Czy to znaczy, że powinniśmy szukać problemów?

Odpowiedź: Nie, nie powinniście szukać problemów.

To jest tak, że jeśli pracujemy ze sobą w prawidłowy sposób i dążymy do jedności, to wówczas odkrywamy problemy.

Jeżeli spotykamy się ze sobą i studiujemy w grupie, wspólnie opłacamy wynajęte pomieszczenie, pracujemy w rozpowszechnianiu i powstają między nami różnego rodzaju nieporozumienia, to są to tylko proste, ludzkie nieporozumienia, które istnieją wszędzie, w każdej społeczności. Denerwujemy się bardzo w związku z tymi problemami, kłócimy się ze sobą, czasem nawet grupy się rozpadają albo zostają porzucone przez niektórych ludzi. To nie są wcale te problemy, o których my mówimy.

Prawdziwe, duchowe problemy powstają wtedy, kiedy ludzie starają się wzajemnie połączyć, a nie wtedy, gdy po prostu płacą wspólnie czynsz za wynajem, studiują razem, itp. Bo właśnie to wspólne dążenie generuje opór i wszelkie możliwe starcia. Te starcia odczuwane są jako zazdrość, zawiść, brak porozumienia – nie te zwykłe, codzienne, ale wewnętrzne niezgodności, na poziomie duchowym. Postrzegamy siebie duchowo przeciwnymi, odczuwając wielką zazdrość w stosunku do siebie i inne podobne odrzucenia.

Takie relacje występują wtedy, gdy staramy się połączyć, wtedy powstaje przeciwdziałająca siła. Właśnie ten ruch odpychania w stosunku do siebie nazwany jest złą skłonnością. Oznacza to, że nie jest to po prostu egoistyczna właściwość człowieka i jego natura, ale właśnie to, co powstaje w kabalistycznej grupie, która dąży do jedności.

Kiedy czytamy artykuły o złej skłonności człowieka, to trzeba to rozumieć jako egoizm, który powstaje ponad duchowym zjednoczeniem, ponad dążeniem, by być razem, by znaleźć wewnętrzne połączenie. Tutaj powstaje już duchowe odrzucenie. Dlatego jest napisane: “Stworzyłem złą skłonność i stworzyłem Torę (Światło) do jej naprawy”. Przy czym jest napisane: „Złą skłonność człowiek ma od urodzenia”. Co to oznacza „od urodzenia“? Od narodzin człowieka w nas.

Od jakiego stadium zaczynają się w nas narodziny człowieka? – Kiedy staramy się ze sobą połączyć, aby stać się jednym człowiekiem, wtedy budzi się w nas opór. To jest właśnie zła skłonność człowieka w nas. I od tego momentu powinna zacząć się naprawa.

A przed tym nie mamy nic do naprawienia. Wszystkie nasze małe zwierzęce problemy w rodzinie, w pracy i miedzy sobą, kiedy spotykamy się po prostu by razem studiować, dyskutować o czymś, np o pomieszczeniu lub programie – to wszystko nie ma nic wspólnego z duchowością, tylko ją poprzedza.

Dlatego w Zohar jest napisane, że gdy uczniowie rabina Szymona (a byli oni wielkimi kabalistami, na bardzo wysokim poziomie, daleko poza granicami poznania zwykłych kabalistów) spotykali się razem, aby studiować, dążąc do połączenia, odkrywali między sobą wielką nienawiść, a każdy z nich czuł, że jest gotowy, by po prostu spalić wszystkich pozostałych.

Pytanie: Jaka jest więc recepta na najbardziej właściwe przygotowanie do tego „stwardnienie serca”, gdy dokładnie wiem, że ono przyjdzie?

Odpowiedź: Tylko dążenie do połączenia. Jeśli to połączenie będzieprawidłowe, będziecie czuli ogromną wzajemną nienawiść, odrzucenie, pychę i inne egoistyczne właściwości. Życzę wam tego.

Pytanie: Kiedy przezwyciężmy ten stan, to gdzie pójdziemy dalej?

Odpowiedź: Jeśli przezwyciężycie ten stan, to nie będzie dalej. Bo jeśli będziecie poważnie pracować razem, to zauważycie, że tego stanu nie można przezwyciężyć. I wtedy pojawi się w was nieodzowna potrzeba Stwórcy, żeby On połączył was razem.

Z 3 lekcji Kongres w Gruzji, 06.11.2012


Wykorzystaj każdą okazję!

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Gruzji

Kiedy studiowałem u Rabasza, nasze posiłki odbywały się w absolutnej ciszy. Siedzieliśmy w milczeniu, nikt nic nie mówił, ludzie nawet nie patrzyli na siebie, tylko po prostu jedli i pili z ogromnym wewnętrznym napięciem – panowała przy tym absolutna cisza. Rabasz wymagał tego zawsze i był bardzo surowy, gdy chodzi o naruszenia zasad, jeśli ktoś nagle był głośny lub miało miejsce jakiekolwiek zakłócenie.

Bo w tamtych czasach nie mieliśmy wiele okazji, by się razem spotkać – tylko podczas lekcji albo posiłku. Dziś mamy o wiele więcej możliwości. Być może dlatego zapominamy myśleć o intencji. Staje się to dla nas codziennością. Jednakże musimy bardziej zwracać uwagę na intencję. Każde działanie, nawet jeśli jest wykonywane tylko przez dwie osoby, może spowodować osiągnięcie bardzo dużego wspólnego rezultatu, jeśli będzie im towarzyszyć prawidłowa intencja.

Szczególnie, gdy spotykamy się podczas kongresów. Przyjeżdżamy z różnych miejsc i wkładamy ogromny wysiłek i środki, aby móc być razem, wtedy szkoda jest każdej minuty, jeśli upływa ona bez właściwej intencji.

Z rozmowy w czasie posiłku na Kongresie w Gruzji, 07.11.2012


Co doceniam w przyjacielu?

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Gruzji. Lekcja 2

Miłość do przyjaciół tak naprawdę zamyka się w tym, że nie kocham żadnego z nich. Życzę sobie zgodnie z moją naturą, aby każdy z nich był mi oddany – powinni mi oni służyć i robić to, czego ja chcę. A w ogóle do czego właściwie ich potrzebuję? Najlepiej byłoby, gdyby ich w ogóle nie było.

To jest „normalna” postawa człowieka w stosunku do wszystkich innych.

Miłość do przyjaciół polega na tym, że ich tożsamość, mentalne lub fizyczne problemy czy sukcesy są dla mnie nieistotne, liczą się tylko punkty w sercu. One są tym, co w nich kocham. Wszystko inne nie potrzebuje mojej miłości.

W zasadzie nawet płeć nie ma znaczenia. Musimy osiągnąć dystans wobec zewnętrznych pozorów, oddalić się od nich jak najdalej. Wówczas wszystkie inne czynniki zaczną się nagle wzajemnie uzupełniać.

Samymi punktami w sercach nie uzupełniamy się wzajemnie – po prostu je łączymy, a one spowodują porozumienie między nami. I gdy tylko połączymy punkty w sercu, wówczas wszystkie nasze całkowicie różne charaktery i właściwości zaczną się nagle łączyć jak koła zębate. Podobnie jak wtedy, gdy dwie tarcze sprzęgła są połączone ze sobą razem, cały mechanizm zaczyna się bezbłędnie obracać. Jeśli połączymy ze razem punkty w sercu i wzniesiemy się ponad wszystkie inne właściwości, ignorując je, osiągniemy między sobą idealne połączenie.

Jak to zrobić? Kocham i doceniam w moim przyjacielu jego dążenie do jedności, do Stwórcy. Uważam, że jest on lepszy w tym od mnie, że jest wyżej ode mnie i że dąży do tego bardziej niż ja. W ten sposób widzę przyjaciół jako „największych z pokolenia”. Jeśli w tym najważniejszym wzniosę przyjaciela, nie zwracając w najmniejszym stopniu uwagi na jego ziemskie właściwości, tym sposobem zbliżę się do niego, uplasuję się poniżej niego. I tak połączymy się razem.

„Przyjacielską miłością” jest określane właśnie takie połączenie naszych punktów w sercu w jedną całość, z wyłączeniem wszystkiego innego. I w tym musimy sobie nawzajem pomagać. Mogę świadczyć moim przyjaciołom z grupy wszelkiego rodzaju przysługi, pomagać im w najróżniejszych ziemskich problemach, ale tylko wtedy, kiedy naprawdę stanowimy część grupy i przede wszystkim staramy się zjednoczyć nasze punkty w sercach.

Kabała bardzo sztywno odnosi się wobec zwykłej wzajemnej pomocy. Dlaczego? Ponieważ każde działanie wymaga od człowieka intencji! I trzeba dokonać bardzo dokładnej analizy: dlaczego to robię? Nie tylko dlatego, że jest mi kogoś żal i jest to krępujące dla mnie, bo nie chce wyglądać w oczach innych na bezdusznego, itp. Nie, ja stawiam sobie inny warunek – chcę to zrobić dlatego, gdyż dzięki temu będziemy mogli osiągnąć jedność. I tylko dlatego!

Z 2 lekcji Kongresu w Gruzji, 06.11.2012