Artykuły z kategorii Praca duchowa

Od czego zależy życie materialne?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego jedni mają stosunkowo łatwe życie materialne, podczas gdy inni – pełne cierpienia?

Odpowiedź: To zależy od korzenia duszy i jej przeznaczenia.

Człowiek, który musi podążać do celu stworzenia, doświadcza wielu problemów. Ale on uczy się cały czas je rozwiązywać, w wyniku czego zaczyna rozumieć, że właśnie na tym opiera się jego wzajemna relacja ze Stwórcą.

Stwórca stawia małe zadania, a człowiek je rozwiązuje, i tak postępuje naprzód rozumiejąc lepiej Stwórcę i współpracując z Nim poprawniej.

Z lekcji w języku rosyjskim, 14.10.2018


Obraz współczesnego kabalisty

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Proszę opisać obraz współczesnego kabalisty. Wcześniej siedzieli w jaskiniach jak Raszbi, nauczali w nocy, skrywali się przed prześladowaniami. Wśród nich byli też królowie: król Dawid, król Salomon. Pana nauczyciel Rabasz uczył po cichu u siebie w synagodze. Baal HaSulam miał bardzo niewielu uczniów.

Jaki więc jest współczesny kabalista?

Odpowiedź: W przeszłości bycie kabalistą oznaczało bycie wyrzutkiem, wygnańcem, prześladowanym, poniżonym albo ukrywającym, że jesteś kabalistą.

W naszych czasach kabaliści nie mogą sobie na to pozwolić, ponieważ wymagana jest naprawa świata. Oznacza to, że sam świat wymaga, aby kabaliści wyszli „z siebie“, zaczęli otwarcie rozpowszechniać Kabałę, krzyczeć ze wszystkich kątów, skrzyżowań i placów wzywając ludzi do siebie. A w przeciwnym razie świat się stoczy i być może nie da się go zatrzymać. Dlatego kabaliści chcą na to pokazać.

Współczesny kabalista – to człowiek rozwinięty. Zawsze byli rozwinięci, ale we współczesnym świecie rozwinięty jest ten, kto korzysta z narzędzi współczesnego świata, ze środków informacji i wszystkiego innego.

Pytanie: To znaczy wie, co się dzieje i obserwuje to?

Odpowiedź: Oczywiście. Kabaliści zawsze tacy byli. Czytając ich prace widzimy, że nie zostały napisane przez kogoś zamkniętego w swojej celi, odizolowanego od całego świata, a przez bardzo poważnego człowieka, który wszystko rozumie, wszystko wie, bada wszystko i może wszystko dokładnie wytłumaczyć i pokazać.

A zatem nie należy wyobrażać sobie kabalistów, jakby żyli po kątach, byli zamknięci w sobie i ukrywali się. Nawet nie opuszczając swojego kąta, doskonale wiedzieli bez dzisiejszego Internetu, co dzieje się na świecie.

Różnica między współczesnym kabalistą i dawnym polega na tym, że jak pisze Baal HaSulam w swoim artykule „Czas na działanie” i w innych dziełach, musimy odkryć Kabałę absolutnie dla wszystkich bez względu na płeć, narodowość, jakąkolwiek przynależność i tak dalej.

To znaczy, krzyczeć absolutnie do wszystkich, przekonywać wszystkich, że jest to konieczne dla zachowania pokoju na świecie. W przeciwnym razie i tak dojdziemy do połączenia, do tego, o czym mówi Kabała, ale straszną drogą – poprzez uświadomienie sobie zła w postaci wojen, unicestwienia itd.

Pytanie: Do czego przywołuje, o czym krzyczy kabalista? Co dzisiaj jest jego bólem?

Odpowiedź: To, że ludzie nie chcą słyszeć i nie chcą odwrócić się od drogi zła, aby osiągnąć dobro, chcą podążać ścieżką, którą popycha ich egoizm.

Choć troszkę ludzie powinni zacząć słuchać kabalistów. Powinni zrozumieć, że jeśli będą tak pobłażać swojej naturze, to nie doprowadzi to świata do niczego dobrego, już teraz to widzimy.

Kabaliści rozumieją naturę człowieka, metodę naprawy. I jednocześnie istnieje możliwość, aby doprowadzić świat do dobra – dobrem. Tego oni chcą.

To wszystko. Powodzenia nam!

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 18.12.2018


Czy powinno się opowiadać w grupie o swoich problemach?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Przypuśćmy, że w moim życiu miało miejsce wydarzenie, które oceniam, jako złe. Przychodzę do grupy, dzielę się tym wydarzeniem. I co powinna zrobić grupa? Jak mogę poczuć od niej wsparcie? Czy może oni powinni zwrócić się wewnętrznie do Stwórcy, aby mi pomógł?

Odpowiedź: Nie powinieneś nawet opowiadać o swoich problemach w grupie. Powinieneś od niej po prostu otrzymać pewność, że wszystko to robi Stwórca, aby związać cię z grupą i poprzez grupę z Nim.

Nie ma więcej żadnych przyczyn, by sprawiać ci różne nieprzyjemności. Stwórca czyni to tylko w jednym celu: abyś poczuł, że grupa jest Ci potrzebna i On również, dlatego że w grupie ćwiczysz właściwą postawę poza sobą – do Niego, a następnie ujawnić Go między sobą.

Nie musisz mówić grupie o swoich problemach. Najważniejsze jest postarać się odkryć Stwórcę w grupie, spróbować poprzez grupę zwrócić się do Niego.

Z lekcji w języku rosyjskim, 14.10.2018


Czy w duchowym zmieniają się ziemskie organy zmysłów?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak zmieniają się moje ziemskie organy zmysłów w duchowym? Czy staną się bardziej ostre, czy bardziej wrażliwe?

Odpowiedź: Ziemskie organy zmysłów praktycznie nie zmieniają się. Tak jak byłeś podobny do zwierzęcia, tak pozostaniesz. Gdy odkryjesz wyższy świat zmieni się tylko twoje duchowe zrozumienie – bardzo poważny dodatek, który będzie prowadził cię do przodu.

Twoje ziemskie aspiracje będą potrzebne tylko, aby przetrwać, nie ma nawet znaczenia jak. Bo czego specjalnego potrzebujesz? – Łóżko, lodówka, stół, krzesło, komputer do nauki Kabały. Jeśli oprócz tego będziesz musiał pracować, będziesz pracował. Potrzebna będzie rodzina? – Będziesz mieć rodzinę i troszczyć się o nią. Ale to wszystko jest drugorzędne.

Z lekcji w języku rosyjskim, 07.10.2018


W ślad za kabalistami

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy to możliwe, że szybciej czytam książki kabalisty niż udaje mi się zmienić duchowo?

Odpowiedź: Wówczas, po prostu nie możesz głębiej odkryć tej książki. Dlatego Kabała nazywa się „tajną nauką”. Jest zrozumiała w takim zakresie, w jakim człowiek jest godny ją odkryć.

Pytanie: Czy przemieszczanie się powinno następować ślad w ślad za kabalistom?

Odpowiedź: Z jednej strony jest to prawda, ponieważ przemieszczanie podyktowane jest duchowymi stopniami, które dla wszystkich są jednakowe.

Z drugiej strony każdy ma swoje określone warunki. Przechodząc przez te duchowe stopnie, które pochodzą z wewnętrznej, indywidualnej struktury duszy, każdy doświadcza ich w różny sposób i dlatego przejaw ich będzie różny.

Z lekcji w języku rosyjskim, 11.11.2018


Na czym skoncentrować swoje wysiłki przed kongresem?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Na czym powinniśmy skoncentrować nasze wysiłki przed kongresem? Z jaką intencją, z jakim nastrojem jedziemy na kongres? Na co powinniśmy poświęcić naszą pracę przed kongresem?

Odpowiedź: Po pierwsze, wyjeżdżając tam, staramy się w żaden sposób nie odrywać od swojej wspólnej grupy, od swojej dziesiątki.

Dziesiątki lub ci przyjaciele, których powinienem trzymać wewnątrz siebie, muszą żyć we mnie. Jadę dlatego, żeby przywieźć ich ze sobą. Przyjeżdżam do Izraela, a oni pozostają w domu, ale pracujemy razem nad jednym wspólnym celem. To powinno w pierwszej kolejności być dla was zrozumiałe.

Po drugie, przestudiujcie lekcje kongresowe. Każdy musi ułożyć dla wszystkich punktów kilka swoich pytań. Niech będą w pisemnej formie. Nikomu ich nie wysyłajcie, ale jeśli zechcecie, możecie zadać na kongresie pytanie.

Pytanie: Czy należy to robić indywidualnie, czy w dziesiątce?

Odpowiedź: Ja bym radził zrobić to w dziesiątce. Ale czasami okazuje się, że indywidualne pytania są bardziej ostre niż pochodzące od dziesiątki. Dlatego zorientujcie się sami. Dla mnie to nie ma znaczenia, mnie interesuje samo pytanie, ale od człowieka, który jednak znajduje się w dziesiątce.

Z lekcji w języku rosyjskim, 06.02.2019


Kongres: wchłonąć w siebie innych

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak być w kontakcie ze wszystkimi dziesiątkami, kiedy część przyjaciół będzie uczestniczyć w kongresie fizycznie, a część – wirtualnie?

Odpowiedź: Jaka różnica? Na kongresie będą przypadkowe dziesiątki. To nie jest dla mnie ważne, gdzie znajdują się moi przyjaciele.

Kongres jest przeznaczony do tego, aby wchłonąć w siebie wszystkie pozostałe dziesiątki, całą światową grupę, absorbować w siebie opinie, uczucia – wszystko, co jest we wszystkich naszych przyjaciołach, a nie dlatego, żebym przyjechał razem ze swoją dziesiątką, usiadł za wyznaczonym dla nas stołem, gdzie byłoby napisane: to jest włoska grupa, tutaj ona siedzi.

Co to za różnica, czy siedzę tutaj, czy u siebie w Rzymie, czy w innym miejscu. Ja muszę zmieszać się ze wszystkimi, maksymalnie poczuć ich ducha, życie i w tej mierze będę posuwał się naprzód.

Nasz postęp naprzód zależy od tego, na ile wzajemnie zmieszamy się między sobą – w tym jest nasza siła! Nie każdy z nas, a właśnie wspólnie!

Tak więc niech część przyjeżdża tutaj, część pozostanie tam, nie ma żadnej różnicy, najważniejsze jest to, że przez cały czas staram się wchłonąć w siebie wrażenia od wszystkich przyjaciół, ich miłość, ich uczucia, ich dążenia do celu. Potrzebuję tych sił.

Z lekcji w języku rosyjskim, 05.02.2019


Przed kongresem

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy powinienem włączyć się w swoją dziesiątkę, czy zrobić to wewnątrz siebie?

Odpowiedź: Koniecznie włączyć się w dziesiątkę. Ty nie możesz w jakiś sposób sformułować w sobie jakiegoś wyobrażenia o dziesiątce: „I oto znajduję się w niej”. Ty musisz być w kontakcie z żywymi ludźmi.

Dziesiątka może być również z mniejszej liczby ludzi. Sformułuj ją z pięciu osób, przy czym niekoniecznie z mieszkających na twoim kontynencie. Część może pochodzić z Afryki, część z Azji, część z Europy.

Zapoznajcie się ze sobą nawzajem, połączcie się między sobą, stwórzcie grupę i podłączcie się do kongresu.

Radzę wszystkim ludziom na świecie wejść w wirtualną lub fizyczną dziesiątkę bez względu na to, gdzie ona jest: w Kanadzie, Ameryce, Rosji, Ameryce Południowej – i podłączyć się do kongresu.

Jeśli będziecie związani między sobą i jednocześnie z nami, to wtedy wszystko, o czym my będziemy mówić w dziesiątkach, wy również będziecie to odczuwać w sobie. To jest właśnie praktyka.

Z lekcji w języku rosyjskim, 05.02.2019


Fragmenty z porannej lekcji 18.10.2018, cz.1

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji przygotowawczej do wirtualnego kongresu

Nauka Kabały jest przeznaczona do tego, by odkryć Stwórcę Jego stworzeniom. W tym celu muszą one zmienić swoją naturę – a dokładniej sposób, w jaki z niej korzystają. Samo jestestwo – pragnienie przyjemności – pozostaje w stworzeniu, będąc jego „materią”, pierwotną podstawą.

A inną rzeczą jest to jak stworzenie chce zarządzać się swoją naturą. To jest znak tego, jak bardzo ono chce zbliżyć się do Stwórcy.

Można używać swojej natury tak, jaka ona jest – ze względu na otrzymywanie na swoją korzyść. Tak działa w stworzeniu wrodzony program pod nazwą „egoizm”.

Albo stworzenie może uciekać się do różnych sztucznych środków, nie znajdujących się w jego naturze – za wyjątkiem jednego, pierwotnego. Ten pierwotny bodziec nazywany jest „punktem w sercu”. Podążając za nim, stworzenie może zmienić intencję i używać swojej otrzymującej natury do obdarzania.

Nie jest możliwe wyzbycie się własnego jestestwa, jednakże stworzenie jest w stanie przełączać się między intencją ze względu na otrzymywanie a intencją ze względu na obdarzanie. To przejście zależy od porównania mojej ważności z ważnością Stwórcy. I tu zaczyna się cała walka stworzenia; kto jest ważniejszy? Czy ja kontroluję sytuację i określam swoje działania, myśli, plany – czy robi to Stwórca?

Jak w rzeczywistości można ustąpić Mu miejsce? Być może najpierw należy oszacować własną władzą; w jaki sposób zachowują kontrolę nad samym sobą, jakich instrumentów używam, by kontrolować świat? Przez tysiące lat staraliśmy się podbić świat, ale w rezultacie odkrywamy, że nad niczym nie mamy żadnej kontroli. Wręcz przeciwnie, znajdujemy się w wirze sił, które działają w nas i robią z nami, co chcą. Jakie tam plany…

Tak więc, czy mogę się zgodzić a nawet cieszyć się z tego, że nie pozwalają mi „sterować”? W przeciwnym razie, dając swobodę egoizmowi, doprowadziłbym się do całkowitego upadku.

Jak mogę odkryć Stwórcę i przyznać Mu rolę władcy świata, panującego nad całą moją rzeczywistością? Przecież ten świat, ta rzeczywistość jest we mnie.

Tu właśnie kryje się wyjątkowe, wspaniałe rozwiązanie, unikalny środek – środowisko, które sprzeciwia się zarówno Stwórcy, jak i człowiekowi. Nie dbam o innych – po prostu chcę ich wykorzystać. Jeśli byłoby to możliwe, chętnie bym ich zjednoczył – przecież wtedy byliby jak jedna całość pod moją władzą. Jeśli zaś nie mogę ich wykorzystać, to wolę by się rozproszyli, rozdrobnili siły.

Ostatecznie, wszystko zależy od tego jak odnoszę się do środowiska.

I tak samo – ze strony Stwórcy. W Psalmach jest powiedziane: „Jak miło i przyjemnie jest siedzieć braciom – i także razem”. Kabaliści wyjaśniają nam, że także oznacza Stwórcę, który także znajduje się razem z nami.

Gdzie On jest? Gdzie jest miejsce Jego chwały?

On jest między nami. Jeśli utrwalamy między sobą miejsce, związek, jeśli jesteśmy wszyscy ze sobą połączeni przez sieć dobrych wzajemnych relacji, wtedy właśnie w niej On się odkrywa. Właśnie, dlatego w języku hebrajskim jednym z imion Stwórcy jest Miejsce.

To miejsce musimy stworzyć my, zbudować, sformować, stale o nie dbać, aby było coraz wyższe, coraz bardziej dostojne i coraz lepiej odpowiadało Stwórcy, którego pragniemy odkryć.

Nie chodzi o to, czy ktoś zmienia się na własną rękę, czy nie. Ważne jest, aby relacje między nami odpowiadały właściwościom Stwórcy. On właśnie zgodnie z tym się manifestuje.

Nie oznacza to jednak, że zaczynamy po prostu odnosić się do siebie lepiej. Zmieniamy nasze relacje jakościowo, objawiając w nich nową istotę, którą On jest.

Oto, co oznacza „odkrycie Stwórcy stworzeniom”. Innymi słowy, odkrywa się nam Jego obecność, Szhina, a w niej – dusza. I w tym wszystkim – Stwórca, właściwość wzajemnego obdarzania między nami.

A więc cała praca wykonywana jest na zewnątrz, w naszym wzajemnym połączeniu, gdzie budujemy miejsce dla odkrycia Stwórcy. Dlatego powiedziane jest: „Izrael, Tora i Stwórca są jednością”.

Zakończenie tej pracy leży w pierwotnym zamyśle, uświadamiając sobie to, że stale powinniśmy dbać o to, co leży między nami, ponad osobistym pragnieniem każdego. Nie zwyczajnie o relacje, a o miejsce, które powinno być odpowiednie do objawienia się Stwórcy.

Zmieniło się tylko jedno od czasu wspólnej duszy Adama Riszon– zerwała się sieć wzajemnego naszego połączenia. I teraz już z nowymi siłami musimy ją odbudować, a co najważniejsze, z nową świadomością; dlaczego i jak to właśnie robimy, splatając węzeł za węzłem, jak rybacy, którzy naprawiają sieć. Właśnie w nią złapiemy Stwórcę.

* * *

W Torze powiedziano o metodzie korekty egoizmu: „Nie w niebiosach jest ona… i nie za morzem …, a w sercu twoim”. Wszystko zależy od tego czy poprawnie wyobrażamy sobie skorygowane pragnienie – jako sieć naszych wzajemnych relacji.

Ta sieć jest właśnie tym naczyniem, w którym odkrywa się Stwórca dzięki podobieństwu właściwości między Nim i tym naczyniem, tą siecią. Razem ją tkamy dopóki nasze połączenie swoją trwałością, swoją budową i swoją właściwością nie pozwoli Stwórcy odkryć się w niej.

* * *

Rozwój postępuje ku celowi stworzenia i wszystko zależy tylko od tego, jak go przyjmujemy. Albo zawczasu budzimy się z dołu i przygotowujemy wspólne naczynie-pragnienie albo, jeśli lenimy się, następny etap powstaje poprzez przebudzenie z góry.

Pomiędzy tymi dwiema możliwościami odczuwamy upływ czasu, zmiany okresów, stanów – w lepszą lub gorszą stronę. Jeśli przygotowujemy się zawczasu, chociażby próbujemy, to postrzegamy drogę, jako zmiany na lepsze – zarówno w umyśle jak i w odczuciu. A jeśli nie zgadzamy się z nimi rozumem i nie jesteśmy gotowi wewnętrznie, wówczas one odczuwane są, jako zło.

Najważniejsze jest to jak bardzo udaje się nam włączyć w ten proces, który pierwotnie został ustanowiony, jako zamysł stworzenia. A zamysł jest taki, aby doprowadzić stworzenie do ostatecznej korekty.

Dlatego starając się znaleźć siebie i wspólny, wzniosły cel w biegu wydarzeń, jak również najbliższe zadanie na drodze, bardzo ułatwiamy nasz postęp, który w każdym razie będzie kontynuowany, w dobry lub zły sposób.

A poza tym, to pozwala nam przejawiać nasz stosunek do programu i do Stwórcy, który go urzeczywistnia. Poprzez nasz wybór identyfikujemy się z Nim albo na odwrót, przeciwstawiamy się Jemu.

Jego wielki, uniwersalny program nie jest jakąś daleką przerywaną linią. On przejawia się w naszym wzajemnym połączeniu, które kształtuje doskonały system do odkrycia doskonałego Stwórcy. I tylko tak powinniśmy sobie wyobrażać dalszą drogę – jako stworzenie wspólnej sieci między nami.

Nie możemy jej ogarnąć rozumem. W jej splotach kryją się sprzeczności, których zgodnie z naszą logiką nie możemy ze sobą połączyć. Nie rozumiemy jak mogą połączyć się i wzajemnie się wspierać dwa przeciwieństwa.

I dlatego tutaj potrzebna jest praca ponad wiedzą: chwytam się za dwa końce, za dwie nici – i tylko na wyższym poziomie łączę je między sobą.

I wtedy łącząc się w jedno, one tworzą nowy duchowy stan.

* * *

W sieci wzajemnych połączeń o dużych oczkach łowimy „dużą rybę” – materię pragnień. Jednak pomimo imponującej objętości niewiele w niej można rozpoznać.

I przeciwnie, mała sieć pozwala nam łowić „małą rybę”, w której właśnie odkrywa się istota stworzenia. W małej sieci istnieje więcej niuansów, szczegółów, odcieni, elementów percepcji, mądrości, sprzeczności, refleksji. A to jest lepsze.

Im ciaśniejsze są nasze wzajemne relacje, tym bardziej dostojne jest to miejsce, które przygotowujemy do odkrycia Stwórcy.

* * *

Skorygowane pragnienie jest siecią naszych wzajemnych połączeń, gdzie połączone jest ze sobą dziesięć sfirot, niechby w najprostszy sposób. Tworząc to połączenie między Keter i Malchut widzimy, jaką każdy odgrywa rolę w konkretnym przypadku. A w rezultacie, przy silnym spojeniu, nasze połączenie staje się polem, w którym już nie można rozpoznać pojedynczych nici.

Teraz znajdujemy się od siebie w nieskończonej duchowej odległości, która nie pozwala ujawnić ani jednego duchowego zjawiska. Ale jeśli staramy się ustanowić wzajemne obdarzanie, wzajemne połączenie, troskę o siebie nawzajem, wzajemne poręczenie, wtedy w tym miejscu, w tej sieci tworzą się warunki pozwalające coś złowić.

Powiedziane jest o tym: „Wy tworzycie Mnie”. Sama nasza sieć określa, co my w nią złapiemy.

* * *

Wzajemne obdarzanie jest formą naszej właściwej komunikacji. Ja chcę obdarzać ciebie, a ty mnie, ale bez połączenia między nami nie możemy tego zrobić. Dlatego każdy powinien być zarówno naczyniem otrzymywania, jak i naczyniem obdarzania. W każdym muszą istnieć te dwie formy – obdarzanie i otrzymywanie.

W przeciwnym razie nie będziemy w stanie ustanowić połączenia między nami. Dzieje się tak, dlatego że stworzeni jesteśmy z otrzymującego pragnienia – a intencje budujemy na obdarzanie.

* * *

Naszym głównym problemem są zerwane relacje. Ale my ich nie widzimy. Jak możemy je rozpoznać, odczuć, aby ponownie zacząć zjednoczenie?

Samo pragnienie, by być wzajemnie połączeni, otwiera nam oczy i widzimy, że nie chcemy, nie jesteśmy w stanie tego zrobić.

Generalnie, żadna duchowa właściwość nie przejawi się, dopóki jej nie obudzimy, nawet, jeśli używamy materialnych metod. Duchowe przebudzenie musi pochodzić od nas. Staramy się wspierać siebie nawzajem, dbać o siebie nawzajem – i szczerze zdiagnozować w sobie odrzucenie od jedności, świadome lub nieświadome.

W ten sposób przejawiają się porwane nici – w postaci pustej przestrzeni między nami. Okazuje się, że patrząc na siebie, nie widzimy się. Ta niechęć również musi zostać ujawniona, ona nie przejawi się sama przez się. Nie przypadkowo Natura nieustannie popycha ludzkość ku coraz ściślejszemu połączeniu, którego my nie chcemy, ale też nie możemy tego uniknąć…

* * *

W przeddzień wirtualnego kongresu chciałbym zobaczyć, że udaje się wam być wewnętrznie, zmysłowo połączonymi w jedno – w grupach i między grupami. Musimy zrozumieć, czuć, mieć świadomość, że jesteśmy wzajemnie od siebie zależni. Każdy powinien naprawdę poczuć zależność od każdej grupy na ekranie.

Z każdym dniem jesteśmy coraz bardziej wrażliwi, podatni na to: czy wszystkie grupy są w kontakcie? Czy wszyscy są w pełnym komplecie? Jakie pytania zadają? Ma to dla nas coraz większe znaczenie. W ten sposób tworzymy sieć naszych wzajemnych połączeń.

Będziemy również nad nią pracować w trakcie kongresu – na lekcjach i podczas przerw. Zewnętrzne powiązania między grupami wpłyną na każdą od wewnątrz i ją spoją.

W taki sposób zbuduje się społeczność. Poczujemy to „w środku”. Będę potrzebował rozpaczliwie widzieć wszystkie grupy, wszystkich przyjaciół, dlatego że bez nich nie jestem w domu, nie jestem we właściwym miejscu, jak zagubione dziecko…

Tworzymy między sobą wspólne „terytorium”, wspólne pragnienie, wzajemne włączenie. I w tym szczególnym miejscu odkrywamy Stwórcę. Odkrywamy w miarę tego, jak bardzo udało nam się połączyć.

A na koniec korekty wszyscy staną się jedną całością, w którą każdy wnosi 100% obdarzania. I w tej wspólnocie Stwórca zamanifestuje się w pełni. Wszak On ją stworzył, On ją rozbił, On ożywił ją do naprawy – i On odkrywa się w niej.

Teraz na kongresie chcemy osiągnąć stan zarodka, embriona, płodu w matczynym łonie Najwyższego – pierwszego punktu wspólnego wzajemnego połączenia.

* * *

Jakość naszego wzajemnego połączenia jest najważniejsza. Nie ma nic oprócz połączenia między nami. Jest to tak przeciwne naszej naturze, że nie chcemy o tym nawet słyszeć. Ludzkość już próbowała coś z tym zrobić, myliła się, znalazła się w zagrożeniu – i dlatego nie chce więcej tym się zajmować.

Jednak nie ma innej opcji, tak być powinno. A my mamy na to zupełnie inną metodę: my używamy siłę Natury, Wyższą siłę. W Naturze wszystkie poziomy – nieożywiony, roślinny i zwierzęcy – są połączone ze sobą. Ona jest integralna, globalna. I dlatego musimy przyciągać z niej siły, które będą działać również i na nas, aby nadać ludzkiemu społeczeństwu tę samą formę.

* * *

Powinniśmy odczuwać współzależność w naszym połączeniu: ja odkrywam Stwórcę w tobie, a ty możesz Go odkryć tylko we mnie.

Z porannej lekcji 18.10.2018


Odkryjmy, czym jest dusza

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego człowieka tak bardzo ciągnie do rozmów o duszy?

Odpowiedź: Dlatego, że jest to źródło życia, nasza istota – to, co faktycznie reprezentujemy. W duchowej przestrzeni istniejemy nieskończenie. Jesteśmy bardzo blisko tego, aby zaczęło się to odkrywać w naszych czasach.

Pytanie: Z jakich części składa się dusza?

Odpowiedź: Dusza składa się z dziesięciu sfirot. Łącząc się w dziesiątki stopniowo odkryjecie w nich strukturę duszy. Między wami pojawi się uczucie napełnienia, które nazywane jest światłem duszy lub Stwórcą.

Pytanie: Często ludzie mówią: „Dusza boli”. Co to znaczy?

Odpowiedź: Lepiej odkryjemy, czym jest dusza. Dusza – to część Stwórcy w nas, właściwość obdarzania i miłości, właściwość związku między nami.

Z lekcji w języku rosyjskim, 16.09.2018