Artykuły z kategorii Globalizacja

Dla ludzkości jest już przygotowane szczęście

каббалист Михаэль Лайтман Społeczeństwo przyszłości – jest najszczęśliwszym i najdoskonalszym społeczeństwem ze wszystkich, jakie są możliwe i istnieją. Dla ludzkości jest już przygotowane szczęście. Głównymi kryteriami takiego społeczeństwa jest połączenie ludzi między sobą, miłość, wzajemna pomoc, jedność. Nic więcej nie potrzeba, wszystko jest bardzo krótkie i ogólnie zrozumiałe.

Pytanie: Czy w jednym ograniczonym miejscu może istnieć szczęśliwe społeczeństwo?

Odpowiedź: W historii były próby stworzenia takiego społeczeństwa przez ograniczoną grupę ludzi w jednym ograniczonym miejscu. Trzymali się przez jakiś czas, ale nie osiągnęli sukcesu. Stworzenie takiego społeczeństwa musi odbywać się w nieustannej ekspansji, aż do momentu, kiedy stanie się ono jedynym na Ziemi. Jeśli społeczeństwo zamyka się w swoim szczęściu, to je niszczy. Na przestrzeni ewolucji ludzkości pojawiali się perfekcjoniści, którzy chcieli doprowadzić do szczęścia cały świat lub zrobić to w jednym, wyznaczonym miejscu. Ale im się to nie udało.

Z programu telewizyjnego „Kabała Expres”, 24.06.2022


Przezwyciężyć punkt obojętności

каббалист Михаэль Лайтман Gdybyśmy mogli zobaczyć, jak bardzo wpływamy na losy ludzkości swoimi osobistymi, subiektywnymi działaniami, w jaki sposób ludzkość zmierza w kierunku realizacji celu stworzenia, to oczywiście nie bylibyśmy tak obojętni, a rozumielibyśmy odpowiedzialność, którą niesie każdy z nas.

Ale nie widzimy, nie rozumiemy, nie zważamy na życzenia kabalistów, pozostawiamy wszystko na pastwę losu – jakoś wszystko samo stanie się, jeśli zajdzie taka potrzeba. Okazuje się, że zupełnie niepoprawnie reagujemy na zachodzące wydarzenia, w wyniku tego kolejne zjawiska, które nam się przytrafiają, są jeszcze gorsze. Świat stopniowo stacza się w coraz bardziej tragiczne okoliczności.

Gdybyśmy mogli jakoś przezwyciężyć ten punkt obojętności, nieznajomości całego systemu, pozwolić każdemu człowiekowi zrozumieć, że sam wpływa na swój los i los innych, a przynajmniej w jakiś sposób uczynić go odpowiedzialnym za los świata i swój, to każdy najmniejszy człowieczek spośród wielomilionowej populacji miasta, kraju czy kontynentu, poprzez swój świadomy udział, okazałby bardzo wielki wpływ w świecie duchowym.

Gdyby ten człowiek mógł świadomie uczestniczyć, to rzeczywiście świat w każdej minucie swojego rozwoju byłby inny, a ludzie coraz bardziej świadomie odczuwaliby program stworzenia i potrzebę uczestniczenia w nim. Czyniąc to zmienilibyśmy swój stosunek do życia. Bardzo ważne jest, aby dać każdemu człowiekowi zrozumienie, że ​​może aktywnie wpływać na los.

Pytanie: Czy człowiek zawsze się zmienia, gdy zanurzają go w jakimś środowisku?

Odpowiedź: Nie, nie zawsze. Ale jednak jego wiedza o tym, nawet ta najbardziej bierna – posłuchał i odszedł – mimo wszystko pozostaje, podświadomie żyje i rozwija się w nim, jak ziarno wrzucone do ziemi. Może tam przeleżeć przez jakiś czas, a potem w sprzyjających warunkach wykiełkuje.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Wpływ piłki nożnej na człowieka”


Kluczowy punkt rozwoju ludzkości

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jakie są kluczowe punkty w rozwoju ludzkości, w których ludzkość ma możliwość dokonania jakiegoś wyboru?

Odpowiedź: Głównym punktem jest poszukiwanie swojej drogi, która rozpoczęła się kilka tysięcy lat temu przez przedstawicieli narodów świata w Starożytnym Babilonie. W rezultacie uświadomili sobie, że cała natura ma na celu zjednoczyć ludzkość.

Częściowo zaakceptowali ten warunek, chociaż składali się z wielu różnych małych narodów. Ale jeden z mędrców tamtych czasów, Abraham, syn Teracha, duchowego przywódcy Babilończyków, powstał przeciwko swojemu ojcu i zaczął głosić, że istota rozwoju ludzkości polega na zjednoczeniu się, aby wszyscy ludzie stali się jak jeden naród, żeby byli jednością.

Od tego czasu powstał ruch zwany „Kabałą”. Kabała wyjaśnia, w jaki sposób możemy się zjednoczyć razem jak jeden naród. Chociaż pochodzi z tamtych dawnych czasów, to nadal pozostaje tylko ideą, marzeniem, filozofią, niczym więcej. Ta idea jeszcze nie przybliża się do ludzi, i ludzie na razie jeszcze nie przystosowali jej do siebie.

Z programu telewizyjnego „Kabała Expres”, 24.06.2022


Jaką drogę rozwoju wybierze ludzkość?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy możemy obecny stan świata nazwać punktem zwrotnym, kiedy ludzkość jest bliska tego, aby wybrać nową drogę rozwoju?

Odpowiedź: Bez wątpienia. O tym mówi nauka Kabały. Obecnie wkraczamy w ostatni stan ludzkości, tzw. „ostatnie pokolenie”. Ten stan może być długi, obejmować wojny i wszelkiego rodzaju zniszczenia. Ale może również opierać się na spokojnym rozwoju, na wzniesieniu się w górę. To zależy od ludzi.

Ostateczna formacja społeczna polegać będzie na uświadomieniu sobie naszego egoizmu jako zła, we wzniesieniu się ponad niego do jedności, w zbliżeniu wszystkich narodów wokół wspólnego jądra, którym jest zasada „kochaj bliźniego jak siebie samego”.

Z programu telewizyjnego „Kabała Expres”, 24.06.2022


Czy rozwój ludzkości przynosi szczęście?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Nieustannie prześladują nas różnego rodzaju kryzysy, najbardziej podstawowym pytaniem, jakie pozostaje ludzkości jest: „Gdzie, i co jest najważniejsze, po co się generalnie rozwijać?”

Odpowiedź: W tym paradygmacie, w którym się teraz znajdujemy, nie mamy absolutnie gdzie poruszać się dalej. Nie ma żadnego sensu rozwijać się w dalszym ciągu, w taki sposób, a nawet nie chcemy. Popadamy w narkotyki, depresje, tracimy pragnienie do wszystkiego. Gdyby nie reklama, która nadal próbuje coś poruszyć, to ogólnie nie byłoby niczego.

Ludzie tego nie chcą. Stopniowo, z roku na rok, coraz bardziej dostrzegają, że taki rozwój z jakiegoś powodu nie daje im szczęścia. Stąd stopniowo rodzi się uświadomienie sobie zła, że ​​narzuca się nam sztuczny sposób życia, człowiek pozostaje po prostu małym nagim dzieckiem, które stoi pośrodku wszechświata i krzyczy. Człowiek zagubił się.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Przyszłość ludzkości”


Dezinformacja w świecie bez prawdy

Niedługo po ogłoszeniu, że Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego (Department of Homeland Security, DHS) powołuje Radę Zarządzania Dezinformacją (Disinformation Governance Board, DGB), jej planowana szefowa, Nina Jankowicz, ogłosiła swoją rezygnację. Kilka dni później administracja Bidena ogłosiła decyzję o rozwiązaniu rady i porzuceniu całego pomysłu. Najwyraźniej krytyka, z jaką spotkał się DGB, w tym głosy, które „przyrównały go do Ministerstwa Prawdy z książki George’a Orwella ’1984’” oraz stwierdzenie Jankowicz: „Jestem do tego uprawniona, ponieważ jestem zweryfikowana, ale jest wiele osób, które nie powinny być weryfikowane, które nie są legalne, moim zdaniem. To znaczy (…) nie są godni zaufania” – przyczyniło się do decyzji o odłożeniu inicjatywy na półkę.

Uważam, że nikt nie może twierdzić, że zna prawdę, ponieważ prawda nie jest wcale kwestią opinii, stwierdzenia czy nawet takiego czy innego działania. Prawdą jest to, co istnieje, a fałszem to, co nie istnieje, a jedyną rzeczą, która istnieje, jest nierozerwalna więź między wszystkimi ludźmi i wszystkimi rzeczami.

Obecnie ludzie myślą, że tylko ich pogląd jest właściwy, a opinie wszystkich innych są błędne. Ale ponieważ wszystkie poglądy są częścią sieci, która nas łączy, wszystkie poglądy są z natury błędne, gdy są postrzegane oddzielnie, i z natury poprawne, gdy są postrzegane jako część sieci. Dlatego właśnie sama sieć jest prawdą i nic innego nie może być uważane za prawdziwe, niezależnie od miejsca i funkcji, jaką pełni w sieci.

Aby to wyjaśnić, pomyślmy o wątrobie i sercu w ciele człowieka. Z punktu widzenia serca wszystko, co robi wątroba, jest nieprawidłowe, złe i szkodliwe. Z punktu widzenia wątroby wszystko, co robi serce, jest równie absurdalne i szkodliwe. Jednak z punktu widzenia ciała człowieka, które łączy oba te elementy i czerpie z nich korzyści, są one bezcenne i nieodzowne. Prawda jest więc widoczna tylko z perspektywy sieci.

Jak nasze ciała, tak i my. Żyjemy w sieci, która determinuje wszystko, co nam się przydarza – dobre lub złe, przyjemne lub nieprzyjemne. Przebieg i wydarzenia naszego życia nie zależą od żadnej pojedynczej osoby czy działania, ponieważ wszyscy jesteśmy częścią sieci zbudowanej z połączeń, a sieć determinuje wszystko dla tych, którzy się w niej znajdują. Innymi słowy, żadna pojedyncza rzecz czy element niczego nie determinuje, ale połączenia między elementami określają ich atrybuty, wartość, funkcjonalność i trwałość. Innymi słowy, połączenia między elementami determinują wszystko.

Wracając do stwierdzenia o tym, co jest prawdą, a co fałszem, to tym, co istnieje, a więc jest prawdziwe, jest to, co wzmacnia połączenia w sieci, połączenia między ludźmi. To połączenie w sieci jest tym, co nazywamy „siłą wyższą”, „Stwórcą” lub „Bogiem”. To jest właśnie prawda. Fałsz jest zatem wszystkim, co jest sprzeczne z połączeniem.

Możemy łatwo stwierdzić, że świat obecnie opiera się na fałszu, ponieważ rozpada i dezintegruje się. Staramy się dominować, wykorzystywać, odsuwać od siebie, alienować i dzielić. Z tego powodu jesteśmy sprzeczni z naturą i żyjemy w kłamstwie.

W rezultacie, niezależnie od tego, jak bardzo staramy się ograniczyć emisję CO2, wylesianie i używanie tworzyw sztucznych, nie odwrócimy tendencji spadkowej dla świata. Dopóki nie będziemy dążyć do wzmocnienia więzi między ludźmi, ponad wszelkimi różnicami i antagonizmami, dopóty będziemy podążać w złym kierunku, fałszywą ścieżką, która nie doprowadzi nas do niczego poza klęską i cierpieniem.

Okazuje się, że jeśli chcemy poznać prawdę o świecie, musimy spojrzeć na niego wyłącznie z perspektywy sieci, czyli całego systemu, który jest naszym światem, a nawet wszechświatem. Aby to zrobić, musimy najpierw wznieść się ponad nasze wąskie, egocentryczne spojrzenie. Czyli musimy przejść ze stanu, w którym, jak gdyby, komórki wątroby oceniają wszechświat z perspektywy wątroby i przyjąć perspektywę osoby, w której znajduje się wątroba i serce. Z tej nadziemskiej perspektywy wszystko co zobaczymy, będzie aktualną i prawdziwą rzeczywistością.

Źródło: https://bit.ly/3xWl3JS


Masowe strzelaniny to symptom – nie choroba

Ostatnia fala masowych strzelanin uwypukliła potrzebę wprowadzenia mniej tolerancyjnych przepisów dotyczących broni i zastosowania innych środków ograniczających. Jest oczywiste, że osoby niestabilne psychicznie nie powinny mieć prawa ani do posiadania broni, ale jest też oczywiste, że same ograniczenia dotyczące broni nie zmniejszą przemocy związanej z jej użyciem. Całe społeczeństwo stało się brutalne i agresywne, a wrażliwość ludzi na widoczną przemoc maleje. Dziś ludzie niemal spodziewają się zdarzeń takich jak masowe strzelaniny. Dlatego powstrzymanie przemocy wymaga czegoś więcej niż tylko przepisów dotyczących broni; wymaga znalezienia i wyrwania korzenia, z którego wywodzi się problem.

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu ludzie nie czuli się tak odseparowani od siebie nawzajem. Alienacja w społeczeństwie wzrosła do tego stopnia, że dzisiejszy normalny poziom antagonizmu wobec społeczeństwa na przełomie wieków zostałby zdiagnozowany jako narcyzm. Co gorsza, poziom podziałów i wrogości w społeczeństwie stale rośnie, i to w coraz szybszym tempie. Samo ego nie jest z natury zepsute. Cały nasz rozwój opierał się na naszym ego. Rozwijając się, stworzyło ono ludzkie społeczeństwo, technologię, sztukę i kulturę, a także medycynę. Gdyby nie nasze ego, nie mielibyśmy cywilizacji.

Ponieważ jednak ego jest podstawą naszych działań, niezależnie od tego, czy jesteśmy tego świadomi, czy nie, zawsze dochodzi między nami do agresji i przemocy. Czasami jest ona jawna, a czasami ukryta, ale zawsze jest obecna. Dlatego właśnie, mimo wszystkich naszych wysiłków, nie możemy stworzyć sprawiedliwego społeczeństwa. Natura ludzka domaga się wyższości, panowania, przewagi. W rezultacie, dopóki nie zmienimy ludzkiej natury, w naszym społeczeństwie zawsze będzie wszechobecny ucisk i nadużycia, w każdej możliwej i niewyobrażalnej formie. Dążenie do wyższości ukrywamy pod „łagodnymi” terminami, takimi jak „rywalizacja” czy „motywacja”, ale pod spodem kryje się ta sama zła skłonność, która popycha nas do wspinania się na szczyt, najlepiej stąpając innym po głowach.

Dlatego, aby ograniczyć przemoc, w tym masowe strzelaniny, musimy przejść „autoreformację” naszej ludzkiej natury. Innymi słowy, musimy zdecydować, że jeśli chcemy, aby nasze życie było bezpieczniejsze i spokojniejsze, musimy zmienić siebie. Co ważniejsze, pilna potrzeba zmiany musi dotrzeć do dużej części społeczeństwa, ponieważ nie da się zmienić własnego nastawienia do społeczeństwa bez ludzi, którzy tę zmianę wspierają i dążą do tego samego celu. Dlatego, gdy już zdecydujemy się na zmianę, musimy stworzyć ogólnospołeczne programy edukacyjne, które nie będą koncentrować się na ograniczaniu przemocy, lecz na wzmacnianiu empatii wobec innych, na budowaniu solidarności i wzajemnej odpowiedzialności.

Aby skutecznie przejść od społeczeństwa wyalienowanego i pełnego przemocy do spójnego i opiekuńczego, nie należy skupiać się na tym, co negatywne, ale wzmacniać to, co pozytywne. Ponieważ ego nieustannie się rozwija, koncentrowanie się na tym, co negatywne, sprawia, że próbujemy to stłumić, aż do wyczerpania, a wtedy wybucha ono jeszcze gwałtowniej niż wcześniej. Ponadto dotychczas marnowaliśmy czas na nieistotnych sprawach i nie stworzyliśmy alternatywy dla agresywnego egoizmu, więc nie mamy drogi, którą można obrać zamiast coraz większej przemocy.

Aby stworzyć pozytywną alternatywę dla egoizmu i przemocy, musimy pielęgnować w społeczeństwie pozytywne wartości, na nich muszą opierać się relacje w naszych społecznościach. Im więcej energii włożymy w pielęgnowanie pozytywnych więzi między ludźmi, tym bardziej pozytywna będzie atmosfera w społeczności. To z kolei zmniejszy ogólny poziom przemocy i agresji. Aby jakakolwiek transformacja zakończyła się sukcesem, naszą zasadą powinno być wzmacnianie tego, co pozytywne, a nie ograniczanie tego, co negatywne. Jeśli w ten sposób będziemy pracować nad problemem przemocy w społeczeństwie, odniesiemy sukces. Jeśli natomiast zadowolimy się zaostrzeniem kontroli nad bronią, sprawy będą się dalej pogarszać.

Źródło: https://bit.ly/3OG9Vrg


Koniec rozwoju egoistycznej natury

каббалист Михаэль Лайтман Obecnie znajdujemy się na ostatnim etapie rozwoju, na którym społeczeństwo ludzkie przechodzi ewolucję od zwierzęcego, egoistycznego społeczeństwa, które rozwijało się jak wszystkie poprzednie formy (nieożywiona, roślinna i zwierzęca), do następnego poziomu rozwoju, powiedziałbym nawet wymiaru, ponieważ jest on odwrotnością wszystkich poprzednich form natury.

Poprzednie formy natury zaczęły swój rozwój od Wielkiego Wybuchu. Tak powstał Układ Słoneczny i wszystko, co jest na Ziemi. A potem dokładnie w taki sam sposób ludzkość wyewoluowała z małp. Człowiek niczym nie różni się od zwierząt, z wyjątkiem jeszcze większego egoizmu. To właśnie rozwija go do tego stopnia, że nieustannie udoskonala technologię, społeczeństwo, środowisko, swoje możliwości aż do momentu, gdy jego egoizm zaczyna podupadać, tak jak na każdym poprzednim etapie.

Na przykład, gdy egoizm wyczerpał się na etapie nieożywionym, zaczął pojawiać się kolejny etap – roślinny. Jest to prawo „negacji negacji”, kiedy poprzedni etap nie jest już zdolny do dalszego wyrażania siebie, do napełnienia się i rozwija się w kolejny. W ten sposób z materii nieożywionej rozwinęły się rośliny, z materii roślinnej – zwierzęce organizmy i tak dalej. A teraz człowiek, rozwijając się jako organizm zwierzęcy, stopniowo dochodzi do stanu, kiedy wyczerpuje swój egoizm na zwierzęcym poziomie i w końcu odkrywa brak swojego dalszego rozwoju: „I co dalej?”

Jest to charakterystyczne dla naszej epoki, gdy zadajemy sobie pytanie: „Po co żyjemy? Nie ma sensu istnieć jak zwierzęta. A jeśli nie jako zwierzęta, to jak inaczej?”

We wszystkim, co stworzyliśmy, odkrywamy, że technologia działa na naszą szkodę, społeczeństwo działa na naszą niekorzyść, a my nie znajdujemy w niczym zadowolenia. Oznacza to, że ten stopień został wyczerpany. Praktycznie jest to bardzo dobry stan – stan porodu, przejścia na następny poziom. Ale następny poziom kardynalnie różni się od poprzednich, bo nie jest już egoistyczny. Dlatego zakończył się cały wielomiliardowy proces rozwoju egoistycznej natury od Wielkiego Wybuchu do naszego stanu. A teraz żyjemy w tak zdumiewającym czasie – narodzin nowego świata.

Oznacza to narodziny nowego człowieka, ponieważ świat na zewnątrz nas nie istnieje, postrzegamy go wewnątrz siebie. Zatem, jeśli człowiek zmieni się, nagle odkryje, że istnieje w zupełnie innym świecie.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Przyszłość ludzkości”


Dojrzewanie ludzkości pod wpływem duchowej energii

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Powiedział Pan, że wszelkie cierpienia na świecie nie wnosi właściwość otrzymywania, a właściwość obdarzania, właściwość Stwórcy. Co to oznacza?

Odpowiedź: Gdyby Stwórca nam nie przeszkadzał, żylibyśmy sobie po prostu, bez możliwości rozwoju. Gdy właściwość obdarzania przychodzi do naszego świata, zaczyna nas nieustannie popędzać. To dzięki niej rozwija się w nas właściwość otrzymywania. Bez niej bylibyśmy zwierzętami i wszystko byłoby dobrze. Ale ponieważ Stwórca chce nas przyciągnąć do Siebie, abyśmy stali się takimi, jak On, to nieustannie posyła nam promień światła, który nas rozwija.

Jak ciasto pęcznieje od drożdży, w taki sposób my, pod wpływem zewnętrznej duchowej energii cały czas rośniemy w swoim egoizmie: jeszcze bardziej i jeszcze, aż wypełzniemy z tego garnka jak ciasto. Wtedy zaczyna się w nas taka fermentacja, jak to jest dzisiaj, kiedy nie wiemy dlaczego, po co żyjemy i co dalej ze sobą zrobić. W taki sposób wyższe światło, właściwość obdarzania przynosi do naszego świata praktycznie wszystkie cierpienia. Z jednej strony Stwórca stworzył zło na świecie. Z drugiej strony, nawet tego zła, którym my jesteśmy – egoiści, nie pozostawia w spokoju i cały czas Stwórca rozwija nas w kierunku coraz większego zła, dopóki uświadomimy sobie i zapragniemy za wszelką cenę wydostać się z niego.

Mam nadzieję, że stanie się to w naszych czasach, dlatego że dzisiaj już mamy możliwość nauczania, rozpowszechniania wszędzie Kabały, opowiadania wszystkim o globalności, o uniwersalnym związku między nami, o konieczności połączenia się, przezwyciężenia egoizmu, wzniesienia się ponad nim – to, czego nie mieliśmy prawa robić w poprzednich pokoleniach, dlatego że jeszcze nie doszliśmy do odkrycia globalnej natury.

Dzisiaj już możemy mieć nadzieję, że nasze dalsze kroki będą świadome, czyli w szybszym tempie. Będziemy odczuwać cały dalszy rozwój jako prawidłowy, wygodny, udany, zaczniemy sami w nim uczestniczyć, zapobiegając niepożądanym wydarzeniom. To znaczy będziemy się rozwijać, ale nie pod wpływem ciosów.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Gałązka sakury”


Jedno ciało ludzkości

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: W dzisiejszych czasach istnieje tylko niewielki odsetek ludzi, którzy czują, rozumieją i myślą co to jest sens życia.

Odpowiedź: A reszta nie potrzebuje tego, istnieją automatycznie. Aż 90% ludzi na ziemi w ogóle nie wie, dlaczego i po co żyje – po prostu jedzą i rozmnażają się. Tylko mała część ludzi żyje z pytaniami o sens życia, rozumie, dlaczego, jak i po co istnieje. Takich ludzi jest bardzo mało, może kilka milionów na Ziemi. Ale naprawić się powinni wszyscy, ponieważ przedstawiamy sobą jedno ogromne ciało, w którym jest mięso, różne organy i mały mózg, a w mózgu malutka kulka, która zarządza wszystkim – pewien rodzaj mikroprocesora. Nie ma nic więcej. Wszystko pozostałe posłuszne jest z jego ciałem.

Tak jest w przypadku wszystkich innych. Muszą tylko uświadomić sobie, że nie ma innego wyjścia, muszą słuchać tego małego mózgu: „Chcę go słuchać, jestem zobowiązany! Chcę przylgnąć do niego, przyłączyć się, uchwycić się za niego i w taki sposób zapewnić sobie dobre życie“. To wszystko. Są na takim zwierzęcym poziomie, że nie potrzebują nic więcej. Tylko te jednostki, które mogą uświadomić sobie, zrozumieć, wchłonąć w siebie cały obraz stworzenia, całą jego wielkość, schemat, system, są przewodnikami światła do naszego świata dla wszystkich małych ludzi.

Te szczególne jednostki żyją nie dla siebie, ale dla całej ludzkości. A cała ludzkość istnieje dla siebie nawzajem, dlatego że otrzymuje z góry od małego mózgowego systemu światło i może wzajemnie harmonijnie żyć, nie rozumie i nie uświadamia sobie całej ogromnej pracy, która wykonywana jest w związku między wszystkimi w jednej wspólnej duszy. W rezultacie wszyscy dojdziemy do całkowitej naprawy, stopniowo wznosząc się na następny poziom odczuwania wszechświata.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Gałązka sakury”