Artykuły z kategorii Wychowanie

Co oddziela nas od szczęścia

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: W 20 krajach świata przeprowadzono badanie, zadano pytanie: „Jakie problemy na świecie najbardziej cię niepokoją?”

36% badanych uważa, że głównym problemem jest pandemia; 34% – ubóstwo, nierówność społeczna; 32% – korupcja finansowa i polityczna; 30% – przestępczość i przemoc; 22% – opieka zdrowotna; 17% – edukacja; 15% – podatki; 11% – kontrola i tak dalej; 9% – zagrożenie środowiska.

Nie ma takiego pytania, że wychowanie jest głównym problemem. A Pan ciągle mówi, że to jest problem.

Odpowiedź: Jest to najważniejszy i jedyny problem. Ludzie nie rozumieją, że nasze wychowanie zmieni świat. Zmiana świata polega na zmianie człowieka.

Pytanie: Ale ludzie mają dzieci, widzą, co się dzieje wokół. Dlaczego nie wchodzi im to do ich świadomości?

Odpowiedź: Ponieważ jest to sprzeczne z naszym egoizmem.

Pytanie: Czyli przez nasz egoizm – dotyka nas problem pandemii, ubóstwo, nierówność społeczna? To, co dotyczy tylko mnie…

Odpowiedź: Tylko mnie i nie obchodzi mnie wszystko inne, tylko i wyłącznie własna skóra.

Pytanie: W jaki sposób chce Pan doprowadzić ludzkość do jakiejkolwiek zmiany?

Odpowiedź: Z jednej strony to bardzo proste. Należy tylko pokazać, że to jedyny problem, który oddziela nas od szczęścia. To wszystko. Jeśli my zmienimy się, zmieni się też świat, wszystko się zmieni: wirus zniknie, i wszystkie inne problemy. Wszystko zniknie.

W przeciwnym razie czeka nas długa droga cierpienia, która mimo wszystko nauczy nas, że musimy się zmienić. W zmianie człowieka ukryty jest klucz do zmiany świata. Nie ma innej opcji.

Jest to długa droga cierpienia, dopóki nie uświadomimy sobie tego.

Pytanie: A co stanie się z człowiekiem w wyniku cierpienia tej długiej drogi?

Odpowiedź: Człowiek zacznie uświadamiać sobie, co dokładnie jest przyczyną jego złych stanów. Uświadomi sobie, że przyczyną wszystkich problemów na świecie jest jego egoizm, jego zły stosunek do innych.

Pytanie: Czy jest Pan pewien, że w wyniku cierpień człowiek to zrozumie? W wyniku wielkiego cierpienia.

Odpowiedź: Tak, ale to długa droga.

Pytanie: Czy uważa Pan, że inaczej człowiek nie usłyszy?

Odpowiedź: Część usłyszy. Wydaje mi się, że obecnie można już tworzyć takie społeczeństwa, kręgi, które żyłyby w taki sposób, wiedząc że zmiana człowieka jest podstawą do zmiany świata.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 01.07.2021


Kim są – prawdziwi przyjaciele?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: W niektórych krajach obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Przyjaciół. Powstał aby, jak napisano: „Niezależnie od okoliczności życiowych, każdy człowiek mógł przypominać swoim przyjaciołom, jak ważni są dla niego, aby ich ucieszyć”.

Czym jest dla Pana Międzynarodowy Dzień Przyjaciół?

Odpowiedź: Dla mnie każdy dzień jest taki. Spotykam się z moimi uczniami. Niedawno zakończył się nasz kolejny kongres. 4-5 tys. ludzi realnie komunikowało się przez internet. Widzieliśmy się nawzajem, słuchaliśmy, rozmawialiśmy, czuliśmy siebie nawzajem. To są właśnie przyjaciele.

Przyjaciele to ludzie, którzy są ci bliscy pod względem celu, postrzegania świata, życia, jego wewnętrznej harmonii, ale też zewnętrznej niezgody.

Pytanie: Czy nie musisz im o niczym przypominać?

Odpowiedź: Nie. My tego wszystkiego doświadczamy każdego dnia.

Przyjaciel to ktoś, kto rozumie, co czujesz, i w pewnych kwestiach solidaryzuje się z tobą, a w innych może nie. Ale cię rozumie, i ty go rozumiesz. Cały czas szukacie wspólnych punktów zbliżenia.

Pytanie: Nawet jeśli są to proste chwile zbliżenia – życiowe, bytowe? Czy też nazwałby Pan takiego człowieka przyjacielem?

Odpowiedź: Myślę, że tak. Dlatego ze ostatecznie cała nasza wysoka materia jest także przeznaczona po to, by uczynić wszystko bytowym zbliżeniem.

Nie potrzebujemy niczego innego, wszystko powinno być bardzo proste. Wznieść się ponad nasze konwencje, ponad to wszystko, czym żyje człowiek, narody, ludzie, państwa. Wznieść się ponad to we wzajemne obdarzanie, wzajemną miłość, wzajemne wsparcie. Wtedy pozyskasz poczucie Wyższej Siły.

Myślę, że jednak powinno być wzajemne poczucie wewnętrznego połączenia. To jest pierwsza ważna rzecz.

A po drugie musimy zrozumieć, w jaki sposób musimy sobie nawzajem pomagać, wspólnie uczestniczyć w stworzeniu między sobą wspólnej duchowej przestrzeni, duchowej siatki, na której istniejemy. Duchowa siatka może opierać się jednocześnie na chęci pomocy fizycznej i materialnej, ale ogólnie jest to sieć duchowa.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 07.06.2021


Co naprawić w sobie?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co człowiek powinien w sobie naprawić?

Odpowiedź: Stosunek do innych ludzi, nic więcej.

Komentarz: Ale jeśli teraz komukolwiek powiesz: „Jesteś egoistą”, to odpowie: „I co z tego, to nic strasznego, jest jeszcze gorzej”.

Odpowiedź: Oczywiście.

Pytanie: Czy to znaczy, że człowiek musi ujawnić swoją naturę?

Odpowiedź: Po to właśnie istnieje nauka Kabały. W przeciwnym razie człowiek zawsze usprawiedliwia się.

Nie mamy wyboru. Znajdujemy się w bardzo nieprzyjemnym stanie. Cieszę się z tego, dlatego że jest to trampolina do wyniesienia ludzkości – do duchowego, materialnego, do czegokolwiek.

Żyjemy w bardzo ciekawym czasie. Jeśli tylko uda nam się jak najszybciej poinformować wszystkich o tym, że istnieje metoda naszej naprawy, wówczas zobaczymy zupełnie inny świat.

Z programu telewizyjnego „Wielki plan“, 19.08.2009


Błyskawiczne odpowiedzi kabalisty, 29.03.2020

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W jaki sposób Pan ze swojej strony pomaga planecie i naturze?

Odpowiedź: Pomagam tym, że odkrywam jej ogólne, globalne, powiązane ze sobą prawa. Wyjaśniam je innym i próbuję uczyć ich tego z kabalistycznych źródeł, żeby odkrywali tę naturę, w tym także na sobie.

W zasadzie Kabała jest procesem samopoznania. Tak więc, ucząc i poruszając się do przodu, ludzie wnosiliby do naszego świata pozytywną siłę.

Pytanie: Jak to zrobić, żeby bliscy rozumieli swoje błędy i umieli się do nich przyznawać?

Odpowiedź: Tylko poprzez swój przykład, a nie przez moralizację, kazania. Tylko dając im przykład, pokazuje się takie działanie, z którego mogliby się nauczyć bez słów.

Pytanie: Jak pokonać strach przed osądzaniem i krytyką?

Odpowiedź: Nie trzeba z tym walczyć. Strach jest pożyteczny. Powinien cię cały czas kierować, by iść naprzód, pobudzać, próbować poprawnie budować wyjaśnienia.

Krytyka jest również pożyteczna. Mnie też krytykują i karcą! Ale uważam, że tym wspierają mnie. Lubię ludzi, którzy stawiają na swoim i w ciągu wielu lat sprzeciwiają mi się. Znam ich i szanuję. Swoją postawą pozwolili mi zastanowić się jeszcze bardziej nad tym, co mówię i znaleźć na to inne, bardziej poprawne odpowiedzi, bardziej szczegółowe wyjaśnienia. Zatem nie da się bez tego obejść.

Z programu „Spotkania z Kabałą“ z Viktorią Bonia, 29.03.2020


Maruderzy w szkole życia

Staramy się, by nasze dzieci powróciły do szkoły, ale sami nadal się nie uczymy, nie nadążamy za tym, co się dzieje. Dlatego drugi rok pozostaniemy w tej samej klasie.

2020-10-29_otstayushhie-v-shkole-zhizni

W przeddzień zakończenia kwarantanny okazało się, że dzieci pomimo zwykle bezobjawowego przebiegu choroby, przenoszą koronawirusa na równi z dorosłymi. Zaskoczyło to izraelski system edukacji, który po prostu nie ma pieniędzy, by bezpiecznie zorganizować swoje tradycyjne struktury.

Szkolne nauczanie wymaga wentylowanych pomieszczeń lub otwartych terenów, ale skąd je wziąć i jak dostosować do izraelskich warunków klimatycznych? Małe grupy wymagają wielu nauczycieli, a ich należy rekrutować i odpowiednio przygotować.

Ponadto nie wiemy, jak postępować będzie epidemia, i jakie ma jeszcze w zanadrzu niespodzianki. Dziś wymaga się szczególnych warunków nauczania, a jutro na przykład będziemy potrzebować jednego nauczyciela na każdego ucznia i po jednej przedszkolance na każde dziecko.

W takiej sytuacji nie ma dobrych rozwiązań. Wszyscy – dzieci i dorośli – znaleźliśmy się w imadle, i nie możemy wrócić do znanego nam świata. Nie chodzi tylko o szkoły: całe strefy są zamknięte, a żeby ponownie je otworzyć, trzeba najpierw odkryć coś w sobie.

Ostrzegałem od samego początku epidemii, że ona zmieni społeczeństwo i świat. Dziś mówią o tym wszyscy. Ale tak naprawdę nie pogodziliśmy się z tą myślą i uparcie oczekujemy powrotu do przeszłości. Epidemia to dla nas sytuacja nadzwyczajna, choć globalna, która kiedyś się skończy.

Ale mylimy się. To nie jest nagły wypadek, to nowy świat nadchodzi, który puka do drzwi i zmienia nas, czy to nam się podoba, czy nie. Nowy świat ma inne prawa i inne cele, przełamuje „nierozerwalne” wyznacza nowe trendy, a co najważniejsze wymaga w tym procesie naszego udziału. Dopóki naprawdę nie zaczniemy w tym uczestniczyć, wirus nas nie opuści.

Teatr absurdu

Jeszcze w czerwcu mówiłem o tym, że strategia walki z koronawirusem nie powinna sprowadzać się do wznowienia schematu sprzed kryzysu. W końcu świat przeżywa nie zwykłą pandemię, ale jakościową transformację relacji. Od teraz, jakością naszych wzajemnych relacji, sami określamy jakość naszego życia.

Mówiąc prościej, w jaki sposób traktujemy siebie wzajemnie, w taki sam sposób żyjemy. A sami wiecie, jak odnosimy się do siebie. Stosunki osobiste, społeczne, międzynarodowe – wszystko jest zatrute.

To już prawie rok, jak Natura prowadzi nas po parku rozrywki, zwanym COVID-19, pokazuje nam, z czego należy zrezygnować, co zmienić, co stworzyć. Niechętnie wchodzimy do pawilonów, z mieszanym uczuciem nieufności i obrzydzenia: „Mówisz poważnie? Z powodu jakiegoś wirusa mamy zrezygnować z egoistycznej rutyny, mamy dbać o siebie nawzajem? Zdystansować się na zewnątrz i zbliżać wewnętrznie? Ale to jest jakiś absurd!”

A w rzeczywistości to absurd, że człowiek odmawia zaakceptowania tego, co jest oczywiste, dlatego że mu się to nie podoba. Rozpoczął się nowy etap rozwoju, świat wszedł w serię zmian tektonicznych, a my nadal wolimy postrzegać to, jako „nieporozumienie koronaawirusowe”.

I dlatego nie mamy dobrych rozwiązań. Otworzymy szkoły i przedsiębiorstwa – źle, nie otworzymy – też będzie źle. Wszędzie jest źle. Nie ma ani taktyki, ani strategii – i nie będzie. Cofamy się o krok i ze strachem czekamy na odpowiedź wirusa. To nie rozwiąże problemów ludzkości.

Zmiana kursu

Wcześniej czy później będziemy musieli wykonać krok do przodu. W tym celu musimy zrozumieć, że wcale nie chodzi o to czy otwierać, czy nie otwierać szkoły, przedsiębiorstwa, sale sportowe itd. Ale chodzi o to, jak możemy przestać być dla siebie obcy, jak otworzyć nasze serca. To jest nasze dzisiejsze zadanie – przystosować się, otworzyć na następny stan rozwoju, w którym będziemy się wznosić ponad antagonizm jedności.

Zmieńcie się” – mówi nam Natura, „zbliżajcie się sercami, starajcie się zrozumieć siebie nawzajem, bądźcie gotowi ustąpić sobie w imię silnej więzi wewnętrznej, tak jak w rodzinie ustępują sobie bliscy ludzie. Kiedy ustalicie takie relacje, wtedy zobaczycie, co, jak i kiedy otwierać, a co już nigdy się nie otworzy, dlatego że już nie jest to wam potrzebne”.

I nawet, jeśli jeszcze nie wierzymy, jeszcze mamy nadzieję, że to przeczekamy – co przeszkadza nam spróbować? Co mamy do stracenia? Dobre relacje nie wymagają pieniędzy. Nie wymagają nawet szczególnego pragnienia, wystarczy elementarna gotowość. W końcu, jaki jest najłatwiejszy i najszybszy sposób na przerwanie łańcucha infekcji, jeżeli nie szczera troska o siebie nawzajem? To zrozumiałe. Jedynie zatrzymuje nas bariera psychologiczna.

I dlatego wirus nie znika. Przecież jest posłańcem Natury, „karmi się” naszymi wzajemnymi negatywami: obojętnością, pogardą, nienawiścią. Kłócimy i gryziemy się ze sobą – a wirus rozmnaża się. Sami kultywujemy i podkarmiamy go w naszym toksycznym środowisku. Cała ludzkość – to jego szala Petriego.

Ale jest również jeden plus: wirus wskazuje na źródło problemu, na to, co musimy naprawić w nas samych. Jednak nadal staramy się naprawić koronawirusa, a nie siebie, nie dostrzegamy systemowego i wzajemnego powiązania we wszystkim, co nam się przydarza.

Pewnego dnia, zdając sobie z tego sprawę, zaczniemy kultywować zupełnie inne, przeciwstawne relacje i wypełnimy pozytywem wewnętrzną przestrzeń między nami.

Po co z tym zwlekać? Nasze nieodrobione lekcje wiszą nad nami, jak balast i ciągną na dno.


Oko w oko, nie potrzeba słów

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Ludzkość podzielona jest na tych, którzy zakładają maski, i na tych którzy tego nie robią. Interesują nas ci, którzy noszą maski.

Psychologowie mówią: Jeśli nowo narodzone dziecko, noworodek będzie dorastał i widział mamę i tatę cały czas w maskach, to znaczy że mają cały czas zakrytą dolną część twarzy. Dziecko słyszy dźwięki, ale nie widzi ust, widzi tylko oczy. „Mogą rozwinąć się u niego – kontynuują psychologowie – nieznane jeszcze ludzkości zdolności”.

Odpowiedź: Tak. To dziecko będzie musiało zrekompensować to, czego nie widzi u mamy i taty. Ale mimo wszystko nie jest to normalne, ponieważ nie jest to dane od natury. Natura daje to, że – mama całuje, mama przytula, mama szepcze, dziecko chwyta mamę za usta, za twarz.

Pytanie: Proszę powiedzieć, czy coś się zmienia dla mamy i taty, kiedy zakrywają część twarzy i w taki sposób komunikują się z dzieckiem?

Odpowiedź: Oczywiście. Nie dotykają dziecka ustami! Przecież wargi są wszystkim. Usta są najważniejszą częścią mamy. Jest to organ komunikacji, z którego wydobywają się dźwięki, ciepło.

Pytanie: Czyli teraz pozbawiamy dziecko tego ciepła?

Odpowiedź: Dokładnie tak. Na to nic nie możemy poradzić, że jesteśmy egoistami i przekazujemy sobie nawzajem gen egoizmu.

Pytanie: Ale na razie mama nie powinna zdejmować maski?

Odpowiedź: Naturalnie. Przecież mama znajduje się w kontakcie z wieloma różnymi ludźmi i dlatego może przynieść swojemu dziecku wszystko, co możliwe, wirusy, bakterie.

Komentarz: Psychologowie ostrzegają, że napięcie i zmęczenie w społeczeństwie jest również spowodowane ograniczeniami w komunikacji. „Maski zakryły większość twarzy, nie widzimy, jak inni się uśmiechają” – tak mówią.

Odpowiedź: To również prawda. Ale zasłużyliście na to. Dlatego, że jesteście wrogo nastawieni wobec siebie. Prawdą jest, że widzimy połowę twarzy, która nic nie wyraża.

Uśmiech był fałszywy i dlatego zniknął. Korona go zabrała. A teraz, jeśli zechcesz zobaczyć twarz innej osoby, musisz zobaczyć właściwą twarz, która zgadza się z jego właściwą intencją. Jeśli zrobicie to, to otrzymacie twarze bez masek.

Pytanie: Czy uśmiech powróci, gdy wewnętrznie zaczniemy się uśmiechać do innych?

Odpowiedź: Tak, jestem tego pewien.

Komentarz: Psychologowie mówią też, że byliśmy gotowi na komunikację z ust do ust, a nie gotowi na komunikację oko w oko. Nie gotowi na taką rzeczywistość.

Odpowiedź: To prawda. Dlatego, że nasze usta mówią bzdury, różne kłamstwa! Spójrzcie tylko na wszystkich polityków, na kogokolwiek.

Niech lepiej milczą, zamkną usta. A oczy, być może są trudniejsze do ukrycia… Oczy są związane z głębszymi warstwami duszy.

Pytanie: „Oko w oko” – co to jest? Co tu można skryć?

Odpowiedź: To jest głębszy kontakt.

Pytanie: Jakie cechy rozwiną się w nas po dłuższym chodzeniu w maskach? Jak pan myśli?

Odpowiedź: Staniemy się bardziej wrażliwi na siebie. Zaczniemy uważniej się sobie przyglądać. Będziemy mniej rozmawiać. Zaczniemy z większą uwagą odnosić się do słów, do czynów, do tego, że nam pozwolono być we wzajemnym kontakcie.

Pytanie: To znaczy, że każde słowo będzie przemyślane?

Odpowiedź: Tak!

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 02.11.2020


Czy potrzebujemy szczepionki przeciwko egoizmowi?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Gdyby miał Pan możliwość zrobienia szczepionki przeciwko egoizmowi, by wszyscy ludzie zaczęli prowadzić społeczny styl życia i uważać, że społeczeństwo jest wyższe niż każde indiwiduum, czy skorzystałby Pan z takiej możliwości? Czy jednak czekałby Pan, aż człowiek świadomie do tego dojdzie? 

Odpowiedź: W żadnym wypadku nie zrobiłbym tego, dlatego że zabić egoizm oznacza zabić naszą naturę. Uczynić człowieka dobrym bez tego, by walczył ze swoim egoizmem, oznacza uczynić go dobrym, naiwnym idiotą.

Człowiek powinien się wychowywać, podnosić się nad swoim egoizmem. Jest to ogromna praca, która nie kończy się w przeciągu jednego ziemskiego życia, a trwa przez wiele inkarnacji.

Dlatego nie powinniśmy ingerować w naturę, przecież usuniemy z człowieka to, co najcenniejsze – jego egoizm i możliwość samodzielnego decydowania, w czym jest wolność woli, i jak należy z niej korzystać.

Z programu TV „Epoka po koronawirusie”, 07.05.2020 


Szczepionka już jest – w każdym sercu

каббалист Михаэль ЛайтманNajważniejsze w walce z koronawirusem jest uświadomienie sobie samej choroby. Dopóki nie zrozumiemy, w jakim stanie się znajdujemy, nie będziemy mogli przejść do następnego etapu – do uzdrowienia. Wszakże natura nie zamierza dać nam cudownego lekarstwa, które pozwoli nam zakończyć z wirusem i zapomnieć o nim. 

Celem natury nie jest to, aby prowadzić nas przez chorobę i wyleczyć. Natura chce, aby cierpienie z powodu wirusa zmusiło nas do ujawnienia w nim ludzkiego czynnika, czyli naszego braku jedności i niedobrych relacji między nami.

I wtedy naprawimy wzajemne stosunki, by zacząć martwić się o to, co inni ludzie myślą i czują, zrozumiemy, co jest w ich sercach. Jeśli nie nawiążemy takich relacji, nadal będziemy chorować z powodu koronawirusa lub innych wirusów, które stoją za nim w długiej kolejce. Epidemia się nie skończy, ponieważ znajdujemy się w nowej epoce i jesteśmy zobowiązani do naprawienia stosunków człowieka do człowieka.

Każdy zły stan jest wynikiem naszej wzajemnej nienawiści. Już samo uświadomienie sobie tego jest początkiem leczenia. Jeśli ludzkość przysłucha się temu posłaniu, to już jest połowa uzdrowienia. Nie potrzebujemy tych wszystkich szczepionek. Każdy kraj stara się teraz, jako pierwszy wypuścić szczepionkę przeciwko koronawirusowi, ale nie po to, aby wyleczyć ludzkość, ale aby na niej zarabiać.

To jest dokładnie odwrotne działanie. Każdy kraj chce sprzedawać szczepionkę. Nie jest dumny z tego, że może uratować całą ludzkość, nie oferuje wszystkim: „Weźcie naszą szczepionkę i wyleczcie się!” Nie, on mówi: „Kupcie ją”. Oznacza to, że działamy tutaj w przeciwieństwie do tego, do czego kieruje nas ten cios. I dlatego szczepionka nie przyniesie żadnej poprawy.

Ale my już mamy lekarstwo na koronawirusa, jest szczepionka. I ona jest bardzo prosta: dobre relacje między nami, które neutralizują wszystkie wirusy. Chcieliście szczepionkę? Macie ją! U każdego w sercu jest lekarstwo przeciwko wirusowi. Użyj go! Nic nie jest potrzebne oprócz tego.

Ten antywirus w sercu to miłość, jedność, bliskość serca. Jest to najbardziej niezawodne lekarstwo, które niszczy wszystkie wirusy. Zróbmy badania kliniczne, tak jak testuje się teraz szczepionki próbne. Zorganizujmy grupę, w której ludzie naprawdę zaczną się między sobą zbliżać, i przekonajmy się, że nie dotknie ich koronawirus.

I tu kobiety z ich macierzyńskim sercem mają szczególną rolę. Gdyby kobiety naprawdę zapragnęły pozbyć się koronawirusa i rozumiały, że jest to możliwe dzięki ich wspólnym wysiłkom, zrobiłyby to.

W przeciwnym razie epidemia będzie narastać, przecież lato się skończyło i dzieci powracają do szkoły. A potem przyjdzie czas świąt, świątecznych spotkań i modlitw. Jeśli zostawimy wszystko tak, jak jest, to ciosy nie będą miały końca. Natura nie ustąpi.

Znajdujemy się w nowej epoce zwanej „ostatnim pokoleniem” i musimy dojść do miłości do bliźniego, jak siebie samego. Tylko to może być lekarstwem na wszystkie choroby, które teraz czekają ludzkość, we wszystkich formach. Nawet nie wiemy, skąd się spodziewać ciosów, ale one przyjdą.

Mamy nadzieję, że kobiety na całym świecie nas usłyszą i zrozumieją, że w sercu każdego człowieka, a szczególnie kobiet – jest siła, która może uratować wszystkich. Wydaje się, że relacje między ludźmi nie mają żadnego związku z wirusem, z chemią i biologią, ale w rzeczywistości tak jest. Nasze relacje mają najwyższą, ukrytą siłę i dlatego tylko korygując je, możemy poradzić sobie z wirusami. A w przeciwnym razie wszyscy będziemy cierpieć, a w pierwszej kolejności, kobiety.

Zrozumienie tego, że wirus pojawia się w wyniku egoistycznych relacji między nami, a dobre relacje niszczą wirusa i służą, jako lekarstwo – już ta wiedza zacznie nas leczyć. Dobre relacje – to źródło wszelkiego dobra, a brak takich relacji – to źródło wszelkiego zła, a celem koronawirusa jest udowodnić nam to.

Kobieta, jako matka powinna nakierować całą rodzinę na dobre relacje z innymi. Czy pamiętacie, jak mama pouczała nas, posyłając nas do szkoły lub by bawić się na podwórku: „Bądź dobrym dzieckiem, nie bij się i wtedy ty też nie będziesz skrzywdzony. Przechodź przez ulicę tylko na przejściu.

Opiekuj się innymi, pomóż im i wtedy oni też pomogą tobie“? To jest to, co nazywa się być „dobrym dzieckiem”. Więc stańmy się wszyscy dobrymi dziećmi. I kobiety-matki muszą nam to powiedzieć.

Przecież nic przez to nie tracimy! Dlaczego uczymy dzieci dobrego zachowywania na ulicy i jesteśmy pewni, że to im przyniesie dobro? Dlatego, że wiemy, że dobre relacje wywołują dobrą odpowiedź. I tak samo tutaj, stańmy się dobrzy dla siebie nawzajem i zobaczmy, że to pomaga. A jeśli to nagle nawet nie zniszczy koronawirusa, to co tracimy tym, że ograniczymy trochę swój egoizm, który przysparza nam tak dużo nieszczęść?

Warto wypróbować to lekarstwo, które już jest wewnątrz nas. Ono już istnieje, nie musimy niczego wymyślać. I jestem pewien, że jeśli użyjemy tego lekarstwa, znajdującego się w naszym sercu, to pokonamy wszystkie wirusy. 

Z programu „Kobiety w nowym świecie”, 30.08.2020 


Jak nauczyć dziecko być dobrym?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak nauczyć dziecko być dobrym, kochać świat, przyrodę?

Odpowiedź: Tylko własnym przykładem. Dziecko stale musi widzieć takie przykłady wokół siebie. Nie ma żadnych innych sposobów. Bez względu na to, co mu powiesz, cokolwiek mu doradzisz, to nic nie da. Jego otoczenie powinno dawać mu tylko pozytywne przykłady, aby wchłaniało je od młodych lat.

Pytanie: A jeśli wychowuje się w niepełnej rodzinie? Jeśli sama wychowuję syna, i on nie ma przykładu ojca przed oczami?

Odpowiedź: To znaczy, potrzebujesz mieć jednego lub nawet kilku mężczyzn, którzy dawaliby mu przykład, z którymi znajdowałby się w kontakcie, a oni utworzyliby wokół niego społeczeństwo.

Z lekcji w języku rosyjskim, 24.05.2020


Od kogo zacząć wychowanie?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W jakim wieku należy zacząć wychowywać człowieka?

Odpowiedź: Przede wszystkim należy wychowywać przyszłych rodziców, a dalej wszystkich innych. Za późno jest wychowywać malca, który poszedł do przedszkola, jeśli jego rodzice nie mają odpowiedniego wychowania.

Drogę dziecka do pojęcia „stworzenie” należy zaczynać przed urodzeniem. Przyszli rodzice jeszcze przed poznaniem się powinni wiedzieć, dlaczego się zapoznali, dlaczego będą rodzić i wychowywać dzieci. To właśnie ten system wiedzy wpływa na przyszłe dziecko, ponieważ jest zbieżny z rozwojem płodu w łonie matki tj. z tym, w jaki sposób on rozwija się według tych samych integralnych praw kształtowania z ciała matki.

Jeśli rodzice rozumieją harmonię świata doprowadzi to do harmonii dziecka, wpływając na jego fizyczne, moralne i duchowe zdrowie.

Pytanie: Dlaczego człowiek nie czuje, że brakuje mu wychowania?

Odpowiedź: Dlatego, że to go zobowiązuje, a my nie chcemy brać na siebie żadnych zobowiązań. To szkodzi naszemu egoizmowi, pragnieniu wypocząć, pospać, rozerwać się: „Tego jeszcze brakowało, żebym zajmował się nie tylko wychowaniem dzieci, ale także samowychowaniem i wychowaniem żony”.

Pytanie: Niemniej jednak w życiu robimy wiele rzeczy, które nam się nie podobają, ale widząc z nich korzyść, mimo wszystko zajmujemy się nimi. Jaka jest korzyść z tego wychowania?

Odpowiedź: Ogromna korzyść! Jest ona widoczna nawet dla zwykłego człowieka. On po prostu nie wie, jak to prawidłowo zrobić.

Pytanie: Czy istnieją jakieś przykłady dobrego wychowania w historii rozwoju społeczeństwa lub  w obecnym czasie?

Odpowiedź: Ja osobiście nie widzę takiego przykładu, oprócz tego, z naszej maleńkiej kabalistycznej społeczności. Zdecydowana większość naszych dzieci już w wieku 14-15 lat idzie na uniwersytet.

To mówi o tym, że są one przyuczane do systematycznych zajęć, dzięki czemu stają się naukowcami, specjalistami, żeby dążyli do wiedzy, do prawidłowej komunikacji między sobą. One są wychowywane w kręgach, co daje im możliwość poczuć wzajemną pomoc i stworzyć jedną spójną, przyjazną społeczność.

Z lekcji w języku rosyjskim, 08.01.2017