Artykuły z kategorii

Moje myśli na Twitterze, 04.10.20

Były Główny Doradca Rządu ds. Medycyny w Anglii, Sally Davies: od teraz przynajmniej raz na pięć lat będziemy musieli stawić czoła pandemii lub sytuacjom wymagającym natychmiastowej interwencji medycznej.

Mój komentarz: Tylko połączenie między ludźmi stworzy barierę przed pandemiami!

Nie mogę niczego ocalić ani zachować, ponieważ moje naczynie duchowe to tylko punkt, piksel. Muszę być podłączony do innych pikseli w dziesiątce. W przeciwnym razie natychmiast stracę to, co osiągnąłem. Duchowość można zachować nie wewnątrz nas, ale tylko w połączeniu między nami.

Kiedy jesteśmy zjednoczeni, nie bójcie się utraty tego, co osiągnęliśmy. Gdy troszczymy się o naszą jedność, nawet utrata czegoś jest tylko po to, aby otrzymać coś nowego, ważniejszego niż to poprzednie. Musimy zapomnieć o wcześniejszych osiągnięciach, aby iść dalej. Za każdym razem wszystko będzie dla was jak nowe.

Życzę wszystkim udanego święta Sukkot. Niech będzie jasne, słodkie, udane i ciepłe. Obyśmy siedzieli wszyscy razem w jednym wielkim tabernakulum – cała ludzkość.

@Michael_Laitman


Szkoły dawno już dokonały żywota, a COVID przyszedł, by je pochować

Z jednej strony chcemy, aby dzieci wróciły do ​​szkoły, abyśmy mogli wrócić do pracy i do normalności. Z drugiej strony nie ma wątpliwości, że szkoły staną się miejscem masowej infekcji, ponieważ dystans społeczny dla dzieci jest całkowicie nienaturalny. Nie będą w stanie przestrzegać takich zasad, a fizyczna separacja jest dla nich szkodliwa emocjonalnie.

Rezultatem konfrontacji między otwieraniem szkół i ożywieniem gospodarczym, a zamykaniem szkół i zapewnieniem bezpieczeństwa dzieciom i ich rodzinom będzie trwałe i dawno spodziewane załamanie systemu edukacji.

Szkoła, jaką znamy, to dysfunkcyjny system, martwy od dziesięcioleci. Bardziej niż wiedzy, „uczy” dzieci niewłaściwych zachowań, naraża je na narkotyki, skrajną rozwiązłość seksualną, zastraszanie, przemoc, uzależnienie od wszystkiego, począwszy od gier komputerowych, aż po twarde narkotyki, i alienuje od rodziny.

COVID-19 wyświadczył nam wszystkim wielką przysługę, zamykając system „edukacji”, i zrobi nam kolejną, gdy powstrzyma nas przed ponownym otwarciem. W końcu dowiemy się, jakie struktury społeczne musimy otworzyć i jakiego rodzaju aktywność powinny one prowadzi, ale to od nas zależy, jak szybko chcemy, aby ten dobry koniec nastąpił.

Floryda, która próbowała otworzyć swój szkolny system, jest przykładem poniesionych kosztów w wyniku nalegania na otwarcie szkół. Departament Zdrowia Florydy zgłosił wzrost u dzieci o 9000 potwierdzonych przypadków w ciągu zaledwie 15 dni od ponownego otwarcia szkół. Myślenie, że mogłoby być inaczej, jest absurdalne.

Sam rozwój dzieci zależy od ich bliskiego kontaktu ze sobą. Dotykanie, wspólna zabawa, wymiana przedmiotów, dzielenie się i przyjaźń są niezbędne dla ich rozwoju. Dzieci potrzebują bliskiego kontaktu z przyjaciółmi i rówieśnikami, aby stać się istotami społecznymi. Dla nich jest to tak samo ważne, jak jedzenie.

Co gorsza, wiadomość, którą im przekazujemy, mówiąc, aby trzymały się z daleka i przestrzegały (anty) społecznej zasady utrzymywania dystansu, prawdopodobnie zostawi bliznę na dobre. Oddzielamy je od siebie. Nasze zdrowe instynkty rodzicielskie działają w taki sposób, że wcześniej zachęcaliśmy nasze dzieci do spotkań towarzyskich, nawiązywania przyjaźni, bycia miłymi dla ludzi i uważania na złych ludzi, ponieważ chcemy, aby dorastali, jako ludzie spełnieni.

Ale z ograniczeniami dotyczącymi koronawirusa musimy im powiedzieć coś przeciwnego: „Trzymaj się z dala od wszystkich! Zostań we własnym kącie, nikomu niczego nie dawaj i od nikogo nic nie bierz. Każdy może przekazać Ci wirusa; trzymaj się z dala od nich! ” Jacy ludzie mogą wyrosnąć z takich imperatywów?

W takich warunkach lepiej trzymać dzieci w domu i uczyć je online, gdzie komunikacja między nimi jest monitorowana i minimalna. Relacje, które nawiążą z rówieśnikami przez internet, będą znacznie bardziej pozytywne i mniej stresujące niż presja społeczna, którą znoszą w klasie, a także uzupełnią potrzebę kontaktów towarzyskich z rodziną i kilkoma bliskimi przyjaciółmi, z którymi czują się komfortowo i bezpiecznie, oraz gdzie minimalizują ryzyko infekcji.

Wiedzy, która przekazywana jest w szkole, będą uczyć się poprzez zajęcia online lub w formie nagranej. W dzisiejszych czasach nauka online jest dla dzieci tak samo naturalna, jak dla nas fizyczne uczenie się w szkole. W rzeczywistości, to fizyczne uczenie się i obowiązkowa obecność na zajęciach są dla nich nienaturalne.

Obecność dzieci w domu nie jest bezpłatna. Dorosły będzie musiał przebywać z nimi w domu w godzinach „szkolnych”. W gospodarstwach domowych z dwojgiem rodziców trzeba będzie przebywać z dziećmi, dbać o to, by miały pożywienie i przerwy a także, żeby faktycznie uczyły się na zajęciach.

Myśląc o wyzwaniu związanym z trudnością w utrzymaniu się z jednej pensji, trzeba pamiętać o rodzinach niepełnych – tym będzie znacznie trudniej. Ale i tutaj trzeba będzie znaleźć pewne porozumienie, albo przy pomocy rządu, organizacji pozarządowych, albo w ramach innego porozumienia. W końcu, kiedy szkoły są ośrodkami masowych infekcji, pytanie nie brzmi czy dzieci powinny zostać w domu, ale jak to zrobić by mogły.

Im szybciej uznamy konieczność dostosowania się do rzeczywistości, tym łatwiej przejdziemy przez zmiany.

Kiedy kilka miesięcy temu pisałem, że nadzieje ludzi na powrót do czasów sprzed COVID są nierealne, ludzie nie mogli tego zaakceptować. Teraz mam nadzieję, że już widzą, że tak jest, ponieważ im wcześniej dostosujemy nasze zasady i instytucje do faktu, że wirus nie zniknie, tym lepiej będziemy w stanie dostosować naszą edukację, gospodarkę i wszystkie inne aspekty naszego życia do nowego świata, który pojawił się z dnia na dzień.

Źródło: https://bit.ly/3l1Xg2V


Błyskawiczne odpowiedzi kabalisty, 25.06.2020

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W jaki sposób najlepiej rozpocząć osobisty rozwój duchowy? Co może mi pomóc doskonalić się?

Odpowiedź: Muszę wyjaśnić sobie, do czego mnie naprawdę ciągnie, czy nie jest to konsekwencją przebywania w jakimś środowisku, które zaszczepiło mi swoje wartości? Powinienem ustalić do czego osobiście dążę.

Pytanie: Czy w samorozwoju istnieją pojęcia „za wcześnie” lub „za późno”?

Odpowiedź: Oczywiście. Lepiej wcześniej niż później. Ale, tak czy inaczej będę musiał się zrealizować.

Pytanie: Na czym polega według Pana samorealizacja?

Odpowiedź: Na poznaniu swojej duszy i jej pełnej realizacji.

Pytanie: Jaka jest różnica między samorealizacją a zaspokajaniem potrzeb?

Odpowiedź: Zaspokojenie własnych potrzeb, to egzystencja zwierzęca a samorealizacja jest osiągnięciem podobieństwa do Stwórcy.

Pytanie: W jakim wieku zaczął Pan poważnie zajmować się samorealizacją i samorozwojem?

Odpowiedź: Myślę, że dopiero wtedy, gdy znalazłem swojego nauczyciela Rabasza, kiedy już miałem 33 lata.

Pytanie: Jak zdecydować kim być, na czym zarabiać?

Odpowiedź: Nie ma znaczenia, jaka jest Twoja specjalność. Pojawiamy się na tym świecie nie po to, aby w jakiś sposób zarabiać i realizować się w ramach tego świata, ale żeby realizować się w odniesieniu do Stwórcy.

Pytanie: Gdzie znaleźć motywację do zmiany i osobistego rozwoju?

Odpowiedź: W środowisku. Powiedziano, że zawiść, zazdrość i pragnienie honoru wyciągają człowieka ze wszystkich stanów.

Pytanie: Co jest bardziej efektywne dla osobistego rozwoju: zmuszanie się do opuszczenia swojej strefy komfortu czy odwrotnie, słuchanie siebie i robienie tego, co się chce?

Odpowiedź: Ani jedno, ani drugie. Należy konieczne wejść w środowisko, które zapewni Ci kolejny poziom rozwoju.

Pytanie: Jak ważne dla osobistego rozwoju jest pozytywne myślenie?

Odpowiedź: Ogólnie rzecz biorąc, jest to ważne. Ale jednocześnie trzeba zrozumieć, że istnieje również krytyczny wzgląd na to.

Pytanie: Jeśli bliskie mi środowisko wybrało ścieżkę braku samorozwoju, to czy warto od nich uciekać, aby nie stać się takim jak oni?

Odpowiedź: Należy zawsze szukać takiego środowiska, które popychałoby Cię do przodu.

Pytanie: Dlaczego nie wykorzystuję tego, co już wiem? Dlaczego jesteśmy tak stworzeni? Co nam przeszkadza?

Odpowiedź: Egoistyczne pragnienie ukrycia się, aby nie zostać w jakiś sposób upokorzonym. Przeszkadza nam strach przed utratą pewnych drobnych egoistycznych przyjemności, jeśli będziemy zajmować się wyższym przeznaczeniem.

Pytanie: Co zrobić, żeby wątpliwości i niepewność nie przeszkadzały a pomagały wzrastać i rozwijać się?

Odpowiedź: Musisz bardzo w siebie wierzyć i niewątpliwie być świadomym swoich sił i możliwości, aby osiągnąć najwyższy cel.

Pytanie: Jak reaguje Pan na przeszkody, które przeszkadzają Panu osiągnąć cel?

Odpowiedź: Jestem pewien, że uda mi się je jakoś ominąć, jeśli poprawnie zweryfikuję swój cel i siebie.

Pytanie: Jakie życiowe osiągnięcia odnoszą się do samorealizacji?

Odpowiedź: Ustaw poprawnie całą piramidę potrzeb, to zobaczysz, jak wszystko stanie się proste.

Pytanie: Czy jest różnica w samorealizacji mężczyzny i kobiety?

Odpowiedź: Tak. Ale to jest tak samo, jak z różnicą między każdym człowiekiem.

Pytanie: W człowieku, od samego początku założony jest cały jego potencjał. Trzeba tylko zacząć poznawać go i odkrywać. Ale można to zrobić tylko poprzez odpowiednie środowisko. Czy na tym polega metoda rozwoju osobistego?

Odpowiedź: Wszystko zależy od środowiska. Dlatego należy postarać się z całych sił stworzyć wokół siebie właściwe społeczeństwo.

Pytanie: Czy uważa Pan, że wszystkie metody psychologiczne (gdy człowiek sam pracuje nad sobą, aby ulepszyć swoje cechy), nie odnoszą się do realizacji siebie, jako Człowieka? Czy Człowiekiem może się stać, tylko we właściwym środowisku?

Odpowiedź: Metoda psychologiczna jest dobra do osiągnięcia poziomu podobieństwa do Stwórcy. Ale w naszych czasach funkcjonować już nie będzie.

Z programu TV „Umiejętności zarządzania”, 25.06.202


Rodzimy się w nowym świecie

каббалист Михаэль Лайтман Żyjemy dzisiaj w świecie, który zmienia się na naszych oczach. Całe życie można podzielić na dwa etapy: przed koronawirusem i po nim.

Życie toczyło się według ustalonej rutyny, nagle wirus dokonał w nim drastycznych zmian, umieszczając ludzkość w nowym stanie, który na razie postrzegany jest, jako globalny kryzys.

Kryzys narasta i pogłębia się, na razie jeszcze nie rozumiemy, dokąd nas doprowadzi, ale jedno jest pewne, że prowadzi nas do nowego świata, który nie jest nam na razie znany. Ten kryzys jest jak nowe narodziny. Samo słowo „kryzys” (maszber) pochodzi od nazwy kamienia, na którym kobiety rodziły dzieci w starożytności. Kryzys – to jest miejsce nowych narodzin. Dzisiejszy stan, który nazywamy kryzysem – to narodziny nowego świata.

W historii ludzkości było wiele różnych kryzysów, ale do tej pory ani jeden z nich tak kardynalnie nie zmienił świata. Wprowadził tylko jakieś zmiany w ludzkim społeczeństwie, w jego formie. Ale dzisiejszy kryzys jest pierwszym prawdziwym, choć wydaje się na razie nie bardzo poważnym, przecież to nie wojna, nie upadek meteorytu ani masowe unicestwienie.

A jednak można to nazwać kryzysem właśnie, dlatego, że na naszych oczach rodzi się nowy świat. Wkrótce zobaczymy, jak zmieniło się społeczeństwo ludzkie i my również, nasze rodziny, nasz stosunek do świata. Wewnętrzny świat człowieka się zmieni, jego postrzeganie rzeczywistości i dlatego zobaczymy nowy świat.

Na razie nie widzimy go jeszcze, tak jak niemowlę, które znajdowało się wewnątrz matki i nie widziało świata, i kiedy się urodzi, też na początku niczego nie widzi. Rozwinie się w nim słuch, wzrok i zacznie reagować na miarę tego, jak będzie rosnąć i poznawać świat.

W taki sam sposób, musimy urodzić się my dorośli ludzie, zmienić swoje postrzeganie, swój wzrok, aby zobaczyć nowy świat. To wkrótce nastąpi.

Bóle porodowe – to ogromny, z niczym nie porównywalny ból, poczucie, że całe ciało jest gotowe do eksplozji. Z jednej strony jest to bardzo ciężki, krytyczny stan zagrażający życiu, ale z drugiej strony nie ma wyboru: widzimy, że natura zobowiązuje nas, abyśmy przez to przeszli.

Jednak narodziny dziecka, oparte są na naturalnym pragnieniu kobiety do posiadania dzieci. Ponadto istnieje opinia publiczna, która motywuje kobietę do urodzenia dziecka i to nie jednego. Natura daje kobiecie dużo siły, aby wytrzymała bóle porodowe, jest to trudny i niebezpieczny stan.

Cała ludzkość znalazła się w kryzysie spowodowanym koronawirusem, zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Kobieta zawsze zarzucała mężczyźnie, że nie zna bólów porodowych. Więc teraz kobiety mogą być usatysfakcjonowane, ponieważ mężczyźni będą przechodzili przez prawdziwe, ciężkie bóle porodowe. Poczują, że kryzys ich dusi nie dając możliwości przeciwstawiania się temu: jesteś wewnątrz cały rozdarty, ale nic zrobić nie możesz.

Później jednak uda nam się narodzić, z pomocą modlitwy i wysiłków, by się zjednoczyć. Ale będzie to poród bardzo trudny i szczególny, ponieważ rodzimy siebie samych w nowym świecie: przekraczamy granicę świata duchowego i rodzimy się w nowej formie.

Z programu „Kobiety w nowym świecie”, 09.07.2020


Kultura wykluczania czy nauka wzajemnej akceptacji

Czy powinniśmy skreślać ludzi i ich pomysły, jeśli się z nimi nie zgadzamy? Stało się to dylematem naszej epoki. Tak zwana „kultura wykluczania”, polegająca na odbieraniu poparcia osobom publicznym za ich opinie lub działania, jest już trendem wkraczającym do internetu. W czasach, gdy życie wszystkich toczy się wokół tych samych zmagań i wyzwań, musimy anulować nasze podziały. Zamiast tego musimy zaakceptować nasze różnice i stworzyć środowisko akceptacji. W grę wchodzi nasz wspólny los.

Społeczeństwo ludzkie wciąż się pogarsza i musimy zrozumieć, że naszym wybawieniem z tej sytuacji jest nauka tego, jak właściwie traktować siebie nawzajem.

Publiczny sprzeciw wobec celebrytów, stypendystów, naukowców, osób publicznych lub firm za coś, co wyrazili, co można uznać za obraźliwe – to nowa norma w mediach społecznościowych. Nikomu nic nie uchodzi na sucho, każdy może zostać wezwany do zakończenia swojej kariery lub upomniany w inny sposób, nawet do całkowitego bojkotu, jeśli głoszone poglądy nie współgrają z zasadami obowiązującymi w jakimś sektorze. Gdzie kończy się wolność słowa, i zaczyna wolność do wykluczania innych?

Żyjemy w czasach, gdy nasze ego – nasza egocentryczna wizja – przekracza wszelkie granice, nie ma żadnych ograniczeń ani kontroli. Ego nie chce wysłuchać innych ani brać pod uwagę odmiennych poglądów. Nie chce w cywilizowany sposób omawiać faktów lub kontrowersyjnych kwestii. Innymi słowy, nie interesuje nas tworzenie wspólnego pomysłu, spotykanie się w połowie drogi (a nawet jej części) w celu znalezienia wspólnej płaszczyzny. Ego nie poddaje się łatwo, ponieważ dla nas liczy się nasz własny punkt widzenia. To jedyna prawda.

Chęć zniesienia wszystkiego, co jest inne tak głęboko wniknęła do współczesnego społeczeństwa, że ​​nie ma szans na porozumienie, cywilizowaną wymianę poglądów ani owocną i wzbogacającą dyskusję. To bardzo niefortunne widzieć, jak daleko odeszliśmy od kultury dyskusji, jak daleko jesteśmy od otwartości i jak blisko uporu. „Będę królować” to wezwanie, które nami rządzi.

Tendencja do pomijania lub wykluczania innych jest powszechnie obserwowana również w programach telewizyjnych i przy okrągłych stołach. Goście jak najszybciej wykrzykują swoje małe dźwięczne uszczypliwości, bo inaczej w ogóle nie zostaną dopuszczeni do głosu. Zachęca się do wyrażania opinii głośniej, ostrzej, szybciej niż inni. Logika nie ma już znaczenia i nie ma już zainteresowania merytoryką sprawy.

Zastraszanie publiczne czy zbiorowa czujność społeczna?

Promotorzy kultury wykluczania postrzegają ją, jako przydatne narzędzie do utrzymania akceptowalnych parametrów sprawiedliwości społecznej, ale jak społeczeństwo może oceniać na podstawie obiektywnych standardów, jeśli jego własna perspektywa jest stronnicza i oparta na wąskiej wizji? Zrównoważony dialog zagwarantować można tylko wtedy, gdy nauczymy się komunikować i słuchać siebie nawzajem – nie poprzez zastraszanie, ale poprzez otwartość.

Nie oznacza to, że trzeba cokolwiek cofać, ani też rezygnować z jakiejkolwiek opinii. Wszystko, czego potrzebujemy, to nauczyć się układać argumenty i konfrontacje, aby były prowadzone bez irytacji. W jakimkolwiek interesującym nas temacie, zamiast walki musimy prowadzić rozmowę skierowaną na korzyść ogółu i świata. Jeśli mówimy z zamiarem pomocy, nie będziemy się nawzajem poniżać, ale razem będziemy szukać właściwej drogi. W każdym spotkaniu musimy odkryć ścieżkę, prowadzącą do lepszego i bardziej przemyślanego świata dla wszystkich.

Proszę, nie myl tego z przyjęciem sztucznej uprzejmości, ponieważ dzisiejsze przyjazne maniery nie pasują do rosnącego ego jutra. Nowy sposób komunikacji powinien opierać się na budowaniu naszych wewnętrznych zdolności do łączenia się z innymi. Oznacza to zmianę naszych intencji i naszego sposobu myślenia: dla dobra i postępu innych, zamiast poniżania i wykorzystywania ich.

Społeczeństwo ludzkie wciąż się pogarsza i musimy zrozumieć, że naszym wybawieniem z tej sytuacji jest nauka o tym, jak właściwie traktować siebie nawzajem.

Ostatecznie jedynym zachowaniem, które musimy anulować, jest nasze wzajemne lekceważenie siebie i wykluczanie; to wszystko, co nas dzieli. Kiedy osiągniemy taką świadomość i będziemy starali się dojść do wzajemnego zrozumienia, nasze społeczeństwo stanie się o wiele przyjemniejszym miejscem do życia.

Źródło: https://bit.ly/33ZHUVI