Artykuły z kategorii Tora

Sól – symbol mocnego sojuszu

каббалист Михаэль ЛайтманNie będziesz składać na ofiarę daru z chleba, bez sojuszu soli wszechmogącego Boga twojego; z każdą ofiarą przynieś sól. [Tora, Księga Kapłańska, Wajikra, 02:13]

W Torze bardzo duże znaczenie przywiązuje się do soli. Nawet w naszym świecie widzimy, na ile jest ważna – bez soli niemożna przeżyć.

Sól jest jedynym na świecie naturalnym środkiem konserwującym, który konserwuje wszystko. W starożytności, aby zachować żywność, posypywano ją solą. Dzisiaj do żywności (w puszkach) konserwowanej dodaje się jeszcze cukier. Nie jest to jednak naturalny sposób konserwowania, w którym używano tylko soli.

Sól zachowuje wszystko, dlatego nazywana jest „brit melach”, to jest sojusz soli. Dlatego sól zawsze była bardzo droga, sprzedawano ją na wagę złota.

Jeśli wchodzę z kimś w sojusz (brit), jak np. ze Stwórcą, przynosząc mu chleb w darze, czyli moją naprawioną część, muszę przynieść chleb z solą. To mówi o tym, że naprawdę naprawiłem swoje pragnienie.

W duchowym sensie oznacza to, że dokonałem ostatecznej naprawy na dane pragnienie, tj. naprawiłem cały swój egoizm, który w tym czasie się we mnie przejawił, na altruizm. Przy tym robię na to obrachunek, że ta naprawa jest ostateczna. To właśnie uosabia sobą sól.

Z programu telewizyjnego „Tajemnice wiecznej Księgi”, 27.11.2013


Zgodnie z prawem korzenia i gałęzi

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak Pan odnosi się do biblijnych cudów: rozstępującego się morza, dziesięciu plag, mannie z nieba i tym podobnych? W pierwotnych źródłach jest tak napisane, że jest to cud.

Są ludzie, którzy w to wierzą i są tacy, którzy próbują udowodnić, że te wydarzenia miały miejsce naprawdę. A jaki jest Pana stosunek do nich?

Odpowiedź: Traktuję to tak, jak odnoszą się do tego kabaliści – na świecie ogólnie nie ma cudów. Wszystko, co wydaje nam się cudem, to są zjawiska naturalne, które mogą wystąpić w szczególnych okolicznościach, nawet w ramach naszego świata, chociaż Biblia (Tora) mówi nie o świecie materialnym, a o właściwościach wyższego świata.

Cała Tora opowiada tylko o tym, co dzieje się z ludźmi, gdy osiągają te właściwości.

Pytanie: Ale zgodnie z prawem korzenia i gałęzi, te zdarzenia mogłoby się wydarzyć?

Odpowiedź: Tak. Wyższy korzeń musi się przynajmniej raz zamanifestować w jego niższej, ziemskiej gałęzi.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 30.11.2021


Wewnętrzne zrozumienie Tory

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Zwykle uważa się, że Żydzi nie są lubiani. Ale ostatnio spotkałem się z następującą reakcją jednego z czytelników: „Można by pomyśleć, że Żydzi kogoś kochają.

Nawet w swoich świętych księgach nie zalecają bliskiej komunikacji z innymi narodami. Wejdźcie na dowolną żydowską stronę, tutaj można zobaczyć mieszankę nacjonalistycznej histerii i pochwałę własnych zasług, prawdziwych i wyimaginowanych”.

Odpowiedź: Absolutnie tak jest. Otwórz „Szulhan aruch” (Kodeks praw) i tam przeczytasz, że należy trzymać się z dala od innych narodów, oszukiwać ich, nie mieć z nimi nic wspólnego i tak dalej.

Ale należy zrozumieć, że wszystkie te prawa są napisane dla naszego wewnętrznego świata, w którym każdy człowiek dzieli się na dwie części. Jedna część chce się naprawić i nazywa się „jehudi”, „Żyd” – od słowa „połączenie się ze Stwórcą”, wzniesienie się na poziom obdarzania.

A gojem w każdym, niezależnie od ziemskiego pochodzenia, nazywają się egoistyczne właściwości, które jeszcze należy naprawić i dlatego należy trzymać się od nich z daleka, owinąć je wokół palca i zwabić do korekty. Tu chodzi o wewnętrzne korekty człowieka w sobie.

W ogóle cała Tora, cała religia żydowska mówi tylko o tym. A przez to, że używają ją w sensie dosłownym i kojarzą z ziemskimi zwyczajami, powstają błędne wyobrażenia na jej temat.

We wszystkich pierwotnych źródłach mówi się tylko o wewnętrznych właściwościach człowieka: to we mnie nazywa się „goj”, a to jest „jehudi”, a to „Abraham”, „Izaak”, „Jakub” itd. A dalej wyjaśnia się, co mam z nimi zrobić: oszukiwać, zabijać, podnosić, naprawiać. Ale kiedy przenosi się to na otaczający nas świat, to wszystko przybiera zupełnie niewłaściwy kształt.

Jeśli jednak człowiek reaguje poprawnie, to przenosi wszystko w wewnętrzną część. I tak ludzie powoli zaczynają rozumieć: wszystko, co widzą, mówi tylko o wewnętrznym świecie człowieka.

A o naszym zewnętrznym świecie nie ma co mówić. Czyżby możemy w nim coś naprawić? Nasz świat jest całkowicie zarządzany z góry i dlatego musimy po prostu minimalnie w nim istnieć. A wszelkie naprawy można dokonać tylko za pomocą Kabały, poprzez wyższy system zarządzania.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Wygnanie” 


Dlaczego dokonują się cuda?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym są cuda i dlaczego są dokonywane?

Odpowiedź: Cudów nie ma! Na świecie nie ma cudów.

Pytanie: A to co ukazuje się w Torze jako cuda z góry? Na przykład pomoc Stwórcy Izraelitom itd.

Odpowiedź: Tak alegorycznie mówi się o stanie ludzi, którzy znajdują poznanie Stwórcy, Jego zarządzanie światem. Dla człowieka, który to przechodzi, wszystko jest cudem, dlatego że wszystko odnosi do Stwórcy.

Pytanie: Dlaczego Stwórca dokonuje tych cudów?

Odpowiedź: Po prostu działania Stwórcy w naturze mają na celu to, aby podnieść człowieka do Swojego poziomu, nauczyć go tego.

Nieustannie żyjemy w Stwórcy, cały czas znajdujemy się w Jego działaniach. Cały świat – to działania Stwórcy. Dlatego wszystko jest cudem.

Albo można powiedzieć odwrotnie, że cudów nie ma. Znajdujemy się w systemie rządzonym przez Stwórcę. Absolutnie w pełni we wszystkim! To zależy od tego, jak postrzegamy ten system. Wszystko zależy od poziomu człowieka, od jego rozwoju.

A kiedy mówi się: „Stwórca dokonał cudu”, oznacza to coś niezwykłego, a nie coś, co dzieje się na co dzień zgodnie z programem stworzenia.

Pytanie: Dlaczego Stwórca to robi? Czy ludziom potrzebne są te dowody?

Odpowiedź: Jest to potrzebne dlatego, żeby potrząsnąć człowiekiem, podnieść go na następny poziom świadomości, działania itd.

Komentarz: Jednak człowiek jest słaby, potrzebuje cudów.

Odpowiedź: Nie. Takie odkrycie Stwórcy człowiek postrzega jako rodzaj nagrody, zbliżenie ze Stwórcą. Ale w zasadzie, skoro te działania nie są przez nas z góry przewidziane, to są dla nas czymś niezwykłym, cudem.

Z programu telewizyjnego „Tajemnice wiecznej Księgi”, 20.09.2021


Pragnienie, dążące do Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co oznacza „Ziemia Izraela”?

Odpowiedź: Ziemia Izraela – w tłumaczeniu na hebrajski oznacza „Erec Izrael”. „Erec” – od słowa „pragnienie” („racon”). Oznacza to, że pojęcie „ziemia” nie ma nic wspólnego z glebą lub ziemią, na której istniejemy, a oznacza „pragnienie”.

„Izrael” (Isra-El) – to „jaszar-kel”, „dążący do Stwórcy”.

Dlatego pragnienie jakiekolwiek człowieka lub grupy ludzi, dążących do Stwórcy, do podobieństwa i połączenia z Nim, nazywane jest pragnieniem skierowanym do Niego lub „Erec Izrael”.

Z programu telewizyjnego „Tajemnice wiecznej Księgi”, 13.09.2021


Wszystko jest względne z punktu widzenia obserwatora

каббалист Михаэль Лайтман I dlatego w jego pokoleniu (pokoleniu RASZBIEGO) tajemnice Tory zostały odkryte, przecież on mówił, że wszyscy przyjaciele, którzy nie kochają siebie nawzajem, sami doprowadzają do tego, że nie podążają prostą drogą. I oprócz tego prowadzą do skazy w Torze (Księga Zohar).

Pytanie: Czy Tora jest obiektywną rzeczywistością, doskonałym obiektem?

Odpowiedź: Nie istnieje nic obiektywnego. Nawet Stwórca nie jest obiektywny. Wszystko to przejawia się w stosunku do nas.

Jeśli postrzegam cały wszechświat swoimi organami zmysłów, z poziomu swojego rozumu i serca, to co może być w tym obiektywnego? Jeśli Ja się zmienię, to wszystko też zmieni się względem mnie, ponieważ cały obraz jest subiektywny we mnie. Stwórca również jest we mnie. Tora też jest we mnie. Wszystko jest we mnie. Czy jest coś poza mną? Ja czuję, dostrzegam, oceniam.

Spójrzcie, jak ludzie, zmieniając się, zmieniają swoje zdanie o Stwórcy i Torze, o sobie i świecie, o wszystkim. A co oznacza „stały świat”, który jest poza nami? Nie znamy go, nie odczuwamy, dlatego nie możemy o tym mówić. Musimy jasno uświadomić sobie, że wszystko zależy tylko od obserwatora. Jak w fizyce kwantowej, zgodnie z teorią Einsteina. Tak więc nie ma niczego absolutnego.

Tora – to metoda naprawy. W takim stopniu, w jakim rozumiem, jak siebie naprawić, mam własną Torę.

Tora składa się z czterech części – PaRDeS. Zgodnie z egoizmem, który teraz naprawiam, znajduję się w stosowaniu i realizacji jednej z jej części. Stwórca ma poziomy. To właściwość obdarzania, właściwość połączenia całego wszechświata w jeden globalny system w takim stopniu, w jakim ja go postrzegam.

Z programu telewizyjnego „Siła Księgi Zohar” №21


Tora: oryginał czy tłumaczenie?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy Torę należy czytać tylko w oryginale? Czy bezużyteczna jest próba zrozumienia sensu Tory, podobnie jak Księgi Zohar w tłumaczeniu na język rosyjski?

Odpowiedź: Nie ma sensu czytać Tory zarówno w oryginale, jak i w tłumaczeniu, ponieważ i tak człowiek nie zrozumie tego, co tak naprawdę ona chce mu powiedzieć. Dlatego, aby studiować Torę w jakimkolwiek języku, należy najpierw studiować Kabałę. Wtedy zrozumiemy sens ukryty w Torze.

Z programu „Zapytaj kabalistę”, 20.03.2019


Szawuot – święto uzyskania połączenia ze Stwórcą

каббалист Михаэль Лайтман Nadchodzi wyjątkowe święto – Szawuot, święto darowania Tory. Symbolizuje odkrycie Tory światu, to znaczy związek między Stwórcą i ludźmi. 

Wydarzyło się to około trzy i pół tysiąca lat temu na pustyni Synaj, przy Górze Synaj. Takie symbole istnieją również w naszym świecie, dlatego że każdy duchowy korzeń powinien dotknąć swojej materialnej gałęzi. 

To święto jest istotne ponieważ człowiek otrzymuje połączenie z Wyższą Siłą. W przeciwnym razie pozostalibyśmy zwierzętami istniejącymi bez celu na planecie Ziemia, która istnieje gdzieś w martwej przestrzeni kosmicznej.

A teraz możemy połączyć się z tą samą siłą, która stworzyła Wszechświat, kule ziemską, człowieka na niej i uruchomiła cały proces ewolucji. Możemy dowiedzieć się, co stoi za tym procesem, jakie formy relacji istnieją między nami i Wyższą Siłą.

Szawuot – jest to wielkie święto, ponieważ świętujemy nawiązanie kontaktu ze Stwórcą, pozwalającego nam wznieść się z tego życia, z jego bezcelowości i bezmyślności, ponad to zwierzęce istnienie. Nie ma święta większego niż Darowanie Tory – od niego wszystko się zaczyna! Gdyby nie ono, nasze życie poszłoby na marne.

Pozostalibyśmy zwykłymi zwierzętami, które rodzą się po to, aby pożyć i umrzeć. Tora daje nam możliwość wzniesienia się ponad nasze życie, poznania Wyższej Siły i wejścia w wieczność, w doskonałość, w inny wymiar oparty na obdarzaniu, a nie na otrzymywaniu.

Nasz świat istnieje tylko w egoizmie, otrzymywaniu, a świat duchowy istnieje w celu obdarzania i dlatego jest wieczny i doskonały. Dzięki temu środkowi, który nazywa się Torą, mamy możliwość wznieść się z niższego świata w wyższy.

Dlatego świętujemy Szawuot, w którym nie ma tak wielu symboli: białe ubrania i jedzenie nabiału są symbolami obdarzania. To są wszystkie atrybuty tego święta.

Według historii, darowanie Tory miało miejsce po wyjściu narodu Izraela z Egiptu, to znaczy po ucieczce przed egoistycznym zamiarem i przekroczeniu Morza Końcowego (Morze Czerwone), co oznacza oderwanie się od egoizmu i wejście na pustynię Synaj, to miejsce, gdzie odkrywa się nienawiść (sina) między altruistycznymi i egoistycznymi pragnieniami. 

I kiedy człowiek staje w obliczu góry wątpliwości („har” – góra pochodzi od „irurim” – wątpliwości), odkrywa się nam, ile mamy zastrzeżeń wobec pragnienia obdarzania, nad którym musimy pracować. I dlatego krzyczymy: „Gdzie jest ten środek, który pozwoli nam osiągnąć obdarzanie? Nie mamy takiej siły!”

Właśnie wtedy otrzymujemy siłę z góry, zwaną „Wyższe Światło”, „Tora”, to znaczy „światło” (or), „program”, „metoda” (oraa). W taki sposób zaczynamy rozwijać się już celowo.

 Aż do dzisiejszego dnia dokonujemy w swoim egoizmie naprawy za naprawą, pokolenie za pokoleniem, aż dojdziemy do końca naprawy. I wszystko to jest możliwe dzięki ukrytej sile Tory, która nazywa się „światło, które powraca do źródła”, Wyższe Światło naprawy. Podczas dni tego święta na świecie obecna jest szczególna siła. I jeśli będziemy razem ją studiować, to popchnie nas to do przodu. 

Z lekcji według artykułu Baal HaSulama „Darowanie Tory”, 27.05.2020 


Tajemnica czytania Tory

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie z bloga: Dzięki Panu, Pana wideo i książkom, otrzymuję dużo wrażeń. Ale nie jestem pewien, czy rozumiem poprawnie. Byłbym Panu wdzięczny, jeśli wskaże Pan na mój błąd w przemyślaniach.

Tajemnica czytania Tory lub innych podobnych tekstów polega na pełnej koncentracji i skupieniu uwagi. Czy prowadzi to do niezwykłego uczucia przyjemności od tego, co nazywa się „wyższe światło Stwórcy”?

Odpowiedź: Pamiętam, ja też tak myślałem: będę czytać Torę, nauczę się jej, nawet na pamięć, wniknę w jej głębię i w taki sposób zrozumiem, co jest powiedziane w tej książce.

A potem, już po wielu staraniach, poczułem, że to nie ta droga, że muszę wniknąć wewnątrz tej książki. Nie znać na pamięć, nie zapamiętywać wszelkiego rodzaju obrazów, zjawisk i opowiadań, a zrozumieć jej wewnętrzne znaczenie, kiedy pod wszelkimi postaciami, opisami miejsc, działań ma się na myśli zupełnie inne, duchowe okoliczności i działania, ponad naszym światem.

I wtedy zacząłem uczyć się Kabały. Zrozumiałem, że Tora w rzeczywistości – to kod, a kluczem do niej jest Kabała. I wszedłem w nią.

Od tego czasu minęło jakieś 45 lat i w pewnym stopniu zaczynam orientować się w Torze.

Pytanie: To, co nazywane jest „wyższym światłem Stwórcy”, które jest założone w Torze, czy to daje człowiekowi coś w rezultacie prostego czytania i przenikania?..

Odpowiedź: Nic nie daje. Nie możliwe jest przyciągnąć stąd światło.

Pytanie: Jaka jest Pana rada?

Odpowiedź: Należy studiować Kabałę, jej klucz do Tory i tylko wtedy będziesz rozumieć, o czym tam się mówi. Innego wyjścia nie ma.

A w ogóle Tora zawiera w sobie absolutnie wszystko. Ale bez klucza, który daje Kabała, nie możesz jej otworzyć.

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 05.09.2018


Fragmenty z porannej lekcji 01.11.2018

каббалист Михаэль ЛайтманZ lekcji według artykułu „Szamati” nr 164 „Różnica między materialnym a duchowym”

W materialnym świecie nie robi się niczego, dopóki nie ma się siły, aby to zrobić. W duchowym konieczne jest, aby rozpocząć pracę jeszcze do czasu uzyskania sił” (Szamati 164).

Stąd wypływają nasze problemy na duchowej drodze. Nie bardzo rozumiemy, dlaczego nie można po prostu iść do przodu w zwykły sposób. Posiadamy siłę, wiedzę oraz rozum. Więc dlaczego nie możemy poruszać się do przodu, opierajac się właśnie na tym bagażu?

Chodzi o to, że duchowość wymaga od nas działań zanim ją zrozumiemy i zdobędziemy siły dla jej realizacji. Nie możemy się połączyć – ale musimy bardzo się starać. Nie jesteśmy w stanie zrozumieć czegoś a pomimo to musimy działać tak, jakbyśmy rozumieli. Tylko w ten sposób możemy rozwijać się.

Jest to naprawdę duża przeszkoda – pracować bez siły, bez rozumu, bez duchowego zrozumienia i odczucia. Jednak musimy to robić. W zasadzie z naszej natury wynika że nie jesteśmy gotowi przyjąć i wypełniać tego co wykracza poza ramy naszego zrozumienia, naszych możliwości. Nie ma potrzeby wszystkiego wykonywać – należy tylko starać się.

Zobaczymy wtedy, że nie jesteśmy zdolni do tego aby zjednoczyć pragnienia – musimy zwrócić się o pomoc, poprosić o siłę, zrozumienie, odczucie.

A jeszcze dokładniej poprosić o realizację pracy: „Nie potrzebuję niczego tylko tyle, aby wypełnić to co jest mi powierzone”. Nie ma znaczenia jak, ale tylko o to proszę: „Zabezpiecz mnie proszę, daj mi to czego potrzebuję dla realizacji pracy“.

Tutaj właśnie leży problem. Ponieważ musimy pracować przeciwko swojemu zrozumieniu i uczuciom. Powinniśmy wznieść się ponad nimi. Odczuwamy nienawiść do swoich przyjaciół – a jednak musimy się z nimi połączyć. Rozum podpowiada, że trzeba postapić przeciwnie do słów nauczyciela. Jednak staramy się robić to co on zaleca. Tak jak dziecko które instynktownie słucha dorosłych.

Ta droga jest sprzeczna z naszym rozumem, prowadzi przez „wiarę ponad wiedzę”. W przeciwieństwie do materialnego – w duchowości nie mamy żadnej możliwości wzięcia pod uwagę naszej opinii, naszego odczucia.

Wręcz przeciwnie, powinniśmy być zadowoleni z tego, że możemy postepować powyżej rozumu i swoich odczuć. Dlatego że jeśli pracujemy w rozumie i uczuciu oraz w zgodzie z nimi, jest to materialne podejście z którego nigdy żaden pęnd nie wyrośnie.

Spróbujmy zrozumieć tę podstawową zasadę. W duchowym nie mamy siły dla realizacji i jednocześnie musimy dołożyć wszelkich starań. Wtedy zobaczymy, dowiemy się dokładnie, ile i jakiej siły brakuje, dlaczego i po co? To zrodzi w nas prośbę (MAN) którą będziemy mogli podnieść na wyższy poziom, ustanawiając tym samym połączenie ze Stwórcą.

W istocie jest to właśnie cel duchowej rzeczywistości: nasze działanie poprzedza pozyskiwanie sił. Zaczynamy działać bez siły, bez znajomej podstawy, bez pociągu, bez porywu. Tak rodzi się wzniesienie ponad sobą.

* * *

W naszym świecie człowiek posiada najsilniejszy środek dla duchowej samorealizacji. Stwórca doprowadza go „do dobrego losu” – do grupy ludzi o podobnych poglądach, takich którzy jednoczą się na razie na „ziemskim” poziomie.

A poza tym grupa ma nauczyciela. Przewodnika po ścieżce duchowej. Nauczyciel zadaje nie bardzo przyjemne ćwiczenia, wywołują one w człowieku naturalne oburzenie. Ponieważ te zadania są skierowane przeciwko rozumowi i odczuciu, przeciwko logice. Nie należy poddawać ich racjonalnej lub zmysłowej analizie – ważne jest to aby wyrazić swoje niezadowolenie, niezrozumienie. Człowiek wtedy widzi że nie jest nastrojony z nauczycielem, nie nadaje na tej samej fali.

Tak działa duchowy instruktor. Po pierwsze kieruje przyjaciól na zjednoczenie w grupie. Po drugie kieruje tę jedność na Stwórcę. Po trzecie stwarza warunki do pracy „ponad wiedzą” ponad rozumem i odczuciami. Po zapoznaniu się z tym, prawdziwy uczeń powinien być zadowolony z tego, że posiada prawdziwego nauczyciela, prowadzącego grupę tą drogą którą opisali w swoich pismach wielcy kabaliści.

Ostatecznie nauczyciel podobnie jak kelner w restauracji, podaje nam danie za daniem – a my musimy je zjeść. Czasem wydają się nam one niesmaczne, niedogotowane, podane w niewłaściwym czasie, niestrawne – ale dzieje się tak z powodu „skrzywionego lustra” naszej percepcji.

Pewnego dnia wy też staniecie się nauczycielami. Wtedy zobaczycie sami, że w książkach jest wszystko opisane – należy tylko brać z nich potrzebne rzeczy, dostosowując je dla grupy.

* * *

Należy szukać bliskości nie tyle z nauczycielem, co z grupą. Łącząc się coraz bardziej z grupą pojawiają się pytania. Jak mamy pracować z przyjaciółmi? Wtedy zaczynamy naprawdę słyszeć słowa nauczyciela.

Można porównać tę sytuację z uszkodzonym samochodem: przede wszystkim należy znaleźć w nim usterkę – a następnie zwrócić się do specjalisty w celu konsultacji.

Jeśli człowiek nie jest związany z grupą w której powinien realizować swoją pracę, to nie usłyszy niczego z ust nauczycieli.

* * *

W Kabale jest takie pojęcie „wiara poniżej wiedzy”. Generalnie chodzi o religię – o takie podejście które nie wymaga ode mnie krytycznej analizy. Po prostu żyję tak jak mi powiedziano, zgodnie z tym co zaobserwowałem w dzieciństwie. Od najmłodszych lat uczono mnie pewnej rutyny którą realizuję z przyzwyczajenia, bez jakiejkolwiek logiki, działam „automatycznie”.

To nie jest wiedza, a właśnie wiara w to, że w taki sposób robię coś dobrego i prawidłowego, chociaż nie ma w tym nic racjonalnego. Wierzę „poniżej wiedzy” – niczego nie sprawdzam, nie odkrywam.

Ale istnieje też „wiara ponad wiedzą”.

Różnica polega na intencji. Dwie osoby mogą przeprowadzić to samo działanie na dwa sposoby:

– jeden człowiek poprzez „wiarę poniżej wiedzy‘‘ dlatego że kiedyś tak mu powiedziano. A z czasem nawyk ten stał się jego drugą naturą;

– drugi człowiek poprzez „wiarę ponad wiedzą‘‘ nie wie dlaczego i po co? Nie liczy na przyszły świat, nie ma nadziei na nagrodę. Ale tylko dlatego że otrzymał energię od grupy i ma nadzieję sprawić zadowolenie Stwórcy.

W drugim przypadku człowiek nie potrzebuje niczego dla siebie. Pozostaje bez zrozumienia, bez poznania, bez przyszłego i bez obecnego świata. Ale nie wie jak to zrealizować? Po rzetelnym sprawdzeniu dochodzi do wniosku, że nie ma siły na coś podobnego. I właśnie wtedy prosi o pomoc: „Daj mi możliwość, daj mi siłę by wykonać takie działanie, które nie da mi żadnej korzyści“.

W odpowiedzi Stwórca daje siłę, rozum, uczucie i zdolność do realizacji. Jest niezmiernie szczęśliwy z tego powodu, że zwierzęca natura nie bierze udziału w rezultatach tego działania. Jest czysty.

* * *

Duchowe zawsze buduje się ponad materialnym sprzeciwem. Jeśli jestem zadowolony, to znaczy że taszczę niewłaściwą walizkę. W moim materialnym postrzeganiu musi być ciężka taka nie do podniesienia – ale ja używam siły grupy, zwracam się do Stwórcy i otrzymuję od Niego siłę. A wtedy poczuję że walizka staje się lekka. Przecież otrzymałem z góry siłę Biny i mogę działać ze względu na obdarzanie.

A do tego czasu to nie jest duchowa praca – tylko przygotowanie do niej.

* * *

Moim zadaniem jest przylgnąć do Wyższego i działać zgodnie z jego pragnieniem. Gdzie przy tym jestem ja sam? Nie odczuwam swojego ciała, swoich organów, swojego umysłu i uczuć – całkowicie i w pełni podążam za rozumem i uczuciem Wyższego. W ten sposób nabywany jest następny poziom duchowy.

***

Poznajemy Stwórcę w miarę tego jak On obłócza się w nas. Innymi słowy daję Mu miejsce, aby napełnił mnie i w tej mierze poznaję Go.

„Stwórca” (Bore) oznacza „przyjdź i zobacz” (bo-re). Gdzie mogę Go zobaczyć? – W swoim nowym zmyśle i nowym rozumie, które formuję zgodnie z przeciwstawnymi mi właściwościami obdarzania. Tak ponad moim egoizmem budowana jest „wiara ponad wiedzą‘‘ – właściwości Stwórcy.

Człowiek który kroczy „wiarą ponad wiedzę‘‘ podnosi się nad sobą, staje się coraz mądrzejszy – jego naczynia percepcji rozszerzają się za każdym razem. A ten który idzie „poniżej wiedzy‘‘ bez krytycznej analizy, pozostaje w końcu jedynie ze swoimi wspomnieniami…

Z lekcji według artykułu Baal HaSulama „Wzajemne poręczenie”

Tylko zasada wzajemnego poręczenia pozwoli nam osiągnąć cel – odkryć Stwórcę stworzeniu w tym świecie. Musimy zapewnić każdemu przyjacielowi poczucie poręczenia, w którym gasną wszelkie lęki, obawy, wątpliwości i przeszkody. To uczucie odkrywa człowiekowi grupę jako pełne, doskonałe kli, w którym jest integralną częścią.

Nie można oceniać siebie samego – moje kalkulacje zawsze opierają się na dziesiątce. W naszej jedności, we wzajemnym poręczeniu. Wkraczamy wtedy w nową rzeczywistość. Takim powinien stać się obraz istnienia każdego z nas.

* * *

Przyjaciele, grupa, nauczyciel, Stwórca – jak posortować ich według stopni ważności?

To zależy od mojego obecnego stanu. Doświadczam stanów zachwiania, wzlotów i upadków. Jeśli przy tym brakuje mi siły od grupy to chcę lepiej podłączyć się do niej – dlatego zwracam się do Stwórcy o pomoc we wzajemnym poręczeniu.

Jeśli od samego początku naceluję się na Stwórcę, to wtedy zwracam się do przyjaciół. Otrzymuję od nich siłę, impuls, świadomość Jego ważności – a następnie zwracam się do Niego.

Jeśli chodzi o nauczyciela – to jest on pośrednikiem między grupą i Stwórcą.

Bez grupy nie ma nauczyciela, pozostaje tylko „uniwersytecki wykładowca”.

Naukę Kabały można studiować tylko w grupie i dlatego właśnie w niej, w stosunku do niej przejawia się prawdziwy nauczyciel – mentor. A grupa przejawia się – w stosunku do niego.

Nauczyciel nie może brać pod uwagę nikogo indywidualnie – ponieważ nie ma czegoś takiego w duchowym. Ucznia można trochę „podciągnąć” ale tylko dlatego, żeby włączył się w grupę. Ponieważ tylko w miarę tego włączenia nauczyciel jest w stanie rozwijać ucznia.

* * *

„Tora” – jest to uniwersalna metoda, nauka o jedności. Wszystkie inne nauki w swojej istocie są tylko jej częściami. Ponieważ wszystkie one pochodzą z jedności i separacji. Nie ma nic więcej w całej naturze – tylko jedność i oddzielenie, zaczynając od elementarnych cząstek i tak dalej.

W podstawie Tory leży zasada wzajemnego poręczenia. Wyjaśnia w jaki sposób cząstki lub części powinny połączyć się między sobą tak aby stać się zgodne w równowadze z ogólną Siłą natury pod nazwą „Stwórca”. Można zdefiniować Go jako Siłę pełnego, idealnego, uniwersalnego połączenia wszystkich części wszechświata we wzajemnej harmonii i wzajemnej równowadze.

Dlatego rozpoczynając swoją drogę ze strony materii, musimy wypełnić warunek wzajemnego poręczenia tak aby odkryć Stwórcę. Tam gdzie przynajmniej częściowo przejawiamy wzajemne poręczenie, On może odkryć się – w tej samej mierze, w ten sam sposób.

„Stwórca” – to Siła odkrywająca się we wzajemnym poręczeniu między rozbitymi częściami stworzenia. O tym mówi cała nauka Kabały i wszystkie nauki świata, badające nieożywioną, roślinną, zwierzęcą i ludzką naturę. Wszędzie mamy do czynienia z miarą wzajemnego poręczenia lub jego braku. Tylko w tym diapazonie żyjemy i go odczuwamy. Rozbite części nie mają nic więcej do zrobienia – tylko realizować wzajemne poręczenie między sobą.

W nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej naturze warunek wzajemnego poręczenia jest względnie przestrzegany podtrzymując nasze istnienie. Bez niego nie byłoby mojego ciała i otaczającego nas środowiska.

Wszystko to funkcjonuje dzięki sile wzajemnego poręczenia, działającego w określonym czasie, na określonym poziomie. Kiedy wzajemne poręczenie rozpada się, rozsypuje się – czujemy się źle. Kiedy realizuje się – jest nam dobrze. Wewnątrz i na zewnątrz wszystko zależy od wzajemnego poręczenia we wzajemnym połączeniu między częściami stworzenia.

Jednak nauka Kabały nie mówi tylko o nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej naturze. Całe ich istnienie zależy całkowicie od ludzkiego stopnia, od tego jak bardzo jest on zgodny ze Stwórcą. W tym samym stopniu, Wyższa siła poprzez ludzkie wzajemne poręczenie wpływa na całą naturę.

A zatem rozwijając się nieprawidłowo, człowiek niewłaściwie wpływa na pozostale poziomy. One wznoszą się i opuszczają wraz z nim, zgodnie z tym jak my wypełniamy lub naruszamy warunek wzajemnego poręczenia w rodzaju ludzkim.

Z porannej lekcji 01.11.2018