Artykuły z kategorii Wspólna dusza „Adam”

Fragmenty z porannej lekcji 06.11.2018

каббалист Михаэль ЛайтманZ lekcji na temat „Wzajemne poręczenie“

Wzajemne poręczenie to rodzaj połączenia, miara skorygowania rozbitych części, które ponownie jednoczą się w jeden system wspólnej duszy zwany „Adam Riszon”. Jesteśmy zobowiązani do odtworzenia tej duszy zgodnie z prawem wzajemnego poręczenia.

Dlatego wzajemne poręczenie obejmuje wiele poszczególnych praw i warunków. Obejmuje to również fizyczne połączenie w grupie, organizację społeczeństwa i wszystkich jego systemów, pozwalajacych na wspieranie wewnętrznego mechanizmu poręczenia, to jest połączenia pragnień, intencji, celów. W rezultacie zaczynamy rozumieć czym jest wspólny cel, wspólne pragnienie, wspólny Stwórca.

Wzajemne poręczenie to bardzo złożone pojęcie. Ponieważ trzeba przywrócić między nami tysiące połączeń, dlatego aby osiągnąć połączenie, jak gdyby jeden człowiek z jednym sercem. Stąd też studia przeprowadzane są zarówno w praktyce, jak i w intencjach oraz w działaniach.

Za każdym razem osiągamy coraz większą precyzję, a poprzedni stan rozbija się, tak jakby był bezużyteczny. Za każdym razem podnosimy się na coraz wyższy poziom, doświadczamy wzlotów i upadków.

Poprzednie osiągnięcie wydaje się już nieprawidłowym i postrzegane jest jako grzech. Wydawało nam się, że osiągnęliśmy poręczenie i jedność, ale nie, okazuje się że nasze połączenie było niewystarczające i bezużyteczne. W taki sposób pracujemy.

Wzajemne poręczenie jest naszym celem, który należy realizować zarówno w sferze materialnej, jak i duchowej, we wszystkich formach. Dlatego w odniesieniu do poręczenia zawsze jest wystarczająco dużo pracy, bardzo poważnej i żmudnej. Nie można ignorować tego pojęcia nie uwzględniać tej kwestii.

* * *

Rozbicie dotyczyło związków między częściami duszy, a nie samych dusz. Wynika z tego, że to nie sam człowiek zostaje sądzony, ale tylko jego stosunek do innych: czy znajduje się on w połączeniu z innymi. Nie ma żadnego dobra i zła, z wyjątkiem gotowości lub niechęci, aby połączyć rozbite części duszy.

Każdy musi być gotowy, by poczuć potrzeby przyjaciela, innych rozbitych części, aby właściwie połączyć się z nimi i tylko w taki sposób przyjaciele budują Stwórcę, Bore (przyjdź i zobacz).

Jest powiedziane: „Wy stworzyliście Mnie” tym, że staraliście połączyć się ze sobą nawzajem i szukaliście gdzie w tej więzi jest święte imię, gdzie jest zaszczytne miejsce. Stwórca króluje tylko „między nami‘‘ a nie w każdym z nas.

Dlatego należy modlić się za przyjaciela, czuć jego ból. Należy przenikać troskami społeczeństwa, nie oddalać się od niego. Przykazania człowieka w stosunku do przyjaciela poprzedzają przykazania w odniesieniu do Stwórcy. Ponieważ tylko w korektach odnośnie do przyjaciela odkrywają się związki i prawa między człowiekiem i Stwórcą zwane „miejscem”.

A na razie nie ma tego „miejsca”, do którego możnaby odnieść te przykazania. Najpierw należy je zbudować. To „miejsce” znajduje się wewnątrz połączenia między nami. Budując je, jednocześnie budujemy Świątynię, dom, gdzie odkryje się świętość, siła miłości i jedności.

Musimy dokładnie wyobrazić sobie to podejście, w przeciwnym razie będziemy poruszać się w złym kierunku. Starać się koncentrować coraz bardziej na naszym połączeniu, a nie skupiać się na sobie. Wychodzimy z samych siebie i znajdujemy się w połączeniu z innymi. Dlatego pragnienie przyjaciela jest ważniejsze niż moje, przecież ono wyprowadza mnie z mojego egoizmu i pozwala mi się z nim połączyć.

Każdy istnieje osobno, ale Stwórca zamieszkuje tylko między nami.

Należy znaleźć to miejsce, wyjaśnić je, odkryć i poczuć się jak grzesznik tylko w odniesieniu do tego, zamiast szukać grzechu w sobie. W każdym z nas nie ma ani dobra ani zła – są one oceniane tylko w odniesieniu do związku między nami.

Różni się to od zwykłej dla nas moralności tego świata. Dlatego że w egoistycznej formie każdy bierze pod uwagę tylko siebie, swoje własne istnienie. A my musimy postarać sie przenieść uwagę z siebie na związki między nami, zapełnić pustkę między nami tysiącem poprawnych połączeń tak jakby wiązkami laserowymi, rozciągającymi się od jednego do drugiego przyjaciela, i w taki sam sposób „od każdego do wszystkich‘‘.

Z porannej lekcji 06.11.2018


Absolutna miłość albo jak znaleźć bratnią duszę

каббалист Михаэль ЛайтманOpinia: Z punktu widzenia nauki, miłość którą człowiek odczuwa do drugiego, jest po prostu procesem chemicznym zachodzącym w jego organizmie.

Odpowiedź: Oczywiście to wszystko są – procesy chemiczne.

Pytanie: A co to jest miłość z punktu widzenia Kabały?

Odpowiedź: Jest to miłość na innym poziomie. Ale w rezultacie realizuje się w nas w tych samych fizycznych i chemicznych procesach. Tylko w Kabale studiowana jest z wyższego źródła, skąd się w nas pojawia.

W rzeczywistości wszystko jest określane, to co nazywa się pokrewieństwem duszy. Na ile nasze dusze, nasze duchowe komponenty, znajdują się w bliskim stanie do siebie nawzajem we wspólnym systemie wszystkich dusz na świecie. Zgodnie z tym przyciągamy się i odnajdujemy się nawzajem.

Wydaje się nam, że jest to przypadek, że są to jakieś okoliczności. Nic podobnego na świecie nie ma przypadków! Tylko wyższy korzeń wprowadza nas w jakiś ruch ku sobie nawzajem. To on zobowiązuje nas do zwracania na siebie wzajemnej uwagi i zbliżania się. A na jakim poziomie zbliżyć się, w jakim sensie zbliżyć się? – to już zależy od jakości naszych duchowych korzeni.

Pytanie: W jaki sposób zachodzi to duchowe zbliżenie?

Odpowiedź: Człowiek w naszym świecie tego nie wie. Tak jak się to mówi, „obwąchujemy” siebie nawzajem, badamy siebie nawzajem. Wydaje się nam, że odpowiadamy sobie albo nie. Wydaje nam się też, że do tego doprowadzają nas okoliczności, wszyscy nam mówią: „Jesteście tacy podobni” – i tak dalej. To wszystko jest światem kukiełek, światem gry. A w rzeczywistości wszystko determinują właśnie duchowe siły, duchowe korzenie.

Pytanie: Jak osiągnąć poszukiwanie partnera duchowego?

Odpowiedź: Ludzie tego nie mogą osiągnąć. Ludzie tego nie rozumieją. Studiujemy to w nauce Kabały i rozumiemy w jaki sposób to działa. Ale w naszym świecie na razie nie możemy tego realizować.

Pytanie: Miłość – to pokrewieństwo dusz?

Odpowiedź: Miłość – to przyciąganie pokrewnych dusz. Ale to jest właśnie duchowa, idealna miłość.

Pytanie: Co to jest „bratnia dusza“?

Odpowiedź: Bratnie dusze – to te, które znajdują się w bardzo bliskim połączeniu w świecie duchowym.

Istnieje jedna wspólna dusza. W niej – mnóstwo, miliardy indiwidualnych dusz które współistnieją ze sobą, w różnego rodzaju kombinacjach. Ich kombinatoryka determinuje właśnie zbliżenie, separacje, ruch w tym również fizyczny – ogólnie rzecz biorąc, wszystko to są ruchy prawa Browna między nami, w naszym świecie.

Pytanie: Czyli nazwa „moja druga połówka” oznacza bratnią duszę?

Odpowiedź: Tak w idealnym przypadku.

Pytanie: Co oznaczają cierpienia miłości?

Odpowiedź: Cierpienia miłości w naszym świecie – to czysto egoistyczne cierpienie przez to, że potrzebuję napełnienia i nie mogę go znaleźć. „Gdzie jest moja druga połówka która mnie napełni?” To tak samo jakby powiedzieć: „Gdzie jest mój obiad, który chcę zjeść bo mi się należy?” Absolutnie jest tak samo. I tak też jest z seksem i ze wszystkimi innymi napełnieniami.

Pytanie: Jaka powinna być zasada relacji w miłości z punktu widzenia Kabały?

Odpowiedź: Jest to obopólne zrozumienie, dążenie do wspólnego celu, w którym jednoczymy się razem w jedną całość. Ale tylko we wspólnym celu.

Pytanie: Czy ten cel może być jakikolwiek?

Odpowiedź: Nie. Powinien być tylko duchowy cel! Duchowy cel – to zjednoczenie naszych dusz. Jak napisał wielki angielski poeta Geoffrey Chaucer: „Osiągnąć połączenia dusz w spleceniu naszych ciał”. To znaczy śmiał się z tego – czego my chcemy.

Pytanie: Co to oznacza „cierpienie miłości” z punktu widzenia Kabały?

Odpowiedź: Cierpienie miłości – jest wtedy, kiedy chcę znaleźć swoją połówkę i w tym wszystkie inne dusze na świecie tak, aby w duchowym połączeniu między nami osiągnąć stan, kiedy sam oddaję wszystko i przez nich wszystkich oddaję Stwórcy. To właśnie nazywa się prawdziwą miłością. Wieczną.

Pytanie: A czy mogą istnieć rozstawania między bratnimi duszami, zerwanie więzi? I dlaczego one mają miejsce?

Odpowiedź: Nie zaobserwowałem takich skutków w naszym świecie. Jeszcze znajdujemy się w stanie, w którym nasz świat jest rozbitym światem. Nasz świat zaczyna swoje przybliżenie do duchowego, naprawionego świata.

Mam nadzieję że na pewno to osiągniemy, ale kiedy? – to jest pytanie. Osiągniemy taki stan, w którym będziemy równolegle wykonywać działania w naszym świecie na podstawie duchowych działań. I wtedy bedziemy zakochiwać się w duszy i jednoczyć się jak to mówią „dusza z duszą”. Wtedy wszystko będzie współistnieć w ten sposób.

Nie wyobrażam sobie, że w takim stanie możliwe jest rozstanie.

Pytanie: Wtedy separacji nie będzie?

Odpowiedź: Nie. To jest wieczna miłość!

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 28.02.2018


Poznanie wspólnego systemu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Każdy ma swoją własną rolę i część we wspólnej duszy Adama. Przypuśćmy, że przygotowano dla mnie osiągnięcie niewielkiego stopnia poznania Stwórcy. Co to znaczy?

Odpowiedź: Nie ma znaczenia, czy przygotowano dla ciebie maleńkie poznanie Stwórcy, czy duże, przecież jesteś komórką jednego, jednolitego integralnego organizmu.

Dlatego poprzez swoją komórkę poczujesz cały organizm. I to tak bardzo, że cała jego działalność, cała jego praca, wszystkie jego plany będą przez ciebie zrozumiałe do takiego stopnia, do jakiego wejdziesz w ten system.

Poznajesz cały system. Nie masz żadnego uczucia, że czegoś nie zrozumiałeś. Czujesz się absolutnie napełniony wiedzą.

Z lekcji w języku rosyjskim, 07.10.2018


Fragmenty z lekcji nr 1 kongresu 19.02.2019, cz.2

Międzynarodowy kongres kabalistyczny 2019каббалист Михаэль Лайтман

Z lekcji na temat „Jeden wielki płomień“

Zgodnie z pragnieniem wyższej siły wszyscy ludzie muszą zjednoczyć się w jedno duchowe ciało. Tak zostaliśmy stworzeni na początku, a następnie rozbici, abyśmy sami przywrócili nasze połączenie poprzez własne poszukiwania, wysiłki i wzajemną pomoc.

Dzięki temu zrozumiemy, gdzie się znajdujemy w ogólnym systemie, jak dokładnie połączyć części tego puzzla, rozproszone części Lego, i odkryjemy wszystkie zalety tego połączenia.

Jeśli nie byłoby rozbicia i potrzeby ponownego połączenia, odczuwalibyśmy jedynie prymitywne istnienie, minimalne światło na nieożywionym, roślinnym i zwierzęcym poziomie. Ale nie osiągnęlibyśmy stopnia człowieka, Adama, podobnego do Stwórcy, wyższej siły – wiecznej i doskonałej.

Dlatego musimy przejść przez bardzo złożony proces rozwoju. Na początku jedynie wybrani ludzie w dwudziestu pokoleniach zaczynając od Adama, pierwszego człowieka, który prawie sześć tysięcy lat temu odkrył wyższą siłę, i do Abrahama – byli w stanie dostrzec tę ideę zjednoczenia i korekty.

A Abraham już zaczął zbierać grupy, dziesiątki ludzi, którzy przezwyciężali swój egoizm. Dzisiaj za pomocą tej samej metody kontynuujemy pracę nad naszym połączeniem.

W gruncie rzeczy Abraham zaczął budować społeczeństwo ludzkie, szczególny naród, w którym wszyscy razem są połączeni. Wewnątrz tej jedności chcieli oni odkryć Stwórcę, wyższą siłę, która napełni ich i poprowadzi naprzód, aby być we wzajemnym zrozumieniu razem ze Stwórcą.

My również staramy się odkryć wyższą siłę, aby zrozumieć, co się dzieje: czego chce od nas Stwórca, a my od Niego. Ostateczna korekta rozbicia polega na tym, aby wszyscy mieszkańcy tego świata, cała ludzkość zjednoczyła się w jedną grupę.

Jeśli przynajmniej kilka grup połączy się w ten sposób, to cała reszta dołączy do nich. A Stwórca zakończy tę pracę. Najważniejsze dla nas jest dać początek temu zjednoczeniu,  jak gdyby reakcji chemicznej. Znajdujemy się w integralnym systemie i dlatego jeśli jedna grupa będzie mogła osiągnąć integralne połączenie, to ta siła wpłynie na wszystkich i wszyscy zjednoczą się i odkryją Stwórcę, osiągając stan końca naprawy.

Pracujemy na warsztatach, wyjaśniając pytania w dziesiątkach. Ale najważniejsze jest, aby starać się nie wymądrzać, ale dążyć do połączenia. Praca w dziesiątce polega na tym, by bardziej przeniknąć pragnieniami, pytaniami, odczuciami każdego przyjaciela siedzącego naprzeciwko mnie. Nie ma znaczenia, na ile rozumiemy odpowiedź na pytanie – najważniejsze jest rozszerzenie swojej duchowej percepcji, „kli“, wchłaniając wszystkie myśli przyjaciół.

Nie krytykuję ich, a chcę pochłonąć wszystkie ich myśli i pragnienia, wchłonąć w siebie. W ten sposób poszerzam swoje kli i staję się przystosowany do napełniania się wyższym światłem. W ten sposób poszerzamy naczynie duchowe – kli każdego, tworzymy coraz bardziej złożone wspólne pragnienie i ostatecznie osiągamy podobieństwo do wyższego światła, łącząc się w jedną całość.

Osiągnąwszy minimalne połączenie, możemy odkryć najsłabsze światło Nefesz, ale przejawi się w nas już trochę poczucie Stwórcy, wieczność i doskonałość, wyższe światło.

Jak człowiek krótkowzroczny, zdejmując okulary, widzi przed sobą niewyraźne zarysy ludzi, tak i my odkryjemy wyższy świat przynajmniej w ogólnych zarysach.

Z 1 lekcji Międzynarodowego kongresu, 19.02.2019


Gdzie przejawia się światło wspólnej duszy?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W kim zaczyna świecić się światło wspólnej duszy? W mojej osobistej duszy? Dusza – to światło czy naczynie?

Odpowiedź: Po pierwsze nie mamy do czynienia ze światłem, tylko z naczyniem. Po drugie, osobista dusza lub wspólna dusza – to bardzo niejasne pojęcia.

Dusza – to pragnienie obdarzać, być w więzi, kochać, połączyć się. Dlatego, jak tylko w człowieku pojawia się możliwość integracji, rozpuszczenia się w innych pragnieniach, robi to i tak osiąga jeszcze większy rozwój.

Tak więc, osobista dusza lub wspólna dusza – to są parametry, które znajdują się w ciągłym zbliżeniu ze sobą.

Z lekcji w języku rosyjskim, 16.09.2018


Skąd pochodzi liczba „600 000 dusz”?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Sześćset tysięcy dusz – jest to liczba, wzięta przypadkowo?

Odpowiedź: Nie. Nauka Kabały jest najbardziej ścisłą nauką.

Liczba 600 000 pochodzi ze struktury systemu duchowego. Malchut (stworzenie), łącząc się z Zair Anpin (Stwórcą), osiąga jego sześć sfirot, pomnażając się przy tym do wielkości różnicy między nimi. Wychodzi sześćset tysięcy.

Faktem jest, że istnieje jeszcze dalszy podział do dowolnej niezbędnej ilości, ponieważ wszystko zależy od rozdzielczości naszych odczuć, świadomości, realizacji, połączeń, wzajemnej integracji.

Z lekcji w języku rosyjskim, 16.09.2018


Fragmenty z porannej lekcji 11.10.2018

каббалист Михаэль Лайтман  Z lekcji przygotowawczej do wirtualnego kongresu

Wyższe zarządzanie popycha nas do zjednoczenia się w jedną światową kabalistyczną grupę wokół kuli ziemskiej, aby poczuć się jak jedno duchowe naczynie (kli).

W tym celu, konieczne jest przezwyciężenie wszystkich różnic, zrozumienie i poczucie siebie nawzajem pomimo różnicy języków, stref czasowych, mentalności, poziomu przygotowania i technicznych przeszkód w połączeniu itd.

Najważniejsze jest zrozumienie, że dążymy do powszechnego zjednoczenia według żądania wyższego zarządzania i realizujemy je krok po kroku, poziom za poziomem. Pierwszy stopień, na który wchodzimy w duchowym świecie nazywa się „zarodkiem”. I ten zarodek musi być doskonały, to znaczy podobny do konstrukcji wspólnej duszy Adama Riszon, która się rozbiła.

Teraz z powrotem zbieramy części tej duszy w jedną duszę i musimy zrozumieć, że zarodek jest pierwszym stopniem zjednoczenia. Zarodek jest budowany na ustępstwach, anulowaniu siebie w stosunku do grupy.

Konieczne jest uczestnictwo całym sercem, ale człowiek przecież nie jest panem swego serca, które znajduje się w rękach Stwórcy. Dlatego musimy nauczyć się, w jaki sposób wpłynąć na Stwórcę, aby On zjednoczył nasze serca w jedno. I wtedy staniemy się duchowym zarodkiem.

Nie wystarczy razem siedzieć i uczyć się – trzeba jakoś zjednoczyć serca, a to jest najtrudniejsze. Budowa światowej grupy daje nową moc połączenia, ponieważ odkrywa się wiele dodatkowych przeszkód, które należy przezwyciężyć.

W naszej grupie zrobiliśmy już wszystko, co w naszej mocy, wykonywaliśmy wszystkie fizyczne działania, a serce nie jest w naszej władzy. Ale starając się zjednoczyć w skali całego światowego kli Bnei Baruch, robimy jeszcze jeden krok naprzód w kierunku otwarcia swojego serca, zwiększenia swoje uczucia do siebie nawzajem.

Dzięki tak szerokiemu zjednoczeniu 80-ciu grup na całym świecie, ogromnej liczbie ludzi o różnej mentalności i kulturze, będziemy mogli przebudzić i wzruszyć siebie nawzajem, uzupełniając wrażenia, których nam brakuje, by stworzyć wspólne kli, które będzie nazywane duchowym zarodkiem wewnątrz wyższego systemu.

* * *

Wszystko, czego potrzebujemy, to zjednoczyć oddzielone od nas części duszy. Wszakże kiedyś istnieliśmy w formie doskonałego systemu, jako jedna dusza – Adam Riszon. Ale ten system rozbił się i musimy teraz wyjść z siebie i przyłączyć do siebie ponownie utracone części, aby w tym doskonałym duchowym ciele zapanowała Szhina (Boskość) na wieki.

To brzmi tak prosto: wyjść z siebie, zebrać wszystkie części duszy, które są na zewnątrz, które w istocie są moimi własnymi organami, i ponownie przyłączyć je do siebie. I wtedy w tym połączeniu, podobnym do struktury Adama Riszon odkryjemy Stwórcę, który napełni to kli.

* * *

Muszę wykonać trzy działania, a resztę dokończy już Stwórca:

– wyjść z siebie,

– zebrać oddzielone części swojej duszy,

– przyłączyć te organy do siebie, aby to było jedno ciało.

Najtrudniejsze jest poczuć, że naprawdę brakuje mi tych organów, aby je wewnętrznie przyłączyć do siebie, zrosnąć się z nimi. Wszakże teraz nie czuję, że są mi potrzebne – tak jak szósty palec.

Z porannej lekcji 11.10.2018


Narodziny duszy i jej duchowi rodzice

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W jaki sposób mają miejsce narodziny duszy? Kim są duchowi rodzice?

Odpowiedź: Duchowi rodzice – to Aba we-Ima (Ojciec i Matka), właściwości sfirot – Hochma i Bina.

Wyższe światło zstępuje ze świata Nieskończoności budując pięć światów: Adam Kadmon, Acilut, Brija, Jecira i Asija, które przedstawić sobie można w postaci kręgów. Wewnątrz nich buduje się jeszcze jeden, dodatkowy parcuf – Adam.

Adam Riszon rodzi się w świecie Acilut, który obejmuje następujące parcufim: Atik, Arich Anpin, Aba we-Ima, następnie Zeir Anpin i Malchut, które razem nazywają się ZON (Zeir Anpin i Nukwa).

Parcuf Aba we-Ima – to właśnie Ojciec i Matka, z których narodził się Adam Riszon. Po urodzeniu schodzi on na swoje miejsce – w Malchut. Wszystko to dzieje się pod wpływem wyższego światła.

A dalej, pragnienie „Adam” chce podnieść się do swojego ostatecznego stanu, całkowitej korekty – pełnego podobieństwa do Stwórcy (zielona strzałka), które także nazywa się Nieskończonością.

Ale kiedy Adam podejmuje próbę wzniesienia się w ten stan, natychmiast w nim przejawia się czający się wąż.

Zazwyczaj wąż siedzi głęboko wewnątrz pragnienia, nic go nie interesuje. Ale jak tylko na niego działa wyższe światło, skierowane przeciw niemu, on natychmiast się budzi. Wynikiem tego jest bardzo interesujący obraz: z jednej strony wyższe światło, a z drugiej strony – wąż. To są dwa przeciwieństwa.

W rezultacie tego, cała konstrukcja człowieka upada (niebieska strzałka) w stany, które nazywają się „pod parsą”, gdzie znajdują się czyste światy; Brija, Jecira i Asija i naprzeciw nich takie same nieczyste światy – Brija i Acilut, Jecira i Asija (ego, klipa).

W obszarze między czystymi i nieczystymi światami pojawia się dusza, która zaczyna rodzić się ze swojego najniższego stanu („upadek duszy”).

A zatem dusza jest to pragnienie – niczego innego w niej nie ma. Ona narodziła się ze swoich rodziców Aba we-Ima i nazywa się „Adam”, od słowa „podobieństwo” do Stwórcy, którego w przyszłości musi osiągnąć. Gdy tylko zapragnęła ona podnieść się i upodobnić do Stwórcy, przejawił się w niej wąż względem wyższego światła, dlatego upadła w stworzone czyste i nieczyste światy i zaczęła się w nich rozwijać.

Stąd pojawiają się u nas dwie linie – lewa (niebieska na rysunku), prawa (zielona) i najważniejsza – środkowa (czerwona).

Kiedy wszystkie trzy linie współpracują ze sobą, nazywane są „duszą” (żółty kolor na rysunku). Jedno bez drugiego istnieć nie może.

Pytanie: Czy naprzeciw czystych światów koniecznie muszą istnieć światy nieczyste?

Odpowiedź: Tak. Co więcej, właśnie dzięki nieczystym światom wszystko istnieje. My nie doceniamy egoizmu. Bez węża nie można byłoby nic zrobić. Dzięki metodzie, zwanej „Tora” (od słowa „nauka”, „światło”), możemy wyodrębniać z węża jego poszczególne prawidłowe części, naprawiać je i iść dalej.

Z lekcji w języku rosyjskim, 14.05.2017


Człowiek – to najbardziej wewnętrzna część systemu światów

каббалист Михаэль Лайтман Kongres we Francji. Lekcja 3

Na samym początku, przez cztery fazy prostego światła było stworzone jedno wielkie naczynie, jedno pragnienie, które nazywa się światem Nieskończoności. A potem ten świat zaczął rozprzestrzeniać się w dół, aż do naszego świata.

Najpierw ze świata Nieskończoności wyłonił się świat Adam Kadmon, a po nim pojawił się świat Nekudim, który zniknął, rozbił się.

Po tym rozbiciu pojawiają się światy ABJA (Acilut, Brija, Jecira, Asija), a w nich rodzi się pewien wewnętrzny system, który nazywa się Adam Riszon (pierwszy człowiek). Systemy światów są badane w książce „Nauka Dziesięciu Sfirot” (TES) w 15-tej części, a tylko w ostatniej, 16-tej części jest trochę powiedziane o Adamie Riszon w bardzo ograniczony sposób.

Rzecz w tym, że wszystko, co działo się z systemem światów, który rozprzestrzeniał się z góry w dół, następnie stało się z Adamem Riszon. Wyższy system nazywany jest systemem światów, a jego wewnętrzna część nazywana jest Adamem, człowiekiem lub duszą.

System Adama Riszon także rozprzestrzenia się z góry w dół i rozbija się, jak świat Nekudim. Ale całą naprawę tego systemu musimy dokonać sami – to jest nasza praca. Zewnętrzny system światów jest już gotowy: istnieje i wpływa na nas, a wewnętrzny system musimy naprawić.

Z pierwszej lekcji kongresu we Francji, 10.05.2014


Pierwszy człowiek o imieniu Adam

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak parcuf Adam Riszon – część wyższych światów duchowych, które badane są w „Nauce Dziesięciu Sfirot” – związany jest z pierwszym człowiekiem (Adam Riszon), który odkrył Stwórcę, i również miał na imię Adam?

Odpowiedź: Adam – pierwszy, który odkrył Stwórcę, był takim samym człowiekiem, jak my. Urodził się z ojca i matki, żył w tym świecie i pewnego dnia osiągnął stan, kiedy zaczął odkrywać wyższą siłę, Stwórcę.

Nagle obudziło się w nim takie pragnienie i zaczął myśleć; dlaczego żyję, skąd pochodzę, dlaczego i kto mną kieruje? – to znaczy, jak każdy z nas. Tak odkrył duchowy świat.

On różnił się tym, że posiadał bardzo subtelną duszę, nie taką grubą z rozwiniętym egoizmem, jak nasza. Dlatego było mu łatwiej dokonać samemu tego odkrycia. Był to pierwszy duchowy gen (reszimo), który odkrył się w całym tym systemie rozbitych dusz na początku jego wznoszenia się z dołu do góry. To był właśnie Adam, pierwszy człowiek, który odkrył Stwórcę.

A parcuf Adam Riszon – jest to duchowy obiekt stworzony z góry, przez Zeir Anpin i Nukwę świata Acilut, przy rozprzestrzenianiu się światów z góry w dół. Z“A (Zeir Anpin) i Nukwa podnoszą go do swojego poziomu, a potem nawet do poziomu Aba we-Ima, gdzie on dokonuje fuzji (ziwug) dwóch swoich części: męskiej i żeńskiej, Adam i Hawa, myśląc, że może już być podobny do Aba we-Ima i we wszystkim działać ze względu na obdarzanie.

Ale kiedy on dokonuje tej fuzji, to odkrywa, że nie jest w stanie tego zrobić ze względu na obdarzanie – i rozbija się. Jest to ten sam parcuf Adam Riszon, który studiuje się w nauce Kabały – wspólna dusza.

Po rozbiciu jego części opadają w dół, opuszczają się coraz niżej i niżej, aż dochodzą do samego „dna“, i stąd zaczyna się ich wyjaśnienie. Najpierw odbywają się różnorodne wyjaśnienia na poziomie nieożywionym, roślinnym i zwierzęcym, które nie mają żadnej wolnej woli, ale po prostu światło działa, wyjaśnia i łączy je, i nie potrzebuje żadnych próśb z ich strony.

Ale po tym, jak te wyjaśnienia kumulują się i przychodzi kolej na pragnienia następnego poziomu – po raz pierwszy odkrywa się informacyjny gen ludzkiego poziomu ze wszystkich rozbitych „reszimot”. To nowe reszimo, które po raz pierwszy odkryło się na ludzkim („mówiącym”) stopniu – właśnie nazywa się Adam i należało do człowieka z naszego świata, który żył 5771 lat temu (5779 lat na rok 2018).

On był pierwszym, który odkrył Stwórcę „z dołu do góry” – to znaczy z naszego świata, jako człowiek, (poznał Stwórcę). I on był takim samym człowiekiem jak my – tylko pierwszym, w którym odkryło się takie reszimo.

On nie miał grupy, środowiska kabalistycznego, ponieważ był pierwszy, który odkrył świat duchowy. Ale naprawa zaczyna się od najbardziej czystego i świetlistego reszimo, dlatego wystarczające było, aby dać mu duchowe przebudzenie z góry, i dalej on już sam dążył do odkrycia i dokonał go. Reszimot, które odkrywały się po nim, stawały się coraz grubsze i grubsze.

Ten dzień pierwszego odkrycia świata duchowego – Stwórcy – przez człowieka naszego świata, my świętujemy, jako początek Nowego Roku, Rosz ha-Szana.

A świat został stworzony „pięć dni wcześniej” – to znaczy Adam już zaczął czuć w jakiś sposób, wewnątrz siebie wyższe światy, sfirot, parcufim i w ciągu tego pierwszego tygodnia objawiło mu się odkrycie.

Z lekcji „Nauka Dziesięciu Sfirot”, 22.02.2011