Wpisy w kategorii 'Egoizm'

W Mozambiku przestali jeść banany

Artykuł: „Sprzedaż bananów w Mozambiku została w rzeczywistości całkowicie wstrzymana. Powodem tego jest plotka ogłoszona w Internecie: Wielka ilość ludzi otrzymała wiadomość ostrzegającą przed spożywaniem bananów podczas najbliższych trzech tygodni. Według plotki importowane banany zarażone są straszliwą bakterią nazywającą się „necrotizing fasciitis”, tzn. pożera skórę , tłuszcz i mięśnie.

Panika jest aż tak wielka, że ludność zapomniała, że Mozambik w ogóle nie importuje bananów.
Rząd Mozambiku został zmuszony do przeprowadzenia specjalnej inwestygacji i formalnego obalenia plotki.”

Mój komentarz: Ludzkość jeszcze nie zrozumiała jak bardzo Internet jest niebezpieczny i nie stworzyła dla niego standardowego dystansu jak do masowych mediów. Internet podobnie jak reszta masowych mediów wykorzystywany jest przez organizacje międzynarodowe wszystkie i każde na tyle, ile są w stanie wypełnienia osobistych celów egoistycznych. Jak długo egoizm kieruje nami a nie my kierujemy nim, cierpienia i niebezpieczeństwa popędzają nas więcej i więcej?

Dzieci nie kłóćcie się, bawcie się ładnie!

Opinia poprzedniego Kanclerza Niemiec Gerharda Shroedera: ” Obecny kryzys ukazał, że nie może istnieć wspólna strefa euro bez wspólnej polityki gospodarczo-społecznej. Będziemy musieli zrezygnować z suwerenności narodowej, komisja europejska ma się stać rządem i być pod kontrolą parlamentu europejskiego. Innymi słowy musimy stworzyć „Europejskie Stany Zjednoczone”.

Kryzys umozliwił realną szansę na osiągnięcie sojuszu politycznego w Europie. Jedynie pełna integracja da UE możliwość konkurencji ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki i z krajami Azji. Kto stanowi najwiekszą przeszkodę w tej integracji to Brytania. Ona nie jest częścią strefy euro, ale z drugiej strony zawsze chce uczestniczyć, gdy mowa o architekturze europejskiego obszaru gospodarczego. I to nie działa”.

Mój komentarz: Świat odczuje, że stoi przed wyborem: Integracja i odrodzenie w zamian za tłumienie egoistycznych interesów, lub rozpad na części i utrzymanie „niepodległości”. I mimo że podział jest wyraźnie nieopłacalny, egoizm przeciwstawia się zjednoczeniu wymagającemu podniesienie się ponad egoizm osobisty. I w ten sposób ludzkość przejdzie te parcia narodzinowe, i dojdzie w efekcie bicia, i uznania konieczności realizacji planu natury, do jej absolutnej jedności.

Kryzys zadłużenia w Europie jest błędnym kołem

Opinia Siim Kallasa komisarza transportu Unii Europejskiej: ”Dziś trudno sobie wyobrazić, że jakiś kraj ogłosi bankructwo lub wyjście z Unji Europejskiej. Jeżeli przerwiemy ten cykl, to błędne koło i jakiś kraj ogłosi bankructwo, wtedy inne kraje, które mu udzieliły pożyczki, będą też na progu bankructwa. I co będzie wtedy?”

Mój komentarz: nie można rozwiązać tego węzła, ale jak długo są to powiązania egoistyczne, każdy, kto ciągnie w dół, ciągnie za sobą wszystkich pozostałych i też wykorzystuje to celowo, aby go ratowali i dlatego jest jedyna droga, wznieść się ponad protekcjonistyczne decyzje egoistyczne i rozpocząć działania, uwzględniając wspólność, globalność, integralność, wzajemną zależność i wzajemną gwarancję.

Nie ma innej drogi. Egoizm sam prowadzi nas do własnej zmiany.

Nasza korzyść z kryzysu

Pytanie: W czasach, gdy rządy nie są w stanie sterować, ekonomiści nie są w stanie kierować, narody znajdują się w nieładzie (też pod wpływem manipulacji wirtualnych sieci) i świat odkrywa groźny brak stabilności – co może przywrócić tę równowagę?

Moja odpowiedź: W dzisiejszym świecie odkrywa się stopniowo coraz wyraźniej globalna i integralna zależność wszystkich od wszystkich. Wspólna globalna więź paraliżuje te wszystkie nasze próby załatwienia czegoś przy pomocy poprzednich, brutalnych metod (politycznych, ekonomicznych i towarzyskich).

Przecież możemy zarządzać jedynie z egoistycznym celem, ale świat przybrał formę współzależności - integralną, analogiczną. Tak odkrywa się w ludzkości następny stopień jej rozwoju: stan całkowitej współpracy, podobnie do narządów w jednym ciele. To program ewolucji w naturze, zgodnie z którym ona nas rozwija.

Jak odkrywamy w naszym egoistycznym, indiwidualistycznym społeczeństwie ten następny emanujący stopień rozwoju, widzimy naszą odwrotność od niego, to jest esencja kryzysu: nasze niedopasowanie do następnego stopnia.

My będziemy musieli wchłonąć tą nową sytuację poprzez ciosy lub poprzez świadomość i wysiłki ukierunkowane. Będziemy zmuszeni badać tę sytuację i zmienić siebie według jej wymagań. [Czytaj więcej →]

Szukamy nowej informacji lub nowego Mesjasza?

W opinii Johna Lichfielda podsumowującego książkę Stephana Hessela „Indignez-vous”: Hessel mówi o potrzebie powstań bez agresji przeciw kapitalizmowi, w celu zlikwidowania braku równości, dostarczenia prawdziwej wolności dziennikarskiej i zbudowania od nowa układu obrony socjalnej, pomocy w ochronie środowiska, oraz pomocy Palestyńczykom do samostanowienia.

Lichfield nie popiera książki „Ona budzi opór do egoistycznego rządu rynków i cen. Wiemy, że model sukcesu gospodarczego i politycznego grozi zniszczeniem ziemi i w międzyczasie nie możemy sobie wyobrazić poważnie innego modelu. Jest potrzeba nowego Mesjasza politycznego w stylu lewe -centrum, aby mógł jasno wyrazić gniew i rozczarowanie klasy średniej, alternatywą dla takiego Mesjasza jest ruch pro-faszystowski.”

Mój komentarz: Niestety nikt nie mówi (i nie rozumie), że „punkt oparcia, z którego można przewrócić Świat”, znajduje się w samym człowieku. Jak sam człowiek się zmieni, zmieni on Świat otaczający go.

Dokładnie jak podczas całej historii człowiek zmieniał się i ze swojego zrozumienia przyrody zmienił Świat, tak i teraz musi się zmienić sam, zrozumieć głębiej przyrodę i tylko później zmienić otaczający go Świat.

Powodem globalnego kryzysu jest nadmierna konsumpcja

W opinii Aleksandra Obrutzkiego specjalisty w rozwoju edukacji ”kryzys globalny jest kryzysem nadmiernej konsumpcji. Zbyt duże spożycie jest procesem destrukcyjnym i jest to zjawisko masowe, które charakteryzuje całe społeczeństwo w ramach nowej moralności. Dobrym uczynkiem nie jest wysiłek, tylko spożycie.

Zrozumienie pojęcia, słowa „szczęście” jako posiadanie fizycznych elementów, doprowadza do inflacji pojęcia i zmusza współczesnego człowieka do stałej pogoni za standardami życiowymi, które ciągle uciekają mu miedzy palcami.”

Mój komentarz: To ostatni stopień rozwoju rosnącego i rozwijającego się egoizmu. Na końcu stopnia dochodzi on do pełnego napełnienia poziomego i spada, ponieważ człowiek odkrywa, że pogoń za konsumpcją doprowadza go do pustki, depresji, a nie do napełnienia.

Tak kończy się ostatni stopień rozwoju egoizmu, budując w człowieku odczucie śmierci, bo bez przyjemności i wypełnienia nie może on żyć.

Nasza cywilizacja doszła do niezbędnej zmiany swojego stosunku do otoczenia, czyli równoległość emanacji, ponieważ w emanacji można otrzymać wypełnienia i przyjemności nieskończone.

Dobry na własne życzenie

Pytanie: Rozwój może się odbywać jedynie za pośrednictwem Światła. Co to oznacza w kontekście szerokiego rozpowszechnienia?

Moja odpowiedź: Nasze masowe rozpowszechnienie ma na celu doprowadzić ludzi do wiedzy o tym, że znaleźliśmy się w nowej sytuacji, która skłania nas do zjednoczenia się.

Tylko w taki sposób osiągniemy podobieństwo, wzajemne zrozumienie i prawidłowe połączenie ze środowiskiem naturalnym. W końcu jesteśmy jego integralną częścią. Dziś katastrofy wskazują nam, że tak jest w istocie. Nie możemy uciec od natury lub podbić ją, wznieść się ponad nią, jak marzyliśmy wcześniej. Nie, jesteśmy jej częścią, a to znaczy, że całe ludzkie społeczeństwo powinno dostosować się do jej zintegrowanego, powszechnego i uniwersalnego charakteru przyrody, w jedynym systemie.
W tym systemie nie powinniśmy być uszkodzonym elementem, postępującym jak się jemu podoba. [Czytaj więcej →]

Ludzkość ma na kim się oprzeć…

Tak jak w życiu poszczególnej osoby ma miejsce wzrost egoizmu, a potem następuje punkt jego przechylenia i osoba ta przychodzi do kabały, aby pracować nad sobą, tak samo w życiu całego społeczeństwa zachodzi proces wzrostu egoizmu do punktu przechylenia i dzisiaj ma ono przejść do naprawy siebie zgodnie z tą sama regułą „Ogólne i poszczególne są podobne”, jak i w przypadku poszczególnej osoby.

Dlatego też od zrozumienia osobistej metody naprawy możemy przejść bezpośrednio do ogólnej metody naprawy całego społeczeństwa, które przeszło już okres rozwoju ogólnego egoizmu i teraz, zgodnie z zasadą „Ja stworzyłem egoizm i dałem metodę jego naprawy” (Barati jecer ra, barati Tora tawlin), zaczyna odczuwać to zło „jecer ra”, a następnie będzie wymagać metody jego naprawy (Tora tawlin) – albo przez cierpienia, albo poprzez rozpowszechnianie kabały, albo obu razem.

W czasach obecnych cała ludzkość dochodzi do uświadamiania zła egoizmu i jej droga podobna jest do drogi każdej osoby, która osobiście uświadamia sobie zło zgodnie z regułą „Ogólne i poszczególne są podobne” (Klal i prat szawim). To znaczy poszczególne (osoba) jest podobne do ogólnego (społeczeństwa), ponieważ ogólne przedstawia jednego człowieka, jedno stworzenie, jedną stworzoną istotę.

Dlatego też każda część tego stworzenia i samo stworzenie w całości przechodzi tę samą drogę. I dlatego osoba, która przeszła osobiście etapy naprawy, widzi z własnego doświadczenia drogę, którą ma przejść ludzkość, żeby dojść do uświadomienia zła, naprawić go i dążyć do objawienia Stwórcy.

Ale czy ludzkość będzie chciała posłuchać ludzi posiadających własne doświadczenie?..

Cała droga jest poszukiwaniem

Pytanie: Czy może Pan opisać wszystkie stany, które musimy przejść od naszego obecnego, aktualnego stanu aż do naszej szczerej prośby o obdarowywanie, emanację?

Moja odpowiedź: Nie są to dla nas jasne, zrozumiałe, konsekwentnie przebiegające stopnie. Te stany zmieniają się – one odchodzą i powracają.

Ale jasne jest, że na samym początku, gdy człowiek przychodzi, wydaje mu się, iż będzie w stanie sam osiągnąć wszystko i że nie będzie od nikogo uzależniony - ani od nauczyciela, ani od grupy. Myśli, że książki są dla niego wystarczające, aby móc robić postępy.

Później oczekuje go objawienie - pytanie tylko, ile czasu będzie potrzebował? Czasami egoizm zapycha mu do tego stopnia uszy i oczy, że nic nie widzi i tak może to trwać latami. Czasami biegnie to nieco szybciej.

Ale wszystkie kroki, które musimy przejść, są stopniami uświadomienia sobie własnej niezdolności w osiągnięciu celu i zależności od nauczyciela, książek, grupy, od podjętych wysiłków w ten czy inny sposób. Tak właśnie wznosimy się stopień po stopniu, aż dojdziemy do zrozumienia, że jesteśmy zależni tylko od Stwórcy, który łączy w sobie wszystkie poprzedzające czynniki: kiedy byłem zależny od nauczyciela, książek i grupy …

Teraz odkrywam, że wszystko jest zawarte w Nim - w tym pojęciu, które nazwane jest “Stwórcą”. I wtedy naprawdę widzę, że wszystko wokół mnie, poza mną, jest On sam i że nie ma nikogo innego. Rozumiem, że nie jestem w stanie i nie mogę, a jednak mimo wszystko muszę się skłonić i ciągle Go szukać.

Fragment z lekcji do artykułu „Szamati”, 05.07.2011

Trasa bez drogowskazów

Problem nasz polega na tym, że nie rozumiemy jak daleko znajdujemy się od emanacji, właściwości dawania. Każde małe działanie zbliża nas jeszcze o jeden kroczek do celu. W ten sposób poruszamy się po tej drodze, milimetr po milimetrze i nie jest to możliwe, aby przeskoczyć przez żaden z nich.

Każdy milimetr tej drogi odpowiada swojemu reszimo, które mamy zrealizować. Dopiero po jego realizacji przechodzimy do następnego milimetra.

Obecnie droga ta jest przed nami ukryta. Na przykład podczas tego posiłku posuniemy się o 20-30 mm, lub o reszimoty. To jest bardzo dużo, ale nikt tego nie poczuje. I tak będzie trwać, aż dojdziemy do wejścia, do świata duchowego. Dopiero wtedy odczujemy to.

A tymczasem tak jakby jedziemy do Madrytu po autostradzie bez drogowskazów i nie wiemy, ile kilometrów nam pozostało. Z tego wynika, że pierwszy metr drogi i ostatni, zanim zobaczę Madryt, są dla mnie jednakowe. Wydaje mi się, że nic się nie dzieje na przestrzeni całej drogi – ciągle ta sama autostrada, to same pole i drzewa wokół…

Nie wiemy jak wiele maleńkich działań wykonujemy w każdej sekundzie, które sumują się w naszych posunięciach. Nie przypadkowo na tej autostradzie nie ma drogowskazów i słupków kilometrowych. Celem jest, aby człowiek nauczył się odczuwać przyjemność od samej tej drogi. Jeżeli dążysz do emanacji, wówczas nawet w ciemności musisz odczuwać przyjemność. W przeciwnym razie wychodzi na to, że żądasz zapłaty.

A zatem nie trzeba czekać końca drogi. I w ogóle nie ma końca drogi. Droga ta kończy się wówczas, gdy zdecydujesz: „Nie muszę nigdzie dojść, jest mi dobrze z tym, co mam – byle bym mógł rozkoszować się dawaniem”. Gdy przestajesz domagać się nagrody, otrzymujesz ją. I to właśnie oznacza, że osiągnąłeś cel.

Z rozmowy podczas posiłku w Madrycie, 03.06.201