Wpisy w kategorii 'Dzieci'

Dzieci świata - połączcie się!

Podczas codziennych lekcji rozwijamy metodę naprawy. Opracowując ją na podstawie oryginalnych źródeł i ich wyjaśnień z pytań i odpowiedzi. W powiązaniu z tym budujemy system wychowania.

Tutaj otwiera się specjalny kanał rozpowszechniania kabały dla całego świata. Ostatecznie w dzisiejszych czasach wychowanie dzieci przyprawia rodziców o ból głowy, a tak naprawdę o ból serca. Każdy w każdej części świata jest zatroskany o swoje dzieci: w Ameryce Północnej i Południowej, Azji, Afryce, Rosji w Europie, w Chinach, Japonii. Problem wychowania budzi się wszędzie w różnym stopniu i formach.

Z tego powodu świat jest gotowy wysłuchać o naszych postępach w tej sferze. Nawiązaliśmy dialog z UNESCO - najważniejszej organizacji, odpowiedzialnej za edukację na całym świecie. Byliśmy bardzo pozytywnie przyjęci. Nasi przedstawiciele już wcześniej brali udział w dwóch wydarzeniach w Nowym Jorku i Moskwie.

Odkryliśmy, że świat ma pragnienie rozwiązania tego problemu, ale nikt nie ma na to rozwiązania. UNESCO pokłada w nas wielkie oczekiwania i jest zachwycone obfitością naszych materiałów, które odnoszą sie do tego tematu.

Faktem jest, że nasze materiały burzą wszelkie bariery granic. Każdego tygodnia produkujemy 50-100 stron nowego tekstu. Jednocześnie pracujemy nad nową książką, która będzie opublikowana pod egidą UNESCO. Jeszcze inne różne projekty są w pracy.

Nie ma wątpliwości, że jeśli uda się nam stworzyć jedno „dobre” pokolenie, to będzie ono wiedziało już, w jaki sposób wychowywać swoje dzieci. Z tego powodu główny problem leży w tym, by znaleźć drogę dla uformowania jednego pokolenia, które otrzyma wychowanie a nie zwykłe wykształcenie, co pozwoli nam zrobić z dzieci prawdziwych ludzi w pełnym tego słowa znaczeniu z całkowitym odczuciem rzeczywistości tego świata.
Będą one znały przyczynę i sens swojego życia, w jaki sposób mogą się ze sobą połączyć, dlaczego zaczynają od rozbicia i dlaczego muszą się same naprawiać. Krótko mówiąc, będą wiedziały, w jaki sposób rozwinąć prawidłowy stosunek do świata.

Nasze programy wychowawcze realizujemy w grupie naszych dzieci, wprowadzając uściślenia w trakcie pracy i odkrywając wiele nowych rozwiązań. Na przykład odkryliśmy, że dzieci wzajemnie mogą się od siebie uczyć: powiedzmy 10-latek uczy się od 14-latka.

Ponieważ młodsze dzieci postrzegają starsze dzieci jako przykład i pragną stać się takie jak one, podczas gdy starsze są dumne z ich roli. W rezultacie różnica wieku tworzy silny związek. Generalnie dzieci które dorastają według nowej metody, stają się całkiem inne.

W istocie cała kabała jest nauką o wychowaniu: z jej pomocą wychowujemy się sami. Jednak u dzieci przejawia się to najwyraźniej. Nieprzypadkowo wszystko jest tak urządzone, że wrastają one na naszych rekach. Wszystko zależne jest od nas, ponieważ one są już gotowe, aby otrzymać od nas duchową metodę wychowania.

Księga „Nauka dziesięciu sfirot” opisuje duchowy wzrost człowieka w nas. Również dziecko możemy wychować na tych samych zasadach, towarzysząc mu przez lata (stopnie) do dojrzałości nie tylko fizycznej, ale także duchowej. To jest metoda, którą rozwijamy, rozbudowujemy i pragniemy urzeczywistnić.

Tego lata planujemy otwarcie dwutygodniowego obozu letniego dla dzieci z całego świata. Program będzie emitowany przez Internet na całym świecie w taki sposób, by każde dziecko mogło się do tego podłączyć we wspólnych zajęciach, ponieważ będzie to miało miejsce podczas letnich wakacji. Będziemy starali się dalej wspierać połączenie miedzy dziećmi, tak by w końcu powstała u nas nowa międzynarodowa grupa – wirtualna i fizyczna.

Z 6 lekcji z kongresu WE! 3.04.2011

Pilnie potrzebna metodyka wychowania

Ogólnoświatowy Kongres We, New Jersey, lekcja nr 6

Otrzymałem pytanie: Czy powinniśmy rozpocząć kabalistyczne wychowanie naszych dzieci, żeby stały się przykładem dla świata zewnętrznego, czy jesteśmy już gotowi zwrócić się do świata zewnętrznego i czy problem tylko w tym, jak to zrobić?

Moja odpowiedź: Rodzice powinni wychowywać dzieci , tak jest zorganizowana przyroda. Dlatego jeżeli ja jako rodzic rozumiem co lepsze, z tego co mogę dać dziecku, to związek ze Światłem, ze Stwórcą, z siłą która może go ochronić i rozwinąć do najwyższego poziomu, siłą, która będzie jemu towarzyszyć w tym i w przyszłym świecie, niewątpliwie, zechcę dać dziecku takie wsparcie i zabezpieczenie.

Pragnę, by dziecko wychowywało Światło, a nie by normalnie uczyło się w szkole. Przede wszystkim, chcę dać mu duchowe wychowanie, natomiast dodatkowo może uczyć się w szkole lub na uniwersytecie. Nie jest dla mnie ważne, czy zostanie robotnikiem, czy profesorem, ważne jest, z jakim duchowym bagażem zakończy swoje życie, czy będzie szczęśliwy na przestrzeni tego życia, czy będzie on wiedział, w jakim celu żyje.

Dlatego duchowe wykształcenie nieporównanie ważniejsze jest od materialnego, priorytety którego zmieniają się co kilka lat. Dzisiaj człowiek kończący naukę ma niezwłocznie dalej ją kontynuować. Świat stoi u progu rewolucji informacyjnej. Czy na początku powinniśmy wychować nasze dzieci i przy ich pomocy rozpowszechniać system duchowego wychowania, czy też powinniśmy bezpośrednio kultywować duchową edukację w świecie?

Dzisiaj należy niezwłocznie propagować duchowe wychowanie. Dopóki nasze dzieci wyrosną i będziemy mogli je przedstawić światu, minie dużo czasu. My już teraz, bez jakiegokolwiek związku z nimi, przygotowujemy materiały dotyczące metodyki duchowej edukacji i propagujemy ją na świecie we wszystkich językach poprzez różne organizacje społeczne.

Wychowujemy nasze dzieci i będziemy szczęśliwi, jeżeli dzieci z innych krajów przyłączą się do nas wirtualnie oraz wezmą udział w letnich obozach, które chcemy organizować. Powinniśmy widzieć efekty kabalistycznego wychowania naszych dzieci.

Obserwujemy to już teraz, lecz to niewystarczające, aby przedstawić to na świecie, pokazując co się dzieje. Za dwa , trzy lata pokażemy, że dzieci pięcio, sześcioletnie już prawidłowo dyskutują, w wieku jedenastu, dwunastu lat rozumieją, co dzieje się w świecie i są dojrzałymi osobowościami, a w wieku piętnastu, szesnastu kończą uniwersytety, będzie wówczas co powiedzieć światu.

Z 6-ej lekcji Kongresu „We!”, New Jersey, 02.04.2011

Dzieci to antymateria w naszym świecie

Jedyne czego nam brakuje, to antyegoistycznych ekranów („masach”). Samo pragnienie nie zmienia się, ujawnia się tylko w celu jego stosowania w miarę istniejącego ekranu.

Ekran określa, które pragnienie w jakim stopniu i w jaki sposób możesz użyć. Dlatego mamy już wszystko poza ekranem. Jedynie tego potrzebujemy!

Ekran jest siłą przezwyciężenia mojego egoizmu, wbrew mojemu egoistycznemu pragnieniu – mimo że wydaje się to tak atrakcyjne, słodkie, zupełnie oczywiste i racjonalne, i cały mój rozum to potwierdza! – Ja natomiast zachowuję się odwrotnie!
I nie tylko odwrotnie zmieniając minus na plus. Byłoby to bardzo proste. Przeciwnie, w żaden sposób nie kieruję się moim pragnieniem, logiką, kalkulacjami. Mam tylko jeden obrachunek: „Takie jest pragnienie wyższego!”
Z tego zupełnie nic nie mam i nie chcę w ogóle czegokolwiek otrzymywać. Chcę wiedzieć tylko jedno: jest to pragnienie wyższego. Nazywa się to „ekranem” – siłą dającą mi możliwość postępowania w taki sposób: powyżej mojego pragnienia, mojej natury, ponad egoizmem i wszystkimi jego obrachunkami.

Daje to ogromną rozkosz. Jednak nie jest to masochistyczne doznanie rozkoszy od tego, że depczę swoje pragnienie, lecz jest to rozkosz z faktu, że dzięki temu staję się do pewnego stopnia podobny do wyższego.
Porównać to można z dzieckiem, które pragnie być podobne do dorosłego. U dzieci to naturalny instynkt, jednak muszą one wkładać do tego ogromny wysiłek, w którym natura im pomaga.

Wyższa natura obdarowała dzieci tym ogromnym prezentem, który daje im możliwość, aby rosnąć. Dała ona ich pragnieniu rozkoszowania się tak mocną siłą napędową, która zmusza je do bardzo ciężkiej pracy, nie zaznając odpoczynku. Spójrzcie na zachowanie małych dzieci, które biegają bez przerwy i coś robią.
Jest to prawdziwa wyższa siła, siła dawania, emanacji – siła Stwórcy, która znajduje się w małych dzieciach – w każdym stworzeniu, które chce się rozwijać, rosnąć. Robią to wbrew swojej naturze.

Przecież natura nasza dąży do stanu spokoju! Widzimy to we wszystkich prawach fizyki: wszystko dąży do spokojnego, nieruchomego stanu równowagi. Na to skierowane są prawa entropii i zachowania energii.

A tu widzimy, jak ciało nie daje sobie żadnego odpoczynku. Dziecko ciągle biega, rwie się, by cokolwiek robić i nie daje się go zatrzymać. W naszych czasach takie zjawisko określane jest jako „hiperaktywność”. Jednak nie jest to „hiper” aktywność, lecz normalne zachowanie zwiększonego pragnienia rozkoszowania się, które ujawnia się w ostatnim pokoleniu. Dla takiego rozwiniętego pragnienia to nie jest „przesada”, lecz norma.

To cud obserwować co robią dzieci. Jest to antynatura. Jesteśmy po prostu przyzwyczajeni do takiego obrazu, gdy dzieci nigdy nie doznają spokoju i dlatego nie dziwimy się temu. Jednak skąd to ciało, to pragnienie bierze tyle siły napędowej, zmuszającej je do ciągłego ruchu?

To zwyczajny obraz, który jest typowy dla każdego stworzenia, na przykład dorosła samica, czy to suka, czy też lwica, leniwa i senna leży, śpi lub spokojnie siedzi, chcąc odpocząć. A wokół niej biegają bez ustanku jej szczenięta, kocięta. Jest to odwrotna natura. W ten sam sposób zachowuje się człowiek.

Dążenie to dano dzieciom z góry – przeciwko naturze – tak aby mogły się rozwijać.
My również powinniśmy prosić tę siłę, aby rozwijać się duchowo!

Z lekcji do „Nauki dziesięciu sfirot”, 24.01.2011

Wyższe wykształcenie w wieku dwunastu lat

Otrzymałem pytanie: Co szczególnego daje mądrość kabały w wychowaniu dzieci, czego nie może zaoferować im dobra prywatna szkoła?

Moja odpowiedź: Kabała rozwija człowieka. Ona daje mu narzędzia, które następnie ułatwią mu życie. Umożliwia postrzegać wszystko w łatwy sposób i uczyć się, ponieważ odkrywa w człowieku zdolności, które pozwolą mu wszystko zrozumieć. Nie będą spotykały go żadne trudności, w których poczułby się niezdolny, aby je pokonać. Człowiek będzie patrzeć na wszystko z góry i poznawać to wszystko z tej perspektywy, nie doświadczając problemów w żadnej nauce.

Poprzez studia kabały rozszerzają się w dziecku narzędzia percepcji do wyższego poziomu. W konsekwencji nie będzie ono miało problemów ze zwyczajnymi naukami takimi jak fizyka, chemia czy biologia. Będzie postrzegało to jako naukę niższych poziomów natury: nieożywionego, roślinnego i zwierzęcego.

Kabała zaczyna natychmiast rozwijać w dziecku poziom człowieka. Inne poziomy stają się dla niego niezwykle łatwe. W ciągu dwóch lub trzech lat może ono w wieku 12-15 lat ukończyć studia na Uniwersytecie.

Po prostu do tej pory nie wyznaczyliśmy sobie jeszcze takiego celu. Jednak można zorganizować taką grupę i w Ministerstwie Edukacji złożyć wniosek, dla umożliwienia im egzaminów dyplomowych. Pokażmy więc, jak rozwinięte są te dzieci i jak dojrzałe są ich myśli. Naprawdę zasługują one na dyplom odpowiednio do ich poziomu człowieka.

Z 4 części codziennej lekcji kabały, 28.12.2010, “Mądrość kabały i filozofia”

Wkładamy wysiłek, a Światło działa

Kongres w Mecukej Dargot, Lekcja 3

Kiedy przyprowadziłem nowych studentów do Rabasza, powiedział on do mnie, abym ich wezwał i porozmawiał z nimi. “O czym?” - zapytałem.

Następnie wciągnął papier ochronny z wnętrza mojej paczki papierosów i siedząc na ławce w parku, napisał artykuł, który zaczynał się od słów: “Zebraliśmy się tutaj, aby położyć podwaliny dla utworzenia grupy, aby wspiąć się na poziom „człowieka”, by nie pozostać na poziomie “zwierzęcia”.

Właśnie od tego zaczął - od wychowania. Wszystkie jego początkowe artykuły mówią o tym, jak zorganizować środowisko, które każdego wychowa. Odnosi się to do nas, dorosłych. A naszym dzieciom system ten zapewni ogromne i najlepsze pole do działania. Dlaczego? Ponieważ kto uczy dziecko, tak jakby pisze na niezapisanej jeszcze kartce papieru.

Widzimy, jak dzieci się uczą, jak przenika to przez nie, jak są przez to kształtowane, mimo że znajdują się one w zewnętrznych ramach z takim podejściem do wychowania, których nie można nawet nazwać metodami. Wszyscy to znamy albo jako rodzice, albo jako uczestnicy i obserwatorzy ogólnych procesów. Z drugiej strony obserwujemy nawet u nas, że ta niewielka część, którą staramy się przekazać dalej dzieciom w pierwszej fazie, przynosi owocny efekt i dobre wyniki. W rzeczywistości nie jest to nasz sukces i nie nasza mądrość – tutaj działa Światło.

W żadnym wypadku nie znaczy to, że nie doceniam tu wysiłków Shadmona Gilada, dyrektora Wydziału Edukacji i całego jego teamu. Mimo wszystko w tym zakresie, w rzeczywistości wymagane są od nas wysiłki stosunkowo lżejsze, niż nam się wydaje. Powstają pytania jak zabrać się do edukacji, jak zatroszczyć się o dzieci i o dorosłych, w jaki sposób to wszystko urzeczywistnić?

Nie powinniśmy myśleć o realizacji, ponieważ Stwórca jest tu wykonawcą. Tą drugą połowę działania powinno się pozostawić Jemu. My zaś musimy zastanowić się na tym, jak zrealizować to co jest nam powierzone, jak wykonać swoją część pracy. My realizujemy tylko połowę pracy: organizujemy ten proces, zapewniamy wszystko co niezbędne, aby dać siłę grupie, sile jedności możliwość do okazania wpływu.

Trzymając ten kurs, pozostawiamy Światłu miejsce do działania - i wtedy to się dzieje. W tym powinien znajdować się profesjonalizm naszych wychowawców. W ten sposób będziemy postrzegać siebie partnerami Stwórcy: my przygotowujemy dla Niego “miejsce”, a On jest Tym, który następnie kształtuje człowieka.

Fragment z trzeciej lekcji z Kongresu w Mezukej Dargot, 25.02.2011

Podstawa prawidłowego rozwoju

Jeżeli skoncentrujemy się na relacjach dzieci pomiędzy sobą i relacjach dzieci z dorosłymi, a nie na każdym osobiście, patrząc na to kim on jest i jaki on jest, i jeżeli wychowując je będziemy rozwijać w nich połączenie ze środowiskiem, wówczas będą się one także prawidłowo rozwijać wewnętrznie!
Nasze duchowe właściwości, nasze skłonności, nasze geny nie podlegają naprawie i są nam dane tylko w jednym celu, a mianowicie w celu połączenia się z innymi.

Cały ten system został stworzony absolutnie przeciwstawnie do naszego dzisiejszego stanu. Na początku byliśmy zjednoczeni w jednym wspólnym pragnieniu do tego stopnia, że każdy był kompletnie nieodczuwalny i niezauważalny.

Dopiero po rozbiciu tego systemu podzieliliśmy się na „Ja”, „Ty”, „On”. Dlatego też nasza osobowość nie wymaga żadnej naprawy. Ona zniknie w miarę stworzenia prawidłowych związków pomiędzy nami i naszej integracji we wszystkich innych.

Tylko to połączenie lub jego brak decyduje o tym, jak człowiek przedstawia się społeczeństwu i na ile prawidłowo pracuje w nim i realizuje siebie.

Z lekcji o artykule Baal ha-Sulama „Wolna wola”, 10.12.2010

Od urodzenia na drodze Światła

Nowa generacja, to nie są tylko nasze dzieci, ale także my sami, ponieważ aby moc oferować dzieciom nową edukację, wychowanie, musimy najpierw odnowić się sami, bo co będziemy w stanie dać im innego?

Tylko więksi mogą przekazać coś mniejszym, a nie mieć nadzieję, że osiągną one cokolwiek same - to nigdy nie nastąpi.

Dla kolejnych pokoleń jest konieczny prawdziwy cel, który nie może zostać obalony przez nikogo. Wtedy dzieci będą podążać za rodzicami, a rodzice będą mieli coś, co będą mogli przekazać dzieciom dalej, w przeciwieństwie do obecnej sytuacji, w której każde nowe pokolenie odrzuca poprzednie.

Trzeba udostępnić młodemu pokoleniu prawidłowe wychowanie od chwili, kiedy zaczyna postrzegać świat. Ponieważ dusza nie ma wieku, dlatego też człowieka można włączyć bezpośrednio do procesu duchowego rozwoju, pomijając etap przechodzenia przez zepsucie egoizmem. Nie potrzebne tu jest opowiadanie bajek.

W związku z tym można wytłumaczyć dzieciom wszystkie zdarzenia, nie zważając na wiek, tylko zwracając się bezpośrednio do duszy. Mogą one studiować ten sam materiał jak dorośli, te same książki włącznie z Zoharem.

Tylko w ten sposób młode pokolenie będzie mogło wzrastać z wiedzą i poznaniem dobra oraz zła, bez potrzeby przechodzenia przez zepsucie, i w następstwie związanej z tym naprawy.

Z 5 -lekcji Kongresu z 10.11.2010

Szkoła jako życie, życie jako szkoła

Problem nowoczesnego systemu edukacji nie leży w tym, że on lepiej czy gorzej przygotowuje specjalistów, a nawet nie w tym, że nie wychowuje on dzieci.

Problem ten jest znacznie większy: dzisiaj przychodzą na świat dzieci, które egzekwują od nas rozwoju duchowego, dlatego tez już na samym początku nie chcą one tego, co jest im oferowane, co jest skutkiem ich wewnętrznej pustki.

Nie wiedzą one co ze sobą zrobić, gardząc otaczającymi ich ludźmi, ponieważ dorośli nie są w stanie zaopatrzyć je w to, czego one potrzebują. Nie wiedzą one same, czego chcą, jednakże pustka pozostaje.

Dlatego też słaniają się tu i tam, i próbują czymkolwiek napełnić się. To nie jest ich wina: uczucie pustki w nich jest do tego stopnia wielkie, że nie mogą one uczynić nic przeciw, poza zapychaniem go.

Nie pomoże tu żadna elitarna szkoła - trzeba zrozumieć istotę tej pustki i odpowiednio ją napełniać.

Podczas lekcji z dziećmi naszych studentów widzimy, jak szybko i lekko wchłaniają one materiał nauczania i realizują go praktycznie w życiu.

Ich spojrzenie jest bardziej skoncentrowane i idzie w głębię, widzą, że to, czego się je naucza, jest słuszne i sprawiedliwe. Podczas gdy dzieci wchłaniają te informacje, są one wypełnione duchowymi pojęciami.

Forma tych zajęć jest również nowa: małe grupy, w których dzieci omawiają razem z nauczycielem różne sytuacje życiowe, z którymi są konfrontowane, tak jak omawiają i wyjaśniają wzajemne relacje pomiędzy sobą. Są one zarówno sędziami, jak i obrońcami w procesie zrozumienia ludzkiej i społecznej natury .

W takiej strukturze lekcji nauczyciel nie wznosi się ponad nie, tylko pomaga im w odkrywaniu życia. Mam nadzieję, że wszystkie dzieci będą mogły otrzymać takie wychowanie.

Z 5 lekcji z Kongresu 11.10.2010

Tak długa pępowina, jak całe życie

Dzisiejsze dzieci różnią się szczególnie od poprzednich pokoleń. Mają inne postrzeganie, percepcję świata, czego nie było wcześniej: nie dwuwymiarową, tylko idącą w głębię.

To pokolenie jest gotowe na rozwój duchowy i musi je otrzymać. Jeżeli nie możemy tego mu zapewnić, to otrzymujemy z powrotem takie reakcje jak: nadpobudliwość, grubiaństwo i nieposłuszeństwo, ponieważ to co mamy w naszym świecie im nie wystarcza.

Potrzebują one zgodnej z prawdą wiedzy o tym, w jakim świecie żyjemy, jaki jest cel i na jakiej drodze musimy go osiągnąć. Informację o świecie duchowym przyjmują one w sposób prosty, lekki i naturalny.
Nawet jeśli na początku powtarzają one tylko nasze słowa, co jest swoiste dla dzieci, sprawdzają one później, czy odpowiada to prawdzie czy nie. Podczas gdy sprawdzają, znajdują fakty, które potwierdzają prawidłowość tych słów i nawet o wiele łatwiej niż my.

Podczas jak wychowujemy je w ten sposób, w pierwszej linii wychowujemy nas samych, pokazując im przykład, do którego one również muszą dążyć, łącząc się między sobą. Ponieważ dzieci i rodzice dążą do tego samego celu, przechodzą przez te same stany, te same etapy rozwoju, znajdują się w tym samym świecie, prowadzą to samo życie.

Nasze dzieci są równouprawnionymi uczestnikami wszystkich aktywności, które są organizowane przez dorosłych. Wiedzą one po co żyją, jaki jest ich cel i jakie są prawa natury, przyrody i społeczeństwa, jak powinno żyć się według nich.

Studiują system, w którym żyją i zaczynają czuć siły, które w nim oddziałują, ponieważ są one już od samego początku gotowe do odsłonięcia, ujawnienia tych sił.

Zmiany w nich zachodzą bardzo szybko, w przeciągu kilku miesięcy. Są one inteligentne, posiadają wiedzę i umiejętności do realizacji ich potencjału. Demonstracja ich sukcesów w świecie będzie służyć jako najlepszy sposób rozpowszechniania, ponieważ problemy wychowania poruszają całe społeczeństwo.

Miejmy nadzieję, że wirtualna szkoła, którą zamierzamy stworzyć w niedalekiej przyszłości, będzie troszczyła się o edukację nowego Człowieka.

Z 5 lekcji Kongresu 11.10.2010

Pokonywanie trudności w nauczaniu dzieci

Otrzymałem pytanie: Kiedy pracuje się z dziećmi, jak można odpowiedzieć sobie na pytanie: czy moje podejście do nich jest właściwe ?
Moja odpowiedź: Przede wszystkim musisz mieć pewność, że grupa dzieci będzie razem przechodziła poszczególne stadia rozwoju. Jeżeli pojawią się zwyczajne trudności, takie jak w grupie dzieci będących w jednej klasie, to może zaistnieć potrzeba zmniejszenia tych trudności na przykład poprzez sport. Dzieci potrzebują pomocy, aby łatwiej przejść przez trudniejsze stadia swojego rozwoju.
Jednakże oczywiste jest, że pojawiają się nieuniknione nowe etapy w rozwoju dzieci, które pociągają równocześnie wzrost ich egoizmu, który jest następstwem większego zrozumienia i możliwości specyficznego wyjaśniania przez nich rzeczywistości. Dzieci powinno nauczyć się przezwyciężania niejasnych stanów dotyczących odczuwania i rozumowania.
Kiedy dusza nie osiągnie dojrzałości, to dorosły będzie zachowywał się jak dziecko, które nie może osiągnąć stanu, w którym mógłby złapać koniec liny, w celu wzniesienia się ponad przeciętność, słabość i iluzję.
Razem ze wszystkimi sprawami wydającymi się mieć obiektywne przyczyny związane z odczuwaniem zła, występują też szanse do podniesienia się z tych stanów.
Dzieci powinno uczyć się odpowiednich technik postępowania. W taki sposób dostają właściwe instrumenty pozwalające im przejść przez życie.

Z lekcji kabały 10.04.10 „Miłość do Stwórcy i Miłość do stworzonych przez Niego istot”