Wpisy w kategorii 'duchowy'

Pomóc sobie się urodzić!

Opinia Jeffa Hardinga dziennikarza w Daily News: “Cały świat odczuwa nadal spowolnienie i negatywne zjawiska rozszerzają się. Centralne banki na całym świecie zrobiły wszystko, by poprzeć gospodarkę poprzez inwestycje ogromnych sum, aby zapobiec globalnej recesji gospodarczej.

Ponieważ gospodarka kurczy się, spada popyt na surowce, środki produkcji i produkty przemysłowe.”

Mój komentarz: To przecież cudowne, że kryzys się pogłębia i rozszerza! Do dziś ludzkość przeszła stany: „martwy”, “wegetujący” i „żywy” w swoim rozwoju. I kryzys jest momentem urodzenia następnego stopnia w rozwoju człowieka, stopnia „Adam”(ludzki)!

To stopień wzniesienia się człowieka ponad ciało i początek istnienia w nowej rzeczywistości, którą on stwarza samodzielnie. I ta rzeczywistość nazywa się „Adam” i w niej człowiek żyje odczuwając integralność swoją i świata. Musimy tylko inaczej spojrzeć na świat – nie przypominać przeszłości, tylko widzieć co natura chce od nas, gdzie nas prowadzi, nie sprzeciwiać się, ale zrozumieć tendencję i pomoc sobie urodzić się w nowym świecie.

Nie ma życia bez kobiet

Otrzymałem pytanie: Dlaczego społeczeństwo ma lekceważący stosunek do kobiet? Dlaczego mężczyźni uważają, że kobiety są niżej?

Moja odpowiedź: Wynika to z faktu, iż kobieta nie jest w stanie sama osiągnąć duchowości. Jest w tym uzależniona od mężczyzny.

Nasza wspólna dusza składa się z części mężczyzny i kobiety, gdzie pragnieniem żeńskiej części Nukwa jest realizacja. W naszym świecie jest to wyrażone poprzez fakt, że kobieta potrzebuje domu, że ma dać narodziny dzieciom i opiekować się nimi. Wypełniają one całe je życie. Właśnie dlatego zależna jest od społeczeństwa w większym stopniu niż mężczyzna. Kobieta potrzebuje stabilności i zaufania, że będzie jutro.

Inaczej mówiąc, kobieta czuje się bardziej nieusatysfakcjonowana i to jest przesłanką do jej rozwoju duchowego; jest to postrzegane jako słabość w naszym egoistycznym świecie, ale w duchowym wszystko jest przeciwne, i im większe pragnienie, tym bardziej posuwasz się naprzód.

My, stworzeni, zależymy jedynie od pragnienia. Tak więc jeśli to pragnienie jest zorientowane we właściwym kierunku, to jest klucz do sukcesu.

Dlatego: mężczyźni muszą absorbować właściwe pragnienie kobiet, aby razem posuwać się do duchowości.

Z lekcji 3/5/11, Zapiski Rabasza

Jak rodzi się litera?

Otrzymałem pytanie: Jeśli duchowe kelim – to formy emanacji, to jak do nich mogą przysysać się nieczyste siły?

Moja odpowiedź: Bez nieczystych sił (klipot) nie będzie żadnej formy! Jak może istnieć forma bez żadnych ograniczeń? Nie można narysować jakiejkolwiek figury, nie określając jej kształtu granicami: do tej linii i nie dalej.

Lecz kto nas ogranicza? Nasze pragnienie przyjemności! Jeśli przekroczę choć trochę jakąkolwiek granicę, to będzie to już dla własnego napełnienia przyjemnością – i wtedy zatrzymam się. A tu jeszcze można emanować i patrzę, w jakim kierunku i w jakiej formie. Tak rodzą się formy liter.

Rozpoczynasz z punktu: „Mam pragnienie emanacji!” I co dalej? Dalej możesz się poruszyć trochę w górę, w prawo albo w lewo – i w ten sposób poprzez swoje ograniczenia rysujesz literę, duchowe naczynie, kli, w którym łączą się siły światła Hasadim i światła Chohma. Są tylko dwa składniki: pragnienie przyjemności i intencja dla emanacji.

Samo tworzywo kli – to pragnienie przyjemności, lecz nad nim jest ekran i światło odbite, to znaczy siła emanacji – i tak z punktu tworzy się figura.

Z lekcji „Nauka Dziesięciu Sfirot“, 21.07.2010

Pierwsze duchowe pragnienie już jest!

Otrzymałem pytanie: Dlaczego po każdym Kongresie, po wielkim wzniesieniu i uduchowieniu, zawsze następuje upadek?

Moja odpowiedź: To już duchowy proces. Podczas Kongresu otrzymaliśmy nowe wielkie „kli” (duchowe naczynie), przyłączyliśmy się do nowego wielkiego pragnienia. I jeśli później ja nie dodaję niczego nowego dla spełnienia tego nowego pragnienia – odczuwam pustkę.

W tym dniu ja zjednoczyłem się z pragnieniami tysięcy ludzi i poczułem, jakbyśmy byli jednym człowiekiem z jednym sercem. Czułem nasze wzajemne wsparcie.

Poczułem, że zatracam się i roztapiam w nich, oddaję się w ich ręce! Być może trwało to tylko przez moment, mimowolnie – lecz jednak się wydarzyło! W ten sposób pierwszy raz przyłączyłem do siebie, odkryłem duchowe pragnienie, kli, którego nigdy przedtem u mnie nie było!

Poprzednio miałem tylko materialne pragnienia, które chciałem napełnić z pobudek egoistycznych. Nazywa się to zwierzęcym poziomem pragnienia.

Teraz jednak, sam nie wiem, jak to się stało, lecz przybliżam się do czegoś wielkiego. To połączenie – niedostatek duchowości, emanacji, duchowe pragnienie, którego nigdy wcześniej nie miałem.

Muszę teraz nad nim pracować! A ja je porzucam i pragnę powrócić do swojego starego, znanego pragnienia i z powrotem oczekuję w nim konwencjonalnych, egoistycznych napełnień. A co z tym nowym, duchowym pragnieniem? Ono pozostaje puste, takie wielkie pragnienie w porównaniu z materialnym?!

Oczywiście tracę smak życia, nie pojmuję, co mogłoby sprawić mi przyjemność, gdzie moje zwykłe „mięso i wino” – one nie przynoszą mi już dawnego nasłodzenia.

Dlatego już teraz, wcześniej, w świetle zbliżającego się wielkiego Kongresu w listopadzie, podczas którego odkryjemy jeszcze większe i silniejsze duchowe pragnienie – musimy przygotować na nie prawidłową odpowiedź.

Z lekcji nt. rozdziału „Wprowadzenie do Panim Meirot”, 16.08.2010

Ucząc się praw duchowych

Otrzymałem pytanie: Wydaje się, że wszystkie nasze zjazdy potrzebne są jedynie dla gromadzenia sił, abyśmy potem, w stanie upadku, kiedy pojawia się swoboda wyboru pomiędzy dwoma siłami – „otrzymywać lub emanować”, mogli wybrać drogę wzniesienia?

Moja odpowiedź: Na każdym Kongresie, po właściwych przygotowaniach, otrzymujemy siłę dla wzajemnego połączenia. Jest to siła pochodząca ze świata duchowego, dlatego rodzi się ona pomiędzy nami.
Później, po zakończeniu Kongresu, opanowuje nas egoistyczna pustka, ciężar, apatia. Nie jest to przypadkowe, nie ma przypadków!

Celowo dany jest nam duchowy upadek, objawiają się inne nienaprawione pragnienia. My zaś powinniśmy przy pomocy sił otrzymanych podczas spotkania, wznieść się do stanu uduchowienia, w którym znajdowaliśmy się podczas Kongresu.

W idealnym przypadku, powinniśmy poczuć jedynie chwilowy upadek i natychmiast wznieść się z powrotem na poziom osiągnięty podczas Kongresu. Wymaga to jednak długich przygotowań.

W praktyce, nie od razu wznosimy się do wcześniejszego stanu, a stopniowo: kilkakrotnie wznosimy się i upadamy, ponownie wznosimy się i po raz kolejny upadamy, - i tak stopniowo dźwigamy się do poziomu, który osiągnęliśmy podczas Kongresu.

Jest to prawdziwa praktyczna praca, praktyczne zastosowanie kabały!

A ponieważ nasz sukces zależy od naszych wysiłków po Kongresie, powinniśmy już wcześniej przygotowywać się na ten okres. Jak doświadczony starzec, który potrafi przewidzieć wszystko, aby niczego nie utracić.

To oznacza, że jeszcze przed Kongresem powinniśmy przygotować się zarówno do niego, jak i do tego, co nastąpi potem. W ten sposób szybko przygotujemy się do praktycznej wspinaczki po wszystkich 125 stopniach wyższych światów.

Z lekcji nt. rozdziału „Wprowadzenie do Panim Meirot”, 19.08.2010

Każdy człowiek ma duszę!

Jeśli uczyć się kabały tylko dla zdobywania wiedzy, bez pragnienia naprawy siebie - nie przynosi to żadnego skutku! Najważniejsze, to przyciągnąć do siebie światło, zwracające do źródła.
Dlatego w ubiegłych wiekach kabaliści ukrywali swoje księgi – ponieważ nie rozwinęła się w ludziach potrzeba światła naprawy.
I po co było wtedy dawać człowiekowi księgę? Zobaczyłby on w niej tylko martwe litery, puste komórki.
Dlatego istniał zakaz kabały! Jeśli w człowieku nie dojrzało właściwe pragnienie – kabała nie przyniesie mu pożytku, tylko szkodę, dlatego, że on będzie uczyć się jej mechanicznie i pozostanie na poziomie świata materialnego, tak, jak był dotąd.
Ale wtedy powstaje pytanie: jak rozpowszechniać kabałę wśród wszystkich, łącznie z tymi, u których nie ma jeszcze pragnienia duchowości, „punktu w sercu”?
Rzecz w tym, że nasze pragnienie dotyczy wszystkich poziomów. Wspólne duchowe naczynie łączy w sobie wszystkie dusze, wszystkich ludzi, także tych, w których duszach nie rozwinęło się jeszcze reszimo dla duchowej naprawy i nie mogą jej jeszcze rozpocząć, ponieważ nie odczuwają potrzeby osiągnięcia duchowych celów.
Lecz w każdym człowieku jest dusza! I oni wszyscy są częściami Malchut świata Nieskończoności! Dlatego, dzięki temu, że przyciągamy do siebie wszystkie te dusze i one włączają się do naszego kręgu, promieniujemy na nich przyciągniętym przez nas otaczającym światłem, które oddziałuje na wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób są z nami związani.
Lecz otaczające światło nie oddziałuje na nich z taką siłą, jak na nas. U nas oddziałuje ono bezpośrednio na duchowe reszimo – a u nich to reszimo jeszcze nie rozwinęło się i światło oddziałuje na nie pośrednio, lecz bez względu na to, przybliża ich do naprawy i włącza ich do naszego wspólnego duchowego organizmu.
Dlatego nie jest to praca na próżno! Baal Sulam pisał, że rozpowszechnianie nauki kabały wśród szerokich mas nazywa się „Wezwaniem rogu Mesjasza”.

Z lekcji nt. rozdziału „Wprowadzenie do Panim Meirot”, 11.08.2010

Duchowy stymulator - krok w kierunku społeczeństwa przyszłości.

Naszym celem jest doprowadzenie całej ludzkości do doskonałego połączenia. Nasz duchowy stymulator uosabia tą wirtualną przestrzeń, która będzie później duchową przestrzenią i w której będziemy postrzegać połączenie między nami.

Podczas gdy będziemy się w niej krok po kroku i stopniowo rozwijać, będziemy odczuwać coraz większą jedność - zaczniemy postrzegać wspólną właściwość wzajemnej emanacji, wzajemnej duszy.

W późniejszym czasie taka duchowa komunikacja stanie się podstawą do stworzenia przyszłościowego społeczeństwa, zgodnie z zasadami połączenia między częściami wspólnej duszy, którą Baal HaSulam opisuje w artykułach „Ostatnie pokolenie” i „Budowa przyszłościowego społeczeństwa.”

Komunikacja ta będzie zawierała wszystkie nowe systemy nowego społeczeństwa i nowego państwa z wszystkimi usługami i związkami, z poziomu tego świata aż do wyższego duchowego połączenia.

W zakresie tworzenia połączeń między przyjaciółmi (do którego będą zaliczać się wszyscy członkowie społeczeństwa), struktura ta będzie przybierać różne formy i odpowiednio do tego sporządzać w Internecie różne wirtualne platformy, aby za każdym razem można było zaprezentować rozwijający się model społeczeństwa.

Wszystkie duchowe światy, Stwórca oraz nowe postrzeganie rzeczywistości ujawnią się poprzez zmianę, naprawę wewnętrznego połączenia między nami.

Stymulator duchowy umożliwi przyspieszenie duchowego rozwoju, nadając mu właściwy kierunek. Osobiste uczestnictwo w tym stymulatorze da człowiekowi możliwość oceny, odczucia i sprawdzenia, w jakim stanie jego rozwoju on rzeczywiście się znajduje.

Ciężko jest być człowiekiem.

Człowiek musi wybrać pomiędzy prawdą i kłamstwem czyli tam, gdzie pomiędzy słodkim i gorzkim nie ma nic do wyboru, ponieważ oczywistym jest, że zawsze wybrałbym dla siebie dobro, słodkie, a nie zło, gorzkie. Nie jestem w stanie wybrać dla siebie zamiast dobrego stanu, zły stan.

Jeśli stoję naprzeciw słodkie/gorzkie - prawda / kłamstwo, to z pewnością wybiorę gorzką prawdę, złe odczucie ponieważ prawda jest dla mnie ważniejsza.

To są dwa różne poziomy: poziom “zwierzęcy” - analiza “słodkie/gorzkie” - i poziom “człowieka” - analiza “prawda /kłamstwo” – w której pracuje się w „wierze ponad rozumem”.

I jeśli wzniosłeś się do jedynego obliczenia “prawdy”, w której są zawarte wszystkie inne siły i możliwości oznacza to, że osiągnąłeś połączenie, zlanie się ze Stwórcą.

Jeśli oceniasz tylko “słodkie/gorzkie”, jest to „zwierzęca” analiza (wybór). Gdzie “zwierzę” nie błądzi nigdy na swoim poziomie, ponieważ zawsze wybiera to, co jest dobre dla zwierzęcia! Natomiast na poziomie “człowieka” nie ma postępu. Jednakże natura nie pozwala pozostać tylko na poziomie “zwierzęcym”, zmusza nas ona aby się rozwijać.

Na nieożywionym, roślinnym i zwierzęcym poziomie natury, analiza zachowania się przebiega tylko na “słodkie i gorzkie”, z preferencją na słodkie.

Podczas gdy na poziomie „człowiek” jest różnica pomiędzy dwoma poziomami: poziom “zwierzę” w nim, z analizą na “słodkie/gorzkie” i poziom “człowiek” w nim, z analizą “prawda/kłamstwo”.

Z tego powodu człowiek znajduje się pomiędzy poziomem: „zwierzę” i „człowiek” w sobie i stale poszukuje pytając: “co powinienem wybrać”, i szuka kompromisu – ponieważ pragnie on słodkie, widzi jednak, że prawda jest korzystniejsza.

Z klasy do artykułu “Wprowadzenie do Panim Meirot” z 17.08.2010

Miłość to Dostarczanie Innym Środków Potrzebnych do Napełnienia ich Punktu w Sercu.

Dwa pytania, które otrzymałem na temat miłości:

Pytanie: Czym jest “cierpienie z miłości”?

Moja Odpowiedź: Nie ma żadnej miłości w naszym świecie. To czym nazywamy miłość to pragnienie odczuwania przyjemności lub spełnienie poprzez przyjemność Inaczej mówiąc , cielesna miłość jest czyimś nastawieniem do tego, kto daje tę przyjemność. Jest to mierzone poprzez stopień spełnienia i satysfakcji ze źródła miłości.

Duchowa miłość działa rozmaicie. Istnieje wtedy, kiedy człowiek pokonuje swój egoizm i już nie jest od niego zależny. Wówczas zaczyna on spostrzegać pragnienia innych jako swoje własne i łączy się z całym pragnieniem, które zostało utworzone przez Stwórcę (z wspólną duszą, Adamem).

I w momencie, kiedy nabywa tę własność obdarowywania i zainteresowania dla spełniania pragnień znajdujących się na zewnątrz, wówczas odnajduje Stwórcę – ogólną wartość miłości, wewnątrz wspólnego pragnienia. W tym przypadku, ” cierpienie z miłości” jest wtedy, gdy cierpi, ponieważ nadal nie kocha Stwórcy, albo inaczej mówiąc - ponieważ zupełnie nie odczuwa wewnątrz własności obdarowywania.

Pytanie: Jeżeli duchowa miłość może tylko być odczuwana jedynie do mojego bliźniego, wówczas prawdopodobnie niemożliwe jest, aby kochać tych, którzy nie są częścią mojego bliskiego otoczenia (mówiąc w znaczeniu duchowym)? I kiedy mówimy “miłość dla innych” czy to oznacza, że rozumiemy egoistyczną naturę innych i to, że ich egoistyczne cechy są jedynie tymczasowe?

Moja Odpowiedź: Dokładnie tak. Ale dodatkowo, konieczne jest również, by dostarczyć im sposób na zaznajomienie się z Kabałą w odpowiedniej dla nich formie i położyć go dyskretnie pod ich samym nosem tak, aby w momencie kiedy ich „punkt w sercu” (pragnienie dla czegoś innego niż ten świat) się ujawni – mieli natychmiast możliwość i znali sposób by go napełnić.

Przewodnik przez Księgę Zohar. Wejście w świat duchowy.

Fragmenty z mojej przyszłej książki “Przewodnik do Księgi Zohar”

Rodzimy się w naszym świecie i dorastamy obok kochających nas dorosłych. Choć nie rozumiemy,czego oni od nas chcą, są dla nas przykładem do naśladowania, a także ich wszystkie działania, kiedy powtarzamy ich wszystkie słowa, nawet jeśli nie rozumiemy ich sensu i znaczenia, zrozumienie przychodzi dopiero później. Natura jest tak stworzona, że uczymy się nie poprzez rozum, tylko naśladownictwo i uczestnictwo w tym procesie.

Jest to najbardziej naturalny sposób i metoda do poznania naszego środowiska, i w taki sam sposób wchodzimy w świat duchowy. Czeka na nas ten sam system: mamy duchowego „ojca i matkę”, którzy pomagają nam przybliżyć, zrozumieć tekst Zoharu.

I nawet jeśli nie rozumiemy tekstu, już samo czytanie go z życzeniem zrozumienia i pragnieniem by wzrastać duchowo, jak niemowlaki, doprowadza nas do tego, że zaczynamy stopniowo postrzegać tekst.

Wszystkie niezrozumiałe nazwy i opisy stają się jaśniejsze i zaczynamy powoli rozumieć język świata duchowego, dokładnie tak jak uczyliśmy się jako dzieci naszego ziemskiego języka od naszej matki.

Z tego względu widzimy, że „nie ten jest mądry, kto się uczy”, kto ogarnia duchowy świat, ale ten, który pozostaje wytrwały przy Księdze Zohar i wciąż na nowo próbuje powrócić do niej, aby otworzyć “ja” i zrozumieć, co Zohar chce mu powiedzieć.