Wpisy w kategorii 'Wolna Wola'

Okrąg naprawy

Jeżeli przybliżasz się do prawidłowej sytuacji, cała rzeczywistość przedstawia Ci się jako znajdująca się w twojej chęci. Nie ma nic prócz twojej chęci. I przy pomocy swojej pracy przybliżasz wszystkie zewnętrzne parametry, wydające się jako znajdujące się w oddzieleniu od ciebie, przeciwne tobie i znienawidzone przez ciebie. I wtedy ta siła odpychająca staje się siłą przyciągającą, i wszystko łączy się w jeden układ.

To cała naprawa, jedynie w miejscu, w którym powstało złamanie, potrzebujemy wykonać pracę odwrotną, aby naprawić je. Adam Riszon był jednym układem i teraz jego części, nasze dusze muszą się połączyć.

Ale każda część otrzymała wolność w przyprowadzeniu pozostałych części do połączenia. Wszystkie te części zawarte w każdym i dlatego ja mam połączyć je wszystkie, i też on potrzebuje, i jak każdy z nas łączy wszystkie, on stwarza płaski okrąg.

I po tym, jak każdy zrealizował ten swój wolny wybór, z tych wszystkich kręgów powstaje pełna „sfira”, i to jest stan ostateczny, i naprawiony.

Z lekcji do art. Rabasza 18.10.2011

Mój dodatek do królewskiej uczty

Baal ha-Sulam, „Wolność woli”: Gdy człowiek uzyskuje intencję emanacji i sprawia przyjemność Stwórcy, wówczas przyoblekając się w tę przyjemność, otrzymuje absolutną wieczność, podobnie do Stwórcy i tym samym staje się wolny od anioła śmierci.

Nic nie znika, nic nie umiera i się nie rodzi, nie ma nic nowego w niczym poza sposobem, w jaki korzystamy ze Światła i naczynia. Stworzenie chce jedynie dodać swoją relację, swój sposób użycia Światła i naczynia – dwóch podstaw, z których został stworzony świat przez Stwórcę. Stworzenie chce kierować nimi za pomocą dwóch „lejc”: z lewej strony – naczynie, a z prawej – Światło.

Używając ich razem, ono staje się podobne do Stwórcy, czyli znajduje się w środkowej linii. To jest właśnie jego „dodatek”. [Czytaj więcej →]

Wolna Wola

Wyższy program czeka na twoje współdziałanie

Pytanie: Jeśli Stwórca posiada program naszego rozwoju, to dlaczego mielibyśmy się w to mieszać i próbować go obejść?

Moja odpowiedź: Istnieje naturalny program rozwoju, który nazywa się „natura”. W naturze znajduje się rodzaj motoru, który się obraca i porusza cały ten system w kierunku rozwoju i my posłusznie kroczymy tą drogą do przodu od setek tysięcy lat, rozwijając się w ten sposób. Tak działo się w przeciągu całego ludzkiego istnienia na tej ziemi.

Niemniej jednak w tym samym programie zawarte jest, że człowiek powinien rozwijać się stopniowo do takiego stanu, w którym sam będzie mógł wziąć aktywny udział w tym procesie, pracy.

Siła, która zawarta jest w naturze, bezustannie wpływa na pragnienia rozwijając je. I w tym pragnieniu rozwija się również punkt, który pochodzi z korzenia duszy. W jakimś określonym czasie budzi się w nas poza pragnieniem rozkoszowania się inne, nowe pragnienie i ten punkt wtedy jest w nas coraz głośniejszy. Przychodzi taki czas, że staje się to coraz bardziej świadome i oczekuje od człowieka realizacji.

Realizacja tego punktu odbywa się ponad pragnieniem i z tego tez powodu człowiek postrzega w sobie pewne rozdwojenie i tym samym znajduje się przed wyborem: albo jego egoizm - zwykłe ziemskie pragnienia: jedzenie, sex, rodzina, pieniądze, władza, wiedza i podążanie za tym, lub też rozwój nowo powstałego pragnienia duchowego, punktu, by pojąć: kim jestem, skąd pochodzę, gdzie znajduje się wyższa siła, po co żyję i jaki jest sens mojego życia?

Punkt w sercu zaczyna zadawać wszystkie te pytania, doprowadzając człowieka w wielka dezorientacje. Wówczas przyprowadzony zostaje on w jakiś sposób do nauki kabały - również zgodnie z programem! [Czytaj więcej →]

Właściwy przycisk

Ostatecznie istnieje tylko jedno działanie, w którym jesteśmy wolni i dzięki któremu możemy wyrazić swoje pragnienie. Wszystkie pozostałe czynności nie funkcjonują. Powiedzmy, że bardzo chcę coś zrobić, coś zmienić, poprawić swoje życie. Mam na ścianie przed sobą tysiące przełączników. Naciskam na przyciski w nadziei na zmiany próbując zrozumieć, czy cokolwiek włączyłem. W końcu tracę kolejność, gubię się w sekwencji przycisków…

Tak samo w życiu jesteśmy zdezorientowani przez mnóstwo „przycisków”, które ledwie nadążamy naciskać. „Uspokójcie się – mówią nam kabaliści – w ten sposób nic nie osiągniecie. Istnieje tylko jeden przycisk, na który należy nacisnąć, aby było wam dobrze. Jeśli będziecie naciskać na inne przyciski, to będzie wam źle”.

Po co w takim razie są one potrzebne? Po to, abyśmy w swoich daremnych próbach zmądrzeli i znaleźli właściwy przycisk. Droga ta nazywa się „drogą cierpień”.

Jednak istnieje również inna droga – „droga Tory”, na której człowiek otrzymuje instrukcję:
„Nie dotykaj wszystkich innych przycisków na ścianie, gdyż sytuacja pogorszy się. Bo myślisz, że one działają i czekasz na pozytywne rezultaty. Jednak czas mija, ty natomiast pokładasz oczekiwania i nadzieję całkiem nie w Stwórcy, nie w jedynej działającej w rzeczywistości Siły. Innymi słowy, służysz bożkom. Poza tym, stojąc w miejscu, w oczekiwaniach, coraz bardziej opóźniasz się, w zadanym tempie naprawy. W rezultacie każde niewłaściwe naciśnięcie i następujący po tym przestój doprowadzają do negatywnych konsekwencji”.

Jakie jest rozwiązanie? – Jak najszybciej znaleźć właściwy przycisk. W swoim artykule „Wolność woli” Baal ha-Sulam wyjaśnia nam, jak to zrobić. Jeżeli raz po raz powracasz do tego samego przycisku, jeśli coraz mocniej go naciskasz, wówczas naprawdę odkrywasz źródło obfitości, które cię naprawia i napełnia całym dobrem.

Jedynie ten przycisk może uruchomić system, a wszystkie pozostałe nie są do niczego podłączone. Naciskając je, tylko przeszkadzasz sobie, zamiast uruchomić jedyny mechanizm, który masz do swojej dyspozycji. I wówczas twoja bezczynność w naturalny sposób ściąga na ciebie nieszczęście. Ponieważ koła zębate realności nadal obracają się i jeżeli nie wprowadzasz pozytywu, to system automatycznie cofa się w kierunku negatywu.

Właśnie dlatego należy znaleźć właściwy przycisk wśród wszystkich innych i zmusić siebie do bezbłędnego naciśnięcia tylko na niego. Cała nasza praca polega na tym. Kto nie szuka szczęścia? Właśnie to jest „szczęście”.

Z lekcji do artykułu „Wolność woli”, 29.04.2011

Każdy powinien naprawić się sam

Ogólnoświatowy kongres „WE!”, New Jersey, lekcja nr 3

Pytanie kobiety: Mam bardzo silne pragnienie, aby być doskonałą. Co powinnam zrobić: skierować pragnienie do mężczyzn, czy bezpośrednio do Stwórcy?

Moja odpowiedź: Żadne z tych dwóch: Ty musisz naprawić się sama. Nie powinnaś kierować tego pragnienia do nikogo innego. Każda osoba musi naprawić swoje pragnienie sama. Tyle że środek do tej naprawy znajduje się we wzajemnej pomocy, którą dajemy sobie, w naszym połączeniu między sobą.

Nikt nie może naprawić twojego pragnienia. To odebrałoby ci możliwość wolnego wyboru, twoją niezależność i zdolność osiągnięcia tego poziomu, który musisz osiągnąć, mianowicie korzenia twojej duszy.

Tylko praca w grupie, zarówno dla mężczyzn jak i dla kobiet - w tej formie, w której powinni odpowiednio do ich płci.

Fazy osiągania nauki kabały

Pytanie: Jakie stany musi przejść osoba podczas osiągania nauki kabały?

Moja odpowiedź: Kiedy osoba zaczyna studiować, najpierw uczy się spostrzegać świat w sposób właściwy, nawet jeśli studiuje wyższe światy. Wymiar gdzie wszyscy jesteśmy razem połączeni tworzy całkowity świat. Dodatkowo, przez studiowanie zaczniemy rozumieć jak oddzieleni jesteśmy jeden od drugiego tutaj, w tym świecie i jak każdy z nas pożywia się całym systemem, zamiast pracować nad skompletowaniem całości ze wszystkim.

Każda osoba istnieje podobnie, jak komórka nowotworowa wewnątrz wspólnego ciała. Doznanie i zrozumienie tego przychodzi właśnie przez studiowanie stanu globalnego systemu. Wtedy widzimy różnicę pomiędzy tymi dwoma poziomami: wyższym, który jest zjednoczony w harmonii i naszym poziomem, który jest kompletnie podzielony na indywidualistów i egoistów odczuwających to boleśnie.

Przez studiowanie razem z innymi przyjaciółmi ze świata, osoba zaczyna przyciągać siły własnego rozwoju, które stopniowo zaczynają na nią wpływać. Siły te są obecne wewnątrz natury i zaczynają zmieniać osobę, powodując większe połączenie z innymi. W wyniku tego, osoba zaczyna postrzegać świat jako jeden, wspólny system.

Zdarza się to naturalnie, od wewnątrz, ale nie sztucznie, drogą dzisiejszego silnego połączenia z innymi. Wtedy zmienia się osobista postawa w stosunku do świata, życia, swoich zmian, jak również swoich planów życiowych. Świat staje się wówczas transparentny, zaczyna być odczuwany jako lepszy, bardziej naprawiony i bardziej całościowy.

Widzimy, że połączenia dokonują się na zewnętrz świata, który widzimy, pomiędzy wszystkimi częściami rzeczywistości. Podobne to jest do wyszywanki, na wierzchu której widzimy kwiaty, a na odwrocie widzimy połączone nici mocno wiążące wszystkie części.

Taka osoba widzi to i nie jest już dłużej w ciemności. Czuje jak wszystko jest połączone razem. Wtedy staje się mądra i nie działa dłużej pochopnie. To jest pierwsza faza osiągania nauki kabały.

Następnie, kiedy osoba przenika głębiej, zaczyna ujawniać poziomy połączenia pomiędzy wszystkimi częściami rzeczywistości. Zaczyna pracować nad wszystkimi siłami uczestniczącymi przy połączeniu.
Staje się jasne dla niej, że każdy w tym świecie zachowuje się jak marionetka na sznurkach. Widzi jak wszystko jest kontrolowane przez te nitki, które rozciągają się od odwrotnej strony wyszywanki. My, którzy żyjemy w tym świecie nie mamy wolności wyboru. Nasze zachowanie jest zdeterminowane przez geny, hormony i rządzące nami wyższe siły. Jednak osiągamy poziom, gdzie powstają decyzje i gdzie możemy określać swoje zachowanie oraz rodzaj przyszłości, którą chcemy widzieć.

Jest to spowodowane tym, że widzimy ogólny system naprawiony i obejmujący nas , będący jedyną dla nas podstawą. Nasze pragnienia zaczynają działać razem z pragnieniem systemu. To jest druga faza osiągania. Oprócz tej fazy jest ich więcej ,w sumie jest pięć faz.

Z mojego wykładu w Paryżu z dnia 1.02.20011

Wolność jest tylko w miłości!

 Fragment z lekcji № 1, Moskwa, 14.01.2011

Pytanie: Kiedy znajdujemy się w ogólnym systemie dusz i osiągamy poziom Stwórcy, czy pozostajemy mimo wszystko w tym systemie jako „koła zębate”?

Moja odpowiedź: Znajdując się w tym systemie i stając się podobnymi do Stwórcy, mimo wszystko pozostajemy „kołami zębatymi”. Ale każdy z nas otrzymuje absolutną wolność, ponieważ kręcąc się razem ze wszystkimi odpowiednio do ich pragnień, właśnie w tym odczuwamy całkowitą wolność.

Jeśli ich kocham, jeśli kręcę się tylko dla nich razem ze wszystkimi moimi właściwościami, to wówczas jestem absolutnie wolny. Oczywiście, wygląda to zupełnie inaczej z samolubnego punktu widzenia.

Ale jeśli zachowuję się w stosunku do innych altruistycznie, z miłością, to wtedy tak jest. Ponieważ nie mam żadnych innych pragnień poza tym, by się kręcić dla nich. Jeśli mam tę możliwość, to jestem wolny.

Fragment z lekcji do artykułu „Przedmowa do Księgi Zohar”, 14.01.2011

Po co stawiać opór dobrym objęciom?

Otrzymałem pytanie: Dlaczego Stwórca urządził nam taką kpinę: tak długo nie było ani kropli deszczu, w końcu wybuchł straszny pożar i jak tylko został ugaszony przez ogromny wysiłek, następnego dnia rozpoczęła się ulewa, która tylko przeszkadzała w pracach? Jeśli Stwórca kieruje wszystkim, to dlaczego nie wysłał nam deszczu wcześniej?

Moja odpowiedź: Wtedy lepiej zapytaj, dlaczego w ogóle nasłał nam pożar? Jaki w ogóle jest sens rozpalać ogień, a potem posyłać deszcz, by go ugasić? Jeśli kogoś kocham, to nie będę go bił, a następnie litował się nad nim.

Oczywiste jest, że wszystko pochodzi od Stwórcy. Jak tylko samoloty ugasiły ogień, natychmiast zaczął padać deszcz – specjalnie, żeby czegoś nas nauczyć.

Stwórca rozpala pożar i Sam go gasi – my zaś musimy nauczyć się wyciągać z tego wnioski. Znajdujemy się w systemie, który całkowicie kierowany jest przez wyższe Światło i nic nie może wyjść spod jego władzy, tak jak powiedziano: „Serca ministrów i królów są całkowicie w rękach Stwórcy”.

Cała przyroda – to Stwórca i nie ma tu wolności wyboru. Mamy wolność tylko w naszym stosunku do wydarzeń.

Jeśli będę miał inny stosunek – zdarzy się pożar czy nie? Przez swój stosunek zmienisz swoją rzeczywistość – zależy jak ty ją odczuwasz.

Wówczas zamiast postrzegania wyższego Światła w postaci okrucieństwa (gwurot), ognia pożerającego – odczujesz go jako ciepło miłości. Zależy to tylko od twego stosunku – kochasz go czy nienawidzisz!

Wyobraź sobie, że obejmuje cię najbardziej znienawidzony przez ciebie człowiek. Staniesz jak sparaliżowany z przerażenia z powodu tego objęcia, a gdy obejmujesz osobę, którą kochasz? Czy jest różnica między nimi?

Od Stwórcy do nas przychodzi tylko miłość, Światło, ale nie czujemy tego i nie możemy odbierać w sposób prawidłowy. Z góry stale zstępuje Światło chcąc napełnić wspólne pragnienie całego świata, całego wszechświata i ono metodycznie posuwa to pragnienie naprzód, do celu, by upodobnić właściwościami do samego Siebie.

Jeżeli stworzenie na dole zorganizuje się w odpowiedni sposób, to będzie czuło ten dobry stosunek z góry, inaczej będzie miało przeciwne odczucia.

Wszystko zależy tylko od ciebie! Na górze nic się nie zmienia. Nawet gdy mówimy, że możemy zmienić cokolwiek za pomocą naszej modlitwy MA”N, podnosząc ją i otrzymując z góry odpowiedź MA”D, która przynosi Światło zawracające do źródła i zmieniające nas – to wszystko jednak nie ma żadnego wpływu na oddziaływanie wyższego Światła, zstępującego bez przerwy i prowadzącego stworzenie ku końcowemu celowi. Wszystkie zmiany zachodzą tylko względem naszej percepcji.

A pociąg mimo wszystko pędzi naprzód i nic nie jest go w stanie zatrzymać lub zahamować.

Z lekcji do artykułu „Służąca, która stała się spadkobierczynią swojej pani”, 07.12.2010

Bezgraniczny świat wolności

Otrzymałem pytanie: Co oznacza „zobaczyć duchowy świat”?

Moja odpowiedź: Świata duchowego nie jesteśmy w stanie zobaczyć naszym zwykłym wzrokiem, za pomocą naszych oczu. Duchowy świat jest odczuwany w naszych wewnętrznych odczuciach.

I mimo iż przedstawiony jest nam jako coś bezgranicznego i nieskończonego, jednak nie definiuje się jako obraz geometryczny naszego świata, ale poprzez nasze właściwości, nasze nowe organy odczuć, poprzez wewnętrzny wzrok. Jeśli osiągniemy te właściwości, to wszystko będzie łatwiejsze i lżejsze. Będziemy widzieli te siły, które stoją za każdym działaniem i za każdym obiektem.

Wszystko będzie dokładne i ściśle określone. Zrozumiemy, iż jesteśmy kierowani z góry i że człowiek ma tylko jedyne wolne działanie – wolę zobaczenia świata duchowego, aby móc utożsamić się z tymi działaniami.

Sam on nie wykonuje tych działań, jedynie utożsamia się z nimi, ale dzięki temu czuje się wolnym, ponieważ wznosi się ponad swoją egoistyczną naturę i zaczyna spełniać wszystkie prawa nie przymusowo, jak to było wcześniej, lecz na własne życzenie zaczyna odczuwać i widzieć je. A to już jest całkiem coś innego, nowego i właśnie to daje człowiekowi odczucie wolności.

Stopniowo upodabnia się do Wyższej Siły w taki sposób, że nie tylko usprawiedliwia Ją, lecz również wymaga od Niej, by uczyniła wszystkie te działania, które już z góry zaplanowane są w Jej programie zanim jeszcze miała zamiar je wykonać. Człowiek jest jak małe dziecko, które biegnie przed dorosłym i popędza go, aby coś uczynił.

I wtedy rzeczywiście następuje całkowite zjednoczenie Stwórcy ze stworzeniem.

Z programu : „Kabała dla początkujących”, 01.12.2010