Wpisy w kategorii 'Milosc'

Suma odczuć wszystkich dusz

Myślę, że coś czuję, ale w rzeczywistości nie istnieje żadne osobiste odczucie.

Każde odczucie jest sumą odczuć wszystkich dusz, całkowitej nieskończoności. Dokładnie to, jest określane jako duchowe naczynie.

Duchowe naczynie nie należy do mnie osobiście, jest ono tym, co ujawniamy między nami. I to, co ujawniam w sobie samym, jest określane jako zwierzęcy poziom, i o tym nie mówi się w kabale.

Każdy z nas jest „zwierzęciem”, ale sposób w jaki się ze sobą łączymy, oznacza nasze duchowe połączenie. W przestrzeni duchowej jest brane pod uwagę tylko połączenie między nami.

To połączenie jest rozbite, ale należy ono do duchowości. Dlatego możemy stwarzać sobie przyjemne „zwierzęce” życie , lecz nie będzie to miało nic wspólnego z duchowością.

Duchowość zaczyna się od wyjaśnienia związku między nami. A mianowicie nie jakiegoś tam dowolnego związku, ale połączenia z celem, ujawnienia Stwórcy. Chcę ujawnić Stwórcę i dochodzę do wniosku, że potrzebuję do tego innych ludzi, ponieważ od miłości do bliźniego mogę dotrzeć do miłości ku Stwórcy.

Ponieważ Stwórca, rozbił nasze dusze wyłącznie w tym celu.

Z lekcji do artykułu „”600 tysięcy dusz”” z 26.09.2010

Błogosławieństwo i przekleństwo

Otrzymałem pytanie: Co oznacza „błogosławieństwo i przekleństwo, które są opisane w Księdze Zohar?

Moja odpowiedź: Błogosławieństwo to siła, która umożliwia mi wznieść się ponad egoizm i połączyć się z innymi. Błogosławieństwo oznacza siłę emanacji i darowanie miłości.

Przekleństwo jest odwrotnym działaniem niż błogosławieństwo i ma miejsce wtedy, gdy człowiekowi zostanie zabrana możliwość emanacji i miłości.

Z lekcji Zohar z 24.09.2010

Duma oddziela nas od Światła

Jest powiedziane: Nie mogę być z dumnym człowiekiem w tym samym miejscu, bo gdzie jest duma, tam nie ma Światła. Początkowo gość bierze potrawy ze stołu gospodarza, ponieważ nie czuje, nie widzi i nie wie, że gospodarz istnieje. I nagle uświadamia sobie, że jest gospodarz, i że jest to jego stół, i że wszystko to należy do gospodarza. Te niezliczone potrawy nie stoją przypadkowo na stole, one są celowo przygotowane z miłością dla gościa.

Gdy człowiek rozpozna, że gospodarz lubi go, nie może nic od niego przyjąć - bo jest zobowiązany w jakiś sposób odpowiedzieć gospodarzowi i nie wie co ma zrobić!

Przy czym problemem nie leży tu w otrzymywaniu, ale w relacji do gospodarza i do czego mnie to zobowiązuje. Nie wybiorę się w takie miejsce, gdzie ludzie będą mnie bardzo lubić, czy nienawidzić. Miłość również przeszkadza, bo jak będę sobie mógł poradzić z tą nadmierną miłością, kiedy nie jestem w stanie na nią odpowiedzieć?!

W jakim rodzaju związku będę w stanie zapłacić za tą miłość? Mogę przyjąć od Niego te wszystkie rozkosze, przyjemności ponieważ rozkosz tą otrzyma zwierzę we mnie, a Jego miłość w stosunku do mnie - jest skierowana do człowieka we mnie!

Cóż mogę zrobić? On zmusza mnie przez to, abym zachował się dokładnie tak samo serdecznie jak On. Powinienem zaprzestać pragnąć duchowości lub znaleźć drogę, w jaki sposób mógłbym za nią zapłacić.

Wtedy oddzielę się barierą i wzniosę ponad Jego stosunek do mnie, wyżej niż nienawiść i miłość, tak jakby one nie istniały. Tak działa we mnie siła ochronna, która pomaga mi, aby nie spalić się ze wstydu czy z miłość.

Duma pochodzi z pustej przestrzeni wewnątrz stworzenia i pochodzi od węża, Malchut świata nieskończoności. Każdą dowolną właściwość można naprawić poza dumą! Ponieważ duma dzieli nas od Stwórcy i rozdziera nasze połączenie.

Jeśli znajduję sie w grupie, to wszystkie dowolne konflikty są dopuszczalne - oprócz dumy! Przez dumę człowiek odcina się od wpływu środowiska i w następstwie nie ma on szansy, aby pójść na przód, aby rozwijać się.

Z lekcji do artykułu „Przedmowa do „Panim Meirot””, 14.07.2010

Ludzki Związek ze Stwórcą jest jak Dramatyczna Historia Miłosna.

Dwa pytania na temat miłości, które otrzymałem:

Pytanie: Często Pan mówi, że czyjaś relacja ze Stwórcą powinna być podobna do tej jaka istnieje pomiędzy zalecającym się panem młodym a panną młodą, jak ta ukrywa siebie i tak dalej, i tak dalej. W dodatku , powiedział Pan, że w przeszłości kobiety były kupowane za pieniądze i wystarczało, że spotykały się raz z przyszłym mężem przed ślubem. Dobrze, ale gdzie w takim razie namiętność, gdzie to napięcie w tym wszystkim?

Moja Odpowiedź: Nie ma żadnej potrzeby miłości na poziomie cielesnym, ponieważ to wszystko tworzy się w późniejszym czasie poprzez wzajemne kompromisy, zwyczaje i przyzwyczajenia. Jednakże, namiętność i napięcie są konieczne w relacji ze Stwórcą, ponieważ te uczucia są wyższe - w przeciwieństwie do egoizmu. Na przykład , to może zostać porównane do dramatycznej historii miłosnej, gdzie kochankowie (człowiek i Stwórca) pragną siebie nawzajem (poprzez darowanie), na przeciw pragnieniom całego świata (na przeciw wszystkim ich egoistycznym pragnieniom) - i to tworzy pasję i napięcie.

Pytanie: W TV show został pan zapytany, “Czym jest miłość?” i powiedział pan, “To jest podstawowa cecha wszechświata, wzajemnego darowania, który przenika wszystkie poziomy natury, oprócz człowieka.” Jesteśmy zostawieni sami sobie i właściwie robimy wszystko w świecie oprócz właśnie tego. Jednakże, mówi Pan również, że człowiek nie ma wolności działania – nie ma wolnej woli i wszystko jest określone przez Stwórcę.

Moja Odpowiedź: Tak właśnie wszystko zostało początkowo określone przez Stwórcę: Cała natura w naszym świecie jest egoistyczna z powodu egoistycznego upadku człowieka, tak więc skorygowanie i naprawa całej natury zależy jedynie od człowieka. Do pewnego stopnia człowiek może naprawić swoje nieożywione, wegetatywne i ożywione pragnienia, on również naprawia tym samym cały zewnętrzny świat nieożywiony wegetatywny i ożywiony – wszystkie te poziomy natury.

Miłość to Dostarczanie Innym Środków Potrzebnych do Napełnienia ich Punktu w Sercu.

Dwa pytania, które otrzymałem na temat miłości:

Pytanie: Czym jest “cierpienie z miłości”?

Moja Odpowiedź: Nie ma żadnej miłości w naszym świecie. To czym nazywamy miłość to pragnienie odczuwania przyjemności lub spełnienie poprzez przyjemność Inaczej mówiąc , cielesna miłość jest czyimś nastawieniem do tego, kto daje tę przyjemność. Jest to mierzone poprzez stopień spełnienia i satysfakcji ze źródła miłości.

Duchowa miłość działa rozmaicie. Istnieje wtedy, kiedy człowiek pokonuje swój egoizm i już nie jest od niego zależny. Wówczas zaczyna on spostrzegać pragnienia innych jako swoje własne i łączy się z całym pragnieniem, które zostało utworzone przez Stwórcę (z wspólną duszą, Adamem).

I w momencie, kiedy nabywa tę własność obdarowywania i zainteresowania dla spełniania pragnień znajdujących się na zewnątrz, wówczas odnajduje Stwórcę – ogólną wartość miłości, wewnątrz wspólnego pragnienia. W tym przypadku, ” cierpienie z miłości” jest wtedy, gdy cierpi, ponieważ nadal nie kocha Stwórcy, albo inaczej mówiąc - ponieważ zupełnie nie odczuwa wewnątrz własności obdarowywania.

Pytanie: Jeżeli duchowa miłość może tylko być odczuwana jedynie do mojego bliźniego, wówczas prawdopodobnie niemożliwe jest, aby kochać tych, którzy nie są częścią mojego bliskiego otoczenia (mówiąc w znaczeniu duchowym)? I kiedy mówimy “miłość dla innych” czy to oznacza, że rozumiemy egoistyczną naturę innych i to, że ich egoistyczne cechy są jedynie tymczasowe?

Moja Odpowiedź: Dokładnie tak. Ale dodatkowo, konieczne jest również, by dostarczyć im sposób na zaznajomienie się z Kabałą w odpowiedniej dla nich formie i położyć go dyskretnie pod ich samym nosem tak, aby w momencie kiedy ich „punkt w sercu” (pragnienie dla czegoś innego niż ten świat) się ujawni – mieli natychmiast możliwość i znali sposób by go napełnić.

Czas duchowego wyzwolenia.

Wszystko co osiągnęli wcześniejsi kabaliści w czasach których żyli, podczas gdy każdy z nich działał zgodnie ze swoimi warunkami, było to przygotowaniem dla naszego obecnego stanu. I dlatego też poprzez to dysponujemy dzisiaj wszystkimi niezbędnymi autentycznymi źródłami jak: dzieła ARI, Księga Zohar z komentarzem - Sulam, dzieła Baal HaSulama i Rabasza, aby z ich pomocą móc zmierzać do przodu, rozwijać się.

Nie mieli oni takich możliwości, aby pracować w warunkach jak my, kiedy zaczyna się globalny kryzys nawołujący, który rozpoczął się w starożytnym Babilonie, odzwierciedlający rozbicie ogólnej duszy w wyższym świecie. Nigdy jeszcze nie było porównywalnych czasów jak teraz! Baal HaSulam pisał już o tym przed 80-90 laty, że żyjemy obecnie w czasach Mesjasza, w epoce duchowego wyzwolenia.

Jeżeli lud Izraela odzyska z powrotem swoje ziemie i i zbuduje na tym swoje państwo, będziemy mieli możliwość wybudowania w nim wszystkiego zgodnie z prawem duchowym, a także zjednoczyć się jak duchowy lud, w miłości do bliźniego jak do siebie samego. Lecz nie jest to możliwe do osiągnięcia, bez rozpoznania zła - i do tego właśnie konieczne są albo wielkie cierpienia, albo światło, które oświeci nasze zło. Dzisiaj właśnie mamy tą możliwość, by przyciągnąć to światło, aby zobaczyć w tym jak bardzo jesteśmy w przeciwieństwie do dawania i miłości i do rozpoczęcia naprawy poprzez nasze połączenie społeczeństwa i ludzkości! Miejmy nadzieję, że leży to w jak najbliższej przyszłości.

Z lekcji do list od Baal HaSulama z 15.07.2010.

W jaki sposób mogę pokazać Milość do przyjaciół…

Pytanie: W jaki sposób mogę pokazać Miłość do przyjaciół, jeśli jeszcze nie znajduję się w duchowym świecie?

Odpowiedź: Musisz pokazać wszystkim, jaki jesteś wrażliwy, jaki jesteś konsekwentny w swoich wysiłkach do duchowości, jak bardzo pragniesz pracować, brać aktywny udział w rozpowszechnianiu, jak dalece jesteś gotowy połączyć się z przyjaciółmi i kochać ich – po prostu; jak bardzo się w to angażujesz a także w jakim stopniu bierzesz w tym udział. Musisz być otwartym przykładem dla innych i to właśnie przebudzi innych.

Popatrz… jak my w tym świecie zachowujemy się w stosunku do dzieci – służymy im ciągle przykładem i w taki sposób przebudzamy je do działania. Jeżeli chcemy aby dziecko się do nas uśmiechnęło, to my tez uśmiechamy się do niego.

Dokładnie tak powinniśmy zachowywać się w stosunku do przyjaciela. Jeżeli np. robię coś dla niego, to już w następnym momencie jestem pod wpływem jego reakcji. Nawet kiedy powiedzmy, zagram przed nim mój entuzjazm, zachwyt dla duchowości, już sama ta gra zaraża go i przebudza, a wtedy właśnie jego zachwyt, faktycznie przebudza też mnie samego.

Mam cały czas wpływ na środowisko, pokazując moim przyjaciołom ważność celu i gotowość do postawienia się na tzw. drugim miejscu. Następstwem jest to, iż otrzymuję od nich z powrotem wszystkie te komponenty, z pomocą których dosięgnę Stwórcy. I otrzymam tego tak wiele, jak wiele osób znajduje się w grupie.


Otrzymam od grupy naprawione siły, których nie ma we mnie!

Jaką mamy korzyść z miłości do bliźniego?

Jako “bliźni” nie jest uważany jakikolwiek człowiek, tylko przyjaciel, który znajduje się naprzeciw mnie, do którego stopniowo zaczynam odczuwać miłość z której później powstanie miłość do Stwórcy.
To jest dokładna formuła: najpierw zwracam się do Stwórcy, a następnie żeby połączyć się z Nim, jednoczę się z przyjaciółmi, z bliźnimi… Pracuję nad miłością do “bliźniego”, gdyż jest to warunkiem osiągnięcia miłości do Stwórcy!

Bliźni i Stwórca są ze sobą połączeni, ponieważ w stosunku do mojego pragnienia rozkoszowania się znajdują się oni w tej samej sytuacji. Oni są oddaleni ode mnie w jednakowy sposób i ja w stosunku do nich zachowuje się identycznie!

Stwórca jest dającym, a ja nienawidzę mojego bliźniego tak, jak nienawidzę właściwości dawania… dlatego też odrzucam ich oboje.

Jeżeli nie osiągnę do nich takiego nastawienia i jeżeli będę zachowywał się do Stwórcy i do bliźniego tak samo - identycznie, wtedy nie będę w stanie pracować prawidłowo. Jest to podobne do celu jeżeli próbuje połączyć moje spojrzenie z moim celem.

I jeśli obrócę się bardziej w kierunku Stwórcy albo w kierunku bliźniego, wtedy nie będę już miał prawidłowego ukierunkowania.

Muszę ukierunkować się prosto do celu, tak abym mógł połączyć się w całości ze Stwórcą (Isra-El), jak dążący do Stwórcy do światła naprawy.

“Bliźni” (grupa kabalistyczna) - jest duchowym naczyniem, systemem dusz i Stwórca wypełnia ten system. Ale później, rozumiem, że są oni identyczni, ponieważ naczynie upodabnia się do światła. Nie ma światła bez naczynia, bez Kli! W moich oczach wszystko łączy się razem. Grupa jest dla mnie jako przykład Stwórcy. Z relacji z nią rozpoznam, jak mam się zachowywać w stosunku do niej: albo w miłości albo w nienawiści.

Ponieważ tylko dawanie uchodzi jako związek do Stwórcy - więc proszę bardzo, grupa istnieje do tego, aby sprawdzić, w jakim stopniu znajduje się w zamiarze-intencji dawania.

Co powoduje dystans, różnice pomiędzy Stwórcą i grupą? Tylko mój własny egoizm! Gdyby nie moje ego, nie byłoby żadnej różnicy pomiędzy. Dlaczego wciąż jeszcze czuję różnicę? Bo otrzymuje od Stwórcy jakąkolwiek rozkosz, a od grupy żadnej. Dokładnie w tym znajduje się cała różnica!

Z lekcji z artykułu Rabasza Jaką mamy korzyść z przykazania miłości do bliźniego 26.05.2010

Dajmy popłynąć źródłu wspólnej miłości do siebie.

Pytanie, które otrzymałem: Mówi Pan, że jeśli ktoś ma naturalną skłonność do pomocy potrzebującym, to nie jest to samo co kochać innych. Czy może Pan wyjaśnić, co to znaczy “kochać innych”?

Moja odpowiedź: “miłości dla innych” jest specjalną właściwością, którą rozwija osoba podczas naprawy studiując kabałę. Ta właściwość umożliwia osobie, odczuć wzajemną zależności między wszystkimi oraz konieczność, potrzebę napełnienia innych poprzez siebie. Jest to podobne do zakochanego, który pragnie napełnić obiekt swego pragnienia. “Miłość dla innych zaczyna się od jej przeciwnosci - odsłonięcia nienawiści, odrzucenia i separacji od innych. Tak czuje się na początku, kiedy objawiawiamy jej pełne uzależnienie od innych. To tak, jakby źródło, które rozprowadza powietrze, którym oddychasz, było by pod kontrolą innego. Objawiam, że jestem całkowicie i absolutnie zależny od całego świata i od własnego przyjaznego nastawienia, podejścia do innych osób. Objawiam że jestem jedynym, który ma wpływ na swój stan poprzez dobry lub zły stosunek do świata. Codziennie rośnie percepcja zależności, jesteśmy coraz bardziej od siebie uzależnieni, od drugiego by otrzymać podstawowe potrzeby, takie jak woda, chleb, praca i bezpieczeństwo. W ten sposób ujawnia się nam globalny, intergralny system i zaczynamy rozpoznawać tzw. efekt motyla. Jednocześnie odkrywamy również nienawiść między sobą, i że to nasz egoizm tą nienawiść wytwarza we wszystkich ludziach tego świata!

Obraz uzależnienia, który objawia się pomiędzy wszystkimi ludźmi wytwarza w nas pragnienie “źródła zjednoczenia z wszystkimi”. I to jest sens, i znaczenie “miłości do innych.”

Matematyka miłości i nienawiści.

Nienawiści wobec innych ludzi nie jest wyrażana w uczuciach nienawiści, tylko w pragnieniu wykorzystania jej dla własnego dobrobytu. To jest nasze podstawowe uczucie, dopóki nie przekształcimy go w miłość – w pragnienie, aby napełnić innych, zamiast siebie.

Mój nauczyciel Rabash używał tego powiedzenia: Możesz zobaczyć siebie jako zero, a Twojego przyjaciela jako jeden, albo widzisz go jako zero a siebie jako jeden. To zależy od Twojego pragnienia – czy pragniesz go wykorzystać dla własnej przyjemności, czy korzystając z siebie sprawiasz jemu przyjemność. W takim stopniu w jakim bedziesz miał pragnienie, aby napełnić kogoś innego, w takim też stopniu napełni ciebie światło dawania i miłości.