Wpisy w kategorii 'Egoizm'

Uczyć się na ciosach

Pytanie: Mówimy, że nadmierna konsumpcja jest na koszt innych. Jednakże aby móc już teraz rozpoznać w tym zło, czy musimy spojrzeć na koniec filmu?

Moja odpowiedź: Nie. Stwórca nie posiada niedoboru minerałów, witamin, ropy naftowej, gazu, wody czy czegokolwiek innego. On aranżuje dla nas w tym świecie trudności, tak abyśmy zaczęli być świadomi naszych strat. Ty przegrywasz.

Stwórca nie pokazuje ci, że tak naprawdę tracisz świat duchowy, bo wtedy straciłbyś swoją wolność wyboru. Zamiast tego, poddaje cię ciosom tego świata, z których będziesz mógł rozpoznać zło twojej natury. Jako przyczynę nieszczęść odkrywasz nie Stwórcę, lecz własny egoizm.

Następnie niezdolny go naprawić, zaczynasz żałować, że go posiadasz. W ten sposób stopniowo rozpoznajesz zło. Więc co powinieneś z tym zrobić? Jak możesz wydostać się z tej pułapki? Powoli, ale z pewnością zaczniesz zbliżać się do rozwiązania.

Niedobór zasobów, klęski żywiołowe i okradanie siebie nawzajem – to wszystko w końcu są rzeczy sztuczne. To “drobnostki”, które są w celu, aby pomóc nam odkryć fakt, że okradamy się nawzajem z duchowego świata.

Dlaczego faktycznie powinienem dzielić się z tobą tym co posiadam i sam zadowolić się tylko niezbędnym? Taki stan rzeczy następuje, aby wyciągnąć z tego wnioski i uzyskać pragnienie skierowane ku duchowości. To jest cel i właśnie dla niego wszystko zostało od samego początku w ten sposób zaaranżowane. W przeciwnym razie każdy człowiek otrzymałby własną kulę ziemską.

Z 4 części codziennej lekcji kabały, 22.06.2011, “Matan Tora (Darowanie Tory)”

Pierwszy kontakt z metodą naprawy

Pytanie: Dopiero po zakończeniu obecnego poziomu pragnienie rozumie, że musi przejść do następnego poziomu. Jak możemy przekonać ludzkość o tym, że egoistyczne pragnienie osiągnęło już swój szczyt?

Moja odpowiedź: Nie będziemy nikogo przekonywać. Chcemy, aby ludzie sami zrozumieli i zdecydowali, że tak jest. Ta świadomość nie powinna wychodzić od nas. Wręcz przeciwnie, mądre głowy ludzkości już rozumieją, że niemożliwym jest, aby kontynuować egoistyczny rozwój, ponieważ w ten sposób zniszczymy nas samych i ziemię.

Nie jest to jeszcze tak oczywiste i nie wstrząsa nami. Jednakże przenika już w nasze umysły. Zrozumieliśmy, że jest to droga zła, mimo faktu, że nie jesteśmy w stanie jeszcze tego odczuć. Ostatecznie odczucie jest już dokonaną naprawą.

Ludzie są aktualnie gotowi, aby dyskutować na temat tego problemu, ale nie mają pojęcia, w jaki sposób można go rozwiązać. Posiadają już początkową nić łączącą z tą metodą –zrozumienie , że natura ludzka powinna zostać naprawiona, ale nie wiedzą jeszcze jak należy to zrealizować.

Zostaniemy zniszczeni przez egoizm, przez naszego “anioła śmierci”. Myślące audytorium jest skłonne zgodzić się z tym. Jednak nadal jeszcze nie zdają sobie sprawy, jak można to zreformować i jak opłacalne będzie to dla nas. Mimo wszystko jest to już początek.

Z 5 części codziennej lekcji kabały z 20.06.2011, “Matan Tora (Darowanie Tory)

Fizycznie jestem w grupie, a duszą?

Pytanie: Czy to prawda, że możemy rozpoznać zło dopiero po przekroczeniu Machsomu? Co powinienem zrobić przed tym?

Moja odpowiedź: Na każdym stopniu istnieje własny pomiar, własne normy, własne kryteria. Podobnie jak w różny sposób postrzegałem siebie w wieku czterech, pięciu, sześciu czy siedmiu lat.

Nawet teraz mam możliwość rozpoznania zła. Fizycznie znajduję się w grupie. Ale czy także znajduję się w niej swoją duszą. Nie! Dokąd doprowadzi mnie ten stan? Co będzie ze mną, skoro w ten sposób nie będę w stanie osiągnąć duchowości? To nie wygląda dobrze. Szkoda straconego czasu, szkoda życia, z którego nie otrzymam żadnej wygranej.

I wówczas zaczynam nienawidzić to, co nie pozwala mi się połączyć z innymi - moje przeciwieństwo do przyjaciół. [Czytaj więcej →]

Wieczny przepływ życia

Światowy kongres „UNIDOS”, Madryt, lekcja nr 2

Znane jest z nauki kabały, że jakaś siła w wyższym świecie, Światło, stworzyło pragnienie. Było to jedno pragnienie i jedno Światło. Stan ten nazywa się światem nieskończoności.

Następnie Światło celowo “rozsadziło” to pragnienie i rozbiło się ono na mnóstwo odłamków, które różnią się swoimi pragnieniami i dlatego doświadczają odrzucenie, czują się różne, obce sobie nawzajem. Te „odłamki” oddaliły się od siebie wewnętrznie, nie czują jeden drugiego, ponieważ każdy z nich kierowany jest przez inne pragnienie.

Te „iskry” spadły w nasz świat, gdzie zaczęły budować przestrzeń i materię. To dlatego nasz świat jest tak ogromny i składa się z dużej ilości różnorodnych, przeciwnych, dalekich od siebie części. Właśnie w takim stanie znajdujemy się obecnie. [Czytaj więcej →]

Kiedy wreszcie otworzy sie brama łez

Pytanie: Jakie siły powstrzymują moja modlitwę, by wzniosła się do bramy łez?

Moja odpowiedź: Po pierwsze, nie ma innego miejsca, gdzie możemy się zwrócić poza wspólną siłą grupy - tam właśnie znajduje się Stwórca. „ Brama łez” oznacza, iż rozbijamy nasz własny egoizm i jednoczymy się w jedna całość.

Stan ten jest nazywany jako „Brama łez”, bo gdy osiągamy go, to nie czujemy ani pragnienia, ani siły, ani zdolności, by się zjednoczyć. I wówczas (jeśli rzeczywiście osiągamy taki stan) otrzymujemy siłę, by prosić i płakać, ponieważ jesteśmy połączeni swoimi pragnieniami jako jedno naczynie (kli). Nasza słabość i bezsilność doprowadza nas do krzyku, który nazwany jest “łzami” i wówczas otwiera się “brama”.

Dzieje się tak tylko w połączeniu, a połączenie pochodzi z centrum grupy. Dlatego nie ma znaczenia gdzie się znajdujecie, czy w Detroit, czy w jakimś innym miejscu. Stan, kiedy pragniecie połączyć się razem, aby dojść do miłości, chociaż nie jesteście w stanie tego uczynić, jest określany jako „Brama łez”.

Z 8 lekcji WE! Kongresu, 04.03.2011

Awansując w obliczu śmierci

Pytanie: Czy ludzie, którzy nie czują żadnego pragnienia do duchowości mogą utożsamiać się z naszym przesłaniem jedności?

Moja odpowiedź: Tak, mogą. Jest bardzo dużo poważnych opracowań, które mówią o konieczności zjednoczenia się. Myślący ludzie rozumieją, że egoizm niszczy rasę ludzką, w czasie gdy ludzkość samolubnie niszczy Ziemię i dlatego musimy przestawić się z egoizmu na jedność i wznieść się do altruizmu. Tylko wtedy nauczymy się współżyć ze sobą i uratujemy planetę, jedyny dom, jaki mamy.

Ostatecznie nie możemy przenieść się do innego mieszkania. Wiele światowych autorów pisze na ten temat jasno i precyzyjnie.

Problem w tym, jak dokonać tego przejścia. Jest oczywiste, iż ludzkość znajduje się na skraju wojny i stanęła w obliczu ponurej przyszłości, do której popycha nas nienasycone ego. Rozwiązanie także jest oczywiste: bądźmy dobrymi dziećmi, zaprzyjaźnijmy się ze sobą, ograniczmy konsumpcję i nauczmy się właściwie dystrybuować zasoby. Ale jak mamy przejść od punktu A do punktu B, jeśli ludzka natura to pragnienie rozkoszowania się? Jak mamy to zreformować? Jak mamy przekształcić to w obdarowywanie? [Czytaj więcej →]

Myjąc ręce Światłem

Wszystkie tradycyjne zwyczaje w Judaizmie są odwzorowaniem duchowych, kabalistycznych działań, ale tylko w cielesnym, egoistycznym pragnieniu. Prawdziwe duchowe działania są wykonywane w dwóch sferach: otrzymywania i obdarzania.

Po tym jak straciliśmy połączenie z miłością do bliźniego, z obdarowywaniem i wyższym światem, to z czym zostaliśmy w ramach tego świata nazywane jest Judaizmem. To jest forma, w jakiej kabała istnieje dla człowieka w czasie wygnania. Jednakże dla nielicznych wybranych objawia się ona w dwóch sferach: duchowej i cielesnej.

Dlatego też w religii istnieją pewne zwyczaje przeprowadzane zgodnie z tradycją. Zamiast wykonywać te działania wewnątrz siebie, przeprowadzane są one na zewnątrz.

Szulchan Aruch (nakryty stół), księga praw religijnych, opisuje działania duchowe, ale w formie materialnej. Kiedy jest powiedziane „umyj ręce”, oznacza to, że musisz wziąć twoje naczynie duchowe i zanurzyć, lub umyć je w Świetle Hassadim (Miłosierdzie). Wyjaśnia, jak zrobić ślubny baldachim, Chuppa, w celu połączenia się ze Stwórcą, jak oddzielić czyste pragnienie (Koszer) od nieczystego, albo jak we właściwy sposób zabić zwierzę, czyli czyjś egoizm. [Czytaj więcej →]

Rozpuścić się w innych

Pytanie: Co dokładnie chcemy pokonać, przezwyciężyć, gdy znajdujemy się w fizycznej bliskości na kongresie? Siłę egoizmu? Czy chcemy odczuć pragnienia przyjaciół? Przekazać, podarować wszystkim dobry nastrój? O czym powinniśmy w tym czasie myśleć?

Moja odpowiedź: Osobiście polecam, by spróbować uchwycić ogólny stan. Nie szukajcie w sobie duszy - nigdy jej w sobie nie znajdziecie, ponieważ nie posiadacie jej, nikt jej nie posiada. Wasza dusza znajduje się poza wami!

Spróbujcie poddać się ogólnemu nastrojowi, ogólnemu duchowi tego wielkiego zgromadzenia pragnień ku jedności, połączeniu, w którym biorą udział ludzie, którzy miesiącami, wręcz latami inwestowali wysiłki i środki niecierpliwie czekając na to wydarzenie, by w połączeniu odkryć wspólną wyższą siłę natury - siłę dawania, emanacji i miłości - Stwórcę.

Musicie uchwycić tego ogólnego ducha. I gdy zacznie on w was pracować, zróbcie to co właściwe, najlepsze - wznieście się, rozpuście się w tym ogólnym duchu, mówiąc dosłownie: „jak embrion w łonie matki.”

Wówczas zaczniecie odczuwać, jak ta właściwość obdarowywania zaczyna w was stopniowo pracować, jak was formuje, jak tworzy z was nowy organ percepcji nowej właściwości (przestrzeni) – nie otrzymującej, skierowanej na siebie samego, lecz emanującej, skierowanej do innych, których kocham.

Niezawodne działanie, które prowadzi do sukcesu jest wtedy, gdy zostawiamy wszystkie myśli o sobie na boku i rozpuszczamy się w ogólnym duchu kongresu. Wykorzystajcie każda chwilę naszego spotkania.

Fragment z wirtualnej lekcji, z 29.05.2011

Jak możemy usprawiedliwić Stwórcę?

Pytanie: Nauka kabały uczy nas, że “Nie ma nikogo oprócz Niego” i że Stwórca jest dobry, i doskonały. Ale jeśli człowiek, który to ujawnił, zostanie świadkiem morderstwa, jak powinien odnosić się do tego?

Moja odpowiedź: Kiedy widzimy zło w naszym świecie, zadajemy sobie pytanie: “Jak to możliwe, że Stwórca jest dobry i doskonały i czyni dobro?”

Wszystko, o czym nauka kabały mówi, odnosi się do stanów ponad „Machsomem” (granica między światem materialnym a światem duchowym). Jedynie na tych poziomach panuje dobro. Kiedy osiągniesz właściwość emanacji, zaczniesz rozumieć, że świat jest piękny i Stwórca jest dobry.

A poniżej tej granicy jeden jest pożerany przez drugiego - zarówno w rzeczywistym sensie, jak i w przenośni. Tutaj nie możemy oczekiwać dobrych uczynków - wręcz przeciwnie, my wszyscy będziemy czuć się wszędzie na całym świecie coraz gorzej, ponieważ zmusi nas to, by pozbyć się naszego ego.

Gdybyśmy czuli się komfortowo i przyjemnie, i gdyby Stwórca był dobry w stosunku do nas, i życie byłoby piękne, zostalibyśmy małymi egoistami, którzy rozkoszują się małymi rzeczami, drobiazgami. Tylko cierpienia napędzają nasz rozwój na przód.

Lecz jeżeli przekroczyłeś już granicę między światem materialnym a światem duchowym, to rozwijasz się dalej odpowiednio do swoich pragnień i nie potrzebujesz już więcej problemów, ponieważ już sam generujesz siłę dla twojego własnego rozwoju.

Fragment z pierwszej lekcji UNIDOS- Kongresu w Madrycie, 04.06.2011

Jedne nuty, różne melodie

Jesteśmy różni, Stwórca stworzył pragnienie przyjemności wielopłaszczyznowym i skomplikowanym. W każdym człowieku istnieje 613 pragnień w różnych kombinacjach, w ten sposób Stwórca podzielił nas i postawił przed ogromnym problemem: nie jesteśmy podobni jeden do drugiego.

Nikt nie może zrozumieć drugiego, porównać siebie z innym, odczuć to samo co inny. Każdy jest unikalny, w każdym istnieje własny świat i ten świat nigdy nie jest podobny do świata innej osoby, ponieważ w każdym pragnienia łączą się i układają różnie.

Z takich samych nut w każdym tworzy się własna melodia, kolory jednej palety rysują inny obraz.
W konsekwencji nie możemy ustalić idealnej równości, jako że od początku różnimy się jeden od drugiego. Jakimi ogólnymi kryteriami moglibyśmy się posługiwać?

“Niech każdy otrzyma to, co mu się należy”- mówimy. Bardzo dobrze. I niech każdy daje to, co jest w stanie dać, a my obliczymy specyficzny współczynnik. Korzystnie. Lecz czy możemy przyjąć te zasady dla społeczeństwa? Czy to możliwe, żeby każdy otrzymywał zgodnie ze sowimi potrzebami i dawał zgodnie ze swoimi możliwościami w szczególnych warunkach?

Wszakże nasze pragnienie nie jest inne, ono jest jeszcze egoistyczne. Jak wcielimy to w życie? Druga sprawa, kiedy matka mówi każdemu dziecku, że ona je kocha, przy czym w odpowiedniej ilości, a w zamian wymaga tylko uśmiechu lub słowa “Dziękuję”, ponieważ rozumie, czuje, na jaką odpowiedź zdolne są jej dzieci. Jednak wszyscy żyjemy w egoizmie i każdy chce otrzymywać coraz więcej.

Patrząc na innych człowiek staje się zachłanny i wydaje mu się, że posiadają oni wszystko, czego mu brakuje aby osiągnąć przyjemność i wtedy zazdrość zwiększa pragnienie.

Gdyby nie nasz egoizm, żylibyśmy razem jeden z drugim. Anulując ego, moglibyśmy zgodzić się na to, że każdy otrzymywałby zgodnie ze swoimi potrzebami, natomiast dawałby zgodnie ze swoimi możliwościami. Problem leży wyłącznie w egoizmie, który chce więcej, niż powszednie potrzeby i nie pozwala na ustępstwa, by oddawać coś innym.

Z lekcji z artykułu Pokój na Świecie, 15.05.2011