W turbulencjach w naszym życiu jest pewien cel.

Znajdujemy się dzisiaj w wyjątkowej sytuacji: Przyroda pokazuje nam, że jesteśmy od siebie oddzieleni i nienawidzimy się nawzajem, i że nasz egoizm jest destrukcyjny. Niemniej jednak, pokazuje nam także, że jesteśmy od siebie zależni na globalnym poziomie i wbrew naszej woli jesteśmy ze sobą powiązani. Nie możemy nigdziej od siebie uciec. Będziemy zobowiązani do przestrzegania prawa natury i jest to natura, która nas do tego zmusza, o wiele wiecej niż warunki stworzone sztucznie przez czlowieka. Jeśli nie bedziemy przestrzegać tego prawa, to będziemy w jeszcze większym konflikcie z naturą, narażając się na jeszcze większe ryzyko i jeszcze wieksze ciosy, i cierpienia, i nawet zagładę. A wszystko to wydarzy się z powodu naszego egoizmu. Jesteśmy w stanie wysiedlenia z natury. Czy istnieje cokolwiek co mogłoby nas uwolnić z tego stanu? Istnieje coś: Nasze zbawienie leży w stworzeniu prawidłowego połączenia pomiędzy nami i przyrodą wokół nas. To da nam możliwość i szansę, aby stać się integralną i harmonijną jej częścią.

Konieczne jest, aby każdy z nas poczuł i zrozumiał, że nasze przetrwanie, przeżycie - żywności, woda, klimat, zdrowie psychiczne i duchowe, warunki i wszystko inne – zależy tylko od naszej harmonii z przyrodą. To jest rzeczywiście celem turbulencji w naszym życiu. Wszystkie sytuacje, zdarzenia i stany, przez które przechodzimy, dzieją się z zamiarem by pomoc nam w objawieniu w nas wewnętrznej napędzającej siły,  którą jest Stwórca. Trudności i napięcia umożliwiają nam nauczenie się, aby Go czuć i rozpoznać, że On jest przyczyną tego wszystkiego. To jest powodem dlaczego kryzys przychodzi w falach. Jego celem jest ujawnienie, że nienawiść między nami jest przyczyną wszystkich złych rzeczy na świecie. Wtedy rozpoznamy, że nienawiść jest podobna do wydalenia, wygnania z Doskonałości, i że podniesienie się ponad nienawiść uwolni nas przed wykluczeniem z niej.

Dyskusja | Dodaj komentarz