Małymi kroczkami do Miłości

Przy całej tej rozmowie o programie ochrony wypłat i innych pakietach pomocy w USA oraz w innych krajach, można by pomyśleć, że zniknięcie COVID-19 jest tuż za rogiem. Nie jest. To będzie z nami przez długi czas. Tymczasowe pakiety pomocy, którym nie towarzyszą ogólnokrajowe programy restrukturyzacji zatrudnienia, są tak dobre jak wyrzucanie tych pieniędzy w błoto.

Wystarczy spojrzeć na to, co pisze Narodowy Instytut Zdrowia: „Są setki koronawirusów, z których większość krąży wśród takich zwierząt jak świnie, wielbłądy, nietoperze i koty. Czasami wirusy te wskakują na ludzi, co nazywane jest „spillover event” i mogą powodować choroby. Takie rozprzestrzenianie się spowodowało epidemię SARS w 2002 r., epidemię MERS w 2012 r., a obecnie drugą epidemię SARS, znaną jako SARS-CoV-2, która powoduje chorobę Koronawirusa 2019 (COVID-19). Ta ostatnia stała się pandemią, sparaliżowała świat, zdławiła światową gospodarkę, sprawiła, że dziesiątki milionów ludzi straciło pracę dosłownie w ciągu jednej nocy i nadal sieje spustoszenie na całym świecie. Co gorsza, nie znaleźliśmy jeszcze szczepionki nawet na jeden ze szczepów koronawirusa.

Jednak szczepionka nie jest jedynym sposobem na poradzenie sobie z wirusem. W rzeczywistości jest najmniej skuteczna, ponieważ, jak to ma miejsce prawie co roku w przypadku grypy, cały czas pojawiają się nowe szczepy wirusa i jest prawdopodobne, że szczepionka nie będzie skuteczna przeciwko wszystkim z nich.

To nie przypadek, że w ostatnich latach tak często dochodzi do przenoszenia się wirusów ze zwierząt, ponieważ kultywujemy mentalność wykorzystywania zasobów ludzkich i naturalnych metodami, które stały się tak inwazyjne, że niszczą planetę i społeczeństwo. Teraz w końcu zaczyna się ostrzał przeciw sprawcom tych krzywd: ludzkości, a w szczególności społeczeństwu zachodniemu.

Dlatego potrzebujemy głębszej transformacji. Wyeliminowanie COVID-19 jest jak zablokowanie przepływu ścieków z jednego otworu w jednym miejscu tylko po to, aby stwierdzić, że wypływają z drugiego. Musimy całkowicie zatrzymać przepływ ten, który jest spowodowany naszym zachowaniem. A jedynym sposobem na trwałą zmianę naszego zachowania jest zmiana samych siebie. Jakkolwiek na to nie spojrzeć, pierwotną przyczyną zawsze będzie ludzkie zachowanie, a ludzkie zachowanie może być zmienione tylko poprzez zmianę człowieka.

Tak długo, jak będziemy kultywować kulturę bezwzględności, wyobcowania i destrukcyjnej konkurencji, skończymy przegrani. Będziemy przegrywać z naturą tak, jak przegrywamy teraz i będziemy przegrywać z własną naturą, tak jak widzimy to w dzisiejszej gwałtownie narastającej przemocy, liczbie samobójstw i śmiertelności związanej z nadużywaniem substancji. Konkurujemy ze sobą na śmierć, dosłownie.

Koronawirus jest siłą natury, ale możemy podjąć decyzję czy skierować go w pozytywnym, czy w negatywnym kierunku. Rozdzielił nas pozbawił naszego ulubionego zajęcia jakim jest szkodzenie sobie nawzajem. Rozdzielając nas pokazał nam, że nasze połączenia są problemem. Jeśli przekształcimy nasze związki z niewłaściwych w pomocne, przekonamy się, że nie traktujemy tylko siebie nawzajem w ten sposób, ale całą rzeczywistość. W zamian rzeczywistość zmieni swój stosunek do nas, a świat ponownie stanie się gościnnym domem.

Hiatus z wyścigu szczurów konsumpcjonizmu, który niszczył świat, jest naszą szansą na zablokowanie go, zanim zepchnie nas z urwiska. Jest to szansa na reedukację sposobu na życie i elementów, które to życie ma do zaoferowania, takich jak miłość, przyjaźń (prawdziwa, nie w rodzaju mediów społecznościowych) i wzajemna odpowiedzialność. Powinniśmy wykorzystać ten czas na kultywowanie nowych miejsc pracy i zawodów, które wzmacniają nasze społeczeństwo, a nie dzielą je. Na dzisiejszym rynku pracy nie ma uzasadnienia dla bezwzględnego kapitalizmu i bezsensownej konkurencji. Tylko ci, którzy poświęcają swój czas innym, odnajdą sukces w tym co robią.

Umysł człowieka troskliwego jest nieskończenie bardziej otwarty niż umysł tego, który nie widzi nic poza własnym interesem. Dbanie o drugiego człowieka jest okazją do nauki, doświadczenia tego, jak wygląda życie innych, odczucia czegoś o czym nie wiedzieliśmy, że istnieje i robienia tego małymi krokami, na które pozwala nam wirus, nie wszystko od razu, po kolei, jeden czat wideo na raz. Kiedy będziemy gotowi na więcej kontaktów, wirus odejdzie i spotkamy się osobiście, tym razem z wszystkimi dobrymi intencjami.

Źródło: https://bit.ly/3bJK8eU


Formuła zwiększenia odporności

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym jest ludzka odporność z punktu widzenia nauki Kabały i jaka jest jej rola? Dlaczego zdaniem naukowców tylko odporność może pokonać wirusa? Czy osobiście zwiększa Pan swoją odporność w jakiś sposób?

Odpowiedź: Zwiększyć odporność można tylko pozytywnymi myślami. Kiedy troszczysz się o całą ludzkość, a nie o siebie, wtedy jesteś odporny na wszystkie wirusy.

Pytanie: Skąd pochodzi ta formuła?

Odpowiedź: Z Kabały.

Z programu TV „Koronawirus zmienia rzeczywistość”, 26.03.2019


COVID-19 sprawia, że Emmanuel Macron promuje rozejm na całym świecie

Emmanuel Macron, Prezydent Republiki, wypowiada się w telewizji o pandemii spowodowanej koronawirusem. Paryż, 13 kwietnia 2020 r. Reuters

Koronawirus lub COVID-19 jest surowym nauczycielem. Nie mówi, ale jego działania mówią głośno. Jego lekcje są bolesne, budzące grozę i rozkazujące, ale zmuszają nas do opanowania czegoś, czego powinniśmy nauczyć się dawno temu, gdyby nie nasz upór: abyśmy byli troskliwi wobec natury i siebie nawzajem.

Lekcja nr 1

Początkowo wirus zmusił nas do pozostania sześć stóp od siebie, jak gdyby zapobiegał znęcaniu się i przemocy fizycznej. Następnie wirus zmusił nas do noszenia masek, jakby na znak zamknięcia ust, żebyśmy przestali się upokarzać werbalnie. Na koniec kazano nam #ZostaćWDomu całkowicie, ponieważ wykorzystaliśmy i zniszczyliśmy siebie nawzajem i ziemię.

Po zamknięciu się w naszych domach przyroda uwolniła zwierzęta i zaczęły wędrować tam, gdzie nigdy wcześniej nie wędrowały, w naszych miastach i parkach. Natura odzyskała Ziemię. Nasze zamknięcie oczyściło wodę, oczyściło powietrze i to wszystko, czego natura potrzebowała, aby się odmłodzić.

Bez słowa wirus pokazał nam, jak bardzo szkodziliśmy naszej planecie. Nie mógł nas dłużej znieść, więc zamknął nas w naszych domach. Żaden ekolog nie byłby w stanie w tak zdecydowany sposób wykazać, jak bardzo byliśmy szkodliwi i jak piękny jest świat, gdy trzymamy się z daleka.

Lekcja nr 2

Teraz, kiedy wirus mutant nauczył nas o Ziemi, zaczyna się lekcja numer 2. Niesamowite – francuski prezydent Emmanuel Macron zainicjował porozumienie w sprawie poparcia wezwania Sekretarza Generalnego ONZ Antonio Guterresa o globalne zawieszenie broni. Co jeszcze bardziej niewiarygodne, jego inicjatywa szybko zapewniła wsparcie czterech z pięciu stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ: Chin, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i oczywiście Francji. Macron ma nadzieję, że Rosja w nadchodzących dniach wyrazi poparcie.

Kto by pomyślał jeszcze kilka tygodni temu, że takie pojęcie w ogóle jest możliwe? Gdyby na początku marca ktoś wspominał o globalnym zawieszeniu broni, byłby wyśmiewany, dyskredytowany i ogłoszono by otwarcie, że ma urojenia. Ale oto, w połowie kwietnia, pomysł ten dla przywódców najpotężniejszych narodów świata ma sens. COVID-19 nie musiał wypowiedzieć ani jednego słowa, aby osiągnąć ten wyczyn. Zamiast tego uświadomiliśmy sobie, że walka teraz nie ma sensu.

Ale zanim pojawił się wirus, kiedy to miało sens? Czy po odejściu wirusa wojna znów będzie miała sens? Czy ludzie będą skłonni powrócić do tego zacofanego sposobu myślenia? Jeśli tak, to czy nie byłoby lepiej, gdybyśmy nigdy nie pozbyli się wirusa?

Lekcja nr 3

Po tym, jak nauczymy się nie plądrować planety i siebie nawzajem, wirus nauczy nas swojej ostatecznej lekcji: wzajemnej troski. Trzymaliśmy się z daleka od siebie, aby zniknął i chcemy przestać walczyć, aby zniknął, ale nie odejdzie, dopóki nie nauczy nas swojej ostatecznej lekcji: jak powinniśmy właściwie się ze sobą połączyć.

Stopniowo przekonamy się, że kiedy my, jako społeczeństwo i jednostki, odnosimy się do siebie wzajemnie pozytywnie, nasze zdrowie staje się coraz silniejsze. Nowy kryzys związany z koronawirusem, to nie tylko kryzys biologiczny; to przede wszystkim duchowy kryzys. Jest to transformacja z ducha egocentrycznego, z jakim traktowaliśmy się nawzajem, w ducha wzajemnej troski i opieki. Ten etap naszego istnienia nie nastąpi z dnia na dzień, ale im wcześniej zaczniemy nad nim pracować, tym szybciej będzie widoczny. Wtedy, podobnie jak na poprzednich etapach, to co dziś wydaje się nierealne, będzie wydawać się jedyną możliwą rzeczywistością.

W ostatnich latach dużo mówi się o nowym ładzie na świecie. Rzeczywiście, nadchodzi nowy porządek światowy, ale nie jest to dominacja pewnej grupy ludzi czy nowego rządu światowego. Nowy porządek świata, to poprawione relacje między wszystkimi ludźmi; jest to postęp świata od globalnej wioski do globalnej rodziny. I ten postęp jest szczepionką, której wszyscy szukamy.

Źródło: https://bit.ly/2VtxTgx


Prawo do życia na Ziemi Izraela

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Teraz naród Izraela powrócił na ziemię Izraela, w swoje geograficzne miejsce. Chcielibyśmy zrozumieć duchowe korzenie tego procesu.

Odpowiedź: Naród Izraela powrócił w to geograficzne miejsce absolutnie w tym samym stanie, w jakim opuścił je dwa tysiące lat temu – w stanie absolutnego rozbicia jedności, nienawiści, podziału narodu na mnóstwo różnych części.

Dano mu szansę powrotu tutaj po to, by się odrodził. A teraz zobaczmy jak ta szansa zostanie przyjęta.

Ludzie nie rozumieją, dlaczego zasłużyli na powrót na swoją ziemię po dwóch tysiącach lat. Myślą, że Stwórca nakazał im powrócić, że to im się należy, ponieważ cierpieli już wystarczająco – za to Stwórca dał im nagrodę. Ludzie nie rozumieją zamysłu stworzenia, jego ostatecznego stanu, który musimy osiągnąć.

Pytanie: Z jakiego momentu w historii Izraela rozpoczyna się początek wyboru, jaką drogą iść: drogą światła czy drogą cierpienia? Czy już rozpoczął się ten moment, czy nie?

Odpowiedź: Myślę, że zaczęło się to z czasów kabalistów Ariego i Baal Szem Towa. Ale ten fakt, że powróciliśmy tutaj przed powrotem do duchowego, świadczy o tym że spóźniamy się.

Z programu TV „Ostatnie pokolenie”, 11.12.2017


Czy chcemy wrócić do normalności?

Natura wykonuje swoją pracę – wystarczy ją wesprzeć, a świat wyleczy się z pandemii spowodowanej koronawirusem.

Z pewnością nauczyliśmy się jednej rzeczy z kwarantanny spowodowanej koronawirusem, że ​​bez naszej ingerencji, natura mogłaby spokojnie żyć. Gdy kraje zaczynają rozważać zniesienie blokad, narzuconych celem uniknięcia dalszego zarażania, widzimy jednoznaczne oznaki ekologicznego ożywienia planety. Natura jest mistrzowskim nauczycielem, teraz jest nasza kolej, aby stać się wzorowymi uczniami, przejść trudny test, który nam zadano i awansować poprawiając relacje między nami i środowiskiem.

Gdy ludzie przestali podróżować i dojeżdżać do pracy, powierzchnia Ziemi mniej wibrowała”, czytamy w ostatnim artykule National Geographic, który wyjaśnia, w jaki sposób koronawirus „uspokoił” świat środkami ograniczającymi pandemię, zmniejszając w ten sposób hałas sejsmiczny. Daje to perspektywę ogromnego wpływu ludzi na przyrodę na lepsze lub gorsze.

Odkąd na świecie COVID-19 nacisnął przycisk pauzy, opublikowane przez NASA zdjęcia satelitarne pokazują znaczne zmniejszenie emisji toksycznych i zanieczyszczeń w Ameryce. W dużych miastach na całym świecie powietrze jest znacznie czystsze, śpiew ptaków zastąpił nieznośny hałas metropolii, a zwierzęta odzyskują swoje siedliska przenikając do dużych miast. Jednym oczywistym wnioskiem jest to, że zamiast szaleńczej pogoni uprawianej przez ludzi w celu manipulowania światem, znacznie lepiej jest, gdy siedzimy cicho i pozwalamy naturze oddychać, odzyskiwać siły i kwitnąć.

Nasze próby kontrolowania powodowane dumą, a zwłaszcza nasze drapieżne zachowania wobec siebie doprowadziły nas do rozpaczy i cierpienia. Jednak ludzkość ma zdolność świadomego dokonywania zmian. Pierwszym krokiem w kierunku zmiany jest świadomość. W przeciwnym razie niemożliwe jest naprawienie czegoś, co naszym zdaniem dobrze działa.

Spłaszczenie krzywej negatywności na temat przyszłości

Jeśli przestaniemy produkować, zdobywać i gromadzić niepotrzebne rzeczy, które dławią planetę, jeśli dyskutujemy i internalizujemy to, co naprawdę ważne w życiu, i poświęcamy więcej czasu na pielęgnowanie dobrych i zdrowych relacji, przestaniemy czuć, że życie jest ślepą uliczką i nasza przyszłość będzie wydawać się jaśniejsza i bardziej klarowna.

Jak nigdy dotąd jesteśmy na krawędzi historycznego przełomu. Ponieważ ludzkość z niecierpliwością oczekuje ponownego otwarcia społeczeństwa i przedsiębiorstw, nie powinniśmy nostalgicznie myśleć o przeszłości. Powrót do tego, co nazywamy „normalnym” oznaczałoby powrót do nienormalnego stanu, który ciągle pozostawiał nas niespełnionymi w pogoni za nierealistycznymi celami, za pomocą wyczerpującej konkurencji, aby odnieść sukces za wszelką cenę. Ponieważ jednak stare egoistyczne wzorce okazały się niedziałające, warto oczekiwać zmiany, a nie powrotu. Ostatecznie obecny kryzys przeniósł nas i całe stworzenie na wyższy poziom egzystencji, więc mądrze byłoby płynąć z harmonijną siłą natury i pozwolić jej nas uzdrowić.

W jaki sposób upewnimy się, że nie wykoleimy naszej trajektorii w kierunku odnowionego i zrehabilitowanego świata? Będziemy podążać właściwą drogą, jeśli uświadomimy sobie, że przyroda jest okrągła a wszystkie jej elementy muszą być połączone w jeden zintegrowany system, w którym wspierają się i uzupełniają.

Ludzkość musi powielić ten wzór i postępować zgodnie z naturą, stopniowo powstrzymując się od złego traktowania siebie nawzajem. Musimy zrozumieć, że tworzymy delikatny system, w którym każda osoba jest od siebie zależna i musimy stale wzmacniać spójność społeczną. Jest to formuła natury na cudowne i zrównoważone życie, które jest pełne i wieczne. Tak więc właśnie poprzez ogromny kryzys koronawirusowy możemy spłaszczyć pesymizm na temat przyszłości i podnieść krzywą nowego, pozytywnego życia.

Źródło: https://bit.ly/2XS76vY


COVID-19 pogrzebał kapitalizm

20 marca historyk Yuval Noah Harari napisał w Financial Times, że naturą sytuacji kryzysowych jest przyspieszanie procesów historycznych. To prawda, że ​​wszystko, co znaliśmy, cała nasza cywilizacja gwałtownie się rozpada. Większość ludzi wciąż ma nadzieję, że gdy wirus zostanie pokonany, ich życie wróci do tego samego punktu, w którym byli zanim wirus się zaczął. Nie wróci. Koronawirus zmieni wszystko.

To nie jest jedynie zmiana postawy, ale zmiana całego naszego paradygmatu życia. Były premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown odniósł się do tego, gdy napisał, że aby walczyć z koronawirusem, „zamiast wojen licytacyjnych, w imię zasady po trupach do celu, prowadzących do spekulacji, G20 powinna wspierać Światową Organizację Zdrowia i Światowy Fundusz w celu koordynacji, zwiększenia produkcji oraz zakupu materiałów medycznych.”

Porzucenie paradygmatu po trupach do celu jest konieczne, choć mimo to wirus raczej nie zniknie w najbliższej przyszłości. Istnieje już nie mniej niż 40 znanych jego szczepów. Po drugie, nawet jeśli zdołamy w cudowny sposób znieść wszystkie agresywne warianty COVID-19, do czasu, gdy będziemy mogli powrócić do normalności odkryjemy, że sami dramatycznie zmieniliśmy się, a szalony konsumpcjonizm nie będzie wydawał się już atrakcyjny.

Zatrzymał turystykę, transport, sport, rozrywkę, COVID-19 nie tylko zmienia naszą gospodarkę, a nawet nasz styl życia; zmienia nasze myślenie o życiu. Na nowo kształtuje kulturę, przemysł, edukację, kontakty towarzyskie, a nawet naszą zdolność do gromadzenia się na modlitwie. Kiedy ponownie uruchomimy cywilizację, będziemy inni. Albo raczej powinniśmy być inni, jeśli nie chcemy kontynuacji w postaci następnego rozdziału w powieści Koronavirus.

Nowa gospodarka

Kiedy wirus mutant nakłada kwarantannę na cały świat, jego następstwa są całkowicie niezbadane. Wcześniej, a nie później, kraje będą musiały zadbać o najbardziej podstawowe potrzeby swoich obywateli. Rządy będą musiały zarządzać żywnością, miejscem zamieszkania, opieką zdrowotną i edukacją, ponieważ większość ludzi po prostu nie będzie miała żadnego dochodu na zakup któregokolwiek z powyższych, nie wspominając już o luksusach czy gadżetach.

Kwarantanna, czyli polityka „pozostania w domu”, nie jest tylko środkiem nadzwyczajnym; to koniec kapitalizmu. Być może nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale wraz z trumnami naszych bliskich pogrzebaliśmy sposób życia i sposób myślenia o życiu, w którym wszyscy dorastaliśmy. Kapitalizm nie żyje.

Nowa gospodarka, która wyjdzie z popiołów, będzie musiała opierać się na innych wartościach. Większość miejsc pracy będzie praktycznie przestarzała, bogactwo i władza przestaną być miernikami sukcesu. Jako, że natura ludzka zawsze dąży do rozgłosu, nowe standardy wejdą w życie tam, gdzie stare pozostawiły pustkę.

Zamiast władzy poprzez kontrolę, przywództwo przez przykład będzie na pierwszym miejscu. Ci, którzy najbardziej przyczyniają się do podnoszenia ducha społeczeństwa, gwarantując dobrobyt ludzi i zwiększając solidarność społeczną, staną się wybitnymi ludźmi w społeczeństwie.

Do tej pory rywalizowaliśmy jak dzieci w King of the Hill. Stopniowo wirus nauczy nas cenić i hołdować tym, którzy starają się popychać wszystkich pod górę, aby podnosić społeczeństwo, a nie siebie.

Nowa gospodarka, która wyłoni się z ruin starej, nie będzie nową formą socjalizmu. Będzie to ekonomia wzajemnej odpowiedzialności. Wzajemna odpowiedzialność nie jest paradygmatem ekonomicznym, ale społecznym, obejmującym zarówno aspekty ekonomiczne, jak i edukacyjne. Nie wymaga to równości materialnej, ale wzajemnej troski, która gwarantuje, że ludzie a) mają to, czego potrzebują, i b) chcą, aby wszyscy inni mieli to, czego potrzebują.

W gospodarce opartej na wzajemnej odpowiedzialności, osobiste atrybuty są pielęgnowane i wykorzystywane na tyle, na ile służy to polepszaniu życia wszystkich ludzi. Takie podejście pozwala na niekończące się sposoby wyrażania siebie, a społeczeństwo za to nagrodzi. Szacunek, podziw i miłość do ludzi, którzy wnoszą swój wkład, z nadwyżką zrekompensują pogoń za bogactwem i dobytkiem.

Z tego powodu wprowadzenie wzajemnej odpowiedzialności powinno nastąpić zarówno na poziomie fizycznym, jak i intelektualnym. W pierwszym przypadku, jak wspomniano powyżej, rządy będą musiały zająć się podstawowymi potrzebami ludzi. Na drugim poziomie musimy stworzyć internetowy system edukacji, w którym naukowcy i inni eksperci wprowadzą pojęcie wzajemnej odpowiedzialności i wyjaśnią, dlaczego dzisiejsza rzeczywistość tego wymaga.

Ideą tych programów edukacyjnych jest nie tylko pomoc ludzkości w przezwyciężeniu wirusa. Celem jest zmiana paradygmatu, który rządzi naszym życiem, ze skupienia się na „ja” na skupienie się na „my”, tworząc w ten sposób kwitnące i zrównoważone społeczeństwo. Paradygmat po trupach do celu, o którym mówił Brown jest powodem, dla którego koronawirus aresztował naszą cywilizację. Jeśli chcemy wygrać, powinniśmy teraz zbudować taki, który opiera się na wzajemnej odpowiedzialności, a opóźnienie trwające moment sprawi, że będziemy o moment za późno.

Michael Laitman jest globalnym myślicielem mieszkającym w Izraelu. Ma doktorat z filozofii i kabały, a także dyplom z zakresu bio-cybernetyki medycznej. Jest płodnym pisarzem, który opublikował ponad 40 książek przetłumaczonych na dziesiątki języków. Jest poszukiwanym mówcą a jego publikacje można znalęźć m.in. w The New York Times, The Jerusalem Post, Huffington Post, Corriere della Sera, Chicago Tribune, Miami Herald, The Globe, RAI TV i Bloomberg TV. Przesłanie Laitmana jest proste: tylko dzięki jedności i połączeniu możemy rozwiązać wszystkie nasze problemy, zarówno osobiste, jak i globalne, tworząc lepszy świat dla naszych dzieci. Dr Laitman prowadzi codzienne lekcje na żywo dla około dwóch milionów ludzi na całym świecie, tłumaczone jednocześnie na angielski, hiszpański, hebrajski, włoski, rosyjski, francuski, turecki, niemiecki, węgierski, perski, ukraiński, chiński i japoński.

Źródło: https://nws.mx/2VNzywF


Posłuchajcie, co mówię wam ja, Natura!

каббалист Михаэль Лайтман Istnieje tylko jedna globalna siła natury i to ona wysyła nam koronawirusa, abyśmy prawidłowo na niego zareagowali i w ten sposób naprawili rzeczywistość. 

Przede wszystkim musimy zrozumieć, że wirus pochodzi z ogólnego integralnego systemu natury, która reaguje na nas w ten sposób dlatego, że my ludzie, nie znajdujemy się z nią w równowadze. I dlatego natura dąży do zrównoważenia nas siłą. 

Natura mówi do nas poprzez tego wirusa-szkodnika: „Osiągnęliście integralną formę, jednocząc się w swoim egoizmie wokół całej kuli ziemskiej. To znaczy staliście się już jedną ludzkością – cudownie! A teraz ja zacznę pokazywać wam, jako jednemu ciału, tym jednym wirusem, że nie jesteście w porządku. Zacznijcie pomału kurować się!

Ale musicie pomyśleć o tym, jak zareagować na tego wirusa, który atakuje całą ludzkość, całą Ziemię: musicie działać razem. Zjednoczcie się, działajcie razem, zacznijcie zmieniać systemy państwowe w każdym kraju, relacje między państwami, relacje w społeczeństwie. Zróbcie z siebie jedną całość, jedno ciało i wtedy ten wirus zniknie bez śladu.

W przeciwnym razie on nie odejdzie! Będzie przychodził w różnych formach, wszelkiego rodzaju modyfikacjach, dopóki ja – Natura, nie zmuszę was wszystkich, byście stali się jednym społeczeństwem, w którym wszyscy uzupełniają się, wspierają, przyjaźnie odnoszą się. Będę tak na was naciskać wszelkiego rodzaju wirusami, że będziecie zmuszeni razem się połączyć, ale i ze mną, z Naturą”.

Jest to droga cierpienia, która nazywa się „w swoim czasie” w trakcie naturalnego rozwoju. Ale istnieje jeszcze droga „z przyspieszeniem czasu” (ahiszena), kiedy sami z pomocą studiowania nauki Kabały rozumiemy, co należy zrobić, i zaczynamy budować dobre relacje między sobą i uczyć się tego, jak stać się jedną ludzkością. 

Z porannej lekcji 03.03.2020 


Sprowadzić w świat Stwórcę

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Gdy rozpowszechniamy, czy nie stajemy się tymi, którzy naprawiają świat?

Odpowiedź: Oczywiście, że stajemy się. Tak jest naprawdę. Co to znaczy być tymi, którzy naprawiają świat? Stwórca dał nam zepsuty świat a my wnosząc Stwórcę w ten świat – naprawiamy go.

Stwórca stworzył nienaprawiony, egoistyczny świat. Jeśli wprowadzamy do niego właściwość obdarzania, to w ten sposób świat naprawia się. Dlatego nasze działanie nazywa się naprawą świata („tikun olam”). Stwórca właśnie tak mówi: „Ja stworzyłem świat zepsuty, uszkodzony, a Moje dzieci naprawiły go”, to znaczy „pokonali Mnie synowie Moi”.

Pytanie: Co zatem oznacza, że nie ma na świecie niczego, czego by w nim brakowało i zmieniać nic nie trzeba?

Odpowiedź: Na świecie nic nie wymaga zmiany, z wyjątkiem wprowadzenia do niego obecności Stwórcy. Wszystkim innym, tylko bardziej psujemy świat: nakładamy winę na winę i tylko pogarszamy naszą drogę. Jedyne, czego potrzebujemy, to ujawnić Stwórcę na świecie. Nic więcej.

Z lekcji w języku rosyjskim, 09.04.2019


Natura przemawia do nas poprzez koronawirusa

каббалист Михаэль Лайтман Natura pogania nas, organizując właściwe relacje między nami i ogólnie naturą, to znaczy Stwórcą. Poprowadziła nas przez pierwszy etap i przeszła do następnego.

I dlatego na tym nowym etapie wkrótce zrozumiemy, że nie jest to tylko kolejny wirus, przypadkowe przeciwności losu, udręki które wkrótce miną i przy pomocy jakiegoś leku uda nam się powrócić do poprzedniego życia. Nie warto mieć złudnej nadziei, że można powrócić do stanu sprzed koronawirusa i wierzyć, że epidemia zakończy się, jak każda inna grypa.

Należy zrozumieć, że natura będzie dalej naciskać na nas, ponieważ ma program, cel, który z pewnością zrealizuje, nie znając litości. Dlatego cała ludzkość stanie w obliczu presji i uderzeń natury, w obliczu trudnych czasów. Ich celem nie jest, po prostu posadzenie nas na kwarantannie i oddalenie od siebie, ale przebudzenie do działania, do tego aby doprowadzić ludzkość do świadomego zjednoczenia.

Natura chce, abyśmy zastanowili się nad tym, co się dzieje i zobaczyli, że ważne jest nie pozbycie się wirusa, ale zrozumienie, dlaczego przyszła epidemia, jaki jest jej sens i co ona robi z nami, jakie zmiany przeprowadza w naszym umyśle i uczuciach, w jaki sposób nas rozwija.

Wirus nie zniknie, i będzie nadal wywierał na nas coraz silniejszą presję, i co najważniejsze jakościową. A wtedy będziemy musieli zrozumieć, że to Stwórca do nas mówi. Wirus nie jest przypadkowym zjawiskiem zwykłej natury, która niczego nie rozumie i nie czuje, jak sądzą biolodzy i lekarze.

Musimy postarać się rozpoznać w koronawirusie tę rękę, która celowo działa poprzez niego, aby zwiększyć nasz umysł, zrozumienie, uczucia i dać nam zobaczyć w wirusie siłę i myśl, które go przynoszą.

Należy starać się złączyć nie z samym ciosem, a z jego źródłem, postrzegając go nie jako karę, ale jako dobrą pomoc daną dla naszej korekty. Widzimy w epidemii tylko chorobę, ponieważ patrzymy egoistycznymi oczami.

Ale jeśli spojrzeć poprawnie, jako na pomoc z góry, mającą na celu doprowadzenie nas do wzniosłego, wyższego celu, wtedy będziemy postrzegać wirusa, jako przejaw miłości, jako altruistyczne działanie, które ma na celu skorygować nas i naprawić.

I wtedy zobaczymy w koronawirusie, w tej epidemii z całym jej cierpieniem – jej cel. I dlatego zamiast starać się uciekać przed ciosami i gasić je, sami będziemy chcieli kontynuować ruch w tym kierunku, dokąd popycha nas wirus, nie sprzeciwiając się presji, a idąc razem z tą falą.

W tym przypadku ujawnimy ścieżkę naprawy którą odkrywa przed nami wirus, i pójdziemy razem z nim tam, dokąd nas prowadzi, to znaczy przejdziemy ze ścieżki cierpienia na ścieżkę światła, czyniąc z wroga sojusznika.

W taki sposób rozpoznamy w działaniu wirusa podpowiedź, znak pokazujący nam, jak zmienić nasze serce i umysł, aby osiągnąć zrozumienie Stwórcy, podobieństwo do Niego, połączenie, zjednoczenie, bliskość.

Nasilając nasze cierpienie, Natura – to jest Stwórca, chce zmusić nas do przyjęcia właściwej postawy wobec tego, co się dzieje. Natura chce, abyśmy widzieli nie tylko ciosy, ale dostrzegli za nimi wyższy rozum i uczucia, stosunek natury do nas, bo stara się nas wychować i nauczyć i co najważniejsze przybliżyć do siebie. Jest to tendencja naszych czasów, która będzie przejawiać się coraz bardziej z dnia na dzień.

Mam nadzieję, że ludzkość będzie w stanie odkryć swoje serce i umysł, aby zobaczyć w narastających zmianach w ludzkim społeczeństwie, zaproszenie do zbliżenia się do Stwórcy, przyczyny wszystkiego, co się dzieje.

My jak mądre dziecko odbierzemy presję Matki Natury nie, jako surową karę a dostrzeżemy przyczynę, dlaczego wywiera na nas presję i czego od nas chce. Ponieważ ten nacisk jest jedynie zewnętrznym przejawem dobrego nastawienia, mającym na celu przebudzenie nas, egoistów.

A jeśli wzniesiemy się ponad nasz egoizm, aby zobaczyć i poczuć to, czego nasi rodzice naprawdę od nas oczekują, wówczas będziemy postrzegać wszystko w inny sposób, jako przejaw miłości i pragnienia przyciągnięcia nas do siebie.

Z porannej lekcji 12.04.2020


Koronawirus pochodzi z przyszłości 

каббалист Михаэль Лайтман Koronawirus pomoże nam i zobowiąże do większego połączenia między sobą. Wydaje się to paradoksalne, przecież teraz widzimy, że społeczności, w których istniała mocniejsza więź między ludźmi, ucierpiały bardziej od wirusa. W jaki sposób wirus pomoże nam się połączyć, jeśli on nas dzieli? 

Stało się tak, dlatego że jednoczyliśmy się na podstawie egoistycznych pragnień. Ale jeśli połączymy się tylko po to, aby sobie nawzajem pomóc, zdobyć wspólny umysł i uczucie, wspólne zrozumienie i poznanie, wówczas wzniesiemy się ponad wirusem.

Natura nie dawała wirusowi zadania rozdzielenia nas. Wirus dzieli nas tylko dlatego, że jesteśmy egoistami i chcemy szkodzić sobie nawzajem. Ale jeśli zechcemy się połączyć, to wirus nie będzie działał przeciwko nam. On nie działa w ten sposób. Wirus wywodzi się z ogólnego prawa wszechświata, w którym wszystkie przeciwstawne siły natury są połączone w jedną całość, w tym również ludzie są połączeni, jak jeden człowiek.

Koronawirus pochodzi, jakby z przyszłości, z naszego bardziej zaawansowanego stanu. Okazuje się, że on posuwa nas w jutrzejszy dzień, w stan wspólnej jedności i zrozumienia, że należymy do tej samej natury i jesteśmy zobowiązani stać się jednym człowiekiem z jednym sercem. I wirus bez wątpienia wykona swoją pracę. 

Z programu „Globalne perspektywy”, 10.04.2020