Artykuły z kategorii Natura

Najgorszy rok w życiu?

Stephanie Zacharek, krytyk filmowy magazynu Time, w swoim podsumowującym rok 2020 felietonie, zatytułowanym „Najgorszy rok w życiu” napisała: „Gdyby rok 2020 był filmem antyutopijnym, prawdopodobnie wyłączyłbyś go po 20 minutach. Ten rok nie był strasznie ekscytujący, jak fikcyjna apokalipsa. Był wykuty bólem, szaleńczo przyziemny, gdzie rutyna dnia codziennego obróciła się przeciwko nam”. Co więcej, „Naszym najbardziej wycieńczającym zagrożeniem w tym roku”, dodaje, „było poczucie bezradności” i „Od czasu rozprzestrzeniania się faszyzmu w latach trzydziestych… nie mieliśmy do czynienia z tak wieloma nienormalnymi wydarzeniami”.

2020 to najlepszy rok w historii! Po raz pierwszy natura w klarowny sposób pokazała nam, jak reaguje na wypaczenia, jakie powodujemy w jej systemie. Mówi nam, że przekroczyliśmy granice i jeśli będziemy dalej podążać tą drogą, to sami spowodujemy nasze wyginięcie. Matka Natura robi wszystko, co w jej mocy, by uratować swoje niewdzięczne dzieci, a my marudzimy jak zepsute bachory, że nie daje nam cukierków o które prosimy.

Z całym szacunkiem dla wybitnego krytyka filmowego całkowicie się z tym nie zgadzam. W tym roku nie było nic nienormalnego, ponieważ nie ma nic nienormalnego w tej pandemii. Wręcz przeciwnie, aż do tego roku prowadziliśmy szalony, nienormalny tryb życia, a „nakaz ograniczający”, jaki otrzymaliśmy od wirusa, przywrócił normalność na planecie Ziemi. Po raz pierwszy od ponad wieku życie toczyło się normalnie!

Wywieramy nacisk do granic wytrzymałości natury, a wirus jest właściwie najłagodniejszym sposobem, jakiego może użyć, aby zatrzymać nas, zanim wysadzimy się w powietrze wraz z resztą planety. Natura nie mogła obejść się z nami łagodniej niż to zrobiła poprzez Covid-19.

Poza tym, jak rozsądna osoba może powiedzieć o pożarach lasów, huraganach, pandemii i trzęsieniach ziemi, że są nienormalne? Jak zjawiska naturalne mogą być nienormalne? Tylko wypaczona perspektywa może postrzegać zjawiska naturalne jako niewłaściwe, a sztuczne jako normalne. Mało tego, dla tak wybitnego magazynu jak Time, ogłoszenie w swoim felietonie na rok 2020, że natura jest, no cóż, nienaturalna, jest świadectwem niezrozumienia świata w którym żyjemy i szaleństwem.

Ludzie w Time najwyraźniej nie mają pojęcia o swojej roli jako środka komunikacji, o roli mediów. Zamiast używać swojego magazynu do celów edukacyjnych, aby uczyć ludzi, gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy, używają go do rozpowszechniania wyrafinowanej głupoty.

2020 to najlepszy rok w historii! Po raz pierwszy natura w klarowny sposób pokazała nam, jak reaguje na wypaczenia, jakie powodujemy w jej systemie. Mówi nam, że przekroczyliśmy granice i jeśli będziemy dalej podążać tą drogą, to sami spowodujemy nasze wyginięcie. Matka Natura robi wszystko, co w jej mocy, by uratować swoje niewdzięczne dzieci, a my marudzimy jak zepsute bachory, że nie daje nam cukierków o które prosimy.

Kiedy nie znasz się na tym co masz do zrobienia, włóż ręce głęboko do kieszeni i trzymaj je tam tak długo, aż zmądrzejesz. Do tej pory robiliśmy dokładnie na odwrót: poruszyliśmy wszystkie pokrętła i wciskaliśmy każdy możliwy przycisk, aby jakoś wycisnąć więcej przyjemności z natury. To tylko cud, że przeżyliśmy do teraz. Koronawirus uratował nam życie, zmusił nas do zwolnienia tempa i narzucił na nas ograniczenie wykorzystywania naszego jedynego domu. To oczywiście błogosławieństwo, jednak z głupoty przeklinamy ją na pierwszej stronie jednego z bardziej poczytnych magazynów.

Media są naszym najważniejszym narzędziem edukacyjnym. Powinniśmy go używać do poznawania siebie i naszego otoczenia, nie do narzekania na nauki natury, ale do wyjaśniania, jak powinniśmy pracować w ekosystemie, jakim jest nasz wszechświat. Jest to system zamknięty, a wszelkie wykroczenia pociągają za sobą konsekwencje. Możemy nie odczuć tego od razu, ale dzieje się tak tylko dlatego, że nie jesteśmy uwrażliwieni na komunikaty jakie wysyła nam nasze otoczenie i nieświadomi naszych połączeń. Gdybyśmy byli nieco bardziej świadomi naszej współzależności, od razu dostrzeglibyśmy negatywny wpływ naszych poczynań i nie myślelibyśmy, że kiedy odczuwamy ich następstwa, to że to nie jest nasza wina. To, że ​​przeżyliśmy tak „pełen wydarzeń” rok, jest naszą własną zasługą i niczyją inną.

Jeśli nie nauczymy się lekcji, której nauczył nas Covid-19 w 2020 roku, 2021 nauczy nas tej samej lekcji jeszcze boleśniej. Nie chodzi o podłość natury, ale o nasz opór. Żal mi Matki Natury; nie jest łatwo wychowywać tak uparte dzieci. Jednocześnie jestem wdzięczny za to, że aby nauczyć nas tego, czego musi, ​​zawsze wybiera najmniej bolesne środki i również za to, że w końcu zdecydowała się ujawnić nam swoje drogi, abyśmy mogli je studiować i stać się dorosłymi w naszym własnym świecie.

Źródło: https://bit.ly/3nebPkT


Moje myśli na Twitterze, 05.08.20

Ludzkość zawsze ewoluowała pod wpływem natury. Ale cechą naszego pokolenia jest to, że musimy rozwijać się świadomie. Jeśli natura wcześniej pchała nas do przodu w rozwoju tak, jak zwierzęta, to teraz wymaga od nas zrozumienia celu jej nacisku – zjednoczenia ponad egoizmem.

Kabała naucza, że weszliśmy w nowy okres rozwoju ludzkości. Wcześniej nasz rozwój odbywał się pod presją natury. A teraz będzie odbywało się to za naszą zgodą. Nie możemy otrzymać ego – siłą od natury, a tylko dzięki uświadomieniu sobie jej celu w zjednoczeniu wszystkich. Będziemy musieli się podporządkować!

Powinniśmy przestać postrzegać to, co obecnie się dzieje, jako kryzys. Natura działa według własnych praw. A my ich nie rozumiemy i dlatego nie dopasowujemy się. Dlatego kryzysu nie ma w przyrodzie, a w niezrozumieniu jej przez nas.

Wchodzimy w nowy format istnienia. Edukacja musi przygotować człowieka do tego. Przecież istotą edukacji jest nauczenie ludzi życia wśród natury i społeczeństwa. A natura wymaga od nas bardziej integralnego współdziałania ze wszystkimi. To główna zmiana w edukacji wszystkich.

Każdego dnia coraz więcej ludzi uświadamia sobie, że nie znajdują się pod działaniem przypadkowych wstrząsów, ale w planowanym przez naturę rozwoju społeczeństwa, gdzie celem jest doprowadzenie ich do świadomego podobieństwa do całej przyrody. Połączenia się z całą naturą, ale nie instynktownie, jako jej części, ale świadomie poprzez nasze wysiłki…

@Michael_Laitman


Poznawanie metod nauczania stosowanych przez naturę

Na początku lat trzydziestych, ojciec mojego nauczyciela, wielki kabalista i wybitny myśliciel, Baal HaSulam, napisał przełomowy esej zatytułowany „Pokój”, w którym nakreślił, w jaki sposób ludzkość może osiągnąć pokój i co się stanie, jeśli tego nie zrobi.

Objaśnił między innymi, w jaki sposób natura dba o stworzenia, jak je wychowuje, aż do momentu, kiedy stają się niezależne. W swoich słowach: „Weźmy za przykład stworzenie człowieka: miłość i przyjemność przodków są pierwszym powodem, który gwarantuje im wypełnienie ich obowiązku. Kiedy niezbędna kropla jest wydobywana od ojca… natura bardzo mądrze zapewniła jej bezpieczne miejsce, które zapewnia poczęcie życia. Następnie natura dostarcza wszystkiego, co niezbędne w dokładnie potrzebnej ilości. Przygotowany jest również cudowny fundament w łonie matki, aby żaden obcy nie mógł wyrządzić krzywdy.

Ma tendencję do zaspokajania każdej potrzeby jak wyszkolona niania, która nie zapomni o nim ani na chwilę, dopóki nie nabierze siły, by pojawić się w naszym świecie. …Wtedy też natura nie porzuci go. Jak kochająca matka, przyprowadza je do tak kochających, lojalnych ludzi, którym może zaufać, zwanych „Matką” i „Ojcem”, aby pomóc mu przetrwać dni słabości, dopóki nie dorośnie i nie będzie w stanie utrzymać się sam. Tak jak człowiek, tak i wszystkie zwierzęta, rośliny i przyroda nieożywiona, o wszystkich natura troszczy się mądrze i miłosiernie, aby zapewnić im egzystencję i kontynuację gatunku”.

Koronawirus dał nam szansę przećwiczenia wzajemnej odpowiedzialności. Wszystko, co musimy zrobić, to przestrzegać dwóch praw: nosić maski i zachować dystans. Gdybyśmy to robili tylko przez kilka tygodni, pozbylibyśmy się zarazy.

Jednak Baal HaSulam ostrzega, że kiedy dorastamy, musimy wziąć odpowiedzialność na siebie i zacząć brać pod uwagę coraz bardziej i bardziej siebie nawzajem, dbać o innych i o całą przyrodę. Im bardziej opieramy się lekcjom przyrody, tym bardziej natarczywie i boleśnie ona chce nas nauczyć. Jak napisał Baal HaSulam prawie sto lat temu, lekcją, którą daje nam natura, jest budowanie społeczeństwa opartego na dawaniu, a nie na przyjmowaniu. Ponieważ jesteśmy niechętni, dodał: „ludzkość smaży się w ohydnym wirze, a walki i głód oraz ich konsekwencje nie ustały do tej pory.”

Jednak lekcje natury nie muszą być surowe. Baal HaSulam pisze, że „cudem jest to, że natura, jak zręczny sędzia, karze nas zgodnie z naszym rozwojem. Widzimy bowiem, że w miarę jak ludzkość się rozwija, bóle i męki, związane z naszym utrzymaniem i egzystencją, również się mnożą”.

W podsumowaniu, Baal HaSulam pisze: „Macie naukowe, empiryczne podstawy do tego, aby wiedzieć, że natura zobligowała nas do przestrzegania ze wszystkich sił zasad obdarzania innych z absolutną precyzją, w taki sposób, aby żadna osoba wśród nas nie pracowała mniej, niż jest to konieczne do zapewnienia szczęścia społeczeństwa i jego sukcesu. Tak długo, jak nie wykonamy tego w pełni, natura nie przestanie nas karać i mścić się.”

Wreszcie, Baal HaSulam ostrzega, na kilka lat przed wybuchem II wojny światowej, że „oprócz ciosów, które cierpimy dzisiaj, musimy również wziąć pod uwagę wyciągnięty miecz na przyszłość.” Dlatego też dodaje: „Należy wyciągnąć właściwy wniosek – że natura ostatecznie nas pokona i wszyscy będziemy zmuszeni złapać się za ręce w pełni podążając za jej wskazówkami”, a mianowicie „przestrzegać… zasady obdarzania innych.”

Stopniowa metoda nauczania ludzkości zastosowana przez naturę zakończyła się zniszczeniem Europy i śmiercią dziesiątek milionów ludzi, ponieważ nie chcieli słuchać. Teraz obserwujemy, jak eskalujący cykl nienawiści staje się złowieszczym wirem, który po raz kolejny grozi utonięciem całego świata, a jego koszt będzie znacznie większy niż nawet poprzednia wojna światowa.

W pismach Ostatniego Pokolenia, Baal HaSulam pisze, że trzecia, nuklearna wojna światowa będzie miała miejsce, jeśli nie przyjmiemy na siebie przykazania budowania społeczeństwa obdarzającego i z wzajemną odpowiedzialnością. Sądząc po eskalacji zbrodni nienawiści i międzynarodowych napięć, łatwo jest dostrzec, że jego przepowiednia się urzeczywistnia. Ale natura jest zręcznym sędzią; będzie nas traktować zgodnie z naszymi działaniami. Jeśli teraz wybierzemy wzajemną odpowiedzialność, unikniemy ostrych lekcji ze strony natury.

Koronawirus dał nam szansę przećwiczenia wzajemnej odpowiedzialności. Wszystko, co musimy zrobić, to przestrzegać dwóch praw: nosić maski i zachować dystans. Gdybyśmy to robili tylko przez kilka tygodni, pozbylibyśmy się zarazy. Ale czy możemy? Czy dbamy wystarczająco o innych, aby pomóc światu pozbyć się wirusa? Koronawirus jest testem naszego wzajemnego zaangażowania. Jeśli nam się nie uda, natura zapewni nam o wiele bardziej rygorystycznego i o wiele mniej współczującego nauczyciela. A jeśli nadal zawiedziemy, prognozy Baal HaSulama spełnią się.

Źródło: https://bit.ly/38zLLLg


Równoważenie dwóch sił

W naturze gatunki jedzą się nawzajem po to, aby przeżyć, by utrzymać się przy życiu. Natomiast człowiek potrzebuje duchowego pokarmu, który wzbogaci jego spojrzenie na świat o niezbędne do szczęścia elementy. Z natury jest niezadowolony, gdy inni mają coś dobrego. Każdy chce być jedynym, który ma się dobrze.

Człowieka zżera zazdrość, pożądanie, próżność, nienawiść, żądza władzy, w sumie powstaje indywidualna negatywna siła. Jest negatywna, ponieważ prowadzi do konfrontacji lecz nie tak, jak w przypadku zwierząt, by przeżyć, ale aby odnieść korzyść kosztem drugiego.

Ta siła nie zna granic. Każdy chciałby zamienić w roboty pewną ilość ludzi, mieć nad nimi całkowitą kontrolę. „W przeciwnym razie, dlaczego istnieją, jeśli nie dla mnie? Pozwólcie im być w pełni posłusznymi i usługiwać mi, niech żyją tylko po to, aby mnie wychwalać i wywyższać ”. Wychodzi na to, że na najwyższym poziomie natury powstaje specjalne stworzenie, człowiek tego świata, z negatywną siłą rosnącą w środku.

Na niższych poziomach (nieożywiony, roślinny, zwierzęcy) siła dodatnia działa automatycznie wraz z negatywną siłą. Na poziomie człowieka potencjał niszczący rośnie z pokolenia na pokolenie.

Nasz egoizm nie ma granic. Egoizm jest gotów zlikwidować wszystkich, zniszczyć całą planetę a wraz z nią siebie. Ta negatywna siła działa celowo, aby nas rozdzielić.

Obraz świata pokazuje, że brakuje nam pozytywnej, równoważącej siły pochodzącej z połączenia, obdarzania innych.

Przede wszystkim poprawić musimy naszą postawę, nasze podejście, nasze serca zatrute całkowicie egoizmem. Konieczne jest dodanie dobrej części, aby poprawić nasz sposób myślenia, nasze kryteria, sposób patrzenia na świat i ludzi, wszystko co czujemy, wszystko co powoduje, że reagujemy.

Moje pragnienie, mój umysł i moje zmysły wymagają korekty, uzupełnienia, spełnienia do zachowania równowagi. Ten szalony „lewy mocny ster” nasza negatywna separacja, chcę zrównoważyć „prawym mocnym sterem” w kierunku pozytywnego połączenia. Nie możemy dopuszczać do utraty równowagi, jest ono niezbędna w systemie, w którym żyjemy. Przecież równowaga dwóch sił daje nam życie.


Mądrość natury

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie z Facebooka: Czy uważa Pan, że ludzie usłyszą Pana wezwanie do bycia sprawiedliwymi lub zastanowią się nad tym, dlaczego mają miejsce huragany? Huragan – to tylko natura!

Odpowiedź: To tylko oczywiście natura? Czyli to wszystko samo się wydarzyło, jak mówi małe dziecko, które coś rozbiło, że to: „Rozbiło się samo”?

Komentarz: Czy uważa Pan, że ludzie usłyszą wezwanie do bycia sprawiedliwymi?

Odpowiedź: Nie, ludzie nie usłyszą. To właśnie huragany pomogą im usłyszeć.

Człowiek – to maleńki robaczek. Jest zajęty tylko tym, żeby w każdym momencie było mu dobrze. A kiedy go przyprą ze wszystkich stron i zagonią w kąt, to podniesie ręce i powie: „Dobrze, jestem gotowy”. Czekam na tę chwilę.

W tym jest zasadnicza różnica między Kabałą i wszystkimi innymi metodami, teoriami czy nawet religiami. Natura ma swoje własne plany, swoje siły, swój początek i koniec, ona się realizuje. Myślisz, że natura nie ma rozumu? To skąd ty się pojawiłeś? Nie z natury? Im głębiej wnikamy w naturę, tym bardziej widzimy, jaki tam jest nieskończony rozum, logika, mądrość.

Mówisz: „Przecież to tylko natura!” Co to jest w twoim rozumieniu natura?

Wejdź w atom i zobaczysz, jaki on jest nieskończony. Wejdź w żywą komórkę, i zobacz, co tam się z nią dzieje. Nawet nie jesteśmy w stanie zrozumieć wszystkiego, co tam zachodzi. „ Jak powiedział Einstein – siedzimy na brzegu morza i gramy w kamyczki“. A przed nami mamy ocean rozumu, myśli, mądrości. Jak można tak mówić: „To tylko natura!”?!

Pytanie: To znaczy Pan uważa, że to ogromny rozum, który huraganami wywiera nacisk na ludzkość?

Odpowiedź: Natura specjalnie na nas wpływa, ponieważ nie wypełniamy określonych wymagań zgodnie z planem naszego rozwoju. Dlatego natura działa na nas automatycznie, tam gdzie powinniśmy się naprawić, ale nie robimy tego. Cały czas koryguje nas w inny sposób, jakby powiedzieć, skłania nas kijem do szczęścia.

W końcu wszystko powinno się udać.

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 11.09.2017


Wielka tajemnica Stwórcy

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Pytanie: Skąd w absolutnie dobrej naturze – Stwórcy – wzięły się negatywne siły?

Odpowiedź: Od samego Stwórcy. Tak jest powiedziane: „Ja stworzyłem zło i dałem Torę – metodę do jego naprawy”.

A skąd w absolutnie dobrym Stwórcy zrodziło się zło – to jest wielka tajemnica Stwórcy. To właśnie jest aktem stworzenia.

Powstanie zła z dobra nazywa się stworzeniem: „Ja stworzyłem zło”. A potem dowiadujemy się, że to w ogóle nie jest zło, takim ono wydaje się nam odnośnie naszego zamkniętego, ograniczonego stanu.

Z lekcji w języku rosyjskim, 22.01.2017


Cała natura – to Stwórca

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Pytanie: Jakie było Pana zrozumienie Stwórcy, zanim znalazł Pan Kabałę i później?

Odpowiedź: Zarówno przed, jak i po, tak samo pojmowałem Stwórcę. Jestem absolutnym materialistą i zdaję sobie sprawę, że Stwórca lub Natura, to jedno i to samo. Należy tylko zrozumieć, jakie są ograniczenia dotyczące Stwórcy i Natury, lub odwrotnie, rozszerzenia ram Stwórcy i Natury.

Ale w zasadzie nie ma różnicy między tymi pojęciami. W Kabale mówi się, że Natura i „Elokim” (imię Stwórcy) mają tę samą wartość liczbową. Dlatego wszystko, co nas otacza, jest w zasadzie wyższą siłą. Nazwijcie to Naturą lub Stwórcą – to nie ma znaczenia.

Z lekcji w języku rosyjskim, 07.01.2018


Nagroda i kara w naszym życiu, cz.7

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Ludzie wierzą, że czeka ich nagroda za wypełnianie przykazań przyjętych w judaizmie, a za naruszenie – kara. Czy rzeczywiście tak jest? Wiem, że niektórzy nakładają tefilin przed tym, jak robią badania lekarskie, i wierzą, że to pomoże.

Odpowiedź: Zgodnie z nauką Kabały człowiek, jest jednym wielkim pragnieniem rozkoszować się, które czyni go przeciwstawnym do systemu natury, w którym on istnieje.

Po to, by zbudować połączenie z systemem, musi on naprawić swoje pragnienie z egoistycznego, troszczącego się tylko o samego siebie, na altruistyczne, działające dla dobra całego systemu. I wtedy oczywiście będzie rozkoszować się tym, że przynależy do całego systemu, a nie jest oderwany od niego, jak teraz.

Dlatego cała nasza praca polega na tym, aby zamienić swoją naturę z radykalnego indywidualizmu na pełną integralność z systemem. To przejście odbywa się za pomocą naprawy pragnienia człowieka. I zaczynając naprawiać swoje pragnienie, odkrywamy, że ono nie jest jedno, a składa się z 613 części.

Wszystkie te 613 części są egoistyczne, ale można naprawić je z pomocą szczególnej siły, ukrytej w naturze, która nazywa się „światło“. Kiedy przyciągamy tę siłę obdarzania i dobra, która przeprowadza naprawy i wyjaśnienia, to nazywa się to zajmowaniem się Torą i przykazaniami.

Za każdym razem naprawiamy jeszcze jedno i jeszcze jedno egoistyczne pragnienie, przyłączając je do wspólnego systemu z pomocą szczególnego „światła, które powraca do źródła” lub Tory.

Znaczy, że „wypełnienie Tory i przykazań” w pojęciach Kabały – to naprawa pragnień z egoistycznych na altruistyczne i ich integralne połączenie z ogólnym systemem. W rezultacie człowiek staje się integralną częścią całego systemu. Zgodnie z tym, jak on łączy się z systemem, naprawiając jedno pragnienie po drugim z indywidualizmu na altruizm, on coraz bardziej odczuwa system.

Oznacza to, że on odkrywa coraz bardziej ogólny system całej rzeczywistości, podnosząc się po stopniach światów, duchowych stopni, coraz bardziej rozumiejąc i czując. To jest ujawnienie człowiekowi prawdziwej rzeczywistości, które zapewnia mu nauka Kabały.

Pytanie: Gdzie jest tutaj nagroda i gdzie kara?

Odpowiedź: Nagrodą jest wszystko, co pomaga mi naprawić jeszcze jedno pragnienie z 613-tu i dołączyć do ogólnego systemu. W ten sposób z pełnego oddzielenia przychodzę do pełnego włączenia w system, a to jest dla mnie nagrodą. Przecież mogę być teraz użytecznym elementem systemu. A kara – to odkrycie swojego odłączenia od systemu.

Pytanie: Co oznacza niebiańska kara za naruszenie przykazań, która nazywa się „karet” – dosłownie „odcięcie” od wspólnej duszy Izraela?

Odpowiedź: Oddzielenie człowieka od ogólnego systemu – jest to właśnie kara „karet”.

Pytanie: A co to znaczy „kara śmierci”? Dlaczego system daje taką karę?

Odpowiedź: Kara śmierci może być tylko nad egoistycznym pragnieniem. To jest jak człowiek, który leczy się poprzez naświetlanie, zabijające w nim rakowy guz. To znaczy kara śmierci jest nakładana na nowotwór. W ogólnym systemie nie ma takich kar, tylko w egoistycznym.

Cały system nagrody i kary odnosi się tylko do egoizmu człowieka. Egoizm może otrzymać karę a nawet karę śmierci, a człowiek przy tym zaczyna żyć jako integralna część systemu.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z rozmów o nowym życiu, 02.02.2017


Nagroda i kara w naszym życiu, cz. 4

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jeżeli żyjemy w systemie natury, która wychowuje nas, jak matka małe dzieci, to czy w tym świecie istnieje nagroda i kara za nasze działania? Społeczeństwo ukierunkowuje człowieka, że nagroda – to sukces, udana rodzina, praca, pieniądze.

Cała rzeczywistość jest podzielona na zwycięzców i przegranych, i zwycięzca triumfuje, a przegrany cierpi. To znaczy, za nagrodę uważa się, gdy ktoś odnosi sukcesy, jest ważny, bogaty. W jaki sposób możemy zmienić to nastawienie?

Odpowiedź: Ta postawa zmienia się z powodu tego, iż widzimy, jak świat wchodzi w kryzys, i ludzie są zdesperowani. Cały czas rozwijamy się i z powodu swojego wysokiego rozwoju pozostajemy bez pracy. Z roku na rok jesteśmy coraz biedniejsi i  nieszczęśliwsi. Wnioskując po tym, możemy określić, czy zachowujemy się prawidłowo, czy nie.

Jeśli matka natura tak się do nas odnosi, czy to znaczy, że robimy coś nieprawidłowo? Oczywiste jest, że znajdujemy się wewnątrz zamkniętego, integralnego systemu. I jeśli zachowujemy się poprawnie, to powinniśmy otrzymać od niego dobrą reakcję, która nazywa się nagrodą.

Człowiek musi wiedzieć, czy porusza się prawidłowo, i jakie powinny być jego dalsze działania w systemie. Prawidłowe współdziałanie z systemem – to jak związek dziecka z matką, która uczy je: „Rób tak, synku, a tak nie rób!”. Ja muszę czuć odwrotną reakcję systemu i rozumieć jego odniesienie. W tym celu już należy studiować naukę Kabały.

Pytanie: A jeśli ja i tak odnoszę sukces w życiu?

Odpowiedź: Tylko, że my nie wiemy, co to jest sukces! Być może to, co uważamy za sukces, w rzeczywistości jest przegraną? Przecież jesteśmy zadowoleni z tego, że udało nam się dobrać do wielkiego tortu i zjeść go w całości, w pojedynkę. A płaczemy, jeśli nie dostajemy tego tortu – jak kapryśne dzieci.

Prawdziwy sukces – to znać intencje, pragnienia, cel matki natury, stać się partnerem tego systemu i osiągnąć z nim połączenie. To znaczy, zacząć wzajemnie pracować razem z systemem i rozwijać się tak, żeby w swojej świadomości, czynach, pragnieniach i działaniach stać się jego prawidłowymi, aktywnymi częściami, które są świadome tego, co robią, i naprawdę, z pożytkiem włączają się w ten system.

Każda matka pragnie, aby jej dziecko stało się dorosłe, było mądre, rozumiejące, czujące, szanowane w społeczeństwie, żeby dobrze odnosiło się do innych, i żeby inni je kochali – takimi właśnie powinniśmy być. Ale rzecz nie w zwykłym uprzejmym zachowaniu w pracy, w domu, na ulicy, w autobusie. Rzecz jest w ogólnym systemie, całej rzeczywistości.

A my, sądząc ze współczesnego rozwoju ludzkości, dzień po dniu, rok po roku, coraz bardziej oddalamy się od zrozumienia systemu natury, i nasz świat i społeczeństwo stają się coraz gorsze i gorsze. Jest  to  dowód na to, że nie rozumiemy, czego matka natura od nas chce!

Ciąg dalszy nastąpi …

Z rozmowy o nowym życiu, 02.02.2017


Nagroda i kara w naszym życiu, cz. 3

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Żyjemy w tym świecie jak małe dzieci, które czują się ukarane za to, że matka nie daje im cukierków i coca coli, wiedząc, że jest to szkodliwe. Kto jest tą matką?

Odpowiedź: Matka – jest to ogólny system, natura, naturalne prawa, w których istniejemy. System zajmuje się nami planowo, systematycznie, krok po krokuformując w nas prawidłowy stosunek do rzeczywistości i stopniowo nas z nią zapoznając, żebyśmy otworzyli oczy i zobaczyli prawdziwy świat.

Podobnie, jak małe dziecko, które widzi tylko niewielką część świata – bardzo płaski i ograniczony obraz. Ono nie rozumie systemu zarządzania krajem i światem, nie wie, jak to wszystko działa.

Nawet nie wszyscy dorośli wiedzą, jak jest zbudowane państwo i jak ono funkcjonuje, według jakiej zasady pracują wszystkie jego systemy. Większość niepokoi tylko to, co ich bezpośrednio dotyczy, na przykład niewywiezione śmieci wokół domu.

Jak człowiek w miarę wzrostu, zapoznaje się z systemami zarządzania państwem, tak i my musimy zapoznać się z naturalnymi systemami, które nami zarządzają.

Pytanie: Matka – jest to symbol ciepła, miłości, troski, wszystkiego, co jest najlepsze w życiu człowieka. A dlaczego, patrząc na swoje życie, nie widzę, żeby świat odnosił się do mnie z taką miłością i troską? Wręcz przeciwnie, ja otrzymuję ciosy ze wszystkich stron.

Odpowiedź: Myślimy, że miłość natury powinna wyrażać się w zrozumiałej dla nas formie. Ale czy my prawidłowo sobie ją wyobrażamy? Myślę, że jeśli istnieje cel, który powinienem osiągnąć w swoim rozwoju, to matka zobowiązana jest cały czas dbać o to, żebym był ukierunkowany na ten cel.

Przecież mój obecny stan w moim egoizmie jest bardzo zły. I muszę jak najszybciej wydostać się  z tego zła i przejść do dobra. Dlatego matka stwarza mi niezbędne do tego warunki. Ona nie popycha mnie na siłę i nie pogania ostrym kijem, ale cały czas daje mi możliwość postępowania naprzód. I ja muszę ją zrozumieć!

Problem jest w tym, że nie rozumiemy, jak natura nami zarządza. Jak tylko zaczynam to rozumieć i staram się włączyć w ten proces, to natychmiast wszystko się zmienia.

Przecież staram się dostrzec, gdzie jest matka, czego ona chce ode mnie w każdym momencie, w każdym stanie, dokąd ona stopniowo mnie kieruje, co muszę teraz robić i najważniejsze, o czym myśleć? Jak powinienem postrzegać świat i odnosić się do tego, co się dzieje, cały czas zmieniając swój stosunek do niego i rozwijać swoją świadomość?

Jeśli cały czas myślę, że nie ma nikogo oprócz wyższej siły, czyli że matka natura stale mną się zajmuje, zawsze chcąc dla mnie tylko dobra, to będę stale poruszać się we właściwym kierunku. Możliwe, że po drodze będę czasami popełniał błędy i natykał się na przeznaczone dla mnie granice: to z lewa, to z prawa, ale w końcu, mimo wszystko będę kontynuował poruszanie się do przodu. Będę znajdował się pod stałą kontrolą i osiągnę cel.

Matka jest ukryta, ale stopniowo odkrywam ten system, sądząc po moich zderzeniach z nią i po analizie swoich działań, co zrobiłem prawidłowo, a co nie. W ten sposób zrozumiem, co to jest nagroda i kara.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z rozmowy na temat nowego życia, 02.02.2017