Artykuły z kategorii

Poznawanie metod nauczania stosowanych przez naturę

Na początku lat trzydziestych, ojciec mojego nauczyciela, wielki kabalista i wybitny myśliciel, Baal HaSulam, napisał przełomowy esej zatytułowany „Pokój”, w którym nakreślił, w jaki sposób ludzkość może osiągnąć pokój i co się stanie, jeśli tego nie zrobi.

Objaśnił między innymi, w jaki sposób natura dba o stworzenia, jak je wychowuje, aż do momentu, kiedy stają się niezależne. W swoich słowach: „Weźmy za przykład stworzenie człowieka: miłość i przyjemność przodków są pierwszym powodem, który gwarantuje im wypełnienie ich obowiązku. Kiedy niezbędna kropla jest wydobywana od ojca… natura bardzo mądrze zapewniła jej bezpieczne miejsce, które zapewnia poczęcie życia. Następnie natura dostarcza wszystkiego, co niezbędne w dokładnie potrzebnej ilości. Przygotowany jest również cudowny fundament w łonie matki, aby żaden obcy nie mógł wyrządzić krzywdy.

Ma tendencję do zaspokajania każdej potrzeby jak wyszkolona niania, która nie zapomni o nim ani na chwilę, dopóki nie nabierze siły, by pojawić się w naszym świecie. …Wtedy też natura nie porzuci go. Jak kochająca matka, przyprowadza je do tak kochających, lojalnych ludzi, którym może zaufać, zwanych „Matką” i „Ojcem”, aby pomóc mu przetrwać dni słabości, dopóki nie dorośnie i nie będzie w stanie utrzymać się sam. Tak jak człowiek, tak i wszystkie zwierzęta, rośliny i przyroda nieożywiona, o wszystkich natura troszczy się mądrze i miłosiernie, aby zapewnić im egzystencję i kontynuację gatunku”.

Koronawirus dał nam szansę przećwiczenia wzajemnej odpowiedzialności. Wszystko, co musimy zrobić, to przestrzegać dwóch praw: nosić maski i zachować dystans. Gdybyśmy to robili tylko przez kilka tygodni, pozbylibyśmy się zarazy.

Jednak Baal HaSulam ostrzega, że kiedy dorastamy, musimy wziąć odpowiedzialność na siebie i zacząć brać pod uwagę coraz bardziej i bardziej siebie nawzajem, dbać o innych i o całą przyrodę. Im bardziej opieramy się lekcjom przyrody, tym bardziej natarczywie i boleśnie ona chce nas nauczyć. Jak napisał Baal HaSulam prawie sto lat temu, lekcją, którą daje nam natura, jest budowanie społeczeństwa opartego na dawaniu, a nie na przyjmowaniu. Ponieważ jesteśmy niechętni, dodał: „ludzkość smaży się w ohydnym wirze, a walki i głód oraz ich konsekwencje nie ustały do tej pory.”

Jednak lekcje natury nie muszą być surowe. Baal HaSulam pisze, że „cudem jest to, że natura, jak zręczny sędzia, karze nas zgodnie z naszym rozwojem. Widzimy bowiem, że w miarę jak ludzkość się rozwija, bóle i męki, związane z naszym utrzymaniem i egzystencją, również się mnożą”.

W podsumowaniu, Baal HaSulam pisze: „Macie naukowe, empiryczne podstawy do tego, aby wiedzieć, że natura zobligowała nas do przestrzegania ze wszystkich sił zasad obdarzania innych z absolutną precyzją, w taki sposób, aby żadna osoba wśród nas nie pracowała mniej, niż jest to konieczne do zapewnienia szczęścia społeczeństwa i jego sukcesu. Tak długo, jak nie wykonamy tego w pełni, natura nie przestanie nas karać i mścić się.”

Wreszcie, Baal HaSulam ostrzega, na kilka lat przed wybuchem II wojny światowej, że „oprócz ciosów, które cierpimy dzisiaj, musimy również wziąć pod uwagę wyciągnięty miecz na przyszłość.” Dlatego też dodaje: „Należy wyciągnąć właściwy wniosek – że natura ostatecznie nas pokona i wszyscy będziemy zmuszeni złapać się za ręce w pełni podążając za jej wskazówkami”, a mianowicie „przestrzegać… zasady obdarzania innych.”

Stopniowa metoda nauczania ludzkości zastosowana przez naturę zakończyła się zniszczeniem Europy i śmiercią dziesiątek milionów ludzi, ponieważ nie chcieli słuchać. Teraz obserwujemy, jak eskalujący cykl nienawiści staje się złowieszczym wirem, który po raz kolejny grozi utonięciem całego świata, a jego koszt będzie znacznie większy niż nawet poprzednia wojna światowa.

W pismach Ostatniego Pokolenia, Baal HaSulam pisze, że trzecia, nuklearna wojna światowa będzie miała miejsce, jeśli nie przyjmiemy na siebie przykazania budowania społeczeństwa obdarzającego i z wzajemną odpowiedzialnością. Sądząc po eskalacji zbrodni nienawiści i międzynarodowych napięć, łatwo jest dostrzec, że jego przepowiednia się urzeczywistnia. Ale natura jest zręcznym sędzią; będzie nas traktować zgodnie z naszymi działaniami. Jeśli teraz wybierzemy wzajemną odpowiedzialność, unikniemy ostrych lekcji ze strony natury.

Koronawirus dał nam szansę przećwiczenia wzajemnej odpowiedzialności. Wszystko, co musimy zrobić, to przestrzegać dwóch praw: nosić maski i zachować dystans. Gdybyśmy to robili tylko przez kilka tygodni, pozbylibyśmy się zarazy. Ale czy możemy? Czy dbamy wystarczająco o innych, aby pomóc światu pozbyć się wirusa? Koronawirus jest testem naszego wzajemnego zaangażowania. Jeśli nam się nie uda, natura zapewni nam o wiele bardziej rygorystycznego i o wiele mniej współczującego nauczyciela. A jeśli nadal zawiedziemy, prognozy Baal HaSulama spełnią się.

Źródło: https://bit.ly/38zLLLg


Człowiek – burzyciel harmonii

каббалист Михаэль Лайтман Nie ma powodu pytać o stany innych stworzeń na świecie z wyjątkiem człowieka, ponieważ człowiek, to centrum stworzenia. 

A wszystkie inne stworzenia nie są brane pod uwagę i same w sobie nie mają żadnego znaczenia (a tylko w takim stopniu, w jakim są użyteczne dla człowieka, do osiągniecia przez niego doskonałości), i dlatego podnoszą się i upadają wraz z nim, nie będąc brane pod uwagę same w sobie. (Baal HaSulam, „Przedmowa do Księgi Zohar”) 

Pytanie: Jeśli upadek i kryzys mają miejsce na poziomie nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej natury, to ta natura upada razem z człowiekiem? Jaka jest w tym rola człowieka? A może po prostu znajduje się w tym środowisku i czerpie korzyści?

Odpowiedź: Człowiek znajduje się w tym środowisku, jako organizator tego upadku. Natura sama w sobie jest integralna. Jej nieożywiony, roślinny i zwierzęcy poziom są ze sobą wzajemnie powiązane i znajdują się w pełnej harmonii.

A człowiek narusza tę harmonię swoim egoizmem. To właśnie jego musimy naprawić i stać się połączeni z całą naturą w takim samym ogólnym integralnym obrazie, w dopełnianiu siebie nawzajem, w pokoju, zgodzie i między sobą, i ze wszystkimi poziomami natury. Jej siły zmuszają nas do tego.

Jeśli szybko to zrozumiemy i zrobimy wszystko, co potrzebne, wtedy nie będzie żadnych wirusów i żadnych problemów. A jeśli będziemy się upierać, wysuwać na pierwszy plan swój egoizm i tylko mu przytakiwać, to natura nieuchronnie zacznie wywoływać swoimi ostrymi reakcjami wszelkiego rodzaju problemy.

 Problemy te będą pokazywać nam, że musimy ugiąć się, zjednoczyć się między sobą, nie wykorzystywać natury, która mimo wszystko doprowadzi nas do równowagi, ale już drogą presji, kryzysów i ciosów.

Jednak mam nadzieję, że ludzie mimo wszystko nauczą się i usłyszą, co mówi o tym nauka Kabały. I wtedy naprawdę wyjdziemy na prostą. 

Z lekcji w języku rosyjskim, 10.05.2020 


Moje myśli na Twitterze, 07.04.20, cz. 2

Ta epidemia jest konsekwencją tego, że znajdujemy się na ostatnim etapie rozwoju ludzkości, który nazywa się Ostatnim pokoleniem. Zakończmy więc egoistyczny rozwój i przejdźmy na wyższy poziomu egzystencji, który nazywa się życiem w wyższym świecie.

Koronawirus – to konsekwencja nierównowagi spowodowanej przez człowieka w przyrodzie, z powodu braku między ludźmi serdecznych relacji. Musimy istnieć w zintegrowanym systemie, a my wręcz przeciwnie, oddalamy się od siebie. Egoizm rośnie i coraz bardziej nas rozdziela, wywołując coraz więcej szkodliwych wirusów.

Po epidemii ludzie nie będą tacy sami, przyzwyczają się do nowego stanu. Zaczniemy postrzegać świat, czując, że znajduje się on pod zarządzaniem wyższej siły. Wszyscy mamy pytanie: skąd wziął się problem, co będzie? Straciliśmy siły, by gonić za przyjemnościami świata – najważniejsze jest, aby żyć spokojnie…

@Michael_Laitman


Dlaczego wszyscy nienawidzą?

Gdziekolwiek dziś się nie spojrzy, wygląda na to, że nienawiść zawładnęła światem. To nie jest tak, jakby wcześniej nie było nienawiści, ale w ostatnich miesiącach wydaje się, że nie ma od niej ucieczki.

Z jednej strony nienawiść została uznana za najbardziej elementarną cechę człowieka, jeśli można tak powiedzieć. Nawet Biblia pisze: „Skłonność serca człowieka jest zła od jego młodości” (Rdz 8,21), więc teoretycznie nie możemy oczekiwać od ludzi czegoś więcej. Z drugiej strony sądząc po niedawnej eskalacji przemocy spowodowanej rasizmem (i protestach przeciwko niemu), wygląda na to, że nienawiść stawia Amerykę na krawędzi przepaści.

Dlatego rozwijanie miłości nie jest reliktem z lat 60. XX wieku; jest to jedyny sposób, w jaki możemy naprawdę zrozumieć świat, w którym żyjemy, ponieważ jest to jedyna strefa nie objęta równowagą przyrody i jedyne dzieło, którego natura sama nie dopełni, nam pozostawiła to zadanie.

Nienawiść jest unikalną cechą człowieka. Żadne zwierzę nie nienawidzi innego zwierzęcia, nawet gdy się nim żywi lub, gdy pada jego ofiarą. Na pewno istnieje strach, ale nie ma nienawiści. Ludzie są inni: ich nienawiść przejawia się w zachwycie nad czyimś bólem lub upokorzeniem.

Ale jest dobry powód, dla którego człowiek posiada tak nikczemny element w swojej naturze: jest jedynym gatunkiem, stworzonym z potencjałem osiągnięcia powstania i celu stworzenia. W stworzeniu wszystko istnieje poprzez dynamiczną równowagę, tzw. homeostazę, pomiędzy przeciwieństwami. Przeciwieństwa są niezbędne dla naszej percepcji. Nie możemy wykryć światła bez ciemności, ciepła bez zimna, nasycenia bez głodu, szczęścia bez smutku i dobra bez zła.

Na wszystkich poziomach natury równowaga zachodzi w sposób naturalny. U ludzi, równowaga jest utrzymywana w sposób naturalny tylko na poziomie biologicznym. Na poziomie ludzkim, społecznym, nic nie jest utrzymywane w sposób naturalny. Jeśli spojrzysz na życie społeczne zwierząt, przekonasz się, że są one doskonałe dla swojego gatunku: stabilne i prawie całkowicie niezmienne. Nie ma zasadniczej różnicy, na przykład, między sposobem, w jaki zachowywały się psy dwa wieki temu, a tym, jak zachowują się dzisiaj. Ale porównajmy ludzi sprzed dwóch stuleci z ludźmi dzisiaj, a prawie nie znajdziemy niczego, co pozostało takie samo.

Różnica między zwierzętami a ludźmi polega na tym, że natura rządzi życiem społecznym zwierząt, dyktuje im, jak mają się zachowywać. Są one posłuszne swoim naturalnym instynktom i wszystko przebiega gładko. Natomiast ludzie, nie mają wewnętrznego kompasu. Musimy nauczyć się wszystkiego, szczególnie jeśli chodzi o społeczeństwo. W momencie narodzin natura obdarza nas jedynie zwierzęcym pragnieniem przetrwania, które w miarę rozwoju przekształca się w pragnienie czerpania przyjemności z bólu i upokorzenia innych ludzi.

Ale jest ku temu powód: jeśli rozwiniemy w sobie cechę pozytywną, przeciwną do posiadanej cechy negatywnej, odkryjemy jak działa cała natura, ponieważ cała natura działa również poprzez równoważenie przeciwieństw. Jest to wielki dar, który natura dała tylko człowiekowi: zdolność do budowania równowagi, która zadziała w całej naszej rzeczywistości. Dlatego właśnie natura dała nam połowę – część negatywną – i zostawiła nam możliwość zbudowania części pozytywnej. Gdybyśmy dostali od natury obydwie części od początku, żylibyśmy instynktownie jak wszystkie inne zwierzęta.

Dlatego rozwijanie miłości nie jest reliktem z lat 60. XX wieku; jest to jedyny sposób, w jaki możemy naprawdę zrozumieć świat, w którym żyjemy, ponieważ jest to jedyna strefa nie objęta równowagą przyrody i jedyne dzieło, którego natura sama nie dopełni, nam pozostawiła to zadanie. Kiedy to zrobimy, zrozumiemy naturę i będziemy wiedzieć, jak kierować naszym życiem w sposób spójny i pokojowy.

Spójrzmy na sfery w których nie potrafimy zachowywać się instynktownie: rodzicielstwo, relacje, relacje społeczne z rówieśnikami w szkole, w pracy, czy w towarzystwie obcych. We wszystkich obszarach obcowania potrzebujemy kodeksów, aby zrekompensować brak miłości między nami. A ponieważ nasza nienawiść do siebie nawzajem stale rośnie, musimy stale „aktualizować” nasze zasady i przepisy, które nadal nie są w stanie naprawdę zrekompensować braku miłości. Gdyby tak było, nie bylibyśmy świadkami tak oszałamiającej eskalacji wskaźników depresji, narkomanii, samobójstw i przemocy.

Gdybyśmy kochali się nawzajem w społeczeństwie, nie potrzebowalibyśmy kodeksów moralnych ani nawet zasad czy policji. Co więcej, stworzylibyśmy przeciwieństwo nienawiści, równowagę, która rządzi całą przyrodą z wyjątkiem ludzkości. Nie tylko moglibyśmy z powodzeniem nawigować naszym życiem, ale naprawdę moglibyśmy zrozumieć powstanie i cel stworzenia.

Źródło: https://bit.ly/2BAQNv6


Moje myśli na Twitterze, 04.04.20

Mój komentarz, że koronawirus usunął śmieci, związują ze śmiercią ludzi. Zaskakujące jest to, że dziennikarka Natalia Kirilova tak to przyjęła. Przykro mi, że można mnie w ten sposób zrozumieć. W żaden sposób nie miałem na myśli zmarłych od wirusa. Wirus pomoże zrozumieć sens życia. Nie należy osądzać po tweecie, Natasza..

@Michael_Laitman


Wewnętrzne znaczenie kryzysu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co jest plusem, a co minusem w czasie kryzysu – sam kryzys czy nasza reakcja na niego?

Odpowiedź: Najważniejsze podczas kryzysu jest jego zrozumienie i prawidłowa reakcja, aby podniósł nas wszystkich do góry.

Jak wielokrotnie mówiłem, kryzys („maszber”) w tłumaczeniu z hebrajskiego, oznacza „narodziny” – miejsce, gdzie rodzi się nowy człowiek.

W rzeczywistości kryzys, jego wewnętrzne znaczenie, jest narodzinami nowego. Tylko my tego nie odczuwamy, jeszcze tego nie rozumiemy. Ale jestem pewien, że zrozumiemy.

Zobaczymy, jak teraz, na naszych oczach rodzi się nowa, integralnie połączona ludzkość, lepiej rozumiejąca, że musi żyć zgodnie z innymi prawami, a nie tak, jak wcześniej.

Pytanie: Czy przejdziemy na nowy stopień duchowy po zakończeniu kryzysu?

Odpowiedź: Weszliśmy na ten stopień, ale jeszcze go nie przeszliśmy. Przed nami kilka etapów. Ale ten nowy, poważny etap, przez który teraz przechodzimy, powinien nas wiele nauczyć.

Pytanie: Jeśli kryzys, to narodziny nowego, to okazuje się, że ludzie, którzy zmarli na koronawirusa, po prostu nie mogli żyć w nowych warunkach, w harmonii z naturą? Ale przecież wszystko jest w mocy Stwórcy.

Odpowiedź: Jeśli chodzi o zmarłych, nienarodzonych i tych, którzy jeszcze się urodzą, kiedyś porozmawiamy o tym oddzielnie. Jest to cały system, który będziemy musieli oswoić i zobaczyć, gdzie znajduje się wolna wola, dlaczego rodzą się takie czy inne dusze, co dzieje się z nimi, itd. To należy studiować w ogólnym, globalnym systemie.

Z lekcji w języku rosyjskim, 10.05.2020


Wyjście z kwarantanny, cz. 2

каббалист Михаэль ЛайтманObecnie zaczynamy powracać z kwarantanny do normalnego życia: otwiera się więcej sklepów, usług i firm. I pojawia się uczucie, że opuściła się na nas ciemna chmura pod nazwą „koronawirus”, a następnie zniknęła, jakby nic się nie wydarzyło. 

Ale w rzeczywistości jest to fałszywe wrażenie, ponieważ już nigdy nie powróci poprzednie życie. Teraz wyjaśnimy i zrozumiemy, że powrotu być nie może, jak „niemożliwe jest dwukrotne wejście do tej samej rzeki”. 

Dlatego nie będziemy mogli powrócić do życia zbudowanego na konkurencji i niekończącym się wzroście konsumpcji. Przeciwnie, jeśli nawet nie uświadamiamy sobie i nie czujemy tego, działamy wewnątrz systemów natury. A dzisiejsze systemy natury różnią się od tych, które były do koronawirusa. One nie pozwolą nam używać naszego złego egoizmu w tej samej formie, jak to było, ze szkodą dla siebie.

Wirus ujawnił, że wszyscy jesteśmy połączeni i wzajemnie od siebie zależni. Epidemia rozprzestrzeniła się na całej kuli ziemskiej i dotknęła wszystkich. Nasze biologiczne ciała połączone są w jeden system, który działa ponad tymi ciałami, łącząc je między sobą. I dlatego choroba, która pojawiła się w jednym miejscu, nagle wybucha w innym miejscu, w trzecim.

Wirus infekuje takie wioski, które w ogóle nie miały kontaktu z cywilizacją. Skąd on mógł się pojawić? Tutaj działa system natury, który osiągając pewien określony stan, wypuszcza z siebie na świat ten problem pod nazwą „koronawirus”.

Dlatego nie możemy powrócić do poprzedniego stanu, nawet gdybyśmy chcieli. Niemożliwy jest powrót, coś takiego nie wydarzyło się nigdy w historii! Nie można się cofnąć w relacjach między ludźmi – jedynie iść naprzód: albo do nowego życia, albo do nowej śmierci.

Wspólne nieszczęście zmieniło społeczeństwo na lepsze, zobowiązując nas do solidarności i wzajemnego poręczenia. Widzieliśmy, jak młodzi pomagali osobom starszym, znajdującym się w grupie ryzyka.

Teraz, po powrocie do normalnego życia, wszystkie te pozytywne zmiany i wzajemne uczestnictwo wśród ludzi jest zagrożone zniknięciem, jeżeli nie przysłuchamy się temu, co natura chce nam powiedzieć, nie zrozumiemy, że wszyscy jesteśmy połączeni i wzajemnie determinujemy sobie przyszłość.

Cała kula ziemska i cały wszechświat w ogóle, to jeden integralny system i stan każdego jego poziomu: nieożywionego, roślinnego, zwierzęcego i ludzkiego, zależy od wszystkich pozostałych.

Za nami długa historia rozwoju egoizmu, który doprowadził nas do uświadomienia sobie zła. W rzeczywistości już uświadomiliśmy sobie to zło, ponieważ nikt nie jest zadowolony ze swojego życia: ani bogaci, ani biedni, ani mądrzy, ani głupi, ani silni, ani słabi, ani młodzi, ani starzy.

Jak powiedziane jest: „Nie z własnej wolnej woli rodzisz się, nie z własnej woli żyjesz, nie z własnej woli umierasz”. Dlatego musimy dokonać totalnej rewizji naszego życia i w tym nam bardzo pomógł koronawirus, pokazując, że znajdujemy się na tej Ziemi, jako jedna ludzka populacja i musimy wziąć pod uwagę naszą zależność od siebie nawzajem.

Konieczne jest zbudowanie społeczeństwa, które nie będzie oparte na konkurencji, na którą tracimy całą naszą siłę, wyrządzając tym sobie tylko szkodę. Nie mogę wiązać mojej dobrej przyszłości z tym, by komuś pogorszyć sytuację. Czas przejść do nowego stanu. Jako ludzie zobowiązani jesteśmy przeciwstawiać się swojej złej naturze i zbudować nad nią inny, lepszy poziom.

Dlatego oczywiste jest, że powrotu do starego być nie może. Do czego mamy powracać? Czy żyliśmy radośnie i szczęśliwie. Byliśmy spokojni o przyszłość naszych dzieci, rodząc je, by żyły w świecie wzajemnej konkurencji i niebezpieczeństw, które czekają na każdym kroku, w świecie kłamstw i nienawiści?

Wyobraźmy sobie teraz, pofantazujemy sobie, do jakiej rzeczywistości chcielibyśmy dojść, a nie powrócić. Jakie powinno być dobre życie? Czy jesteśmy w stanie tak się zmienić?

Jedno jest jasne, że nie można wrócić do przeszłości: nie mamy na to ani siły, ani pieniędzy – żadnych podstaw. Próbując to zrobić, będziemy tylko marnować siły i nerwy na próżno, wciągając się w konflikty, doprowadzające do trzeciej wojny światowej.

Nie mamy innego wyjścia; jeśli znajdujemy się wewnątrz integralnej natury, musimy również zorganizować się, jak integralne społeczeństwo. Nieożywiony, roślinny i zwierzęcy stopień istnieją w jednej zamkniętej symbiozie. A człowiek przełamuje te granice natury, wchodząc ze zwierzęcego stopnia na ludzki i tam szkodzi swoim egoizmem, niszcząc wszystko, przechodząc od wojny do wojny, od konfliktu do konfliktu.

Teraz znajdujemy się w bardzo ważnym, doniosłym punkcie, gdzie musimy przestać rozwijać się egoistycznie i zacząć uczyć się przyjmując do realizacji system praw natury. Społeczeństwo ludzkie musi być okrągłe, jak integralna część integralnej natury i zrobić krok w kierunku zjednoczenia.

Wykorzystywaliśmy naturę, niby na naszą korzyść, ale było to korzystne tylko dla naszego egoizmu. Spójrzcie, co zrobiliśmy z tym światem, jaki jest brudny i zrujnowany. Tak dalej żyć nie jest możliwe, nie mamy innej planety do życia oprócz tej.

I teraz, po dwóch miesiącach zatrzymania produkcji widzimy, jak natura natychmiast zaczyna odradzać się: powietrze, atmosfera jest oczyszczana, ozon jest przywracany, słychać radosne śpiewy ptaków, zwierzęta leśne spacerują po ulicach miast.

Będą próbowali zawrócić nas do przeszłości, aby ponownie zrobić z nas niewolników w systemie stworzonym przez nas samych, ale to nie zadziała. W naturze istnieje własny motor rozwoju, który będzie popychał nas do przodu i nie pozwoli nam się cofnąć.

Jeśli spróbujemy powrócić do starego porządku, to zapłacimy bardzo drogą cenę, przeżyjemy wiele cierpień i nieszczęść, aż do trzeciej wojny światowej. Nie ma powrotu, nie da się dwukrotnie wejść do tej samej rzeki. Musimy poruszać się naprzód, do obrazu integralnego człowieka, dla każdego oddzielnie i nas wszystkich, jako całości – jako jednego stworzenia.

Z ”Rozmowy na temat nowego życia”, 05.05.2020 


Moje myśli na Twitterze, 03.04.20

Wszystkie pzeszkody na drodze duchowego rozwoju są zbliżeniami, którymi Stwórca chce nas przyciągnąć. Wszystkie odpychania są zbliżeniami! Przecież nie ma bardziej oddalonego od Stwórcy niż my. I tylko zbliżając się do Stwórcy, zaczynasz odczuwać prawdziwe oddalenie. Ale czy zgadzam się iść w oddaleniu…?

Wirus będzie działał, dopóki wszyscy ludzie i państwa nie zrozumieją, że konieczne jest zrezygnowanie z egoizmu i uznanie siebie za jedno społeczeństwo, rodzinę i całość. To zależy od naszego stosunku do natury: uważać ją za rozsądną, za Stwórcę, albo nie liczyć się z nią, jak przed koronawirusem.

Wybierajcie …!

@Michael_Laitman


Ewolucja zatrudnienia

Na całym świecie obniża się poziom zatrudnienia w sposób przypominający zjawisko swobodnego spadku. Zwolnienia spowodowane przez pandemię COVID-19 dokonały spustoszenia w i tak już narażonej sile roboczej, w obrębie branż, które wcześniej czy później miały zostać zastąpione sztuczną inteligencją oraz w przedsiębiorstwach i branżach, które są już nieistotne. Mimo, że w Stanach Zjednoczonych, w maju stopa bezrobocia spadła do 13,3%, nadal jest najwyższa od czasów Wielkiego Kryzysu. Kryzys ten może jednak stać się pozytywnym punktem zwrotnym, jeśli ludzie wykorzystają oferowane przez niego możliwości, by zmienić nasze spojrzenie na społeczeństwo.

Największe zapotrzebowanie powstanie na stanowiska z zakresu stosunków międzyludzkich. Popyt na rynku pracy będzie na ekspertów od tworzenia połączeń między ludźmi, budowania korzystnych i głębokich wzajemnych relacji.

Na skutek koronawirusa 1,6 miliarda pracowników – prawie połowa światowej siły roboczej – może doznać „ogromnych szkód” w obszarze swoich źródeł utrzymania, według Międzynarodowej Organizacji Pracy ONZ. Krajobraz rynku pracy stale się zmienia i nie wszystkie zawody zdołają się utrzymać. Czy za rok będziemy mieli swoje miejsca pracy? Jaki zawód mógłby zagwarantować przyszłość?

Jeszcze przed wybuchem pandemii Uniwersytet Oksfordzki oszacował, że około połowa miejsc pracy w USA będzie zagrożona w najbliższej przyszłości ze względu na przyjęcie nowych technologii. Eksperci ostrzegają, że tempo zmian gospodarczych będzie teraz szybsze niż oczekiwano, ponieważ pandemia podczas fal uderzeniowych będzie niszczyć. Nieistotne przedsiębiorstwa szybko znikną z powierzchni ziemi, a wraz z nimi wiele zawodów.

Największe zapotrzebowanie powstanie na stanowiska z zakresu stosunków międzyludzkich. Popyt na rynku pracy będzie na ekspertów od tworzenia połączeń między ludźmi, budowania korzystnych i głębokich wzajemnych relacji.

Przyszłe oferty pracy

Budowanie połączeń – to zawód przyszłości. Nigdy nie radziliśmy sobie właściwie z połączeniami między ludźmi i rezultaty tego widzimy w naszym społeczeństwie rozdartym na wszystkich poziomach interakcji międzyludzkich. Relacje, które znamy, oparte są na naturalnym, biologicznym powiązaniu: między mężczyzną i kobietą, między matką a dzieckiem, i tak dalej – powiązaniu opartym na ludzkich instynktownych impulsach. Wezwaniem przyszłości jest angażowanie się w relacje wyższego poziomu, które wykraczają poza naszą wrodzoną biologiczną naturę – nie relacje zależne od odruchowego pragnienia, ale takie, które sprawiają, że czujemy prostą prawdę, że wszyscy jesteśmy jednością.

Dlaczego będzie to tak bardzo pożądane? Dlatego, że trendem w ewolucji przyrody jest zintegrowanie rasy ludzkiej w jeden połączony system. Koronawirus wzywa nas do wspólnej pracy, aby przetrwać i rozwijać się, być uważnymi wobec siebie, aby nasze działania nie szkodziły innym.

Do tej pory utrzymywaliśmy się z zawodów i firm nastawionych na dostarczanie sobie nawzajem różnych towarów i usług. Od teraz zrobimy krok naprzód, od zawodów czysto materialistycznych do zawodów, które bardziej odnoszą się do serca, do ludzkich związków. Budowanie relacji między wszystkimi ludźmi, z tymi, którzy są bardzo różni od nas, a zwłaszcza z tymi, których początkowo nienawidzimy, nie jest łatwym zadaniem. Wymaga to przeszkolenia w zakresie natury ludzkiej, a także ćwiczeń z prawidłowej komunikacji z innymi. W takim treningu dana osoba zostanie zaproszona do dołączenia do grupy osób, których nie zna, a może nawet różni się od nich. Poprzez warsztaty i koła dyskusyjne osoba ta nauczy się, jak integrować się z innymi ludźmi, sprawnie współpracować, traktować ich z troską i zrozumieniem. Każdy z nich nauczy się budować relację z innymi ludźmi ponad naturalną luką, która występuje między ludźmi, aż do momentu, gdy poczuje, że wszyscy są sobie bliscy.

Jest napisane, że „miłość pokrywa wszystkie zbrodnie”. Pokrywanie naszych różnic miłością jest podstawą nowego podejścia do społeczeństwa i świata. Zasada ta wynika ze świadomości, że w przyrodzie istnieje tylko jedna siła – w pełni integralna i włączająca – i musimy naśladować jej działanie, aby osiągnąć równowagę i harmonię w naszym życiu.

Praca, która jest dobra dla wszystkich

Im skuteczniej zbudujemy połączenia, tym wygodniej i lepiej będzie nam się żyło, ponieważ w naszym świecie nie brakuje nic poza dobrymi relacjami między ludźmi.

Naszym zadaniem będzie opracowanie czegoś w rodzaju nowego wewnętrznego oprogramowania, który działał będzie według jednej ogólnej formuły: w każdej formie komunikacji między ludźmi lub w biznesie, powinniśmy dążyć do osiągnięcia optymalnego rezultatu w postaci maksymalnych korzyści dla wszystkich. Aby tak się stało, każdy musi nauczyć się kierować sobą, aby spełnić pragnienia innych, a nie swoje naturalnie odczuwane pragnienie.

Aby uchwycić potencjał tej nowej praktyki, będziemy musieli zmienić nasze nastawienie, w rezultacie ukształtuje to w nas lepsze nawyki, które staną się naszą drugą naturą. Wykonując ćwiczenia, które pokazują, jak w integralnym społeczeństwie dobro innych jest również moim dobrem, będziemy stopniowo rozwijać nowe umiejętności i cechy.

Wysokiej jakości połączenia, takie jak te, napełnią nas wysublimowaną satysfakcją. Poprzez rozwój miłości do innych, zaczniemy odczuwać siłę, która łączy wszystkie części natury w jeden kompletny system. Wyczuwanie tego jest najwyższym stanem rozwoju, jaki można osiągnąć.

Dlatego kolejnym krokiem w ewolucji zatrudnienia jest zaspokojenie wszystkich podstawowych potrzeb materialnych, a następnie zbudowanie wewnętrznych powiązań między ludźmi, w celu ujawnienia idealnej rzeczywistości, która w swojej istocie nie ma granic.

W tym celu ludzkość będzie musiała studiować sztukę łączenia, a eksperci w tej dziedzinie będą potrzebni do przeprowadzenia tego procesu. W świecie postkoronawirusowym, inwestycja w połączenie zapewni dobrą przyszłość wam, waszym bliskim i światu, otwierając naszą ograniczoną wizję na bezgraniczną perspektywę nowej, jasnej rzeczywistości.

Źródło: https://bit.ly/3gvmDbs


Jak czerpać przyjemność z uczenia się Kabały?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak czerpać zadowolenie ze studiowania nauki Kabały?

Odpowiedź: Tylko przez uzmysłowienie sobie wielkości tego, czym się zajmujesz. Przecież studiujesz naukę największą nie tylko w naszym świecie, nie tylko we wszechświecie, ale we wszystkich światach. Ta nauka odkrywa ci strukturę całego wszechświata, zapoznaje cię z nim i wprowadza w niego.

Czyniąc to tracisz poczucie życia i śmierci, i możesz być jednocześnie we wszystkich właściwościach i na wszystkich poziomach wszechświata.

Kiedy to zrozumiesz, pomyślisz o tym, zajmiesz się tym, to zobaczysz, że masz do czynienia z najwspanialszą rzeczą na świecie i zapoznajesz się z jedyną zarządzającą wyższą siłą – ze Stwórcą. Co może być lepszego?

To powinno przepełniać cię dumą i radością.

Z lekcji w języku rosyjskim, 26.04.2020