Puls duchowego życia

каббалист Михаэль Лайтман Każdy stan należy oceniać tylko z punktu widzenia naszego zjednoczenia lub oddalenia między przyjaciółmi w dziesiątce, najbardziej jak to możliwe wewnętrznie. Pomoże nam to szybciej zbliżyć się do celu.

Jeśli spojrzymy na to, jak blisko lub daleko jesteśmy od naszych przyjaciół, to bardzo szybko odkryjemy stosunek Stwórcy do nas, który uczy nas podstaw zjednoczenia, które należy osiągnąć, aby powrócić do jednej duszy Adama Riszona.

I z tego zrozumiemy, że wszystko, co dzieje się na świecie zależy tylko od naszego zjednoczenia miedzy sobą i tylko przez naszą jedność można naprawić świat. Im więcej władzy damy Stwórcy w naszej jedności, tym lepszy stanie się świat. A potem zaczniemy łączyć się między dziesiątkami: razem dziesięć dziesiątek, sto, milion… Ale one poczują się jak jedna dziesiątka.

Przekonamy się, że Stwórca jest zawsze między nami, czasami bardziej ukrywa się, czasami bardziej odkrywa. W ten sposób możemy odczuć bicie tętna duchowego życia, ciągłe kurczenie się i rozszerzanie zmierzające coraz dalej w kierunku jedności między nami i jedności ze Stwórcą.

Z lekcji na temat „Miłość pokryje wszystkie przewinienia”, 29.01.2021


Nie ma nic mądrego w pomyśle Elona Muska z kolonizacją Marsa

Miliarder Elon Musk, właściciel firmy produkującej samochody elektryczne Tesla i Space Exploration Technologies Corp SpaceX, ma wielką wizję ludzkości. Nazywa to „Mars & Beyond: droga do uczynienia ludzkości multiplanetarną”. Mówiąc prościej, Musk chce założyć kolonię ludzi na Marsie. Niestety to nigdy nie zadziała. Nie ma nic złego w planecie Ziemia z wyjątkiem zamieszkujących ją ludzi. Więc jeśli wnosisz do swojego nowego świata szkodliwy element, który rujnuje obecnie zamieszkiwany świat, jakie masz szanse na zbudowanie trwałej kolonii na nowej planecie?

Cały pomysł przeniesienia się na Marsa wynikał z tego, że zrujnowaliśmy Ziemię, ale jeśli potrafisz naprawić w człowieku element powodujący zniszczenia, przestaniemy rujnować Ziemię, planeta się zagoi i nie będzie potrzeby przeprowadzki.

Jeśli chcesz odnieść sukces w swoim nowym domu, musisz upewnić się, że wszystko, co do niego wnosisz jest pomocne i korzystne. Oznacza to, że ludzie, którzy tam pójdą, będą musieli zostać uwolnieni od wad, które czynią ludzkość szkodliwą dla planety Ziemi. Ale jeśli potrafisz wyleczyć ludzi z ich szkodliwych cech, aby działali z korzyścią dla środowiska, a nie ze szkodą, jaki jest sens zabierania ich na nową planetę? Cały pomysł przeniesienia się na Marsa wynikał z tego, że zrujnowaliśmy Ziemię, ale jeśli potrafisz naprawić w człowieku element powodujący zniszczenia, przestaniemy rujnować Ziemię, planeta się zagoi i nie będzie potrzeby przeprowadzki.

Ponadto Ziemia jest naszym domem. Jesteśmy zbudowani z jej elementów; zrodziła nas; a nasze ciała zawierają i potrzebują każdego pierwiastka, który istnieje na ziemi, nawet najbardziej toksycznego. Te elementy nie istnieją na Marsie; przetrwanie będzie ogromnym wyzwaniem. Innymi słowy, nie tylko zabieramy ze sobą samą przyczynę problemów Ziemi – siebie samych – ale również stwarzamy niezliczone nowe problemy, umieszczając się w środowisku, które nie zostało stworzone do narodzenia i pielęgnowania ludzi.

Kiedy astronauci, po kilku miesiącach w kosmosie, wracają z misji na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, ich ciała potrzebują jeszcze kilku miesięcy pod nadzorem lekarza, aby przystosować się do warunków na Ziemi. Nie są nam znane konkretne skutki podróżowania na Marsa miesiącami, a potem życia na nim przez lata, jeśli nie do końca życia, ale będą niekorzystne dla ciała.

Jakby na to nie spojrzeć, poza wątpliwym prestiżem dla przedsiębiorcy, projekt kolonizacji Marsa wydaje się nie mieć żadnego sensu. Jeśli Musk chce stworzyć idylliczne społeczeństwo w odosobnionym miejscu, byłoby znacznie tańsze, łatwiejsze, szybsze w realizacji i znacznie mniej ryzykowne, gdyby po prostu kupił małą, zaciszną wyspę i zaludnił ją uczestnikami swojego eksperymentu. Jeśli im się uda, będzie miał cały prestiż zbawiciela ludzkości, który odkrył sekret odwrócenia natury ludzkiej od złej i obelżywej do życzliwej i otwartej. Jeśli mu się nie uda, ludzie po prostu wrócą do domu i wszystko będzie dobrze. Musk będzie przynajmniej szanowany za próby.

I wreszcie, Musk niedawno ogłosił, że zapłaci 100 milionów dolarów za najlepszą technologię pochłaniania dwutlenku węgla. Eksperyment na izolowanej wyspie kosztowałby go znacznie mniej i dałby znacznie więcej niż powietrze wolne od węgla. Jeśli się powiedzie, da mu społeczeństwo wolne od ego, dziewiczą planetę Ziemię oraz szczęśliwą i spokojną ludzkość. Jeśli ktoś mnie pyta – to okazja!

Źródło: https://bit.ly/39CwuLC


A więc o to chodzi!

каббалист Михаэль Лайтман Wszyscy jesteśmy połączeni ostatecznym i doskonałym połączeniem. Tak było stworzone od samego początku, ale nam to połączenie objawia się tylko w uszkodzonej, rozbitej formie, abyśmy sami zechcieli zobaczyć siebie połączonymi, zależnymi, pomagającymi sobie nawzajem i pracującymi w jednym idealnym, integralnym systemie.

Musimy sami tego chcieć, a następnie odkryjemy światło z ciemności, a doskonały system otworzy się dla nas w miarę naszej zgody, pragnienia i dążenia do naprawy. Korekta jest wymagana tylko w nas samych i nigdzie indziej. Nic nie musi być poprawiane, z wyjątkiem naszego postrzegania.

Nawet jeśli tylko jedna część maszyny jest zepsuta, cała maszyna nie działa. Dlatego każdy z nas musi skorygować swoją dziesiątkę zgodnie z radą kabalistów. Jeśli naprawimy połączenie między nami, odkryjemy nasz związek ze Stwórcą. Prosimy Stwórcę, aby nas naprawił i patrzymy czy już nas zjednoczył, czy nie.

Dzięki naprawie relacji między nami i korekcie wspólnego systemu, wchodzimy w kontakt ze Stwórcą. Przecież musimy przez cały czas zwracać się do Niego i prosić o pomoc. W ten sposób coraz bardziej łączymy się ze Stwórcą – i to jest najważniejsze! Najważniejsze nie jest połączenie między nami, ale to, jak do niej potrzebujemy Stwórcy i łączymy się z Nim. O to chodzi!

Naprawiając więzi między nami, zasadniczo ujawniamy Stwórcę dowiadując się, że istnieje wyższa siła i decyduje o wszystkim, że wszystko zależy od Niego, a my musimy tylko o to prosić. I ja też nie jestem sobą, ale tym, czym ta wyższa siła inspiruje mnie. A mój stosunek do przyjaciół i przyjaciół wobec mnie jest również determinowany nie przeze mnie ani przez nich, ale przez Stwórcę.

Widzimy więc, że w całej rzeczywistości istnieje tylko Stwórca i nie ma nikogo poza Nim.

Z lekcji na temat „Wśród swego ludu znajduję się”, 23.12.2020


Jak izolacja wywróciła życie do góry nogami


Zakazy wielkiej czwórki Big Tech to początek ich końca

Banicja nałożona na prezydenta Donalda Trumpa na konta w mediach społecznościowych big tech i na konserwatywnych platformach, to zła wiadomość dla wszystkich. Nawet niemiecka kanclerz Angela Merkel, której socjalistyczne poglądy często stawiają ją w opozycji do prezydenta Trumpa, wydała oświadczenie, którego treść jest następująca:​​„Kanclerz uważa za problematyczne, że konta prezydenta zostały na stałe zawieszone”. Jej troska nie dotyczyła Trumpa, ale raczej tego, że „prawo do wolności opinii ma fundamentalne znaczenie”.

Rozrachunek ten w końcu uświadomi ludziom, że prawdziwym winowajcą kryzysu, który się przed nami rozwija, nie jest osoba czy grupa osób, ale cecha zakorzeniona w ludzkiej naturze: egoizm. Czysty, nieskażony egocentryzm jest sednem wszystkich naszych problemów i zabija nas od wewnątrz i od zewnątrz.

Podobnie jak Merkel, prezydent Meksyku Andres Manuel Lopez Obrador ostro potępił zakaz wydany przez media społecznościowe, mówiąc: „Nie lubię, gdy ktoś jest cenzurowany lub odbiera mu się prawo do publikowania wiadomości na Twitterze lub Facebooku. Nie zgadzam się z tym, nie akceptuję tego”. Jeszcze bardziej aktywna jest Polska: według Zero Hedge „Polski Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ogłosił w czwartek inicjatywę prawną, która umożliwia osobom fizycznym składanie skarg na media społecznościowe, w przypadku usuwania lub cenzorowania postów, które nie łamią polskiego prawa”.

W pełni zgadzam się z krytyką big tech mediów społecznościowych. Nikt nie dał im prawa do cenzurowania wolności słowa. Ta prerogatywa jest przyznawana wyłącznie ludziom, którzy stoją na czele państw, a nie małej klice, która decyduje wziąć prawo w swoje ręce. Tak jak elektryk nie może wyłączyć czyjegoś zasilania tylko dlatego, że ma na to ochotę, tak big tech mediów społecznościowych nie może blokować kont dla kaprysu. Jeszcze bardziej ironiczne jest to, że twierdzą, że robią to w celu ochrony bezpieczeństwa ludzi. Oczywiście, jeśli będzie to kontynuowane, doprowadzi to do bardzo negatywnych rezultatów.

Uważam jednak, że robiąc to, co zrobili, wbili ostatni gwóźdź do swojej trumny. Mogą myśleć, że rządzą światem, ale znikną. Tak czy inaczej, i raczej wcześniej niż później ludzie zdadzą sobie sprawę, że nie mogą ufać temu, co widzą w mediach, a bez zaufania przestaną ich używać. Jeśli system, na którym polegamy w sprawie przekazywania prawdziwych wiadomości, staje się tak jawnie stronniczy, nikt nie uwierzy w żadne jego słowo i nie będzie sensu wchodzić na ich strony.

Rozrachunek ten w końcu uświadomi ludziom, że prawdziwym winowajcą kryzysu, który się przed nami rozwija, nie jest osoba czy grupa osób, ale cecha zakorzeniona w ludzkiej naturze: egoizm. Czysty, nieskażony egocentryzm jest sednem wszystkich naszych problemów i zabija nas od wewnątrz i od zewnątrz.

Kiedy zdamy sobie z tego sprawę, zrozumiemy również, że cała rzeczywistość, oprócz nas, działa na zupełnie innym paliwie niż nasze. Podczas gdy naszym paliwem jest ego, paliwem pozostałych elementów systemu w którym żyjemy jest równowaga i harmonia. Tak jak nie czujemy, że jesteśmy egoistyczni, ponieważ taka jest nasza natura, tak reszta natury nie czuje, jak jest zrównoważona i harmonijna. Ale my, którzy możemy obserwować to z zewnątrz, potrafimy zauważyć równowagę i harmonię które dominują nad całym istnieniem, ponieważ w swojej naturze jesteśmy jej przeciwni.

Kiedy zdamy sobie z tego sprawę, my także będziemy chcieli osiągnąć równowagę i harmonię. A kiedy to zrobimy, zaczniemy razem uczyć się, jak naprawdę zbudować dobrze prosperujące społeczeństwo ludzkie, dobrze prosperującą gospodarkę, która nie odmawia

innym własnego. Dowiemy się, jak wzmacniać siebie nawzajem, zamiast wykorzystywać ludzi i innych mieszkańców naszej planety, jedynej jaką mamy. W tym czasie do połączenia nie będziemy potrzebować despotycznych sieci społecznościowych, ponieważ połączenia będą między naszymi sercami.

Źródło https://bit.ly/3coLC17


Ludzkość w bólach porodowych

Najwyraźniej przed nami nietypowy rok. Czeka nas nietypowy rok w Ameryce, nietypowy rok w Izraelu, nietypowy rok w Rosji – niezwykły rok na całym świecie. Przed nami rok bóli porodowych. Pojawia się nowy świat i widzimy jego wysiłki, aby się narodził. Z naszej strony musimy pomóc mu zmaterializować się, i aby nastąpiło to wcześniej nie później, szybciej nie wolniej i łatwiej nie trudniej.

Istnieje presja ze wszystkich stron, aby się urodzić, więc narodzimy się razem; przejdźmy ze stanu podziału i wyobcowania do pierwszego stopnia połączenia w najszybszy i najłatwiejszy sposób.

Po pierwsze, musimy zrozumieć, że siły naciskające na nas ze wszystkich stron są konieczne. W przeciwnym razie nie narodzilibyśmy się w nowym świecie. Po drugie, musimy ułatwić dziecku przejście przez kanał rodny. Narodziny, przez które teraz przechodzimy, są wyjątkowe. Nie tylko przechodzimy z jednej rzeczywistości w drugą, z niewoli ku wolności. Również nasze ego odradza się w nowy sposób; jest odwracane.

Po drugiej stronie kanału rodnego znajduje się nowa ludzkość, nowe zrozumienie, nowe uczucie, zjednoczenie siły połączenia, które narodzi się między nami. W ego narodzi się jakość dawania; to jest embrion! Natura jest położną i musimy pomóc jej w urodzinach noworodka na świat, wyjaśniając integralną, wzajemnie połączoną rzeczywistość, która kształtuje się w nas i między nami.

Musimy zrozumieć i pomóc innym zrozumieć ideę połączenia. To nie jest ten sam rodzaj połączenia, który widzisz w drużynach sportowych lub firmach w świecie korporacji, gdzie zespoły łączą się z innymi drużynami i walczą ze sobą (metaforycznie) na śmierć i życie. Mówimy o zrozumieniu, że połączenie jest wartością samą w sobie, a nie środkiem do innego celu, ale samym celem.

To nie tylko cel, to najwyższa możliwa wartość, zenit osiągnięć człowieka, kiedy można zjednoczyć się z innymi w taki sposób, że jednostka odczuwa zbiorowość tak, jakby była częścią jednostki, tak jakby moje ciało się rozprzestrzeniło na całym świecie i cała ludzkość i cała przyroda są komórkami i organami w moim ciele. Rav Kook miał kilka pięknych zdań na temat tej łączności. W swojej książce Orot [Lights] napisał: „Nasza dusza rozprzestrzeni się w każdym, obejmie wszystkich, będzie wspierać i zachęcać wszystkich oraz sprowadzi wszystkich z powrotem do miejsca, które jest domem naszego życia”.

Rok 2020 był pierwszym rokiem, w którym wszystko jednocześnie rozpadło się na całym świecie. Jednak zaskakujące jest to, że nie zniszczyło to ludzkości; po prostu zatrzymało nas na naszych torach; rzeczy przestały działać. Covid-19 zatrzymał globalną gospodarkę i niszczenie przyrody, a wybory prezydenckie zniweczyły i tak już niewielką wiarę we władze i w siebie nawzajem.

Najważniejsze jest to, że nie mamy ani rządu, któremu możemy zaufać, ani gospodarki, na której możemy polegać, i czujemy się niepewni co do naszego zdrowia, bogactwa (jeśli takowe mieliśmy), a przede wszystkim naszej przyszłości. To jest kryzys. Jednak kryzys to także miejsce narodzin noworodków. Nawiasem mówiąc, po hebrajsku słowo mashber oznacza zarówno „kryzys”, jak i pomocne krzesło, na którym w starożytności siadały kobiety w porodzie. Dzisiaj cała ludzkość siedzi na takim mashber.

My, ludzie, którzy są świadomi zmiany, przez jaką przechodzi ludzkość, którzy rozumieją, że tylko połączenie ponad wszystkimi naszymi różnicami podniesie nas do nowej rzeczywistości pokoju i przyjaźni, musimy pomóc reszcie świata poczuć to przesłanie. Musimy pomóc ludzkości przejść przez poród przy jak najmniejszej ilości rozlanej krwi.

Każdy poród jest bolesny. Jednak jako że już trwa, równie dobrze możemy przejść przez to w możliwie najmniejszym bólu. Matka Natura już nas wypycha, żądając, abyśmy zrozumieli, gdzie jesteśmy, dorastamy, a my także nie chcemy pozostać ignorantami co do naszej pozycji i roli we wszechświecie. Istnieje presja ze wszystkich stron, aby się urodzić, więc narodzimy się razem; przejdźmy ze stanu podziału i wyobcowania do pierwszego stopnia połączenia w najszybszy i najłatwiejszy sposób.

Źródło: https://bit.ly/3j1Pvuf


Kogo można nazwać bohaterem?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Kto nazywa się bohaterem?

Odpowiedź: Stwórca.

Komentarz: Ale w źródłach kabalistycznych jest napisane, że bohaterem nazywa się człowieka z rozbitym sercem.

Odpowiedź: To inny typ bohatera, kiedy mimo wszystkich problemów, przezwyciężył trudności i był w stanie osiągnąć podobieństwo do Stwórcy. Jego bohaterstwo mierzy się tym, że był w stanie  przezwyciężyć wszystkie przeszkody na swojej drodze.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 22.04.2019


Wyznaczanie celów w szybko zmieniającej się rzeczywistości

Świat zmienia się w coraz szybszym tempie. To jest fakt. Ale kierunek, w którym ewoluuje ludzkość, jest stały. Wiele dylematów dotyka dziś ludzi. Nowa mutacja koronawirusa nagle pojawia się przynosząc nową niepewność – czy jeszcze bardziej wydłuży się okres trwania plagi? W międzyczasie nadal żyjemy od jednej blokady do drugiej. Jak możemy wyznaczyć kierunki i cele w życiu w rzeczywistości, która zmienia się w każdej chwili?

Problem polega na tym, że wzajemnie psujemy swoje plany, chcąc narzucić innym własne podejście. Ego, które rośnie w każdym człowieku, powoduje, że każdy koncentruje się tylko na sobie i coraz bardziej wykorzystuje innych, aby osiągnąć korzyść dla siebie. Tworzy to sztuczny świat, w którym nikt nie oddziałuje na drugiego w kierunku osiągnięcia równowagi – jest wręcz przeciwnie.

Stres, nawał pracy, problemy zdrowotne i niekończące się zmartwienia to tylko niektóre z wielu obciążających czynników, które wytrącają nas z równowagi. To jest współczesne życie. Dlatego szukamy drogi, która przywróci spokój, stan, w którym czujemy się komfortowo i cieszymy się płynącym życiem. Jednak z natury każdy jest zbudowany inaczej i widać to od najmłodszych lat. Niektóre dzieci lubią siedzieć i bawić się przez długie godziny, podczas gdy inne czują, że muszą biegać za piłką od rogu do rogu.

Nawet w wieku dorosłym są tacy, którzy lubią stawiać czoła problemom i improwizować w poszukiwaniu rozwiązań. Bez działania popadają w nudę, a nawet depresję. Inni muszą czuć w każdym momencie odnowę w odniesieniu do osiągnięcia celów, które sobie wyznaczyli. Bez zmian czują się martwi. Wreszcie, oczywiście, jest też wielu, którzy nie są w stanie tolerować zmian. Niezależnie od posiadanych cech, każdy z nas stara cieszyć się życiem.

Problem polega na tym, że wzajemnie psujemy swoje plany, chcąc narzucić innym własne podejście. Ego, które rośnie w każdym człowieku, powoduje, że każdy koncentruje się tylko na sobie i coraz bardziej wykorzystuje innych, aby osiągnąć korzyść dla siebie. Tworzy to sztuczny świat, w którym nikt nie oddziałuje na drugiego w kierunku osiągnięcia równowagi – jest wręcz przeciwnie.

Klucz do właściwego radzenia sobie ze zmianą

Poczucie samotności jest głównym źródłem całego stresu i niepokoju, którego doświadczamy, zwłaszcza gdy mają miejsce zmiany. Rozwiązaniem jest uzyskanie wsparcia płynącego z naszego środowiska.

Kiedy życie wzywa nas do zagmatwanych i trudnych sytuacji, rozmowa z osobami, które przeszły przez podobne sytuacje, może przywrócić spokój i równowagę. Daje nam to nowe myśli i dodatkowe perspektywy, które pomagają nam zbudować w nas jak najlepsze podejście do zmian, przez które przechodzimy. Grupa wsparcia może dosłownie osłabić żal i ból każdej osoby.

Stopniowo siły ewolucyjne zmienią nas również w elementy większego systemu społecznego, w którym każdy będzie wykonywał integralne działania wobec innych wynikające z posiadanej świadomości i zrozumienia. Sprowadza się to po prostu do budowania komplementarnych powiązań między nami w każdej sprawie i na każdym poziomie – od relacji w rodzinie, poprzez pracę i społeczność, aż do poziomu państwa. W związku z tym, główną umiejętnością, która będzie potrzebna w przyszłości, będą umiejętności aranżowania integralnego stylu życia i świata. W tym kierunku ogólnie zmierza dzisiejsza rzeczywistość.

W dłuższej perspektywie obszary zawodowe, role i miejsca pracy upadną lub będą prosperować zgodnie z kryteriami integralnego rozwoju. Oznacza to, że cokolwiek prowadzi do wzajemnie korzystnego połączenia między ludźmi, odniesie sukces, a cokolwiek działa w przeciwnym kierunku, nie przetrwa. Dlatego już dziś każdy z nas powinien wziąć to pod uwagę, wyznaczając sobie kierunek i cele.

Właściciele firm również będą musieli dostosować się do nowych wymagań dzisiejszych czasów. Te biznesy, które będą działały w oparciu o budowanie więzi między ludźmi, będą się rozwijać, a te, które koncentrują się wyłącznie na własnym technicznym zajęciu, znikną. Powoli zobaczymy, jak takie biznesy nie będą miały klientów.

Przy wyborze zawodu ważne będzie zwrócenie uwagi nie tylko na nasze indywidualne preferencje, ale także na relacje, jakie tryumfują między ludźmi w danym zawodzie. Satysfakcja i poczucie, że ​​człowiek spełnia się możliwie najlepiej, będzie zależeć od wzajemnego wsparcia. Aby nie czuć się zagubionym i samotnym przed zadaniami zawodowymi, każdy musi czuć się częścią wspierającego zespołu.

Ze strony organizacji to duch panujący wśród pracowników będzie decydował o poziomie sukcesu. Dlatego warto zwrócić się do ekspertów o pomoc w tworzeniu integralnych relacji, którzy wiedzą, jak właściwie zorganizować siłę roboczą, dając każdemu zrozumienie i poczucie, że to dzięki optymalnemu połączeniu z innymi stworzymy wyjątkową atmosferę, która może napędzać organizację na drodze do wspólnego sukcesu.

Integracja powinna osiągnąć poziom, na którym każdy razem z resztą poczuje się jak jedno ciało, w którym prawidłowe współdziałanie narządów determinuje poziom zdrowego funkcjonowania. W każdym zadaniu, które ma odnieść sukces, będzie jasne dla wszystkich, że warto budować i utrzymać integralne środowisko, w którym każda opinia ma znaczenie. To jedyny sposób na znalezienie najlepszych możliwych rozwiązań i na podjęcie najmądrzejszych decyzji na rzecz budowania idealnej przyszłości w naszym integralnym świecie.

Źródło: https://bit.ly/36gBTpR


Całym światem naprzeciw wyzwaniom natury

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak ludzkość może stawić czoła wyzwaniu natury, przed którym teraz stoimy? Oczywiste jest, że każdy podejmuje decyzję w stosunku do siebie. Lekarze idą do szpitali, ratują życie. Naukowcy opracowują szczepionki. A jak to może stać się z całą ludzkością?

Odpowiedź: Tylko wtedy, gdy naprawdę pojawi się ogromny problem, przed którym staną absolutnie wszyscy ludzie na Ziemi i każdy odczuje całkowitą zależność od jakiegoś wyższego zagrożenia. Wtedy, całkiem możliwe, wszyscy ludzie na świecie powstaną i zjednoczą się między sobą, aby przezwyciężyć to zagrożenie. To byłoby świetnie!

A na razie ja tego nie widzę. Wszystko zależy od pojawienia się ogólnego zewnętrznego zagrożenia. A nawet jeśli coś gdzieś się wydarzy, jak na przykład tsunami w Japonii czy wybuch elektrowni jądrowej w Czarnobylu, to reszta może nawet o tym nie wiedzieć. Musi wydarzyć się coś takiego, aby zadrżeli wszyscy jak jeden na Ziemi i zaczęli zastanawiać się, co zrobić z naszym życiem.

Pytanie: Czy poczucie takiego problemu niesie w sobie jakąś siłę połączenia ludzi? Może to będzie jakiś przełom psychologiczny, wstrząs psychologiczny?

Odpowiedź: Nie. Myślę, że jednak musi się wydarzyć coś bardzo poważnego, jak na przykład globalne trzęsienie ziemi, żeby kula ziemska porządnie zatrzęsła się. Wtedy pojawi się potrzeba zjednoczenia się w obliczu zewnętrznego globalnego zagrożenia.

Nawet upadek meteorytu nie będzie w stanie przynieść ludzkości takiego strachu, wszakże od niego ucierpi tylko jakaś część Ziemi. Jeśli cały kontynent znajdzie się pod wodą, to nie jest to strata dla całej ludzkości. Konieczne jest, aby każdy doświadczył straty do takiego stopnia, aby po tym być gotowym do prawidłowego działania.

Widziałem takich ludzi, którzy wychodzili z sowieckiego więzienia. Mówili oni: „Tylko chleb i woda, nie potrzebujemy niczego więcej. Jesteśmy gotowi tak żyć cały czas: praca, chleb i woda. A jeśli będzie jeszcze rodzina i do chleba z wodą jeszcze talerz zupy, wtedy to w ogóle raj”. Oto taki rodzaj wstrząsu muszą przeżyć wszyscy, żeby pojawiła się możliwość naprawienia ludzkości. Cierpienie zmiękcza człowieka.

Z programu telewizyjnego „Kabała Express”, 12.01.2021


Czego świat oczekuje od Żydów?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Rozumiemy, że Żydzi są wyjątkowym narodem, jest im dana wielka siła. A dlaczego została im ona dana?

Odpowiedź: Żydzi nie są narodem, ale zgromadzeniem wszystkich narodów świata. Przecież do Abrahama, który żył w Starożytnym Babilonie dołączyli przedstawiciele każdego z 70-ciu narodów, którzy zamieszkiwali na tej części ziemi.

Wszyscy oni zgodzili się w zjednoczeniu odkryć Stwórcę i wyjść z kryzysu, który powstał w wyniku nienawiści, która wybuchła między wszystkimi małymi narodami.

Dlatego Żydzi są zbiorem 70-ciu narodów świata, które zjednoczyły się między sobą. I jeśli one dzisiaj będą mogły ponownie się zjednoczyć i ujawnić w sobie właściwość Stwórcy, to tym przekażą możliwość całemu światu.

A na razie cały świat instynktownie nienawidzi ich za to, że posiadają metodę zjednoczenia, ale jej nie realizują. Narody świata podświadomie czują, że Żydzi mają jakąś tajemnicę, którą ukrywają. Jest to bardzo przydatna i potrzebna wszystkim rzecz i oni to mają.

Z programu „Zapytaj kabalistę”, 20.03.2019