Artykuły z kategorii

Pożar w duszy

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeśli cała odpowiedzialność za świat spoczywa na tych, którzy mają punkt w sercu, to dlaczego na przykład pożar wybuchł na północy Izraela – u innych, a nie w moim domu?

Odpowiedź: Znajdujemy się obecnie w okresie przygotowań do praktycznej pracy duchowej, która rozpoczyna się postrzeganiem wyższego świata i bycia w nim.

Dlatego też nie ma sensu, aby odrywać cię od studiów, co stałoby się, gdybyś stracił w płomieniach dom i zdrowie. Na razie powinieneś szybko posuwać się naprzód ku praktycznym działaniom.

Później jednak ci się ujawni, że ci ludzie, którzy teraz cierpią na poziomie materialnym, którzy zostali pozbawieni swoich domów, że te dzieci, starzy ludzie, kobiety – są częściami ciebie samego, że są bliżej ciebie niż własne dzieci.

Twoja niewrażliwość blokuje w tobie to odczucie. Ale ty jeszcze to odkryjesz i będziesz musiał dołączyć do swojej naprawy.

A na razie są to jakby dwie części ciała: aby wyleczyć jedną część, druga cierpi na swoim poziomie. Ale potem łączą się one ze sobą i włączają się jedna w drugą.

Żąda się od nas z góry, abyśmy to zrozumieli i poczuli nie na poziomie materii, ale świadomości duchowej. Abyś poczuł, że to ty spłonąłeś tam na północy! A poza tym, że od twojej wewnętrznej pracy zależy, czy zakończy się ta skomplikowana sytuacja.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 03.12.2010


Burza wokół Stwórcy

каббалист Михаэль ЛайтманGdy wyższy parcuf chce coś dać niższemu, on zmniejsza siebie, jak matka zwracająca się do dziecka.Dla siebie przygotowuje „dorosłe” jedzenie, a dla dziecka specjalne, z zadaną temperaturą.

Te dodatkowe działania poprzez szczególny mechanizm łączności wyższego z niższym nazywają się „searot” („włosy”). Słowo to pochodzi od słowa „soer” („burzący się”) lub „saara” („burza”).

Przecież wyższy chciałby dać niższemu wszystko, co ma! Ale zmuszony jest ograniczyć siebie i dać niższemu tylko nieznacznie, odpowiednio do jego poziomu – tyle, ile ten jest w stanie przyjąć. Wyższy musi także zadbać o to, żeby to napełnienie było dla niższego pożyteczne.

To ograniczenie, ta siła, z jaką wyższy powstrzymuje siebie, nazywa się „searot” („włosy”) –  odpowiednio do jego stanu, w którym wszystko w nim „burzy się” („soer”) przez to powstrzymanie.

A teraz wyobraź sobie, jak cierpi i burzy się (dręczy się) Stwórca!  Przecież ma ogromnie pragnienie dawać. Chce dać nam całą nieskończoną naprawę (Gmar Tikkun)! A On patrzy na nas i widzi, że nie ma komu dać… Nikt niczego nie chce otrzymywać. Jakie to ogromne cierpienie patrzeć na dzieci, niemal umierające z głodu, mając możliwość pomocy nam: wyleczenia wszystkich naszych ran i napełnienia nas całym dobrem – a my tego nie chcemy! Nie jesteśmy w stanie cokolwiek przyjąć od Niego.

I jako odgłosy tej burzy – siły, z jaką Wyższy powstrzymuje siebie, zaczynają na nas wpływać nieczyste siły – klipot, próbując obudzić nas i zmusić do działania.

Wydaje się nam, że oddziałują na nas złe siły, ale one przejawiają się tylko w tej mierze, na ile nie posuwamy się naprzód, spóźniając się w swoim rozwoju i nie pozwalając światłu, aby nas napełniło.

Z lekcji do „Nauki dziesięciu sfirot”, 06.12.2010