Uwolnijmy w sobie miejsce dla Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Kongres na temat „Odkrycie życia w dziesiątce”. Lekcja 5 „Poczęcie w dziesiątce”

Cała rzeczywistość jest wypełniona naszym ogromnym egoizmem. Cały świat: nieożywiona natura, rośliny, zwierzęta, ludzie – wszystko to są stopnie naszego egoistycznego pragnienia, w którym musimy zacząć uwalniać miejsce dla siły obdarzania, siły Stwórcy.

Pracujemy wewnątrz siebie, wewnątrz naszego postrzegania świata, naszego połączenia, tworząc tam miejsce, w którym Stwórca może umieścić zarodek swojej właściwości obdarzania, który zacznie w nas rozwijać się.

Stwórca wpływa na nas zarówno z zewnątrz, jak i od wewnątrz. Znajdujemy się wewnątrz białego światła, które celowo się skurczyło, abyśmy mogli w nim istnieć. I tak znaleźliśmy się wewnątrz pustej przestrzeni, uwolnionej od obecności Stwórcy, i nie czujemy Go.

Wewnątrz tej pustej przestrzeni przeniknął promień światła, który zaczął budować w tej pustce duchowe obiekty, światy. Dlatego my znajdujemy się wewnątrz Stwórcy w jego pełnej władzy. Ale tak nas widzi Stwórca.

A od strony stworzenia istniejemy w pustej przestrzeni, jakby wolnej od władzy Stwórcy, dlatego że nie widzimy tej władzy i nie czujemy jej. I dlatego wyobrażamy sobie siebie jako panów tego świata i swojego życia.

A w istocie Stwórca wychowuje nas i prowadzi do uświadomienia sobie tego, że nie wiemy, gdzie naprawdę znajdujemy się. I wtedy zaczynamy szukać, od czego zależy nasze życie, i odkrywamy, że istnieje Wyższa Siła, która decyduje o wszystkim i realizuje wszystko, i staramy się ją odkryć.

To jest to, co wydarzyło się wszystkim kabalistom z poprzednich pokoleń, dopóki oni nie odkryli metody, która pozwala związać się ze Stwórcą, i przekazali nam metodę odkrycia Stwórcy stworzeniom na tym świecie, która nazywa się nauką Kabały.

Z 5 lekcji Międzynarodowego kongresu kabalistycznego, 27.02.2021


Nie fantazja, a prawdziwa naprawa

каббалист Михаэль Лайтман Kongres na temat: „Odkrycie życia w dziesiątce”. Lekcja 5 „Poczęcie w dziesiątce”

Jeśli człowiek po prostu intuicyjnie dąży do Stwórcy i wydaje mu się, że czuje Wyższą Siłę, to to jeszcze tylko fantazje i oszukiwanie samego siebie. To nie wystarczy do duchowego poczęcia.

Aby stać się duchowym zarodkiem, muszę koniecznie choć w czymś oddzielić się od swojego egoizmu. A można to zrobić, tylko łącząc się z przyjaciółmi. W punkcie mojego połączenia z przyjaciółmi tworzy się to samo miejsce anulowania mojego egoizmu, w którym następnie zacznie rozwijać się duchowy zarodek.

Nie chodzi tu o fantazje, a o realne pragnienia, które istnieją w naturze, które musimy naprawić, aby następnie poczuć w nich Wyższą Siłę. W przeciwnym razie ta Siła nie odkryje się nam.

Z 5 lekcji Międzynarodowego kongresu kabalistycznego, 27.02.2021


Drukowany tekst czy nośniki audio-wideo?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy jest jakaś różnica czy czytać tę czy inną książkę? Na przykład „Naukę dziesięciu sfirot” lub „Księgę Zohar”.

Odpowiedź: Jak w każdej nauce, tutaj też istnieją pewne zasady i podejścia. Przez 30 lat istnienia naszej organizacji zrobiliśmy wiele w tym kierunku. Swoją pierwszą książkę wydałem w 1983 roku, a napisałem ją dwa lata wcześniej.

Dzisiaj istnieje wiele innych przekaźników informacji poza drukowanym tekstem, ale jednak to on pozostaje główny. Dlatego możesz wszystkie moje lekcje i zajęcia – a jest ich wiele, wiele tysięcy – posłuchać w formacie audio lub obejrzeć w formacie wideo, czyli z pełnym poczuciem, że jesteś obecny na lekcji, w sali wykładowej, i zobaczysz, jak to się wszystko odbywa. Prowadzimy te zapisy od dwudziestu lat. Byłem jednym z pierwszych w kraju, który miał własną stronę internetową: kabbalah.info.

Pytanie: To dotyczy lekcji. A co odnośnie książek? Czy istnieje różnica w formacie: czy postrzegać je przez media, czy też czytać drukowany tekst?

Odpowiedź: W zasadzie nie czytamy moich książek. Nauczam tylko z pierwotnych źródeł, z prac Baal HaSulama i Rabasza. A książki napisane w oparciu o pierwotne źródła są dla wszystkich innych. Pierwotne źródła, z których studiujemy, przeznaczone są dla ludzi, którzy zaczynają naukę Kabały. Wprowadzają ich bardzo głęboko w tę naukę.

Człowiek, który zaczyna przeglądać te księgi, widzi, że Kabała proponuje, aby zapoznać się ze światem, w którym istniejemy, ale nie czujemy go. On istnieje poza nami, wpływa na nas, a my wpływamy na niego. My jakby oddychamy razem z nim, pracujemy w zgodzie. Wszystko, co robię, jest dane z góry. Nawet ruchy, które teraz wykonuję rękami, jak również moje myśli są kontrolowane z góry.

Dodatkowo budując pewną postawę wobec Wyższego Świata, mogę również na niego wpływać, tj. wchodzić w pewne poprawne połączenie z nim, czując, czego chce ode mnie wyższy system i w jaki sposób mogę zmienić swoje przeznaczenie.

Pytanie: Powiedzmy że człowiek czyta pierwotne źródło lub słucha je w formacie audio. Tam są wstawki muzyczne, pauzy itd. Jaki format będzie miał na niego większy wpływ?

Odpowiedź: To zależy od człowieka. Jeśli zajmuje się właściwie, nie ma znaczenia, z jakich źródeł korzysta. Wszystkie razem doprowadzą go do ogólnego pojęcia. To tak samo, gdy patrzymy na obraz i jego kolorystyka, kompozycja, wszystko razem wpływa na nas. Być może nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak to działa.

Z rozmowy na temat „Pytania o kabalistycznych książkach”, 22.10.2019


Kobiety mogą naprawić świat

To, czy nasz globalny dom powstanie, czy też rozpadnie się w całkowitym zniszczeniu, zależy od kobiet. Obchody Międzynarodowego Dnia Kobiet w tym roku powinny przypominać o tym, że kobiecą siłą i rodzajem przywództwa jest moc jednoczenia – tak potrzebnego w tych krytycznych czasach, gdy świat powoli próbuje stanąć na nogi po długim ataku COVID-19. Kobiety znajdowały się w epicentrum pandemii, znajdowały się na pierwszej linii frontu usług medycznych jednocześnie będąc grupą szczególnie dotkniętą utratą miejsc pracy. Można to jednak wykorzystać jako okazję do rozpoczęcia kształtowania nowego i bardziej zrównoważonego społeczeństwa.

Kiedy mężczyźni otrzymają od kobiet silny bodziec do jednoczenia się, będą pracować nad spełnieniem tych wymagań i będą dążyć do zjednoczenia i równowagi z ujednoliconą formą natury, która funkcjonuje w altruistycznych powiązaniach między wszystkimi jej częściami. Dlatego mocne strony kobiet powinny być skierowane na tworzenie jedności, aby ich połączone cechy i wysiłki posłużyły dla budowania dobrobytu i szczęścia społeczeństwa – wygodnego i przyjaznego domu dla wszystkich.

Badania nad społeczno-ekonomicznymi skutkami pandemii pokazują, że kobiety prawie dwukrotnie częściej niż mężczyźni tracą pracę w wyniku wybuchu COVID-19. Jako rozwiązanie paliatywne ONZ zaleca tymczasowy dochód podstawowy przez sześć miesięcy, którego wysokość będzie się różnić w zależności od standardu życia panującego w danym kraju. Doszliśmy do punktu krytycznego, w którym środki te powinny już zostać wdrożone z prognozą wypłacania ich przez dłuższy czas.

Z jednej strony pomoc powinna być udzielana zarówno mężczyznom jak i kobietom w sposób umożliwiający im godne życie, bez nadmiaru, ale pokrywający ich podstawowe potrzeby. Z drugiej strony musimy zadbać o to, aby każda kobieta miała możliwość kontynuowania pracy z domu. Jeśli odpowiednio wykorzystamy czas, w którym jesteśmy przywiązani do naszych domów, aby podnieść świadomość jednoczącej zasady natury i wdrożyć ją w naszych relacjach, wówczas zobaczymy daleko idące pozytywne skutki kryzysu COVID-19 – przejście do całkiem nowego i harmonijnego stanu wśród ludzi, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy.

Poprzez pandemię natura próbuje w nas obudzić potrzebę zrobienia kolejnego kroku w ewolucji człowieka: nawiązywania wzajemnych, pozytywnych, wspierających i zachęcających relacji. Nasz egoistyczny makijaż doprowadził nas do stworzenia społeczeństwa, w którym każdy stara się czerpać zyski kosztem innych; działanie w ten sposób wytrąca nas z równowagi. Zasadniczo musimy teraz osiągnąć stan, w którym troszczymy się o innych w takim samym stopniu, w jakim troszczymy się o siebie.

Jeśli znamy właściwe miejsce dla mężczyzn, kobiet, rodziców i dzieci jako elementów społeczeństwa, które wzajemnie uzupełniają się, będziemy rozwijać się w sposób przyjemny, otoczeni wsparciem i wzajemnie wzmacniając się. Zgodnie ze strukturą natury, kobieta reprezentuje pragnienie otrzymywania, podczas gdy mężczyzna reprezentuje intencję obdarzania. Dlatego, jeśli kobiety wyrażą pragnienie jedności ludzkości ponad wszystkimi jej podziałami i jeśli połączą się jako główna siła z tym pragnieniem, będą popychać mężczyzn w kierunku jedności.

Następnie, kiedy mężczyźni otrzymają od kobiet silny bodziec do jednoczenia się, będą pracować nad spełnieniem tych wymagań i będą dążyć do zjednoczenia i równowagi z ujednoliconą formą natury, która funkcjonuje w altruistycznych powiązaniach między wszystkimi jej częściami. Dlatego mocne strony kobiet powinny być skierowane na tworzenie jedności, aby ich połączone cechy i wysiłki posłużyły dla budowania dobrobytu i szczęścia społeczeństwa – wygodnego i przyjaznego domu dla wszystkich.

Wszyscy będziemy czuć się tak, jakbyśmy dzielili wspólny dom, tak jakbyśmy żyli wśród gigantycznej, kochającej się rodziny, w zupełnie nowym i ulepszonym rodzaju świadomości praw natury i świata, który nas otacza. Teraz jest czas, aby naprawić świat, bo tylko kobiety wiedzą, jak to zrobić.

Życzę Wam sukcesu!!

Źródło: https://bit.ly/3cefonr


Czy natura jest wrażliwa?

Ludzie, którzy wierzą w Boga w sposób, w jaki religie odnoszą się do Niego, przypisują Mu uczucia i myśli oraz komunikują się z Nim w sposób, w jaki komunikujemy się z każdą potężną osobą, która decyduje o naszym losie: naszym celem jest zadowolenie Go, a w zamian szukamy Jego łaski. A co z naturą? Czy natura jest wrażliwa? Czy powinniśmy zadowolić naturę? A jeśli powinniśmy, jak możemy to zrobić?

Mądrość Kabały nie rozróżnia natury od Boga. W eseju „Pokój” wielki kabalista XX wieku Baal HaSulam wyjaśnił, że natura i Bóg są synonimami, więc kiedy mówimy o naturze, tak naprawdę mówimy o Bogu, a kiedy mówimy o Bogu, w rzeczywistości odnosimy się do natury.

Ten mechanizm jest ewidentnie inteligentny. Wszystko w nim jest misternie i mądrze ze sobą powiązane, a wszystkie części stworzenia poruszają się synchronicznie w kierunku coraz większej fuzji. Tak jak mrówki lub ławice ryb myślą i działają jak jedność, kierując się zsynchronizowaną inteligencją, wszystko wokół nas działa zgodnie; wszystko oprócz człowieka.

Jednak zgodnie z mądrością Kabały natura nie jest „księgowym”, który sprawdza naszą równowagę między dobrymi a złymi uczynkami i odpowiednio nas nagradza lub karze. Natura jest super inteligentnym mechanizmem, który tworzy wszystko, kieruje wszystkim i prowadzi wszystko do celu, jakim jest całkowita jedność i harmonia z całą rzeczywistością. Natura nieustannie rozwija stworzenie ku coraz większej złożoności, od poziomu atomowego poprzez poziomy mineralne, wegetatywne, ożywione i ludzkie.

Na poziomie ludzkim ewoluujemy tak, jak cała natura. Najpierw skupiliśmy się w klanach, które wyrosły na wioski, wioski w miasta, miasta w kraje, a dziś, kiedy cały świat jest jedną globalną wioską, ludzie, zwierzęta, rośliny i minerały są częścią jednego, współzależnego systemu. Staliśmy się pojedynczym mechanizmem splecionym i powiązanym na całym świecie.

Co więcej, mechanizm ten jest ewidentnie inteligentny. Wszystko w nim jest misternie i mądrze ze sobą powiązane, a wszystkie części stworzenia poruszają się synchronicznie w kierunku coraz większej fuzji. Tak jak mrówki lub ławice ryb myślą i działają jak jedność, kierując się zsynchronizowaną inteligencją, wszystko wokół nas działa zgodnie; wszystko oprócz człowieka.

Ludzie są jedynym elementem w naturze, któremu odmówiono instynktownej wiedzy o tym co dobre i co złe i jak to odróżnić. Ale to też zostało zrobione w określonym celu. Jedynym elementem, którego brakuje w całym doskonałym stworzeniu, jest świadomość celu naszego życia. Świadomości nie można wstępnie zainstalować; trzeba ją zdobyć. Dlatego rodzimy się pozbawieni wiedzy o naszym świecie. W rzeczywistości rodzimy się tak bezradni, że na początku nie możemy nawet sięgnąć do sutka matki po jedzenie lub wypróżnić się bez robienia sobie bałaganu. Żadne młode zwierzę nie jest tak bezradne jak noworodek. Zrobione jest to jednak celowo, dlatego wszystkiego uczymy się od podstaw, a na koniec procesu osiągniemy zenit stworzenia i staniemy się tak inteligentni, jak system, który nas stworzył – natura (lub Bóg).

Ponieważ „naturą” natury jest harmonia i łączenie się, a rodząc się musimy zdobyć świadomość celu, jesteśmy stworzeni całkowicie przeciwni temu, po to, aby nauczyć się każdego aspektu harmonii i połączenia. Problem polega na tym, że będąc przeciwieństwem natury, stanowimy dla niej zagrożenie, niszcząc wszystko wokół nas jak nierozsądne dzieci. Ale z czasem, kiedy stopniowo nauczymy się działać zgodnie z naturą, kiedy staniemy się świadomi życiodajnej siły ukrytej w jedności i solidarni z naszym rozumieniem stworzenia, nauczymy się również, jak postępować mądrzej, zgodnie z usposobieniem natury, a konflikty, które odczuwamy między sobą i między nami a naturą staną się wiatrem w plecy, który będzie popychał nas do przodu.

Dopóki jesteśmy uparci – cierpimy. Zanieczyszczamy powietrze, wodę i glebę. Wyczerpujemy obfitość, którą dała nam natura, aby uzyskać władzę i kontrolę; wyzyskujemy i znęcamy się nad innymi, zabijamy, gwałcimy i oczerniamy się nawzajem, jakbyśmy tylko my mieli prawo cieszyć się życiem, nie pozostawiając nic dla przyszłych pokoleń. Zachowujemy się jak dorosłe dzieci, z ciałami dorosłych, ale z umysłem dziecka.

Jeśli skupimy się na połączeniu, znajdziemy właściwą drogę i posprzątamy stworzony przez nas bałagan. Jeśli nadal będziemy domagać się wszystkiego tylko dla siebie, chowając się przed planem zapisanym w naturze ukierunkowanym na harmonię i połączenie, konflikt między nami a naturą eskaluje jeszcze bardzie i ściągniemy na siebie jeszcze gorsze przeciwności. Być może jesteśmy cwani, ale bardzo nierozsądni. Jeśli naprawdę chcemy zrobić coś dobrego dla wszystkich, musimy najpierw ustalić co wiemy a czego nie i jak możemy się tego nauczyć, co musimy zrobić, aby sobie pomóc. Jeśli posłuchamy inteligentnego mechanizmu natury, podążymy za jego trajektorią w kierunku zwiększania spójności, życie będzie o wiele łatwiejsze i prostsze niż spustoszenie, które sami sobie wyrządziliśmy.

Źródło: https://bit.ly/3bvBbYZ


Sieć wysokiego napięcia

каббалист Михаэль Лайтман Kongres na temat: „Odkrycie życia w dziesiątce”. Lekcja nr 1 „Radość z naszego spotkania”

Odkrycie Stwórcy zależy tylko od naszego połączenia miedzy sobą, od charakteru i mocy naszej jedności. Nie ma żadnej innej możliwości, aby odkryć Stwórcę, poza odtworzeniem sieci połączeń między nami, w której Stwórca może się zamanifestować.

Taka sieć, która łączy wszystkich, została stworzona pierwotnie, ale rozbiła się. Teraz musimy ją przywrócić. Różnica polega na tym, że przy tym przezwyciężamy opór egoizmu, wprowadzonego przez Stwórcę między wszystkimi pragnieniami podczas rozbicia, jak powiedziano: „To Ja stworzyłem zły początek”.

Jednak pomimo tego oporu, my chcemy przywrócić tę więź pomiędzy nami wszystkimi. I wtedy wewnątrz tej sieci odkryje się Stwórca, przecież już powstanie różnica potencjałów między minusem i plusem, pragnieniem otrzymywania przyjemności i pragnieniem obdarzania, wystarczająca do odkrycia Stwórcy. Stwórca zacznie odkrywać się na kontraście tych dwóch właściwości: otrzymywania i obdarzania.

W przeciwnym razie stworzenia nie będą w stanie ujawnić Wyższej Siły. Do grzechu związanego z Drzewem Poznania stworzenie istniało jako Adam Riszon, jedna dusza, która nie rozumiała, co się z nią dzieje. Jej wewnętrzna sieć nie była w stanie ujawnić Stwórcy i dlatego Stwórca był zmuszony ją rozbić.

Teraz dla odkrycia Stwórcy musimy zamienić egoistyczne pragnienie powstałe podczas rozbicia w pragnienie obdarzania. I wtedy na tej różnicy potencjałów: egoistycznego pragnienia z rozbicia i altruistycznego pragnienia powstałego podczas naprawy, ujawnimy Stwórcę: między plusem i minusem. Im bardziej wzrasta różnica między plusem i minusem, tym większe odkrycie Stwórcy.

Z 1 lekcji Międzynarodowego kongresu kabalistycznego, 25.02.2021


Stwórca zostaje objawiony w radości

каббалист Михаэль Лайтман Kongres na temat: „Odkrycie życia w dziesiątce”. Lekcja nr 1 „Radość z naszego spotkania”

W Księdze Zohar jest napisane, że dla Stwórcy można pracować tylko w radości. Szhina (Boskość), Stwórca buduje obszar dla swojego odkrycia tylko wtedy, kiedy człowiek pracuje nad tym miejscem w radosnym oczekiwaniu, że to się stanie.

A jeśli człowiek jest smutny i cierpi, walcząc ze swoim pragnieniem przyjemności, oznacza to, że on na razie zależny jest od niego i nie wzniósł się jeszcze ponad egoizm. Wzniesienie się ponad egoizm przynosi człowiekowi uczucie radości, co oznacza, że przybliża się do odkrycia Stwórcy.

Dlatego im więcej radości i inspiracji odczuwamy od tego, że chcemy odkryć związek między nami, abyśmy mogli obdarowywać siebie nawzajem i Stwórcę, tym bliżej jesteśmy do właściwości Stwórcy, do odkrycia tego miejsca między nami, gdzie przejawi się Stwórca.

Stwórcę odkrywa się w radości! I to jest bardzo ważny i konieczny warunek. Nie może być tak, żeby człowiek rozwijał się w duchowości w gorzkich łzach. Jeśli on płacze, oznacza to, że jeszcze nie wyszedł ze swojego egoizmu.

Należy radować się już tym, że otrzymaliśmy możliwość uczestniczyć w kongresie. To szczególny prezent, że Stwórca pozwala nam zgromadzić tak ogromną liczbę ludzi w dzisiejszym świecie, ogarniętym epidemią, który boryka się z problemami i traci perspektywę, wpadając w przepaść. Wszystkie dotychczasowe osiągnięcia i wysokie cele tracą na wartości, ludzie tracą nadzieję na przyszłość i nie wiedzą, co stanie się jutro. Dla wszystkich jest jasne, że tak dalej być nie może. 

Ale właśnie teraz, kiedy ludzie odczuwają rozpacz, bezradność i beznadziejność, nie wiedząc, jak wyjść z tej epidemii, musimy iść naprzód z radością. Wszakże my wiemy, dlaczego i po co wszystko się dzieje i Kto to robi. W takiej formie Stwórca chce doprowadzić całą ludzkość do zjednoczenia.

Wszystko, co dzieje się z ludzkością, popycha nas do łączenia się w najbardziej optymalny, szybszy i wygodny sposób. W duchowości tylko podnoszą, ale nie opuszczają, szczególnie w naszych czasach ostatniego pokolenia.

I nawet jeśli nie jesteśmy zbyt radośni, powinniśmy mimo wszystko zawsze grać, udając radość, próbując podnieść się do góry z obecnego stanu. Nie ma znaczenia, w jakim znajduję się stanie, może on jest i dobry, ale ja chcę być w jeszcze lepszym stanie. To dążenie musi być zawsze obecne! Pamiętajcie o tym i nigdy nie zapominajcie.

Z 1 lekcji Międzynarodowego kongresu kabalistycznego, 25.02.2021


Zazdrość – kiedy napęd wzrostu staje się czynnikiem destrukcji

Kiedy jesteśmy mali, rozwijamy się, patrząc na innych i naśladując ich. Nie chcemy ich skrzywdzić ani zaniżyć cech lub rzeczy, które posiadają, ale raczej mieć to, co mają i robić to, co robią. To zdrowa zazdrość; rozwija nas i napędza. Kiedy zaczynamy chcieć mieć więcej niż inni, kontrolować innych lub odmawiać innym tego, co mają, wtedy zazdrość, motor wzrostu, staje się czynnikiem destrukcji.

Zazdrość, która jest połączona z chęcią zniszczenia innych, jest egoizmem, który nas niszczy. W całej historii kraje konkurowały ze sobą, napędzane tą niszczycielską siłą i zadawały sobie nawzajem ból i udrękę, chcąc być na szczycie świata.

Samo myślenie o naszej współzależności i potrzebie powstrzymania naszej rujnującej zawiści powoduje, że w systemie pojawiają się fale, które generują tę myśl także u innych. Nagle ludzie zaczną o tym mówić, jakby to był ich własny pomysł. Nie będą tego wiedzieć, ale będzie to pochodzić od ciebie. Kiedy nauczymy się konstruktywnie pracować z zazdrością, utorujemy sobie drogę do sukcesu.

Nie możemy wykorzenić tej siły; jest nieodłącznym elementem naszej natury. To, co możemy i powinniśmy zrobić, to wykorzystać ją w taki sam sposób, w jaki dzieci używają jej do samodzielnego rozwoju.

Aby nauczyć się jak używać jej konstruktywnie, musimy najpierw zdać sobie sprawę, że okaleczając innych, krzywdzimy siebie. Musimy poczuć prawdę o naszych wzajemnych powiązaniach, że wszyscy jesteśmy częścią jednego systemu, mechanizmu, którego jednostki są doskonale splecione i wyważone. To działa jak skomplikowana maszyna składająca się z miliardów części, niezbędnych do sprawnego działania maszyny. Okaleczając jedną jednostkę, okaleczona jest cała maszyna, której sam jesteś częścią.

Pomyśl o ludzkim ciele. W ludzkim ciele jest około 10 bilionów komórek. Są one zorganizowane w liczne tkanki, narządy i układy narządów. Czy możesz sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby te tkanki i narządy zwróciły się przeciwko sobie? Dokładnie to robimy każdego dnia od tysięcy lat. Czy to dziwne, że świat, w którym żyjemy, ledwo nas utrzymuje przy życiu?

Ojciec mojego nauczyciela, wielki kabalista XX wieku Baal HaSulam, pisał obszernie o potrzebie odsyłania ludzi z powrotem do szkoły i ich reedukacji. Miał na myśli, że powinniśmy nauczyć się pracować z naszym ego. W tej chwili wykorzystujemy wiedzę, aby krzywdzić innych, a robiąc to, krzywdzimy siebie. Koronawirus to tylko pierwszy przykład tego rodzaju globalnych ciosów, które będą się pojawiać coraz częściej, dopóki nie zdamy sobie sprawy, że nie możemy krzywdzić innych, bo to również trafia w nas. Niszczy nas przytłaczająca zazdrość wobec naszych sąsiadów na poziomie osobistym, społecznym i międzynarodowym. Musimy się reedukować i zaspokajać naszą zazdrość tylko wtedy, gdy motywuje nas to do rozwoju, ale nie kosztem innych. To właśnie miał na myśli Baal HaSulam, pisząc, że musimy wrócić do szkoły.

Edukacja wydaje się być powolnym i stopniowym procesem, ale są skróty, którymi możemy iść. Ponieważ wszyscy jesteśmy połączeni, jak części jednej maszyny, kiedy kontemplujemy jakąś myśl, inni też zaczynają ją rozważać, nawet jeśli nie słyszą jej od nas. Kiedy przekazujemy tę myśl innym, przekazujemy ją daleko poza osoby, z którymi się komunikujemy, ponieważ pomysł zaczyna rozprzestrzeniać się w ludzkiej sieci, w całym systemie. Samo myślenie o naszej współzależności i potrzebie powstrzymania naszej rujnującej zawiści powoduje, że w systemie pojawiają się fale, które generują tę myśl także u innych. Nagle ludzie zaczną o tym mówić, jakby to był ich własny pomysł. Nie będą tego wiedzieć, ale będzie to pochodzić od ciebie. Kiedy nauczymy się konstruktywnie pracować z zazdrością, nasza droga do sukcesu jest utorowana.

Źródło: https://bit.ly/2OpA4AK


Klucz do sukcesu w życiu

John Lennon napisał kiedyś: „Życie jest tym, co się dzieje, podczas kiedy jesteś zajęty robieniem innych planów”. Historia jego życia dowodzi, że miał rację. A dzisiaj życie większości z nas dowodzi, że miał rację. W rzeczywistości wydaje się, że natura postawiła sobie za cel zakłócenie życia całej ludzkości.

Środowisko może przynieść nam większe korzyści niż sami jesteśmy w stanie sobie zapewnić. Wystarczy myśleć o korzyściach dla systemu, a system będzie działał na naszą korzyść. Tego właśnie próbuje nauczyć nas natura.

Covid-19 zamknął naszą gospodarkę, kulturę, edukację, rozrywkę, prawie załamał system opieki zdrowotnej, zintensyfikował napięcia polityczne i rasowe, zwiększył agresję i przemoc, zakłócił produkcję żywności i łańcuchy dostaw oraz rozbił rodziny na kawałki. Nawet gdy ustępował i mogliśmy wznowić działalność, było to nieznaczne i wracał z zemstą za każdym razem, gdy próbowaliśmy powrócić do znanej nam normalności sprzed ery Covid. To, co zaczęło się jako rodzaj super zaraźliwej i ciężkiej grypy, która dotyka głównie osoby starsze lub ze słabym układem odpornościowym, przekształciło się w niepokój, który zagraża każdemu, w każdym wieku i okazuje się że jest po prostu zbyt zaraźliwe, aby to powstrzymać i zbyt niebezpieczne, aby zignorować.

Teraz, nawet jeśli chcemy wrócić do normalności, będzie to bardzo blada, anemiczna i dość żałosna normalność w porównaniu z pośpiesznym życiem, które wiedliśmy do początku obecnej dekady. Wygląda na to, że natura nas karze i nie ustępuje w odmawianiu nam przyjemności życia.

Ale to tylko tak wygląda. Kiedy rodzic upomina dziecko, za nie odrabianie lekcji, nie chce go karać, ale pomóc! Każdy rodzic wie, a wielu z nas pamięta z własnego dzieciństwa, że ​​nie chcemy ciężko pracować, jeśli nie jesteśmy do tego zmuszeni. A ponieważ praca domowa jest ciężką i niepożądaną pracą, dzieci jej nienawidzą i nie zrobią tego bez presji rodziców. Dla rodziców jest to edukacja; dla dzieci jest to kara. Gdyby jednak dzieci mogły zobaczyć korzyści, jakie przyniosą włożone wysiłki, odrabiałyby pracę domową o wiele chętniej.

To właśnie robi z nami natura od przełomu dekady. Wzywa nas do studiowania jej praw a my narzekamy na wymierzone kary. To nie jest karanie; to nawigowanie nas we właściwym kierunku.

Poprzez swoją presję natura przekazuje nam podstawowe fakty dotyczące życia: wszystko rozwija się tylko wtedy, gdy jest zsynchronizowane z otoczeniem. Dotyczy to każdego poziomu rzeczywistości, od fal przez cały świat materialny, po niematerialne poziomy myśli, uczuć i ducha. Synchronizacja oznacza, że ​​wszystko działa jako część systemu. System zapewnia absolutnie wszystko, czego potrzebuje każda jednostka do niego należąca. Na poziomie ożywionym dotyczy to pożywienia, schronienia i reprodukcji. Na poziomie ludzkim oznacza to znacznie więcej. System, w którym się znajdujemy, zapewnia nam nasze fizyczne potrzeby na poziomie zwierzęcym, ale także nasze ludzkie potrzeby, takie jak edukacja, rozrywka i kultura.

Jeśli przyjrzymy się bliżej, zobaczymy, że te potrzeby na poziomie ludzkim są dokładnie tym, co Covid zakłócał ​​przez ostatni rok. Te potrzeby są dokładnie tam, gdzie podążaliśmy w niewłaściwym kierunku; natura wszystko to zatrzymała abyśmy mogli zobaczyć, co robiliśmy źle i w rezultacie abyśmy skierowali nasze działania tam, gdzie możemy znaleźć trwałą, zrównoważoną i głęboką satysfakcję.

Rzeczywiście, podążaliśmy w złym kierunku: do wewnątrz. To tak, jakbyśmy zaglądali do własnego ciała i zastanawiali się, dlaczego wszystko wydaje się takie ciemne. Każdy nasz plan miał zadowolić tylko nas samych i (w najlepszym przypadku) tych, którzy są nam najbliżsi. Zignorowaliśmy system, zaplanowaliśmy nasze życie tak, jakby nie istniał lub (co gorsza) istniał tylko po to, aby nam służyć, podczas gdy w rzeczywistości system jest naszym rodzicem; jesteśmy w nim, on nas odżywia i we wszystkim jesteśmy od niego zależni. Jeśli to zepsujemy, nieustannie szkodzimy sobie. Nic więc dziwnego, że życie, czyli system, realizuje swój plan, a my robimy sobie inne, własne plany. Jak może nam się to udać, jeśli planujemy własne egoistyczne szczęście, podczas gdy życie ma w planach uszczęśliwić wszystkich?

Jeśli chcemy zaplanować sobie dobrą przyszłość, musimy najpierw rozpoznać „życie”, czyli integralny i wzajemnie powiązany system, w którym się znajdujemy. Jeśli nauczymy się, jak pozytywnie łączyć się z naszym środowiskiem, zwłaszcza ze środowiskiem społecznym, a nie negatywnie – wykorzystywać środowisko dla własnej korzyści – środowisko przyniesie nam korzyści. Środowisko może przynieść nam większe korzyści niż my sami. Wystarczy pomyśleć o korzyściach dla systemu, a system będzie działał na naszą korzyść.

Tego właśnie próbuje nauczyć nas natura. Życie ma dla nas plan, jasny kierunek. Jeśli planujemy w zgodzie z życiem, życie nie będzie tym, co się dzieje, podczas gdy my robimy inne plany, które ostatecznie tylko nas ranią.

Źródło: https://bit.ly/38a5sKt


Na skraju rozpaczy

Stopniowo zdajemy sobie sprawę, że nic nie poprawia sytuacji: ani nowy rok, ani nowa administracja, ani szczepionki. Życie w pogoni po prostu już nie działa. Nie działało przez ostatni rok i wygląda na to, że nie zacznie działać w najbliższym czasie. Im bardziej zdajemy sobie z tego sprawę, tym bardziej jesteśmy zrozpaczeni.

Odpowiedź jest oczywista: jeśli będziemy sprzeciwiać się naturze i będziemy myśleć jako jednostki, nie będziemy mieć przyszłości i żadne rozwiązanie nie zadziała. Jeśli będziemy myśleć jako integralna ludzkość, która jest częścią integralnej planety, odniesiemy sukces, a nasze plany zadziałają.

Jest dobry powód, dla którego wydaje się, że światu kończy się energia. Od niepamiętnych czasów naszym paliwem jest poszukiwanie kolejnej przyjemności, kolejnej rzeczy do zdobycia lub osiągnięcia kolejnej przewagi nad innymi. Pracowaliśmy na paliwie, które wzmacnia ego; tam, gdzie ego nie widziało korzyści, nie mieliśmy paliwa do pracy. W ciągu ostatniego roku nasze ego doświadczyło tak wielu zawodów, że wielu zaczyna wątpić, czy ego jest naprawdę królem, któremu powinniśmy służyć. Być może daremne dążenie do przyjemności, które przestają cieszyć wkrótce po ich zdobyciu, obnażyło jego nieuniknioną bezcelowość. W końcu, jeśli wiesz, że kiedy dostaniesz to, czego chcesz, to wkrótce się tym zmęczysz, wówczas jaki jest sens starania się o to w ogóle?

Nasz czas to czas uznania prawdy o naszych motywacjach, naszej cywilizacji, naszych wartościach, a ostatecznie o tym, kim jesteśmy jako ludzie. Obraz, który to uświadomienie rysuje przed nami, nie jest ładny, ale jest bardzo szczery, a z miejsca całkowitej szczerości zaczyna się zdrowy wzrost. Dlatego uważam, że pomimo wszystkich trudności nasz czas jest niesamowity.

Żyjemy w okresie wielkiej zmiany; przechodzimy od postrzegania świata jako jednostka do postrzegania go jako integralnego systemu, którego wszyscy jesteśmy częściami i w którym wszyscy jesteśmy jednością. Postrzeganie świata z perspektywy jednostki zmusiło nas do szukania wyłącznie własnych korzyści. Jednak to stawia nas w sprzeczności z kierunkiem rozwoju przyrody. Natura ewoluuje w kierunku coraz większej złożoności, współzależności i wzajemności. Kiedy próbujesz iść w przeciwnym kierunku niż cała rzeczywistość, z pewnością zdarzają się złe rzeczy. Ten konflikt między trajektorią natury a naszą trajektorią jest przyczyną wszystkich naszych nieszczęść, zwłaszcza od kiedy zaczęliśmy akcentować nasz indywidualizm na początku XX wieku, ale od przełomu wieków nabrał on ogromnego tempa.

Dopóki będziemy podążać przeciw trajektorii natury, wszystko, co zbudujemy, zawali się. Dlatego obecnie wydaje się, że nic nie działa: szczepionki są, ale wirus też; wybory się skończyły, ale nikt nie jest spokojny; a przede wszystkim nikt nie ma pewności co do przyszłości i nikt nie wie, co z tym zrobić.

Jednak odpowiedź jest oczywista: jeśli będziemy sprzeciwiać się naturze i będziemy myśleć jako jednostki, nie będziemy mieć przyszłości i żadne rozwiązanie nie zadziała. Jeśli będziemy myśleć jako integralna ludzkość, która jest częścią integralnej planety, odniesiemy sukces, a nasze plany zadziałają.

Prawdę mówiąc, jestem pełen nadziei. Widzę, jak natura nie pozostawia nam innego wyboru niż przemyśleć wszystko. Jedność jest wyraźnym kierunkiem naszego ruchu, ponieważ to tutaj ewoluuje cała natura i my wraz z nią. Jedyne pytanie brzmi: jak bardzo zgodzimy się cierpieć, zanim pójdziemy zgodnie z jej wskazówkami. Koniec jest na pewno dobry; martwi mnie droga do celu.

Źródło: https://bit.ly/2MIGhY1