Wyjście ze ślepego zaułka

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Samobójstwo, to najbardziej skrajny akt rozpaczy. Obecnie poziom samobójstw po prostu zalewa świat. Dlaczego tak się dzieje?

Odpowiedź: Człowiek we współczesnym świecie znajduje się w rozpaczy, dlatego że nie widzi sensu istnienia, nie widzi celu, nie widzi nawet powodu, dla którego powinien żyć i cierpieć na tym świecie.

Z drugiej strony jest na tyle rozwinięty, że rozumie wszystko, co się dzieje i co może się zdarzyć. Ostatecznie postanawia to zakończyć. Po co żyć i cierpieć, jeśli można nie istnieć i nie męczyć się? To całkiem rozsądne.

Oczywiście nikt nie mówi, że ta decyzja jest poprawna, ale jest całkiem logiczna. I dlatego, jeśli ujawni się człowiekowi, że istnieje w naszym świecie szansa na osiągnięcie doskonałego istnienia, wiedzy i zrozumienia, dlaczego on żyje, jak wszystko się kręci i co najważniejsze, że przed nim jest wieczny, doskonały cel i może go osiągnąć, to możemy poważnie zmienić zło na dobrą statystykę. To jest wyjście z impasu.

Z lekcji w języku rosyjskim, 24.11.2019


Bez wiary w Stwórcę

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego źle jest żyć bez wiary w Stwórcę?

Odpowiedź: Kabała nie naucza o tym, że to jest złe. Nie zmusza też ludzi do wiary w Stwórcę, ani do modlitwy.

Tylko jeśli człowiek odczuwa taką potrzebę, jeśli widzi, że nie ma niczego innego jak tylko odkryć Stwórcę dla siebie, przylgnąć do Niego, wtedy zaczyna działać.

Istnieje absolutna wolna wola. Jak powiedziano: nie ma przymusu w duchowości. W żaden sposób! Jeśli do grupy, do nas, przychodzi człowiek, to jeśli chce – pozostaje, a jeśli nie chce – odchodzi, ale w żadnym przypadku nie jest nikomu i w niczym zobowiązany.

Z lekcji w języku rosyjskim, 01.12.2019


Wolność wyboru, cz.1

каббалист Михаэль Лайтман Cztery czynniki determinujące nasz wybór

Komentarz: Patrząc na nasze życie widzimy, że nie tak często sami dokonujemy w nim wyboru.

Może tak nam się wydaje, ale nawet z ostatnich badań na ten temat wynika, że narodziny, śmierć, cechy charakteru a nawet poglądy polityczne determinowane są przez społeczeństwo lub ustalone genetycznie. Okazuje się, że natura nie pozostawia nam żadnego wyboru.

Wielki kabalista XX wieku Baal HaSulam napisał na ten temat artykuł „Wolność wyboru”, w którym opisuje cztery czynniki wpływające na nasz rozwój, determinujące nasz wybór.

Pierwszy czynnik nazywa się „podstawa człowieka” lub jego dziedziczna informacja.

Odpowiedź: Rzeczywiście, w każdym z nas istnieją zapisy informacyjne, które w Kabale nazywają się „reszimot”.

Komentarz: Baal HaSulam napisał, że idee, myśli, opinie – wszystko to traci swoją poprzednią formę i przechodzi do ludzi w postaci właściwości podczas narodzin. Niczego nie wybieramy, to założone jest z góry przez naturę.

Drugi czynnik jest bardziej interesujący – są to niezmieniające się właściwości. Oznacza to, że każda podstawa zawiera w sobie właściwości, które zmieniają się i które są niezmienne.

Odpowiedź: Człowiek rodzi się z pewnymi cechami, z określonym charakterem. W tych ramach może coś zmienić, ale samych ram nie może zmienić. Nawet z własnego doświadczenia i życia widzimy, że mamy skłonności, których nie możemy zmienić.

Komentarz: Baal HaSulam podaje za przykład ziarno pszenicy, z którego zawsze wyrasta pszenica.

Odpowiedź: Tak, nic innego nie wyrośnie. Możemy pod wpływem otaczającego środowiska lub jeszcze innymi wpływami zmieniać pewne wewnętrzne cechy ziarna, ale nic więcej. W zależności od tego, w jakim środowisku je umieszczono.

Komentarz: To jest już trzeci czynnik, kiedy właściwości ustalone przez naturę mogą się zmieniać pod wpływem środowiska.

Na przykład jeśli skąpy z natury człowiek zostanie umieszczony w określonym środowisku, w którym panuje dobrobyt, to jest całkiem możliwe, że ta właściwość w nim zmieni się kardynalnie na przeciwną lub w ogóle nie będzie się rozwijać.

I czwarty czynnik, który określa etapy rozwoju stworzenia – to wpływ zewnętrzny: klimat, globalne ocieplenie, kryzysy itp. Załóżmy, że żyjemy w normalnym społeczeństwie i wszystko jest dobrze, wtedy ono jest stabilne. A jeśli teraz zacznie się globalny kryzys i pojawią się problemy, to całkiem możliwe, że ono się zmieni.

Jak te cztery czynniki wpływają na człowieka?

Odpowiedź: W tym samym czasie i w niezrozumiałych kombinacjach. Oznacza to, że nie rozumiemy dokładnie, co się tutaj dzieje.

Jedyną rzeczą, którą musimy wyjaśnić jest zależności od nich i w jakim stanie w danym momencie możemy wybiórczo wpływać na nie, to znaczy z określonym kierunkiem, z określonym celem.

Najważniejszą rzeczą jest to, jak rozpoznać, co jest pożądane, aby uzyskać od siebie lub od innych np. od dzieci, czy z wychowania, i jak wpływać na nie w danej chwili, i na jakim poziomie itd.

Komentarz: Okazuje się, że jedynym czynnikiem, który możemy zmienić, jest środowisko?

Odpowiedź: Tylko i wyłącznie!

Ale nie chodzi o zwykłe środowisko. Najpierw musimy wyznaczyć ostateczny cel, zrozumieć, co chcemy osiągnąć dzięki naszym działaniom. Może zainwestujemy wiele w edukację, а na końcu otrzymamy praktycznie zero – w zależności od tego, na czym będziemy się koncentrować, co zechcemy zmienić.

Tutaj należy zrozumieć, gdzie leży granica naszych możliwości, jakie mamy do tego najbardziej optymalne środki, jak można podejść do człowieka, aby on sam wziął udział w swoich zmianach. Oznacza to, że wszystko zależy nie tylko od nas, ale od samego obiektu i środowiska, które go otacza.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z programu TV„Podstawy Kabały”, 04.02.2019


Jak zmieniała się metoda lekcji Kabały

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaka jest metoda prowadzania lekcji Kabały? 

Odpowiedź: Metoda prowadzania lekcji ciągle się zmieniała na przestrzeni lat. 

Kiedy pojawiła się pierwsza grupa uczniów, to patrząc na nich zrozumiałem, że powinienem dawać im więcej lekcji nauki Kabały. Dlatego w zasadzie zajmowaliśmy się „Wprowadzeniem do nauki Kabały“, studiowaniem światów, parcufim, sfirot i innych elementów stanu duchowego. To przez kilka lat opanowaliśmy, dołączając jeszcze „Naukę dziesięciu Sfirot”.

I dopiero potem stopniowo zaczęliśmy wprowadzać studiowanie elementów pracy w grupie, między przyjaciółmi.

Ale teraz nauczanie może przebiegać inaczej. Dzisiaj nowicjusze od razu trafiają już do dziesiątki. Niezrozumiałe jest, jak oni się tam utrzymują, ale utrzymują się, jak nowoczesne dzieci obok telefonów komórkowych i innych „zabawek”.

Pytanie: Czyli sam proces studiowania zmieniał się w przeciągu całej historii?

Odpowiedź: Tak, dlatego że nasz rozwój odbywa się tak szybko i gwałtownie, że dzisiaj świat nie może czekać, aż przestudiujemy budowę światów, przechodząc od strony do strony i czytając każdą z nich po kilka razy jak to było wcześniej.

Teraz świat zbliża się do faktu, że musi osiągnąć połączenie i równowagę. Świat czuje się globalny i jednocześnie rozdarty. Dlatego musimy podchodzić do studiów z innego punktu widzenia.

Wcześniej Kabałę studiowaliśmy bardziej teoretycznie, aż wyraźnie nie przejawiał się punkt w sercu a potem już zbliżaliśmy się do niego.

A dziś prośba, by zmienić siebie i społeczeństwo objawia się znacznie wyraźniej, uwypukla się. Dlatego ludzie, miesiąc-dwa po rozpoczęciu zajęć, włączają się w grupę i studiują, jak praktycznie wejść w odczucie Wyższego Świata.

Pytanie: Ile godzin w tygodniu człowiek powinien się tym zajmować?

Odpowiedź: Człowiek powinien stopniowo dochodzić do stanu, kiedy będzie tym żył. Przecież przygotowuje się do wejścia w Wyższy Świat. To nie wyklucza naszego świata, ale on będzie konsekwencją Wyższego świata.

Dlatego człowiek powinien myśleć o tym bez końca, cały czas.

Pytanie: To jest wewnętrzna praca. A ile czasu powinien poświęcić na naukę i grupie?

Odpowiedź: Myślę, że co najmniej dwie godziny dziennie. Ważne jest, aby zajmować się codziennie, dlatego że dusza odnawia się każdą dobę.

Z lekcji w języku rosyjskim, 04.02.2018 


Jaki stosunek ma Stwórca do człowieka?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaki stosunek ma Stwórca do człowieka?

Odpowiedź: Bezpośredni. Stwórca stworzył nieożywioną, roślinną, zwierzęcą i ludzką naturę. To On zarządza wszystkimi poziomami. Pierwsze trzy poziomy funkcjonują tylko po to, aby podtrzymywać istnienie ludzkiej natury.

A ludzka natura dzieli się również na cztery części: nieożywioną, roślinną, zwierzęcą i ludzką część w człowieku.

Ostatni poziom „człowiek w człowieku” odczuwa potrzebę odkrycia Stwórcy. A pozostałe części, to znaczy reszta ludzi, w których nie przejawiła się jeszcze ta ostatnia część rozwoju pragnienia, nie odczuwa jeszcze potrzeby Jego odkrycia, nie interesują się tym. Żyją spokojnym zwierzęcym życiem.

Ale człowiek, w którym pragnienie rozwinęło się do poziomu „człowiek w człowieku” zaczyna odczuwać potrzebę poznania zarządzajacej nim siły, która znajduje się ponad nim. Z reguły tacy ludzie przychodzą studiować Kabałę.

Z lekcji w języku rosyjskim, 01.12.2019


Historia Kabały, cz. 5

каббалист Михаэль Лайтман Metoda Kabały jest niezmienna

Pytanie: Kilka tysięcy lat temu, kiedy egoizm był bardzo mały, można go było po prostu ograniczyć. A teraz egoizm rozwinął się do takiego stopnia, że konieczne jest systematyczne zajmowanie się nim według metody Rabasza. 

Mówi Pan, że metoda się nie zmienia. Ale wcześniej ludzie przychodzili do świątyni tylko kilka razy w roku, składali ofiary, organizowali seminaria, studiowali i to wystarczało. Czy jednak istnieje różnica między metodami, czy nie? 

Odpowiedź: Nie, tak alegorycznie mówi się o tym, co oni powinni byli robić. Składanie ofiary oznacza ujarzmienie swojego egoizmu, oni przynosili go w ofierze. 

Oczywiście, zbierali się i studiowali w Świątyni, ale nie mieli takich systematycznych, poważnych zajęć jak teraz. Ich egoizm był niewielki, dlatego wystarczyło poświęcić mu trochę uwagi, aby podnieść się nad nim i zacząć z nim pracować. 

Pamiętam, że jeszcze 40-45 lat temu, kiedy spotykałem się z kabalistami (z reguły byli to kabaliści z krajów wschodnich), oni mówili: „To bardzo proste: przestań myśleć o sobie. Myśl o tym, jak komuś coś dajesz, że jesteś dobry dla wszystkich. I to wystarczy“. 

Patrząc na nich, myślałem, że są naiwnymi ludźmi. Oni mówili: „Pomyśl o tym trochę i zaczniesz odczuwać, że na świecie dzieje się coś innego”. A ja nie czułem tego. Miałem normalny, zdrowy egoizm, chciałem wchłonąć cały świat – jak w zasadzie, każdy człowiek w naszych czasach. I dlatego ich metoda była dla mnie całkowicie niewystarczająca. 

Pytanie: To znaczy, że być zwyczajnie dobrym człowiekiem, w jakiś sposób ograniczać się od złych działań, to dzisiaj nie funkcjonuje? 

Odpowiedź: Nie, to nie działa. 

Mieszkałem wtedy w Rehovot i miałem przyjaciela, rabina Mahlofa, kabalistę w duchowym poznaniu. Ale jego metoda była dla mnie nie do przyjęcia. Przychodziłem do niego, zajmowaliśmy się trochę i on mówił: 

– Spróbuj myśleć o tym, jak dajesz innym. 

– Co dajesz? Jak dajesz? Dlaczego? Co dostanę zamiast tego?

– Nie myśl o tym, co dostajesz.

– Nie mogę nie myśleć.

Oznacza to, że przejście od małego egoizmu, który istniał jeszcze kilkadziesiąt lat temu, do poziomu obecnego ogromnego egoizmu, to nastąpiło na naszych oczach. 

Ciąg dalszy nastąpi …

Z programu TV „Podstawy Kabały”, 22.11.2018 


W miarę połączenia z dziesiątką

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Stwórca znajduje się między nami. O co prosić Stwórcę: o swoją naprawę czy o naprawę całej dziesiątki, a może światowej grupy? Czy Stwórca słyszy mnie wszędzie czy tylko w dziesiątce?

Odpowiedź: Stwórca odczuwa stworzenie tylko w miarę podobieństwa do Niego.

Właściwość Stwórcy – obdarzanie. Właściwość człowieka – otrzymywanie. W takim stanie człowiek nie odczuwa Stwórcy. Widzimy to po sobie.

Jeśli w człowieku powstaje pragnienie odkrycia Stwórcy, wtedy może realizować to pragnienie, ale tylko wtedy, gdy stworzy do tego odpowiednie warunki: pozostaje w grupie i poważnie pracuje nad połączeniem z przyjaciółmi.

Jeśli zjednoczy się z przyjaciółmi w grupie, to zacznie odczuwać Stwórcę poprzez dziesiatkę. Właśnie w miarę połączenia z dziesiątką człowiek odczuwa połączenie ze Stwórcą. W inny sposób nie.

Z lekcji w języku rosyjskim, 01.12.2019


Moje myśli na Twitterze, 27.12.19

Procesem budowania naszego kli jest warunek „dopóki nie krzykniesz, nie dostaniesz”. Te krzyki, wysiłki podejmowane razem z przyjaciółmi dla modlitwy, przekształcają się w nasze nowe duchowe naczynie. Nowe kli, ponad pragnieniem rozkoszowania się jest budowane dzięki kontaktowi ze Stwórcą, gdy On nam nie odpowiada.

Mamy już początkowy kontakt z Nim, jesteśmy bardzo blisko. Tylko Stwórca każdego dnia ustanawia coraz trudniejsze warunki, abyśmy osiągnęli prawdziwe żądanie, na które On może już odpowiedzieć.

Otulony odbitym światłem i pewny siebie w korzystaniu ze swojego pragnienia czerpania radości z obdarzania, mogę działać. Jesteśmy bardzo blisko tej realizacji. Konieczne jest trochę wysiłków, prośby, żądania. Jeśli nie odczuwamy reakcji, wtedy jak dziecko stajemy się żądajacy.

Ważne jest, abym to ja sam żądał siły, by zmniejszyć swój egoizm. Proszę daj mi siłę, by podnieść się nad swoją naturą. W ten sposób otulam się w izolację, a ta izolacja przechodzi w intencję obdarzania. Nie wiem co to jest, ale jeśli jest to natura Stwórcy, to niech On da mi takie właściwości.

Musimy rozbić przegrodę, stale prosić, żądać od Stwórcy rozumiejąc, że nie ma innego wyjścia. On rozkoszuje się naszymi prośbami, ale nie może pozwolić nam jawnie poczuć Jego reakcji, w przeciwnym razie zaczniemy wykorzystywać egoistycznie, żądając „daj- daj nam jeszcze większą wiedzę”.

Pragnienia wszystkich czasów i wszystkich stworzeń gromadzą się w nas a my doprowadzimy je do połączenia ze Stwórcą. Teraz realizujemy to żądanie za pomocą specjalnego połączenie między nami. W przeciwnym razie Stwórca nas nie usłyszy. Kiedyś w przeszłości słyszał kabalistów, którzy uczyli się indywidualnie, ale dzisiaj to nie działa.

Odkrywając brak możliwości zwrócenia się, modlitwy, bycia w kontakcie ze Stwórcą zrozumiemy jak bardzo potrzebujemy środowiska, grupy, połączenia, tylko w nim odkryjemy Stwórcę i razem możemy się do Niego zwrócić. W przeciwnym razie ani ja, ani przyjaciele nie dojdziemy do Stwórcy – jedynie wszyscy razem.

Duchowość osiąga się tylko dzięki modlitwie, ale Stwórca nie da nam tego zrobić. Zwykłemu człowiekowi łatwo jest zwrócić się do Stwórcy, ale my kabaliści nie możemy po prostu zwrócić się do Niego, ponieważ Stwórca pragnie od nas prawdziwego, poprawnego, wewnętrznego połączenia z Nim: dokładnego, mocnego i wzajemnego.

Istota prośby jest jedna: Prosimy Stwórcę o jedną rzecz – o zjednoczenie. Chcemy zjednoczyć się, a dzięki jedności zrozumiemy, że potrzebne jest jeszcze większe i silniejsze połączenie! Wszystko to musi uczynić Stwórca: „Tworzący pokój w niebiosach ustanowi pokój między nami”.

Stwórca nie słyszy jednego człowieka, musi być mimimum dwóch, jeśli są połączeni. Ale z pewnością usłyszy dziesiątkę, jeśli ona zwraca się do niego jak jeden człowiek. W świecie duchowym jeden – to dziesięć zjednoczonych jak jeden.

Im większy człowiek, tym większy jest jego egoizm. Pomimo rozczarowania musicie sobie nawzajem pomagać i znowu podnieść się, myśleć nie o swoich niepowodzeniach a o tym, jak przebudzić serce przyjaciół. I wtedy nie będzie problemów. Jeśli zatroszczę się o chorych przyjaciół, to zapomnę o własnej chorobie.

Stwórca stoi na granicy świata duchowego i musimy przekonać Go, aby nas wpuścił. On nie jest naszym wrogiem, ale nalega tylko na ten warunek: zjednoczenie, jedność, wzajemną pomoc. Cały czas trzeba przykładać do tego wysiłki, przebijać się, ciągle uderzać w jeden punkt.

Potrzebny jest atak tak jak podczas wojny, mobilizacja wszelkich środków i sił do ciągłej prośby do Stwórcy. Jednak nie możemy przestać odczuwać, że to właśnie On stoi na naszej drodze i nas nie wpuszcza. Siebie wzajemnie nie czujemy, ale możemy poczuć wspólny dla nas punkt – Stwórcę, który przeszkadza nam w naszym zjednoczeniu.

Stwórca celowo nam przeszkadza. Musimy Go ubłagać, krzyczeć, modlić się, aby spełniło się „Pokonali Mnie synowie moi”. Stoimy już na tym progu, pozostało tylko stworzyć wspólne przesłanie, aby przekonać Stwórcę. On pragnie i czeka, ale znosi cierpliwie i powstrzymuje nas, cierpiąc bardziej niż my.

Przejść do wspólnej modlitwy można tylko przy pomocy z góry. Pomoc z góry nie przyjdzie, dopóki nie poprosimy. Nasze kamienne serce nie chce czuć czegoś innego, nie jest zdolne ani gotowe na to. Przyczyną jest Stwórca, który stoi pomiędzy nami i nie daje nam zjednoczyć się, dopóki nie poprosimy w odpowiedni sposób – prawidłowo.

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze, 25.12.19

Zamieniając anioła śmierci w świętego anioła, budujemy obraz Stwórcy. Całe zło, które Stwórca umieścił w nas, zamieniamy na Jego wizerunek.

Po Chanuce nie możliwe jest kontynuowanie pracy w starym stylu, ponieważ potrzebne są nowe siły, bo przychodzi nowe światło. Do Chanuki wzrastamy w oddajacych pragnieniach, w małym stanie, Galgalta we Ejnajim. Nie walczymy z naszym ego, ale podnosimy się nad nim.

Nie należy myśleć, że proste oddzielenie od egoizmu jest już końcem naprawy. W rzeczywistości jest to tylko przygotowanie do naprawy, która jeszcze się nie rozpoczęła.

Chanuka – to środek drogi: „zatrzymali się tutaj” (hanu-ko). Przed nami jeszcze wojna, wielka i wyjątkowa, ale teraz osiągnąwszy pragnienie obdarzania, otrzymujemy wytchnienie. Najpierw jest wojna o pragnienie obdarzania, wiarę ponad wiedzą, a następnie zaczynamy pracować z otrzymującymi pragnieniami ze względu na obdarzanie.

Musimy oderwać się od koryta, ponieważ nie przystoi człowiekowi spożywać z tego samego koryta, co osioł”. Oznacza to, że nie odnoszę się do rzeczywistości pragmatycznie, prymitywnie tak jak zwierzę, ale postrzegam w niej melodię Stwórcy.

Należy poczuć jak Stwórca gra na mnie, jak na skrzypcach. Należy być wrażliwym, gotowym i zaprosić Stwórcę. Świat to zwrócenie się Stwórcy do stworzeń w różnych formach, poprzez dźwięki, obrazy, kolory – taki jest język Stwórcy. Jeśli człowiek to rozumie, łączy się ze stworzeniem i ze Stwórcą.

Należy cieszyć się złem, tak samo jak dobrem, ponieważ tylko dobrem można zbudować mocne kli. Więc dorośnijmy i zacznijmy poprawnie budować siebie.

Musimy cieszyć się z powstałego konfliktu – odnosić się twórczo, do tego co robi z nami Stwórca. To cudownie, że On przebudza wrogość. Cała nienawiść pochodzi z rozbicia, z jamy rojącej się od węży, tylko to stopniowo się odkrywa, byśmy mogli zbudować nad tym jeszcze jedną warstwę połączenia.

Porzucamy wszystkie nasze spory i nieporozumienia i ponad tym zaczynamy jednoczyć się w dokładnie przeciwnej formie. To czego nienawidziłem – kocham, to co odpychałem – przyłączam, na kogo nie chciałem patrzeć – teraz nie mogę oderwać od niego oczu. Dokonuję takiego przezwyciężenia, budując jedno piętro nad drugim.

Musimy nauczyć się żyć na dwóch piętrach jednocześnie – między nienawiścią a miłością, które wspierają się nawzajem. Nienawiść – to żar, ogień coraz bardziej i bardziej rozpalający miłość. Nie istnieje plus bez minusa. Należy zrozumieć, w jaki sposób połączyć te dwa przeciwieństwa.

Oba piętra:

1. Egoizm – przeciwko połączeniu,

2. Połączenie ponad egoizmem.

Muszą pozostać w nas razem. Z niższego piętra przychodzi siła pragnienia (awijut), z wyższego piętra – siła intencji (zakut), z nich budujemy duchowe naczynie (kli) do odkrycia Stwórcy.

Jeśli jesteście w stanie zbudować w 10-tce relacje, kiedy na niższym piętrze jesteście gotowi „pozabijać się nawzajem”, a ponad tym dochodzicie do „miłości do przyjaciół“ – to nazywa się dziesiątka, jeśli nie możecie tego zbudować– dziesiątka jeszcze nie istnieje. Prosty warunek, tylko dwa piętra: wszystkie przestępstwa zostaną pokryte miłością.

Siła połączenia wewnątrz 10-ki mierzona jest tym, nad jakimi przeszkodami jesteśmy w stanie się połączyć. Odkrywa się egoizm oddzielący nas i rodzący nienawiść do siebie, a my ponad nim zaczynamy się jednoczyć. Ale wzajemne odrzucenie pozostaje w środku i pracujemy z tymi dwoma stanami.

@Michael_Laitman


Fragmenty z porannej lekcji 16.11.2018

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji na temat „Praca w wiedzy i wierze ponad wiedzą“

Stworzenie nie może inaczej poznać rzeczywistości jak, tylko na podstawie kontrastu przeciwieństw. Koniecznie musimy poczuć siebie i to, co jest poza nami, bo tylko w taki sposób postrzegamy rzeczywistość.

Dlatego najpierw rozwijamy nasze egoistyczne postrzeganie rzeczywistości w pragnieniu rozkoszować się. I po kilku tysiącach lat rozwoju, po osiągnięciu pewnego poziomu egoistycznej percepcji gotowi jesteśmy przejść do percepcji prawdziwej rzeczywistości, takiej jaką ona faktycznie jest, nieograniczonej przez nasz egoizm i naszą naturę.

Ale nie jesteśmy Stwórcą, dla którego ta rzeczywistość jest naturalna, ale stworzeniem i dlatego odkrywamy prawdziwą rzeczywistość tylko na podstawie kontrastu z naszą egoistyczną rzeczywistością, w której wyrośliśmy. Każdy szczegół wyższej rzeczywistości, którą ujawniamy obejmuje dwa przeciwieństwa: jedną stronę, którą dostrzegamy i czujemy w naszym egoizmie, i drugą, którą postrzegamy ponad swoim egoizmem.

Podobnie jak świeca składająca się z oleju i palącego się knota, w której dwie przeciwności wspierają się. Tylko w takiej formie jesteśmy w stanie wychwycić i poczuć, studiować i zacząć żyć w rzeczywistości zwanej „Stwórcą“. Poznajemy ją tylko ze swojego przeciwstawnego stanu stworzenia na kontraście przeciwieństw.

Dlatego zawsze musimy trzymać się środkowej linii, nie zbaczając ani na prawo, gdzie wszystko jest ze względu na obdarzanie, ani na lewo, gdzie wszystko jest ze względu na otrzymywanie. Tylko pośrodku między tymi dwoma liniami możemy istnieć, jako stworzenia i uzyskać naturę Stwórcy.

Nie należy zniechęcać się tym, że jesteśmy rzucani z jednej skrajności w drugą, z absolutnie egoistycznego postrzegania rzeczywistości, w jakby „altruizm“. Właśnie połączenie dwóch takich przeciwieństw doprowadzi nas do prawdziwej rzeczywistości.

Należy być cierpliwym i przyzwyczaić się do takiego podziału, ponieważ jedna przeciwność wspiera drugą odkrywając przewagę światła nad ciemnością. Bez tego niemożliwe jest poczuć wyższą rzeczywistość.

Jeśli zgadzam się z ciemnością, zdając sobie sprawę, że jest to nierozerwalna i najważniejsza część mojego poczucia rzeczywistości, to patrzę na obie formy obiektywnie. Z jednej strony jestem zależny od obu, a z drugiej strony znajduję się między nimi.

Poprzez swój równy stosunek do światła i ciemności, do przyjemnych i nieprzyjemnych stanów, do dobra i zła, właściwie równoważę siebie i mogę pozostać niezależnym stworzeniem w środkowej linii zmierzając do celu stworzenia, czyli do połączenia się z Wyższą Siłą.

Z porannej lekcji 16.11.2018