Artykuły z kategorii Wydarzenia

Fragmenty z 4 lekcji Kongresu w Mołdawii

каббалист Михаэль ЛайтманDlaczego nasza praca powinna odbywać się w ukryciu, w ciemności? Ponieważ początkowo nie czujemy nic duchowego. Jesteśmy stworzeni odwrotnie do duchowej właściwości obdarzania i miłości po to, aby zbudować z siebie prawdziwych ludzi, duchowych. Człowiekiem nazywa się „podobnego” do Stwórcy i takiego musimy z siebie stworzyć.

Jak to zrobić? Stwórca rozbił nas na części i znajduje się między nami. Żeby Go odkryć musimy połączyć się ze sobą. W miarę tego połączenia: napięcia, intensywności, wrażliwości naszego połączenia, zjednoczenia, dążenia do siebie, zaczniemy odczuwać Stwórcę. Dlatego rozwijając miłość do stworzeń, rozwijamy w ten sposób miłość do Stwórcy.

Ta praca odbywa się w ukryciu, przecież nie czujemy i w ogóle nie jesteśmy zainteresowani tym, co jest między nami. Interesuje nas to, co jest w nas, a poza nami, jakby to nie istniało. Zewnętrzne istnieje tylko w takim stopniu, w jakim odczuwamy jego korzyść dla siebie i nie więcej.

Jak mogę zmienić siebie na taki sensor, który bardziej odczuwa zewnętrzne, a nie wewnętrzne? Przestać czuć to, co wewnątrz mnie, oznacza „skrócenie” (cimcum). Zacząć odczuwać to, co na zewnątrz mnie – to „odbite światło” (or chozer). I to, co będę odczuwał w tym odbitym świetle, czyli w uczuciach wypływających ze mnie na zewnątrz, będzie nazywane „Stwórcą“.

Dlatego praca odbywa się w ukryciu, w ciemności, w nocy.

***

Stwórca wymyślił fortel, aby umożliwić nam postrzeganie rzeczywistości, której nie powinniśmy postrzegać. Ta sztuczka nazywa się ciemnością.

Kiedy wydaje nam się, że jesteśmy zagubieni, nie rozumiemy, nie wiemy, nie czujemy, jesteśmy zdezorientowani, popadamy w nieznany stan i tracimy orientację w świecie, oznacza to początek nowego duchowego stopnia (duchowego) poznania i jest wiarygodną podstawą ujawnienia światła. Jak jest powiedziane: „Cała przewaga światła wynika z ciemności”.

Dlatego odczucie, że zacząłem rozumieć gorzej niż wcześniej, w rzeczywistości stwarza bardzo dobre warunki do dalszego rozwoju. Każdy nowy stopień duchowy zaczyna się od zagubienia, dezorientacji, poczucia beznadziejności, to znaczy z ciemności. I w miarę odczuwanej ciemności, kontynuując przykładanie wysiłków, zaczynamy szukać światła. Światło znajduje się na zewnątrz nas, a ciemność odkrywa się w nas.

Stąd właśnie bierze się cała metoda: należy wyjść z siebie w kierunku przyjaciół i na drodze do nich znajdziesz światło. Oni wychodzą do ciebie, a ty do nich: tak wzajemnie pomagamy sobie, nawet jeśli w egoistycznych celach. To są już jakieś ruchy, jak u noworodka, może jeszcze nieświadome, proste machanie rączkami-nóżkami. Ale te chaotyczne, nieświadome ruchy posuwają nas naprzód.

Wyższe siły podpowiadają nam i grają z nami. To Stwórca tworzy wszystko wokół nas. Później zobaczymy, jak On w nas pracuje. Wokół nie ma nic – rzeczywistość, którą postrzegamy, znajduje się w każdym z nas. A później zrozumiemy, że nie ma każdego z nas indywidualnie, a istnieje jedna wspólna rzeczywistość zwana „kli”, HaWaJaH.

Jeśli czuję się zagubiony, to Stwórca zaplanował tak dla mojego nowego stanu. A ja powinienem zamknąć oczy i tylko dążyć do połączenia z przyjaciółmi. Stwórca będzie się temu sprzeciwiał zapewniając, że nie ma tam czego szukać, ponieważ oni są tacy sami jak ja, a może nawet gorsi. Przecież znajdując się w egoizmie widzę ich w jeszcze większym egoizmie i większej ciemności.

Ale staram się zorientować w tym chaotycznym stanie dzięki temu, że wychodzę z siebie i staram się zrozumieć jak połączyć się z innymi, aż do momentu poczucia tam nowej rzeczywistości.

Z 4 lekcji kongresu w Mołdawii, 06.09.2019


Kongres w Mołdawii. Chwile jedności

Rosyjskojęzyczny kongres w Mołdawii dobiegł końca. To ogromne szczęście, że Stwórca zebrał nas na tak wielkie spotkanie. Od kongresu otrzymaliśmy więcej, niż oczekiwałem.

W dalszym ciągu będziemy robić postępy razem, w grupie.

Życzę wszystkim wysokich lotów!

Bycia kochanym i pożądanym w oczach Stwórcy!


Wieczór jedności, 14.07.2019

Wczoraj w naszym centrum odbył się „Wieczór jedności”. Dziękuję wszystkim, którzy w nim uczestniczyli i tym, którzy podłączyli się wirtualnie. Wczoraj wszyscy poczuliśmy, że połączenie serc jest kluczem do odkrycia Wyższego Świata, do nowej, duchowej percepcji. Nieustannie odnawiając połączenie naszych serc odkryjemy zupełnie nowy świat. To jest prawdziwa Kabała i odkrycie jej wszystkim zależy od nas.

Dziękuję wam wszystkim!


Fragmenty lekcji nr 1 kongresu w New Jersey, 24.05.2019, cz.4

каббалист Михаэль ЛайтманPodczas studiowania Kabały bardzo ważne jest zadawanie pytań. Poprzez pytania i odpowiedzi poznaje się każde pojęcie, gdyż całe stworzenie składa się z pragnienia i napełnienia. Pragnienie – to pytanie, brak a napełnienie – odpowiedź, światło. Oprócz nich nie ma nic innego.

Jeśli człowiek ma poczucie braku, to może się uczyć, poznawać, robić postęp. A jeśli nie, to nie. A jeśli spiszesz to, o co chcesz zapytać, to po drodze pojawi się wiele wyjaśnień: dlaczego ja to zapisuję, czy naprawdę potrzebuję odpowiedzi, co dokładnie chcę wiedzieć – jeszcze tysiąc związanych z tym pytań. A pisząc poprawnie pytanie, możesz już znaleźć odpowiedź.

Formułowanie pytania – to wyjaśnienie swojego pragnienia. I jeśli moje pragnienie odpowiada temu, co chce mi dać Stwórca, to otrzymam odpowiedź: Stwórca zacznie się we mnie odkrywać. Dlatego pytania są bardzo ważne, a odpowiedzi pochodzą z góry.

* * *

Stwórca stworzył pragnienie, napełnił je na ile to możliwe, a następnie rozbił. Powstało wiele pragnień, oddzielonych od siebie, egoistycznych, przeciwstawnych odłamków.

W stopniu, w jakim teraz się przebudzają, dążąc z powrotem do połączenia w jedno pragnienie, jak to miało miejsce przed rozbiciem, zwracają się do Stwórcy z prośbą o zjednoczenie ich i otrzymują siłę Stwórcy, wyższe światło. Światło za każdym razem pomaga im połączyć się jeszcze trochę i wyjaśnić jak bardzo są przeciwstawne sobie.

To połączenie pragnień nazywa się „domem”. A ponieważ wszystko jest zbudowane na jedności, obdarzaniu, to nazywa się świętym domem, to znaczy Świątynią.

Dla nas najważniejsze jest przejście przez początkowy etap i położenie fundamentu domu. Wystarczy zbudować nawet nie pierwsze piętro, a cokół i już zaczniemy odczuwać jak nasze połączenie napełnia się Stwórcą. A wszystkie inne stopnie są już łatwiejsze do przejścia.

Przecież chcemy zbudować wysoki dom z połączenia wszystkich naszych pragnień, aby Stwórca je napełnił. W przypadku wysokiego budynku potrzebny jest bardzo solidny fundament w ziemi, prawie tej głębokości, co wysokość domu. Dlatego nie można zacząć przybliżać się do Stwórcy, dopóki nie wyjaśnimy między sobą wszystkich naszych pragnień, tego co nas łączy i dzieli.

* * *

W grupie musimy wyobrazić sobie, że jesteśmy mocno zamknięci zamkami i zasuwami. Nasze pragnienia to te same więzienne kraty, których nie możemy złamać. Tylko przyjaciele są w stanie to zrobić, jak jest napisane: „Sam więzień nie może uwolnić się z więzienia”, tylko przyjaciele mogą go uwolnić. Dlatego muszę pracować nad nimi, a oni nade mną.

Nikt nie pracuje nad samym sobą! Jeśli martwię się o siebie i troszczę o to, aby samemu podnieść się i uciec z tego świata, z tego więzienia, to tym tylko jeszcze głębiej zagrzebuję się pod ziemią.

Jestem zobowiązany troszczyć się tylko o przyjaciół, aby uwolnić ich z egoistycznego więzienia, zbawić. A oni zrobią to samo dla mnie, zgodnie z zasadą: „Niech człowiek pomoże bliźniemu”. Do tego potrzebujemy organizacji, zjednoczenia, wzajemnego poreczenia, wspólnego celu, wspólnego wysiłku i wtedy odniesiemy sukces.

Z 1 lekcji kongresu w New Jersey, 24.05.2019


I będą usłyszane ich głosy…

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Meksyku. Lekcja nr 2

Duchowość osiąga się tylko poprzez połączenie między nami. Nie jest to łatwe do zaakceptowania i niezbyt przyjemne, ponieważ całkowicie, sprzeczne jest z naszą naturą. Im dalej ludzkość rozwija się z pokolenia na pokolenie w ciągu tysięcy lat, tym bardziej stajemy się egoistyczni.

Widać to wyraźnie w transformacjach społeczeństwa ludzkiego, które rozpoczęły się od rodzinnych klanów, a następnie przekształciły się w wioski, a wioski rozrosły w duże miasta i kraje.

Połączenie się, to jest bardzo trudny temat, ale to właśnie połączenie określa całą różnicę pomiędzy nami a światem duchowym. Nasz główny problem polega na tym że wierzymy, iż jesteśmy jakby w stanie połączyć się. Ale nie możemy tego zrobić, ponieważ jesteśmy stuprocentowymi egoistami.

Przede wszystkim należy pamiętać, że nie możemy się zjednoczyć, a tym bardziej pokochać się nawzajem. Jest to absolutnie przeciwne naszej naturze. Bądźmy realistami: jesteśmy nastawieni tylko na nienawiść. A wszystko inne to tylko piękne gry, zupełnie jak w przedszkolu. Ale my powoli przekształcamy tę dziecinną grę w bardzo poważną grę.

Grając w dobre dzieci uświadamiamy sobie, że nie jesteśmy tacy. Bo tak naprawdę nikt nie kocha przyjaciół i nie chce się z nimi zbliżać. Mamy tylko nadzieję na jedyny środek: światło – które powraca do źródła.

Nie chcemy połączyć się i doskonale rozumiemy to. Ale jeśli przy tym staramy się zjednoczyć, to prosimy o siłę korekty, o światło które powraca do źródła. Nie jesteśmy naiwnymi dziećmi, ale złymi egoistami i przychodzimy do grupy nie po to, aby obejmować się, ale po to żeby osiągnąć duchowość. W przeciwnym razie przeżyjemy nasze życie na darmo.

Dlatego wszystkie nasze działania w grupie, w warsztatach, w rozpowszechnianiu mają jeden cel: przyciągnąć światło, które powraca do źródła. A światło wykona całą pracę za nas.

Robimy to do czego jesteśmy zdolni. Stwórca dokończy wszystko za nas, w taki sposób jak jest to potrzebne i jeszcze naprawi wszystko co zepsuliśmy. Najważniejsze jest to abyśmy starali się uzyskać prawdziwą prośbę. Nie oszukujmy samych siebie – po prostu nie chcemy się połączyć.

Ale jednocześnie rozumiemy, że nie ma innej możliwości. W globalnym świecie wszystko jest ze sobą powiązane: nieożywiona natura, rośliny, zwierzęta. I tylko człowiek – ostatni stopień, wypada z ogólnej symbiozy i postępuje odwrotnie.

Dlatego aby właściwie połączyć się z innymi potrzebujemy sił natury. Ta siła odcięła nas od reszty poziomów i od siebie nawzajem. A teraz musimy zażądać, aby ta siła połączyła nas z powtotem. Dlatego staramy się w dobry sposób rozmawiać ze sobą nawzajem i rozumiemy, że jest to modlitwa, prośba która pomoże nam egoistom, naprawić się za pomocą siły natury.

Dziesiątki, grupy, warsztaty – to bardzo poważna praca przeciwko naszemu zwierzęcemu egoizmowi. Nie chcemy się do siebie nawzajem zbliżać, ale nie ma innego wyjścia: ludzkość jest zobowiązana do uzupełnienia natury, która jest całością integralną i idealnie połączoną. Tylko człowiek psuje wszystko, dlatego jesteśmy zobowiazani połączyć się między sobą i ze wszystkimi innymi poziomami natury.

Czuję, że nie chcę się z nikim połączyć, ale jednocześnie uświadamiam sobie, że muszę być połączony ze wszystkimi i dlatego żądam światła, które powraca do źródła.

Powiedziano, że „wyzwolenia nie osiąga się poprzez cierpienia, przez uciski, przez udręki, przez okropności, ani przez presję czy przez głód”. Żadnymi bohaterskimi wysiłkami na tym świecie niemożliwe jest osiągnięcie sensu życia a także osiągnięcie wieczności – „a tylko za pomocą dziesięciu osób siedzących razem” i mówiących o jedności.

Ludzie ci rozumieją, że nie ma między nimi połączenia i oczywiście zgodnie z ich siłą nie może być takiego połączenia. Dlatego proszą żeby przyszła siła która ich zjednoczy. „I wtedy ich głosy zostaną usłyszane”.

Z 2 lekcji kongresowej w Meksyku, 17.05.2019


Im bliżej do radości, tym bliżej do Stwórcy

Kongres w Meksyku. Lekcja nr 5каббалист Михаэль Лайтман

Powiedziano: „Pracujcie dla Stwórcy z radością”. Jeśli nie ma radości, jest to znak, że nie znajdujemy się w duchowości. Obdarzanie jest niemożliwe bez radości.

W Księdze Zohar jest napisane że, „Szhina – Boskość przebywa tylko w doskonałym miejscu: nie w miejscu braku, nie w miejscu wady, nie w miejscu smutku, lecz we właściwym miejscu, w miejscu radości”. Ponieważ w naprawionym miejscu jest świecenie od obecności Stwórcy i to przynosi człowiekowi radość.

Na tej podstawie zawsze można określić, czy człowiek znajduje się w duchowym stanie, czy nie. Zaczynając uczyć się człowiek jeszcze przez długi czas nie czuje zachodzącej w nim korektury, albo postrzega ją w odwrotnej formie, a zatem może odczuwać przygnębienie lub rozdrażnienie, nie zgadzając się z zachodzącymi w nim zmianami.

W tym momencie radość jest bardzo istotna. Jeśli człowiek nie odczuwa radości, to znaczy że jego pragnienia nie odpowiadają Stwórcy, a są przeciwko Niemu. W miarę korekty pragnienia odkrywa się w nim radość. A im silniejsza i głębsza jest radość, tym bardziej odkrywa się Wyższe światło, obecność Stwórcy, Boskość.

Jeśli Wyższa siła przygotowuje się do odkrycia w człowieku, to najpierw odkrywa się w nim radość, a następnie już Stwórca. Radość jest to świecenie z góry, szczególna siła światła, która manifestuje się w odpowiedzi na modlitwę, prośbę z dołu do Stwórcy. Kiedy zwracamy się do Stwórcy z pytaniami, prośbami, chcemy się z Nim połączyć, to w odpowiedzi otrzymujemy z góry światło, które koryguje pragnienia i napełnia je.

To światło przynosi przede wszystkim radość, a potem już wszystkie inne odkrycia. Dlatego Szhina (obecność Stwórcy) odkrywa się tylko w radości, która najpierw się przejawia.

Jeśli chcę osiągnąć obdarzanie, to zawsze muszę być w radości. A jeśli jej nie ma, to należy sprawdzić siebie: gdzie jeszcze jest we mnie nieskorygowany egoizm, który nie pozwala mi ujawnić się Stwórcy. Nie wiemy tego czy zbliżamy się do odkrycia Stwórcy, dlatego kabaliści dają nam kryterium sprawdzenia: czy zbliżam się do radości, czy odwrotnie codziennie się od niej oddalam?

Z tych ruchów do większej lub mniejszej radości można sądzić, jak dalece przybliżasz się do odkrycia Wyższej siły czy oddalasz się od niej. Ponieważ radość – jest konsekwencją „dobrych uczynków”, czyli korekt.

W każdym stanie trzeba trzymać się w radości, ponieważ „nie ma nikogo oprócz Stwórcy” – wszystko pochodzi od Niego. Nikt nie może potajemnie przed Stwórcą zrobić nam czegoś złego. To tak nie działa – wszystko pochodzi z góry. Stwórca stoi za każdym człowiekiem i wpływa na nas przez ten teatr.

Jeśli nie mam egoistycznej intencji otrzymania, to zawsze będę w radości. Nie obchodzi mnie to co daje mi Stwórca, najważniejsze jest to że On stale troszczy się o mnie. Nie ważę w swoim egoizmie tego co jest dla mnie przyjemne i korzystne, dlatego wszystko przyjmuję z radością.

Na tej podstawie można sprawdzić siebie, czy poruszamy się w grupach ku korekcie i odkryciu Stwórcy, czy pokazujemy przykład przyjaciołom, że zawsze należy być w radości, aby coraz bardziej przybliżać odkrycie Wyższej siły.

* * *

Radość jest konsekwencją tego, że obdarzam przyjaciół, obdarzam Stwórcę, ludzkość. Radość jest wynikiem obdarzania, ponieważ obdarzając, staję się podobny do Stwórcy. I dlatego swoim działaniem otrzymuję świecenie, które nazywa się „radością”.

Duchowa radość wynika z tego, że dzięki moim działaniom pomagam Stwórcy napełnić całe stworzenie. Radość jest konsekwencją tego, że z pomocą Stwórcy napełniam całe stworzenie, a tym samym sprawiam Mu przyjemność.

Z 5 lekcji kongresu w Meksyku, 18.05.2019


Fragmenty z lekcji nr 1 Kongresu w New Jersey, 24.05.2019

каббалист Михаэль ЛайтманTen kto chce poznać smak życia, musi skupić swoją uwagę na punkcie w swoim sercu. Stwórca stworzył pragnienie rozkoszować się, zły początek, to znaczy stworzył tylko zło.

A wewnątrz tego złego egoistycznego pragnienia znajduje się punkt w sercu, tak zwana „boska cząstka z góry”, która jest ukierunkowana na obdarzanie, miłość, zjednoczenie. Ale to jest tylko punkt i on czasami prawie gaśnie wewnątrz czarnego serca, ale czasami zapala się tak jak słaby płomień i nawet zaczyna iskrzyć.

Tak żyje czlowiek. Czasami nagle wykonuje w naszym świecie piękne, szlachetne uczynki, ale częściej działa na rozkaz egoistycznego serca, a nie punktu w sercu, dokładnie tak, jak jest powiedziane: „Ja stworzyłem zły początek”.

Każdy człowiek na tym świecie z ośmiu miliardów ludzi posiada punkt w sercu – cząstkę z góry, ale ona jest czarna i nie świeci. Naturą tego punktu jest siła obdarzania, ale siła ta znajduje się w prochu, to znaczy że człowiek nie docenia jej. Właśnie w tym celu potrzebna jest nam dziesiątka, aby wydobyć ten punkt, oddzielić, wyciągnąć na zewnątrz z materialnego, czarnego serca. Można to zrobić tylko za pomocą wpływu środowiska.

Sam człowiek nie jest w stanie przeprowadzić takiej chirurgicznej operacji, aby trochę ujawnić ten punkt, poczuć, że może obdarzać, kochać, zbliżyć się z innymi. Można siedzieć samemu i krzyczeć nawet tysiąc lat – ale to nic nie pomoże. W Kabale działa tylko wpływ środowiska: przykład, wspólna praca, studia które oznaczają naukę razem, przyciągniecie światła które powraca do źródła, i które nazywa się Tora.

Jest powiedziane: „Ja stworzyłem zły początek i do niego Torę”.

Oznacza to, że wystarczy dodać trochę „przyprawy” do egoizmu. Światło odkrywa się małymi porcjami: jeszcze i jeszcze trochę, działając na punkt w sercu i podnosząc go coraz wyżej i wyżej z jego głębi. I wtedy zaczynamy odczuwać rzeczywistość nie poprzez serce, ale poprzez punkt w sercu. Tak wydostajemy się z prochu, z pełnego egoizmu.

Zły początek nie zmienia swojej natury i tak pozostaje złym. Ale punkt w sercu rośnie dzięki pomocy światła Tory, unosi się coraz wyżej z głębi czarnego serca, zaczynając świecić wewnątrz niego. Z jednej strony istnieje świecący punkt w sercu, a z drugiej strony czarne serce uzyskuje system „dwóch linii”. Prawa linia to obdarzanie, miłość, a lewa – otrzymywanie, sądy.

Prawidłowo łącząc się, te dwie linie tworzą środkowa linię, która nazywa się Izrael – „prosto do Stwórcy” (jaszar-kel). Przy prawidłowej kombinacji egoizmu z lewej strony, oraz obdarzania i miłości z prawej strony człowiek porusza się do Stwórcy.

Wszystko jest tak skomplikowanie zbudowane, ale w inny sposób nie jest to możliwe do osiągnięcia. Ponieważ jesteśmy stworzeniami i musimy składać się z materiału stworzenia, lewej linii, pragnienia otrzymywania przyjemności, a także z siły Stwórcy: obdarzania i miłości, prawej linii.

Gdy obydwie te linie znajdują się we mnie, pojawia się we mnie możliwość dokonania wyboru i zrównoważenia tych dwóch sił. To właśnie nazywa się środkową linią. Izrael oznacza „prosto do Stwórcy” (jaszar-kel), dlatego że ja rzeczywiście jestem precyzyjnie skierowany na Stwórcę, chcę stać się podobnym do Niego, poznać Wyższego.

Okazuje się, że aby pójść do przodu w kierunku Stwórcy, musimy włączyć w siebie zarówno zło, jak i dobro utrzymując te stany w równowadze. Dlatego powiedziane jest że „im większy człowiek, tym większy jego egoizm”.

Z pierwszej 1 lekcji kongresowej w New Jersey, 24.05.2019


Kongres w Ameryce Łacińskiej 2019 „Budujemy społeczeństwo przyszłości”.

Podczas gdy Izrael i kraje europejskie były zahipnotyzowane transmisją Eurowizji, byłem po drugiej stronie kuli ziemskiej – w Monterrey w Meksyku. W tym szczególnym miejscu moi studenci i przyjaciele z całego kontynentu łacińskiego zgromadzili się na międzynarodowym kongresie kabalistycznym – „Budujemy społeczeństwo przyszłości”.

Jego celem jest nauczenie się zjednoczenia ponad wszystkimi różnicami. Dziesiątki tysięcy moich studentów z wielu krajów świata również dołączyło do nas wirtualnie. Siła łączących się serc była tak mocna, że stała się prawdziwie duchowa.


Moje myśli na Twitterze, 17.05.19, cz.2

каббалист Михаэль ЛайтманDzisiaj w Monterey (Meksyk) rozpoczyna się światowy kongres kabalistyczny organizacji Bnei Baruch. Będzie trwał 3 dni, a następnie kontynuowany będzie w New Jersey (USA). Wierzę, że jego uczestnicy przybliżą się do odkrycia prawdziwego świata, w którym istniejemy. Wszystkie aktywności są dostępne dla wszystkich.

@Michael_Laitman


Książka – to odcisk duszy

idra_raba_100_wp.gifPytanie: Dlaczego tak ważne jest czytanie książek kabalistycznych?

Odpowiedź: Istnieje wiele rodzajów informacji. W naszych czasach stopniowo, przechodzimy od czytania do słuchania plików audio i od słuchania do oglądania wideo. Ale to nie jest to samo.

Oglądać i słuchać to zwierzęcy poziom. Czytać – to poziom człowieka. To jest coś zupełnie innego. Istnieje duchowy kanał, który wchodzi w człowieka poprzez książkę.

Słuchać lekcje – to cudownie. Oglądać lekcję – wspaniale. Ale nic nie może zastąpić książki.

Ponieważ z książką człowiek wchodzi w bardziej wewnętrzny kontakt którego, być może wyraźnie nie czuje. Być może w naszych czasach człowiek już nie jest przyzwyczajony do czytania, ale czytanie – to poziom człowieka.

Czytając księgę Zohar, odkrywa się ważność liter, ich formę, ich porządek. I nie ma to znaczenia – w jakim języku są napisane te litery.

Kabaliści przekazali nam kod w jednym języku, hebrajskim (aramejskim) i nie przekazali nam kodu w innych językach.

Kształt liter odzwierciedla model duszy, jej odcisk. Dusza posiada kilka form i tak odciska się za każdym razem w innej formie.

Czytając tekst, przechodzimy od jednej litery do drugiej i nasza dusza zgodnie z tym zmienia się, przyjmując jedną formę za drugą. Dlatego książka jest związana z duszą człowieka.

Z trzeciej lekcji Kongresu Północnoamerykańskiego