Artykuły z kategorii Globalizacja

Nic nie przeraża bardziej niż utrata twarzy

Ze wszystkich naszych lęków prawdopodobnie najbardziej intensywny jest strach przed utratą twarzy, przed wstydem. Dla większości z nas szacunek do samego siebie znaczy więcej niż cokolwiek innego. Jeśli go tracimy, często wolimy umrzeć. Żaden inny gatunek poza człowiekiem tak tego nie przeżywa. Zwierzęta myślą tylko o tym, aby ich życie było jak najbardziej komfortowe fizycznie. Jeśli napotkają silniejsze zwierzę, wycofują się bez namysłu, a już na pewno bez zażenowania. My natomiast niekiedy decydujemy się na konfrontację z tymi, którzy są uważani za silniejszych od nas w nadziei, że zdobędziemy w ten sposób szacunek lub dlatego, że wstydzimy się przyznać, że jesteśmy słabsi od kogoś innego. Komplikacje wynikające z zachowań motywowanych chęcią zdobycia uznania są ogromne.

Jednak pomimo wszystkich kłopotów, jakich przysparza nam pogoń za honorem, jest on również motorem rozwoju człowieka. Gdyby nie pragnienie wypierania innych, nie rozwinęlibyśmy cywilizacji i nadal bylibyśmy tak samo dzicy jak nasi przodkowie, którzy mieszkali w jaskiniach lub spali na drzewach w obawie przed atakiem dzikich zwierząt.

Weźmy na przykład 8-letniego chłopca, który właśnie wspiął się na El Capitan razem ze swoim ojcem. Klif ten jest jednym z największych wyzwań dla wspinaczy na świecie, to wysoki granitowy monolit o wysokości około 3000 stóp (914 m) znajdujący się w Parku Narodowym Yosemite w Kalifornii. Co skłoniło jego ojca do narażenia syna na takie ryzyko? Pragnienie sławy, pogoń za honorem, jak powiedział sam ojciec: „Co za niesamowity tydzień! Jestem bardzo dumny z Sama [imię chłopca]”.

Dla wielu ludzi szacunek oznacza coś więcej niż ich fizyczne życie. Najwyraźniej w niektórych przypadkach znaczy to więcej niż życie ich dzieci.

Im dalej posuwamy się od poziomu zwierzęcego do poziomu ludzkiego, tym bardziej cenimy sobie szacunek i tym mniej myślimy o naszej fizycznej egzystencji. Zazdrościmy każdemu, kto osiągnął coś, co uważamy za godne pochwały, ponieważ sami też chcemy pochwał. Niektórzy zazdroszczą nawet sławnym osobom sprzed wielu pokoleń, takim jak wielcy władcy czy zdobywcy. Inni chcą być najlepsi po wsze czasy w swojej dziedzinie i mają nadzieję, że ich osiągnięcia przetrwają ich fizyczne życie długo po ich odejściu.

Jednak pragnienie szacunku nie jest całkowicie negatywne. Wszystko ma swoją pozytywną stronę, także dążenie do szacunku. Pogoń ta sprawia, że ​​dopracowujemy i ulepszamy nasze wartości i cele. Podnosi nas od pragnień fizycznych do pragnień duchowych i w rezultacie prowadzi nas do wyrzeczenia się naszej natury, ponieważ egocentryzm wydaje się nam haniebny.

Kiedy tak się dzieje, a nasze własne egoistyczne dążenie do szacunku prowadzi nas do chęci stania się altruistami, zdajemy sobie sprawę, że gdyby nie dążenie do honoru, nie doszlibyśmy do tak wzniosłego i szlachetnego celu. Szlifując i szlifując nasze wartości, zaczynamy zdawać sobie sprawę, że przekroczenie pragnienia szacunku i skupienie się na innych, a nie na sobie, jest najbardziej zaszczytnym, godnym podziwu i wartościowym celem. Osoba, która do tego doszła, nie będzie już zabiegać o szacunek i uniknie komplikacji towarzyszących temu pragnieniu.

Co więcej, taka osoba będzie życzliwa dla innych, i to nie po to, by zyskać ich szacunek, ale dlatego, że sama życzliwość jest cechą najbardziej godną szacunku.

Społeczeństwo „zaszczepia” w naszych umysłach wszelkiego rodzaju idee dotyczące tego, co jest godne szacunku, a co nie. Często te idee są szkodliwe dla nas lub dla innych. Ten, kto wzniósł się ponad zależność od szacunku płynącego ze społeczeństwa, nie będzie pod wpływem ulotnych, negatywnych idei. Taka osoba poczuje, że poddanie się własnemu ego jest najbardziej haniebnym stanem, a troska o innych jest stanem godnym największego podziwu. Kiedy robienie godnych podziwu rzeczy stanie się motywacją ludzi do działania, świat będzie wspaniałym miejscem do życia.

Źródło: https://bit.ly/3AQnkIF


Życie nie kończy się w chwili śmierci

каббалист Михаэль ЛайтманWarunki i zasady życia ostatniego pokolenia wymagają, aby każdy członek społeczeństwa wiedział, jak to społeczeństwo funkcjonuje, w jakim celu istnieje i w jakiej formie powinno istnieć. Człowiek musi sobie uświadomić, że nie ma innej drogi niż ta, którą pokazuje nam natura, wpływając na nas ze wszystkich stron, a naszym obowiązkiem jest świadome podążanie w kierunku właściwego celu naszego rozwoju, unikając popełniania błędów.

A pierwszą rzeczą, której człowiek musi się nauczyć i wytłumaczyć innym, jest to, że pokój w społeczeństwie, pokój na świecie i pokój w indywidualnym państwie zależą od siebie nawzajem. Widzimy, w jakim rozbiciu znajduje się dzisiaj świat, w jakie konflikty uwikłane są kraje i jak to uderza w każdego człowieka. Przecież dopóki są jeszcze ludzie niezadowoleni z państwa, to będą dążyć do zmiany władzy w kraju.

Musimy zdać sobie sprawę, że istnieje tylko jeden sposób na naprawę świata, w przeciwnym razie zawsze będziemy konfrontować się z tymi samymi problemami i wojnami. Dlatego tak konieczne jest rozpowszechnianie nauki Kabały, która wyjaśnia strukturę świata i cel jego istnienia, mówiąc, że istnieje tylko jeden sposób na osiągnięcie tego celu – zwiększenie wzajemnego zbliżenia między wszystkimi ludźmi.

Jedynie w ten sposób możemy dojść do dobrego życia, a nie, tylko żyjąc wygodnie do końca swoich dni, a po nas choć potop, ale osiągnąć życie wieczne. Nikt nie umiera, ponieważ nie ma śmierci, jest tylko zmiana formy naszego istnienia. Raz za razem nasza forma odnawia się w wielu reinkarnacjach życia. Ludzie od zawsze marzyli o życiu wiecznym. Tylko z poczucia beznadziei człowiek stara się o tym nie myśleć, jak krótkie jest życie i jak dużo jest w nim cierpienia. Musimy zacząć się do siebie zbliżać, w przeciwnym razie świat nie ma przyszłości.

W tym sensie człowiek jest bardziej nieszczęśliwy niż zwierzę, ponieważ zwierzę nie wie, że umrze i nie robi żadnych planów na przyszłość. Człowiek natomiast wie, że śmierć jest przed nim, a mimo to nadal żyje zmierzając w jej kierunku – jest to całkowicie przerażający stan.

Jaką ulgą byłaby świadomość, że życie się nie kończy, że istnieje życie po śmierci. Nasz wszechświat jest nieskończony i wieczny. Czas pożegnać się z komunistyczną ideą, że człowiek nie ma w życiu nic poza zwierzęcym ciałem. Ciało zwierzęce oczywiście umrze, ale wszystko inne w nas – duch ludzki pozostanie. Mamy możliwość naprawienia swojej duszy, swojej wewnętrznej części, nie znikającego ludzkiego „ja” i przynależności do wieczności.

Z lekcji według artykułu „Pokój na świecie”, 07.11.2022


Czy staniemy się kolonią mrówek?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Naukowcy z Uniwersytetu Rockefellera przeprowadzili badanie dotyczące zachowania mrówek, przy ekstremalnej dla nich podwyższonej temperaturze. Okazało się, że gdy pojedyncza mrówka w grupie czuje pod sobą ciepło, to zachowuje się jakby go nie czuła, trzyma się i rusza dalej, dopóki cała kolumna nie zmieni kursu. Jest nawet taka fraza: „ Wybiegają jak jedno” – mówią naukowcy. Podejmują jedną decyzję dla wszystkich, czyli mają pełne zaufanie do zbiorowego umysłu.

Jak odniósłby Pan to do człowieka i czy ma to zastosowanie do człowieka? Czy człowiek może osiągnąć taki stan z innym człowiekiem?

Odpowiedź: Nie. To znaczy, że można osiągnąć taki stan dzięki ogromnej pracy wewnętrznej, ale nie instynktownie, jak ptaki czy ryby, czy jeszcze coś innego.

Pytanie: Czyli, jeśli dla nich jest to instynktowne, to dla nas jest to praca, aby osiągnąć taki stan?

Odpowiedź: Oczywiście. Widzisz przecież, jak ryby w morzu pływają w ogromnym stadzie, tam mogą być setki tysięcy.

Pytanie: A człowiek często porzuca drugiego i ucieka, dlatego że jest to dla niego bolesne. Jak Pan uważa jako kabalista: czy powinniśmy dojść do takiego stanu, kiedy zaczniemy odczuwać siebie nawzajem, żebyśmy mogli znajdować się na tym samym oddechu?

Odpowiedź: Ogólnie rzecz biorąc, będziemy musieli. Ale nie robi się tego w taki sam sposób, jak w przypadku ryb czy ptaków, ale przez wołanie do Stwórcy i prosząc Go, aby On nas zjednoczył w Sobie. Aby On zjednoczył nas w swoim wyższym umyśle, w pragnieniu, a wtedy będziemy obracać się razem z Nim. Do do tego właśnie chcemy dążyć. Oznacza to, że Stwórca będzie tą jednoczącą nas siłą, która nami zarządza, prowadzi – będzie wszystkim!

Pytanie: A czy wtedy odejdą moje myśli o sobie, że jest mi gorąco?

Odpowiedź: A ja będę w Nim. Jakie tam jeszcze mają być myśli? Wszystko już jest.

Pytanie: To znaczy, że jestem całkowicie w Nim i polegam tylko na tym?

Odpowiedź: Tak. On ciebie już pochłonął. Jak i wszystkich.

Pytanie: Wówczas stajemy się jednym ciałem, sercem?

Odpowiedź: Tak. Spójrz na te ryby – one instynktownie są w Nim. A my potrzebujemy, aby On uczynił to z nami.

Pytanie: A kiedy widzimy, jak poruszają się ptaki, mrówki i ryby, po co nam to pokazują? Abyśmy to widzieli i nawet może czasem im zazdrościli?

Odpowiedź: Abyś zobaczył, że istnieje taki stan połączenia, zjednoczenia, posłuszeństwa, kiedy każdy anuluje siebie dla dobra wszystkich. To jest nasz cel – wbrew naszemu egoizmowi, indywidualności, dojść do takiego samego stanu.

Pytanie: A jeśli by nam nie wpisano tej tożsamości?

Odpowiedź: Wtedy bylibyśmy jak ryby lub ptaki. Jaki byłby tego sens?

Pytanie: Czyli nie czulibyśmy wtedy tego szczęścia?

Odpowiedź: Tylko wtedy, jeśli wbrew sobie będziemy chcieli tak zrobić! Wtedy otrzymujesz przyjemność poddania się Stwórcy, wbrew sobie, aby być razem ze wszystkimi, od których chcesz się oddzielić! Rozumiesz, jakie przeciwstawne siły tu działają? Na styku tych przeciwnych sił dokładnie odczuwasz scalenie z wyższym.

Komentarz: „Błogość”, – powiadają.

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Czyli we mnie nie zniknie to uczucie, braku połączenia się z innymi?

Odpowiedź: Nie. Powyżej tego.

Pytanie: Tak czy inaczej pozostaję z tą „czarną dziurą” w sobie?

Odpowiedź: Oczywiście. „Wszystkie przestępstwa pokryje miłość”. Oznacza to że egoizm zawsze musi być na dole, a nad nim będzie wznosić się takie połączenie – miłość. W przeciwnym razie miłość przepadnie. Przestępstwa muszą być.

Komentarz: Czy bardzo różnimy się od mrówek…

Odpowiedź: One tego nie mają, tak spokojnie działają…

Pytanie: Ale nie mają takiego poczucia szczęścia, okazuje się? Szczęścia, odkrycia?

Odpowiedź: Nie, mają poczucie spełnienia instynktu. Mrówki czują się w tym jak wykonawcy, są samowystarczalne, ale nie ma w tym żadnej przyjemności. Nie ma tego upojenia. A my otrzymaliśmy możliwość przyjemności i bycia szczęśliwymi.

Komentarz: Dokładnie wtedy, gdy przezwyciężamy siebie.

Odpowiedź: Tylko i wyłącznie.

Pytanie: A inaczej człowiek nie może osiągnąć szczęścia?

Odpowiedź: Nie.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 04.08.2022


W kierunku epoki dobrobytu

каббалист Михаэль ЛайтманMusimy dać przykład całemu światu co możemy osiągnąć, korzystając z wiedzy Kabały, do zjednoczenia nawet nie mas, ale kilkudziesięciu tysięcy ludzi.

O ile lepiej, serdeczniej, bardziej duchowo ludzie zaczną się czuć. Jak dobre interakcje będą się między nimi rozwijać. Jak wzrośnie bezpieczeństwo i czystość w ich miejscach zamieszkania, będzie mniej chorób, mniej problemów z dziećmi. Nawet pieniądze, które w tej chwili posiadają, nagle zaczną wystarczać na wszystko. Człowiek, nie zmieniając niczego, przestanie doświadczać jakichkolwiek problemów.

Wyższe światło, przejawiające się między nami, zacznie wszystko naprawiać, uspokajać. I ludzie to zaakceptują i będą szczęśliwi. Przestaną chorować, zaczną się uśmiechać. Tak Baal HaSulam opisuje przyszłe społeczeństwo w swoim artykule „Ukrycie i odkrycie oblicza Stwórcy”. To jest to, do czego możemy dojść. Czyż nie możemy uczynić ludzi szczęśliwymi? Oddałbym za to wszystko, co wiem i potrafię. Dzisiaj dla większości krajów byłaby to zbawienna metoda. A jutro będzie dla całego świata.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Dwie opcje rozwoju ludzkości”


Dwie opcje rozwoju ludzkości

каббалист Михаэль Лайтман Istnieją dwie drogi rozwoju ludzkości.

Jedna droga – straszna, pełna cierpienia. Jest to ciągły wzrost egoizmu bez czegoś przeciwnego do niego, kiedy cierpienia stopniowo dopadają nas raz za razem, pokolenie za pokoleniem, wpędzając w wojny, głód, choroby, wszelkiego rodzaju katastrofy klimatyczne – we wszystko co możliwe!

Może pojawić się wiele problemów! Nagle całą kulę ziemską ogarnie taki atak, że połowa populacji umrze od nieznanej zarazy. Przed nami różnego rodzaju zakaźne i genetyczne problemy, ogólnie wszystko. Dlatego została nam dana nauka Kabały, abyśmy nie przechodzili przez to wszystko, stopniowo sprawdzając nasz egoizm, który napędzałby nas dalej.

Musimy bowiem ujawnić egoizm od najmniejszego egoistycznego poziomu naszego świata do ogromnego egoizmu najwyższego duchowego stopnia. Jeśli przejdziemy od naszego obecnego stanu, najniższego na tej skali, aż do osiągnięcia 125 stopnia, będziemy musieli doświadczyć ogromnego, niewiarygodnego cierpienia. Co gorsza ludzie nie będą mogli umrzeć, dlatego że śmierć dla nich – będzie zbawieniem, nie będą mogli nawet pomóc sobie samobójstwem.

Widzimy, jak łatwo nasz świat zamienia się w pożerających się nawzajem ludzi. Nie wyobrażamy sobie, jak igrają z nami siły wyższe, jak niestabilna jest nasza cywilizacja. Musimy pokazać światu, jak można iść do przodu w dobry sposób, stopniowo poprawiając nasze wzajemne interakcje z pomocą wyższej siły.

Ludzie nie wierzą, że jest to możliwe, dlatego że w arsenale ich środków nie ma możliwości, aby przyciągnąć wyższą siłę. Tylko my ją mamy. Nawiązujemy ten kontakt, w trakcie studiowania Kabały, która przechodzi przez nas, przeze mnie. Grupa otrzymuje i będzie otrzymywać za moim pośrednictwem, nawet jeśli fizycznie nie będzie już mnie. To połączenie nigdzie nie znika, mimo wszystko pozostaje. Dokładnie w taki sam sposób wszyscy inni kabaliści są łączącymi ogniwami, łańcuchem do wyższego światła.

Dlatego musimy dać tę możliwość ludziom. To tak, jakbyśmy mówili do człowieka: „Weź! Zobacz, mam małą rurkę, przez którą spływa wyższa siła, światło. Możesz ją przyjąć i naprawiać się, zachować się w najlepszy sposób w tym życiu, w tym świecie. Da ci to energię duchową, poczucie, gdzie żyjesz, dlaczego, jak, po co. Będziesz w stanie prawidłowo ustawić swoje życie.

Teraz, od tej chwili będziesz rozwijał się w naszym świecie bez cierpienia, w zrozumieniu wiecznych dobrych przyjemności wyższego świata. Poznasz cały wszechświat, Stwórcę, takie poziomy i takie wymiary, których nawet sobie nie wyobrażasz. To nie jest jakiś Hollywood ze swoimi fantastycznymi obrazami. Będziesz człowiekiem stojącym pośrodku wszechświata, pośród wszystkich światów”.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Dwa warianty rozwoju ludzkości”


Przyszłość relacji międzyludzkich

Idealne dopasowanie? Kochająca rodzina? Szczęśliwe dzieci? Presja dzisiejszego świata tworzy ponurą rzeczywistość, w której udane i trwałe relacje są czymś w rodzaju fantazji. Nie możemy polegać na doświadczeniu starszych, ponieważ żyli w zupełnie innym świecie, więc musimy dziś znaleźć zupełnie nowy sposób na tworzenie znaczących i trwałych związków. Kluczowym słowem w tych poszukiwaniach jest połączenie, a raczej wzajemne powiązanie.

Ponieważ świat zmienia się w coraz szybszym tempie, nie ma sensu porównywać dzisiejszych relacji do relacji naszych rodziców, a nawet do relacji ludzi o dekadę lub dwie starszych od nas. Z każdym rokiem świat staje się coraz bardziej połączony, a kryzys w jednym miejscu szybko rozprzestrzenia się na resztę świata. Również na poziomie osobistym rzeczy dzisiaj bardzo różnią się od tego, czym były dziesięć lat temu. Przeszliśmy od fast foodów do szybkich relacji, a zwięzłość zagościła w naszym życiu na dobre.

Aby poradzić sobie z rosnącą niepewnością i znaleźć kierunek w powstającym chaosie, musimy zrozumieć, dokąd zmierzamy. Zmierzamy w kierunku totalnej więzi i współzależności. To nieodwracalny proces. Im bardziej jesteśmy połączeni, tym bardziej jesteśmy od siebie zależni. Wkrótce zdamy sobie sprawę, że wszystko, co rani innych, rani również mnie i nie mogę nic zrobić, aby zerwać więzi ze światem.

Aby skutecznie radzić sobie z naszą połączoną przyszłością, musimy zmienić charakter naszych więzi z obraźliwej i opresyjnej na wspierającą i obejmującą. Ponieważ już emitujemy nasze myśli, słowa i czyny do całego świata, równie dobrze możemy nadawać pozytywne myśli, słowa i czyny oraz pomagać ulepszać świat dla siebie i innych.

W świecie, który jest pozytywnie połączony, rodzina jest podstawową jednostką egzystencji. Rzeczywistość, w której ludzkość jest masą odizolowanych jednostek, jest nie do utrzymania, ponieważ nie będzie powiązań między ludźmi a społeczeństwem, które w efekcie rozpadnie się, tak jak każdy organizm rozpada się na najmniejsze elementy, gdy umiera.

Dlatego rodzina będzie podstawową jednostką, w której ludzie pielęgnują pozytywne związki. Ponieważ ludzie stają się coraz większymi indywidualistami, rodzina będzie miejscem, w którym ludzie uczą się akceptować różnorodność, a nie walczyć z ludźmi o odmiennych poglądach. Ludzie dowiedzą się, że tak jak nasze ciało istnieje dzięki różnym komórkom i narządom współpracującym ze sobą w działaniu na rzecz ciała, tak różni ludzie, którzy pracują razem dla dobra rodziny, torują jej drogę do sukcesu.

Z jednostki rodzinnej ludzie będą przenosić swoje lekcje do społeczności, od społeczności do miasta, od miasta do państwa, do kraju i wreszcie do całego świata. Kluczem do udanych relacji w jutrzejszym świecie są zatem nie tylko powiązania, ale także powiązania między różnymi ludźmi dla wspólnego celu, w których różnice między nimi zapewniają im sukces i czynią ich wzajemną zależność niezbędną do funkcjonowania, a nawet mile widzianą.

Źródło: https://bit.ly/3NYbz8o


Co proponują elity, a co proponują kabaliści?

каббалист Михаэль ЛайтманPoczątek XX wieku charakteryzował się intensywnym rozwojem przemysłu, gospodarki i finansów. Wszystko było w porządku. Ale potem stworzyliśmy ogromną liczbę niepotrzebnych zawodów: menedżerów, prawników, ekonomistów, socjologów, politologów itd. Co więcej, jeśli wziąć dowolne miasto, to tam mieszka ludność, która tylko obsługuje się nawzajem.

A przy obecnej technologii, którą możemy teraz wprowadzić wraz z rozwojem robotyki, po prostu nie będzie potrzeby nikogo zatrudniać. Powiedzmy, że zostawiamy na Ziemi miliard ludzi – to i tak dużo. Po co nam ta ogromna masa, która pożera całą naturalną infrastrukturę, lata tam i z powrotem po świecie, odpoczywa, pracuje w niepotrzebnych zawodach i nic się z tym nie robi – stworzyli sztuczne wartości, wokół których się obracają.

Wszystkie środki masowego przekazu, cały ten ogromny teatr absurdu, targowisko próżności – z tym trzeba skończyć, matka-ziemia tego nie wytrzyma, konieczne jest, aby zmniejszyć populację. Tak rozważa elity i rozważa egoistycznie absolutnie słusznie.

My, kabaliści, proponujemy przeciwną drogę. Mówimy, że pod warunkiem prawidłowego wzajemnego połączenia między ludźmi nie trzeba będzie nikogo unicestwiać. Możemy dojść do takiej dynamicznej, absolutnej równowagi z naturą, kiedy wszystkim będzie dobrze i nie tylko nie będzie konfliktów, ale wzniesiemy się też w inny wymiar, na inny poziom, na zupełnie inny obszar egzystencji, która nazywana jest wyższym światem.

Elity myślą tylko o tym, jak doprowadzić świat do jakiejś równowagi w materii, energii, informacji i do jakiego poziomu zredukować populację, aby istniała w optymalnym egoistycznym sojuszu między sobą i z otaczającą naturą. A my mówimy, że i tak tego nie da się osiągnąć, dlatego że nie uwzględniają planu Natury. Natura ma swój ścisły plan. A elity wtrącają się w naturalny egoistyczny rozwój człowieka i zamierzają w jakiś sposób go skorygować.

To nie zadziała, ponieważ ze strony Natury wszystko jest zaplanowane, zdeterminowane i absolutnie jednoznacznie istnieje pod presją określonych warunków i praw.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Zredukowanie populacji ziemi”


Kiedy roboty zabiorą nam pracę

Co zrobimy, gdy roboty przejmą nasze miejsca pracy? W wielu obszarach rynku pracy już tak się dzieje. Od kasjerów po prawników – skomputeryzowane maszyny zastępują ludzi w zastraszającym tempie, które wciąż rośnie. Niedługo roboty przejmą pracę w rolnictwie, w firmach kurierskich, na większości stanowisk produkcyjnych i wśród pracowników hoteli. Maszyny zastąpią także kasjerów bankowych, pracowników centrów obsługi telefonicznej oraz wiele innych zawodów, które już zostały w znacznym stopniu zautomatyzowane.

Jest jednak jedna dziedzina, w której potrzeba coraz więcej ludzi, a komputery nigdy ich nie zastąpią: edukacja. Mówiąc o edukacji, nie mam na myśli nauki. Maszyny mogą uczyć wszystkiego, od matematyki po historię. Nie mogą jednak wykształcić nas w głębszym tego słowa znaczeniu. Maszyny nie mogą zmienić dziecka w pewnego siebie i pozytywnie nastawionego do społeczeństwa dorosłego. To jest coś, co leży wyłącznie w gestii pedagogów.

W dzisiejszym świecie wszystko jest ze sobą połączone. Łączy nas nie tylko Internet. Każdy produkt na naszej planecie jest wytwarzany w wielu krajach; żywność, którą spożywamy, jest uprawiana i produkowana w wielu krajach; energia, którą zużywamy do ogrzewania, gotowania i jazdy samochodem, jest wytwarzana lub pompowana spoza krajów, które głównie z niej korzystają. Gdyby nie nasze wzajemne powiązania na każdym poziomie, od najbardziej osobistych do międzynarodowych, nie przetrwalibyśmy.

Jednak, choć staliśmy się całkowicie połączeni i zależni od siebie nawzajem, staliśmy się też bardzo wrogo nastawieni do siebie. Ostatnie masowe strzelaniny w USA oraz wojna między Rosją a Ukrainą są dobitnymi przykładami wrogości, jaką ludzie i narody odczuwają wobec siebie nawzajem. Nie jest to jednak tylko zjawisko bezosobowe, istnieje także między rodzeństwem, małżonkami, przyjaciółmi i współpracownikami. Nieufność jest wszędzie, a tam, gdzie nie ma zaufania, nie może być silnych wspólnot ani szczęśliwych rodzin. Tam, gdzie nie ma silnych wspólnot ani szczęśliwych rodzin, nie ma też szczęśliwych ludzi. W rezultacie całe społeczeństwo się rozpada i żadna technologia nie jest w stanie tego powstrzymać.

Ponieważ komputery nie są w stanie nauczyć ludzi wzajemnego zaufania i troski o siebie nawzajem, w przyszłości najbardziej potrzebną pracą będzie praca wychowawców: ludzi, którzy uczą innych ludzi, jak stawać się osobami troskliwymi, którzy starają się utrzymać społeczeństwo oparte na wzajemnej odpowiedzialności, a nie na izolacji i podejrzliwości. Takie społeczeństwo nie będzie mniej żywotne czy energiczne niż dzisiejsze społeczeństwo hiperkonkurencyjne. Ludzie nie będą jednak konkurować ze sobą, aby pokonać siebie nawzajem, lecz aby być tymi, którzy w największym stopniu przyczyniają się do zjednoczenia i połączenia między ludźmi.

Nadal będą wyróżnienia i zaszczyty, ale nie będą one przyznawane tym, których egoistyczne działania depczą po drodze wszystkich innych, lecz tym, którzy swoją pracą wzmacniają innych. Osiągnięcia indywidualne nie tylko będą się mnożyć, ale społeczeństwo będzie je popierać, ponieważ będą one służyć rozwojowi całego społeczeństwa, nie będą się odbywać czyimś kosztem. W takim społeczeństwie ludzie będą mieli poczucie, że mogą realizować swoje marzenia i być tym, kim chcą, a jednocześnie pozostać częścią tętniącego życiem i wspierającego się społeczeństwa.

Edukacja w kierunku takiego społeczeństwa wymaga wrażliwości i zrozumienia natury ludzkiej. W miarę jak coraz więcej ludzi będzie przyjmować ten nowy sposób myślenia, będzie coraz więcej takich wychowawców, którzy odwrócą alienację jaka dominuje w naszych dzisiejszych relacjach, i pomogą stworzyć społeczeństwo opiekuńcze i integracyjne.

Źródło: https://bit.ly/3zUaEQH


Kobieta XXI wieku, cz. 3

каббалист Михаэль ЛайтманDuchowa wojna o pokój

Tylko kobiety, jednocząc się, mogą zmienić sytuację na świecie i przywrócić w nim porządek. Ale niestety kobiety niewystarczająco aktywnie deklarują się. W każdym kraju są prawa, które pozwalają kobietom żądać dostępu do stanowisk kierowniczych, aby właściwie organizować życie w tych państwach.

Zazwyczaj kobiety walczą o swoje prawa, o równouprawnienie, ale to przypomina rodzinne sprzeczki w kuchni. A ja mówię o walce duchowej. Kobieta musi zrozumieć, że to jest teraz najważniejsze, i musi zobowiązać cały świat, tak jak matka zmusza swoje dzieci do nauki, do sprzątania po sobie, chodzenia do szkoły, do mycia się. Tak należy postrzegać rolę kobiety – jako matki ludzkości.

Cały świat czeka, aż kobieta zacznie prawidłowo wypełniać swoją rolę i zobowiąże wszystkich do uświadomienia sobie i poznania duchowego celu świata. Jeśli jednoczymy się ze sobą we właściwej formie, to pozwalamy wyższemu światłu, wyższej sile natury, aby weszła w nas i zaczęła nad nami pracować. Na tym polega rola kobiety, rola matki.

Okazuje się, że walka powinna toczyć się nie o prawa samych kobiet, ale o możliwość ich wpływania na społeczeństwo. Kobietom brakuje wiedzy, połączenia, organizacji. Jeśli chcą się rozwijać, to będą musiały dużo uczyć się i zgodnie z tym prawidłowo zjednoczyć się, poznać swoją misję i z należytą mądrością i uczuciem zrealizować swoje przeznaczenie. Nie ma innego wyjścia, tak samo jak z dzieckiem, które nie chce się uczyć.

Kobiecie nie jest łatwo, ponieważ na przestrzeni dziejów, przyzwyczaiła się do pozostawania w cieniu. Tylko odpowiednia edukacja pomoże tutaj. Należy zacząć od małych funkcji, a z nich rozwinie się poważna organizacja. Kobieta powinna znać program i cel stworzenia, etapy, przez które postępujemy naprzód, i środki, dzięki którym je osiągamy. A oprócz tego kobiety, które dzisiaj zaczynają się uczyć, przygotowują się do roli liderów społeczeństwa i ludzkości.

Musicie mieć świadomość, że wypełniacie szczególną misję i musicie być coraz bardziej uparte i gotowe zrobić wszystko co trzeba, aby uratować ludzkość przed trudnymi próbami, które nas czekają, jeśli nie zrealizujemy prawidłowo tego szczególnego etapu. Jestem przekonany, że jesteście w stanie to zrobić, i jestem gotowy pomóc we wszystkim, w czym tylko mogę. Życzę Wam sukcesu!

Z programu „Kobiety w nowym świecie”


Posłuchajcie tego, co mówią kabaliści!

каббалист Михаэль Лайтман Jeśli ludzie poznają plan Natury, zrozumieją, że ludzkość musi osiągnąć podobieństwo do Natury, które osiąga się przez absolutne wzajemne uzupełnianie, i nie egoistyczne, lecz ponad – egoistyczne. Musimy do tego dojść. Od tego nigdzie nie uciekniemy. Ale przy ograniczonym egoistycznym spojrzeniu na świat, tego zadania nie da się rozwiązać. Już od lat elity wprowadzają w życie politykę likwidacji instytucji małżeństwa, wywyższając wszelkiego rodzaju nienaturalne związki, homoseksualne i inne – to ich sprawa. Ale posłuchajcie tego, co mówimy my, kabaliści, co mówi Kabała.

Problem należy rozwiązać w formie globalnej, dlatego że jeśli nie postępujecie zgodnie z Naturą, nic nie osiągniecie. Nie uda wam się tak po prostu zredukować liczby ludzi na planecie do dwóch, albo nawet do pół miliarda, co uważa się za optymalne, aby nie naruszać ekologicznej równowagi Ziemi. To nawet nie zadziała, choć wydaje się rozsądne. Rozumiem was. Gdybym nie posiadał wiedzy o wyższym prawie Natury, jego realizacji, schemacie i strukturze, byłbym razem z wami. Ale wasze plany się nie spełnią. Napotkacie na takie przeszkody w realizacji waszych planów, które doprowadzą do ogromnych problemów, dlatego że postępujecie przeciw prawom Natury.

Spadek populacji nie nastąpi z powodu zmniejszenia liczby mieszkańców planety, ale dlatego, że idziecie nie tą drogą – nie jednoczycie ludzi, nie zamieniacie ich w jedną całość, jako harmonijną jedyną integralną Naturę. To jest to, co chciałbym powiedzieć elitom i ogólnie ludziom. To znaczy nie widzę nic strasznego w tym, co się dzieje. Tylko że to jest nieracjonalne. Działają tutaj prawa Natury, które jednak trzeba brać pod uwagę.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Zredukowanie populacji ziemi”