Po co studiować Kabałę?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego Pan postanowił zajmować się Kabałą?

Odpowiedź: Dlatego że chciałem poznać sens życia, dowiedzieć się gdzie można go znaleźć, jak sprawdzić, dla czego warto żyć? Te pytania bardzo mnie niepokoiły, nieustannie mnie ekscytowały. Chciałem wiedzieć, po co istnieję. Dlatego w końcu znalazłem Kabałę.

Poznałem kabalistów w Izraelu ale też na całym świecie, dużo podróżowałem, zadawałem pytania, badałem. Z czasem obroniłem swoją rozprawę doktorską na temat Kabały. Od tego czasu jestem znany jako kabalista.

Mam wielu studentów. Każdego dnia prowadzę lekcje z symultanicznym tłumaczeniem na wiele języków świata.

Z programu telewizyjnego „Spotkania z Kabałą”, 29.07.2021


Dla przyszłego pokolenia

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Całe swoje życie poświęcamy rozwojowi egoizmu. I co możemy zostawić dzieciom? Jak dokonać poprawnej korekty?

Odpowiedź: My, kabaliści, staramy się zapisać dla przyszłego pokolenia, a nawet dla naszego, metodę prawidłowego wykorzystania negatywnych sił człowieka i zewnętrznej pozytywnej siły, egoistycznej siły w nas i altruistycznej siły poza nami po to, aby naprawić człowieka, uczynić go harmonijnym z otaczającym społeczeństwem i z ogólną naturą.

Musimy to przedstawić już teraz, w tym pokoleniu. A następne pokolenie, w tym i nasze, zacznie je stosować i będzie dalej rozwijać wszystko w praktyce.

Z lekcji w języku rosyjskim, 17.05.2020


Kontakt z wielkimi kabalistami

каббалист Михаэль Лайтман W całej historii rozwoju ludzkości te same dusze schodzą do naszego świata i rozpowszechniają metodę Kabały. Dusza wielkiego kabalisty Baal HaSulama była, jak sam mówił, konsekwencją duszy Ari. A dusza Ari – konsekwencją duszy RASZBI.

Naśladowcami Baal HaSulama byli jego uczniowie, w szczególności jego najstarszy syn, Baruch Aszlag (Rabasz). A ja, jako uczeń Rabasza, kontynuuję to dzieło.

Pytanie: Czy Pan czuje swojego nauczyciela, Baala HaSulama?

Odpowiedź: Baal HaSulama – czuję do pewnego stopnia, a mojego nauczyciela Rabasza czuję bardzo blisko, jestem z nim w kontakcie.

Nie mówię o doznaniach fizycznych tj. o tym, że pamiętam jego zapach, głos, nawyki, komunikację z nim całymi godzinami, latami. Chociaż są to również doznania, które pozostają i są bardzo żywe, ponieważ wciąż jednocześnie przemijają i wzmacniają się poprzez pragnienie bycia z nim, odczuwania jego wewnętrznego świata. Taki stały kontakt na poziomie duchowym także wywołuje czasami czysto ziemskie wspomnienia.

Mogę przechowywać miliony ziemskich wspomnień z Rabaszem, ale nie są mi potrzebne. Mam bardziej wewnętrzny kontakt z nim, dlatego żadne ziemskie odczucia i wspomnienia nie mają sensu. Nie mogę powiedzieć, że tęsknię za jego słowami lub wizerunkiem, ponieważ istnieje wewnętrzna informacja, która przepływa między nami.

A o Baal HaSulamie nie powiedziałbym tego. Mam jego odczucie, mam zrozumienie na poziomie wewnętrznym. Ale odnosi się to bardziej do zrozumienia duszy, a nie do połączenia się z nią – kontakt jest bardziej na poziomie umysłu niż uczuć. A ze swoim nauczycielem Rabaszem- mam kontakt na poziomie uczuć.

Z programu telewizyjnego „Siła Księgi Zohar” №21


Fragmenty z porannej lekcji 28.10.2018, cz. 1

каббалист Михаэль Лайтман Duchową drogę przechodzi się wiarą ponad wiedzę. Otrzymana od nauczyciela wiedza, jak ją przejść, jest przeciwna mojej własnej wiedzy i uczuciom. Ale ja nie jestem w stanie porównać tych dwóch poziomów, dlatego po prostu kieruję się opinią wyższego.

Swoją opinię zachowuję, widząc różnicę między nimi, jest to wskaźnik mojego duchowego poziomu. Jest to warunek wzniesienia na pierwszy, najmniejszy poziom duchowy. A na kolejnych duchowych stopniach sprzeczność wzrasta coraz bardziej i bardziej, i tak do 125- ego stopnia.

Studiujący Kabałę wkracza na taką drogę, na której musi nabyć nową naturę, w przeciwieństwie do poprzedniej. I za każdym razem będzie to trudniejsze, ale tylko w taki sposób pracują wszyscy kabaliści, ponieważ jest to jedyny sposób wzniesienia się do Stwórcy nad egoizmem.

Teraz nadszedł czas, aby w praktyczny sposób realizować całą teoretyczną wiedzę, otrzymaną w ciągu wielu lat. I jeśli nie udaje się nam to, to należy prosić i modlić się za siebie nawzajem, ponieważ tylko Stwórca może nam pomóc. Dlatego posyła nam wszystkie stany poprzez nauczyciela. Podążamy ściśle według tego, co jest napisane w księgach, i musimy zacząć praktycznie realizować tę teorię w nas samych.

* * *

Jeśli grupa nie postępuje zgodnie z radą nauczyciela, to nie istnieje. Jeśli grupa nie buduje siebie według kanonów Kabały, to nie jest to kabalistyczna grupa, a po prostu koło filozoficzne, w którym studiują jak na uniwersytecie.

* * *

Religijna wiara – jest to psychologiczne, nieuzasadnione przekonanie. Przecież przy istnieniu dowodów staje się to już wiedzą, a nie wiarą. Wierzący przyjmują wiarę w istnienie boga jako wiedzę. A dla kabalisty bóg – to wiedza. Teraz wiem, że boga nie ma, a kiedy się dowiem, że On jest, to On będzie. Ponieważ wszystko istnieje tylko w odniesieniu do poznającego człowieka.

Istnieje ogromna różnica pomiędzy wiarą i wiedzą w nauce Kabały i w zwykłym życiu. Kabała jest poza czasem, przestrzenią i ruchem, dlatego w niej nie działa nasza ziemska logika. W duchowej przestrzeni funkcjonuje inna logika, oparta na podobieństwie.

Dlatego nie możemy teraz zrozumieć, czym jest „wiara ponad wiedzę”. Dlatego należy podnieść się nad naszą naturą w naturę Stwórcy, a to jest znacznie trudniejsze niż zrozumienie teorii względności Einsteina.

Einsteina może ktoś rozumie – są tacy ludzie na świecie, choć nieliczni. Ale żeby zrozumieć Kabałę trzeba zdobyć nowe narzędzia percepcji. Chociaż teoria względności Einsteina jest na wysokim poziomie, to nie wykracza poza granice naszego świata. A Kabała jest poza naszym światem, dlatego dla niej konieczne jest zdobycie nowych zmysłów i odpowiednio do nich nową wiedzę, aby móc w niej pracować.

Są to zmysły i wiedza Stwórcy zamiast zmysłów i wiedzy człowieka. Te dwa poziomy muszą istnieć w nas jednocześnie: jeden nad drugim. Wiara ponad wiedzą sugeruje wykorzystanie serca i umysłu, jak gdyby istniejących u Stwórcy, i sterowanie nimi ponad naszą ziemską wiarą i wiedzą.

* * *

W Kabale nauczyciel bierze ucznia za rękę, jak dorosły bierze dziecko, które uczy się chodzić, i pomaga mu zrobić pierwsze kroki. Nauczyciel podąża razem z uczniem, dając mu swoją głowę, a uczeń podąża za nauczycielem, jak ciało za głową. Oczywiście jest to możliwe tylko wtedy, gdy uczeń się z tym zgadza.

Stopniowo, po przejściu pierwszych etapów, uczeń zaczyna odczuwać je w sobie, odpracowywać, co nazywa się: „Z Twych czynów we mnie poznaję Ciebie”. W taki sposób uczeń zdobywa doświadczenie, dzięki któremu zdobywa rozum, jak powiedziano: „Mądrość przychodzi tylko z doświadczeniem”. Stopniowo uczeń dorasta i może już poruszać się sam.

Teraz naszym zadaniem jest być w łańcuchu: ja biorę was za rękę i wy idziecie za mną. Tylko tam można odnieść sukces. Wiara w nauczyciela pomaga przejść przez etapy, z których uczeń rozumie, co to jest „wiara ponad rozumem”.

Nauczyciel „przeżuwa” dla ucznia wyjaśnienia, tak jak dorosły uczy dziecko. Najważniejsze, aby zacząć praktycznie wypełniać rady nauczyciela, nawet wbrew swojemu pragnieniu. Ten, kto jest zdolny do takich działań przeciwko swojemu egoizmowi, będzie rozwijał się.

Nadmierne wyjaśnienia ułatwiają uczniowi wykonywanie porad nauczyciela, pozwalając przyjąć to w rozumie, i w taki sposób pozbawiają go możliwości pójścia drogą wiary ponad wiedzą. Dlatego nie powinno się tego robić.

Z porannej lekcji 28.10.2018


Co oddziela nas od szczęścia

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: W 20 krajach świata przeprowadzono badanie, zadano pytanie: „Jakie problemy na świecie najbardziej cię niepokoją?”

36% badanych uważa, że głównym problemem jest pandemia; 34% – ubóstwo, nierówność społeczna; 32% – korupcja finansowa i polityczna; 30% – przestępczość i przemoc; 22% – opieka zdrowotna; 17% – edukacja; 15% – podatki; 11% – kontrola i tak dalej; 9% – zagrożenie środowiska.

Nie ma takiego pytania, że wychowanie jest głównym problemem. A Pan ciągle mówi, że to jest problem.

Odpowiedź: Jest to najważniejszy i jedyny problem. Ludzie nie rozumieją, że nasze wychowanie zmieni świat. Zmiana świata polega na zmianie człowieka.

Pytanie: Ale ludzie mają dzieci, widzą, co się dzieje wokół. Dlaczego nie wchodzi im to do ich świadomości?

Odpowiedź: Ponieważ jest to sprzeczne z naszym egoizmem.

Pytanie: Czyli przez nasz egoizm – dotyka nas problem pandemii, ubóstwo, nierówność społeczna? To, co dotyczy tylko mnie…

Odpowiedź: Tylko mnie i nie obchodzi mnie wszystko inne, tylko i wyłącznie własna skóra.

Pytanie: W jaki sposób chce Pan doprowadzić ludzkość do jakiejkolwiek zmiany?

Odpowiedź: Z jednej strony to bardzo proste. Należy tylko pokazać, że to jedyny problem, który oddziela nas od szczęścia. To wszystko. Jeśli my zmienimy się, zmieni się też świat, wszystko się zmieni: wirus zniknie, i wszystkie inne problemy. Wszystko zniknie.

W przeciwnym razie czeka nas długa droga cierpienia, która mimo wszystko nauczy nas, że musimy się zmienić. W zmianie człowieka ukryty jest klucz do zmiany świata. Nie ma innej opcji.

Jest to długa droga cierpienia, dopóki nie uświadomimy sobie tego.

Pytanie: A co stanie się z człowiekiem w wyniku cierpienia tej długiej drogi?

Odpowiedź: Człowiek zacznie uświadamiać sobie, co dokładnie jest przyczyną jego złych stanów. Uświadomi sobie, że przyczyną wszystkich problemów na świecie jest jego egoizm, jego zły stosunek do innych.

Pytanie: Czy jest Pan pewien, że w wyniku cierpień człowiek to zrozumie? W wyniku wielkiego cierpienia.

Odpowiedź: Tak, ale to długa droga.

Pytanie: Czy uważa Pan, że inaczej człowiek nie usłyszy?

Odpowiedź: Część usłyszy. Wydaje mi się, że obecnie można już tworzyć takie społeczeństwa, kręgi, które żyłyby w taki sposób, wiedząc że zmiana człowieka jest podstawą do zmiany świata.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 01.07.2021


Błyskawiczne odpowiedzi kabalisty, 11.06.2021

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W Torze często opisuje się opowieści, jak pasterz pasie stado owiec. Co to oznacza z duchowego punktu widzenia?

Odpowiedź: Owce uosabiają zwierzęce pragnienia człowieka, które są najbliższe pragnieniom duchowym.

Pasienie owiec w sobie oznacza, że ty budujesz w sobie takie pragnienia, które ostatecznie będą pragnieniami obdarzania, miłości, dobrych relacji.

Pytanie: Sodoma znajdowała się w regionie Morza Martwego. Kiedy Lot i jego żona uciekali ze zburzonego miasta, żona Lota odwróciła się i zamieniła się w słup soli. Co to oznacza w duchowym?

Odpowiedź: Żona Lota nie chciała rozstawać się z przeszłym egoistycznym życiem i dlatego zamieniła się w słup soli, który uosabia stałość w swoich pragnieniach. Nie da się ich naprawić, ponieważ są jak sól.

Pytanie: Morze Martwe znajduje się 400 metrów poniżej poziomu morza. Czy w Kabale „czterysta” oznacza cztery etapy rozwoju pragnienia?

Odpowiedź: Tak, jest to pełna głębia egoizmu – Malchut, którą należy naprawić. Jeśli we wnętrzu naprawimy egoizm, dodając właściwość obdarzania do właściwości otrzymywania, to może się to również objawiać na zewnątrz: Morze Martwe napełni się od wewnątrz czystą wodą, pojawią się w nim ryby, pustynia zakwitnie!

Pytanie: Dlaczego w Torze jest tak wiele opowieści związanych z Abrahamem?

Odpowiedź: Abraham jest założycielem naszego świata. Świat nie mógłby istnieć bez niego. Przecież dzięki Abrahamowi pojawiły się religijne właściwości, zasady społeczne i wszystko inne. Ponieważ był wielkim filozofem, wielkim mędrcem.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 11.06.2021


Abraham – właściwość miłosierdzia

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co czuje człowiek, który wznosi się na stopień „Abrahama”?

Odpowiedź: Abraham – to duchowy stopień, który człowiek może osiągnąć, wtedy gdy otrzyma od Stwórcy wszystko, co powinno zstąpić do stworzeń.

Od Stwórcy do stworzeń schodzą trzy pierwsze sfiry, trzy emanacje: Keter, Chochma, Bina. Najwyższy stopień, jaki Stwórca daje stworzeniom, znajduje się na sfirze Chesed (miłosierdzie).

Abraham uosabia właściwość Chesed, co oznacza, że jest miłosierny, uczynny, łączy się ze wszystkimi, odczuwa wszystkich i w żadnym wypadku nie łączy tego ze sobą, a podnosi wszystkich powyżej siebie.

Pytanie: Abraham był dwudziestym człowiekiem w łańcuchu wszystkich mędrców, począwszy od Adama, który żył 5781 lat temu. Dlaczego w Tanach wskazuje się właśnie liczbę 20, a nie 17 czy 28?

Odpowiedź: Istnieją różne opinie na ten temat, w szczególności, że jest to dziesięć sfirot prostego światła i dziesięć sfirot odbitego światła. Uważam, że każdy wyższy duchowy wpływ schodzi zwykle wzdłuż prawej linii, wzdłuż lewej linii i pośrodku między nimi osiąga się stopień zwany „Abraham”.

Można jeszcze powiedzieć, że w stosunku do Stwórcy Abraham jest najwyższym punktem, najwyższą właściwością stworzenia. Nie możemy wznieść się wyżej. Jest to właściwość najbliższa Stwórcy, którą człowiek odkrywa w sobie.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 11.06.2021


Radość – to kompas w drodze

каббалист Михаэль Лайтман Radość jest bardzo ważnym wskaźnikiem tego, czy znajdujemy się na właściwej drodze. Cieszę się z tego, że jestem w grupie i traktuję przyjaciół z otwartym sercem i miłością, czuję naszą spójność i jedność, cały czas przybliżam się do Stwórcy, czasem w prawej, a czasem w lewej linii. To radość pochodząca z dobrych uczynków, w których uczestniczę, radość z wypełniania przykazań, czyli polecenia Stwórcy, aby zbliżyć się i przylgnąć do Niego.

Radość świadczy o tym, że kroczę właściwą drogą, do właściwego celu, do obdarzania, na spotkanie ze Stwórcą, swojego Stworzyciela. Ale może istnieć przeciwna radość, egoistyczna, z poczucia siebie w centrum stworzenia, a nie grupy i Stwórcy w nim. Radość jest zbudowana z tych dwóch biegunów, dobrego i złego początku, pragnienia otrzymywania przyjemności i pragnienia obdarzania, z dwóch sił działających w stworzeniu.

Dlatego w naszym postępie musimy sprawdzać, czy jesteśmy w radości i z skąd pochodzi ta radość. Ponieważ jest to niezwykle ważny wskaźnik, jeśli będziemy uważni, to pomoże nam to bardzo szybko ocenić każdy stan i określić na jego podstawie, do czego musimy dojść. Celem naszym jest to, aby zawsze być w radości, dlatego że zbliżam się do Stwórcy poprzez dziesiątkę.

Radość powinna przepełniać serce z powodu dobrych uczynków i połączenia z prawdziwym celem. Może też być zupełnie inna radość, nie wynikająca z pragnienia obdarzania i zjednoczenia, ale wręcz przeciwna, od napełniania egoizmu.

Dlatego należy sprawdzić, co spowodowało moją radość: czy to, że znajduję się w grupie razem z przyjaciółmi i dążę do Stwórcy, chcę połączyć się z Nim poprzez działania obdarzania, poprzez grupę. Jeśli jest to mój cel, jak powiedziano: „Izrael, Tora i Stwórca stanowią jedność”, cieszę się z tego w każdej chwili, to znaczy, że jest to święta radość.

* * *
Jeśli nie odczuwam radości, to znaczy, że nie jestem nakierowany na właściwy cel, nie dążę do Stwórcy, do dziesiątki i dlatego wszystkie moje wysiłki są daremne. Radość jest konsekwencją dobrych uczynków, dążenia do właściwego celu, do Stwórcy.

Radość jest kryterium sprawdzania, zupełnie jakbym nastrajał się do fali radiowej, przekręcając regulator, aby słyszeć jeszcze lepiej, lub ustawiam ostrość w celu uzyskania ostrzejszego obrazu. Koncentruję swój wzrok lub słuch i jeśli jestem nakierowany dokładnie na cel, to postrzegam wszystko z radością.

Jeśli połączenie z grupą powoduje we mnie radość, znaczy to, że naprawdę jestem związany z dziesiątką. Im bardziej łączę się z przyjaciółmi i ze Stwórcą, tym bardziej jestem przepełniony radością. Radość jest konsekwencją dobrych uczynków i wyznacznikiem właściwego kierunku.

Jeśli nie jestem radosny, to jeszcze nie poruszam się we właściwym kierunku, a znajduję się w swoim egoizmie, a grupa nie wydaje mi się duchowym obszarem. Ważne jest to, aby tak orientować się na duchowy cel, aby wzbudzało to we mnie radość z przykazania, czyli aby osiągnąć ten cel, potrzebuję nabycia właściwości obdarzania.

Cieszę się z tego, że jeszcze trochę podniosłem się nad sobą. Pragnę połączyć się z przyjaciółmi, aby się tam zgubić i nie czuć siebie, poczuć że znajduje się w nich, jakby nie było niczego oprócz moich przyjaciół. Jeśli jestem radosny z tego powodu, to znaczy, że jestem na dobrej drodze.

W miarę mojego włączenia w grupę stopniowo porzucam swoje pragnienie otrzymywania przyjemności i zaczynam odczuwać znajdującego się w niej Stwórcę. Na razie jeszcze nie uświadamiam sobie, że to Stwórca, ale to już napełnia mnie radością. To jest duchowe prawo. Dlatego radość – to kompas, który precyzyjnie określa kierunek do celu: czy jest on egoistyczny, czy altruistyczny, ze względu na siebie, czy ze względu na obdarzanie.

Jak złodziej który cieszy się, że dobrał klucz do sejfu, aby móc go okraść, w taki sam sposób cieszę się, że znalazłem klucz, aby otworzyć moje serce i wpuścić do niego całą ludzkość, cały świat.

Z lekcji na temat „Radość”, 07.01.2021


Praca z domu – od nakazu do zapału

Mimo, że wiele biur ponownie zostało otwartych, a większość firm zajmujących się zaawansowanymi technologiami wezwała swoich pracowników, to wiele osób woli, a nawet prosi, aby nadal mogły pracować z domu. Wiele z nich jest skłonnych obniżyć swoje zarobki lub inne świadczenia w zamian za komfort przebywania w domu, ograniczenie ilości czasu spędzonego na dojazdy i generalne zmniejszenie ilości stresu związanego z pracą na pełen etat. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda na to, że ludzie utracili niegdyś posiadany zapał do osiągania wytyczonych celów. Zamiast tego wydaje się, że są zadowoleni z faktu, że udaje im się przetrwać i prowadzić wygodny, spokojny tryb życia.

To rozwój wewnętrzny sprawia, że ludzie są szczęśliwi – kiedy uświadamiają sobie swój osobisty potencjał i czują, że ich życie ma sens i cel. Dzisiaj w szczególności realizacja tego potencjału zależy od jakości naszych więzi społecznych.

Interesujące jest to, jak kultura pracoholizmu, którą Zachód z takim trudem starał się utrzymać przez prawie sto lat, a która rozpoczęła się pod koniec Wielkiego Kryzysu, może nagle wyparować. Młodzi ludzie, uważani kiedyś za ambitnych i zmotywowanych do pracy, dziś zmienili sposób myślenia i okazuje się, że ich dawne nastawienie zniknęło, niczym „wyczyszczone” przez wirusa.

Dziś ludzie wydają się być zadowoleni z samego faktu, że żyją. I rzeczywiście, dlaczego nie? Do początków konsumpcjonizmu ludzie nie przejmowali się tak bardzo osiągnięciami, chcieli utrzymać siebie i swoje rodziny, a jeśli im się to udawało, to byli szczęśliwi. Co w tym złego? Czy ludzie z sukcesami zawodowymi są szczęśliwsi od innych? Nie jestem wcale pewien, że tak jest.

To rozwój wewnętrzny sprawia, że ludzie są szczęśliwi – kiedy uświadamiają sobie swój osobisty potencjał i czują, że ich życie ma sens i cel. Jeśli możemy zapewnić sobie byt fizyczny, to nasze szczęście zależy od realizacji naszego wewnętrznego potencjału. Dzisiaj w szczególności realizacja tego potencjału zależy od jakości naszych więzi społecznych. Kiedy ludzie rozwijają pozytywne więzi społeczne, kiedy wspierają się nawzajem i pomagają sobie w rozwoju, czują się szczęśliwi, zadowoleni i bezpieczni. Chętnie wnoszą do społeczeństwa swoje umiejętności i zdolności, a pozostali członkowie społeczeństwa z radością robią to samo. Razem maksymalizują swój osobisty potencjał, wznoszą społeczeństwo na nowe wyżyny, umożliwiają innym korzystanie ze swoich osiągnięć i ułatwiają innym realizację ich własnego potencjału.

A co najważniejsze, osiągają to bez obciążeń związanych z wymagającą, konkurencyjną pracą, która wyczerpuje ich do tego stopnia, że nie mają energii na spotkania towarzyskie. Kończą się czasy, w których praca i kariera zmuszały ludzi do samotności i smutku. Teraz, gdy zostaliśmy zmuszeni do tego, by mniej pracować, mniej podróżować i więcej myśleć, jesteśmy gotowi uświadomić sobie, jakim darem jest troska o innych, zamiast zajmować się tylko sobą.

Źródło: https://bit.ly/3jvOlb5


Moje myśli na Twitterze, 31.07.2021

Wiele organizacji (WHO itp.) czerpie korzyści ze wzrostu zachorowalności na Covid, na wszystkie możliwe sposoby popierają to. W każdym razie problemy będą tylko rosły, dopóki właśnie my, poprzez nasze zbliżenie świadomie ich nie wyeliminujemy.

@Michael_Laitman