Wpisy w kategorii 'Światło'

Dzieci nie kłóćcie się, bawcie się ładnie!

Opinia poprzedniego Kanclerza Niemiec Gerharda Shroedera: ” Obecny kryzys ukazał, że nie może istnieć wspólna strefa euro bez wspólnej polityki gospodarczo-społecznej. Będziemy musieli zrezygnować z suwerenności narodowej, komisja europejska ma się stać rządem i być pod kontrolą parlamentu europejskiego. Innymi słowy musimy stworzyć „Europejskie Stany Zjednoczone”.

Kryzys umozliwił realną szansę na osiągnięcie sojuszu politycznego w Europie. Jedynie pełna integracja da UE możliwość konkurencji ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki i z krajami Azji. Kto stanowi najwiekszą przeszkodę w tej integracji to Brytania. Ona nie jest częścią strefy euro, ale z drugiej strony zawsze chce uczestniczyć, gdy mowa o architekturze europejskiego obszaru gospodarczego. I to nie działa”.

Mój komentarz: Świat odczuje, że stoi przed wyborem: Integracja i odrodzenie w zamian za tłumienie egoistycznych interesów, lub rozpad na części i utrzymanie „niepodległości”. I mimo że podział jest wyraźnie nieopłacalny, egoizm przeciwstawia się zjednoczeniu wymagającemu podniesienie się ponad egoizm osobisty. I w ten sposób ludzkość przejdzie te parcia narodzinowe, i dojdzie w efekcie bicia, i uznania konieczności realizacji planu natury, do jej absolutnej jedności.

Dziwna chmura, która zeszła na świat.

Czujemy dziś, że świat się zmienia. Poprzez co te zmiany? Poprzez to, że Stwórca się objawia. On się zbliża i odczuwamy zmiany w naszym świecie, które skierowane są przeciw naszej egoistycznej chęci i dlatego odczuwamy je jako coś niepojętego. Po raz pierwszy w życiu mamy wrażenie, że nie udaje się nam dopasować do tego świata. W tym życiu nie jesteśmy w stanie zrozumieć, co się stało.

Zwykle wykonywaliśmy tą pracę samodzielnie, przeprowadzaliśmy zmiany bez tego, że to życie nas zmuszało. Po prostu wiedzieliśmy, że tak będzie lepiej. Ale dzisiaj jest wszystko na odwrót, życie się zmienia, świat się zmienia i tracimy kontrolę nad sytuacją, tracimy zrozumienie, odczuwamy się nagle w jakimś innym świecie, pełnym przykrych niespodzianek, i codziennie powstaje ich coraz więcej.

Odczuwamy całkowita bezsilność podobnie do ludzi, którzy zabłądzili lub jak przestraszone dzieci, które nie wiedzą i nie rozumieją nic. I to wszystko dlatego, że cecha emanacji i miłości dla innych zbliża się do nas i zaczyna przykrywać nas powoli, powoli jak obłok.

Tymczasem to lekka chmurka, ale ona schodzi na nas z góry i zaczynamy powoli tracić te nasze normalne odczucia, to spojrzenie i zrozumienie. Nic nie pracuje więcej w tej mgle. Jeszcze częściowo używamy tu i tam coś z tego, co zostało nam z przeszłości. Jednak jest już dużo działań, których nie możemy wykonać, ponieważ chmura zasłania przed nami przyczynę oraz skutek, i nie pozwala nam zrozumieć, jak prawidłowo działać.

W rzeczywistości to znak zbliżania się Boga do nas. I jak długo nie zaczniemy się zmieniać odpowiednio do tego, nie będziemy mogli widzieć poprzez tą chmurę, poprzez tą nową cechę emanacji i miłości kontaktu, połączenia integralnego i globalnego, co zrobić z naszym życiem.

Oczywiście możemy w jakiś sposób próbować dostosować się do tej chmury. Nie uda nam się jej przepędzić, tylko jakoś dostosować do niej i o ile ona zejdzie więcej na nas, tak będziemy bardziej dostosowani do niej.

A jeżeli tego nie zrobimy, ona owinie nas mgłą i zmusi do upodobnienia się do niej. W przeciwnym razie odczujemy coraz bardziej brak sił i brak możliwości aby zrozumieć coś, odczuć, reagować, by zrealizować się w życiu.

Można czekać aż czas stanie się całkowicie przerażający oraz bez wyjścia, i cierpienia w końcu popchną nas do działania, one będą większe niż wysiłek, który mamy zainwestować, wtedy momentalnie będziemy szukać jak można tych cierpień uniknąć, zmniejszyć je lub osłodzić.

Albo zaczniemy z góry szukać tej energii, siły, otoczenia i motywacji, która umożliwia nam postęp przeciwko naszej naturze aby ją zmienić, aby dostosować się do tej chmury.

I wtedy zrozumiemy co tu się dzieje, z tej nowej cechy zrozumiemy naturę chmury odpowiednio do prawa podobieństwa, będziemy mogli zrealizować się w niej. Ona już nie będzie „wydawała się mgłą”, ale odwrotnie, odkryje nowe kierownictwo, które jest dużo lepsze, mocniejsze i pożądane bardziej niż poprzednie.

Przecież przed tym ego kontrolowało wszystko, a teraz kontroluje wyższa siła. I czym bardziej ją rozumiemy, wchodzimy w przestrzeń odkrywającą się i zaczynamy w niej egzystować, w zrozumieniu i odczuciu.

Z lekcji do artykułu Rabasza z 02.09.2011

Długie przygotowanie na krótkie spotkanie

Pytanie: Co powinienem czynić w związku z odczuwaniem, gdy we mnie jest wszystko poukładane w harmonii, gdy nie odczuwam pragnienia wspinania się na wyższe stopnie?

Moja odpowiedź: Dla przykładu weźmy kongres po którym odczuliśmy upadek. Z tego miejsca można dojść do prawdziwego błagania, żądania, prośby, krzyku i modlitwy. Może brakuje nam takich właśnie działań. Myśl o tym przed pójściem spać i rano, gdy wstajesz na lekcje: Po co? Dlaczego? Jak?

Kabaliści z całą powagą polecają nam, by do lekcji przygotowywać się szczególnie starannie, nawet wiele godzin. Przygotowanie zabiera tak naprawdę więcej czasu niż sama lekcja. Światło nie potrzebuje dużo czasu, człowiek nie musi studiować cały czas w ciągu dnia - wystarczą jedna lub dwie godzinny dziennie. Gdy cały dzień pracuję nad zbudowaniem prawidłowej intencji, by przygotować się na spotkanie ze Światłem, wtedy właśnie to co najważniejsze, dzieje się w przeciągu paru minut.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 23.02.2011

W poszukiwaniu najważniejszego

Tak długo, jak jedność nie stanie się pilną koniecznością, nie będzie ona urzeczywistniona, wprowadzona w życie. Albo będziemy podnosili w naszym środowisku ważność jedności, albo nasze wszystkie pozostałe działania, które nie są skierowane ku połączeniu, przyniosą pomimo to Światło prowadzące do Źródła, lecz wtedy będzie ono miało na nas negatywny wpływ pokazując nam, jak bardzo jesteśmy od siebie oddzieleni. I wówczas z konieczności, w wyniku bólu i cierpienia, tak czy tak będziemy musieli się połączyć.

Na przykład, nie chcę się troszczyć o moje zdrowie i poprzez to niszczę stopniowo mój organizm, aż poczuję, że jest to dla mnie złe. I to uczucie zmusza mnie do rozpoczęcia leczenia mojego ciała.

Tak samo my nie podtrzymujemy w grupie duchowego zdrowia – tzn. że nie troszczymy się o połączenie. A jednak studiujemy, rozpowszechniamy kabałę i wykonujemy różnego rodzaju inne działania. Działania te przyciągają Światło prowadzące do Źródła, które w końcu pokaże nam, gdzie znajduje się problem. Jeżeli byśmy tego nie robili, wówczas nie poczulibyśmy, że coś jest nie tak. Tak więc istnieją tu pewne korzyści, ponieważ poprzez to rozpoznamy, że brakuje nam najważniejszego.
Jeżeli chcesz ujawnić Stwórcę, to musisz myśleć o „miejscu”, o pragnieniu, w którym On się objawi, ponieważ nie ma Światła bez kli.

Wyciąg z lekcji do listu Rabasza, 24.12.2010

Między nami znajduje się cały wszechświat

Otrzymałem pytanie: Podczas lekcji mówię sam do siebie, że chcę odczuć wszystko, o czym opowiada księga Zohar, jednak widzę, że nie mam do tego prawdziwego pragnienia. W jaki sposób mogę otrzymać takie pragnienie?

Moja odpowiedź: To jest problem naszych wspólnych myśli. Możliwe, że nie jesteśmy do końca świadomi, że Zohar mówi o naszych już zaawansowanych stanach i że najważniejsze podczas czytania tej księgi jest moje pragnienie, by osiągnąć te stany.

Co przedstawiają sobą nasze zaawansowane stany? Mówią nam one, że kiedy łączymy się razem, w tym naszym połączeniu ujawniamy wspólną duchową właściwość emanacji, Stwórcę. Podczas czytania Zoharu powinienem odczuwać dokładnie takie właśnie dążenie.

Inaczej całe to czytanie jest na próżno i w niczym mi nie pomoże. Wręcz przeciwnie, powstanie wówczas odczucie ciemności, negatywne przebudzenie. Ponieważ nie ma wyboru: tak czy owak musimy posuwać się, rozwijać, bo inaczej będziemy do tego zmuszeni.

Dlatego wszystko zależne jest od tego, w jakim stopniu poprawnie w czasie czytania Zoharu potrafimy wyobrazić sobie nasz zaawansowany stan jako połączenie, w którym ujawni się emanacja, miłość, poręczycielstwo, zjednoczenie, które panują w całej rzeczywistości i we wszystkich światach.
Ponieważ wszystko może zostać otwarte tylko w połączeniu miedzy nami: cała rzeczywistość i wszystkie światy aż do nieskończoności. Na ile pragniemy, aby podczas czytania Zoharu osiągnąć ten stan, na tyle przyciągniemy na nas Światło naprawy.

Z lekcji do Księgi Zohar 12.08.2010

Arba’a minim

Otrzymałem pytanie: Co oznaczają „Cztery symbole święta Sukot“ (arba’a minim)?

Moja odpowiedź: Cztery symbole święta Sukot – to lulaw (1liść palmowy, jesod), adassim (3 gałązki mirty, HAGAT), arawot ( 2 gałązki wierzby rzecznej, NEHI), etrog (owoce takie jak cytryna/eszkolit, Malchut).
Wszystkie naprawy dusz łączące się w Malchut świata Acilut (Szchina) następują pod wpływem światła naprawy z Zeir Anpin (ZA), wyższego od Malchut parcufa (systemu).

ZA, dla naprawy dusz w Malchut, skupia się w trzech liniach, jednocząc swoje sfiroty Hesed-Gwura_Tiferet i przez nie przesyła światło naprawy do Malchut, do dusz.

Aby spowodować takie działanie od ZA do Malchut, my, to znaczy dusze przygotowane do naprawy, czyli przygotowane do zjednoczenia w Malchut, wyzwalamy w nim swoje wspólne pragnienie naprawy.

Malchut przekazuje to pragnienie ZA. Wyzwala ono w ZA pragnienie zjednoczenia z Malchut w duchowym współżyciu i przelać w nią światło naprawy.

Z lekcji z rozdziału z księgi „Szamati“, 21.09.2010

Skompresowany czas przed Kongresem

Nasz obecny stan przypomina czas przed wyjściem z Egiptu. Czym bliżej dochodzimy do wyjścia, tym bardziej kompresuje się czas, wypełniony działaniami, wydarzeniami, zajściami.
Z tej przyczyny ogarniają człowieka zwątpienia, wszystko mu się pomieszało: ja, Faraon, Mosze (Mojżesz), Egipcjanie, naród Izraela, bycie w Egipcie i poza nim – są to wyłącznie moje stany wewnętrzne.
– Bycie wewnątrz własnego ego nazywa się Egiptem.
– Jeśli chcę wznieść się ponad ego, oznacza to, że chcę uciec z niewoli egipskiej.
– Jeżeli panują nade mną moje egoistyczne pragnienia, moje zwątpienia, to znaczy, że panuje nade mną Faraon.
– Jeśli chcę uciec od niego i spojrzeć na niego z boku, to wtedy jestem Mosze.
Człowiek przechodzi przez te wszystkie stany i jeżeli uświadamia sobie, że znajduje się pod ich wpływem, to wspaniale! Bardzo szybko wyciągnie z tego znaczące wnioski.
Podczas kongresu znajdujemy się pod wpływem wielkiego, wspólnego entuzjazmu, zawierającego ogromną siłę. Dlatego trzeba się postarać, aby pozostać w tym stanie, w entuzjazmie. Najważniejsze to być w radości, nawet jeśli odczuwamy coś nieprzyjemnego.
Nawet jeśli złych myśli i zwątpień jest dużo więcej niż dobrych, jasnych myśli, nie trzeba się przejmować, bo na tym polega wewnętrzna praca. Trzeba iść do przodu i nie zapominać, że najgłębsza ciemność odczuwalna jest właśnie przed przełomem, przed przebiciem, przed wyjściem z Egiptu.
Nie trzeba czekać na tą ciemność, lecz ciągle myśleć o Świetle i ucieczce. Jednak jednocześnie z naszym dążeniem do Światła, do zrozumienia, do większego doznawania możliwa jest kompletnie odwrotna tendencja i pogrążenie w ciemności, we mgle, w zamęcie. I tak powinno być i my wspólnie przejdziemy przez te stany!
Pomóżmy sobie nawzajem, pokazując innym, z jaką radością przyjmujemy wszystkie nasze stany. Radość jest najpotężniejszą siłą, przecież mimo wszystko cieszysz się z tego, że wykonujesz pracę ze względu na Stwórcę i rozwijasz się duchowo.
Trzeba przejść przez trudne stany, aby wyrwać się ze swego ego i wznieść się ponad nie.
Powodzenia!

Z lekcji do artykułu „O Jehudzie”, 01.11.2010

Drzwi są zawsze otwarte

Otrzymałem pytanie: Przed czym musimy być ostrożni w tych ostatnich dniach przed Kongresem?

Moja odpowiedź: Musimy wystrzegać się zbędnych, wtórnych myśli i myśleć tylko o systemie połączenia, który chcemy odkryć między nami - tak, że każdy w głębi swojego serca czuje się połączony z innymi.
I ten z nas, u którego ujawni się wewnętrzne połączenie, rozpozna tam od razu prawdziwe Światło, Stwórcę!

Między Światłem i pragnieniem następuje natychmiast zgodność. W tym samym momencie, w którym postrzeżesz nawet tylko najmniejsze pragnienie duchowe, natychmiast otrzyma ono formę. Naczynie nie może istnieć bez formy.

W duchowości niemożliwym jest ujawnić bezczynny mechanizm, który trzeba będzie najpierw nakręcić, potem uruchomić do pracy.
Baal ha-Sulam pisze, że wejście i drzwi w świat duchowy ujawniają się zawsze jednocześnie, a drzwi są widoczne tylko wtedy, kiedy są otwarte, to znaczy, że w tej samej chwili zostanie ujawnione nam zarówno naczynie/pragnienie jak również Światło/Stwórca.

Z lekcji do artykułu „Wygnanie i odkupienie”” z 11.03.2010

Pojąć Rozum wszechświata

Rozum to środek łączący Stwórcę i stworzenie, to miara połączenia mnie jako stworzenia i Jego jako mojego Stwórcy. Rozum znajduje się pośrodku między nami i nie należy ani do mnie, ani do Niego.
Posiadać rozum oznacza być działaniem, które łączy się z Tym, Który działa i poprzez ten związek pomiędzy działaniem i Działającym wskutek mojego zrozumienia Jego działania nade mną dochodzę do pojmowania Go.
Stwórca nazywa się Bo-re, co znaczy „przyjdź i zobacz”. Oznacza to, że nigdy nie pojmuję Jego istoty, a jedynie Jego stosunek do mnie, tak jak jest powiedziane: „Poprzez Twoje działania poznajemy Cię”.
Badam zachodzące we mnie procesy i szukam w nich Stwórcy. W taki sposób Go poznaję. To znaczy powinienem odkryć korzeń każdej swojej właściwości i każdego stanu, i przez to zrozumieć, że „Nie ma nikogo oprócz Niego” i że wszystko pochodzi od dobrego i czyniącego dobro Stwórcy.
Jeżeli ujawniam, że wszystko zstępuje od Niego i że to tylko dla mojego dobra (mimo mojego postrzegania tego jako zło) to znaczy, że osiągnąłem swój korzeń. Tak samo w każdym stanie.
Podobnie jak w materialnych przedmiotach można spostrzec myśl mistrza i zrozumieć dla kogo i w jakim celu stworzony został ten przedmiot, w analogiczny sposób można zbadać stworzenie, w którym zawarta jest cała informacja o Stwórcy.
Ponieważ wszystko co On miał w zamyśle, w rozumie, ucieleśnił w materiale.
Właśnie teraz poprzez przeróżne formy materii możemy osiągnąć Jego rozum. Łączenie naszego rozumu z Jego rozumem nazywa się zlaniem się stworzenia ze Stwórcą.
Oznacza to, że światło chochma przenika wewnątrz światła chasadim w tej mierze, w której naprawiliśmy siebie, aby otrzymać od Niego światło bez żadnych przeszkód i zakłóceń, wynikających z naszego egoizmu.
Jeżeli obmywamy swoje egoistyczne pragnienie za pomocą Światła chasadim, wówczas w nie może przyoblec się Światło chochma, rozum Stwórcy. To znaczy, że ono przenika w te czyste, naprawione pragnienia i my pojmujemy Jego rozum.

Z lekcji do artykułu “Twórczy rozum ””, 28.10.2010

Wewnętrzna siła całej rzeczywistości

Otrzymałem pytanie: Jeżeli mam w naszym świecie z kimś związek, to ujawniam w nim albo miłość albo nienawiść. A jak jest postrzegane duchowe połączenie, objawienie Stwórcy?

Moja odpowiedź: Duchowe zjawiska są emanacją. Są to stosunki połączenia, miłości, wzajemnej empatii. Budujemy pomiędzy sobą relacje połączenia i miłości, i wewnątrz tego połączenia odkrywamy do tej pory ukryte Światło.

Światło to naprawia nasze połączenia, nadaje im formę i buduje z nich „miejsce”, „pragnienie emanacji”.
I w tym „miejscu” objawia się nam jeszcze większa możliwość emanacji, a w niej objawia się, jak w nowym narządzie zmysłu, podstawowa moc wszechświata - Stwórca.

Ale to wszystko, znajduje się w jednym i tym samym miejscu, w naszym zjednoczeniu. A Stwórca ukazuje się tylko za każdym razem coraz bardziej przejrzyście – na miarę naszych nowych właściwości emanacji i miłości.

Z lekcji do artykułu „600 tysięcy dusz” z 26.09.2010