Artykuły z kategorii Połączenie

Mądrość pojmowania świata


Człowiek pochodzi od małpy i ewoluuje stopniowo – jak napisał wielki kabalista Ari już 300 lat przed Darwinem. Ari powiedział, że fizyczne ciało człowieka jest następstwem rozwoju małpy, a jego wewnętrzna, duchowa struktura jest określona przez kombinację wyższych sił. Kabała zajmuje się człowiekiem, a nie jego ziemskim ciałem.

Każdy człowiek rozwija się dzięki połączeniu z otoczeniem, ponieważ absorbuje od innych ich właściwości i opinie. Człowiek nie mógłby się rozwinąć, jeśli wyrastałby samotnie w lesie. Cały nasz rozwój polega na wzajemnym oddziaływaniu.

Jest powiedziane: „Idźcie i zyskujcie jeden od drugiego”, co w sensie duchowym oznacza, że każdy zawiera w sobie wszystkich i dlatego się rozwija. W takim stopniu, w jakim człowiek wchłania pragnienia innych, ich wiedzę, zachowania – w takim stopniu rośnie. Nikt nie może rozwijać się w odosobnieniu. Rozwój nie następuje dzięki temu, że człowiek sam z siebie jest mądry, ale ze względu na to, że przyjmuje i uczy się od innych.

Na miarę tego, jak wzbogacamy związki między nami, dokonujemy nowych odkryć, zarówno naukowych jak i społecznych. Nie ma innego czynnika dla ujawnienia nowej rzeczywistości, ani w materialnej, ani w duchowej sferze, oprócz wzrostu połączenia między ludźmi. W ten sposób poszerzamy nasz poziom postrzegania, wzbogacamy jeden drugiego i zaczynamy postrzegać bardziej złożony obraz. Dotyczy to zarówno odkrywania nowych sił i praw, a także rozwoju nauki – a wszystko to objawia się człowiekowi zgodnie z miarą kompleksowości jego połączenia z innymi.

Żyjemy w doskonałej rzeczywistości, w której wszystko czego potrzebujemy już istnieje. Jednak aby móc korzystać z tego wszystkiego, potrzebne jest coraz większe przenikanie siebie nawzajem i większe połączenie pomiędzy wszystkimi częściami, które są w każdym z nas.

Kiedy po rozbiciu zaczniemy zbierać te wszystkie części razem, to ich łączenie pozwala nam odkryć mądrość pojmowania świata, prawdziwą formę rzeczywistości. Odkrywamy ją coraz więcej i więcej, ponieważ każdy zawiera w sobie wszystkich pozostałych. Ta skomplikowana sieć – połączenie w przeciwieństwie do braku jedności, pozwala nam zrozumieć obraz rzeczywistości porównując plusy i minusy, przeciwstawne warunki i właściwości.

Dlatego na wszystkich poziomach, nawet na materialnej płaszczyźnie, sukces zależy tylko od połączenia wszystkich wyalienowanych części. Od tego zależy nasz rozwój intelektualny, zmysłowy, materialny i duchowy – jako wynik rozbicia i jego naprawy.

Tylko przez pełne połączenie i prawidłowe uzupełnianie siebie nawzajem, będziemy mogli ujawnić ogólną istotę wszechświata, która nazywana jest „Stwórca“ – siłę wykraczającą poza całą rzeczywistość. Jak jest napisane: „Z Jego działań, poznaję Go“, czyli z odkrycia rzeczywistości, istniejących w niej sił i zjawisk, dojdziemy do pierwotnej idei, która wszystko stworzyła.

Z lekcji „Wstęp do TES”, 22.09.2013


Wskaźnik integralności człowieka


Pytanie: Co oznacza integralność człowieka w kolektywie?

Odpowiedź: Wskaźnikiem integralności człowieka jest jego pragnienie przynależności do grupy.

Na przykład, czuję się źle, jestem zdezorientowany, nic nie rozumiem, mam zły nastrój. Aby pozbyć się tych uczuć mam ochotę usiąść z kolegami. Pojawia się we mnie potrzeba bycia w kolektywie. Tylko wśród nich mogę odnaleźć źródło energii, zaufanie, wzajemną pomoc. Nawet jeśli mówimy o czymś innym, najważniejsze jest dla mnie – aby znaleźć się w centrum grupy.

Jeżeli człowieka ciągnie do grupy (kolektywu), żeby połączyć się tam ze źródłem, naładować się, oznacza to, że już staje się on jego integralnym elementem.

Z TV programu “Przez czas”, 23.09.2013


Ujawnienie zła – to nie powód do rozpaczy


Pytanie: Jest powiedziane, że modlitwę powinniśmy zaczynać od wdzięczności. Czy istnieje wdzięczność w modlitwie w Dniu Pojednania (Jom Kippur)?

Odpowiedź: Modlitwy w dzień pokuty, przede wszystkich są związane z modlitwami żydowskiego Nowego Roku (Rosz ha-Szana), które mają na celu wywyższenie „korony” Stwórcy jako Króla świata. Tym samym wywyższamy cel – obdarowywanie i miłość, wielką właściwość, którą powinniśmy osiągnąć. Miłość zarządza całym światem, jest wszędzie i panuje nad wszystkim.

Stwórca jest właściwością dawania i miłości. Nie ma On żadnej innej formy, w taki sposób wypełnia naczynia/kelim, i tak Go rozpoznajemy, jako silę, która działa w stworzeniu. My szanujemy, cenimy i wywyższamy tą właściwość ponad wszystko.

Znaczenie nowego roku: wysławiamy „głowę” (Rosz) – właściwość dawania, która jest najważniejsza i steruje nami, przyciąga nas i chcemy ją osiągnąć, być do niej podobni, połączyć się z nią.

Dzień pojednania pokazuje nam, jak bardzo jesteśmy jeszcze od tego oddaleni. Kontrolujemy i ujawniamy swoje braki, widząc, że nadal potrzebujemy korekty, aby odnaleźć pełną, doskonałą właściwość emanacji. Żałujemy tego i przygotowujemy nasze braki do kolejnej pracy w naprawie.

A potem następują dni naprawy, które zakończą się w Purim.

Pytanie: A zatem dzień pokuty jest dniem żalu o to, że nie jesteśmy jeszcze naprawieni?

Odpowiedź: Jest to właściwie wielka radość. W rzeczywistości cieszę się a nie płaczę z tego powodu. Ponieważ zostają mi objawione rozbite naczynia, które mogę teraz naprawić.

Mój żal, moja skrucha, pokuta jest połączona z radością: nareszcie ujawniłem w sobie zło i teraz drżę z pragnienia, aby je naprawić. Jestem szczęśliwy i wdzięczny za to objawienie.

Spróbuj, w dniu pojednania odmawiać modlitwy z radością, zamiast płakać, a zauważysz w nich coś zupełnie innego.

Jak można płakać będąc blisko Stwórcy? Stwórca spowodował twój stan ujawnienia, a ty będąc w żalu świadczysz, że Stwórca nie jest dla ciebie dobry i nie tworzy dobra. Takie uczucie nie powinno się w ogóle pojawić.

Stwórca ujawnia w tobie rozbicie, abyś się cieszył, naprawił ten brak i samodzielnie upodobnił się do Niego. Bo gdyby stworzył cię od razu podobnego do siebie, bez jakiegokolwiek twojego samodzielnego uczestnictwa, to byłbyś „przylepiony“ do Niego jak plaster.

Ale On umożliwił ci zobaczyć różnicę, przygotował sytuację, która mówi ci: „Z tymi właściwościami, które masz, różnisz się od mnie. Wykonaj tę pracę a staniesz się taki jak Ja“. Czy naprawdę będziesz płakać z tego powodu, że On tak z tobą postąpił i daje ci teraz szansę, abyś upodobnił się do Niego?

Wręcz przeciwnie, powinieneś być szczęśliwy, „Tak, zgrzeszyłem, tak, jestem winny, jestem złodziejem i kłamcą … ” I cieszyć się swoim wewnętrznym objawieniem. Powinieneś być zadowolony, że On stworzył cię przeciwnym, gdyż to pomaga ci zmienić się i stać się podobnym do Niego, osiągnąć z Nim połączenie.

To właśnie oznacza służyć Stwórcy, pracować dla Niego. Tak więc, czy powinieneś płakać z tego powodu? Przecież dzięki temu sprawiasz przyjemność Stwórcy. Zdajesz sobie sprawę, że On przygotował to wszystko dla Ciebie i jesteś Mu wdzięczny za to, że stworzył cię jako swoje przeciwieństwo.

Właściwie jakby całujesz pałkę, pejcz – gdyż neutralizujesz dzięki temu zły początek. Teraz nie jest on już zły, poprzez zmianę twojego stosunku, stał się dobry.

Pytanie: Czy to oznacza, że cieszymy się z tego, że ujawniliśmy w nas przeciwieństwo wobec Stwórcy?

Odpowiedź: Nie! Cieszymy się dlatego, że daje On nam możliwość bycia równym z Nim. Jestem mu wdzięczny za pracę, całe przygotowanie, za Jego miłosierdzie, zarówno w przeszłości, jak i w przyszłości. Za wszystko, co robi, za rozbicie i straszliwe trudności, które zostały nam zesłane, a które w rzeczywistości są absolutnym miłosierdziem. Wszystko to odkryjemy a zależy to od naszej koncepcji życia, którą należy zmienić.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 13.09.2013 


Indywidualne zasługi przechodzą na konto grupy


Pytanie: W jaki sposób możemy wspierać przyjaciół podczas upadku?

Odpowiedź: Nie jest to konieczne, aby identyfikować się z upadkami przyjaciół. Zamiast tego, powinniśmy zawsze starać się postrzegać ducha grupy we wzniosłym stanie, podniosłym nastroju, w ważności celu, we wzajemnym poręczeniu i zobowiązaniu do połączenia. Ciągle mamy jeszcze znaczący brak wzajemnej odpowiedzialności.

Jeśli wszystkie te atrybuty istnieją w grupie, wtedy natychmiast będziemy w stanie przekształcić upadki we wzniesienia i osiągać objawienie. Silniejsze połączenie jest jedyną rzeczą, której nam naprawdę brakuje. Przyjaciele czują za mało odpowiedzialności za siebie nawzajem. Każdy wciąż wierzy, że działa dla samego siebie i postrzega innych jako kolegów z pracy w fabryce: przyszedł, pracował, został wynagrodzony za swoje wysiłki i poszedł do domu.

Przenosimy nasze ziemskie zachowania na duchową pracę. Jeszcze nie zdajemy sobie sprawy, że realizujemy pracę duchową, która powstaje tylko przez połączenie i anulowanie siebie, aby stworzyć między nami jedność. Warunkiem otrzymania wynagrodzenia jest – stać się jak „jeden człowiek z jednym sercem”!

Naszym wynagrodzeniem będzie stworzenie miejsca, w którym będzie mógł objawić się Stwórca. To pomoże mam sprawić Stwórcy radość i połączyć się z Nim, zgodnie z Jego Wolą stworzenia.

Zwracamy na ten punkt jedności zbyt mało uwagi i nie uświadamiamy sobie, że właśnie tam realizuje się cała praca i nagroda. Wciąż brakuje nam jeszcze tego odczucia, powinniśmy poczuć tą jedność w praktyce, a nie tylko w słowach, aby serce ciągnęło nas tam i byśmy pragnęli tam być.

Z lekcji do „Szamati“, 13.09.2013 


Wieczna faza rozpowszechniania

laitman 2011-06-10_2428_wPytanie: Czy będzie pan znowu mówił o połączeniu, gdy przejdzie już faza rozpowszechniania?

Odpowiedź: Faza rozpowszechniania nie może przejść. Baal HaSulam pisze w jednym ze swoich listów: „Jestem szczęśliwy, że urodziłem się w takim pokoleniu, w którym można rozpowszechniać naukę Kabały”.

Nauka Kabały jest objawieniem Stwórcy dla wszystkich ludzi na świecie, a nie tylko dla tych, którzy siedzą teraz przede mną. Realizacja planu stworzenia w naszym świecie nie polega na objawiniu Stwórcy  nam, ponieważ jesteśmy tylko jego przewodnikami, pośrednikami, sztucznym elementem. Dlatego ujawnienie nam – to nie Kabała, a tylko warunek wstępny.

Kiedy mówimy o objawieniu Stwórcy w naszym świecie, mamy na myśli Jego wyraźne objawienie i przekazanie dla 99 % ludzkości. Właśnie to nazywamy Kabałą! Pragnienie całego 99 % – to jest wasza dusza, wasze naczynie/kli. Tam zaczynacie osiągać Stwórcę .

Dzisiaj kiedy tym się zajmujecie wewnatrz siebie, nie wychodząc na zewnatrz, przygotowujecie się tylko do realizacji, lecz w ten sposób nie objawicie Stwórcy. Naszym zadaniem jest zebranie pragnień i oczekiwań mas w celu wzniesienia ich do Stwórcy i prośby o ich napełnienie. Wtedy wyższe Światło nie przejdzie obok nas, ale przez nas do mas, aby ujawnić się w nich w pożądanej formie. I wtedy zaczniecie ujawniać Stwórcę.

A masom Stwórca się nie odkryje, oni po prostu poczują, że jest im dobrze w jedności i będą rozwijać się dalej.  Stopniowo zaczną odczuwać zalety z połączenia i zaczną  zmieniać swój stosunek do tego: „Jedność wlewa życie w nas, pomaga nam i daje nam możliwość lepszego zorganizowania siebie i naszych  rodzin  jest  to po prostu wspaniałe“.

Masy zaczną  wychwalać samo zjednoczenie, respektować je i siłę, która manifestuje się przez nią, a nie wynik. Nie fakt, że czuję się bardziej komfortowo, ale środek z pomocą którego jest mi teraz dobrze. Poprzez jedność i siły, która się w niej ujawnia. Teraz respektuję tę siłę, kocham ją i dążę do niej.

Tak pojawia się dążenie ku sile zjednoczenia – to jest punkt w sercu! Dzięki temu doświadczeniu czuję się komfortowo i zaczynam się z tym identyfikować, ponieważ sprawia to, że czuję się dobrze. Nawet jeśli na początku jest to egoistyczna motywacja (u nas na początku jest tak samo), ale już jestem związany z tą  siłą i podążam za nią i ona zaczyna już na mnie inaczej wpływać i stopniowo przekształca mnie w altruistę. Tak to działa.

Jednak masy znajdują się na niższym poziomie od nas, dlatego zaczynają od prostego, egoistycznego naczynia, w którym po pewnym czasie pojawi się punkt w sercu. A my zaczynamy od punktu w sercu i prostego egoistycznego naczynia. Niższy stopień, ludzie, którzy  znajdują się pod nami, musimy przepracować przez siebie, bo tylko wtedy będziemy się mogli wznieść. Ten specjalny warunek jest nam dany!

Z lekcji na temat „Pytania i odpowiedzi”, 25.08.2013


Jedyny problem, który wymaga rozwiązania

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Po kongresie w Sankt Petersburgu nasza grupa się rozpadła, i na poranne lekcje przychodzą tylko jedna lub dwie osoby. Każdy ma nagle poważne osobiste problemy. Jak możemy przezwyciężyć tą sytuację?

Odpowiedź: Ciągle zapominamy o tym, że nic nie dzieje się przez przypadek i że wszystko pochodzi od Stwórcy. Cokolwiek otrzymujemy, jest sterowane przez ogólny system opatrzności. System ten ma zastosowanie zarówno ogólne jak i osobiste.

Nagle przyjaciele w grupie poczuli, że są w złej kondycji i mają jakieś zewnętrzne i wewnętrzne problemy. Każdy ma swoje własne problemy – osobiste lub rodzinne. Lecz nie zdają sobie sprawy, że tak naprawdę nie ma żadnych problemów. Istnieje tylko jeden problem, który dotyczy połączenia ze Stwórcą. Wszystko inne jest tylko zewnętrznym odbiciem tego połączenia. Istnieje tylko to!

Odzwierciedlenie twojego połączenia ze Stwórcą odbywa się na zasadzie „lepiej lub gorzej“ i przejawia się w różnego rodzaju scenach rozgrywanych w pracy, w domu, w rodzinie, w kontaktach z dziećmi lub dotyczących twojego zdrowia czy różnych wewnętrznych stanów i wszelkiego rodzaju wahań nastroju. Stwórca robi to wszystko po to, aby dokładnie wypłukać i wycisnąć z ciebie te wszystkie stany i pokazać ci twoją prawdziwą wartość.

On dopasowuje to bardzo precyzyjnie do twojego stanu i tylko z jedynym zamiarem, żebyś zawsze miał możliwość wznieść się. Jeśli nie możesz podnieść się z każdego stanu i problemu, oznacza to, że niewystarczająco spełniasz wymagania, które zostały ci dane.

Nie ma sytuacji bez wyjścia! Wszystko jest ocenione i przychodzi od Stwórcy z jedynym zamiarem – wznieść cię wyżej, a nie opuścić. Nawet jeśli upadasz, to wyjście z niższego stanu jest już wyższym stanem. Co oznacza niski stan? Jest to wyższy stan, który czujesz w swoich nienaprawionych pragnieniach, i dlatego wydaje ci się on niższy.

Upadek to pragnienie następnego stanu, ale które nie zostało jeszcze przez ciebie naprawione. Jednak jest to już następny stan. Dlatego nie ma żadnych upadków! Zgodnie z modułem zawsze wznosimy się!

Skąd pochodzi ta pustka, strach, nerwowość i apatia, którą w tej chwili odczuwasz – którą czujemy wszyscy w stanie upadku? Pochodzi to z mojego rosnącego egoizmu, zwiększonych wymagań i emocji, a jest to już mój następny stan, który ujawnia się w nienaprawionej formie, a nie w świetle.

Dlatego dzień zaczyna się w nocy. Noc jest przygotowaniem dla światła. Studiujemy w „Nauce dziesięciu Sfirot“, że przygotowanie do naprawy kelim/naczyń odbywa się w nocy. A potem przychodzi poranek (nie w sensie czasu) – kiedy naprawiliśmy już te naczynia/pragnienia.

Z lekcji „Pytania i odpowiedzi ” , 25.08.2013


Połączyć cały świat ze Stwórcą

каббалист Михаэль ЛайтманBaal HaSulam, „Służąca, która dziedziczy po swojej pani”: Światy zostały podzielone na części: wewnętrzną i zewnętrzną, przy czym każdy świat zawiera światła przeznaczone do realizacji powolnego rozwoju, które nazywane są „wewnętrzną częścią świata”.

System, w którym się znajdujemy, dzieli się na wewnętrzny i zewnętrzny. Podział ten dotyczy zarówno świateł jak i naczyń, a także bezpośredniej i pośredniej kolejności między nimi – w zależności od tego, czy mowa jest o nienaprawionych czy naprawionych naczyniach.

Odpowiednio to tego należy rozumieć, co oznacza to dla nas dzisiaj, czyli po przygotowaniu, które zostało spowodowane w wyższym systemie, i po utworzeniu materialnego systemu. W rzeczywistości ten system również jest duchowy, ale przejawia się w naszej percepcji w formie tak wyobrażonego świata. Postrzegam siebie istniejącego w otoczeniu ludzi, fauny, flory i nieożywionej natury. Tak jakby każdy żył swoim własnym życiem, poruszał się niezależnie, działał i wpływał na innych.

Dlatego widząc to wszystko, powinienem odnosić się razem z całą przedstawioną mi rzeczywistością do jednej przyczyny, do jednego źródła, do jednego celu, do prostej rzeczywistości, w której nie ma nikogo oprócz Niego – dobrego i czyniącego dobro. We mnie jest tylko punkt, który został stworzony jako „coś z niczego”, który istnieje tylko dlatego, aby moc stwierdzić, że On jest wszystkim.

Wszystko, co istnieje poza tym punktem, powinniśmy połączyć ze Stwórcą. To jest właśnie nasza praca, w której biorą udział wszyscy, którzy czują w sobie punkt w sercu, „coś z niczego”, różnicę w stosunku do Emanującego.

Praca ta jest podzielona na dwie części:

1. Wzmocnienie punktu w sercu za pomocą połączenia tych punktów, które są zdolne znajdować się w jedności dla duchowego celu. Są to przyjaciele z grupy, towarzysze na drodze. Właściwie są to części mojej duszy, której potencjałem dysponuje punkt w sercu.

2. Poza tym istnieją jeszcze inne części, które nie są bezpośrednio powiązane z tym zadaniem. W ich poczuciu siebie nie wyłania się „coś z niczego”, przeciwnie, odczuwają się oni „jako naprawdę istniejący”. Nie zadają pytań o sens życia, które pochodzą z punktu w sercu, z przeciwstawnej formy. Urządzają swoje życie i nie mają żadnych innych potrzeb poza tym. Ich powinienem również włączyć do swojej pracy, odpowiednio do typu i wielkości pragnień, które się w nich przejawiają.

W ten sposób całą swoją rzeczywistość, całe pragnienie otrzymywania, które znajduje się przede mną, we mnie, do mojej dyspozycji – łączę z właściwością emanacji i miłości, która jest Stwórcą. Przy tym wydaje mi się, że naprawiam świat, a w rzeczywistości realizuję osobistą, indywidualną naprawę. Bo nie ma nic na świecie, oprócz jednego człowieka i jedynego Stwórcy. I człowiek jest punktem „coś z niczego”, który pracuje nad tym, aby zwrócić wszystko „prawdziwie Istniejącemu”, wszystko to, co przedstawia mu się jako oddzielone od Niego.

Z lekcji do artykułu „Służąca, która stanie się spadkobierczynią swojej pani”, 15.08.2013


Ja = Światło = Stwórca

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Na ostatnim kongresie mieliśmy wyraźne odczucie, że wszystko zależy tylko od przyjaciół. Robią oni wszystko, aby osiągnąć cel, a my cieszymy się tym stanem. Potem powiedział pan, że jeśli znajdujemy się w takim stanie, oznacza to, że zapomnieliśmy o Stwórcy. Gdzie znajduje się granica między przyjaciółmi a Stwórcą? Jakie działania powinniśmy teraz wykonać, aby do naszego stanu zjednoczenia dodać Stwórcę?

Odpowiedź: To jest bardzo skomplikowane pytanie.

Jeśli uważam, że Stwórca robi wszystko, to co w takim razie robią moi przyjaciele? Jeżeli uważam, że Stwórca kieruje moimi przyjaciółmi, i poprzez nich wpływa na mnie, to znaczy, że łączę przyjaciół ze Stwórcą, a ja jestem ich przeciwieństwem; albo łączę się z moimi przyjaciółmi, jesteśmy razem i wszyscy szukamy Stwórcę, a On jeszcze nie jest wśród nas – w jaki sposób możemy tutaj znaleźć prawidłowy stan?

Baal HaSulam pisze, że aby działać prawidłowo powinniśmy wyobrazić sobie zrównoważony stan jako trójkąt równoboczny: Stwórca, grupa i ja. Powinniśmy spotkać się w centrum, aby znaleźć Stwórcę, grupę i siebie samych – wszystkich razem.

Dlatego musimy starać się koncentrować na centrum grupy, aby te trzy komponenty w naszej świadomości nieustannie poruszały się razem: ja, grupa lub Tora (Or = Światło) i Stwórca.

W każdej chwili powinniśmy czuć, że zbliżamy się do siebie coraz bardziej, aż dojdziemy do tego centralnego punktu. Oznacza to, że warunkiem duchowego rozwoju jest : “ja = Światło = Stwórca”, czyli, że te trzy parametry są we mnie identyczne, i wszystkie znajdują się w jednym punkcie.

Z lekcji do artykułu „Laska i wąż”, 21.07.2013


Wszystko zależy od przygotowania

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Sankt Petersburgu. Lekcja 4

Najgorszą rzeczą w odniesieniu do naszego fizycznego i duchowego stanu jest bezmyślność. Nie ma nic gorszego. Jakiś lekko szyderczy uśmiech, pogardliwy gest lub czyn, i wszystko się w nas rozsypuje. Bardzo ważne jest aby się tego wystrzegać, ponieważ można tym skrzywdzić przyjaciela – a jeszcze bardziej samego siebie.

Powinniśmy być stale w „szczerej radości“, zawsze od serca. Nawet jeśli twoje samopoczucie jest złe, ale zapał pochodzi z serca – to wystarczy. W żadnym wypadku nie powinno być jakichkolwiek popisów, chyba że robicie to specjalnie, aby rozweselić przyjaciela. Bardzo ważne jest, aby stale dbać o utrzymanie naszego poziomu, i aby uzyskiwać coraz więcej i więcej, i oczywiście nie zapominać o tym, że najważniejsze jest przygotowanie.

Radzę tym, którzy mają taką możliwość, aby podłączyć się do transmisji i uczestniczyć w lekcjach porannych na żywo. W zasadzie można powiedzieć, że nie ma to znaczenia, kiedy je oglądacie, że można również obejrzeć je w czasie późniejszym – lecz jeżeli jest taka możliwość, powinniście jednak oglądać je na żywo. Ma to dla człowieka wartość psychologiczną. Duchowa energia istniejąca w świecie, znajduje się w ten czas właśnie tutaj.

Ale gdy człowiek nie jest „przylepiony“ do ekranu – nie boi się wstawać, odchodzić, popija kawę, zatrzymuje komputer itp, czyli znajduje się w stanie relaksu, czuje, że nie jest skupiony, to nie może wówczas uchwycić tego stanu. Dlatego radzę i proszę was bardzo: jeśli jest to możliwe oglądajcie chociażby jedną z części lekcji na żywo i nie zapominajcie o naszym połączeniu jedności w niedzielę wieczorem.

Sami widzicie jakie znaczenie ma przygotowanie: wszyscy przygotowujemy się do stanu całkowitej naprawy, do pełnego zjednoczenia wszystkich ze światłem. Całe nasze życie, wszystkie nasze duchowe wzniesienia nazywane są „przygotowaniem” i dlatego muszą one poprzedzać każde nasze działanie. Przed rozpoczęciem lekcji należy wstać co najmniej piętnaście minut wcześniej i coś z sobą zrobić – przeczytać coś, w drodze na lekcje czegoś posłuchać.

Czytajcie Psalmy albo po prostu jakieś fragmenty z naszych publikacji – obojętnie co, coś co nastroi was w odpowiedni sposób. Przecież skrzypek czy wiolonczelista nastraja swój instrument bez względu na to, jaki rodzaj muzyki będzie grał później. Tak też i my musimy nastroić nasze instrumenty, aby później, na lekcji – zagrać.

Nie wyobrażam sobie, by przyjść na lekcje, nie nastrajając się wcześniej do nich. Przy tym nie jest to dla mnie ważne, aby wiedzieć wcześniej, co będziemy przerabiać. Wierzcie mi, ja usiadłem teraz, spojrzałem na temat lekcji i zacząłem. Dla mnie to nie ma znaczenia. Ale nastroić się wcześniej – muszę!

Rabasz przed nocną lekcją wychodził na pół godzinny spacer. Ja wstaje półtora godziny przed lekcją, mimo że mam do centrum pięćdziesiąt metrów lub mniej. Biorę gorący prysznic, muszę się zdopingować, przeczytać coś z materiałów Rabasza o pracy w grupach, coś co nie rozproszy mnie przed lekcją, lub przeciwnie – da mi właściwy kierunek.

Zdarza się, że wniknę w jakiś materiał i później trudno mi jest przestroić się. Przychodzę na lekcje – a tu przygotowany jest dla mnie zupełnie inny temat. Jest to ogromna odpowiedzialność, bo przecież siedzi przede mną wiele tysięcy studentów na całym świecie!

I tak powinien się czuć każdy z nas, ponieważ pracujemy nad stworzeniem wspólnego kli/naczynia. Ja nie nastrajam się do każdego z osobna, nastrajam się na połączenie, które w danej chwili możecie mi dać. A jeśli nie możecie, to znaczy, że lekcja pozostawia wiele do życzenia.

Czasami wasz stan, wasze połączenie otwiera mnie na tyle, że moje słowa płyną jak strumień. I nie zależy to od ilości ludzi, lecz od jakości połączenia. Czasami się to udaje i wtedy odkrywa się wspaniały materiał. Dlatego ważne jest aby wszyscy wzięli sobie to głęboko do serca – i byli dobrymi dzieci.

Z 4 lekcji kongresu w Sankt Petersburgu 13.07.2013


Dziesięć – nie dziewięć czy jedenaście


Cały rozwój jest realizowany tylko w grupie – dziesięciu. Od tej chwili i dalej pracujemy tylko w ten sposób. „Dziesiątką” mogą być setki naszych przyjaciół na całym świecie. To również nazywa się dziesięć osób, nie dziewięć czy jedenaście.

Wszystko jest zbudowane identycznie – z dziesięciu Sfirot. Różnica jest tylko w skali, większej lub mniejszej rozdzielczości. Widzisz przed sobą dziesięć osób, ale kiedy się do nich zbliżasz, to każda z tych dziesięciu osób przekształca się w dziesięć osób. A później każdy z tej dziesiątki w następne dziesięć, i tak w nieskończoność.

Ale w istocie widzisz cały czas to samo HaWaYaH, tą dziesiątkę, która zawiera w sobie absolutnie wszystko.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 04.07.2013