Artykuły z kategorii

Wyższe prawo natury

каббалист Михаэль Лайтман Etyczna forma, która definiuje życie wszystkich narodów, powinna przede wszystkim zobowiązać ich przedstawicieli do obdarzania bliźniego– według zasady (gdy życie innego jest ważniejsze, niż własne życie) „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”… (Baal HaSulam „Ostatnie pokolenie”)

Wszystkie narody muszą dojść do wypełnienia tego wyższego prawa, które łączy wszystkie części natury, w tym, nieożywioną, roślinną i zwierzęcą w jeden jedyny system.

Kochaj bliźniego swego jak siebie samego” – znaczy więcej niż siebie, dlatego że osiągnięcie właściwej więzi z bliźnim prowadzi nas do wzniesienia nad naszym materialnym życiem. Każdy człowiek jest zobowiązany to zrobić.

Z programu TV „Ostatnie pokolenie”, 05.06.2017


Czym jest dusza?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym jest dusza?

Odpowiedź: Człowiek posiada mnóstwo pragnień, w których czuje cały świat i siebie. Ale wśród nich jest taka część z ogólnego pragnienia, która odczuwa Stwórcę. Ona nazywa się „dusza”.

Pytanie: Gdzie znajduje się to pragnienie – dusza? Przecież, jeśli zapytać o to przeciętnego człowieka, on powie: „Pragnienie znajduje się we mnie, ja pragnę”.

Odpowiedź:  A jeśli zamienić jemu serce, on będzie pragnąć tego samego?

Kiedy po raz pierwszy był dokonany przeszczep serca, ludzie myśleli, że to będzie zupełnie inny człowiek. Ale nic podobnego się nie stało, nic się nie zmieniło. Znaczy, pragnienia nie znajdują się w sercu, serce po prostu reaguje na nie i dlatego kojarzymy z nim nasze pragnienia.

Myślę, że jeśli przeszczepilibyśmy głowę, to odkrylibyśmy, że w niej nie ma nie tylko pragnień, ale nawet myśli.

Pragnienia znajdują się poza człowiekiem. Można je podzielić na dwie części: egoistyczne i altruistyczne.

W egoistycznych pragnieniach odczuwam siebie i cały nasz świat. Ale istnieje możliwość częściowego przekształcenia egoistycznych pragnień w altruistyczne. W nich będę kochać innych, ale kochać prawdziwie, a nie słowami. Wtedy w tym pragnieniu, w którym będę kochać innych, będę odczuwać Stwórcę.

Ma tu miejsce, jakby wyjście z siebie – z życia dla siebie, w życie dla innych. I to nie znajduje się w ciele człowieka. Ciało istnieje jak zwierzę. Nasze serce – to motor, który dostarcza krew całemu organizmowi. Nasz mózg zarządza zwierzęcym ciałem i nic więcej.

Pytanie: A co ożywia ciało? My chodzimy, czujemy, oddychamy, odczuwamy siebie, czujemy innych. To nie nazywa się dusza?

Odpowiedź: A czy zwierzęta nie robią tego samego? To nie ma nic wspólnego z duszą. W żadnej z ziemskich istot nie ma duszy. Istnieje witalna siła, która daje możliwość istnieć ciału.

A dusza – jest to część Stwórcy z góry. To jest takie nasze pragnienie, które osiągnęło stan podobieństwa do Stwórcy – absolutnie bezinteresownej właściwości obdarzania i miłości. Ono istnieje poza ciałem człowieka, poza jego egoistycznym pragnieniem. To nabyty, ale wieczny komponent naszego duchowego „ja”. To jest właśnie duchowe „ja” człowieka, jeśli on je nabył, a jeśli nie, to on jest jak zwierzę.

Ktoś dąży do tego, ktoś inny nie. Ale każdy, kto zszedł z drzewa i przekształcił się z małpy w człowieka, chociaż w czymś, bez względu na to, na jakim poziomie znajduje się już zarodek duszy, tj. zdolność i możliwość rozwoju duszy. Jednak jest ona pogrzebana pod ogromną  warstwą egoizmu.

Pytanie: Jak się tam przebić, żeby stamtąd pojawił się „kiełek”?

Odpowiedź: Człowiek nie ma do tego żadnej motywacji. On uważa, że duchowość to wszelkiego rodzaju zajęcia  kulturalne i społeczne: sztuka, muzyka i tak dalej.

Ale zwierzęta też śpiewają. W tym nie ma nic specjalnego. Wszystko, co człowiek rozwija na podstawie tej istoty, z której się urodził, nie odnosi się do duchowego, do wyższego stopnia, a przedstawia tylko dalszy rozwój jego zwierzęcych pragnień, motywacji, myśli.

Pytanie: Czy ten punkt, zarodek duszy emanuje jakąś szczególną przyjemność, do której dąży człowiek?

Odpowiedź: Kiedy człowiek naprawdę dąży do odkrycia duszy, pojawia się w nim ogromna nostalgia, depresja, cierpienia od pragnienia i jednocześnie niemożliwości, aby poznać sens życia: po co żyję, dlaczego żyję, kto mną zarządza, w jaki sposób mogę wydostać się z ram tego świata i zacząć istnieć bez jego ograniczeń.

To nazywa się dążeniem do uzyskania duszy. To pragnienie teraz już przejawia się w wielu, dlatego że z pokolenia na pokolenie wciąż rozwijamy się i osiągamy w swoim egoistycznym rozwoju stany, które wypychają nas z naszej egoistycznej natury. Sam egoizm wypycha człowieka z siebie dając mu negatywne uczucia w jego istnieniu.

Pytanie: Dziś świat popychany jest poprzez coraz większe cierpienie, bezrobocie, roboty, które przyjdą i wyrzucą nas z roboczych miejsc pracy, i tak dalej. Czy nie jest to specyficznym ruchem ludzkości do osiągnięcia zrozumienia, co to jest dusza?

Odpowiedź: Oczywiście, że wszystko, co dzieje się w naszym osobistym i społecznym życiu, w świecie, w naturze, w kosmosie – ma miejsce tylko, dlatego abyśmy zbliżyli się do Stwórcy, odkryli Go, stali się całkowicie podobni do Niego, aż do scalenia z Nim.

Kiedy zamienimy wszystkie nasze egoistyczne pragnienia na pragnienie stania się takimi, jak Stwórca, w obdarzaniu i w miłości do innych, i poprzez innych do Niego, to właśnie będzie nabyciem naszej duszy, jej pełną naprawą.

Zostawmy, więc nasze ciała, wszystko, co widzimy i czujemy w naszym świecie przez pięć naszych  zwierzęcych, cielesnych organów zmysłu. Oprócz tego istnieje pragnienie. Ono jest pierwotnie egoistyczne.

Należy je przekształcić na altruistyczne – na pełne obdarzanie i miłość do bliźniego, to znaczy do każdego człowieka, do wszystkich razem i do wszystkiego, co jest poza nami. I wtedy zaczniecie w tym pragnieniu, na miarę jego naprawy, odczuwać Stwórcę. Właśnie to naprawione pragnienie z otrzymywania na obdarzanie będzie nazywać się duszą.

Nabądźcie duszę!

Z programu TV „Rozmowy o duszy”, 30.03.2017


Sztuczki – tylko w cyrku

каббалист Михаэль Лайтман  Pytanie: Gdy zetknął się Pan z Kabałą, czy natychmiast zobaczył Pan w niej głęboki sens, czy na początku chciał się Pan uczyć magii?

Odpowiedź: Nigdy nie chciałem uczyć się magii. Mnie ten temat zawsze odpychał. Ponieważ jestem człowiekiem nauki i rozumiem, że to jest niepoważne. Sztuczki mogą być tylko w cyrku.

Co z tego, że Nostradamus, Messing czy Wanga przepowiadali przyszłość? Czy w związku z tym coś pojęli? Mówili, co czuli, ale nic więcej.

Nigdy nie chciałem i nie sądzę, że to ważne. Istnieją ludzie, którzy mogą przepowiadać przyszłość. Ale my powinniśmy realnie iść do celu. A przede wszystkim, ciągnąć za sobą cały wóz z siedmioma miliardami ludzi.

 Z lekcji w języku rosyjskim, 14.02.2016


Nagroda i kara w naszym życiu, cz.2

каббалист Михаэль Лайтман Kabaliści postrzegają nagrodę i karę nie tak, jak zwykli ludzie, ale jako reakcję, która pochodzi od samego wyższego systemu. Dlatego oni odnoszą się spokojnie do jakiejkolwiek krytyki i zarzutów – jak do wpływu systemu, który chce ich popchnąć do rozwoju.

Oni nie przypisują tego jakiemuś oddzielnemu człowiekowi, a tylko ogólnemu systemowi. I dlatego obwinienie, które komuś innemu wydaje się karą, dla kabalisty jest roboczym materiałem, z którym należy pracować, aż nie poczujesz w nim wynagrodzenia.

Pytanie: Jak to może być wynagrodzeniem, jeśli człowieka oskarżają i zawstydzają?

Odpowiedź: Mnie również krytykują już od wielu lat, oskarżając o oszustwa, i o dążenie do panowania. Ale ja rozumiem, że ta krytyka pochodzi nie od konkretnych ludzi, którzy mają jakąś wolną wolę, a od systemu. I dlatego muszę przyjąć tę krytykę, aby poczuć się na wygnaniu.

Ich stosunek, postępowanie jest prawidłowe, przecież pomaga mi w naprawie, i jeśli będę posuwał się do naprawy, to poczuję te negatywne zjawiska, przejawy, jako pozytywne. A negatywnymi odczuwam je tylko, dlatego, że sam na razie jeszcze mam nienaprawione jakieś wewnętrzne właściwości.

Innymi słowy, nagroda i kara w naturalnym, egoistycznym postrzeganiu jest zupełnie przeciwna do tego, co czuje pragnący duchowego rozwoju i traktujący je powyżej swojego egoizmu.

Dlatego ludzie, którzy chcą się wydostać ze swojego egoizmu, postrzegają całą negatywną krytykę pod swoim adresem, jako podarowaną im możliwość podniesienia się i tym zamieniają karę w wynagrodzenie. Przecież to oznacza, że system się mną zajmuje czule i troskliwie, jak matka wychowująca małe dziecko i ucząca je, jak się prawidłowo zachowywać.

Pytanie: Jak matka, która daje dziecku zdrowe jedzenie zamiast butelki Coca-Coli?

Odpowiedź: Tak, otrzymywać ciosy – to bardzo korzystna rzecz. One nie powinny wywoływać sprzeciwu i obwinienia w odwecie, a analizę: czym konkretnie sprawia to mi przykrość, jakie są moje właściwości, myśli, pragnienia? Wszystko to muszę naprawić – akurat tam, gdzie czuję uderzenie.

Przecież właśnie dzięki temu muszę podnieść się z egoistycznego stanu. Jeśli czuję tam uderzenie, to znaczy, że tam jeszcze jest kalkulacja na samego siebie i ja muszę podnieść się  na wyższą kalkulację.

Pytanie: Ale chce Pan przecież otrzymać pozytywną reakcję od ludzi?

Odpowiedź: Chcę otrzymać pozytywną reakcję, jako wskaźnik, że ta właściwość we mnie osiągnęła naprawę – a nie oczekuję, żeby ludzie wokół mnie się naprawili. Powiedziano: „Każdy  sądzi na miarę swojego zepsucia”, dlatego kiedy się naprawię, nie będę więcej czuł ciosów. System jest tak zbudowany, że wtedy nikt nie będzie mnie krytykował i rościł pretensji.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z rozmowy na temat nowego życia, 02.02.2017


Dlaczego cierpimy? Cz.4

каббалист Михаэль Лайтман Prawdziwym celem jest wyjaśnienie, co jest źródłem cierpień, ich funkcje, i nauczyć się prawidłowo, z pożytkiem je wykorzystywać.

Źródło cierpień jest podstawą całego stworzenia. Cierpienia stworzone są przez światło, wyższą siłę, która chce napełnić stworzenie i dlatego prowadzi je i rozwija. Jesteśmy w stanie rozwijać się tylko poprzez cierpienie, które ostatecznie doprowadza nas do pytania o sens życia.

Człowiek musi podnieść się nad cielesnymi przyjemnościami: jedzeniem, seksem, rodziną, pieniędzmi, honorem, wiedzą, i zrozumieć, że istnieje doskonałe i wieczne napełnienie. To samo światło, które stworzyło cierpienia, teraz je wypełni.

Nie ważne, z jakiego powodu cierpimy, dowolne cierpienie – jest to brak napełnienia. Dlatego dzisiaj tak rozprzestrzeniły się narkotyki. Przecież jest tak wiele pragnień: człowiek chce wielu rzeczy i to, i drugie, i trzecie.A biorąc narkotyk, nic już nie chce i udaje mu się uspokoić cierpienie.

Ale narkotyki działają przez wyłączenie rozumu, specjalnych receptorów w mózgu. Natomiast wyższe światło, napełniając pragnienie, zwiększa je i sprawia, że chcę więcej i więcej, aby osiągnąć doskonałe i wieczne napełnienie.

Ja nie anuluję cierpienia – cierpienie i światło pracują razem. To się nazywa napełnieniem w środkowej linii, kiedy troszczę się o to, żeby cierpienie pozostało. Nie staram się po prostu napełnić je i ugasić, żeby pozbyć się wszystkich pragnień.

Doceniam swoje cierpienie, które daje mi możliwość, napełniać je cały czas i rozkoszować się, przechodząc od cierpienia do napełnienia, jakbym zaspokajał swój głód. Jak przed jedzeniem staramy się jeszcze bardziej zaostrzyć swój apetyt: pójść na spacer, zjeść coś pikantnego, porozmawiać o jedzeniu. Ponieważ prawidłowe wykorzystanie cierpienia przynosi przyjemność.

Ludzie są skłonni zapłacić niemałe pieniądze po to, aby przywrócić apetyt na jedzenie, seks: płacą psychologom, aby podtrzymywać swoje pragnienie rodziny i uniknąć rozwodu. Wszystkie pragnienia przynoszą nam pożytek i nie można ich tłumić. Nawet ból jest dobry, ponieważ on sygnalizuje o chorobie i zmusza nas, aby pójść do lekarza i zająć się leczeniem.

Cierpienia wypełniają bardzo ważną funkcję, dlatego nie należy ich po prostu usuwać, a  właściwie wykorzystać. Tym właśnie zajmuje się nauka Kabały.

Z rozmowy o nowym życiu, 23.06.2016


Błyskawiczne odpowiedzi kabalisty, 27.11.2017, cz.1

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Człowiek posiada zwierzęce ciało. A czy dusza posiada ciało?

Odpowiedź: Ciałem duszy nazywa się pragnienie obdarzać.

Pytanie: Czy można przestać mylić się pomiędzy tym, że wszystkie światy i cała rzeczywistość jest w nas, a tym, że odczuwam to inaczej?

Odpowiedź: To nie jest możliwe, dopóki nie zaczniesz odczuwać wyższą rzeczywistość. A na razie jest to czysta filozofia.

Pytanie: Czy przychodząc do naszego egoistycznego materialnego świata, pamiętamy swój przeszły duchowy stan, jeśli on już był?

Odpowiedź: Nie, nie pamiętamy. Możemy sobie go tylko wyobrażać, fantazjować i nic więcej. Ale to nawet nie jest nam potrzebne, powinniśmy iść dalej, a nie zagłębiać się w przeszłość.

Pytanie: Czy może Pan podać konkretny przykład obdarzania i miłości w duchowym sensie tego słowa?

Odpowiedź: Weź swoich przyjaciół z grupy i połącz się z nimi na tyle, żeby poczuć ich jak jedną całość i przy tym przestać czuć siebie. To jest właśnie duchowe uczucie. Poza grupą, poza przyjaciółmi, bezskuteczne jest próbowanie szukania jakiegokolwiek duchowego działania.

Pytanie: Jak zmienia moją rzeczywistość to, że z pomocą Kabały zaczynam obserwować pracę wyższej siły poprzez siebie i otoczenie?

Odpowiedź: Łącząc się z wyższą siłą, zaczynasz rozumieć, w jaki sposób powinieneś wpływać na nią i świadomie, celowo zmieniać ziemską rzeczywistość. Przy tym dążysz do pełnego podobieństwa z jedyną wyższą siłą zarządzania, abyście ty i ona, stali się jedną całością. Na tym polega naprawa człowieka.

Z lekcji w języku rosyjskim, 27.11.2016


Czy istnieją siły nieczyste?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jeśli istnieje tylko jedna pozytywna, wyższa zarządzająca siła, więc co to takiego są siły nieczyste?

Odpowiedź: To właśnie są siły naszego egoizmu. Żadnych diabłów i upiorów spoglądających na ciebie zza rogu, nie ma. Wszystkie siły znajdują się wewnątrz człowieka: albo ciemne – egoistyczne, albo jasne – altruistyczne.

Kiedy studiowałem medyczną biocybernetykę, nasz nauczyciel zaprowadził nas do szpitala dla osób psychicznie chorych. Wśród pacjentów byli ludzie, którzy twierdzili, że na ramieniu siedzi im diabeł.

Jeden z nich opowiadał: „Rozmawiałem z żoną, a zza regału ukazały sięrogi. Wziąłem pogrzebacz i zacząłem ścigać diabła, ale potem przyjechała policja i widząc to, wezwała karetkę pogotowia. Tak znalazłem się tutaj. Teraz już go nie widzę, ale wiem, że może pojawić się znowu“.

Muszę przyznać, że to wszystko w jego ustach brzmiało bardzo prawdopodobnie! Ale w rzeczywistości takie wizje pojawiały się u niego po drugiej butelce wódki. I on nic nie mógł na to poradzić. Uważał, że to mu się nie wydaje, że jest zgodne zprawem natury: „Wy po prostu nie wiecie, że istnieją diabły! A my jewidzimy, gdy się relaksujemy!”.

I spróbuj go przekonać.

Z lekcji w języku rosyjskim, 20.03.2016


Przepaść między pokoleniami, cz. 2

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Każde pokolenie charakteryzują inne wartości: jedno ceni pieniądze, drugie – wiedzę, i każde następne pokolenie będzie coraz mniej cenić materialne i bardziej dążyć do wewnętrznych wartości.

Przepaść między pokoleniami staje się tak ogromna, że niezrozumiałe jest, jak rodzice mogą dzisiaj wychować nowe pokolenie, żyjące w całkowicie nieznanym nam świecie. Przecież my dorastaliśmy w starym świecie, który, być może, już przeszedł do historii.

Odpowiedź: Bardzo prawidłowa uwaga. Wyobraźmy sobie, że u pary dinozaurów urodziła się małpa, dając początek nowej epoce, która potrwa przez wiele tysięcy lat. I te dinozaury patrzą na małpę i nie wiedzą, co z nią robić. Niezrozumiałe jest nawet, czym ją  karmić, jak się z nią bawić, o czym rozmawiać.

Właśnie w ten sposób często czujemy się dzisiaj w roli rodziców- dinozaurów, którym urodziła się małpa  tysiąc razy mądrzejsza niż oni sami. A dziecko również patrzy na rodziców i nie rozumie, co oni od niego chcą. Rodzice nie rozumieją dziecka i nie mają żadnego związku z jego światem. Oni są z nim związani tylko materialnie, dlatego ono czeka, aby je nakarmili, dali pieniądze i zostawili w spokoju.

Przecież ono chce realizować się w życiu, jak każde pokolenie, to znaczy napełnić swoje pragnienia. A te pragnienia zupełnie nie są takie, jak rodziców. Rodzice chcieli się ładnie ubierać, a młody człowiek nie myśli o ubraniach.

Rodzice cenili muzykę klasyczną, a dziecko od niej zaczyna wszystko swędzieć i nie rozumie, jak czegoś takiego można słuchać. Cała kultura rodziców na tyle jest odmienna od kultury dzieci, że nie ma między nimi żadnego zrozumienia.

Nie rozumieją siebie wzajemnie i nie są w stanie zrozumieć. Spotykają się tylko podczas posiłku i w sprawie pieniędzy – tego, co dotyczy cielesnych napełnień. I nawet w pragnieniach ciała istnieją różnice między nami: i jedzenie nie jest takie samo, i pojęcie pracy, pieniędzy, kariery w zwykłym dla nas sensie, dla młodego pokolenia już nie istnieje.

Ono kieruje się swoją naturą i nie chce dostosowywać się do natury rodziców. Dziecko myśli, że jeśli rodzice urodzili je, to teraz są zobowiązani zapewniać mu jego życie – być może nawet do końca życia.

Rodzice śpieszyli się, aby jak najszybciej otrzymać specjalizację i iść do pracy, założyć rodzinę. A dzieci nie mają takich myśli i intencji – one gotowe są spędzić całe swoje życie w rodzinnym domu, w swoim pokoju, ze swoim komputerem.

Pytanie: Co Pan radzi rodzicom zrobić w takiej sytuacji?

Odpowiedź: Nie można nic zrobić, jeśli rodzice i dzieci nie osiągnęły jednakowej głębi. Oni muszą osiągnąć analogiczny poziom wewnętrznego rozwoju, aby on stał się wspólnym dla nich – pewien „wspólny mianownik”. A w obecnym czasie nie mamy takiego wspólnego mianownika – on może być tylko w przyszłości w zależności od tego, dokąd może dojść młode pokolenie, zajmując się rozwojem duszy.

Każdy człowiek ma część, która jest wieczna, niepodlegająca czasowi i niezmieniająca się z wiekiem. Jeśli ja, mający teraz siedemdziesiąt lat, i mój wnuk, który ma teraz dziesięć lat, zaczniemy razem zajmować się rozwojem swojej duszy, to między nami pojawi się wspólny obszar – wieczny i doskonały.

Będzie to bardzo ważne dla dziecka, przecież w rzeczywistości ten temat jest znacznie bliższy  współczesnemu pokoleniu niż wszystkim poprzednim. I przez niego możemy osiągnąć kontakt, komunikacje, wzajemne zrozumienie, pomoc – naprawdę wspólne życie.

Widzę to po dwójce swoich dzieci, które również tak jak ja zajmują się Kabałą. I dlatego między nami nie ma żadnego niezrozumienia, przecież one czują, że Kabała mówi o sensie życia, o jego celu, i to zajęcie nigdy się nie zestarzeje.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z rozmowy o nowym życiu, 18.04.2017


O życiu, śmierci i duchowej naprawie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy istnieje grzech, za który z punktu widzenia Kabały należałoby dać karę śmierci?

Odpowiedź: Są grzechy, dla których warto zakończyć życie człowieka i nie dawać mu w naszym świecie więcej możliwości wejścia w wyższy świat – wszystko jedno, to nie pomoże.

On popełnił w swoim egoizmie takie przestępstwa przeciwko ludzkości, których nie będzie w stanie pokryć w tym życiu, aby wejść w wyższy wymiar. Jeśli decyzja w sprawie śmierci zostanie podjęta  prawidłowo, to według Kabały nie jest to karą, a naprawą człowieka.

Pytanie: Czy pomaga w rozwoju duchowym odwiedzanie grobów?

Odpowiedź: Nie. Kabaliści odnoszą się do tego bardzo chłodno i wypełniają to bardziej, jako rytuał: raz w roku odwiedzają grób najbliższego krewnego lub nauczyciela. Nie jest to nic więcej niż tradycja.

Widziałem to u swojego nauczyciela i czuję sam, że nie ma żadnego sensu, aby odwiedzać groby. Kiedy spotykam się z duchem mojego nauczyciela podczas studiowania jego dzieł – jest to o wiele bliższe, niż gdy stoję obok zimnych kamieni.

Pytanie: Tragiczna śmierć – jest to kara za grzechy?

Odpowiedź: Często tak jest.

Pytanie: Czy można porównać przejście machsomu ze śmiercią?

Odpowiedź: Przejście machsomu – są to narodziny duszy! Jest to przemiana człowieka, gdy zaczyna on pracować dla obdarzania i miłości.

Pytanie: Czy boi się Pan śmierci?

Odpowiedź: Nie. Nie sądzę, aby wielu ludzi bało się śmierci. Wręcz przeciwnie, wielu ludzi jej pragnie.

Pytanie: Czy zna Pan datę swojej śmierci?

Odpowiedź: A po co? Jeśli człowiek znajduje się powyżej materialnego stanu, wtedy  spokojnie przyjmuje śmierć ciała. Wie jak zaplanować swój stosunek do świata, do swoich uczniów i tak dalej, i to mu pomaga. A jeśli nie, to znajomość daty śmierci może go zniewolić. W związku z tym lepiej jej nie znać.

 Z lekcji w języku rosyjskim, 01.11.2015