Nic nie zadziała bez anulowania

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy Kongres „Wznoszenie się ponad siebie”. Lekcja nr 2

Pytanie: Jak możemy anulować się przed dziesiątką, jeśli jesteśmy jej częścią?

Odpowiedź: Anuluj się – każdy w stosunku do innych. A bez tego nic nie osiągniesz. Możesz oczywiście kontynuować naukę w naszej dużej międzynarodowej grupie, ale nic z tego nie wyjdzie.

W rezultacie powinniście uświadomić sobie, że nie ma żadnej duchowej naprawy, z wyjątkiem zastąpienia naszego zwierzęcego egoizmu duchową właściwością – a to jest właściwość obdarzania, połączenia, miłości.

Pytanie: Czy każde pragnienie, które się w nas pojawia, musi zostać doprowadzone do zera?

Odpowiedź: Nie ma potrzeby doprowadzania niczego do zera. Nie możemy nic zrobić z pragnieniami, to jest nasza istota. Musimy po prostu zrozumieć, że pragnienia prowadzą nas do naprawy, do podobieństwa do Stwórcy, do połączenia się z Nim, Jego odkrycia, i w taki sposób wykorzystywać je.

Z lekcji nr 2 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”, 07.01.2022


W połączeniu między nami

каббалист Михаэль ЛайтманMiędzynarodowy Kongres „Wznoszenie się ponad siebie”. Lekcja nr 1

Pytanie: Czy odkrycie Stwórcy odbywa się indywidualnie czy w grupie?

Odpowiedź: Zarówno indywidualnie, jak i w grupie. Kiedy chcemy być w siebie nawzajem włączeni, połączeni między sobą – to są nasze indywidualne pragnienia i aspiracje. Ale kiedy znajdujemy się w grupie i w taki sposób dążymy do siebie nawzajem, to stwarzamy warunki, aby Stwórca – właściwość obdarzania, miłość, która istniała przed nami – zaczęła się w nas przejawiać.

Dlatego połączenie między nami jest tą podstawą (kli/naczyniem) które niezbędne jest do odkrycia Stwórcy.

Pytanie: Czy tworzymy Stwórcę, czy też Go odkrywamy?

Odpowiedź: To jest jedno i to samo. Odkryć Stwórcę, czyli stworzyć Go ze swoich właściwości, uczuć, dążeń, intencji, przyciągać do tego Wyższe Światło do swojego pragnienia obdarzania, miłości – to jest jedno i to samo.

Z lekcji nr 1 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”, 06.01.2022


Nierozpoznawalna siła

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy Kongres „Wznoszenie się ponad siebie”. Lekcja nr 2

Pytanie: Co to znaczy kiedy Stwórca mówi: „Wy stworzyliście Mnie”?

Odpowiedź: Stwórca mówi: „Wy stworzyliście Mnie”, dlatego że my tworzymy to, co nazywa się Stwórcą – Bore (od słów „Bo u re” – „przyjdź i zobacz”). Tworzymy Go naszymi właściwościami.

A oprócz nas i tego, co się w nas przejawia, istnieje wyższe otaczające światło, którego nie możemy w żaden sposób zdefiniować.

Możemy zdefiniować tylko to, co dostaje się do naszych właściwości, do naszych kelim/naczyń, do naszych pragnień. Dlatego to, co czujemy w naszych pragnieniach, nazywa się „Bore” („Bo i re”).

To jest to, co otrzymujesz w swoich naprawionych pragnieniach, i nazywa się to „Stwórcą”. To, co jest poza Nim, jest już zupełnie inną wyższą siłą, której część otrzymujesz w siebie i nazywasz „Stwórcą”.

Ale ogólnie rzecz biorąc, ta wyższa siła pozostaje poza nami całkowicie niepoznawalna. W nas nie ma żadnych kelim/naczyń, adekwatnych właściwości, dzięki którym możemy określić właściwości wyższego światła.

Być może w końcu osiągniemy całe Wyższe Światło, ale na razie rozumiemy jasno, że możemy osiągnąć tylko maleńką jego część w tej mierze, w jakiej upodabniamy się do Niego.

Z lekcji nr 2 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”, 07.01.2022


Dobry wstrząs na przebudzenie

Ostatnio pojawił się nowy szczep wirusa i wszystko, co wiedzieliśmy na temat pandemii zostało wywrócone do góry nogami. Charakteryzuje go duża zarażalność i łagodność. Co więcej, żadna szczepionka nie wydaje się przed nim chronić. To tak jakby drwił on sobie z naszych bezprecedensowych wysiłków i niezrównanych inwestycji ostatnich dwóch lat. To jak policzek, jakiego potrzebowaliśmy, żeby się obudzić z naszych obłąkanych starań, by utrzymać wcześniejszy sposób życia. Zamiast walczyć w skazanej na porażkę wojnie, powinniśmy połączyć nasze wysiłki w celu opracowania bezpieczniejszego i spokojniejszego sposobu życia.

Nie uznaję wirusa za chorobę, ale za lekarstwo. Proces uleczenia musi zacząć się od przemyślenia naszego życia: tego, co chcemy osiągnąć, co nas uszczęśliwi, co się dla nas tak naprawdę liczy i jak zbudować społeczeństwo, w którym ludzie nie podkopują swoich wzajemnych marzeń, ale je wspierają, tak żeby nie tylko garstka ludzi mogła zrealizować swe marzenia, ale każdy.

Fakt, że ten wirus zaburza nasz wcześniejszy sposób życia jest darem natury dla ludzkości. Unosiliśmy się pychą, a teraz pokazano nam nasze granice. Nie ma nic zdrowszego od prawdy. Znając prawdę, możesz budować z niej coś lepszego. Jeżeli nie wiesz jednak, kim jesteś, każde twoje działanie będzie niedopasowane i nie przyniesie żadnych trwałych rezultatów.

Można właściwie powiedzieć, że jesteśmy świadkami upadku naszego starego sposobu życia, a to że dokonuje się to przez naturę dowodzi tylko, że był on niezrównoważony. Jeżeli pójdziemy po rozum do głowy, skorzystamy z rady natury i nie będziemy brnąć w rzeczy, które z nią nie współgrają.

Rządy wydały już biliony dolarów na pakiety ratunkowe oraz inne programy pomocy. Mogą nadal to robić i wykorzystać fakt, że każdego miesiąca miliony ludzi postanawia rzucić pracę, żeby założyć państwowe, a nawet światowe programy, zbudowane w oparciu o nowe wyobrażenie ludzkiej hierarchii. Na każdym poziomie- osobistym, społecznym, narodowym i międzynarodowym- powinniśmy przemyśleć strukturę naszego społeczeństwa i naszych relacji z innymi.

Nie pokonamy wirusa nauką. Ten mutuje szybciej niż naukowcy są w stanie opracować szczepionki czy lekarstwa. A nawet gdyby byli w stanie to zrobić, co to za życie, jeśli musielibyśmy się „szprycować” trzy razy do roku na każdą nową odmianę wirusa?

Co gorsza, wirusy te są naszym własnym tworem. Można właściwie przyrównać nas do chodzących i gadających worków mikroorganizmów, z których wielu jeszcze nie poznaliśmy, aż zaczynają być one chorobotwórcze. Jeżeli weźmiemy przykład niezliczonych przypadków statków wycieczkowych, których załoga i goście byli całkowicie zaszczepieni, a jednak nieustannie zapadali na choroby oraz całkowicie osobliwy przypadek polarnej stacji badawczej, której załoga przeszła pełne szczepienia, była regularnie badana, poddawana kwarantannie i usytuowana na Biegunie Północnym, setki mil od innych istot ludzkich, a jednak jej 2/3 nagle zachorowało na Covida, uświadomimy sobie, że ten wirus jest w nas, a nie na zewnątrz i to tam musimy szukać rozwiązania.

Wewnętrznym elementem, który jest szkodliwy i który generuje naszą niechcianą rzeczywistość, jest nasza postawa. Nasze agresywne i eksploatacyjne podejście do otoczenia wszystkich tylko zatruwa. Jesteśmy jedynymi w naturze, którzy wyrażają świadomą aspirację do tego, by brać więcej niż potrzebujemy, nie po to, by się utrzymać, ale dla samej radości sprawienia innym cierpienia oraz poczucia wyższości.

Jako że chcemy pokazać każdemu, że to my tutaj rządzimy, natura pokazuje nam, że jest odwrotnie. Jeżeli nie ukorzymy się przed nią i nie dopasujemy do innych elementów stworzenia, natura będzie nadal „wyjaśniała” prawdę przy pomocy siły i bólu.

Zaprzestając swojej agresji, sami przestaniemy być wykorzystywani. Nie życząc innym krzywdy, krzywda nie spotka nas ze strony natury. Jeżeli pragniemy żyć z każdym w zgodzie i pokoju, takie życie dostaniemy.

Oto lekcja natury dla ludzkości.

Źródło: https://bit.ly/3GmHBXi


Ciągła praca nad egoizmem

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy Kongres „Wznoszenie się ponad siebie”. Lekcja nr 2

Pytanie: Czy można powiedzieć, że anulowanie samego siebie jest skróceniem punktu w sercu?

Odpowiedź: Nie. To nie jest skrócenie punktu w sercu, a mojego egoizmu. Punkt w sercu pozostaje punktem. Dzięki niemu, dążę do Stwórcy.

Pytanie: Czy skracamy nasz egoizm każdego dnia na nowo, czy przechodzimy przez ten proces jednorazowo?

Odpowiedź: Pracujemy nieustannie nad swoim egoizmem i skracamy go. A potem będziemy go poprawnie stosować. Dzieje się tak podczas całej naszej drogi, do pełnej naprawy ego. Nie mamy z czym więcej pracować.

Mamy egoizm i siłę światła – siłę Stwórcy, za pomocą której możemy jakoś zmienić egoizm, jego formę, zawartość, sposób wykorzystania i tak dalej.

Jak pracować z egoizmem z pomocą Wyższego Światła, z pomocą Stwórcy – to jest przedmiotem studiowania nauki Kabały.

Z lekcji nr 2 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”, 07.01.2022


Do kogo modlimy się?

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy Kongres „Wznoszenie się ponad siebie”. Lekcja nr 1

Pytanie: Powiedział Pan, że nie ma Stwórcy, że Stwórca – to właściwość najwyższego zjednoczenia, obdarzania. Jeśli nie ma Stwórcy, to do kogo się modlimy?

Odpowiedź: W zasadzie nie modlimy się do kogoś, chociaż tak to wyrażamy słowami. Wznosimy ponad siebie właściwość obdarzania, więzi, miłości i staramy się wznieść sami ponad siebie.

Wyobrażam sobie jakby wyższy stopień i staram się do niego podnieść. To jest prawdziwa modlitwa, zwrócenie. Dlatego modlitwa nazywa się „tfila”, „leitpalel” – to znaczy „osądzać siebie samego”, wznosić się ponad siebie, czuć, kim jestem i kim powinienem być.

Z lekcji nr 1 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”, 06.01.2022


Jak pełznie gąsienica…

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy Kongres „Wznoszenie się ponad siebie”. Lekcja nr 2

Zdarzają się długie okresy naszego rozwoju duchowego, gdy wydaje się, że nic nie robimy, nie możemy poruszać się ani do przodu, ani do tyłu. Ale przynajmniej automatycznie uczestniczę w lekcjach i to też jest ruch naprzód.

Oznacza to, że daję możliwość Wyższemu Światłu, Stwórcy, aby na mnie wpływał. Robię, ile mogę, nic nie można z tym zrobić. Są też takie stany senności, kiedy działamy automatycznie, i nie możemy nic na to poradzić.

W rzeczywistości możemy to zmienić! To zależy od grupy, od środowiska. Dlatego najważniejszą rzeczą jest, aby postarać się postrzegać swoją grupę jako wyższy stan. I jeśli chcę wznieść się o stopień wyżej, to muszę włączyć się w ten stan z grupą.

Wtedy zobaczę, że grupa jest jeszcze wyżej, i ja będę się wznosić jeszcze wyżej. Oznacza to, że za każdym razem jakby podciągam sam siebie: czuję grupę jak coś wyższego, podciągam się do grupy, włączając się w nią.

Tak jak pełznie gąsienica, cały czas podciągając swoje części jedną po drugiej. Również muszę tak robić: grupa jest przede mną i ja podciągam się do niej. Podciągnąłem się i widzę, że jeszcze jest to możliwe, ponieważ grupa jest jeszcze wyżej – i ja jeszcze podciągam się itd.

Oznacza to, że cała nasza droga do góry polega na tym, żeby ciągle scalać się, łączyć się, sklejać się z grupą. Nie potrzebuję niczego więcej, nie mam żadnych innych środków do duchowego wznoszenia się.

Wyobraź sobie wyraźnie ten obraz to zobaczysz, że wszyscy mamy wspaniałą możliwość dla duchowego wzniesienia.

Z lekcji nr 2 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”, 07.01.2022


Wznieść się do pierwotnego stanu

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy Kongres „Wznoszenie się ponad siebie”. Lekcja nr 1

Pytanie: Co to jest za działanie – włączyć się w pragnienia innego? Skoro jesteśmy stworzeni egoistami, czy możemy uchwycić coś poza naszym egoizmem, to jest pragnienie drugiego?

Odpowiedź: Nie jesteśmy stworzeni egoistami. Początkowo zostaliśmy stworzeni w jednym pragnieniu, które następnie zostało rozbite, dlatego aby odkryć Wyższą Siłę, osiągnąć ją, upodobnić się do niej.

Fragmentaryczne kawałki, na które się rozpadliśmy i które znajdują się w przeciwieństwie do siebie nawzajem, oddaleniu i nawet nienawiści, są u każdego z nas. Każdy z nas postrzega tylko siebie i nie chce postrzegać innych, a jeśli tak, to tylko dla własnej korzyści.

I właśnie ze stanu, przeciwstawnego temu, z którego upadliśmy, musimy podnieść się z powrotem do naszego pierwotnego stanu. To jest to, co się z nami dzieje.

Z lekcji nr 1 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”, 06.01.2022


(Bardzo) krótkie podsumowanie roku 2021

Zbliża się koniec roku 2021, wszyscy wyciągają wnioski na temat minionego roku i snują domysły, co przyniesie rok 2022. Z mojej perspektywy, rok 2021 był dobrym rokiem, rokiem nauki, a nauka jest zdecydowanie dobra. Może nie był on przyjemny, ale to nie znaczy, że nie doceniam tego, co my, jako ludzkość, otrzymaliśmy. Główną lekcją, jakiej nauczyliśmy się w tym roku, było to, że natura jest suwerenem, a my jesteśmy jej poddanymi. Jest to bezcenna lekcja, ponieważ jeśli będziemy o tym pamiętać, nie popełnimy w przyszłości błędów, które mogą prowadzić do strasznych katastrof i w efekcie do utraty życia przez wielu ludzi.

Kolejną dobrą lekcją z roku 2021 jest to, że światowe mocarstwa przekonały się, że jeśli chcą uniknąć konfliktów, muszą uporządkować swoje wzajemne relacje, w przeciwnym wypadku ich nieporozumienia mogą eskalować do globalnej wojny. Ewidentnie to czego chcą rządy, a to, co dyktuje rzeczywistość, to dwa przeciwieństwa, ale myślę, że wszyscy dostali lekcję, włącznie z rządami Rosji i Chin.

Zderzenia między Rosją i Ameryką, Rosją i Europą, a zwłaszcza NATO i Rosją, prowadzą do wyjaśnienia wielu spraw. W ostatecznym rozrachunku przybliżą je do pokoju, a przynajmniej do rozejmu.

Również Chiny zrozumieją, że nie mają szans na dalszy rozwój, jeśli staną po stronie Rosji. Pod względem gospodarczym nie ulega wątpliwości, że ich przyszłość zależy od USA. Jeśli USA nawet nieznacznie ograniczyłoby swoje zakupy w Chinach, dogłębnie wstrząsnęłoby to chińskim rynkiem. Chiny, oprócz Ameryki, nie mają innych rynków zbytu.

Nie obchodzi mnie, co mówią ludzie ani co piszą gazety; liczą się dla mnie tylko liczby. W ciągu ostatniego roku, a nawet wcześniej, Stany Zjednoczone przekazywały swoim obywatelom ogromne sumy pieniędzy w formie pakietów ratunkowych, aby pomóc im przejść przez Covid. Chiny potrzebują Amerykanów, którzy wydadzą te pieniądze na chińskie towary, aby utrzymać swoją gospodarkę na powierzchni. Jeśli Amerykanie przestaną kupować w Chinach, gigant ze wschodu upadnie.

. . .

Jeśli chodzi o Izrael, to z przykrością muszę stwierdzić, że nie sądzę, abyśmy wiele nauczyli się z tegorocznych doświadczeń. Aby przejść korektę, będziemy potrzebowali więcej lekcji, a nie będą one łatwe. Nie mamy pojęcia, kto jest naszym przyjacielem, a kto wrogiem. Co gorsza, nie nauczyliśmy się jeszcze, jak naprawić samych siebie. Czeka nas dużo więcej pracy.

Myślę, że jednym z największych problemów Izraela jest to, że w kraju istnieją jednostki, które marzą o jego likwidacji i ciężko pracują, aby to osiągnąć. Nie jesteśmy tak asertywni, jak każdy powinien być wobec swoich wrogów, i myślę, że te kwestie będą nam szkodzić.

Podczas gdy świat uczy się porządkować relacje, jak napisałem powyżej, Izrael nie uczy się niczego. Tworzymy wewnętrzny chaos.

Jest jednak jasne, dlaczego Izrael nie uczy się, podczas gdy reszta świata uczy się dobrze. Izrael musi rozwijać się w swoim własnym kierunku. Reszta świata uczy się, jak funkcjonować zgodnie z naturalnym egoizmem ludzi.

Izrael, z drugiej strony, powinien rozwijać się w przeciwnym kierunku. Powinien ewoluować w kierunku więzi i troski między wszystkimi, a także dawać przykład tego, jak ludzie mogą wznieść się ponad swój egoizm i stworzyć zjednoczone, spójne społeczeństwo oparte na solidarności, a nie na alienacji i konkurencji.

Niestety, Izraelczycy nie chcą słyszeć ani słowa o więzi czy jedności, a tym bardziej żyć nimi. Będziemy odrzucać więzi ze współobywatelami Izraela tak długo, jak będziemy mogli, aż być może będzie za późno, by uratować kraj przed rozpadem. Jesteśmy już blisko krawędzi.

. . .

Co się tyczy wirusa, jak mówiłem od samego początku jest on tutaj i pozostanie. Wydaje się jednak, że uczymy się, jak sobie z nim radzić, jak żyć obok wirusa.

Stopniowo wirus będzie nas uczył, co powinniśmy, a czego nie powinniśmy robić w życiu. Dlatego mam nadzieję, że nie zniknie, aż do momentu, kiedy nauczy nas brać tylko to, co jest nam potrzebne i poświęcać swój czas i wysiłek na budowanie wspierających relacji międzyludzkich, a nie marnować go na destrukcyjną konsumpcję.

Źródło: https://bit.ly/31Ri61f


Kreatywne anulowanie przed przyjaciółmi

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy Kongres „Wznoszenie się ponad siebie”. Lekcja nr 2

Anulowanie przed przyjaciółmi jest dla nas najbardziej podstawowym, fundamentalnym, ważnym, ale bardzo niezrozumiałym tematem. Do końca drogi za każdym razem będzie się on przejawiać między nami w coraz to nowych osobliwościach do takiego stopnia, że nawet nie będziemy rozumieć, skąd to wszystko się bierze, że raz za razem muszę się anulować przed przyjaciółmi i włączyć się w nich do całkowitego zatracenia się w nich.

Tylko w ten sposób będę przybliżać się do Stwórcy. Dlatego właśnie mówi się, że Stwórca stoi za przyjaciółmi. Jest to wielkim aktem Stwórcy, że On stworzył taki środek, za pomocą którego możemy Go zrozumieć, przybliżyć się do Niego, odkryć Go. On stworzył dla nas taką możliwość: jednocząc się z przyjaciółmi i anulując się przed nimi, włączając się w nich, możemy w ten sposób przybliżyć się do Stwórcy.

W zasadzie jest to jednym i tym samym, dlatego że w stosunku do Stwórcy nie możemy nic zrobić, w żaden sposób. A Stwórca stworzył dla nas takie środowisko, w stosunku do którego możemy wykonywać pracę anulowania swojego egoizmu. Przy czym mogę wyraźnie w działaniu widzieć i poczuć, na ile przybliżam się do nich sercem, uczuciowo, bardziej ich czuję, bardziej rozumiem. Wystarczy, że zrobię to nawet w swojej małej grupie, aby po udanej, poprawnej pracy poczuć Stwórcę i rozpocząć pracować w grupie z nowymi uczuciami, pragnieniami, danymi, właściwościami, siłami.

Dlatego grupa przyjaciół nie jest czymś zbytecznym, postronnym. To nie przypadek, że na świecie jest nas tak wielu. Na tym właśnie polega podstawowe działanie Stwórcy, że On stworzył nie po prostu człowieka, ale uczynił tak, aby człowiek mógł być w otoczeniu innych ludzi i mógł się z nimi kontaktować, zaczął odczuwać, jak bardzo jego egoizm ich potrzebuje i jak on może zamienić swój stan w stosunku do nich na to, aby oddać całego siebie im, swojej dziesiątce.

Na tym polega nasze najważniejsze zadanie – możliwość zdobycia duchowej właściwości od samego zera, od najmniejszego aż do całkowitego połączenia, scalania ze wszystkimi i ze Stwórcą. Wszystko to spełnia się tylko poprzez połączenie w małej grupie i potem z coraz większą liczbą ludzi, aż w taki stan wejdzie cała ludzkość. Dlatego nie jest to po prostu anulowanie przed przyjaciółmi, ale także włączenie w nich. To nasz egoizm powinien zostać anulowany, a w zamian z niego musi powstać przeciwna właściowość, siła: obdarzanie, miłość, więź, wzajemne włączenie, zjednoczenie, scalenie itd.

Wszystko jest tak zbudowane, żebyśmy w naszym zjednoczeniu znaleźli wewnętrzne właściwości tej jedności, i to będzie nazywać się przejawem Stwórcy człowiekowi. Najważniejszą rzeczą jest poczucie ważności grupy, konieczności zjednoczenia. Bez tego nie możemy w żaden sposób zrobić ani jednego kroku w kierunku Stwórcy. Odbywa się to tylko z centrum grupy, z naszego połączenia.

W przeciwnym razie nie będziemy w stanie doświadczyć tych uczuć, tych właściwości, z którymi musimy przyjść do Stwórcy, aby skontaktować się z Nim, z właściwością obdarzania i miłości. Ta właściwość wypełnia wszystko, ale my jej nie czujemy, bo jesteśmy jej przeciwieństwem.

Jak możemy nastroić się na postrzeganie tej właściwosci oddawania i miłości? Wszystko to osiąga się w anulowaniu przed przyjaciółmi. Przy czym nie jest to zwykłe anulowanie, ale kreatywne. Wszakże muszę anulować siebie, aby zbliżyć się do nich, scalić się z nimi, aby nasze zjednoczenie przejawiło się nam jako właściwość Stwórcy, właściwość obdarzania. To właśnie nazywa się: „Wy stworzyliście Mnie”, jak mówi Stwórca.

Zbliżamy się do siebie nawzajem ze swojego egoizmu, robiąc na niego skrócenie. A po tym, jak skróciliśmy go, możemy zacząć rozszerzać go już w przeciwnym kierunku, w kierunku altruistycznego obdarzania, ale z tą samą siłą, w jeszcze większym stopniu.

Tutaj musimy zrozumieć, jak mamy pracować z tym egoizmem, z którym zostaliśmy pierwotnie stworzeni, i jak dokonać jego inwersji, to znaczy skierować go w stronę właściowości połączenia i miłości, wznosząc się ponad sobą. Dzieje się to metodą wiary ponad wiedzą, kiedy właściwość Biny, właściwość obdarzania, będzie wyżej właściwości otrzymywania, odczuwania, uświadomienia, i najważniejsze dla nas jest być w obdarzaniu.

Z lekcji nr 2 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”, 07.01.2022