Artykuły z kategorii Wiadomości

Czy Europa zostanie zniszczona przez emigrantów?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W 1989 roku w Niemczech runął mur między Berlinem Wschodnim i Zachodnim. Ludzie myśleli, że nadejdzie wolność, Europa bez granic!

Dziś budują mury jeden po drugim. W Europie: Grecja i Bułgaria – 40-kilometrowe ogrodzenie na granicy z Turcją. Austria zbudowała mur na granicy z Włochami. Francja – mur w porcie Calais, dokąd przybywają migranci, by dostać się do Wielkiej Brytanii.

175 kilometrów drutu kolczastego na granicy węgiersko-serbskiej. Pięciometrowy kamienny mur zbudowany wewnątrz miasta Monachium, który oddziela miejscowych mieszkańców od dzielnicy migrantów. Litwa stawia mur na granicy z Białorusią. Oto taka jest dzisiejsza Europa.

Jak Pan myśli, czy można zatrzymać migrację?

Odpowiedź: Jesteśmy obecnie świadkami pogrzebania Europy. Ten kontynent jakby zapada się pod wodę. A nad nim powiewa dumny, wolny sztandar islamu. Dlatego że islam ma taki religijny sztandar: „Musimy zawładnąć światem. Jeśli nie dzisiaj, to za 100 lat, za 200 lat, ale musimy to zrobić. Robimy to w imię Allaha”.

A następnie dołączą Chiny, które zrobią to w imię tego, że muszą rządzić światem. W tym miejscu pojawią się duże problemy między islamem a Chinami. Ale myślę, że jakoś dojdą do porozumienia, dlatego ze Chiny nie mają innej ideologii jak tylko rządzić.

Myślę, że taki rozwój wydarzeń jest lepszy niż wojna atomowa. I stopniowo ludzie zrozumieją, że muszą jakoś żyć inaczej. A Kabała opowie nam, jak to zrobić, jak zrównoważyć całą tę różnorodność, różnobarwność, nienawiść na świecie.

Kabała będzie w stanie to wyjaśnić i doprowadzi do wspólnego mianownika.

Pytanie: W każdym razie Pan mówi, że tendencja będzie skierowana na naukę Kabały?

Odpowiedź: Nie ma innego wyjścia – jak zrobić tak, by egoistyczni ludzie, stworzeni z góry z tak ogromnym egoizmem, mogli ze sobą żyć i jednocześnie mogli dogadać się z wyższą, pozytywną siłą. Ona przejawi się wyraźnie jako pilna potrzeba połączenia między ludźmi, między wszystkimi państwami i między wszystkimi.

Pytanie: Ale czy uważa Pan, że musimy dojść do skrajności, aby zamanifestowała się naprawdę?

Odpowiedź: Uczymy się, że tak powinno być. Ludzkość musi dojść do punktu uświadomienia sobie własnej znikomości, egoistycznego charakteru, beznadziejności, braku wyjścia, ślepego zaułka. W zasadzie to zdaje sobie z tego sprawę, ale na razie może to jeszcze jakoś zatuszować.

Ale gdy człowiek uświadomi sobie na własne oczy, że przed nim lub wokół niego stanie ego – ludzkość, a wokół niej ta ogromna egoistyczna bestia, wtedy wszyscy to zrozumieją. Poprzez sprzeczność. Sam egoizm wskaże im to, że muszą połączyć się.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 26.08.2021


Co oddziela nas od szczęścia

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: W 20 krajach świata przeprowadzono badanie, zadano pytanie: „Jakie problemy na świecie najbardziej cię niepokoją?”

36% badanych uważa, że głównym problemem jest pandemia; 34% – ubóstwo, nierówność społeczna; 32% – korupcja finansowa i polityczna; 30% – przestępczość i przemoc; 22% – opieka zdrowotna; 17% – edukacja; 15% – podatki; 11% – kontrola i tak dalej; 9% – zagrożenie środowiska.

Nie ma takiego pytania, że wychowanie jest głównym problemem. A Pan ciągle mówi, że to jest problem.

Odpowiedź: Jest to najważniejszy i jedyny problem. Ludzie nie rozumieją, że nasze wychowanie zmieni świat. Zmiana świata polega na zmianie człowieka.

Pytanie: Ale ludzie mają dzieci, widzą, co się dzieje wokół. Dlaczego nie wchodzi im to do ich świadomości?

Odpowiedź: Ponieważ jest to sprzeczne z naszym egoizmem.

Pytanie: Czyli przez nasz egoizm – dotyka nas problem pandemii, ubóstwo, nierówność społeczna? To, co dotyczy tylko mnie…

Odpowiedź: Tylko mnie i nie obchodzi mnie wszystko inne, tylko i wyłącznie własna skóra.

Pytanie: W jaki sposób chce Pan doprowadzić ludzkość do jakiejkolwiek zmiany?

Odpowiedź: Z jednej strony to bardzo proste. Należy tylko pokazać, że to jedyny problem, który oddziela nas od szczęścia. To wszystko. Jeśli my zmienimy się, zmieni się też świat, wszystko się zmieni: wirus zniknie, i wszystkie inne problemy. Wszystko zniknie.

W przeciwnym razie czeka nas długa droga cierpienia, która mimo wszystko nauczy nas, że musimy się zmienić. W zmianie człowieka ukryty jest klucz do zmiany świata. Nie ma innej opcji.

Jest to długa droga cierpienia, dopóki nie uświadomimy sobie tego.

Pytanie: A co stanie się z człowiekiem w wyniku cierpienia tej długiej drogi?

Odpowiedź: Człowiek zacznie uświadamiać sobie, co dokładnie jest przyczyną jego złych stanów. Uświadomi sobie, że przyczyną wszystkich problemów na świecie jest jego egoizm, jego zły stosunek do innych.

Pytanie: Czy jest Pan pewien, że w wyniku cierpień człowiek to zrozumie? W wyniku wielkiego cierpienia.

Odpowiedź: Tak, ale to długa droga.

Pytanie: Czy uważa Pan, że inaczej człowiek nie usłyszy?

Odpowiedź: Część usłyszy. Wydaje mi się, że obecnie można już tworzyć takie społeczeństwa, kręgi, które żyłyby w taki sposób, wiedząc że zmiana człowieka jest podstawą do zmiany świata.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 01.07.2021


Znowu ci Żydzi

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: W swoim apelu do naszych widzów (na Facebooku jest ich dwa miliony), powiedział Pan, że postrzega ludzkość jako jedną całość, nie dzieli jej na narody, ani według koloru skóry i tak dalej.

Napisała do nas Natalia: „Pamiętam, że w pewnym wideoklipie relacjonował Pan wydarzenia, które miały miejsce w Izraelu, próbując przy tym wyjaśnić nam, słuchaczom, czym jest naród Izraela, że jest to naród żydowski. Pamiętam też, że próbował Pan wyjaśnić, po co ten naród został stworzony. Pozwólcie, że zadam pytanie: czyżby Pan nie dzielił ludzkości na narody? Moim zdaniem zaprzecza Pan sam sobie. A może to my coś źle zrozumieliśmy?

Odpowiedź: Tak, możliwe, że źle zrozumieliście, a może ja czegoś nie dopowiedziałem.

Powiem tak: cała ludzkość jest podzielona na 70 tak zwanych narodów świata. Jest to 70 duchowych korzeni, które odzwierciedlają się w charakterach, we właściwościach ludzi. Jest jeszcze grupa, która oddzieliła się w starożytnym Babilonie od wszystkich 70 małych narodów świata, po trochu z każdego, i stała się połączoną grupą między sobą.

Ta grupa została nazwana przez Abrahama „Izrael”. „Isra” – to „prosto” i „El” – to „Stwórca”. Czyli „skierowana prosto do Stwórcy”. Są to ci ludzie, którzy wyszli ze wszystkich 70 narodów świata, którzy żyli wtedy w Babilonie, i zebrali się pod przewodnictwem Abrahama, dlatego że nauczał ich, jak odkryć i jak dotrzeć do Stwórcy.

Od tamtego czasu wszystko zaczęło się dzielić. Dlatego cały świat czuje swoją zależność od tej grupy, która ma nawiązać kontakt między narodami świata i Stwórcą, ale na razie jeszcze nie wypełnia tego. Kiedy to zostanie osiągnięte, ta realizacja zmusi wszystkie narody świata i naród Izraela do zjednoczenia się i w kontakcie ze Stwórcą osiągną swój wieczny doskonały stan, tak zwaną całkowitą naprawę. To wszystko.

Pytanie: Pan mówi, że jest taka grupa, która powinna jako pierwsza wypełnić taką naprawę, zjednoczyć się miedzy sobą i ze Stwórcą, przynieść światu to przesłanie i doprowadzić do tego cały świat?

Odpowiedź: Tak, to mam na myśli. Do tego musimy dążyć. Mam nadzieję, że to uczynimy.

Komentarz: A kiedy następuje podział na narody?

Odpowiedź: To wszystko wynika tylko z egoizmu, który powstaje, jeśli nie chcemy się ze sobą połączyć. A tak naprawdę (jak pisze Baal HaSulam), nie ma żadnego podziału w ludzkości na czarnych, białych, żółtych, czerwonych, na rasy, narody. To znaczy istnieje, ale to nie jest podział duchowy, tylko egoistyczny.

Pytanie: A stan duchowy to jedna całość, jedna rodzina? I naród Izraela powinien być pierwszym, który doprowadzi do tego ludzkość?

Odpowiedź: Tak. Naród Izraela jest zbiorową grupą wszystkich narodów świata. Zjednoczyli się wtedy, to było jeszcze w starożytnym Babilonie trzy i pół tysiąca lat temu. Stąd bierze się ta idea zjednoczenia i osiągnięcia Stwórcy.

Pytanie: Czyli ci ludzie w swoim czasie przyjęli taką ideę i muszą ją wypełnić, czy tak?

Odpowiedź: Tak. Ponieważ jest bardzo prosta do realizacji. Idea ta jest bardzo łatwa do zrozumienia. Należy podnieść się nad swoim egoizmem, który rozdziela nas wszystkich, i zjednoczyć się ponad swoim egoizmem we właściwości „kochaj bliźniego jak siebie samego”. W niej odkryjemy Stwórcę, dlatego że Stwórca jest właśnie centrum miłości.

Pytanie: To znaczy że dla Pana istnieje jednak taki podział – na naród Izraela i na narody świata?

Odpowiedź: Oczywiście! Czy nie widzisz, co dzieje się obecnie na świecie?! To niesamowity podział, który istnieje w każdej chwili, dotyka każdego. Nie ma człowieka na świecie, który by tego nie odczuwał.

Pytanie: Że są narody świata i naród Izraela?

Odpowiedź: Tak, że na świecie istnieje jakaś grupa, która jest całkowicie obca temu światu!

Narody świata nie mają pojęcia, co zrobić z tą grupą! Uważają, że im we wszystkim szkodzi! I sam naród Izraela nie wie, co z tym zrobić. Tak właśnie istnieją. A Stwórca nie pozwala narodom świata podjąć żadnej ostatecznej decyzji (jak chciał Hitler). I nikt nie będzie w stanie tego uczynić.

Pytanie: To znaczy, że ten naród nie może zostać w żaden sposób zniszczony, bo musi wypełnić swoją misję? I to powinny zrozumieć narody świata i naród Izraela?

Odpowiedź: Tak.

Komentarz: Całe pytanie zaczęło się od tego, że powiedział Pan, że dla Pana nie istnieje podział.

Odpowiedź: Ostatecznie dla mnie nie istnieje podział, dlatego ze patrzę dalej, spostrzegam już naprawę. A patrząc na naprawę, widzimy że w niej nie ma już ani narodów świata, ani Izraela, tam wszyscy są zjednoczeni razem: „I wszyscy poznają Mnie, od małego do dużego, a Mój dom będzie nazwany domem dla wszystkich narodów”.

Pytanie: Czyli Pan patrzy na końcowy stan?

Odpowiedź: Tak, który lada chwila zamanifestuje się.

Pytanie: Czy prawidłowe jest to, aby końcowy stan widzieć natychmiast, końcowy stan – na początku działania?

Odpowiedź: Tak, w naturze wszystko pomyślane jest inaczej niż u nas, od początku do końca sekwencyjnie, a właśnie koniec działania determinuje początek i cały proces.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 24.06.2021


Kim są – prawdziwi przyjaciele?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: W niektórych krajach obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Przyjaciół. Powstał aby, jak napisano: „Niezależnie od okoliczności życiowych, każdy człowiek mógł przypominać swoim przyjaciołom, jak ważni są dla niego, aby ich ucieszyć”.

Czym jest dla Pana Międzynarodowy Dzień Przyjaciół?

Odpowiedź: Dla mnie każdy dzień jest taki. Spotykam się z moimi uczniami. Niedawno zakończył się nasz kolejny kongres. 4-5 tys. ludzi realnie komunikowało się przez internet. Widzieliśmy się nawzajem, słuchaliśmy, rozmawialiśmy, czuliśmy siebie nawzajem. To są właśnie przyjaciele.

Przyjaciele to ludzie, którzy są ci bliscy pod względem celu, postrzegania świata, życia, jego wewnętrznej harmonii, ale też zewnętrznej niezgody.

Pytanie: Czy nie musisz im o niczym przypominać?

Odpowiedź: Nie. My tego wszystkiego doświadczamy każdego dnia.

Przyjaciel to ktoś, kto rozumie, co czujesz, i w pewnych kwestiach solidaryzuje się z tobą, a w innych może nie. Ale cię rozumie, i ty go rozumiesz. Cały czas szukacie wspólnych punktów zbliżenia.

Pytanie: Nawet jeśli są to proste chwile zbliżenia – życiowe, bytowe? Czy też nazwałby Pan takiego człowieka przyjacielem?

Odpowiedź: Myślę, że tak. Dlatego ze ostatecznie cała nasza wysoka materia jest także przeznaczona po to, by uczynić wszystko bytowym zbliżeniem.

Nie potrzebujemy niczego innego, wszystko powinno być bardzo proste. Wznieść się ponad nasze konwencje, ponad to wszystko, czym żyje człowiek, narody, ludzie, państwa. Wznieść się ponad to we wzajemne obdarzanie, wzajemną miłość, wzajemne wsparcie. Wtedy pozyskasz poczucie Wyższej Siły.

Myślę, że jednak powinno być wzajemne poczucie wewnętrznego połączenia. To jest pierwsza ważna rzecz.

A po drugie musimy zrozumieć, w jaki sposób musimy sobie nawzajem pomagać, wspólnie uczestniczyć w stworzeniu między sobą wspólnej duchowej przestrzeni, duchowej siatki, na której istniejemy. Duchowa siatka może opierać się jednocześnie na chęci pomocy fizycznej i materialnej, ale ogólnie jest to sieć duchowa.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 07.06.2021


Życie bez bólu i cierpienia

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Ból, który odczuwamy fizycznie, przechodzi drogę do świadomości poprzez mózg. Intensywność bólu zależy od mojego stosunku do niego.

Oddział oparzeń szpitala w Illinois korzysta z wirtualnej rzeczywistości np: podczas zmiany opatrunków, pacjentom zakłada się wirtualne okulary. Nie myślą o oparzeniach, ponieważ grają w śnieżki i wtedy ból im się zmniejsza.

Obecnie ludzkość znajduje się w bólach. To przechodzi w fizyczny ból. O czym powinien myśleć człowiek, aby zmniejszyć ten ból lub jakoś go anulować? Jakie „wirtualne okulary” powinien założyć?

Odpowiedź: Uważam, że najlepiej jest myśleć o tym, jak Natura prowadzi nas do świetlanej przyszłości.

Najpiękniejsze w naszych czasach jest to, że nie ma tu żadnych osobowości w historii, a sama Natura bierze i ugniata nas jak ciasto.

Pytanie: Co właściwie powinienem sobie uświadomić, żeby poradzić sobie z tym bólem?

Odpowiedź: Natura to robi, tylko to. Ona wiedzie nas zgodnie ze swoim planem. W taki sposób po raz pierwszy w historii ludzkości, Natura chwyta nas po prostu za ucho jak małego chłopczyka i prowadzi naprzód, tam gdzie należy pójść.

Pytanie: To znaczy, jeśli w momencie tego bólu, którego teraz doświadczam, zacznę budować rzeczywistość, myśleć że to natura prowadzi nas wszystkich do świetlanej przyszłości, do dobrych relacji, do świata światła, świata ciepła, to wtedy mój ból zacznie się zmniejszać?

Odpowiedź: Ustanie! Dlatego że ból zależy od tego, że ty nie widzisz przed sobą celu. A jeśli jest cel, to cel powinien wchłonąć ból.

Kiedy zajmujemy się jakimiś sprawami, one mogą być przyjemne lub nieprzyjemne. Jeśli będziemy badać nasz organizm, to zobaczymy, że nie ma różnicy między przyjemnością i cierpieniem. W odczuciu wewnątrz człowieka – nie ma. Tylko w jego wyobrażeniu o tym, do czego to prowadzi, co to jest.

Pytanie: Czy stąd zaczynają się cierpienia, że to wszystko prowadzi mnie do końca, przepadnę i będzie koniec?

Odpowiedź: Absolutnie, dokładnie tak.

Ale jeśli wyobrazisz sobie, że to prowadzi cię do ogromnej wygranej, do przyjemności, to jesteś gotowy nie tylko to znosić, ale także przedłużyć, a nawet rozkoszować się.

Dlaczego to mówię? Dlatego że wszystko zależy od tego, jak nastrajamy społeczeństwo. Mamy stosunkowo niewielki problem. Jeśli społeczeństwo będzie nastawione tak, że sama Natura prowadzi nas do dobrej przyszłości, do dobrego ustroju, do życia bez problemów, jeśli będziemy pokazywać filmy, takie obrazy przyszłości, to ludzie będą mogli przeżyć to wszystko w stosunkowo prosty sposób.

Pytanie: To znaczy, że wtedy ból ustanie i ludzie zaczną poruszać się w kierunku tej przyszłości?

Odpowiedź: Tak, przy czym my nie oszukujemy. Ludzie zawsze szli na wojny, na śmierć za przyszłość, ze względu na wyimaginowane wartości, które sami wymyślili. Ale teraz działa sama Natura.

To jest ruch w kierunku podobieństwa do Natury. W kierunku integralnej, powszechnej zależności, połączenia.

Oznacza to, że człowiek będzie istnieć w najbardziej komfortowym położeniu. Ono jest miliardy razy lepsze niż w łonie matki, dlatego że ty jesteś tego świadomy.

Cała natura, cała ludzkość, wszystko, co tylko jest w kosmosie i we wszystkich światach – otacza cię dobrą atmosferą.

Pytanie: Czy właśnie taki scenariusz należy budować?

Odpowiedź: W rzeczywistości zbliżamy się do niego, ale możemy przyspieszyć ten ruch.

Pytanie: Po to jest zadawany ból człowiekowi?

Odpowiedź: W przeciwnym razie on nie uświadomiłby sobie tego. Człowiek może pojąć tylko jedno albo drugie. Dlatego teraz czujemy zamieszanie, ból i tak dalej, po to, aby wznieść się ponad to i poczuć prawdziwe połączenie, miłość, doskonałość.

Pytanie: Czy to nazywamy podnieść się ponad ból?

Odpowiedź: Tak.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 29.10.2020


Koronawirus zmusi nas…

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W erze koronawirusa są ludzie, którzy niczego się nie boją. Widziałem klipy z włoskimi burmistrzami, którzy wychodzą na miasto i karcą ludzi, aby wracali do domów. A ci po prostu spacerują. Nawet we Włoszech! Ale są ludzie, którzy oczywiście przestrzegają prawa, siedzą w domu i słuchają rad.

Czego człowiek tak naprawdę powinien się bać: że zarazi się sam czy zarazi innych?

Odpowiedź: Bardzo się cieszę, że pojawiło się takie pytanie.

Muszę myśleć o innych. I pomimo tego, że nie wierzę lekarzom i nie wierzę w to, że zarażę się sam i będę nosicielem tej infekcji, mimo wszystko muszę wypełniać to, co mówią lekarze, i tak, aby ludzie widzieli, że troszczę się o nich. Nie o siebie, ale o innych.

Pytanie: Oznacza to, że człowiek powinien chodzić w masce, pokazując tym, że nie chce zarazić innych. Czy dotyczy to wzajemnego poręczenia?

Odpowiedź: Oczywiście! Przede wszystkim. Jak ja mogę robić rzeczy, które mogą zagrozić życiu innej osoby? Życiu! Dziś jest to kwestia życia!

Wirus to program troski o siebie nawzajem. Wy nie chcecie się troszczyć o siebie nawzajem w swoim zwykłym, egoistycznym pragnieniu? Wy nie chcecie myśleć o tym, że stanowicie jeden integralny system, cywilizację ziemską? Ale wirus was tego nauczy.

Wirus uzupełnia to, czego nie moglibyśmy uzupełnić sami, rozsądnie, dobrowolnie. On zmusza nas do tego.

Pytanie: Czy wirus może coś z nami zrobić, czy nie?

Odpowiedź: Natura może z nami zrobić wszystko. I to w najbliższej przyszłości!

Pytanie: Czy można odmienić człowieka? Cały czas myślałem tylko o sobie. Tak żyłem, to jest nasze życie.

Odpowiedź: Cierpienia załatwią wszystko.

Komentarz: Cały czas tylko cierpieć – to jest dużym problemem.

Odpowiedź: Nie tylko poprzez cierpienia! Ale przecież my nie chcemy dobrowolnie! Nie chcemy rozsądnie! Niemożliwe jest z nami coś zrobić. Dlatego sami wywołujemy na siebie takie działania natury, takie ciosy.

Komentarz: Okazuje się, że wirus jest czymś bardzo rozumnym?

Odpowiedź: Cała Natura jest rozumna. Jest uruchomiona zgodnie z określonym programem. Jeśli ty tego programu nie wypełniasz, to włączają się inne programy, a potem następne i tak dalej. W naturze jest jeszcze wiele takich tak zwanych wirusów.

To my nazywamy go „wirus”, ale jest to program, który wchodzi w ogólny egoistyczny program i po cichutku zaczyna go zmieniać. Jeszcze nie łamie! A tylko trochę nas obraca.

Teraz ten wirus odkrywa się u zwierząt, potem będzie u ptaków, następnie gdzieś w powietrzu, nie wiemy gdzie, u wszelkiego rodzaju muszek, komarów. Nie macie pojęcia, co może być!

Znajdziemy się we wrogim świecie, w którym wszystko jest nastawione przeciwko nam, dlatego że jesteśmy mu przeciwstawni, dlatego że nienawidzimy tego świata swoim zachowaniem! Spójrzcie, co z nim zrobiliśmy!

W taki sposób wirus będzie nas przełamywać. I będziemy musieli traktować ten świat inaczej w zupełnie inny sposób. Najpierw izolować się od wszelkich egoistycznych, złośliwych nadużyć. Nie będziemy potrzebowali milionów sklepów i wszystkiego innego, co natworzyliśmy w naszym świecie w przeciągu tylko XX wieku. I powoli pozbędziemy się tego.

Pytanie: Kiedy wirus zrozumie, że wykonał swoją pracę?

Odpowiedź: To dzieje się automatycznie w naturze. Kiedy zaczniemy wydawać mniej, zanieczyszczać mniej, damy naturze możliwość rozpoczęcia samooczyszczania, gdy oceany zaczną trawić nasz plastik, który je wypełnia.

Zobaczymy to po ziemi, która stanie się bardziej żyzna, ptaki będą śpiewać w powietrzu. Wszystko będzie pięknie, dobrze. Natura zaśpiewa ze swojej harmonii, której my nie będziemy naruszać! Ale to wymaga czasu.

Na razie jeszcze tego nie robimy. I dlatego musimy ograniczać się, musimy przestrzegać tych praw, które natura wyraża teraz. Siedzę w odosobnionym pokoju i nigdzie się nie pokazuję. Ale co mogę zrobić? To jest prawo natury.

Kiedy wszyscy osiągniemy względną równowagę z naturą, być może zacznie ona działać na nas jeszcze bardziej wyrafinowanymi metodami, abyśmy jeszcze bardziej zbliżyli się do niej, dopóki nie osiągniemy takiego stanu, kiedy nasze fizyczne działania zaczną wpływać na nasze zasady moralne, na nasze relacje między sobą.

Nie chcieliśmy wydostać się z wewnątrz na zewnątrz, to znaczy działać naszą świadomością, naszymi uczuciami. Nie chcieliśmy w taki sposób zmieniać naszych wzajemnych relacji i naszego stosunku do natury, to natura nas teraz zmusi w odwrotny sposób – będzie naciskać z zewnątrz na wewnątrz, dopóki się nie zmienimy.

Pytanie: Czy to, że zaczynam myśleć, aby nie zarazić innego, jest wyraźnym krokiem w kierunku natury?

Odpowiedź: To jest mimowolne. To jeszcze nie znajduje się na poziomie świadomości, na poziomie zgody, na poziomie dobrowolnego postrzegania i na poziomie pożądanego działania. Ale to już początek. Dzięki Bogu, natura zaczęła pracować nad nami.

Pytanie: W którym momencie zostawi nas w spokoju, i powie: „Teraz już można troszeczkę odpocząć”?

Odpowiedź: Kiedy osiągniemy dynamiczną równowagę z naturą.

Komentarz: Cel jest bardzo odległy.

Odpowiedź: Ale nie dobrze by było gdyby natura pozostawiała nas w spokoju. Broń Boże!

Chodzi o postawę człowieka – czy robi wszystko nie po to, aby nadużywać, aby nasycać się różnego rodzaju osobliwościami, ale żeby nie oszpecić przy tym natury itd.

Program jest w nas wprowadzony i musimy go przestrzegać i zmieniać się. Nie mamy innego wyboru. Albo sami będziemy przyśpieszać nasz proces dobrowolną drogą, co nazywa się „ahiszena”, albo program będzie naciskał na nas i oczywiście zajmie to więcej czasu, i przyniesie więcej cierpienia. Ale i tak jest już wszystko jedno, program został wprowadzony. Teraz będzie działać.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 06.04.2020


Jak pokonać strach przed koronawirusem

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Naukowiec Rosyjskiej Akademii Nauk Alexander Ginzburg, szef działu, zajmującego się stworzeniem szczepionki „Sputnik“, powiedział, że zarówno zwierzęta domowe, jak i hodowlane będą chorować na koronawirusa. Oznacza to, że tak czy inaczej wirus będzie wokół nas przez cały czas, dlatego że nie będziemy w stanie zrezygnować z tych zwierząt.

77 naukowców z 28 krajów świata deklaruje, że w ciągu najbliższych 9 miesięcy nastąpi nowa fala zachorowań na „koronę”, przeciw której wszystkie istniejące szczepionki okażą się bezsilne.

Świat to rozumie. Państwa zrzeszone w ONZ łączą się i piszą bardzo pięknie: „W momencie, gdy koronawirus wykorzystał nasze słabości i niezgody, nie możemy przegapić okazji i musimy zjednoczyć się jako globalna społeczność. Nasza solidarność stanie się naszym dziedzictwem, które będzie chronić nasze dzieci i wnuki i zminimalizuje wpływ przyszłych pandemii na gospodarkę, na nasze społeczeństwo i tak dalej”.

Odpowiedź: To jest wezwanie. Ale w jaki sposób to zrobić?

Znajdujemy się mniej więcej w takim samym stanie, w jakim znajdowali się Żydzi po wyjściu z Egiptu, kiedy trzeba było odciąć ich od egoizmu. Egipt uosabia egoizm.

Doprowadzono ich do Morza Czerwonego – do tak zwanego Końcowego Morza, dlatego że tam jest końcowy egoizm, tam kończy się królestwo egoizmu. I powiedzieli: „Jeśli pójdziecie naprzód (najważniejsze jest, żeby odłączyć się od tego egoizmu), to przejdziecie przez to morze. A jeśli nie pójdziecie naprzód, to znaczy nie zechcecie odłączyć się od swojego egoizmu, to tu będzie wasz koniec“.

Właśnie w taki sposób postawią przed nami warunek. Albo wzniesiecie się ponad egoizm, zbliżając się do innych, w „miłości do bliźniego jak siebie samego”, albo tutaj nadejdzie wasz koniec. Przed nami będzie postawiony taki warunek.

Pytanie: Czy uważa Pan, że zbliżamy się do tego, że będzie postawione przed nami ultimatum? Czy to właśnie robi natura?

Odpowiedź: Oczywiście. A skąd pochodzi wirus? Od natury. Nie pomogą nam żadne wykręty. Wszystko, co wymyślamy, jest tylko po to, żebyśmy zrozumieli, że to jest ręka Stwórcy. Jak powiedziane było przy wyjściu z Egiptu, przy ostatnim ciosie, karze egipskiej, że to jest „palec Boży”.

Więc wszystko idzie bardzo dobrze, zgodnie z planem. Możemy być zadowoleni z tego, że jesteśmy teraz w przełomowym momencie w historii świata.

Zmierzamy w tym kierunku. Albo do przodu z pieśnią w burzliwe fale tego naszego egoizmu, który nas zatopi. Albo z pieśniami o miłości i przyjaźni na spotkanie ze sobą nawzajem i przejdziemy po suchym lądzie.

Pytanie: A wtedy morze rozstąpi się?

Odpowiedź: Oczywiście! Tak więc razem doszliśmy do finału. Jestem szczęśliwy!

Pytanie: Że dożył Pan tej chwili?

Odpowiedź: Tak.

Komentarz: Kiedy człowiek boi się, jest w strachu jak królik pod krzakiem. I jest wpędzany w ten strach.

Odpowiedź: Każdy człowiek – duży czy mały.

Pytanie: Jak ten człowiek, który jest pod krzakiem, w strachu, może podnieść się do tego, o czym Pan mówił?

Odpowiedź: Trzeba wleźć do niego pod krzak, przytulić się do niego i powiedzieć: „ Przyjacielu, czy chcesz być uratowany? Mam coś dla ciebie. Nie proponuję ci kupna tego, tylko posłuchaj, jak możemy być ocaleni. Tylko przez połączenie ponad wszystkimi naszymi problemami, nienawiścią, czymkolwiek. Jedynie przez zjednoczenie. Nie zadawaj żadnych pytań. Patrz na innych jako na środek do przetrwania“. To wszystko. Egoistycznie.

Pytanie: Czyli od tego zależy moje życie, życie moich najbliższych, najdroższych.

Odpowiedź: Tylko od tego.

Pytanie: Czy będę w stanie wznieść się ponad swoją nienawiścią i „przytulić się” do innego?

Odpowiedź: Wyjdź na ulicę i poszukaj kogoś, z kim możesz się w ten sposób zjednoczyć. A musisz ze wszystkimi. Z tym – szybciej, z tamtym – wolniej i tak dalej. Łącz się! To wszystko.

Pytanie: Czy to słowo „łącz się” ma proste znaczenie?

Odpowiedź: Nie ma nic innego, żadnych innych znaczeń, żadnych innych celów – po prostu musimy poczuć jeden drugiego bliżej. Zobaczysz, jak znika między nami możliwość współistnienia wszystkich tych wirusów. Głównym wirusem jest nasz egoizm. On jest wspólnym wirusem, jednoczącym. Odejdzie w końcu. Pewien kabalista mawiał: „Wirus pochodzi od słowa „aweres”, „awerot”, co oznacza grzechy.

Pytanie: To znaczy, że wirus przychodzi za grzechy? Żeby popchnąć nas do wyjścia z nich?

Odpowiedź: Tak.

Komentarz: Byłoby dobrze, gdyby ludzie usłyszeli Pana.

Odpowiedź: Będzie dobrze! Nigdzie od tego nie uciekniemy! Albo w naszym pokoleniu, albo w następnym… jak się komuś poszczęści.

Komentarz: Lepiej, gdyby to było w tym.

Odpowiedź: Jestem jednak optymistą.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 01.04.2021


Pesach – światowe święto wolności

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Święto Pesach. Opowiada o tym jak naród żydowski wyszedł z niewoli egipskiej. W rzeczywistości dla kabalistów brzmi to inaczej: jest nasz egoizm – nasza natura i tutaj opowiada się o tym, jak wychodzimy z tego egoizmu. Mam teraz wrażenie, że to nie jest święto żydowskie, ale światowe. Zwłaszcza w świetle tych wydarzeń, które wydarzyły się na świecie.

Co oznacza święto Pesach dla świata? Jak Pan to odczuwa?

Odpowiedź: Świat czuje, że jest mu źle. Ale jaka jest tego przyczyna, tego nie wie. Nie wie też, jakie jest lekarstwo na to, że tak źle się czuje. Jak dziecko: jest mu źle i to wszystko. Nie ma świadomości zła, tzn. w czym leży przyczyna cierpienia. Przyczyną cierpienia jest duży, gwałtowny wzrost egoizmu, który czasami trochę spada a potem nagle gwałtownie rośnie.

Pytanie: Czyli nie można teraz powiedzieć, że świat jakby czuje, że znajduje się w niewoli egipskiej, w niewoli egoizmu?

Odpowiedź: To zależy tylko od tego, co ludzie czują. A czują po prostu że jest im „źle”.

Pytanie: To znaczy, że święto Pesach jeszcze nie dotarło do ludzkości?

Odpowiedź: Myślę, że nie jest do końca poprawne nazywanie tego świętem. Świat nie odczuwa, że egoizm jest przyczyną całego jego cierpienia. A jest to konieczne! Jeśli zaczniemy uważnie przyglądać się naszej egoistycznej naturze, temu, jak się do siebie odnosimy, to możemy dojść do wniosku, że cały nasz świat jest zły, dlatego że jesteśmy takimi egoistami, dlatego że życzymy sobie nawzajem zła, znajdujemy się w przeciwieństwie, w sprzeczności, w konfrontacji między sobą: wewnętrznej, zewnętrznej i tak dalej. Znajdujemy się w niewoli egoistycznej siły, która nami zarządza, kręci, zderza.

Najważniejsze jest uświadomienie sobie zła naszej natury. Dlatego że po tym, możemy już dojść do zrozumienia, jak się od tego zbawić.

Pytanie: Jeśli założymy, że człowiek zaczyna to odczuwać, jakie są jego myśli? Jak się tego pozbyć? Poza wewnętrznym krzykiem: „Chcę się tego pozbyć! Nie chcę być egoistą!” – co jeszcze jest potrzebne?

Odpowiedź: Nic! Tylko zażądać od natury, aby nas zmieniła. Nic więcej. Nie musimy podejmować żadnych arcy wysiłków, dlatego że w rzeczywistości nic nie możemy zrobić. Jeśli znajdujemy się w egoizmie, to wszelkie nasze próby, działania mimo wszystko będą egoistyczne i tym będziemy tylko oszukiwać samych siebie.

A co możemy zrobić, to zebrać się miedzy sobą, omówić nasz stan, dojść do wniosku, że jest on po prostu okropny. Sami nie mamy żadnych możliwości, aby się go pozbyć. Tylko jeśli przekonamy naszą naturę, aby zostawiła nas w spokoju, że nie chcemy być pod panowaniem egoizmu. Zabierz nam tę obcą wolę, tę wyższą siłę, aby nie rządziła każdym z nas i nie zderzała nas ze sobą nawzajem!

Pytanie: A czy wtedy człowiek będzie miał odczucie, że jest pod władzą faraona?

Odpowiedź: Tak. W niewoli tej złej siły natury. I wtedy zacznie poprawnie rozumieć tę historię. Zacznie prawidłowo do niej odnosić się – w rzeczywistości ta zła natura została tak stworzona celowo. Przez kogo? Przez pozytywną siłę – Stwórcę. Abyśmy osobiście zwrócili się do Niego, aby On usunął tę złą naturę od nas.

Jeśli przekonamy Stwórcę, aby usunął z nas tę złą egoistyczną siłę, która zderza nas ze sobą nawzajem i nie daje spokoju, to wtedy stanie się to naprawdę światowym świętem, w którym wszyscy są ze sobą połączeni, w którym wszyscy zaczną poprawnie odnosić się do siebie – z miłością, z wiedzą, ze zrozumieniem tego, że stanowimy razem jeden jedyny system.

Pytanie: I wtedy nazywa się to „wyjściem narodu z niewoli”? Naród – to cały świat?

Odpowiedź: Absolutnie cały świat.

Pytanie: A przywódca, który ich prowadzi (w Torze jest napisane „Mosze” lub „Mojżesz”) – kto to jest?

Odpowiedź: To pochodzi od słowa „moszech” – „wyciągający”. To jest siła, która wyciąga ludzi z ich egoizmu.

Ta siła zstępuje z góry. To siła uświadomienia sobie zła, w której znajdowaliśmy się, i dobra, w której możemy znajdować się.

Pytanie: Myśli Pan, że ludzkość powinna dokrzyczeć się do tej siły?

Odpowiedź: Każdy powinien poczuć wewnętrznie, że krzyczy, że tego chce. Nic więcej nie jest potrzebne. Nie ma potrzeby podążania za jakimikolwiek ludźmi, przywódcami, wyzwolicielami, „mesjaszami” i tak dalej. Nie potrzeba niczego.

Pytanie: I czym jest wtedy wolność? Przecież jest to święto wyjścia na wolność.

Odpowiedź: Wolność od egoizmu, wolność od tego, że cały czas znajdujesz się pod wpływem zła i że twoje wewnętrzne zło popycha cię do bycia złym dla innych. To wszystko jest świętem wyzwolenia. To jest właśnie święto wiosny.

Tylko egoizm jest przyczyną naszego cierpienia. Nie ma nic więcej. Na świecie są tylko dwie siły: pozytywna i negatywna.

Pytanie: Dlaczego nie bijemy tylko w ten punkt?

Odpowiedź: Nie chcemy, opieramy się rękami i nogami, aby tylko się do tego nie zbliżać, dlatego że wszyscy jesteśmy egoistami. Tylko w egoizmie czuję siebie i cały świat. Nie wyobrażam sobie, jak czuje się świat poza tą właściwością.

Pytanie: W zasadzie nauka Kabały mówi tylko o tym – jak poczuć kim jesteś, jak poczuć

swoją naturę i jak się z niej wydostać?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Jak to zrobić, żeby ludzie zaczęli się tym zajmować?

Odpowiedź: Jeśli nie zechcemy, to nas do tego zmuszą. Ale myślę że będzie dobrze.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 22.03.2021


Jeśli nie ma Boga, to co jest?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Pytanie, które niepokoi bardzo wielu ludzi: „Michael Laitman, dlaczego mówi Pan, że nie wierzy Pan w Boga? Co więcej, mówi Pan, że Boga nie ma. Rozumiem, że jest to specjalny trik, dlatego że później cały czas mówi Pan: „Stwórca, Wyższa Siła, Natura. Zdezorientował nas Pan wszystkich”.

Odpowiedź: To prawda. Nie zdezorientowałem was, to wy byliście początkowo zdezorientowani, a ja chcę was uświadomić. I żeby was uświadomić, należy pokazać wam, jak bardzo jesteście zdezorientowani. Wtedy zrozumiecie, jak to jest powrócić od wyimagowanych wyobrażeń do prawdy.

Jeśli spróbujemy dać ogólną definicję tego, czym jest Bóg, to odkryjecie, że ten Bóg, którego teraz sobie wyobrażacie, nie istnieje. A to, o czym ja mówię, istnieje.

To jest Natura, to jest Wyższa Siła Natury. Różnica jest bardzo duża – czy traktuję całe stworzenie, Boga, Stwórcę, Naturę jako coś, co istnieje realnie, fizycznie, co muszę sam odkryć, poczuć swoimi zmysłami. A może jest to coś bezkształtnego, że po prostu mówię „Bóg, Bozia” – i nic więcej. Najpierw to musimy właśnie określić.

Pytanie: A jednak może Pan powiedzieć ludziom czy Bóg istnieje, czy nie?

Odpowiedź: To jedyna siła całej Natury we wszystkich światach, włączając w to nasz wyimaginowany świat. On sie tak właśnie nazywa „olam amedume” – „wyobrażony świat”. Tak więc Najwyższa Siła, która obejmuje absolutnie wszystko i naturalnie także nas, nazywa się „Stwórca”.

Pytanie: A jak należy z Nim współpracować, z tą Naturą, ze Stwórcą?

Odpowiedź: Tego właśnie naucza Kabała. Absolutnie precyzyjnie wyszedłeś na prostą linię: „Jak mogę mimo wszystko zwrócić się do Stwórcy? Co mam zrobić? Jak Go znaleźć? Jak uporządkować swój stan w stosunku do Niego? I w ogóle, co mam zrobić ze swoim życiem? Jak mam żyć? A może coś mi się z tego powodu stanie?“.

I tutaj musimy zrozumieć, kim jest Stwórca. To znaczy, Kabała mówi ci, co robić, abyś nie czuł się źle. To wszystko.

Pytanie: Aby człowiek nie czuł się źle?

Odpowiedź: Tak. A o co się modlisz?

Komentarz: Abym czuł się dobrze, i aby wszystkim wokół było dobrze, moim krewnym, dzieciom.

Odpowiedź: Chodzi o to, żeby poczuć panel sterowania światem i zacząć naprawdę zarządzać swoim losem. To jest dane człowiekowi. I Wyższa Siła, którą znamy, Stwórca, chce żebyśmy to osiągnęli.

Pytanie: Bóg, o którym wielu innych myśli, nie istnieje?

Odpowiedź: Nie istnieje.

Komentarz: A istnieje Bóg, jak Pan mówi, który nazywa się…

Odpowiedź: Stwórca, Wyższa Siła. Jest to Wyższa Siła Natury, która zawiera w sobie całą naturę. Sam Stwórca jest właśnie Bogiem. Natura sama w sobie jest Bogiem. Ale nie natura naszego świata, ale ogólna, którą już możemy ujawnić do tego stopnia, że możemy się z nią połączyć, z tą Naturą. Możemy nawet nią zarządzać. Stwórca chce, abyśmy byli na takim poziomie, abyśmy stali się Jego partnerami.

Pytanie: Co ma Pan na myśli przez słowo „Natura”?

Odpowiedź: Mam na myśli wszystkie światy. Nasz świat, naturalnie nawet się nie liczy. Wszystkie światy, w tym pięć światów, które generalnie są objęte i zarządzane przez jedną siłę, przez jedno prawo. To prawo jedności jest właśnie Stwórcą.

Komentarz: Czy Bóg dla Pana istnieje?

Odpowiedź: Dla mnie istnieje Stwórca. To jest Ten, kto stworzył wszystko, i również ciebie i chce, abyś wypełnił swoje przeznaczenie – osiągnął Jego stopień, podobieństwo do Niego. Dlatego człowiek nazywa się „Adam” od słowa „dome” – „podobny” do Stwórcy – właściwości obdarzania, właściwości tworzenia, właściwości zarządzania wszystkimi światami. Człowiek powinien osiągnąć ten stan. Absolutnie każdy człowiek na naszym świecie! To jest zdumiewające? Tak.

Ale każdy człowiek osiągnie to. Czy tego chce, czy nie.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 26.11.2020


„Mein Kampf“: nowa fala zainteresowania

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: W warszawskim teatrze przedstawiono spektakl oparty na książce „Mein Kampf”.

Reżyser sztuki Jakub Skrzywanek wystąpił z oświadczeniem, że odkrył nowy sens w tekście. Aktorzy mieli cytować frazy z książki, nazywając Słowian, w tym Polaków, ludźmi trzeciej rasy.

Reżyser podkreśla, że nie aprobuje nazizmu i treści książki „Mein Kampf”, ale chce zrozumieć, dlaczego po wszystkich okropnościach II wojny światowej idee te wciąż jeszcze znajdują zwolenników.

Czego możemy się nauczyć, jaką korzyść możemy zaczerpnąć z treści tej książki?

Odpowiedź: Po pierwsze, nie z książki, a z zainteresowania nią. Korzeni należy szukać w tym, w jaki sposób jedne narody nienawidzą innych narodów. Nie mówię o antysemityzmie w odniesieniu do którego istnieje, że tak powiem ogólne zrozumienie i wspólna postawa wszystkich wobec niego.

Praktycznie każdy naród – to egoistyczne samokształtowanie się, grupa ludzi, która w naturalny sposób preferuje siebie wyżej od pozostałych. Są narody, u których przejawia się to bardziej, a u niektórych mniej. Są narody, które od wieków były wykorzystywane, upokarzane, i dlatego weszło to już w ich naturę.

Tutaj nie ma o czym szczególnie mówić. Wszystko to opiera się na wspólnym egoizmie, który praktycznie jest charakterystyczny dla wszystkich. Cała nieożywiona, roślinna, zwierzęca i ludzka natura opiera się na absolutnym egoizmie. Każdy troszczy się tylko o siebie i dalej według kręgu: ja, moi krewni, bliscy, potem naród i następnie już inne narody i tak dalej.

Tak więc w stosunku do siebie lub w stosunku do mojego narodu i innych narodów w charakterystyce porównawczej – egoizm gra pełną parą. Zawsze szukasz w sobie dobrych cech, a u innych złych. Można to dostrzec po zachowaniu i po pozycjonowaniu wszystkich ludzi na świecie.

Komentarz: Zwiększone zainteresowanie ideami nazizmu występuje w poszukiwaniu usprawiedliwienia dla swoich urazów, niezadowolenia z życia i w rezultacie agresji.

Odpowiedź: Zrozumiałe jest przecież to, że wszystko to gra egoizmu? I dlatego naturalnie jakaś porażka, jakieś odczucie siebie bycia ofiarą, pechowcem, w końcu wyłania się i zmusza aby dojść do nowej kalkulacji.

Pytanie: Broniąc swoich uczuć jako ofiary, jako pechowca wielu staje się agresorami. Jak wydostać się z tego błędnego koła i czy istnieje sposób, aby zmienić taki scenariusz?

Odpowiedź: Nie. Musimy podnieść się ponad to, nic więcej nie można zrobić. Należy podnieść się nad wszystkimi tymi problemami i zrozumieć, że nie są one rozwiązywane za pomocą tej samej broni, tej samej wojny lub czegoś innego. W zasadzie widzimy, że problemy można rozwiązać tylko na drodze pewnych ustępstw. Tylko tak!

Pytanie: Kiedy ludzie mają źle, dlaczego zawsze szukają przyczyny poza sobą, na zewnątrz, a nie w sobie?

Odpowiedź: Jak przyznać się przed sobą, że sam jestem winny za to, że jest mi źle? Egoizm nie pozwoli mi na to. Ponownie wracamy do naszej natury, która nie pozwala nam rozwiązywać problemów na prawdziwym, prawidłowym poziomie, aby więcej nie powróciły.

Pytanie: Jak więc pójść na ustępstwa, jeśli nie przyznasz się przed sobą w swojej pozycji?

Odpowiedź: W tym celu musimy podnieść się wyżej. A gdzie się tego uczy? Nigdzie. Weźmy jakąkolwiek współczesną szkołę. Weźmy przykłady wszystkich naszych liderów na świecie. Gdzie zobaczysz kogoś, kto dobrowolnie komukolwiek ustępowałby i pokazywalby tym swoje dobre, bezinteresowne zamiary? Taki człowiek ani minuty nie usiedzi na swoim stanowisku czy na tronie.

Komentarz: Jest to przeszkoda w wielu sytuacjach?

Odpowiedź: Oczywiście. Dlatego im wyżej dostanie się człowiek, tym bardziej groźny, bardziej surowy musi być. A na górze nie ma żadnych uczuć, tylko czyste kalkulacje: kto? komu? i jak można najmocniej uderzyć w twarz?

Pytanie: Ale co jest niezrozumiałe: człowiek nie zgadza się na przyznanie swojej początkowej pozycji – że jest obrażony, że jest ofiarą, że jest pokonany, że jest pechowcem. Od razu odwraca się w stronę oponenta i obrzuca go kamieniami – mentalnie, wewnętrznie. Jak on może określić ten punkt, przynajmniej dla siebie i podnieść się?

Odpowiedź: Nie może tego zrobić. Do tego konieczna jest edukacja. Konieczne są bardzo poważne systemy ochrony, systemy świadomości, obsługi swojego egoizmu, które mogłyby go zrównoważyć, dać człowiekowi w równowadze prawidłowo wszystko wyważyć.

Nie widzę wcale wokół nas takich ludzi. Tym bardziej wśród tych, którzy przedzierają się bliżej do władzy. Dla nich przecież nie istnieje żadne inne wyjście, inny cel, tylko osiągnąć władzę w jakikolwiek sposób. Jeśliby to było możliwe, to by wszystkich pozabijali, potruli, dokładnie zgodnie z makiaweliczną metodą.

Komentarz: Teraz poruszamy taki niebezpieczny punkt, gdy człowiek tłumi w sobie urazy, jakieś lęki, być może jakąś przemoc…

Odpowiedź: Tłumi po to, aby potem ta sprężyna wyprostowała się.

Komentarz: To jest niebezpieczne?

Odpowiedź: To nie jest niebezpieczne, ale tak właśnie to działa! On tylko czeka na taki moment, gdy będzie mógł to wszystko oddać z powrotem jednym ciosem.

Pytanie: Jakie jest wyjście z takiej sytuacji?

Odpowiedź: Wyjście jest – skorygować naturę człowieka. W przeciwnym razie nie będzie wyjścia. Za każdym razem będzie powtarzał się ten sam „Mein kampf“ w określonych odstępach czasu.

Pytanie: Jak odwrócić ludzi od zainteresowania okropnościami nazizmu?

Odpowiedź: Należy wyjaśniać, że wszystkie te okropności będą powtarzać się, dlatego że natury człowieka na razie nie zmienimy, okoliczności pozostają praktycznie takie same i nasz egoizm zderza nas głowami. A to powtarza się okresowo: kumuluje się – zderza się, kumuluje się – zderza się. Dlatego nie mamy innego wyjścia, jak rozpowszechniać na świecie metodę korektury egoizmu.

Istnieje taka metoda, która koryguje egoizm i pozwala człowiekowi ze swoim osobistym egoizmem doskonale pracować z innymi zewnętrznymi egoizmami, tj. innych ludzi. A przy tym może zrozumieć na tyle komfortowo, że może kontaktować się z nimi, że ich wspólne egoistyczne ciała – nie fizyczne, a egoistyczne – ostatecznie stworzą we właściwym egoistycznym związku między sobą właściwość wzajemnego obdarzania, wsparcia, a nawet miłości.

Egoizm może pracować w odwrotnym kierunku. Nie ma w tym niczego specjalnego, należy po prostu zrozumieć, jak to zrobić. Ponieważ każda matka kocha egoistycznie swoje dziecko. Musimy tylko zrozumieć, że jesteśmy bardzo bliscy dla siebie nawzajem, należymy do tej samej duszy i że jesteśmy na wieki połączeni ze sobą. A wtedy będzie nam łatwiej osiągnąć w połączeniu nowe wzajemne relacje.

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 31.03.2019